Co robic z nienawiscia....

23.05.05, 22:26
Robie sie milosnikiem Bronislawa Lagowskiego, co sadzicie o ponizszym komentarzu? Przedstawię kilka wniosków, jakie narzuciły mi się po moskiewskich uroczystościach 60. rocznicy zakończenia II wojny światowej.
Pierwszy wniosek jest pacyfistyczny. Ta wojna nie miała sensu. Mówię o całości, obejmującej wszystkie strony walczące. Dla broniących się, Polaków i Rosjan, dwu po Żydach najbardziej zagrożonych narodów, ona miała oczywiście sens - trzeba się było bronić za wszelką cenę. Miała także sens dla Stanów Zjednoczonych, które włączyły się w późnej fazie wojny i których to stosunkowo mało kosztowało, jeśli zestawić z olbrzymimi korzyściami politycznymi, jakie im przyniosło. Francuzi od początku mieli wątpliwości, czy wojna ma sens, i nie chcieli się bić. Zachowali się bardzo inteligentnie i na początku, kiedy nie chcieli się bić, i pod koniec, gdy zrobili wszystko, co trzeba, żeby znaleźć się w koalicji zwycięzców. Marszałek i generał podzielili się rolami: Petain poświęcił swój prestiż, aby bronić Francji przed wykrwawieniem, de Gaulle działał w imię honoru i sławy Francji. Hitler kalkulował, że Anglia nie zobaczy sensu przystępowania do wojny, ale się przekalkulował. Churchill poderwał Anglików do wojny w imię tradycyjnie rozumianej misji swego państwa jako strażnika międzynarodowej sprawiedliwości, gwarantowanej przez równowagę sił. Motywy Anglii w tej wojnie były najbardziej idealistyczne.
Patrząc ze strony agresora, ta wojna także miała sens. Hitler zogniskował w kilku hasłach frustrację Niemców, którzy przegrali I wojnę światową (była w całości tak samo bezsensowna jak druga), nie będąc pobitymi. Wrogów widzieli wokół siebie dużo. Trzeba było ich posegregować według stopnia zagrożenia, jakie nieśli, oraz łatwości, z jaką można ich pokonać. Politykom realistycznym wystarczyłaby wojna z Polską. Na scenie pojawił się jednak wizjoner (z rozumem gońca pułkowego), przywódca charyzmatyczny, artysta i intelektualista więzienny (bo napisał książkę). Szukał takiego wroga, który usprawiedliwiałby maksymalną mobilizację uczuciową i materialną całego narodu niemieckiego. To nie mógł być tylko wróg Niemiec, musiał zagrażać całej Europie. Hitler uprawiał politykę historyczną wstecz i w przód. Poza tym wszystko, co robił, musiało być wielkie. Gdy już został kanclerzem, kazał wznosić budowle wspaniałe nie tylko w oczach współczesnych, ale miały zadziwiać także po tysiącu lat jako ruiny. Zniesienie porządku powersalskiego to był cel dla niego za skromny. Za mało się zwraca uwagi w Polsce i w Niemczech na poglądy panujące w Niemczech w czasie I wojny światowej i po niej w kręgach mędrkujących, ale także poważnych na temat niebezpieczeństwa dla Zachodu, jakie miało przyjść ze wschodu, z obszarów Rosji. Komunizm te poglądy wzmacniał, tym bardziej że był też realnym zagrożeniem wewnętrznym. Od samego początku Hitler planował wojnę z bolszewicką Rosją. Polscy historycy ze szkoły IPN-owskiej głoszą, że gdyby nie pakt Ribbentrop-Mołotow, to wojny by nie było. Czyli: Hitler zbroił Niemcy i stworzył najpotężniejszą w tamtym czasie armię na świecie dla parady.
Dla Niemiec hitlerowskich II wojna światowa miała bardzo wyraźny i podwójny sens: odebrać, co straciły w wyniku traktatu wersalskiego, i podbić rosyjski wschód.
Wojna była zadziwiającą w swojej skali i natężeniu mobilizacją sił materialnych i duchowych po stronie rosyjskiej i niemieckiej. Ze słowem "duchowych" nie należy łączyć pozytywnej oceny. To, co duchowe, może być tak samo złe jak to, co materialne. Największe zło jest duchowe. Diabeł, jak powszechnie wiadomo, materialny jest tylko w jasełkach, naprawdę jest duchem. Poza tym wojna była zniszczeniem, strachem, brudem, śmiercią milionów nagłą, śmiercią milionów powolną i w męczarniach. Chociaż miała sens dla tych, co atakowali, i dla tych, co się bronili, jako całość była absurdem, nonsensem. Na tym opieram wniosek pacyfistyczny. Nie żadna wspólnota węgla i stali leży u podstaw Unii Europejskiej, lecz pacyfizm.
Drugi wniosek brzmi: rację miał Maks Weber, przestrzegając Niemców, swoich rodaków, przed rozliczeniami z historią. Rozliczanie się z I wojną światową doprowadziło Niemców do drugiej. Czy teraz nie dość już rozliczeń z drugą? Prezydent Putin z właściwym sobie rozsądkiem, a także etyką cywilizowanych byłych wojowników powiedział Niemcom w imieniu Rosji: było, co było, teraz jesteśmy sojusznikami, nie przepraszamy się ani nie prosimy o przebaczenie, bo się szanujemy, a także podziwiamy.
Podczas gdy Rosja wiarygodnie deklaruje chęć sojuszu z Niemcami i gdy Niemcy przyjmują tę deklarację, narody do niedawna znajdujące się pod mniej lub bardziej dokuczliwą dominacją rosyjską wypowiadają Rosji wojnę historyczną. Prym wiodą Polacy, naród, jak wiadomo, powołany do przewodzenia innym. Żądają nie jednorazowego pokajania się za Katyń, ale ustawicznego kajania się; nie jednorazowego unieważnienia paktu niemieckiego-radzieckiego z sierpnia 1939 r., ale ponawiania tego unieważnienia odpowiednio do częstotliwości obrzędów patriotycznych w krajach poszkodowanych. Polska należy ciałem do Unii Europejskiej, ale duchem woli przebywać na Ukrainie. Partyjni politycy oraz ich doradcy już nas widzą w jakiejś organizacji razem z Gruzją, Azerbejdżanem, Mołdawią. Tam podobno wakuje miejsce dla narodu przewodzącego i prezydentowi Kwaśniewskiemu robi się zarzuty, że się nie połakomił. Polskie ciało przymusowo zostało przesunięte na Zachód, ale polska dusza na pół orientalna upomina się o swoje miejsce na Wschodzie. Siłą przyciągającą do siebie byłe Demoludy oraz republiki poradzieckie jest chęć dokuczania Rosji, w lepszym razie wycyganienia odszkodowań. Zanosi się na całkiem zwartą koalicję. Zachodnie kraje uspokajają same siebie, że już sobie poradziły z przeszłością kolonialną, ale to nieprawda. Płacą nadal, co widać gołym okiem w europejskich miastach. Jak ze "sprawiedliwości historycznej" wybrnie Rosja? Jedno jest pewne - i to trzeci wniosek: rację miał Tukidydes, pisząc: być tyranem to niesprawiedliwe, ale przestać nim być to bardzo niebezpieczne. Niewolnicy, którzy wyrwali się spod władzy tyrana, myślą tylko o odwecie. Jak daleko posuną zemstę, zależy od ich możliwości fizycznych. Na razie nie mają żadnych, ale żyją cichą nadzieją, że UE i NATO użyczą im siły. Przynamniej polska polityka wschodnia (wielkie słowo "polityka") polega na chęci zeskamotowania unijnych środków politycznych i innych po to, żeby ich użyć do szkodzenia Rosji. Heroiczna Polska sama potrafi skutecznie walczyć tylko z baletem rosyjskim.
Wojny, które prowadziły ze sobą całe narody, a nie tylko rycerze czy najemnicy, zawsze miały w sobie coś demokratycznego. Nic nie jest bardziej ludowe niż wojsko - mówił Napoleon. Demokratyzm wprowadzony do konfliktów międzynarodowych polega na tym, że dany lud czy naród zostaje wyuczony nienawiści do drugiego narodu. Co jest niezbędne, żeby szedł na wojnę przeciw niemu. Ta ludowa, narodowa czy "społeczna" nienawiść przejawia się m.in. we wrogich reakcjach na symbole drugiego narodu, na nazwiska jego przywódców i na wszystko, co oni robią i mówią. Idąc na wojnę, siebie kochamy, a nienawiść wynosimy poza swój kraj. Pytanie: co się z tymi nienawistnymi uczuciami dzieje, gdy wojen, gdy wojna jest niemożliwa, jak obecnie między Polską i Rosją? Wówczas ta nienawiść zostaje w naszej kochanej ojczyźnie, między nami. Nie jest to uczucie, które mogłoby pozostać, że tak powiem, bezczynne. Ono działa. Wróg zewnętrzny nieosiągalny, ale konkurent, rywal, podwładny, przełożony, petent, sąsiad itp. Jak najbardziej osiągalny. Edukuje się społeczeństwo w nienawiści do PRL-u i Rosji. Ale jak przenieść nienawiść na te obiekty, z których pierwszy już należy do wieczności i nic mu nie można zrobić, a co do drugiego, to balet wyjecha
    • goldbaum Re: Co robic z nienawiscia.... 23.05.05, 22:33
      ciekawie i rozsadnie napisane. Zgadzam sie z toba w 100%. Polska racja stanu w
      tej chwili to jedyne pasmo katastrof. Beznadziejni politycy i jeszcze bardziej
      neznadziejna polityka zagraniczna to chyba przeklenstwo Polakow.
      • naf-naf Re: Co robic z nienawiscia.... 23.05.05, 22:36
        Tez sie zgadzam z p.Lagowskim.
    • aaki nic nie robić-iść spać 23.05.05, 22:56
      polecam to rozwiązanie
      • naf-naf Re: nic nie robić-iść spać 23.05.05, 23:10
        Przedstawię kilka wniosków, jakie narzuciły mi się po moskiewskich uroczystościach 60. rocznicy zakończenia II wojny światowej.
        Dopiero teraz zauwazylem, ze nie wyszedl mi koniec komentarza Lagowskiego.Tak piekny, ze musze to podac!
        "Wojny, które prowadziły ze sobą całe narody, a nie tylko rycerze czy najemnicy, zawsze miały w sobie coś demokratycznego. Nic nie jest bardziej ludowe niż wojsko - mówił Napoleon. Demokratyzm wprowadzony do konfliktów międzynarodowych polega na tym, że dany lud czy naród zostaje wyuczony nienawiści do drugiego narodu. Co jest niezbędne, żeby szedł na wojnę przeciw niemu. Ta ludowa, narodowa czy "społeczna" nienawiść przejawia się m.in. we wrogich reakcjach na symbole drugiego narodu, na nazwiska jego przywódców i na wszystko, co oni robią i mówią. Idąc na wojnę, siebie kochamy, a nienawiść wynosimy poza swój kraj. Pytanie: co się z tymi nienawistnymi uczuciami dzieje, gdy wojen, gdy wojna jest niemożliwa, jak obecnie między Polską i Rosją? Wówczas ta nienawiść zostaje w naszej kochanej ojczyźnie, między nami. Nie jest to uczucie, które mogłoby pozostać, że tak powiem, bezczynne. Ono działa. Wróg zewnętrzny nieosiągalny, ale konkurent, rywal, podwładny, przełożony, petent, sąsiad itp. Jak najbardziej osiągalny. Edukuje się społeczeństwo w nienawiści do PRL-u i Rosji. Ale jak przenieść nienawiść na te obiekty, z których pierwszy już należy do wieczności i nic mu nie można zrobić, a co do drugiego, to balet wyjechał, a on sam za duży, żeby mu wydać wojnę. Polska dzisiejsza sama siebie truje nienawistnymi uczuciami, niby to przeznaczonymi dla wrogów.
        Ze strony Rosji już nic nie może Polaków zadowolić czy udobruchać ani tym bardziej przywieść do refleksji. Jeden prezydent Rosji uczcił pomordowanych oficerów, okazał wzruszenie, ronił łzy, ucałował prałata Peszkowskiego. Tego samego i jeszcze więcej chcą od następnego prezydenta i ani słowem nie mówią, kiedy to się ma skończyć.
        Dwa lata temu, a może to było w zeszłym roku przez Polskę przeszedł dreszcz oburzenia, ponieważ prezydent Putin powiedział, że razem zwyciężyliśmy w II wojnie światowej. Ale czy Putin coś o Polsce powie, czy nic nie powie, Polska jednakowo czuje się upokorzona i dotknięta do żywego. Świadczy to, że antyrosyjska edukacja, jakiej Polacy w ciągu ostatnich szesnastu lat zostali poddani (głównie dzięki "Gazecie wyborczej", którą pozostałe media naśladują), przyniosła dziwny i niespodziewany efekt: stali się psychicznie uzależnieni od Rosji tak głęboko jak nigdy przedtem.
        Czwarty wniosek jest taki: Miał rację Roman Dmowski, mówiąc, że Polacy nie mają tych komórek w mózgu, które są potrzebne do polityki zagranicznej.
        • efg Napisałeś się , proponuje kolejny felieton 26.05.05, 12:32
          Temat, dlaczego Polacy tak żle odnosza sie do Rosji. Z Punktu widzenia Polaka
          którym jednak sie czujesz (?). Jestes wtstarczajaco inteligentny zeby myśleć ze
          jest to uczucie irracjionalne.
          • naf-naf Re: Napisałeś się , proponuje kolejny felieton 26.05.05, 13:43
            Uczucia sa irracjonalne z definicji.Wiec nie zarzucam uczuciom irracjinalnosci bynajmniej.Czy nie wartaloby jednak procz uczuc miec cos jeszcze?!Uczucia warte sa uswiadomienia.Oraz kontrolowania. Czuje sie czlowiekiem, ktorego Polska obchodzi. Co dla Rosji jest raczej wyjatkiem.Procz innego dla tego,ze ogolny stosunek do Polski bedzie rzutowal na to,jak bede traktowany.Czy spelniam procz tego inne warunki "polskosci"czy"patriotyzmu",jest dla mnie mniej istotne.
            • ubu66 No dobrze, ale ich uwarukowania nie są kolego. 26.05.05, 20:37
              Maja swoje przyczyny. Czy uwazasz ze ich nie ma a jak sa, to jakie twoim zdaniem ?
              prace.sciaga.pl/29066.html
        • efg Nie owijaj w bawełne, Polska zaczyna sie liczyc 26.05.05, 12:48
          postawiła swoja stope na Ukrainie o to skutecznie. A Rosja by chciała w nas miec
          tylko satelitę.
          • ubu66 A boli cie tu naf-nafku, bo nie odpowiadasz. 26.05.05, 20:39
            • naf-naf Re: A boli cie tu naf-nafku, bo nie odpowiadasz. 27.05.05, 19:45
              Przyczyna nienawisci? Niedojrzalosc i glupota...
              • ubu66 Dlaczego Rosjanie i komuchy zaraz o nienawisci 27.05.05, 21:21
                mówia kiedy ktoś jest im przeciwny ? A no dlatego ze jest to projekcja własnych
                uczuć na druga stronę. Własnie w ideologii komunistycznej jest (było ?)
                krzewienie nienawisci, sam tego doznałem od lat pięćdziesiatych. Miałem
                nienawidziec: imperializmu amerykańskiego, faszyzmu, koscioła, własnego ojca czy
                matki jezeli myslał inaczej niż ja. Z powodu tego nakazu nienawidziłem : ZSRR,
                Stalina (dzien jego śmierci jest najpiękniejszy w moim życiu), języka
                rosyjskiego nawet.
                Teraz u schyłku zycia to wszystko sie ode mnie oddaliło i patrze na zimno na to.
                Nie umiem nienawidzieć, nawet tych islamistów,terrorystów, traktuje ich jako
                dzikich, nieucywilizowanych (w dobrym tego słowa znaczeniu).
                Te uczucia wyrazane przez wielu forumowiczów, szczególnie młodych to nie jest
                żadna nienawiść tylko reakcja na niezrozumienie ich racji, troche kpin, bo
                stereotyp Rosjanina pochodzi jeszcze z czasów II wojny. Innego wielu nie
                widziało, bo przecież ci którzy słuzyli w jednostach stacjonujacych w Polse byli
                od nas izolowani jak od zarazy. I te głupie brednie o Miczurinie, Łysence i
                podobnych uczonych, bo rosyjskie to było zawsze najlepsze.
                Z niektórych wypowiedzi Rosjan wynika ze wielu nie wie jeszcze np. jakiej
                narodowosci był Rokossowskij, Popławskij.. no to jak oni moga nas rozumieć. To
                juz nie jest interpretacja historii ale FAKT. A z faktami sie nie dyskutuje.
                Tak ze przyjacielu, twój essej nie dotyka istoty sprawy tylko jej
                powierzchni.Być moze przeszkadza ci w tym twoje pochodzenie. Szkoła i srodowisko
                wywiera ogromny wpływ na ludzi. Mój kolega był na studiach w ZSRR. Wyjechał
                Polak - powrócił Rosjanin, no powiedzmy człowiek radziecki. Kropka.

                • naf-naf Re: Dlaczego Rosjanie i komuchy zaraz o nienawisc 27.05.05, 21:44
                  O nienawisci, i bardzo wymownie, pisze B. Lagowski.Nienawisc stanowi najwiekszy problem dla tego, kto ja zywi.Bo przedmiat nienawisci potrafi jej uniknac, unikajac osoby jego nienawidzacej.Ta zas osoba pozostaje z tym niszczacym psychike i deformujacym odbior swiata uczuciem sam na sam. Czy nie dostrzegles, w JAKIM stopniu jest skazona nienawiscia do Rosji/i nie tylko/ literatura polska? I ze to wlasnie jest przyczyna jej slabszego oddzialywania i wplywu w swiecie, niz tejze rosyjskiej?Polskie animozje nikomu procz Polakow nie sa ciekawe! Mickiewicz nie jest mniejszym talentem od Puszkina, lecz zdecydowanie mu ustepuje.Skrepowana posepnosc nie wytrzymuje konkurencji swobodnej wesolosci...A co do ciebie, ciesze sie, ze nareszcie znalazles sluszny objekt nienawisci!Szkoda, ze jestes tak od niej uzalezniony.
                  • efg Ja ciebie po prostu nie rozumiem. 28.05.05, 14:05
                    • efg Mówimy innymi językami, chociaz niby po polsku. 28.05.05, 14:08
                      Perspektywy są więc takie jak w tej bajce o Koziołku - Matołku. Jedynie rozumiem
                      porównanie Puszkina z Mickiewiczem. I ja rozumiem dlaczego tak jest jak piszesz,
                      a ty nie.
                      • naf-naf Re: Mówimy innymi językami, chociaz niby po polsk 28.05.05, 19:46
                        Sugerujesz,ze to Rosjanie winni stalemu pelegnowaniu nienawisci do siebie w Polsce?To proba usprawiedliwienia i wytlumaczenia choroby zamiast jej leczenia.Jest kres, gdzie odpowiedzialnosc Rosjan za cokolwiek zapewno sie konczy.Tu nikt juz nie potrafi odebrac Polakom decydowac o siebie i dokonac wyboru. Dzisiaj nikt na nich nienawisci nie wymusza.Dzisiaj ta szlachetna emocja kwitnie wlasnie dzieki osiagnieciu wymarzonej wolnosci,a wiec odzwierciedla wewnetrzna psychologiczna potrzebe przedewszystkim.
                        • qso Ta twoja ekwilibrystyka logiczna to typowa 28.05.05, 21:26
                          • qso "nowomowa" homo sovieticusa. 28.05.05, 21:27
                            • naf-naf Re: "nowomowa" homo sovieticusa. 28.05.05, 21:32
                              Dzieki, dobry czlowieku!
    • krystian71 przyzwyczaic sie.Jak pisze Langowski-byly TYRAN 23.05.05, 23:09
      musi sie z nia liczyc.Za chwile szczescia trzeba slono zaplacic.
      • naf-naf Re: przyzwyczaic sie.Jak pisze Langowski-byly TYR 23.05.05, 23:12
        To Polakom radzisz?Bo to ich /nasze/zmartwienie...Rosjanie maja z tego najwyzej niesmak i pewny dyskomfort!
        • krystian71 Re: przyzwyczaic sie.Jak pisze Langowski-byly TYR 23.05.05, 23:18
          no dobra,poprawiam sie, przyzwyczajcie sie do tego dyskomfortu,ktory musi wam
          zastapic to powszechne onegdaj przekonanie,ze was caly swiat kocha,caly swiat
          wam zazdrosci, a te obostrzenia na granicach to dlatego,ze wszyscy chca wasza
          granice nielegalnie przekraczac z Zachodu na Wschod
          • naf-naf Re: przyzwyczaic sie.Jak pisze Langowski-byly TYR 23.05.05, 23:24
            Aty znow walczysz z widmem?! Podalem to tylko i wylacznie z milosci do sztuki dziennikarskiej, ktorej tak brakuje w GW!Rosjanie maja za swoje, Polacy maja /a beda mieli wiecej/ za swoje tez! Slepa sprawiedliwosc w konsekwencji zaslepienia...A ja bede mial z obu stron!I zupelnie niewinnie...
          • abe_ltd Krystian jestes klasycznym przedstawicielem 23.05.05, 23:45
            narodowej nienawisci Polakow do wszystkich nacji, z ktorymi historia wymieszala
            nas w jednym kotle, glownie Zydow, Rosjan i Niemcow.
            Mnie taka postawa jest obca i bardzo niemila. Jest przejawem warcholstwa.
            • krystian71 Re: Krystian jestes klasycznym przedstawicielem 24.05.05, 14:06
              abe,piszesz jak egzaltowana pensjonarka.Kazdy czegos na tym forum szuka , ty
              akurat nienawisc w innych tropisz,a jak nie znajdujesz to sobie wymyslasz.
            • krystian71 Re: Krystian jestes 24.05.05, 14:12
              abe,piszesz jak egzaltowana pensjonarka.Kazdy czegos na tym forum szuka , ty
              akurat nienawisc w innych tropisz,a jak nie znajdujesz to sobie wymyslasz.
              > narodowej nienawisci Polakow do wszystkich nacji, z ktorymi historia
              wymieszala
              >
              > nas w jednym kotle
              Ejze,czy naprawde do wszystkich i czy to napewno jest nienawisc.
              Pomieszala nas historia z Ukraincami,Niemcami,Cyganami<Tatarami a ostatnio
              nawet z Wietnamczykami.Nie przypominam sobie bym cos zlego nt pisal, a ze
              pisalem to pewne.
              Jesli juz tak lubisz sobie pogeneralizowac,to i ja sobie na to pozwole,bo tez
              pewna prawidlowosc zauwazylem u naszych rosyjskich i zydowskich sasiadow.
              Oni nie tylko czuli sa na czyjas niechec.Oni wrecz wymagaja ,zeby ich
              KOCHAC,podziwiac,zazdroscic i czuc wdziecznosc.
              Poniewaz ja w sobie tych uczuc nie moge jakos wykrzesac , jestem pomawiany o
              nienawisc:)))
              Sadzilem,ze jestes rozsadniejsza.:(((
    • j-k Brak zgody - co do roli Anglii 23.05.05, 23:19
      naf-naf napisal:

