co to jest... felusiak?

03.07.05, 21:35
Tak tak, moi drodzy co, nie kto. Dlaczego? Poniewaz ta postac istnieje tylko
i wylacznie jako twor propagandy bushowskiej. 'Felusiak' ma za zadanie
przekrecania rzeczywistosci i prawdy w niekonczacy sie lancoch pytan, ktore z
natury rzeczy stracaja kazdy zasadniczy watek na zupelnie inne tory. Nie jest
jego zadaniem przekonanie nikogo do racji gloszacych przez siebie, jego
zadaniem jest sklonic jak najwieksza ilosc indywidualnie myslacych ludzi do
zaprzestania jakiejkolwiek walki z tym co sie dzieje i stwierdzenia
lakonicznego zdania w rodzaju:

"Just forget all about it and go on with your life ,..."

Jesli natomiast zada mu sie konkretne pytanie na ktore trudno jest
znalezc 'paragraf' nie odpowiada, a w przypadku powtarzania zagadnienia,
wypisywac zaczyna 'teorie prawne' udawadniajac ze cos jest niemozliwe z racji
ze nie ma takiej racji. Zauwazcie rowniez, ze nie ma na tym forum nikogo
innego, kto by sie tak mocno obstawial za tym co jest oczywistym bandytyzmem
z jednoczesnym ukazaniem wlasnej znajomosci istniejacych przepisow i prawa,
to nie jest przypadek. Przykladem przyglupiego przypadku stekajacego cos na
wzor felusiaka, (gdzie sam felusiak olewa takich rozmowcow nie odpowiadajac
im), jest np: niejaki j-k. 'Felusiak' nie jest przypadkiem, 'felusiak' jest
zadaniem.
    • maly_jasio1 felusiak, he,he... 03.07.05, 21:39
      > just another jew!

      > and of course of the third category...

      > www.gilad.co.uk/html%20files/3rd.html
    • ghotir Re: co to jest... felusiak? 03.07.05, 21:50
      jennifer,
      rozumiem sentyment do felusiaka i zdecydowanie zgadzam sie z pierwszym
      paragrafem Twojego wprowadzenia (patrz, moje wlasne przeboje z felusiakiem).
      jednak sugeruje ze zakladajac watki o nim niepotrzebnie dodajemy mu znaczenia
      (ja tu tez sie nie popisalem). sympatyzuje z Twoimi opiniami ale nie dajmy sie
      zwariowac fox i temu podobnym; oni wlasnie dlatego nas prowokuja. niesmialo
      sugeruje olanie, choc sam tez nie potrafie sie powstrzymac. moze poprawie sie po
      wakacjach. tez Ci tego zycze.
      zniesmaczony felusiakiem1 ghotir.
      • jennifer5 Re: co to jest... felusiak? 03.07.05, 22:13
        ghotir napisał:

        > jennifer,
        > rozumiem sentyment do felusiaka i zdecydowanie zgadzam sie z pierwszym
        > paragrafem Twojego wprowadzenia (patrz, moje wlasne przeboje z felusiakiem).
        > jednak sugeruje ze zakladajac watki o nim niepotrzebnie dodajemy mu znaczenia
        > (ja tu tez sie nie popisalem). sympatyzuje z Twoimi opiniami ale nie dajmy sie
        > zwariowac fox i temu podobnym; oni wlasnie dlatego nas prowokuja. niesmialo
        > sugeruje olanie, choc sam tez nie potrafie sie powstrzymac. moze poprawie sie
        p
        > o
        > wakacjach. tez Ci tego zycze.
        > zniesmaczony felusiakiem1 ghotir.

        dziekuje za wyrazenie opinii, licze sobie ja bardzo wysoko, jednakze
        stwierdzenie i propozycja olania' felusiaka sprowadza sie posrednio do tego do
        czego on dazy:

        "Just forget all about it and go on with your life ,..."

