dreaded88
16.07.02, 17:37
Są elementem potencjalnej przyszłej niezależnej od NATO ( czytaj USA )
europejskiej tożsamości militarnej. Tworzone na podstawie postanowień
nicejskich, maja liczyć 80-100 000 żołnierzy ( na razie 60 000, w gotowości
od 2003), 400 samolotami, setką okrętów wojennych ( w tym lotniskowcami z
Francji - z 50 samolotami, W.Brytanii i Hiszpanii ). Problemami będzie
zapewne dowodzenie i logistyka - większość krajów dostarcza minimalne
kontyngenty ( Grecja, Szwecja, Finlandia czy Belgia rzędu 1000-3000
żołnierzy ), z nie do końca zunifikowanym sprzętem, własnym językiem itp.
Jest też kłopot z niezależnością ( czy proamerykańskością ) Brytyjczyków.
Jeśli armia europejska ma być rzeczywstą alternatywą dla amerykańskiej
dominacji militarnej i przez to politycznej nad Starym Kontynentem ( casus
kryzysu bośniackiego rozwiązanego w 80 % rękami amerykańskimi ) trzeba będzie
rozwiązać kilka problemów. Średnie wydatki na zbrojenia w Europie wynoszą 480
$ na mieszkańca, w Stanach - 1300 USD co owocuje gigantyczą przewagą
fianansową Amerykanów - 350 mld $ rocznie wobec kwot rzędu 30-40 mld
wydawanych przez "potęgi" europejskie jak Francja czy Niemcy. Przez to
Amerykanie dysponują przewagą technologiczną mimo wysokiego poziomu firm
europejskich, w dodatku w USA mamy do czynienia z koncentracją wydatków -
buduje się jeden myśliwiec JSF a w Europie trzech jego konkurentów -
Eurofightera, Rafale i Gripena. Poza tym w programie JSF uczestniczy wiele
krajów europejskich ( Wlk Brytania, Holandia, Belgia, Włochy ), co redukuje
rynek dla produktów kontynentalnych. Amerykanie mają w linii 12 wielkich
lotniskowców i 2 w budowie wobec jednego francuskiego i trzech brytyjskich
średnich oraz po jednym hiszpańskim i włoskim małym ( brytyjczycy planują
budowę dwu dużych ). Podobny dystans dzieli Europę od USA pod względem
nowoczesności sprzętu lotniczego, sieci wczesnego wykrywania, systemów
obserwacji pola walki JSTARS, tworzących podstawowy parametr charakteryzujący
skuteczność na współczesnym polu walki - "pole informacyjne".
Jeżeli Polska znajdzie się w UE, te problemy staną się też jej udziałem.