justyn3
08.06.05, 14:34
Günter Verheugen wykluczył możliwość wejścia Ukrainy do Unii. Jeszcze niedawno
Verheugen nie był tak kategoryczny w swoich sądach, w tym wypadku zmiana
poglądów jest bezpośrednim skutkiem przegranego referendum we Francji i
Holandii i braku akceptacji dla dalszego rozszerzenia, czego eurokraci nie
mogą już dłużej ignorować. Tak więc prezydent Juszczenko traci swój podstawowy
argument polityczny- Ukraina (a przynajmniej jej część zachodnia) chce
integracji z Zachodem, ale Zachód woli Ukrainy nie dostrzegać. Jeszcze
niedawno w trakcie spotakania państw GUUAM Juszczenko pozował z prezydentem
Gruzji Michaiłem Saakaszwili pokazując palcami znak V. Wydaje się, że ów
tryumf był przedwczesny. W ciągu minionych pięciu miesięcy nowe ukrainskie
elity uświadomiły Rosjanom, że Ukraina dążąca do Unii i NATO i odwracająca się
od Rosji jest w rzeczywistości wrogim państwem. Rosjanie zareagowali w sposób
pragmatyczny- ich celem jest całkowite urynkowienie stosunków z Ukrainą, tak
jak poprzednio miało to miejsce np. z Polską. Ukraina będzie więc musiała
płacić światowe ceny za rosyjskie surowce energetyczne, a ponieważ znaczna
część jej przemysłu jest przestarzała, zuzycie tych surowców jest na Ukrainie
bardzo duże. Konsekwencją tego będzie zamykanie fabryk, co dotknie przede
wszystkim Ukrainę Wschodnią, gdzie i tak Juszczenki ludzie specjalnie nie kochają.
Ale zawsze jest nadzieja- Polska Ukrainy nie opuści, a że wiele nasz kraj może
to powszechnie wiadomo.