      > Anglików do wojny w imię tradycyjnie rozumianej misji swego państwa jako
      strażnika międzynarodowej sprawiedliwości,
      gwarantowanej przez równowagę sił.
      Motywy Anglii w tej wojnie były najbardziej idealistyczne. <


      NIE. Motywy Anglikow byly bardzo pragmatyczne.
      Byl to:
      1. cel obrony imperium.
      2. i wplywow na kontynencie.

      Anglicy wiedzieli (znajac USA, ze wzgledow historycznych, lepiej niz Niemcy),
      ze DA SIE AMERYKE wciagnac do wojny.

      I to sie im udalo.
      W sumie, politycznie borac, to na Anglii Niemcy polamali sobie zeby.

      niestety - musze na dzis konczyc.

      dobranoc.


      • naf-naf Re: Brak zgody - co do roli Anglii 23.05.05, 23:28
        Zgoda, to Lagowski zarzuca Anglikom przedstawia jakas bezinteresowna naiwnosc,im zupelnie obca.
      • goldbaum znow chlopskie pochodzenie daje o sobie znac? 24.05.05, 09:18
        j-k napisał:


        > NIE. Motywy Anglikow byly bardzo pragmatyczne.
        > Byl to:
        > 1. cel obrony imperium.

        Przed czym? Niemcy przeciez ciagle oferowali "bratniemu narodowi angielskiemu"
        pokoj.

        > 2. i wplywow na kontynencie.

        Jakich?

        > Anglicy wiedzieli (znajac USA, ze wzgledow historycznych, lepiej niz Niemcy),
        > ze DA SIE AMERYKE wciagnac do wojny.
        >
        > I to sie im udalo.

        Pewnie jasiu. Jak ty potrafisz wszystko przewidziec, gdy jest juz po wszystkim.

        > W sumie, politycznie borac, to na Anglii Niemcy polamali sobie zeby.

        Niemcy polamali sobie zeby juz na Polsce, bo tylko poprzez Polske uwiklali sie w
        wojne na dwa fronty.
        • j-k Nie mam na imie Jasiu, Nieuku 24.05.05, 14:15
          Jak rowniez, nie majac nic przeciw klasie chlopskiej,
          posiadam nieco inne pochodzenie - publiczny klamco.

