Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...?

IP: *.olsztyn.tpnet.pl 13.09.01, 19:49
Kto wie,może to co się stało spowoduje wykrystalizowanie się na świecie
megakoalicji złożonej z dawnych antagonistów przeciw po prostu złu? Liczba
ofiar przechodzi możliwości percepcji,czas jednak kiedyś zagoi rany,są szanse
jednak na unicestwienie tego potwora,a to byłby krok milowy ku pokojowemu
współistnieniu nas wszystkich na wiele,wiele lat. Czy zatem gra nie jest warta
świeczki?Na pewno jest!Wypleńmy to monstrum,wszyscy wspólnie!
    • Gość: Matt Re: Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.01, 20:08
      Swiete slowa.
    • Gość: jeremy# Re: Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...? IP: 212.160.105.* 13.09.01, 22:08
      Mądrego i przyjemnie posłuchać!
    • Gość: jeremy# Re: Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...? IP: 212.160.105.* 13.09.01, 22:08
      Mądrego i przyjemnie posłuchać!
    • Gość: Zbyszek Re: Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...? IP: *.CADI.splitrock.net 13.09.01, 22:20
      Gość portalu: dakota44 napisał(a):

      > Kto wie,może to co się stało spowoduje wykrystalizowanie się na świecie
      > megakoalicji złożonej z dawnych antagonistów przeciw po prostu złu? Liczba
      > ofiar przechodzi możliwości percepcji,czas jednak kiedyś zagoi rany,są szanse
      > jednak na unicestwienie tego potwora,a to byłby krok milowy ku pokojowemu
      > współistnieniu nas wszystkich na wiele,wiele lat. Czy zatem gra nie jest warta
      > świeczki?Na pewno jest!Wypleńmy to monstrum,wszyscy wspólnie!


      Nie bardzo jest dla mnie jasne o jake monstru ci chodzi. Czy o USA?
      • Gość: dakota44 Re: Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...? IP: 212.160.105.* 13.09.01, 22:27
        Naprawdę nic nie zrozumiałeś,chociażby z całości przesłania listu!?Coś chyba
        logika dedukcyjna Ci siadła po 22.00.Zbyszek,spróbuj jeszcze raz
        jutro,pozdrawiam!
        • Gość: Zbyszek Re: Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...? IP: *.CADI.splitrock.net 15.09.01, 16:08
          Nic mi nie wysiadlo, tym bardziej ze u mnie jest dopiero 15:00.
          Jedyne "monstrum" jakie moge obecnie zaobserwowac to US EMPIRE.

          Histroia pokazuje, ze kazde imperium wczesniej czy poznie musi upasc.
          Byc moze, ze to Imperium pociagnie za soba caly swiat.

          Radze przygotowac sobie dobra maczuge i poszukac jakiejs ladnej jaskini w
          wymiarze M2.
    • Gość: Slawek Re: Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.01, 16:31
      To co piszesz to bajka. Jeszcze wskaż to zło, przy okazji podaj mi stronę
      internetową, gdzie podają numery przyszłego toto-lootka, to też by wiele zła na
      świecie rozwiązało.
      A poważnie , to wiem o co ci chodzi:
      - zabić terrorystów, ich braci, siostry, dzieci, matki , ojców, itp.
      - spalić wioski gdzie mieszkali, zabombardować miasta gdzie przebywali
      - zburzyć meczety, w których się modlili
      - wyrzucić wszystkich arabów, hindusów, chińczyków itp. z Ameryki i Europy
      - całą Azję i Afrykę otoczyć murem i drutem kolczastym , a może i nakryć dachem
      - wszystkim żyjącym muzułamanom obciąć dłonie i wypalić oczy
      ..itp. Lista jest otwarta, dorzuć do niej co chcesz. W mieście co w nim
      mieszkam (Łódź) już ruszyła się surowa ręka sprawiedliwośli ludowej i
      nafutrowano kilku palestyńczyków, a może kurdów, zresztą co to za różnica...
      • Gość: dakota44 Re: Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...? IP: 212.160.105.* 14.09.01, 22:13
        To co piszesz to bzdury, nie wiem skąd wyciągasz tak mało poważne
        wnioski.Żadnych samosądów i zbiorowej odpowiedzialności, Arabi to tak samo
        godni szacunku ludzie jak ja i Ty. A zbrodniarzy zawsze trzeba tępić
        niezależnie od koloru skóry, wiary, czy długości owłosienia. A że są kretyni i
        u Ciebie w Łodzi i wszędzie indziej to po prostu naturalna kolej rzeczy. Nie
        wszystko złoto co się świeci i gówno co śmierdzi!
        • Gość: Slawek Re: Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.01, 10:53
          Gość portalu: dakota44 napisał(a):

          > To co piszesz to bzdury, nie wiem skąd wyciągasz tak mało poważne
          > wnioski.Żadnych samosądów i zbiorowej odpowiedzialności, Arabi to tak samo
          > godni szacunku ludzie jak ja i Ty. A zbrodniarzy zawsze trzeba tępić
          > niezależnie od koloru skóry, wiary, czy długości owłosienia. A że są kretyni i
          > u Ciebie w Łodzi i wszędzie indziej to po prostu naturalna kolej rzeczy. Nie
          > wszystko złoto co się świeci i gówno co śmierdzi!

          Chyba jaja sobie robisz. Jeśli nie zauważyłeś, to był ponury żart, ale jak ktoś
          pisze "wykorzenić zło na świecie",to aż mnie rzuca taka naiwność,i równie dobrze
          mógłby chcieć odpalić ładunki atomowe na Afganistan, albo modlić się przed
          obrazem Matki Boskiej, żeby ludzie byli dobrzy i się kochali. A swoją drogą nie
          pisz, że Arabi są godni szacunku jak ja i ty, bo mnie nie znasz i nie wiesz, czym
          się zajmuję i czy jest to godne szacunku.
          Natomiast podzielam twoje zrównoważone poglądy, że wszyscy ludzie powinni mieć
          mniej więcej równe prawo zamieszkiwania na ziemii i zbiorowa odpowiedzialność do
          niczego dobrego nie doprowadzi.
          Co nie zmienia faktu, że uważam europejski liberalizm w przyjmowaniu uchodźców z
          krajów odmiennych kulturowo czy rasowo (pozostałość kolonializmu i
          odpowiedzialność za byłych obywateli) za głupotę, która wcześniej czy później
          obróci się przeciwko białym ludziom. We wielkiej Japoni , światowym mocarstwie
          gospodarczym imigranci mają 20 razy mniejsze możliwości kariery, edukacji itp.
          niz w Europie czy Ameryce, a do pewnych stanowisk nie mają być prawa dopuszczeni
          nigdy, i jakoś nikt tam nie narzeka na łamanie praw człowieka - po prostu , jak
          chcesz mieszkać w naszym kraju , zaakceptuj jego kulturę , a jak nie to wynocha.
          Pozdrawiam
          Sławek

          • Gość: dakota44 Re: Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...? IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.01, 16:36
            Pisząc "jak ja i Ty" wyypowiadałem się ogólnie a nie w wąskopersonalnym
            znaczeniu tych terminów. Skąd mogę wiedzieć kim jesteś i czym się zajmujesz-
            logiczne chyba, że nie mam o tym pojęcia! Dalej piszesz ciekawie i myślę,że
            znaleźlibyśmy jakoś wspólny mianownik do naszych przemyśleń. A Matka Boska
            wątpię,żeby zwróciła uwagę na nasze prośby-wszyscy do tej kobiety, nie uważasz,
            że trzeba by ją było trochę odciążyć, choćby względem świętych Pańskich!?
            Serdecznie pozdrawiam!
            • Gość: Slawek Re: Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.01, 21:06
              No więc, to oczywiście była podpucha, na co dzień zajmuję sie rzeczami dosć
              przyzwoitymi, a nawet nieciekawymi (choć lubię swoją pracę). Co do Matki
              Boskiej to jest to mój wielki dramat, że żyję w tym kraju i powinienem być
              katolikiem, ale kult matki Jezusa Chrystusa jest dla mnie niepojęty w formie, w
              jakiej obowiązuje w Polsce, i raczej trzymam się z dala od kościoła, chyba że w
              sprawach zawodowych (był taki precedens). Potwierdzam swoje zdanie co do
              imigrantów, jakkolwiek osobiście nic do nikogo różnego nie mam, o tyle całe
              zjawisko imigracji ciągnie cywilizację zachodnią ku upadkowi.
              pzdr. Sławek
    • Gość: janus Re: Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 15.09.01, 17:25
      Minęło już dość dużo czasu od tragedii w USA, a w mediach nie ma prób
      zastanowienia się, dlaczego samobójcze zamachy mają miejsce w zasadzie
      przeciwko dwóm państwom: Izraelowi i Stanom Zjednoczonym. Nie ma takich
      zamachów przeciwko np.: Kanadzie, Australii, Chinom itd. Chyba nie jest
      możliwe, aby znaleźli się fanatyczni samobójcy np. w Norwegii i zaatakowali
      budynki rządowe w Szwecji czy w Niemczech. Może należy robić o wiele, wiele,
      więcej dla pokojowego usuwania przyczyn nienawiści. Może więcej pieniędzy
      należy wydawać na zbliżanie narodów - skonfliktowanych przez historię czy
      religię, niż na dalsze powiększanie w niewyobrażalnie globalny sposób
      potencjału ekonomicznego i militarnego: najbogatszych państw np. USA. Cała ta
      wielka masa pieniędzy służących dalszemu podporządkowaniu mniejszych,
      słabszych państw czy też grup ludzi we własnych państwach, wywoływać będzie
      skrajną samobójczą desperację i jeszcze większe niż ta ostatnia tragedia.
Pełna wersja