Nie ma jednego języka chińskiego

05.05.05, 18:19
Inna sprawa.
Chiny komunistyczne zmodifikowaly pisownie znakow(podobno uproscily, jak
wszystko w zyciu), przez to pozbawily ich rodowodu. Pojawil sie zatem w
pismie nowy jezyk, obok klasycznego. Tak wiec mozna gadac po mandarynsku, a
pisac na dwa sposoby.


Kiedys w NRD tez jezykoznawcy (spece od uproszczen) mialy zamiar zniesc duza
litere dla rzeczownikow w j. niemieckim.
    • johngalt Re: Nie ma jednego języka chińskiego 05.05.05, 21:22
      Dokladnie, znajoma z Hong Kongu twierdzi, ze czasami nie jest w stanie
      przeczytac jakis wyrazow w tekstach z Chin kontynentalnych, wlasnie dlatego, ze
      ona nauczona jest "traditional" znakow, Chiny uzywaja "simplified".
      • acher Re: Nie ma jednego języka chińskiego 05.05.05, 22:38
        po pierwsze ton to jednak nie to samo co intonacja. ton to cecha sylaby, która
        odróżnia ją od innych sylab. intonacja to właściwość zdania (wypowiedzi),
        decyduje o tym, czy odbieramy je jako twierdzące, pytające itp.
        po drugie: to nie jest tak, ze jeden wyraz (np. "ma") "odmienia" się przez
        cztery tony. te cztery "ma" - matka, koń, konopie, przekleńtstwo, to są cztery
        odrębne wyrazy. kiedyś, w starochińskim bardziej się różniły od siebie, teraz
        różnią się tylko tonem ale jak przypominają Chińczycy shengdiao zhongyao - tony
        sa tak samo wazne jak fonemy/głoski.
    • ethebor Hongkong to chyba kantonski a nie mandaryski 05.05.05, 21:33
      • kanagata Re: Hongkong to chyba kantonski a nie mandaryski 06.05.05, 12:12
        nawet nie chyba. co nie znaczy,ze mandarynski nie moze byc j. oficjalnym. na
        ulicach za to zdecydowanie kantonski. pozdrawiam
        • joanna_hk Re: Hongkong to chyba kantonski a nie mandaryski 08.05.05, 00:04
          Na pewno w Hong Kongu sa ciagle dwa oficjalne jezyki: kantonski i angielski.
          Kantonski jest jeszcze trudniejszy niz mandarynski. Jest w nim wiecej tonow.
          Ale dla obu znaki sa wspole. W Hong Kongu nie uzywa sie pisowni
          uproszczonej,tylko tradycyjna. Pozdrawiam :-)
    • changchun Re: Nie ma jednego języka chińskiego 06.05.05, 14:31
      dyskusja o uproszczeniu znakow i jego celowosci trwa do dzis. Nie zgodze sie z
      opinia, ze pozbawilo to Chiny rodowodu. Pismo chinskie bylo w swojej historii
      reformowane kilkukrotnie. Dobrze natomiast, ze nie doszlo do sfinalizowania
      reform systemu pisma, i zastapienia znakow calkowicie pismem lacinskim
      (pinyinem), jak np. zrobiono w Wietnamie. Dzis nie slychac juz glosow w tej
      sprawie- w koncu pismo jest fundamentem cywilizacji chinskiej, takze
      uproszczone.
      Dobrze umiec oba rodzaje pisma, uproszczone (jianti) sprawdza sie moim zdaniem
      duzo lepiej jesli chodzi o komputery, internet, komorki itp. Mniejsza liczba
      kresek powoduje, ze jest ono czytelniejsze na wyswietlaczach ( i w malych
      wymiarach).Tradycyjne pismo (fanti) jest z kolei duzo ladniejsze,
      bardziej "malarskie", no i umozliwia dostep do dziel napisanych przed reforma
      (choc pozniej wieksza ich czesc "przelozono na jianti) zreszta jego status w
      ChRL takze jest nadal wysoki, mozna dostrzec stare znaki w wielu miejscach-
      uwazane jest po prostu za bardziej eleganckie i swiadczace o wyzszym poziomie
      kulturalnym. Do tego fanti paradoksalnie sa chyba latwiejsze do zapamietywania-
      ich konstrukcja jest bardziej logiczna.
      Jesli zas chodzi o ilosc grup dialektycznych w Chinach, to czesciej wymienia
      sie 8 niz 7- dialekty Min dzieli sie na polnocne Min i poludniowe Min.
    • bgolda Khe, khem, a jaka motywacja?? 06.05.05, 14:57
      Mała ankieta: jaka jest motywacja ludzi, którzy uczą się chińskiego?

      1. (PODEJŚCIE TURYSTYCZNE) Aaa fajnie będzie, będę się uczył(a)
      przez rok albo dwa, potem pojadę na miesiąc na wakacje do
      Hong Kongu (super ceny), albo gdzieś w głąb i porobię zdjęcia
      tym ubogim wieśniakom.

      2. (ZAANGAŻOWANIE KULTUROWE) Poczytam literaturę w oryginale i pogadam
      z Jackie Chanem albo Tony Leungiem, będzie super.

      3. (PANIKA) Oni nas zeżrą! Trzeba się uczyć języka wrogów!!!

      4. (ENTUZJAZM BIZNESOWY) Jak się nauczę ich języka, to mi będą odzież
      męską taniej sprzedawać.

      Taka "moda" na naukę języka jakoś mi się wydaje podejrzana. Dlaczego nie ma mody
      na esperanto? Odpowiedź: bo esperanto nikt nie finansuje, oprócz ludzi, którzy
      sami się uczą. Może Chiny będą próbowały ułatwić sobie kontakty międzynarodowe?
      Gdzieś czytałem, że nauka angielskiego idzie im słabo - może więc zwiększają
      swoje szanse rynkowe poprzez generowanie popytu? Podejrzany ten artykuł, ale
      może mam jakąś manię prześladowczą?...
      • johngalt Jeszcze jedna 06.05.05, 15:27
        Jest jeszcze jedna:
        5 RICE-CHASERS: mam fetysz skosnych oczu, jesli naucze sie jezyka, to bede mial
        dodatkowe punkty u chinskich lasek

        :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja