tornson
02.06.05, 21:41
Eurokonstytucji?
Na wstępie muszę zmartwić pachołków Ameryki (kurde nigdy nie pojmę jak ktoś
pochodzący z Europy może być aż taką szmatą by kibicować wrogim USA przeciw
swojej Europie), Europa będzie cały czas szła w kierunku integracji
poliotyczno-gospodarczo-militarnej, może trochę wolnie ale jednak.
Eurokonstytucja była swoistego rodzaju przepisem definiującym kształt nowego
europaństwa. Z punktu widzenia każdego pojedynczego państewka mającego tworzyć
nową eurofederację była beznadziejna, jednak biorąc pod uwagę całość UE, była
ona idealnie wypośrodkowana, uwzględniając mniej więcej po równo interesy i
kwestie światopoglądowe wszystkich państw. Ta droga niestety okazała się nie
do przyjęcia dla obywateli bogatego antyamerykańskiego Zachodu, Francuzi
stwierdzili że uwzględnianie w eurokonstytucji interesów proamerykańkich
pacynek i państewek wyznających ideologię totalnego liberalizmu gospodarczego
(Polska,GB,itp) jest nie do zaakceptowania.
Efekt będzie taki że integracja Europejska będzie budowana w oparciu o państwa
zbliżone światopoglądowo (NIemcy,Francja,Hiszpania,Belgia, może Włochy) a z
pominięciem Polski czy GB. W ramach UE powstanie Europa trzech prędkości:
- postępowa federacyjna część (Francja,Niemcy........)
- zacofane kraje które swoją nędzą będą pracować na dobrobyt powyższych
(Polska.....)
- wysokorozwinięte państwo(a), ale ogarnięte anglosaską solidarnością z USA
(Wlk.Brytania, może Irlandia)
Taka federacja europejska będzie bardziej wyrazista i ujednolicona
światopoglądowo, nie będzie słabsza gospodrczo gdyż potencjał gospodarczy
krajów pokroju Polski i tak w ramach UE i totalnego poddaństwa gospodarczego
będzie pracował na rzecz zachodniej federacji. Eurofederacja może i nic nie
zyska na pominięciu Polski czy GB, ale raczej na pewno także nie straci.
Na takim czymś straci napewno Polska, tylko w ramach eurofederacji Zachodowi
opłaciłoby się inwestować w rozwój Polski i dobrobyt Polaków, w ramach luźnej
unii gospodarczej Polska posłuży tylko i wyłącznie jako dostarczyciel taniej
siły roboczej i swoją nędzą i krwawicą będzie pracowało na dobrobyt i 35
godzinny tydzien pracy na Zachodzie.
Jako Polak oczywiście boleję nad tym że moja ojczyzna, gdzie się urodziłem,
wychowałem i zdobyłem wykształcenie zostanie tak stłamszona. Z drugiej strony
jako Europejczyk powinienem się cieszyć że powstanie euro-federacja z
pominięciem proamerykańskich, rusofobicznych i katofundamentalistycznych
polskich pieniaczy.
Ni osobiście nie pozostaje więc nic innego jak szlifować Niemiecki (Angielski
bez GB w euro-federacji może popaść w niełaskę) i zmieniać obywatelstwo.
Polska nie dorosła do miana cywilizowanego europejskiego państwa, obywatele
Francji, wbrew Prezydentowi Chirackowi, nie chcą ponosić kosztów cywilizowania
bufona znad Wisły, więc niestety, Polska jest już stracona. :o(
Ale Europa mimo tej drobnej przeszkody dalej ma przed sobą przyszłość i o tą
właśnie silną i zjednoczoną Europę należy dalej walczyć. :o)