Smutne uwagi B. Lagowskiego w Przegladzie

23.05.05, 22:13
Ze zdumiem przeczytalem ponizszy tekst.Okazuje sie, ze sa jeszcze w Polsce uczciwi intelektualisci, zdolni do trzezwego odbioru rzeczywistosci,zdolni do dystansu do obowiazujacego dzis entuzjastycznego histerykowania w zwiazku z modnym ostatnio tropieniem Rosji... Pod wrażeniem wywiadu z prof. Dariuszem Rosatim, byłym ministrem spraw zagranicznych, a teraz eurodeputowanym z listy „borówek”, uświadomiłem sobie jaśniej to, co przedtem mi się tylko zdawało, że między lewicą a prawicą nie ma istotnych różnic, jeśli chodzi o politykę zagraniczną. Prawica wygłasza swoje poglądy za pomocą słów przesadnie ekspresyjnych i w tonie wojowniczym, lewica mówi to samo spokojnie. Stroną dyktującą poglądy jest prawica, lewica akomoduje się do wszystkich faktów dokonanych, także do propagandowego dyktatu przeciwników, co – nawiasem mówiąc – jest przyczyną wypierania jej ze sceny politycznej.
Mówienie jednym głosem do zagranicy jest pożądane, pod warunkiem jednak, że ten głos wyraża interes narodowy i że stoi za nim rzeczywista jedność uzasadnionych przekonań. Ten warunek nie jest spełniony. Lewica podporządkowuje się prawicy, ponieważ się jej boi, a prawica nie wyraża interesu narodowego, lecz mesjanistyczne aspiracje postsolidarności. Partyjne emanacje tego obozu bardzo się troszczą o prawa człowieka na świecie (Unia Wolności bardziej niż jakikolwiek inny odłam), ponieważ, jak twierdzą, czują na sobie powinność odwdzięczenia się całej ludzkości za pomoc, jaką Stany Zjednoczone i inne kraje udzieliły „Solidarności” w swoim czasie. Wdzięczność za okazaną nam pomoc ze strony wolnego świata nakazuje nam teraz być awangardą wolnego świata wobec Białorusi. Zaprowadzimy tam demokrację na polski wzór, a wzór ten – jak przekonujemy się każdego dnia – jest niezrównany: demaskowanie tajnych agentów, wolne media ryczące jednym głosem, wesoły parlament, częściowa likwidacja przemysłu, dwudziestoprocentowe bezrobocie, powszechna zabawa w obrzucanie się błotem, że nie sięgnę po przykłady nieco mniej widoczne, a nie mniej ważne. Że też narodowi białoruskiemu, mającemu pod bokiem tak wspaniały wzór do naśladowania, trzeba jeszcze słowami przez radio tłumaczyć wyższość demokracji nad Łukaszenką!
Z całą pewnością plan zaprowadzenia demokracji na Białorusi ma więcej sensu niż usprawiedliwianie czeczeńskich terrorystów, o których polskie gazety piszą per „partyzanci”. To już prawie jak o żołnierzach AK. Jeśli można stawiać UPA na równi z Armią Krajową, to można również czeczeńskich zwyrodniałych bandytów. Nasz minister spraw zagranicznych wydaje mi się trochę za bardzo bojowo nastrojony, zwłaszcza gdy stanie na wzgórzu Unii Europejskiej i popatrzy na Wschód przez lunetę mediów. „Gazeta Wyborcza” (14-15 maja) doniosła: „Białoruś poniesie konsekwencje za mieszanie się w wewnętrzne sprawy Związku Polaków na Białorusi – ostrzegł szef polskiej dyplomacji”. To już prawie dyplomacja kanonierek. Człowiek prostoduszny mógłby sądzić, że Związek Polaków na Białorusi jest wewnętrzną sprawą Białorusi, ale on by się mylił. Państwa niedemokratyczne a słabe nie mają spraw wewnętrznych; same są czyjąś sprawą wewnętrzną. Białoruś leży blisko, będzie można obserwować skutki, okaże się naocznie, co Polska może i co potrafi, a gdy wyniki dobre lub złe staną się całkiem jasne, Polacy może się czegoś nauczą. Dwie są możliwości: Łukaszenka zostaje schwytany, zbada mu się stan uzębienia i jamy ustnej, potem go się przystrzyże, ogoli i postawi przed sądem, może nawet haskim trybunałem za czystkę etniczną, bo Polacy na Białorusi już wołają: „Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród”. W celu przeprowadzenia wolnych wyborów społeczność międzynarodowa wyśle dobrze uzbrojone kontyngenty, które tam zostaną do czasu, aż bracia Białorusini przekonają się o wyższości demokracji nad Łukaszenką. Druga możliwość jest taka, że się bez tego wszystkiego obejdzie, Białorusini wezmą sprawy w swoje ręce, zaprowadzą demokrację i zrobią z niej użytek. Przy takim obrocie spraw Białorusini w wolnym referendum postanowią przyłączyć się do Rosji. Jak ich znam, swoją obecną niepodległość większość z nich uważa za przejściowe nieporozumienie, które trzeba przeczekać.
Problemem polskiej „polityki” wschodniej nie jest jej misyjność, bzdurny prometeizm czy ciemny irracjonalny napęd ani służalczość wobec Ameryki, wyprzedzająca życzenia. Wszystko to można znieść. Najgorsze jest to, że tej „polityce” brakuje analizy rzeczywistości, odniesionej do realnego interesu narodowego. Tak jak przed wiekiem, Polska kultywuje „rozmyślną ignorancję” w stosunku do Rosji (określenie Hercena). Niezdolność i niechęć zobaczenia faktów takimi, jakimi one są, nadmiar ocen, przewaga trybu postulatywnego nad opisem, zupełne pomijanie punktu widzenia drugiej strony, odrzucanie z góry racji, jakie druga strona mogłaby mieć za sobą; do tego dochodzi pyszałkowatość zwalniająca z obowiązku uzasadniania pewników, jakie się rzekomo posiada itp. przywary moralne i intelektualne składają się na polską mentalność zbiorową i nadają karykaturalną treść „polityce” wschodniej. Ta „polityka” nas ośmieszy prędzej czy później i oby tylko na ośmieszeniu się skończyło.
W polityce Moskwy mogą znajdować się dążenia dla Polski niebezpieczne, ale tego nie dowiecie się od polskiego polityka. On za niebezpieczeństwo będzie uważał przerwanie śledztwa w sprawie Katynia; „oświadczenie rosyjskiego MSZ, że państwa nadbałtyckie zostały zajęte zgodnie z prawem”; niewymienienie Polski przez Putina podczas uroczystości 9 maja; „zaproszenie do Moskwy generała Jaruzelskiego”; niewycofanie trzech tysięcy żołnierzy z Gruzji itp. itd., drżyj narodzie polski! Wreszcie temat za poważny, żeby go można było w obecnej atmosferze rozważyć: wypowiedź prezydenta Putina, że „rozpad Związku Radzieckiego był największym nieszczęściem XX w.”. Dla Polski to nie było nieszczęściem, lecz właśnie szczęściem, dla wielu innych narodów również. Ale Rosjanie także mają prawo odczuwać szczęście i nieszczęście, i nie według przepisu, jaki chcą im dać inne narody, ale według własnych odczuć i interesów. Dla Rosjan upadek ZSRR miał w sobie składniki szczęścia i nieszczęścia. Zniknięcie komunizmu było niewątpliwie szczęściem, utrata wielkich terytoriów wraz z ludnością rosyjską była nieszczęściem. Imperium rosyjskie, tworzone olbrzymimi kosztami przez kilkaset lat, często w sposób zbrodniczy, rozpada się w ciągu kilku lat: czego jeszcze trzeba, żeby Rosjanie uznali to za największą katastrofę geopolityczną XX w.? Nie współczujemy im, ale trzeba być bardzo zamkniętym w swoim zaścianku, żeby ich nie rozumieć.
Polityka jest dziedziną relatywizmu: co jest dobre dla nas, może być złe dla naszego nieprzyjaciela. Uczciwość intelektualna polega na tym, że się to przyjmuje do wiadomości.
    • naf-naf Re: Smutne uwagi B. Lagowskiego w Przegladzie 24.05.05, 19:40
      I co?
    • michal00 Re: Smutne uwagi B. Lagowskiego w Przegladzie 24.05.05, 20:17
      Z tego tekstu nic nie wynika. Najpierw autor stwierdza, ze nie ma w Polsce
      roznic miedzy lewica a prawica w polityce zagranicznej. To podobno niedobrze.
      Dlaczego - tego sie nie dowiadujemy. Dalej Lagowski kpi z polskiego
      zaangazowania na wschodzie, wskazujac na nie rozwiazane problemy wewnetrzne.
      Nasuwa sie pytanie - co to ma ze soba wspolnego? Wedlug Lagowskiego polityka
      wobec mniejszosci polskiej jest wewnetrzna sprawa Bialorusi. No coz, mozna i
      tak mowic, ale warto przy tym zauwazyc, ze cywilizowane panstwa interesuja sie
      losem swoich ziomkow zamieszkalych za granica. Dlaczego Lagowski nie napisze,
      ze mniejszosc rosyjska na Lotwie, to wewnetrzna sprawa Lotwy i nie skarci Rosji
      za mieszanie sie do tego. Do tego dodaje swoje przemyslenia na temat wrednego
      charakteru narodowego Polakow, a na koniec pisze "Rosjanie także mają prawo
      odczuwać szczęście i nieszczęście, i nie według przepisu, jaki chcą im dać inne
      narody, ale według własnych odczuć i interesów", jakby ktos to negowal.
      • naf-naf Re: Smutne uwagi B. Lagowskiego w Przegladzie 24.05.05, 22:06
        Zdaje sie, to jest dosc celna diagnoza:
        "Problemem polskiej „polityki” wschodniej nie jest jej misyjność, bzdurny prometeizm czy ciemny irracjonalny
        napęd ani służalczość wobec Ameryki, wyprzedzająca życzenia. Wszystko to można znieść. Najgorsze jest to, że tej
        „polityce” brakuje analizy rzeczywistości, odniesionej do realnego interesu narodowego. Tak jak przed wiekiem,
        Polska kultywuje „rozmyślną ignorancję” w stosunku do Rosji (określenie Hercena). Niezdolność i niechęć
        zobaczenia faktów takimi, jakimi one są, nadmiar ocen, przewaga trybu postulatywnego nad opisem, zupełne pomijanie punktu
        widzenia drugiej strony, odrzucanie z góry racji, jakie druga strona mogłaby mieć za sobą; do tego dochodzi pyszałkowatość
        zwalniająca z obowiązku uzasadniania pewników, jakie się rzekomo posiada itp. przywary moralne i intelektualne składają się na
        polską mentalność zbiorową i nadają karykaturalną treść „polityce” wschodniej. Ta „polityka” nas ośmieszy
        prędzej czy później i oby tylko na ośmieszeniu się skończyło.
        W polityce Moskwy mogą znajdować się dążenia dla Polski niebezpieczne, ale tego nie dowiecie się od polskiego polityka. On za
        niebezpieczeństwo będzie uważał przerwanie śledztwa w sprawie Katynia; „oświadczenie rosyjskiego MSZ, że państwa
        nadbałtyckie zostały zajęte zgodnie z prawem”; niewymienienie Polski przez Putina podczas uroczystości 9 maja;
        „zaproszenie do Moskwy generała Jaruzelskiego”; niewycofanie trzech tysięcy żołnierzy z Gruzji itp. itd., drżyj
        narodzie polski!"
        • michal00 Re: Smutne uwagi B. Lagowskiego w Przegladzie 24.05.05, 22:59
          > Zdaje sie, to jest dosc celna diagnoza:

          Zdaje sie, ze ta diagnoza opiera sie glownie na urojeniach i pustoslowiu pana
          Lagowskiego.

          Jak mozna polemizowac np. z takim zdaniem: "Najgorsze jest to, że tej
          „polityce” brakuje analizy rzeczywistości, odniesionej do realnego interesu
          narodowego." Gdyby Lagowski raczyl wyjasnic, jak rozumie "interes narodowy" i
          jaka polityke nalezy wedlug niego prowadzic, to mozna by dyskutowac. Niestety
          Lagowski nie dzieli sie swymi przemysleniami na ten temat. Fragment o polskiej
          mentalnosci to rowniez pustoslowie. No i na koniec autor przypisuje polskim
          politykom nadmierne przywiazanie do historycznych detali, choc to przeciez
          tylko niewielki wycinek polskiej polityki, do tego drugorzedny mimo medialnej
          nosnosci. Od publicysty politycznego mozna wymagac glebszej politycznej
          analizy. Najwyrazniej myla mu sie dzialania polityczne z efektami medialnymi.

          Jest rzecza oczywista, ze Polska bedzie zainteresowana sytuacja u swoich
          najblizszych sasiadow jak kazde normalne panstwo. Z polskiego punktu widzenia
          lepsza jest demokratyzacja panstw na wschod od Bugu niz sytuacja obecna, gdzie
          na Bialorusi rzadzi niezrownowazony Lukaszenko, a w Moskwie panuje teskniacy za
          imperium Putin. Dlatego naturalna koleja rzeczy polityka polska bedzie stala w
          opozycji do polityki rosyjskiej. Krytycy tej polityki uwazaja, ze Polska
          powinna sie z Rosja dogadywac, tak jak robia to np. Niemcy albo Francja. Nie
          wiadomo jednak w jaki sposob mialoby to wygladac, skoro Rosja przy aprobacie
          wspomnianych przeze mnie panstw rozmawia z nimi ponad naszymi glowami. Miedzy
          bajki mozna wlozyc twierdzenie, ze dzieje sie tak z powodu polskiej rusofobii,
          na co koronnym dowodem jest fakt, ze Rosja w podobny sposob traktuje swoich
          innych bylych wasali.
          • naf-naf Re: Smutne uwagi B. Lagowskiego w Przegladzie 24.05.05, 23:38
            Mam wrazenie, ze Polska nie ma zadnej pomyslowej polityki na Wschodzie. Skupia sie na tematach zastepczych i drugorzednych,powierzchownie-emocjonalnych.Nie na zadnego POZYTYWNEGO programu, wobec czego nie mozna NIC zarzucac Rosji.Ktora po stronie polskej nie dostrzega NIC procz roszczen, coraz bardziej dziwacznych, i bezmyslnego chalasowania.Sprowadzajac polityke do natretnego marudzenia robi sie wrazenie najgorsze z mozliwych-niepowazne.To zasluguje tylko na lekcewazenie.Zas natretne mieszanie sie w dwustronne stosunki innych tylko ta reakcje poteguje.TAKA Polska moze byc tylko wykorzystywana lub lekcewazona.Jedno,zreszta jest watrunkiem drugiego.Polska, uzalezniona od wlasnych kompleksow, przeslaniajacych rzeczywistosc, traci zdolnosc samodzielnego dzialania.
            • michal00 Re: Smutne uwagi B. Lagowskiego w Przegladzie 25.05.05, 00:01
              Powaznemu politykowi, a za takiego uwazam Putina, nie przeszkadzaja wyglupy
              prasy. To Rosja nie chce miec poprawnych stosunkow z Polska, a niemadre
              wystapienia dziennikarzy wykorzystuje jako pretekst. Mylisz przyczyne ze
              skutkiem.
    • herr7 Łagowski skrytykował niedawno Wyborczą 24.05.05, 23:50
      za to, że wiedzie prym w obsrywaniu Rosji. Ale redaktorzy z Wyborczej pewnie
      jakiś swój cel w tym mają, tyle że nikt chyba nie wie jaki.
      Łagowski od dawna krytykuje polską politykę zagraniczną względem Rosji, która z
      jednej strony chce odgrywć główną rolę w kształtowaniu polityki wschodniej
      Unii, a z drugiej dorobiła się najgorszych stosunków z Rosją (poza Łotwą być
      może) spośród wszystkich krajów europejskich. Bronisław Łagowski nie jest też
      szczególnym entuzjastą we wspieraniu ukraińskiego nacjonalizmu, tylko dlatego
      że chce się w ten sposób dokuczyć Moskalom.
      • michal00 Re: Łagowski skrytykował niedawno Wyborczą 24.05.05, 23:52
        Wielka szkoda, ze medrzec Lagowski nie powie nam jak wyobraza sobie polityke
        wobec Rosji w obecnych warunkach.
        • naf-naf Re: Łagowski skrytykował niedawno Wyborczą 25.05.05, 00:12
          Czyzby naprawde miala byc tak fatalna?
          • michal00 Re: Łagowski skrytykował niedawno Wyborczą 25.05.05, 00:20
            Nic sie nie zmieni poki Wowka bedzie u was rzadzil. Niestety.
            • naf-naf Re: Łagowski skrytykował niedawno Wyborczą 25.05.05, 00:25
              Fatalna to dla Polski wylacznie! Bo Rosja potrafi do tego sie dostosowac i to wykorzystac.Bo postawa Polski jest przewidywalna.Polacy zas sa wdziecznym przedmiotem manipulacji.
              • michal00 Re: Łagowski skrytykował niedawno Wyborczą 25.05.05, 00:29
                No i sam w koncu przyznales, ze to Wowka manipuluje. I po co bylo wczesniej
                pisac, ze Polska wszystkiemu winna, a?
                • naf-naf Re: Łagowski skrytykował niedawno Wyborczą 25.05.05, 00:34
                  KAZDY polityk manipuluje.Wykorzystuje sytuacje w swoim celu.To jest jednym z filarow tego zawodu.Niezmiennosc polskiej postawy i reakcji wylacza Polske z aktywnych graczy, robiac z niej okolicznosc do dzialania innych.I przedmiot manipulacji i wykorzystywania.
                  • michal00 Re: Łagowski skrytykował niedawno Wyborczą 25.05.05, 00:41
                    KAZDY polityk manipuluje.Wykorzystuje sytuacje w swoim celu.To jest jedny
                    > m z filarow tego zawodu.Niezmiennosc polskiej postawy i reakcji wylacza Pol
                    > ske z aktywnych graczy, robiac z niej okolicznosc do dzialania innych.I
                    > przedmiot manipulacji i wykorzystywania

                    Juz ci pisalem, ze Rosja nie pozostawia nam wyboru nie chcac rozmawiac. Czego w
                    takiej sytuacji oczekujesz?
                    • naf-naf Re: Łagowski skrytykował niedawno Wyborczą 25.05.05, 00:44
                      Wcale temu sie nie dziwie.Sadzac po proponowanej przez Polske agendzie wzajemnych stosunkow.I o czym tu rozmawiac? Zmiencie temat, moze i reakcja by sie zmienila...
                  • krystian71 Re: Łagowski skrytykował niedawno Wyborczą 25.05.05, 13:22
                    naf-naf napisał:
                    .Niezmiennosc polskiej postawy i reakcji wylacza Pol
                    > ske z aktywnych graczy, robiac z niej okolicznosc do dzialania innych.I
                    > przedmiot manipulacji i wykorzystywania.

                    A jesli nawet , to co z tego ?
                    Nieszczery jestes naf,teraz uzalasz sie nad polskim polozeniem, a wlasciwie
                    taka sytuacja powinna ci byc na reke.
                    Wniosek:albo twoj powyzszy opis jest nieprawdziwy,albo polityka wschodnia
                    Polski nie taka zla,skoro TY tak angazujesz sie w jej krytyke.
    • julian61 Re: Smutne uwagi B. Lagowskiego w Przegladzie 25.05.05, 00:05
      Bronislaw Lagowski pisze jak zwykle celnie i wnikliwie. To moim zdaniem
      najlepszy obecnie polski publicysta polityczny, jeden z niewielu naprawde
      niezaleznie myslacych. Wybór jego felietonów znalezc mozna pod www.przeglad-
      tygodnik.pl/index.php?site=lagowski. Polecam.
Pełna wersja