Gość: Egon
IP: *.proxy.aol.com
23.07.02, 22:03
Przy kilku okazjach historycznych politycy rosyjscy tak j Polske okreslali.
Zawsze mnie to wku...ialo.
Ano popatrzmy....
Polska aspiruje do UE.
Prezydent Polski jedzie do USA na spotkanie z Bushem. Usta ma mocno
wyciagniete by pocalowac go w dupe i dolaczyc do grona tzw. europejskich,
bliskich sojusznikow USA, balwochwalczo patrzacych na US. Do takowych w
Europie zalicza sie tylko Anglia, tradycyjnie przez stulecia odwracajaca sie
na kontynent dupskiem.
Ameryka i UE to nie wrogowie, ale bardzo czesto ich interesy polityczne i
gospodarcze stoja w jawnej sprzecznosci.
Oczywiscie, krokiem nie do przeskoczenia na tej drodze musi byc kupno F-16.
Co potem? Rzeczywiscie bliska wspolpraca Polski i USA?
Oj......
Takze popatrzmy dalej co sie stanie. Dwa stolki czekaja, czas sie zdecydowac.
Czy polscy politycy, tradycyjnie zreczni jak slonie w skladzie porcelany,
dadza rade usiasc na obu?