Kto pierwszy poparł Anszluss?

10.05.05, 07:38
Wczoraj na forum ONZ minister Adam Rotfeld wezwał do ujawnienie "całej
prawdy" o drugiej wojnie światowej, mając oczywiście na uwadze Pakt Ribentrop-
Mołotow. No więc dobrze. Kto z Państwa wie, jaki kraj pierwszy poparł
Anszluss Austrii? Podobno była to Polska. A w samym "Pakcie Monachijskim"
miał także swój udział nasz kraj- Polska skutecznie blokowała Czechy "od
wschodu", a nasz rząd był nawet rozczarowany że go do Monachium nie
zaproszono. W końcu, tak jak obecnie był jednym z głównych "graczy" w
europejskiej polityce.

Wowka Putin znowu nam ubliżył nie wymieniając z imienia Polski, jako jednego
z "głównych" państw koalicji antyhitlerowskiej. Wymienił natomiast
niemieckich i włoskich antyfaszystów. Z pewnością cyniczny Putin chciał
uczynic przyjemność swoim dobrym "drugom" Schroederowi i Berlusconi, a dla
Kwaśniewskiego znalazło się jedynie miejsce w "GUUAM corner"- za Juszczenką i
satrapą Azerbejdżanu.

Putin mógł mieć jednak kłopot z uznaniem Polski w obozie zwycięskiej
koalicji. W końcu to w samej Polsce panuje obecnie przekonanie że drugą wojnę
przegralismy, gdyz zabrano nam "polskie kresy wschodnie" i nie było po wojnie
w kraju miejsca dla generała Sosnkowskiego i jego piłsudczyków. W ocenie
skutków wojny bliżej nam obecnie do Litwy i Łotwy, które drugą wojnę bez
wątpienia przegrały, ale tu nie ma przynajmniej problemów z kim i przeciw
komu Litwini i Łotysze walczyli. Ale nie wszystko jeszcze stracone. O Kresy
zawsze możemy się upomnieć. W końcu to Stalin przekazał Wilno Litwie na
jesieni 1939, co było bezpośrednim wynikiem Paktu Ribentrop-Mołotow, a Lwów
możemy zawsze wytargować u Juszczenki za obietnice wsparcia Ukrainy w
staraniu się do NATO i UE. Tak więc możemy mięć znowu Wilno u siebie i
granicę na Zbruczu, chociaż o Pińskie Błota bym się z Białorusią nie kłócił-
Biełorusy to bitny naród.
    • fredzio54 Re: Kto pierwszy poparł Anszluss? 10.05.05, 09:14
      RP byla agresywna
      • dana33 Re: Kto pierwszy poparł Anszluss? 10.05.05, 09:17
        nie mam pojecia kto, ale z tego co slyszalam w austrii przez lata w rocznice
        anschlussu, to jestem pewna, ze to byla wlasnie austria...
    • 1ja Re: Kto pierwszy poparł Anszluss?+ 10.05.05, 13:04
      A Ukraincy nie sa bitni?
      Chcialbys powtorke?
    • goldbaum Re: Kto pierwszy poparł Anszluss? 10.05.05, 13:08
      herr7 napisał:
      > Kto z Państwa wie, jaki kraj pierwszy poparł
      > Anszluss Austrii? Podobno była to Polska.

      Tez mi sie to obilo o uszy ale wdzieczny bylbym za jakis link. Wiem, ze wiele
      krajow, w tym Szwajcaria i Bulgaria (sojusznik Hitlera!) nie zamknely ambasad
      austrackich u siebie. Polacy (niestety) nalezeli do pierwszych, ktorzy to
      zrobili.
      • 1ja Re: Kto pierwszy poparł Anszluss?+ 10.05.05, 13:10
        Dlaczego "niestety"?
        Prosze to potepic.
      • herr7 Cała prawda 10.05.05, 20:38
        Cała prawda jest zwykle gorzka, a jej wydźwięk może być inny od tego co
        oczekują nasi oficjele. Swoją drogą jak tu zmusić Ruskich do uznania swojej
        winy za Pakt Ribentrop-Mołotow? Może pomoże Bush-batiuszka?
        • j-k Rzad II. RP zanim poparl Anschluss, w latach 37-38 10.05.05, 20:45
          dwukrotnie zwracal sie do rzadu Republiki Czechoslowackiej o podjecie wspolnych
          dzialan na wypadek zagrozenia niemieckiego.

          Czesi (po konsultacji z Moskwa...!!!)
          sugestie rzadu RP odrzucili.
          • herr7 A linia z 26 stycznia 34 r? 10.05.05, 20:56
            Wyznaczona przez Marszałka? Podaj źródła. Może "Diariusz" Jana Szembeka?
            • j-k materialy zrodlowe mam w Polsce 10.05.05, 21:01
              wiec z sufitu Ci nic nie wezme , chociaz rozne uwagi SZEMBEKA tez pamietam.

              faktem pozostaje, ze to Polacy, co najmniej DWUKROTNIE zwracali sie do Czechow
              o podjecie wspolpracy wobec zagrozenia niemieckiego, a nie odwrotnie.
              • herr7 Polacy, czyli kto? 10.05.05, 21:11
                Józef Beck, Jan Szembek, Michał Łubieński czy może Tadeusz Kobylański. A może
                ktoś inny z Pałacu Bruhla, a może z Belwederu? Nie powołuj się na materiały
                źródłowe, jeżeli nie potrafisz powiązać ich z jakimś nazwiskiem. Niestety
                wygląda to na Twoja konfabulację.
                Polska po 34 r miała bardzo dobre stosunki z Niemcami i nie bardzo wierzę, że
                poważnie traktowano pomoc Czechom, których tak w Polsce nie lubiano.
                • j-k nie musisz wierzyc, lata mi to. 10.05.05, 21:16
                  konkretnie zas: MSZ II RP za posrednictwem ambasadora RP w Pradze.

                  tak sie akurat sklada, ze ta jedna oferta wspolpracy ma udokumentowanie
                  w poskich zrodlach.
                  rozmawialem na ten temat swego czasu z historykami czeskimi, z Uniwersytetu
                  Karola w Pradze... (w 1990)
                  jakos nijak tych danych nigdzie nie mogli znalezc...

                  ciekawe czemu, nie?
        • ale-jajaja gdzie można znaleźć całą prawdę - masz jakiś link 10.05.05, 21:18
          www.otr.com/austria.html
        • mosiek.crappus A co to niby miałoby znaczyć, gdyby było prawdą? 10.05.05, 21:19
          Austria brała udział w rozbiorach, to czemu Polska miałaby sprzeciwiać sie rozbiorowi Austrii? Co za kretynizm?
          Austria nikogo w Polsce nie powinna obchodzić.
          • j-k przestan sie wydurniac. 10.05.05, 21:22
            zabor Austrii byl POKLOSIEM anglielskiego i francuskiego DESINTERESSEMENT
            wobec spraw Europy Srodkowej w latach 1935-38.
            • mosiek.crappus Re: przestan sie wydurniac. 10.05.05, 21:31
              No a co mnie to własnie obchodzi? Austria mnie nie interesuje. Nie będę umierać za Austrie, a wręcz odczuje satysfakcje, mając pamiec o bandyckich rozbiorach..
              • j-k jasne. 10.05.05, 21:33
                nie bedziesz umieral za Austrie.
                a jutro, jak Francuzi, nie bedziesz umieral za Gdansk.

                Alez rozumiem: - w koncu tu i tam (wkrotce): EURO.
                • mosiek.crappus Re: jasne. 11.05.05, 21:53
                  > nie bedziesz umieral za Austrie.
                  > a jutro, jak Francuzi, nie bedziesz umieral za Gdansk.

                  No ja do tego nawiązuje, szybki Billu.
                  A za Wiedeń juz umieralismy i go obronilismy. Sto lat później Austriacy w rewanżu wbili nam nóż w plecy.
                  • j-k Re: jasne. 12.05.05, 10:14
                    Polska upadla, nie dlatego, z sasiedzi byli silni, tylko dlatego, ze sama byla
                    slaba.
                    Gdybysmy nie pokonali wtedy Turcji, to 100 lat pozniej 3-cim panstwem
                    rozbiorczym bylaby nie Austria, tylko Turcja wlasnie...

                    Historycy juz to dawno opisali.
                    • mosiek.crappus Re: jasne. 12.05.05, 18:59
                      > Polska upadla, nie dlatego, z sasiedzi byli silni, tylko dlatego, ze sama byla
                      > slaba.

                      A słaba była przez wojny, które im sąsiedzi ciągle prokurowali.
                      A potem sąsiedzi dokonali zbrodniczego spisku rozbiorów.
                      Z Turcją Polska nie miała problemu. Turcja była zainteresowana w istnieniu Polski, a przeciwna wzrostowi potęgi Rosji. Nie ma mowy, żeby uczestniczyła w rozbiorach.
                      Turcja nigdy ich nie uznała, chyba jako jedyne panstwo.
                      • j-k nie pisz historii na nowwo, gdyz historycy dawno 12.05.05, 21:39
                        ja opisali: powtarzam, Turcja nie baly zainteresowana rozbiorami Polski, bo
                        sama byla w 18.wieku slaba i balöa sie Rosji.
                        gdyby wygrala Wieden i zajela Pol Europy, to lyknela by tak samo Polske,
                        jakzrobila to Austria.

                        2. Powtarzam rowniez i wbij sobie to do glowki: Polska zginela glownie przez
                        wlasny nierzad i brak pieniedzy z podatkow na wojsko.
                        • mosiek.crappus Re: nie pisz historii na nowwo, gdyz historycy da 13.05.05, 02:30
                          Nie powtarzaj hasełek. Masz jakies fakty?
                          Ja ci opisuję fakty, które mozna łatwo sprawdzić. Np. wojny, które osłabiły Polskę, postawa Turcji wobec rozbirów, itp.
                          • j-k nie nudz, gdyz szczeka opada. w 18.wieku 13.05.05, 10:23
                            wojsko polskie liczylo 20-30 tysiecy ludzi (dopiero za Poniatowskiego uchwalono
                            100 tys Armie, ale pieniedzy starczylo tylko na 66. tys.)

                            - to moze wina naszych sasiadow, ze mielismy tak malo wojska?

                            w tym okresie Armie Prus, Austrii, Rosji, liczyly po 100 - 200 tys. zolnierzy.
                            • mosiek.crappus Zawiąż sobie chucteczką te szczękę, dziadzio 13.05.05, 18:59
                              Polska była niszczona przez wojny od 17 wieku. Widziałes podręcznik historii?
                              • j-k dziecinada...i niewiedza... 13.05.05, 19:08
                                myslalem, ze mam do czynienia z powaznym dyskutantem, a tu hoopie bezpanskie
                                sie odezwalo...

                                RZECZPOSPOLITA pod koniec 18. wieku liczyla ca. 10 mln obywateli...

                                I spokojnie, przy wlasciwym systemie fiskalnym i podatkowym mogla wystawic
                                100-tysieczna armie, jaka jeszcze Sobieski
                                (po zniszczeniach i wojnach szwedzkich!)
                                byl w stanie wystawiac.

                                Wiesz, ze ostatnie Polskie monety byly bite za Sobieskiego w roku 1683?

                                Dlaczego nie bito ich pozniej?

                                Zli sasiedzi nam zabraniali?

                                Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.
                                • mosiek.crappus Twoja wiedza histeryczna wygląda jak tutaj 13.05.05, 20:56
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=23853885&a=23888959
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=23853885&a=23890921
              • roman.nowy o rozbiorach 12.05.05, 11:03
                Austria byla jedynym sasiadem Polski , ktory w 18.wieku nie dazyl do rozbiorow.
                Austiacy robili to "z koniecznosci" by ni dopuscic do zbytniego wzmocnienia sie
                Prus i Rosji.
                • mosiek.crappus Re: o rozbiorach 12.05.05, 19:01
                  No tak... to ja z koniecznosci nie będe przeciwdziałał rozbiorom Austrii...
                  I nie będę jej bronił przeciw muzułmanskiej imigracji, kóra rozłozy austriacka kulturę.
                  Przeciez o tym mówie.
            • abe_ltd Miales na mysli DISINTEREST? 12.05.05, 10:55
              czy to znowu celowo dla zartu stworzyles 'desinteressement'?
              • j-k Mialem na mysli desinteressement 12.05.05, 11:06
                i pisalem ci juz raz, ze w dyplomacji uzywa sie tego francuskiego slowa,
                a nie jego angielskiego odpowiednika
    • grba Re: Kto pierwszy poparł Anszluss? 10.05.05, 21:43
      "Austriacy" w większości byli pierwszymi, którzy poparli Anschluss.
      Dlaczego?
      W ostatnim "Dużym Formacie" znajdziecie odpowiedź:
      serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2693899.html
      Dopiero "po przesławnym laniu" w 1945 r. "Austriacy" postanowili zostać
      Austriakami, potrafili udanie zagrać "pierwszą" ofiarę Hitlera, tym bardziej,
      że na kilka dni przed upadkiem III Rzeszy pewien doktorek z Tyrolu utworzył
      antynazistowski austriacki ruch oporu...
      Po latach sprawa się rypła i różnym Kurtom Waldheimom wywleczono skrywaną
      nazistowską przeszłość.
      Tak więc rola Polaków w uznawaniu Anschlussu była nieistotna, skoro w
      referendum "Austriacy" sami uznali się za Niemców zamieszkujących Marchię
      Wschodnią.

    • michal00 Re: Kto pierwszy poparł Anszluss? 10.05.05, 23:40
      A w samym "Pakcie Monachijskim"
      > miał także swój udział nasz kraj- Polska skutecznie blokowała Czechy "od
      > wschodu", a nasz rząd był nawet rozczarowany że go do Monachium nie
      > zaproszono.

      A co w tym dziwnego, ze nasz rzad byl zainteresowany rozwojem sytuacji u
      najblizszego sasiada? Benes swoja polityka zrazil chyba wszystkich sasiadow.
      Dopiero za piec dwunasta Czesi zaczeli zalowac ignorowania polskich postulatow
      dotyczacych mniejszosci. Rumuni, a zwlaszcza Wegrzy tez nie palili sie do
      pomocy, nie wspominajac juz o glupiej polityce Pragi wobec Slowakow. Z jakiej
      racji wlasnie Polska ustawicznie obrazana i ignorowana przez Benesa miala
      ruszyc mu z pomoca? Dopiero w sierpniu 1938, przed misja Runcimana, Czesi
      dostrzegli swoja glupote i Krofta zaczal gadac troche innym tonem.

      • herr7 A czy nie był to "nóż w plecy"? 10.05.05, 23:53
        i tak właśnie został oceniony przez opinię publiczną na świecie. A Twoje
        argumenty jakoś dziwnie przypominają mi argumenty pana Mołotowa na temat Polski
        powiedziane jakiś rok później. W końcu Stalin także wziął rewanż za rok 20, tak
        jak Polacy zemścili się na Czechach za zabranie jednego, czy dwu powiatów w
        1918.
        Ci co chcą potępiać Pakt Ribentrop-Mołotow nie powinni zapominać o swoim
        udziale w rozczłonkowaniu Czechosłowacji i o Układzie Monachijskim. Oto jest
        właśnie ta "cała prawda", o której minister Rotfeld powinien pamiętać zanim
        zabierze się za historyczne polemiki.
        • michal00 Re: A czy nie był to "nóż w plecy"? 11.05.05, 00:04
          Nie opowiadaj bzdur. Sam przed chwila przyznales, ze Polski nie bylo w
          Monachium. Poza tym pakt monachijski byl wtedy oceniony na swiecie (oprocz
          ZSRR) jako uratowanie pokoju. Polska na rozbior nie miala praktycznie zadnego
          wplywu, a czesi obudzili sie w sierpniu przed misja Runcimana, kiedy bylo za
          pozno. Dzieki przemadremu Beneszowi, ktory upokarzal Slowakow, olewal Wegrow i
          wysmiewal sie z Polakow, Czesi nie mogli liczyc na wsparcie sasiadow ani
          wspolmieszkancow. Nie ma tu zadnego zwiazku z pozniejszym napadem na Polske.
          Polska nie zawarla zadnego traktatu wymierzonego w Czechoslowacje ani nie
          popierala w zaden sposob Niemcow. Jedynym postulatem polskiej dyplomacji byly
          prawa dla polskiej mniejszosci na rowni z pozostalymi mniejszosciami.
          • herr7 Hitler też domagał się jedynie praw dla 11.05.05, 00:12
            niemieckiej mniejszości. Najwyraźniej nie rozumiesz, że polskie pretensje pod
            adresem Czech były wystosowane w najgorszym z mozliwych momentów, co Polsce w
            przyszłości zaszkodziło. Ponadto pokazuje krótkowzroczność naszych polityków.
            Przypominam Ribentrop upomniał się o Korytarz jakieś 5 tygodni po Monachium,
            które jest oczywiście powodem do hańby dla Franuzów i Anglików. Na zrozumienie
            możemy liczyć jedynie u Dablju, który w trakcie lekcji historii grał w futbol.
            • olewin Re: Hitler też domagał się jedynie praw dla 11.05.05, 00:14
              a Benesz domagał się przemarszu radzieckich wojsk przez polskie terytorium ..
              mieliśmy w tem sposób ratować południowego "sojusznika" ??
            • michal00 Re: Hitler też domagał się jedynie praw dla 11.05.05, 00:30
              Polskie "pretensje" byly wysuwane od bardzo dawna. Czesi calkowicie je
              ignorowali, podobnie jak pretensje Wegrow i Slowakow. Nie rozumiem w jaki
              sposob mozna znajac fakty porownywac dzialania Niemcow i Polski w tamtym
              czasie. Chyba ze korzystasz z mow sowieckich politykow. Czechoslowacja przed
              zajeciem Sudetow ze wzgledu na wzmagajace sie tendencje separatystyczne byla
              wtedy panstwem w stanie rozkladu, nic nie moglo jej uratowac w dotychczasowym
              ksztalcie. To nie Polska zawarla uklad monachijski ani nie Polska zajela w
              koncu Czechy - radze o tym pamietac.
    • olewin Re: Kto pierwszy poparł Anszluss? 10.05.05, 23:45
      każdy kto wie kim był Benesz wyśmieje twoją tezę o Anschlussie
    • olewin Re: Kto pierwszy poparł Anszluss? 10.05.05, 23:48
      a z Białorusinami to mnie rozśmieszyłeś ..
      • neceser Re: Kto pierwszy poparł Anszluss? 11.05.05, 03:52
        Hitlerowcy zrobili pomocnikom nadwislanskim dlugi Anschluss. nadal trwa i trwac
        bedzie dlugo jeszcze. hehe
    • abe_ltd Dobrze mowisz, herr Sieben. Rozsadnie. 11.05.05, 04:58
      Podpis nieczytelny
      ABE

      Juz myslalam ze NIKT sie ze mna na tym forum nie zgadza...
      • grba Do fahowcuf 11.05.05, 07:27
        Napisałem: Tak więc rola Polaków w uznawaniu Anschlussu była nieistotna, skoro
        w referendum "Austriacy" sami uznali się za Niemców zamieszkujących Marchię
        Wschodnią.
        Oczywiście zdanie to zawiera błąd rzeczowy - przynętę, albowiem to referendum
        na żądanie Hitlera zostało odwołane. Nikt mnie nie zgromił, nie odesłał do
        szkoły, bo takich mamy fahowcuf, którzy nie znając podstawowych faktów
        dyskutują.
    • monash Czym Ty sie, dziecko, martwisz? 11.05.05, 10:05
      na Twoje rozterki, prosze o przeczytanie w "Duzym Formacie" - Ojciec z SS
      serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2693899.html?as=1&ias=12
    • maureen2 Re: Kto pierwszy poparł Anszluss? 11.05.05, 10:41
      Należy zawrzeć sojusz z Turcją w celu odbicia polskiego w końcu Krymu.
    • medigar Re: Oj bitni są 12.05.05, 10:07
      Tak na Białorusinów to ja bym uważał rzeczywiście są bitni. Ja kiedyś nawet
      jednego poznałem bardzo blisko, oj bitny był. Najpierw lał a potem się dopiero
      pytał czy mam komórke. Potem owego nasz wspaniał policja ujęła bo nie tylko
      mnie w ten sposób prosił o użyczenie komórki. Ale z mojej komórki korzysta już
      toś inny, marzy mi się że sam towarzysz Łukaszenko.....
    • piotrgiedrowicz Re: Kto pierwszy poparł Anszluss? 12.05.05, 11:53
      herr7 napisał:

      > Wczoraj na forum ONZ minister Adam Rotfeld wezwał do ujawnienie "całej
      > prawdy" o drugiej wojnie światowej, mając oczywiście na uwadze Pakt Ribentrop-
      > Mołotow. No więc dobrze. Kto z Państwa wie, jaki kraj pierwszy poparł
      > Anszluss Austrii? Podobno była to Polska. A w samym "Pakcie Monachijskim"
      > miał także swój udział nasz kraj- Polska skutecznie blokowała Czechy "od
      > wschodu", a nasz rząd był nawet rozczarowany że go do Monachium nie
      > zaproszono.


      kolego - to sami austriacy witali hitlera ze lzami w oczach. czesi zabrali nam
      polskie zaolzie jak odpieralismy bolszewicka nawale - to utrudnialo nam
      stosunki. ucz sie historii - na razie nie glosuj. kolego.


    • tees1 noz w piersi, w plecy ... a szpilka w tylek? 12.05.05, 12:13
      herr7 napisał:

      > Wczoraj na forum ONZ minister Adam Rotfeld wezwał do ujawnienie "całej
      > prawdy" o drugiej wojnie światowej, mając oczywiście na uwadze Pakt Ribentrop-
      > Mołotow. No więc dobrze. Kto z Państwa wie, jaki kraj pierwszy poparł
      > Anszluss Austrii?

      A kto wie jakie wojska we wrzesniu 1939 zajely na krotko poludniowe tereny
      Polski, wbijajac nam szpilke w d..e?

      • bazyliszek_i_jego_pies Re: noz w piersi, w plecy ... a szpilka w tylek? 13.05.05, 00:41
        zgaduję, że mówisz o Słowakach, którzy, z tego co pamiętam, zajęli np. Zakopane?
        • tees1 tak jest 13.05.05, 10:15
          "1 września 1939 o 4:45, bez wypowiedzenia wojny, wojska niemieckie uderzyły na
          Polskę na całej długości polsko-niemieckiej granicy oraz z terytorium Słowacji.
          Jednocześnie z Niemcami ruszyła przeciw Polsce słowacka Armia Polowa
          "Bernolak". Słowacja wystawiła trzy dywizje piechoty, grupę szybką i nieliczne
          lotnictwo."

          pl.wikipedia.org/wiki/Kampania_wrze%C5%9Bniowa
          pl.wikipedia.org/wiki/Je%C5%84cy_polscy_w_niewoli_s%C5%82owackiej

          Dokladnie jak to bylo powszechniej nie wiadomo, bo w swiadomosci Polakow ten
          fakt praktycznie nie istnieje.
    • pazio Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać 12.05.05, 12:28
      Szanowny herr7
      Kuchni "Monachum" nie znam, natomiast kilka lat temu miałem "przyjemność"
      czytać dokumenty przepływające pomiędzy polskim i czechosłowackim MSZ-ami na
      krótko przed zajęciem Czech przez Niemcy. Lektura była porażająca. Polska
      wysuwała w hamskim tonie ultimatum żądania dotyczące Śląska Cieszyńskiego pod
      adresem kraju, który przez Hitlera został rzucony na kolana. Następnie polska
      armia wzięła udział u boku Wermachtu w zajęciu Czech, wkraczając na Śląsk
      Cieszyński. Między innymi te wydarzenia były powodem nieuznania po wojnie
      polskich roszczeń do Śląska Cieszyńskiego, Spiszu i Orawy.

      Temat mojego postu dotyczy poniższego fragmentu wypowiedzi herr7:
      > Ale nie wszystko jeszcze stracone. O Kresy
      > zawsze możemy się upomnieć. W końcu to Stalin przekazał Wilno Litwie na
      > jesieni 1939, co było bezpośrednim wynikiem Paktu Ribentrop-Mołotow, a Lwów
      > możemy zawsze wytargować u Juszczenki za obietnice wsparcia Ukrainy w
      > staraniu się do NATO i UE. Tak więc możemy mięć znowu Wilno u siebie i
      > granicę na Zbruczu, chociaż o Pińskie Błota bym się z Białorusią nie kłócił-
      > Biełorusy to bitny naród.

      Przesunięcie granic na zachód, choć kosztowało wiele istnień ludzkich i tyleż
      cierpienia, uchroniło nas przed katastrofą. Gdyby nie to mielibyśmy dziś po
      Rzeczpospolitej gruzy jak po Jugosławii. Międzywojenna nienawiść polsko-
      ukraińska i polsko-liteska tłumiona przez "przyjaźń socjalistycznych narodów",
      lecz faktycznie narastająca, po 89 roku eksplodowałaby z siłą, której nie
      jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. Mając taką sytuację moglibyśmy tylko
      pomarzyć o członkostwie w NATO i UE.
      Proszę też wszystkich, żeby przestali myśleć o wsparciu europejsko-natowskich
      starań Ukrainy, jako o czymś, za co Ukraińcy powinni nam być wdzięczni i za co
      powinni się "odpłacić". Wspieramy te dążenia, bo są nam na rękę: lepsze ramy do
      współpracy, niemal gwarancja stabilności i rozwoju na Ukrainie, mniej kłopotów
      z nielegalną imnigracją a poza tym jest to kraj, który jedzie na tym samym
      wózku, więc jest szansa, że będziemy mieli wiele wspólnych interesów, w
      realizacji których będziemy się wspierać, choć względy finasowe (trzeba będzie
      się posunąć na ławeczce, żeby zrobić miejsce) mogą powodować krótkie spięcia. I
      ostatnia sprawa, choć nie najmniej ważna: Putinek będzie miał dużo większe
      kłopoty w odbudowie imperium.
      Podsumowuję:
      -Wilno mogę sobie pozwiedzać w tej chwili tak samo jak Kraków, jeśli tylko
      zechcę i to mi wystarcza,
      -Ukraiński Lwów też chętnie pozwiedzam i mam nadzieję, że Ukraińcy nie będą
      brać sobie do serca podobnych wypowiedzi, lecz będą się czuli bezpiecznie w
      swoim mieście,
      -Ukraińcom i sobie życzę szybkiego spotkania w Unii,
      -każdego, kto myśli o zmianie granic (czy wtedy musielibyśmy oddać Śląsk,
      Pomoże, Warmie i Mazury???) wyzywan na pojedynek na gołe pięści:).

      P.S.
      herr7, mam nadzieję, że ostatnia część Twojej wypowiedzi miała być prowokacją
      intelektualną.
      pozdrawiam
      • hierowski Re: Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać 12.05.05, 13:04
        Szanowni Panowie, czy któryś z Was wie czy poniższy list Benesza do Mościckiego
        jest prawdziwy?

        "(...) W dniu 22.9.1938, a więc na cały tydzień przed „Monachium” – czyli
        dyktatem monachijskim, Benesz pisał do Mościckiego:

        (...) ... przedkładam ... propozycję ...wyrównania problemu polskiej ludności
        w Czechosłowacji. Pragnąłbym ułożyć tę sprawę na płaszczyźnie zasady
        rektyfikacji granic, zaś czeski minister spraw zagranicznych Krofta pisał do
        polskiego ambasadora Papee: Rząd Czechosłowacki chciałby podkreślić (chodzi o
        zwrot Zaolzia Polsce, przyp. red), że chodzi tu o akt dobrej woli wynikający z
        jego własnej inicjatywy i własnej decyzji ...”

        Więcej na ten temat pod
        adresem:www.zaolzie.org/zaolziearchiwum/biuletyn1/Biuletyn20040123.htm
        • hierowski BENESZ DO MOŚCICKIEGO - 22.09.1938 12.05.05, 13:07
          BENESZ DO MOŚCICKIEGO

          "Panie Prezydencie! Praga, 22.IX. 1938 r.



          W chwili, kiedy losy Europy są zagrożone i kiedy dwa nasze narody są żywotnie
          zainteresowane w zbudowaniu trwałych podstaw pod szczerą współpracę między
          obydwoma krajami, zwracam się do Jego Ekscelencji z propozycją ułożenia
          przyjaznych stosunków i nowej współpracy między Polską a Czechosłowacją.

          Przedkładam przeto w imieniu Państwa Czechosłowackiego W. Ekscelencji
          propozycję szczerego i przyjaznego wyrównania naszych odmiennych punktów
          widzenia na sprawy dotyczące problemu polskiej ludności w Czechosłowacji.
          Pragnąłbym ułożyć tę sprawę na płaszczyźnie zasady rektyfikacji granic.
          Zgodność w sprawie naszych wzajemnych stosunków będzie oczywiście logiczną i
          bezpośrednią konsekwencją tego porozumienia. Jeżeli osiągniemy porozumienie, a
          jestem pewien, że to będzie możliwe – uważałbym to za początek nowej ery w
          stosunkach między naszymi dwoma krajami.

          Pragnąłbym dodać jako były minister spraw zagranicznych i obecny Prezydent
          Republiki, że Czechosłowacja ani obecnie, ani kiedykolwiek dotąd nie miała
          żadnych zobowiązań ani traktatów, tajnych lub jawnych, których znaczenie, cel
          lub intencje szkodziłyby interesom Polski.

          Z zaufaniem przedkładam tę propozycję Waszej Ekscelencji za zgodą
          odpowiedzialnych ministrów jednocześnie, by nadać jej charakter trwałego
          porozumienia.

          Chciałbym w ten sposób uczynić tę sprawę przedmiotem zainteresowania wyłącznie
          naszych dwu państw.

          Znając delikatność naszych wzajemnych stosunków i zdając sobie sprawę, jak
          trudno było w czasach normalnych naprawić je przy pomocy zwykłych środków
          dyplomatycznych i politycznych, usiłuję wykorzystać obecny kryzys dla usunięcia
          przeszkód trwających w ciągu dziesiątek lat ubiegłych i dla natychmiastowego
          wytworzenia nowej atmosfery. Czynię to w pełni szczerości. Jestem przekonany,
          że przyszłość naszych obydwu narodów i ich przyszła wzajemna współpraca musi
          być ostatecznie zapewniona.

          Proszę przyjąć Ekscelencjo wyrazy mojej najgłębszej sympatii."

          • hierowski Mościcki do Benesza 12.05.05, 13:09
            ODPOWIEDŹ MOŚCICKIEGO DO BENESZA

            W-wa, 27 września 1938 r.

            Panie Prezydencie!

            W odpowiedzi na list Waszej Ekscelencji, który został mi doręczony 26 bm.,
            śpieszę Pana zawiadomić, że rozważyłem nader starannie propozycje Waszej
            Ekscelencji.

            Podzielam całkowicie opinię Waszej Ekscelencji, że stosunki między naszymi
            krajami mogą tylko w tym wypadku ulec poprawie, jeśli zostaną natychmiast
            podjęte skuteczne i poważne decyzje.

            Również ja jestem zdania, że w chwili obecnej wysuwa się zdecydowanie na
            pierwszy plan decyzja w sprawie kwestii terytorialnych, które w ciągu niemal 20
            lat uniemożliwiały polepszenie atmosfery między naszymi krajami.

            Przedkładając Rządowi mojemu sugestie Waszej Ekscelencji jestem przeświadczony,
            iż będzie rzeczą możliwą opracować w krótkim terminie projekt umowy, która by
            mogła odpowiadać wymogom poważnej sytuacji w chwili obecnej.

            Proszę przyjąć Ekscelencjo wyrazy mojej najgłębszej sympatii.

            • hierowski minister KROFTA do amb. PAPÉE - 30.09.1938 12.05.05, 13:11
              A. MSZ. Zespół P. III W. 106. t.7.

              CZESKI MINISTER SPRAW ZAGRANICZNYCH KROFTA DO POLSKIEGO AMBASADORA PAPÉE

              Nr 139.350/II-1 38

              Praga, 30 września 1938 r.

              Panie Ministrze!

              Zapoznałem się z treścią noty z 27 września, w której Wasza Ekscelencja
              proponuje w imieniu swego Rządu zawarcie natychmiastowej umowy, normującej
              sporne kwestie między naszymi dwoma państwami, a w szczególności sprawę
              terytorium zamieszkałego przez ludność narodowości polskiej.

              Rząd Czechosłowacki jest wdzięczny Rządowi Rzeczypospolitej Polskiej za
              wyrażenie swego poglądu na sposób postępowania, który – zdaniem Rządu
              Czechosłowackiego – zmierza do pożądanego porozumienia.

              Pragnąc, by umowa ta była trwałą i nie pozostawiającą żadnej z obu stron
              uczucia goryczy, Rząd Czechosłowacki pozwala sobie zaproponować następującą
              procedurę, zaznaczając przy tym, iż dla powodów, które będą wymienione,
              chciałby uniknąć tego, by społeczeństwo czechosłowackie odniosło wrażenie, iż
              wykorzystuje się trudności, w jakich obecnie znajduje się Czechosłowacja,
              właśnie w chwili, kiedy rozstrzyga się kwestia terytorium zamieszkałego przez
              ludność niemiecką. Rząd Czechosłowacki chciałby podkreślić, że chodzi tu o akt
              dobrej woli, wynikający z jego własnej inicjatywy i własnej decyzji. Uważa to
              za rzecz nader ważną dla stosunków między obydwoma narodami i obydwoma
              Państwami w przyszłości, stosunków – które pragnąłby – aby były jak najbardziej
              przyjazne.

              Przede wszystkim Rząd Czechosłowacki pozwala sobie zauważyć, że w rokowaniach
              dotyczących ludności niemieckiej w Republice zmuszeni byliśmy odrzucić, zarówno
              plebiscyt, jak i cesje terytorialne przed ostatecznym ustaleniem granic. Z
              powyższych powodów Rząd Czechosłowacki nie może odstąpić od tej zasady
              również w wypadku Polski tym bardziej, że mogłoby to stać się precedensem przy
              rozwiązaniu kwestii niemieckiej Sudetów, co nie leżałoby w zamiarach Rządu
              Rzeczypospolitej Polskiej.

              Wychodząc z tych założeń Rząd Czechosłowacki pozwala sobie przedstawić
              następujące zasady rozwiązania wspomnianej kwestii.

              1.Rząd Czechosłowacji zapewnia uroczyście Rząd Polski, że rektyfikacja granic a
              następnie przekazanie terenów, o którym zadecyduje ustalone postępowanie,
              będzie zrealizowane we wszelkich okolicznościach, niezależnie od tego, jak
              ułoży się sytuacja międzynarodowa. Republika Czechosłowacka gotowa jest złożyć
              oświadczenie w tej sprawie również na ręce Francji i Wielkiej Brytanii oraz
              uznać obydwa te Państwa za gwarantów tej umowy.

              2.Podział terenów odbywałby się na podstawie zasady, zgodnie z którą wspomniane
              okręgi byłyby terytorialnie podzielone wg stosunku ilościowego ludności
              polskiej do czeskiej.

              3.Zostałaby natychmiast utworzona równa ilościowo komisja polsko-
              czechosłowacka, która by opracowała szczegółową procedurę na podstawie tej
              zasady. Mogłaby być zwołana na dzień 5 października 1938 r. Komisja ta
              uformowałaby kwestię opcji mieszkańców, przesiedlenia i wymiany dwustronnej
              ludności oraz wszystkie sprawy gospodarcze i finansowe, które się z tym łączą.

              4 Zostałby ustalony termin, w którym komisja powinna zakończyć swe prace. My
              proponujemy 31 października.

              5.Zostałby ustalony termin, w którym powinno nastąpić przejęcie terenów. Termin
              ten byłby ustalony przez przyjęcie dwu limitów ostatecznych: data możliwie
              najbliższa i możliwie najdalsza.

              6.Wspólny komunikat mógłby natychmiast podać do wiadomości społeczeństwu
              polskiemu i czechosłowackiemu, że osiągnięto porozumienie w sprawie zasad umowy
              polsko-czechosłowackiej w sprawie rektyfikacji granic i że cała procedura
              będzie ukończona w terminie, który obie strony uzgodnią.

              7.Aby nie pozostawić żadnej wątpliwości co do porozumienia i co do silnej woli,
              która ożywia obydwa Rządy, komisja, jak stwierdzono powyżej, rozpocznie prace
              najpóźniej 5 października, a przejęcie wspomnianego terenu mogłoby nastąpić
              najwcześniej 31 października a najpóźniej 1 grudnia – w zależności od terminu,
              w którym kompetentna komisja zakończy pracę. Termin 1 grudnia nie powinien być
              przekroczony.

              Rząd Czechosłowacki jest zdania, że chodzi o dyspozycje tak dokładne, konkretne
              i zdecydowane, iż będzie można je przyjąć i realizować w duchu dobrej woli i
              zrozumienia.

              Wierzę, że można na tej podstawie dojść do porozumienia, które zapewni obydwu
              narodom w przyszłości przeświadczenie, że konflikt został ostatecznie
              rozwiązany, i że nie ma między nimi powodów do goryczy, ani do oskarżeń, że
              również w innych problemach politycznych wytworzy się natychmiast między
              obydwoma Państwami atmosfera, dzięki której ich przyjazna współpraca będzie
              całkowicie zapewniona.

              Proszę przyjąć wyrazy najwyższego szacunku.
              Dr K. KROFTA

      • herr7 To nie jest prowokacja intelektualna a 12.05.05, 23:51
        jedynie prosta konstatacja faktów. Jeżeli się oskarża o zabór przez
        Stalina "naszych" kresów wschodnich to wniosek jaki z tego może wynikać jest
        taki, że Polska poddaje w wątpliwość granice jakie ustanowiono po drugiej
        wojnie światowej. Paradoks tej sytuacji jest jednak taki, że adresatem tych
        roszczeń są nasi sojusznicy jak Litwa, czy protegowani jak Ukraina, a nie wroga
        nam Rosja. Oznacza to także,że Niemcy mogą uznać nasze obecne kresy zachodnie,
        za swoje utracone (bezprawnie) kresy wschodnie. Uprawianie
        polityki "historycznej" będzie prowadzić do tego typu niemiłych niespodzianek,
        a ujawnianie "całej" prawdy, jak się tego domaga pan Rotfeld wcale nie musi być
        dla nas miłe.

        Śmieszy mnie ta argumentacja nt. Ukrainy. Wczoraj w TV staruszek Pomianowski
        prawie się nie zadławił wykrzykując że "odebranie" Ukrainy z pod wpływów Rosji
        jest warunkiem żeby imperium się nie odrodziło. To takie tezy z przed stu lat
        mniej więcej, a poza tym nigdy nie udowodnione, gdyz jaki wpływ na "imperium"
        może mieć brak Ukrainy? W rzeczywistości to Ukraina bardziej potrzebuje Rosji i
        stąd posępna mina Juszczenki, ktorego zepchnięto w trakcie parady do drugiego
        szeregu.
        Dla mnie jest jedno pewne, że samostijna Ukraina nigdy nie będzie propolska,
        nawet jak ze względów taktycznych Juszczenko mówi co innego. Niezależna i silna
        Ukraina będzie natomiast oznaczać kłopot dla Polski, i będzie to dla nas
        całkowicie nowe doświadczenie. Chyba że nasi politycy wierzą że Ukraina będzie
        zawsze słaba i od nas zależna? Oby się nie przeliczyli!
        • michal00 Re: To nie jest prowokacja intelektualna a 13.05.05, 00:18
          Ty sie tak nie boj samostijnej Ukrainy. Bardzo jestes strachliwy. Dla Polski
          wiekszy klopot bedzie, gdy Rosja wezmie pod swe wplywy Ukraine. Juz to zreszta
          przerabialismy.
    • rsrh Typowe mieszanie półprawd z nieprawda ! 12.05.05, 14:58
      Polecam następne ( po posiadanym przez pana) Notatnika Oficera Politycznego.
      • rsrh Re: Typowe mieszanie półprawd z nieprawda ! 12.05.05, 15:00
        Oczywiście moja wypowiedz dotyczy herr7
    • ukos Pierwsi poparli Austriacy 12.05.05, 15:10
      Był tam wielki entuzjazm z tego powodu, potem 10% dorosłych należało do NSDAP
      (w pozostałej części Niemiec tylko 7%), a dzisiaj przedstawiają się jako ofiary
      Hitlera. Istnienie osobnego państwa austriackiego służy tylko jego wyłgiwaniu
      się od odpowiedzialności za nazizm. W Niemczech taki jak w Austrii poziom
      wpływów Heidera jest dzisiaj nie do pomyślenia. Może więc należałoby znowu
      poprzeć Anschlus?
      • hierowski Re: Pierwsi poparli Austriacy 12.05.05, 16:43
        Czy te listy które przytoczyłem powyżej są wiarygodne? Ktoś wie cokolwiek na
        ten temat?
        • michal00 Re: Pierwsi poparli Austriacy 12.05.05, 17:07
          Przytoczone przez ciebie dokumenty znajduja sie w opracowaniu Zbigniewa Landaua
          i Jerzego Tomaszewskiego pt. "Monachium 1938 Polskie dokumenty dyplomatyczne".
          Oryginaly listow sa w jezyku francuskim. Tlumaczenie rozni sie minimalnie nie
          zmieniajac sensu zdan. Same dokumenty zgodnie z przypisami znajduja sie w
          Archiwum Akt Nowych.
          • michal00 Re: Pierwsi poparli Austriacy 12.05.05, 17:16
            Moscicki list datowany przez Benesz na 22 otrzymal dopiero 26 wrzesnia.
            Wzbudzilo to w Polakach pewne podejrzenia. Tak pisze o tym min. Beck:

            "Wobec tego, iż Czesi udzielili już byli bardzo daleko idących koncesji
            ludności niemieckiej reprezentowanej przez partię Henleina, widziałem
            się zmuszony dnia 21 września do pewnego „wyrównania linii". Zrobiłem
            to w formie najbardziej umiarkowanej, wypowiadając oficjalnie część umo-
            wy likwidacyjnej z 1925 roku, odnoszącą się do spraw mniejszości. Wy-
            powiedzenie to było aktem legalnym, zgodnym z obowiązującymi trakta-
            tami. W nocie podałem motywy naszego kroku. Dnia 23 września dato-
            wana jest odpowiedź czeska na naszą notę. Odpowiedź nie dająca żadnej
            podstawy do polubownego załatwienia tej sprawy. Tego samego dnia otrzy-
            maliśmy zapowiedź osobistego listu prezydenta Benesza do prezydenta
            Mościckiego. Jest rzeczą uderzającą i charakterystyczną dla ówczesnej
            sytuacji, że list dr. Benesza, datowany 23 września [pomylka Becka]i anonsowany
            jako
            pilny, doręczony został dopiero dnia 26 września.
            Charakterystyczne jest to dlatego, że w ciągu tych trzech dni właśnie
            nadeszła sławna arogancka nota sowiecka grożąca nam konsekwencjami,
            jakie by wyniknąć mogły z jakichkolwiek naszych działań agresywnych.
            W nocie przypominano nam, że zgodnie z brzmieniem polsko-sowieckie-
            go paktu o nieagresji - pakt ten traci ważność w podobnych okoliczno-
            ściach. Równocześnie w nocie tej była mowa o niepokoju wywołanym
            przez nasze zarządzenia wojskowe.
            Wyraźny był związek między podróżą listu dr. Benesza a datą interwen-
            cji sowieckiej. Szczegół ten był także ważny dla sposobu, w jaki mieliśmy
            przyjąć ten krok Prezydenta Czechosłowacji."
    • jorl Re: Kto pierwszy poparł Anszluss? 12.05.05, 20:57
      Jak czytam te korespondencje upadajacech Czechow z Polska w 1938r to widze ze
      po prostu Polacy NIE chcieli pomoc Czechom.
      Ciekawe co to byla ta arogancka nota ZSRR? Czyby grozili ze przejda sila do
      Czech przez teren Polski? Bo Polska grozila wraz z Niemcami Czechom? Kazdy o
      swoje?
      Jak tak bylo to nic dziwnego ze Rosja mogla sie spodziewac sojuszu
      Polski/Niemiec. Przeciw niej. I wtedy Pakt Rob.Mol mial dla nich wielki sens.

      Pozdrowienia
      • michal00 Re: Kto pierwszy poparł Anszluss? 12.05.05, 21:18
        > Jak czytam te korespondencje upadajacech Czechow z Polska w 1938r to widze ze
        > po prostu Polacy NIE chcieli pomoc Czechom

        Oczywiscie ze nie chcieli.

        Ciekawe co to byla ta arogancka nota ZSRR? Czyby grozili ze przejda sila do
        > Czech przez teren Polski? Bo Polska grozila wraz z Niemcami Czechom? Kazdy o
        > swoje?

        Chodzilo o to, ze jezeli Polska wkroczy do Czechoslowacji, to Rosja wypowie
        polsko-rosyjski pakt o nieagresji. O taka interwencje poprosil Rosjan czeski
        minister Krofta. Polacy sie tego domyslili. W tej sytuacji rzad polski slusznie
        powatpiewal w czyste intencje Czechow.

        > Jak tak bylo to nic dziwnego ze Rosja mogla sie spodziewac sojuszu
        > Polski/Niemiec. Przeciw niej. I wtedy Pakt Rob.Mol mial dla nich wielki sens.

        Pakt mial dla Stalina i Hitlera sens - to rzecz jasna, ale nie z powodu obawy
        przed sojuszem polsko-niemieckim. Sowieci doskonale wiedzieli dawno przed
        podpisaniem paktu, ze taki sojusz nie wchodzi w rachube.
        • jorl Re: Kto pierwszy poparł Anszluss? 12.05.05, 21:28
          Zaraz, zaraz. Jakby Polska wspolnie z Niemcami napadla na Czechy to wtedy Rosja
          by wypowiedziala uklad z Polska aby po prostu wyslac swoje wojska do Czech
          poprzez teren Polski. Nawet jakby to mialo znaczyc wojne. A Francja, to wiem by
          uderzyla na Niemcy wtedy tez.
          Dzieki temu Hitler by byl powstrzymany i by 2 WS NIE BYLO!
          Nie byl to interes?
          Dla Swiata?
          Pozdrowienia
          • michal00 Re: Kto pierwszy poparł Anszluss? 12.05.05, 21:34
            Polska nie miala najmniejszego zamiaru napadac z Niemcami na Czechy. A wojna
            swiatowa nastapilaby tak czy inaczej, bo Hitler i Stalin musieli kiedys skoczyc
            sobie do gardel. Europa jest za ciasna dla dwoch tyranow.
    • marouder Anschluss,jako pierwsi poparli oczywiscie Austiacy 13.05.05, 00:33
      Jak w temacie..to Polska miala oponowac? Wobec woli narodu????
Inne wątki na temat:
Pełna wersja