          Ale do rzeczy: Gdyby Hitler po ataku na Polske, MIMO paktu Ribbentrop-Molotow
          ruszyl na Rosje, to najpewniej by doszedl do Wolgi.
          Nie licz na to, ze Francja uderzylaby na Niemcy.
          Raczej czekano by rozwoju wydarzen.

          Powtarzam raz jeszcze: To HITLER ludzil sie, ze z Anglia mozna zawrzec pokoj
          na zasadzie: Niemcy panuja na kontynencie, a Anglia na Morzach.

          Anglicy nie mieli zludzen, ze na dluzsza mete oznaczaloby to ich marginalizacje

          ergo: to wlasnie co do Anglii Hitler sie przeliczyl.

          dziekuje za uwage.

          Tfuj, jak zawsze, Dr.J.K.
          • krystian71 Re: Nie mam na imie Jasiu, Nieuku 24.05.05, 14:53
            jak to sobie wyobrazasz?


            Gdyby Hitler po ataku na Polske, MIMO paktu Ribbentrop-Molotow
            > ruszyl na Rosje, to najpewniej by doszedl do Wolgi

            ze Hitler atakuje nagle na lini Bugu zmobilizowana,w pelnej gotowosci Armie
            Czerwona?I ma wowczas wieksze szanse niz w 41?
            A przeciez doszedl do Wolgi w wyniku operacji Barbarrossa .Nad wolga stalingrad
            lezy...
            • j-k Krystian, nie zartuj! 24.05.05, 14:59
              Zmobilizowany Wehrmacht liczyl wtedy 2 mln zolnierzy.
              dalsze dwa bylyby w 2 miesiace gotowe...

              Armia Czerwona nad wschodnia granica Polski liczyla wtedy 1 mln zolnierzy...
              (a stan jej technicznego wyposazenia byl POZALOWANIA godny).
              Gdyby Hitler, cynicznie oszukujac Stalina, poszedl dalej, to nie wiadomo,
              dokad by doszedl...
              • krystian71 Re: Krystian, nie zartuj! 24.05.05, 15:36
                jotka,daj zyc, przeciez oficjalne zrodla niemieckie podaja,ze mimo tak wielkiej
                nierownowago sil i wspoldzialania operacyjnego z Sowietami , wojna wrzesniowa
                duzo kosztowala Niemcow.Zdolni byli do nastepnego ataku dopiero w maju 40r.
                W kazdym przypadku ogromna role odgrywal czynnik zaskoczenia.Alianci zachodni
                spodziewali sie nie TAM , Sowieci WCALE.
                Armie zmobilizowane , bron ostra wydana,samoloty w powietrzu.No co ty jotka?
                A jesli jest tak jak mowisz, to dlaczego Hitler sie na to wg ciebie nie
                zdecydowal.Prawdopodobnie od dawna mial to w planie.
                Chyba Boza Opatrznosc czuwala nad Polska.:)
                • j-k wyjasniam precyzyjnej: 24.05.05, 15:43
                  napisalem byc moze o jedno slowo za duzo: - "od razu".
                  ale nie o to mi chodzilo.
                  Od razu - w sensie Rosja nastepna po Polsce, wlasnie tak jak piszesz,
                  w kwietniu/maju 1940... - to byl najlepszy moment.

                  tu latwo sie moge obronic, ale pamiec Cie troche zawodzi, gdyz juz to kiedys
                  pisalem...

                  PS. Ataki 1940/41 na Grecje i Jugoslawie i byly zupelnie niepotrzebne i tylko
                  ograniczaly swobode niemieckiego manewru.
                  • krystian71 Re: wyjasniam precyzyjnej: 24.05.05, 16:29
                    teraz zupelnie inaczej brzmi:)Zrozumialem,ze zaraz po wspolnej defiladzie w
                    Brzesciu ,albo jeszcze lepiej w trakcie i z marszu.
                    I jeszcze raz napisze,Bog nas strzegl, wyobrazasz sobie jakie by to mialo dla
                    nas konsekwencje?nie wazne kto by zwyciezyl, my bylibysmy przegranymi w kazdej
                    sytuacji
                    • j-k Re: wyjasniam precyzyjnej: 24.05.05, 16:35
                      ostatni raz zabieram teraz glos - na razie nie mam czasu.

                      gdyby Hitler ruszyl na ZSRR, po pokonaniu Polski - to oczywiscie, efekty tego
                      bylyby dla nas oplakane...
                      Przypomnij sobie, ze ja sklanialem sie do tego, ze w 1939 trzeba bylo przejac
                      niemieckie ultimatum, przepuscic Niemcy na ZSRR.
                      Nadal twierdze, ze Niemcy utkwili by nad Wolga, wlaczylaby sie gdzies kolo roku
                      1941 Francja i Anglia, potem 1942 USA i wojna skonczyla by sie kolo 1946/47.

                      Polska, jak Czechy, wyszlaby z wojny niewiele zniszczona...
                      • krystian71 potwierdzam,zes tak mowil 24.05.05, 16:45

                  • naf-naf Re: wyjasniam precyzyjnej: 24.05.05, 20:36
                    Jednym slowem, zalujesz, ze Anglosasi przeliczyli sie co do Hitlera.I zamiast od razu rzucic sie na Rosje, on najpierw zawinal do Francji i Anglii! Nieprzywidywalny facet!
                    • j-k zaluje ,ze nie dbalismy o nasz polski interes 24.05.05, 21:30
                      narodowy.
                      albowiem od dbania o rosyjski - to zdaje sie Ty jestes?

                      bylo przyjac ulimatum Hitlera w roku 1939.
                      i przepuscic Niemcy do Rosji.
                      doszliby do Wolgi - i tam by staneli...
                      od roku 1941/43 Amerykanie, Anglicy i Francuzi daliby Niemcom w d...
                      w roku 1946/47 wojna by sie skonczyla.
                      Niemcy dostaliby w d...
                      Polska bylaby, jak Czechy - NIEZNISZCZONA

                      Ile razy mam Ci powtarzac:? w interesie Polakow jest obrona naszego interesu,
                      a nie waszego.
                      • naf-naf Re: zaluje ,ze nie dbalismy o nasz polski interes 24.05.05, 21:50
                        Niestety, Polska kieruje swoimi sprawami tak zrecznie, ze traci wplyw na wlasny los.Tego nawet nie dostrzegajac.Z tego,co,widze dzisiaj,moge przypuszczac ze podobnie bylo tez przed wojna.Cobys o mnie nie sadzil, chcialbym, zeby spowinowacenie z Polska byloby moim atutem, nie uposledzeniem. Niestety, marna nadzieja...Lagowski to dobrze tlumaczy
                        • j-k ile razy mam Ci tlumaczyc 24.05.05, 21:58
                          bys nie robil z wystepujacych tu egzotow
                          - przedstawicieli polskiej racji stanu.?
                          • naf-naf Re: ile razy mam Ci tlumaczyc 24.05.05, 23:41
                            Mysle jednak, ze wrazenie nie przypadkowe.Ty zas nie potrafisz tego zrownowazyc.Ewy zas z Emerytka troche za malo.Bo to oni tu sa raczej egzotyczni.
                            • j-k wstyd mi za Ciebie naf... ile masz lat? 24.05.05, 23:47
                              naf-naf napisał:
                              > Mysle jednak, ze wrazenie nie przypadkowe.
                              Ty zas nie potrafisz tego zrownowazyc
                              > Ewy zas z Emerytka troche za malo.
                              Bo to oni tu sa raczej egzotyczni.<
                              >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

                              tak jakbym ja rosyjskich forow nie znal...
                              tam jest to samo...
                              to forum nie jest reprezentatywne dla opinii Polakow, tak samo,
                              jak nie sa reprezentatywne liczne rosyjskie fora....

                              pisza na nich glownie przeciwnicy istniejacych ukladow.
                              nie udawaj, ze Cie to dziwi.

                              buenas noches
            • fredron Re: Nie mam na imie Jasiu, Nieuku 24.05.05, 15:26
              na druga noge skoro wciaz wisi.

              krystian71, w zacytownym fragmencie jest bardzo duzo racji, tak samo jak w
              twoich slowach. czytajac niekiedy twoje wypowiedzi odnosze wrazenie, ze jestes
              osoba niezwykle pragmatyczna, dojrzala, rozsadna- dlatego musze wyrazic
              zdziwienie , jesli widze duzy rozdzwiek pomiedzy gloszonymi haslami, a
              rzeczywistoscia.

              wojna skonczyla sie dokladnie 60 lat temu, skonczyla sie, powtorze. tej wojny
              juz od dawna nie ma, niezaleznie od faktu jaka frakcja i przez kogo w danym
              momencie oplacana bedzie wzniecac antypolskie czy antyeuropejskie nastroje.

              ubolewam, ze tak latwo my -polacy- pozwalamy soba kierowac, jak bardzo jestesmy
              uzaleznieni od chwili i slow innych. popatrz na bilateralne stosunki polakow z
              sasiadami. ten kraj (polska) nie ma juz dzis zadnych przyjaciol: niemiec to
              wrog az po nastepne 7 pokolen, rosjanin to super wrog, ukrainiec jakos
              przejdzie, ale to tylko ukrainiec (w koncu 12 punktow dla nich w eurowizji),
              czesi- mala nacja godna pogardy, francuski "czyrak" wredny jak mogl polakom
              zrobic taki afront itd itp. ... i ciagle zle i ciagle nie tak.
              czy nie wystarczy juz tego wiecznego bicia wciaz tej samej piany? gdzie, do ku-
              wy nedzy refleksja historyczna, ktora chocby w tym watku wlasnie podkreslasz
              (ty podkreslasz). coz nam bowiem po reflekcji, jesli nie potrafimy jej uznac?
              coz nam po jakimkolwiek mysleniu, jesli z niego nic nie wyplywa? nie zmieniamy
              sie, wyglaszamy kilka populistycznych hasel i to wszystko, zaraz bowiem wracamy
              do przetartych szlakow polskiej maniery i tuszowania kompleksow. pogarda rodzi
              pogarde i jesli polacy pogardzaja innymi inni beda dokladnie serwowac im
              podobne uczucia. jest jednak roznica, nalezaloby sie powaznie zastanowic kto,
              kiedy naprawde stoi przy zlobie i pociaga sznurkami. nikt nie mowi o lizaniu
              tylkow sasiadom. tak jak bylo wiadomo w polsce sarmackiej, tak wiadomo i teraz,
              ze my nie potrafimy rozmawiac, jestesmy przewrazliwieni na swoim punkcie. nie
              zaistaniala jak do tej pory realna mozliwosc na doprowadzenie jakiegokolwiek
              dzialania do konca, bo w polowie, ci, ktorym najwiecej zalezy odpuszczaja.
              czesciej jednak , by dojsc do polowy trzeba przebrnac przez peronalne potyczki,
              ktore ze sprawa nie maja wile wspolnego, a jesli maja sa wylacznie przykladem.
              potem to juz tylko typowe przepychanki, ktore poraz tysieczny zapelniaja dzien.
              i znow brak konkluzji. przyklad innego rodzaju (mozesz nie miec zdania, ja go
              znam i moge potwierdzic) moj kolega wirtualny m.s. od dawna walczyl o
              rzetelnosc w przekazie informacji zwiazanych z niemcami oraz o zdolnosc polakow
              do stawienia czola prawdzie niezaleznie od tego jak ona mialaby wygladac.
              mysle, ze udalo mu sie osiagnac cel. taki mial cel tu na forum.

              czy zastanowiles sie kiedys jaki ty masz spoleczny cel? co mialoby z twojego
              pisania wynikac dla czytajacych, dla polski? czy polska ma dla ciebie
              jakiekolwiek znaczenie? czy chcialbys , aby polska byla postrzegana na arenie
              miedzynarodowej jako partner czy kraj drugiej kategorii? a moze tylko wlasna
              prywata i pelna miska domowa.. jest dla ciebie dobrem najwyzszym i tylko ona
              sie liczy? "nie szkoda roz, gdy plona lasy" a lasami jest zgola inna wartosc?

              wiele pytan nie na temat, wiele w istocie adresowanych nie do ciebie.

              zastanawia mnie po prostu jaki ty, krystian71 masz cel...

              fredron

              powtorze jeszcze raz:

              wojna skonczyla sie juz dawno. cale zycie mozna spedzic na rozmowie o niej i na
              komentowaniu kto o niej cos powiedzial (vide cytaty kowianeczki z msz-u)

              jak dlugo ma trwac taki stan i co pozytecznego ma wnosic?

              a moze nie majac planu dla polski , tak jak politycy, trzeba przeczekac,
              poczekac na cud? cud wg jakiej religii?

              co musialoby sie zdarzyc, zeby doszlo do zmian...?

              ---

              "Jesli nie my to kto, jesli nie teraz to kiedy?"
              • krystian71 Re: Nie mam na imie Jasiu, Nieuku 24.05.05, 16:24
                strasznie duzo pytan ,postaram sie odpowiedziec choc na pare.
                Sadze,ze sie mylisz,piszac,ze Polska ,Polacy dysza nienawiscia do wszystkich
                sasiadow i nie tylko sasiadow,ze maja jakies specjalne poczucie misji ,
                wyzszosci i pogardy.Ja tez troche swiata zwiedzilem i widze,ze Polska staje sie
                powoli normalnym krajem a wsrod innych krajow takie wzajemne animozje to cos
                zupelnie normalnego.Nawet cale teorie powstaja na temat,jak to nie przepada sie
                za bezposrednimi sasiadami,a szuka sojuszy wsrod sasiadow sasiadow.
                Pytasz mnie o cel mojej pisaniny , co z tego wynika dla mojego kraju i jaki
                jest moj do niego stosunek.Na to ostatnie nie odpowiem , sprawa bardzo prywatna
                i delikatna, nie przyzwyczajony jestem do publicznego opowiadania o moich
                uczuciach.Mysle,ze to latwo wyczytac miedzy wierszami:)
                Natomiast :cel pobytu na forum?Odpowiedz prosta-90% rozrywki,w 10-ciu %
                poznawczy.I jeszcze jedno,JA zdaje sobie sprawe,ze Forum Swiat, to nie jest
                swiat, to nie rzeczywisty przekroj pogladow.Te sa tutaj najczesciej
                przejaskrawione,bo tylko wtedy moze byc dyskusja a wymiana pogladow nie zionie
                nuda.
                • fredron Re: krystian71 24.05.05, 16:34
                  i niech tak pozostanie, zgodnie z tym co napisales.

                  fredron
    • abe_ltd Re: Co robic z nienawiscia.... 23.05.05, 23:41
      To zdanie Putina reprezentuje nastroje i tendencje w Zachodnim systemie
      myslenia i wartosci: "Prezydent Putin z właściwym
      sobie rozsądkiem, a także etyką cywilizowanych byłych wojowników powiedział
      Niemcom w imieniu Rosji: było, co było, teraz jesteśmy
      sojusznikami, nie przepraszamy się ani nie prosimy o przebaczenie, bo się
      szanujemy, a także podziwiamy."
      Prawda jest wiec ze Rosji blizej do Zachodu niz Polsce, ktora "cialem jest w
      Europie ale duchem na Ukrainie".
      Taka zgubna dla Polski mentalnosc zostala wszczepiona narodowi poprzez
      propagande nienawisci narodowej (nie wiem kto jest autorem tej nienawisci -
      jakas enigmatyczna, ukryta grupa interesow) w stosunku do narodow z ktorymi
      Polacy kiedykolwiek sie zblizyli, tzn Rosjan, Niemcow i Zydow.
      TRAGEDIA!!!!!! ROZPACZ!!!!! WYPADA TYLKO SZATY ROZRYWAC JAK REJTAN!!!!

      • wojcd Re: Co robic z nienawiscia.... 23.05.05, 23:44
        abe_ltd napisała:
        > TRAGEDIA!!!!!! ROZPACZ!!!!! WYPADA TYLKO SZATY ROZRYWAC JAK REJTAN!!!!
        _________________________________________________________________________
        1. Nigdy nie mielismy tak dobrych stosunkow z sasiadami.
        2. Nigdy nie mielismy tak dobrego ilorazu miedzy populacjami Polski, Rosji i
        Niemiec.
        • abe_ltd Re: Co robic z nienawiscia.... 23.05.05, 23:48
          Dlaczego? Czyja to zasluga/wina? Czy winic nalezy tylko naszych sasiadow? BO
          wlasnie to sie robi. Winni sa Rosjanie, albo Niemcy, a przeciez stosunki
          sasiedzkie to z definicji stosunki dwustronne. Jak to sie mowi "it takes two to
          tango". Czas najwyzszy aby Polacy dorosli do zycia w Europie.
          • marouder Abe, a ile ty masz lat? 23.05.05, 23:56
            a ilu na co dzien widzisz "naszych"(tych, ktorzy wypili najtansze wino i
            odeszli, pozostawiajac zapluty teren wokol lawki), kto to jest Polak, ten kto
            mowi po polsku, czy ten kto, choc troche rozumie z jezyka i kultury polskiej>Czy
            moze ten, kto glosniej zaryczy:Polak jezdem?"

            abe_ltd napisała:

            > Dlaczego? Czyja to zasluga/wina? Czy winic nalezy tylko naszych sasiadow? BO
            > wlasnie to sie robi. Winni sa Rosjanie, albo Niemcy, a przeciez stosunki
            > sasiedzkie to z definicji stosunki dwustronne. Jak to sie mowi "it takes two to
            >
            > tango". Czas najwyzszy aby Polacy dorosli do zycia w Europie.
            • abe_ltd Re: Abe, a ile ty masz lat? 24.05.05, 00:48
              A co moj wiek ma do tego? Mieszkalam w Polsce do 22 roku zycia wiec znam troche
              nasza miejscowa mentalnosc. Mowimy przeciez o Polakach (z calym dobrodziejstwem
              inwentarza) a nie o znawcach kulutury polskiej. Ci ostatni niekoniecznie musza
              byc Polakami z pochodzenia i charakteru. Bo chyba 'wierzysz' w cos takiego jak
              charakter narodowy?
              • de_oakville Francuzi i Czesi 24.05.05, 14:50
                >Francuzi od początku mieli wątpliwości, czy wojna ma sens, i nie chcieli się
                >bić.Zachowali się bardzo inteligentnie i na początku, kiedy nie chcieli się
                >bić, i pod koniec, gdy zrobili wszystko, co trzeba, żeby znaleźć się w koalicji
                >zwycięzców. Marszałek i generał podzielili się rolami: Petain poświęcił swój
                >prestiż, aby bronić Francji przed wykrwawieniem, de Gaulle działał w imię
                >honoru i sławy Francji.

                No prosze, jacy byli madrzy (podobnie Czesi) i wyzwolony Paryz (tez Praga)
                wyszly z wojny nie zniszczone. W zwiazku z tym wielu ludzi lubi "wieszac psy" na
                tych madrych narodach. Ale czy Polacy mieli taka mozliwosc, zeby zachowac sie
                tak "madrze" jak Francuzi lub Czesi? Chyba jednak nie - stosunek Niemcow do
                Polakow byl skrajnie rozny niz ich stosunek do Francuzow. Hitlerowscy teoretycy
                mieli swoja "klasyfikacje" ludow i narodow i w tej klasyfikacji nie bylismy w
                "gornych pietrach", w zwiazku z czym mozna sobie bylo w Polsce "pofolgowac" i
                byc samemu tak malo "kulturalnym" jak "tubylcy". A poniewaz wedlug ich ocen
                kultura "tubylcow" byla znacznie nizsza niz w rzeczywistosci, zatem ich
                dostosowanie sie do tutejszej rzeczywistosci przekroczylo jeszcze w 150% poziom
                kultury "na wschodzie". Niestety, w dol.
                • j-k widze, cos niedokladnie znasz 1939... 24.05.05, 15:03
                  To wlasnie Hitler chcial by Polska byla jego sojusznikiem. Niemcy zabiegali o
                  to usilnie w latach 1934-38. I zebysmy poszli z Niemcami na Rosje, lub ich
                  przynajmniej przepuscili.

                  To Polacy tego nie chcieli... Obawiajac sie, ze po zaletwieniu Rosji przyjdzie
                  kolej i na nas...
                  Mialem juz tuswoj watek, udowadniajac, ze gdyby Polacy przepuscili Niemcow na
                  Rosje , Niemcy doszli by do WEolgi, a nstepnie w latach 1946-47 wykonczyliby
                  ich i tak Amerykanie, uzywajac zapewne bomb atomowych na Berlin...

                  Ale Polska wyszlaby z tej wojny o wiele mnie zniszczona...
                  • de_oakville Re: widze, cos niedokladnie znasz 1939... 24.05.05, 15:48
                    Wszystko mozna starac sie widziec w roznym swietle i z roznych punktow widzenia.
                    Gdyby czlowiek urodzil sie w Niemczech i zostal zmuszony do wlozenia munduru
                    Wehrmachtu, to z pewnoscia wolalby, zeby go wyslano do Francji niz do Polski
                    albo do Rosji. Przyjemniej jest pic sobie w Paryzu (nawet okupowanym) "cafe au
                    lait", zagryzac "croissantem", czuc sie dosyc bezpiecznie. Co innego patrolowac
                    z karabinem na ramieniu ulice gdzies na "wschodzie" w jakims "Parczewie" albo w
                    "Lubartowie" bojac sie,ze za chwile padnie strzal "zza wegla". Przewrazliwiony
                    wartownik, niezaleznie od munduru jaki nosi, moze wtedy chciec strzelac do
                    wszystkiego co sie rusza.
    • pypcinski Re: Co robic z nienawiscia.... 24.05.05, 21:01
      Jeśli już tak nalegasz, to ci powiem:

      podetrzyj sobie nią d.u.p.ę.
      • naf-naf Re: Co robic z nienawiscia.... 24.05.05, 21:51
        Zdaje sie, ze Rosjanie to wlasnie robia...
        • pypcinski Re: Co robic z nienawiscia.... 26.05.05, 16:25
          Nadal macie braki w dostawach hajzl-papiru?
          • naf-naf Re: Co robic z nienawiscia.... 26.05.05, 16:28
            Masz racje, papierem jest wygodniej.Wiec z polskiej nienawisci nie bedzie zadnego pozytku...
            • efg Nienawiść, za wielkie słowo do tej sytuacji 27.05.05, 18:30
              Przeciez w istocie wszystkim "wisi" klepanie kremlowskich propagandzistów czy
              polskich parlamentarzystów.Ja bym nie dał za taki "problem" jak uznanie jakiegos
              tam paktu za zbrodniczy,nawet kufla piwa. Sam uwazam go za zbrodniczy, ale g....
              mnie obchodzi co na ten temat mówi Putin. Gdyby dał jeszcze choc rubla za takie
              przyznanie, o to co innego, ale nie da kutwa. Za co mam go nienawidzieć, ze nie
              jest ....hm...."najmadrzejszy" ? Wisi mi.
    • qso Na Króla Nienawisci wybrac Naf-Nafa. 28.05.05, 21:49
      Po tym poscie o Piontkowskim.
      • naf-naf Re: Na Króla Nienawisci wybrac Naf-Nafa. 28.05.05, 21:50
        Bym kogos zaszczycilem nienawisca? Zwlaszcza tego salbierca? Zartujesz?
        • qso Prosisz o epitet, mozesz otrzymać ! 28.05.05, 21:56
        • krystian71 Re: Na Króla Nienawisci wybrac Naf-Nafa. 28.05.05, 22:00
          ale wlasnie , naf
          Co ty tu ciagleo tej nienawisci.
          Ona moze byla dawniej, jak Ruskie w Polsce stacjonowali i wydawalo sie , ze tak
          juz bedzie zawsze.
          Ale teraz, ?
          Mlodzi zapomnieli, ze cos takiego mogloby byc.
          Nienawisci szukaj u SWOICH.
          Gdy nie potrafia zaakceptowac faktu, ze cos sie skonczylo i juz sie nie wroci.
          Gdy sa za glupi , by przyjac do wiadomosci, ze powszechnie panujace przekonanie
          o bezgranicznej MILOSCI wszelkich demoludow do ich CENTRALI to tylko zwykly
          mit, ktorym naiwne dzieci zlewiska Wolgi i Leny karmiono.
          • naf-naf Re: Na Króla Nienawisci wybrac Naf-Nafa. 28.05.05, 22:05
            Krystianie, podalen esej B.Lagowskiego.Moim zdaniem blyskotliwy i niezwykle trafny.Wecej od nirgo do powiedzenia nic nie mam. Rosjanie umiejetnosci nienawidzic maja jeszcze nauczuc sie.Potrzebuja tego elementu instynktu samozachowawczego.Starczy, mam nadzieje im nauczycieli!
            • ubu66 Zaiste, osiagnąłes szczyt perwersji ! 29.05.05, 23:12
              Sczególnym przykładem tego jest Czeczenia. Ale jak taki naród ocięty od pojecia
              "moralność" od 1917 roku moze zachowywac sie inaczej ? Jak nie było wiz to tyle
              było kurw ruskich przy drogach ze z dziecmi nie dało sie przejechac. Na szczesie
              je deportowali i teraz nie wpuszczają.
      • qso link do jego wypowiedzi: 28.05.05, 21:51
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=24440489&a=24441576
    • ebenezum Zakneblować Putina? To już wiele da... Odciąć mu 28.05.05, 22:58
      prochy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja