Gość: M
IP: *.marketscore.com / 66.119.33.*
03.07.02, 07:23
Jestesmy prymitywni i zacofani>>>>>>>>>
Wg rządów arabskich to jest u nich raj na Ziemi,zwlaszcza jesli juz wprowadzono
Szariat i inne przepisy ortodoksów. Ale Arabowie troszke bardziej niezależni od
swoich rządów widzą to troszkę inaczej. Pewnie juz zdaja sobie sprawe z faktu,
ze jak ropa sie skonczy to połowa ich wymrze z glodu. Zamiast szarpać sie z
Izraelem o kawalek ziemi warto by zatroszczyc sie o przyszlość.
Jak na razie to Arabowie w Izraelu są najlepiej wyksztalceni i zyja najdluzej.
O czym powoli też przekonuja sie Arabowie z tzw Autonomii palestyńskiej.
Raport ONZ: Kryzys świata arabskiego (wg Onet)
Kraje arabskie są dużo mniej rozwinięte niż bogate. Brak swobód politycznych,
dyskryminacja kobiet, odizolowanie od świata i analfabetyzm są głównymi
przeszkodami w rozwoju tych państw - wynika z ogłoszonego we wtorek raportu ONZ.
Dokument został opracowany przez wybitne osobistości świata arabskiego oraz
ekspertów wielu specjalności na zamówienie ONZ-owskiego Programu na rzecz
Rozwoju (UNDP). To pierwszy raport Programu, poświęcony wybranemu regionowi
świata. Kompleksowo opisuje sytuację 280 milionów Arabów żyjących w 22 krajach.
Pieniądze z handlu ropą zmieniły krajobraz niektórych krajów arabskich, a
poziom życia znacząco tam wzrósł, ale nie świadczy to wcale o stopniu ich
rozwoju. Chociaż wskaźnik biedy należy do najniższych na świecie, dochód na
głowę mieszkańca spadł w ciągu ostatnich 20 lat do poziomu niewiele wyższego
niż w krajach ubogiej Afryki subsaharyjskiej. Maleje produkcja.
Dodatkowo, nie rysują się perspektywy poprawy sytuacji w przyszłości. Brakuje
potencjału naukowego. W krajach arabskich prawie nie ma czegoś takiego, jak
rodzime badania czy rozwój technologiczny. Zdolni Arabowie wyjeżdżają,
zasilając kadrę badawczą krajów zachodnich, które korzystają w ten sposób z
arabskich wydatków na edukację, najwyższych na świecie.
Prawie wszędzie kobiety są pozbawione możliwości awansu społecznego. Połowa nie
potrafi czytać ani pisać. Wskaźnik zgonów kobiet przy porodzie jest dwa razy
wyższy niż w Ameryce Łacińskiej i cztery razy wyższy niż w krajach Azji
Wschodniej.
Autorzy raportu piszą o "deficycie" współczesnej kultury arabskiej i stagnacji,
która zapanowała w świecie Arabów. Zaznaczają, że np. w przypadku
Palestyńczyków żyjących pod izraelską okupacją o żadnym rozwoju nie może być
mowy. Podkreślają jednak, że w głównej mierze los Arabów zależy od ich
samych. "To Arabowie sami o sobie decydują" - stwierdzono w raporcie.
Tymczasem udział Arabów w życiu politycznym ich krajów, nawet tam, gdzie jest
to możliwe, jest wciąż ograniczony - piszą autorzy raportu, odnotowując jednak
pewną poprawę w ciągu ostatnich 25 lat. Zwracają też uwagę na bariery
biurokratyczne, z jakimi spotykają się organizacje obywatelskie.
Dodatkowo, konflikt izraelsko-palestyński stał się "pretekstem do opóźniania
demokratycznych przemian" w Autonomii Palestyńskiej - zaznaczono w dokumencie.
Upadek dotknął również kulturę. Stopień korzystania z internetu jest niewielki.
Kręci się coraz mniej filmów fabularnych. Spada liczba nowych książek i
tłumaczeń z literatury obcej. "Cały świat arabski tłumaczy rocznie 330 książek,
jedną piątą tego, co Grecja" - napisano w raporcie. Winę za to ponosi - zdaniem
niektórych krytyków - presja kultury islamskiej, zamkniętej i niechętnej obcym
wpływom.