tkuprian
07.05.05, 15:42
Sprawę tą kilkakrotnie poruszałem już na tym forum, nigdy jednak jako nowy
wątek. Odpowiedzi na swoje zapytania do wytykających palcami polskie winy nie
doczekałem się, więc niniejszym zakładam nowy wątek.
Jak to jest, że obecni na tym forum Żydzi z takim upodobaniem wytykają nam
kolaborację, czyli wspóldziałanie, w wymordowaniu europejskich Żydów?
Wasze własne, izraelskie sądy stoją wszk na stanowisku, że nie można osądzać
żydowskich kolaborantów, gdyż ci działali w swoistym "stanie wyższej
konieczności", w sytacji zagrożenia własnego życia. W sentencji wyroku
napisano zdaje się: Nie nam osądzać tych ludzi.
Sytuacja Polaków, mimo iż lepsza niż Żydów, również nie była sytuacją
normalną. Polak też mógł stracić i często tracił życie bez żadnej własnej
winy, chocby sumiennie wypełniał wszelkie hitlerowskie dekrety. Polak też żył
w sytuacji skarajnego terroru. Życie straciło kilka milionów "etnicznych"
Polaków, choć zasadniczo, to nie do ich eksterminacji sięgnieto po metody
przemysłowe.
Dlaczego więc tak bardzo chcecie obarczyć winą za zagładę Polaków, choć z
reprezentantów waszego własnego narodu zdejmujecie odpowiedzialność? Zarówno
wśród Żydów, jak i Polaków zdarzali się szuje, kolaboranci, szmalcownicy.
Mniemam, że w obu narodach stanowili oni mniejszość. Dlaczego więc stosujecie
podwójne kryteria: nasi: nie nam ich sądzić, wasi: uderzcie się w piersi!
Sprawy ewentualnej odpowiedzialnośći obojętnych, w ogóle zdecydowałem się nie
rozstrząsać, gdyż za bycie nieobojętnym groziła w Polsce kara śmierci dla
Ciebie i Twojej rodziny, a to już z pewnością jest sytuacja ekstremalna i nie
nam oceniać wybór tych, którzy zdecydowali się nie angażować. Zresztą czyż
obojętnego stanowiska wobec tych, co w 1943 zdecydowali się walczyć, aż do
wywózek z lata 1942 (a może i później) nie zajmował Judenrat i co najmniej
znaczna część mieszkańców getta?
To tyle.