stranger.pl
05.05.05, 16:47
Antysemityzm - w encyklopediach czasów współczesnych od pewnego czasu lansuje
się twierdzenie, iż jest to termin na określenie pogardy i działania
przeciwko (TYLKO) Żydom. Z powodzeniem, co stanowi swoistą ilustrację
wpływów "ciemnej mocy" w życiu codziennym Świata i jej skuteczności a zarazem
absurdalności nazywania "czerni" "bielą" - i jak tu nie wierzyć w spiski
skoro jest to dojśc powszechny proceder...
Jak jest w rzeczywistości?
Antysemityzm to - pogarda i działania przeciwko ludom pochodzenia semickiego:
Arabowie, Chaldejczycy, Asyryjczycy, Etiopczycy (grupa: amharska, tigre,
tigrini) czyli nieco ponad... 95 procent wszystkich Semitów oraz Żydów czyli
nieco poniżej 5 procent... wszystkich Semitów.
Współcześnie (niczym epidemia światowa) wszem i wobec twierdzi się,
że "antysemitzynm" to pogarda i działania przeciwko Żydom. Stąd tworzy się
takie kurioza jak to: Arab (Semita) nie lubiący Żyda (Semitę)
jest... "antysemitą a Żyd (Semita) nie lubiący Araba (Semitę) nie
jest... "antysemitą" - ewentualnie "znawcy nowomowy" zalecają w takich
przypadku mówić: to jest "antyarabizm". Tak samo jeśli np. Żyd (Semita) nie
lubi Etiopczyka (Semitę) to nie jest "antysemityzm" tylko
np. "antyetiopskość", tudzież Żyd (Semita) nie lubiący Asyryjczyka (Semitę -
mieszkają w płn. Iraku) to nie jest "antysemityzm" tylko "antyasyryjskość"...
Jaki z tego wniosek - niespełna 5 procent wszystkich żyjących na świecie
Semitów, czyli Żydzi, zostali przez kogoś "wyróznieni" - niechęc wobe nich
to "antysemityzm", natomiast niechęć do ponad 95 procent Semitów (czyli nie-
Żydów) to już nie jest "antysemityzm".
Paranoja!!!
"Od kilku lat stało się jednak jasne, że antysemitami są także ci, których
nie lubią Żydzi. To odwrócenie perspektywy powoduje, że słowo "antysemita",
podobnie jak "Żyd", zaczyna funkcjonować jako etykieta, jako przezwisko lub
obelga. Podobnie jak można być Żydem z nominacji, można także stać się
antysemitą z nominacji. Wystarczy jedno hasło, jedna taka etykieta, aby
natychmiast podnieść powszechny alert: "uwaga, antysemita!...".
"Czy pojęcie antysemityzmu utraciło swoje moralne konotacje?
W moim przekonaniu to hasło zostało tak dalece upolitycznione i nadużyte, że
dzisiaj bardzo rzadko niesie ze sobą skojarzenia czy przesłanie moralne.
Częściej jawi się jako element tzw. politycznej poprawności. Proszę posłuchać
tych występujących w środkach masowego przekazu osób, które jednym tchem
deklamują: "nietolerancja, ksenofobia, antysemityzm". Ludzie, którzy
twierdzą, że na każdym domu widzą antyżydowski napis czy szubienicę, w ten
sposób przykładają rękę do banalizacji antysemityzmu. Jednym z jej przejawów
jest felietonizacja tego zjawiska, znacznie osłabiająca wrażliwość moralną.
"Kto utrudnia dialog?"
Z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim o stosunkach polsko-żydowskich
www.geocities.com/jedwabne/kto_utrudnia_dialog.htm