        zyczac milego spedzenia wolnych dni z powazaniem Jen.
        • ghotir Re: co to jest... felusiak? 03.07.05, 22:28
          jennifer5 napisała: 'stwierdzenie i propozycja olania' felusiaka sprowadza sie
          posrednio do tego do czego on dazy: "Just forget all about it and go on with
          your life ,..."
          ---------
          nie o to mi chodzilo; masz tu duzo racji. u mnie tacy ludzie przestaja uzyskiwac
          odpowiedzi bez przerwy w dyskusji, ale fs to inna broszka. masz jakis pomysl na
          felusiaka bez nadawania mu wysokiego profilu i bez wycinania go (przeciwko temu
          zdecydowanie protestuje)? ja mam lekkie zaciecie nauczycielskie (staram sie nie
          uzywac go tutaj) wiec Twoje przemyslenia moga pomoc i forumowiczom i mnie osobiscie.
          dzieki za zyczenia wakacyjne, nawzajem.
          • jennifer5 Re: co to jest... felusiak? 03.07.05, 22:36
            ghotir napisał:


            > ale fs to inna broszka. masz jakis pomysl na
            > felusiaka bez nadawania mu wysokiego profilu i bez wycinania go (przeciwko
            temu
            > zdecydowanie protestuje)?

            sadze ze profil to juz on sam sobie wypracowal, a zadawanie mu pytan na ktore
            nie chce odpowiadac uwazam za rownoznaczne ze sprowadzenie jego wywodow do
            zera, czyli praktyczne unicestwienie jego 'dzialalnosci'.
            • j-k czegos tak naiwnego jeszcze tu nie widzialem... 03.07.05, 22:41
              jennifer5 napisała:

              a zadawanie mu pytan na ktore
              > nie chce odpowiadac uwazam za rownoznaczne ze sprowadzeniem jego wywodow do
              > zera, czyli praktyczne unicestwienie jego 'dzialalnosci'.

              ale snij, moje ty biedactwo, na zdrowie...
              Tu masz plan Ametykanskich lotnisk wobec Iranu...
              tylko mi nie mow, ze ja tez pracuje np. dla CIA...
              mitglied.lycos.de/kkklllooo/iran.jpeg
              Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.
              • wojcd Re: czegos tak naiwnego jeszcze tu nie widzialem. 03.07.05, 22:59
                j-k napisał:
                > Tu masz plan Ametykanskich lotnisk wobec Iranu...
                ___________________________________________________
                No to Jasiu naprzód.
                Głupek Bush wreszcie zrozumie, że cała ta zabawa
                to jedno wielkie nieporozumienie.
                • j-k Re: czegos tak naiwnego jeszcze tu nie widzialem. 03.07.05, 23:01
                  porozmawiamy, za rok, czy dwa, po nalotach, dobrze?

                  szansa unikniecia nalotow jeszcze jest...
                  To zgoda Iranu na inspekcje inspektorow MAEA
                  • wojcd Re: czegos tak naiwnego jeszcze tu nie widzialem. 03.07.05, 23:05
                    j-k napisał:
                    > szansa unikniecia nalotow jeszcze jest...
                    > To zgoda Iranu na inspekcje inspektorow MAEA
                    ___________________________________________
                    Na miejscu Iranu gromadziłbym jak najwięcej BMR.
                    To jedynie powstrzyma Busha.

                    To jest lekcja iracka.
                    • j-k Re: czegos tak naiwnego jeszcze tu nie widzialem. 03.07.05, 23:07
                      wojcd napisał:

                      > j-k napisał:
                      > > szansa unikniecia nalotow jeszcze jest...
                      > > To zgoda Iranu na inspekcje inspektorow MAEA
                      > ___________________________________________
                      > Na miejscu Iranu gromadziłbym jak najwięcej BMR.
                      > To jedynie powstrzyma Busha.
                      >
                      > To jest lekcja iracka.

                      masz racje
                      to oczywiscie dobrze wiadomo...

                      - ale ta szansa nie bedzie im dana.
                      • wojcd Re: czegos tak naiwnego jeszcze tu nie widzialem. 03.07.05, 23:11
                        j-k napisał:
                        > masz racje
                        > to oczywiscie dobrze wiadomo...
                        >
                        > - ale ta szansa nie bedzie im dana.
                        ____________________________________________
                        Tu się z Tobą zgadzam.
                        USA przgrało w tym rejonie świata.

                        Myślę, że problemem jest jak wyjść z twarzą.
                        • j-k Re: czegos tak naiwnego jeszcze tu nie widzialem. 03.07.05, 23:13
                          wojcd napisał:

                          > j-k napisał:
                          > > masz racje
                          > > to oczywiscie dobrze wiadomo...
                          > >
                          > > - ale ta szansa nie bedzie im dana.
                          > ____________________________________________
                          > Tu się z Tobą zgadzam.
                          > USA przgrało w tym rejonie świata.

                          czyzby?
                          ale tu ja sie z Toba nie zgadzam...
                          szansa gromadzenia BMR nie bedzie dana Iranczykom...
                          B-52 sporo potrafia...
                          • wojcd Re: czegos tak naiwnego jeszcze tu nie widzialem. 03.07.05, 23:17
                            Jasiu
                            zapamiętaj lekcję z historii z Afganistanu
                            3 wojny przerżnęli Angole i jedną Ruscy.
                            Słyszałeś kiedyś o walnej bitwie? Ja nie.

                            To jest walka dwu mentalności. Yankesi mają
                            jeszcze mniejsze szanse.
                            • j-k Apolityczne i a-militarne bajeczki... 03.07.05, 23:24
                              wojcd napisał:

                              > Jasiu
                              > zapamiętaj lekcję z historii z Afganistanu
                              > 3 wojny przerżnęli Angole i jedną Ruscy.
                              > Słyszałeś kiedyś o walnej bitwie? Ja nie.
                              >
                              > To jest walka dwu mentalności. Yankesi mają
                              > jeszcze mniejsze szanse.

                              Rosjanie wojne w Afganistani militarnie wygrali.
                              Zabili milion Afganczykow, tracac 13 tysiecy ludzi.

                              Przegrali na polu tylko dwie bitwy.
                              Kilkaset wygrali.
                              Ruch partyzancki w Afganistanie juz w momencie wycofywania sie Rosjan zamieral.
                              Wycofali sie stamtad w r. 1987 - GDYZ KOMUNIZM SIE KONCZYL
                              i cele dla ktorych tam weszli - przestaly byc aktualne.

                              Dla Ameryki, BW, ze wzgledu na ich zaleznosc od ROPY jest zyciowo wazny.
                              Nie wykluczam w razie koniecznosci - mozliwosci uzycia przez Amerykanow,
                              taktycznych ladunkow jadrowych.

                              Na dzisiaj musze konczyc.

                              bye.

                              PS. Nie mam na imie Jasiu.


                              • wojcd Re: Apolityczne i a-militarne bajeczki... 03.07.05, 23:39
                                Zabawne teksty wypisujesz.

                                Pamiętam Twoją "perełkę" o budowie polskiej
                                ambasady w Jerozolimie.
              • ghotir Re: czegos tak naiwnego jeszcze tu nie widzialem. 04.07.05, 00:57
                j-k;
                to ja zastanawialem sie nad homeland security i felusiakiem. nie wplatuj w moje
                opinie jennifer. ja ponosze odpowiedzialnosc za moje wypowiedzi. zreszta,
                wyjasnilem ze bylo to 'zastanowianie sie' a nie oskarzenie.
        • ghotir jennifer5 04.07.05, 01:45
          hej,
          zrewidowalas zdanie o zmianie partii czy wciaz mam agitowac za zachowaniem
          Twoich starych sympatii? zniknal mi tamten watek ale wciaz zagladam do strony
          rolnikow z nz.
    • j-k Jenifer, polityczna indolentko 03.07.05, 22:29
      Nie majaca pojecia o realnym ukladzie sil na swiecie...
      pozwol, ze nie zajme sie Toba...
      Nie widze specjalnej potrzeby zajmowania sie NIEUKAMI nie rozumiejacymi,
      na czym polega polityka...

      tak sie akurat sklada, ze z Felusiakiem znamy sie kilka lat i nasze polityczne
      stanowiska dawno juz sobie wyjasnilismy...

      Wracajac zas do rzeczy...
      przypomniec Ci prawdziwe powody, amerykanskiej akcji w Iraku,
      czy wreszcie je juz zrozumialas?

      Tu troszke lektury dla politycznych indolentow/indolentek
      www.foreignaffairs.org
      www.pism.pl
      Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.
      • maly_jasio1 ten j-k to taki niekulturalny jakis pajac 03.07.05, 22:49
        > zeby spluwac na publicznym forum!!!!

        > i do tego w strone kobiety?!

        > jakie to getto mialo nieszczescie miec j-k za ulicznika?
        • jennifer5 Re: ten j-k to taki niekulturalny jakis pajac 03.07.05, 22:52
          maly_jasio1 napisał:

          > > zeby spluwac na publicznym forum!!!!
          >
          > > i do tego w strone kobiety?!
          >
          > > jakie to getto mialo nieszczescie miec j-k za ulicznika?

          Czy kiedys zastanawiales sie nad tym gdzie jest zeszloroczny snieg dzisiaj, nie
          sadze. Dlaczego? Dlatego ze to zupelnie jest bezznaczenia, podobnie z tym
          klaunem.
          • j-k Jennifer, moja mala anty-amerykanska bidulinko... 03.07.05, 22:59
            zaczyna wierzgac bezsilnie nozkami?

            jennifer5 napisała:

            Dlaczego? Dlatego ze to zupelnie jest bez znaczenia, podobnie z tym
            > klaunem.

            Jennifer moje ty biedne, dziecie...
            Oczwiscie wiem, ze Twoje posty sa bez znaczenia...
            Nie zapominaj . jednak, ze jestem pedagogiem z 20-to letnim doswiadczeniem i
            mam morze cierpliwosci dla takich anty-amerykanskich bidulinek, jak Ty...
            Ilosc Twych obelg nie zmniejszy ilosci amerykanskich bomb zrucanych na bandytow
            islamskich w Iraku...
            Jak sie zabija niewinnych ludzi, to sie jest bandyta, prawda?

            Czy obejzalas sobie, dziewcze ty moje, lokacje tych baz US Air Force,
            wokol Iranu?
            Jak myslisz, po co je zbudowano?

            Tfuj, jak zawsze Dr. J.K.

            PS. zaczynasz mnie bawic, niczym szlagbaum...




            • wojcd Re: Jennifer, moja mala anty-amerykanska bidulink 03.07.05, 23:02
              Jasiu
              Ty chyba w tych laboratoriach czxegoś
              nawąchałeś się i dziwnie piszesz.

              Przeyjmij do wiadomości, że Pax Americana
              to martwy pomysł.
              • j-k Pax Americana martwy pomysl? - smiech na sali 03.07.05, 23:06
                wojcd napisał:
                > Przyjmij do wiadomości, że Pax Americana
                > to martwy pomysł.

                I chyba dlatego Amerykanie o zgode na bombardowania Iranu poprosza ONZ?

                a moze Rosje, lub Chiny?
                • wojcd Re: Pax Americana martwy pomysl? - smiech na sali 03.07.05, 23:09
                  j-k napisał:
                  > I chyba dlatego Amerykanie o zgode na bombardowania Iranu poprosza ONZ?
                  >
                  > a moze Rosje, lub Chiny?
                  __________________________________________________________-
                  Jasiu
                  jeśli chodzi o "Rosje, lub Chiny" coś innego jest ciekawe w tej sprawie.

                  Pomyśl.
              • ghotir Re: Jennifer, moja mala anty-amerykanska bidulink 04.07.05, 01:16
                wojcd napisał: 'Pax Americana to martwy pomysł.'
                ----------------
                martwy na dluzsza mete, tu sie z Toba zgadzam, ale na razie przysparza nam
                martwych ludzi i obiecuje robic to skuteczniej.
            • ghotir Re: Jennifer, moja mala anty-amerykanska bidulink 04.07.05, 01:05
              j-k napisał: 'Czy obejzalas sobie [obega w/ mnie] lokacje tych baz US Air Force,
              wokol Iranu? Jak myslisz, po co je zbudowano?'
              ------------------
              ja obejrzalem. dobre pytanie, nie ze wzgledu na jennifer, ale na ogolna sytuacje
              polityczna. zatem, mamy do czynienia z imperializmem czy nie?
              • j-k z imperializmem? - Nie. 04.07.05, 12:52
                ghotir napisał:
                > ja obejrzalem. dobre pytanie, nie ze wzgledu na jennifer, ale na ogolna
                sytuacj
                > e
                > polityczna. zatem, mamy do czynienia z imperializmem czy nie?<

                Imperializm, zajmuje obce ziemie przylaczajac je do siebie.
                Kradnie bogactwa itd...
                Amerykanie tego wszystkiego nie robia i nie zamierzaja.
                Chca podporzadkowac sobie jedynie POLITYCZNIE te obszary,
                tak jak udalo im sie to z Egiptem, czy Saudi Arabia...

                mamy do czynienia po prostu z Pax Americana.
        • mamusia_jasia Re: ten j-k to taki niekulturalny jakis pajac 03.07.05, 22:53
          maly_jasio1 napisał:

          > > zeby spluwac na publicznym forum!!!!
          >
          > > i do tego w strone kobiety?!
          >
          > > jakie to getto mialo nieszczescie miec j-k za ulicznika?

          Jasiu, to jest forum dla doroslych.
          Dzieci takie jak ty robia siusiu i grzecznie ida spac!
          • maly_jasio1 mamusiu, przeciez to ja juz raz zawolalem ze.... 03.07.05, 23:20
            > krol jest na golasa! nie pamietasz jak slepa byla wowczas?

            > no a teraz widze tego k_j tez na golasa, a widok ten przyprawia mnie o
            mdlosci....

            > pani nam mowila ze bydlo i trzoda chlewna powinna byc na swoich stanowiskach!

            > w chlewie, znaczy....
    • wojcd Re: co to jest... felusiak? 03.07.05, 22:56
      Myślę, że Felusiak nie wierzy w to co pisze.
      Gorzej, jeśli zacznie w to wierzyć.
    • zodiak72 Re: do przedstawicielki Koła Naukowego w Grajewie 03.07.05, 23:03
      Już sam fakt, że zakladasz osobisty wątek na forum dotyczącym innej tematyki niezbyt dobrze świadczy o Twoich intencjach, by nie wyrazić się dosadniej;-)

      Ale do rzeczy:
      Obrażasz w swej wypowiedzi inne osoby, używając okreslen typu 'stękający przypadek' - więc i ja postanowilem trochę Ci dowalić do pieca, durna kobieto
      ;-)
      1. Nie masz monopolu na rację. Kto miał dziś rację, dopiero czas pokaże
      2. Nie pisz do mnie w stylu 'moi drodzy' - bo mi przypominasz Mieczysławe Ćwiklińską w seansach starego kina - ona wlasnie przeważnie odgrywała rolę starych matron - protekcjonalnie poklepujących gromadkę swych dzieci. Ale do niej i tak Ci pewnie daleko - jeśli chodzi o kunszt aktorski;-)
      3. Podniecasz się tak bardzo felusiakiem, że aż musiałas uraczyć nas tutaj osobnym wątkiem ze swoimi quasi naukowymi obserwacjami a'la 'zebranie parafialnego koła naukowego w Grajewie? (nie obrażając nikogo w Grajewie, hehe!) Na tym forum jest dość głupot wypisywanych - nawet w glupocie są tutaj lepsi od Ciebie wyjadacze, kobiecino;-)
      4. Czytam często wypowiedzi na tym forum, choć wypowiadam się rzadko - bo nie chcę się niepotrzebie denerwować - mam ciekawsze zajęcia, niż siedzenie i wpatrywanie się w to forum 20h/dobę (w przeciwieństwie do niektorych mądrogłowych tutaj). Ale to, że nie pisuję tutaj, nie upoważnia Ciebie - głupia naiwna kobieto, do uogólnień w rodzaju:
      "Zauwazcie rowniez, ze nie ma na tym forum nikogo
      > innego, kto by sie tak mocno obstawial za tym co jest oczywistym bandytyzmem"
      Wielu ludziom się tutaj po prostu nie chce pisać, choć zalew lewackich sloganow jest tutaj dość spory - i mozna by wam - durnowatym antyglobalistom/pacyfistom/zielonym/socjalistom/socjaldemokratom/komunistom spróbować podowalać słownie. I pozapędzać w kozi rog;-) Tylko po co? Po to, by któryś z was ponownie potem załozył taki niepotrzebny osobisty wątek z litanią 'gorzkich żali' na 'bezmyślnych felusiaków'? I zawalał forum Świat, zamiast po prostu napisać maila do adwersarza (no, ale mail to jednak nie to samo, trzeba się dowartościować na forum, prawda?;-))

      Have a nice day;-)
      • jennifer5 Re: do przedstawicielki Koła Naukowego w Grajewie 03.07.05, 23:09
        zodiak72 napisał:

        > Have a nice day;-)

        Thank you.


      • jennifer5 Re: do przedstawicielki Koła Naukowego w Grajewie 03.07.05, 23:22
        zodiak72 napisał:

        > Ale to, że nie pisuję tutaj, nie upoważnia Ciebie - głupia naiwna kobieto,
        > do uogólnień w rodzaju:
        > "Zauwazcie rowniez, ze nie ma na tym forum nikogo innego, kto by sie tak
        mocno obstawial za tym co jest oczywistym bandytyzmem"

        ups, w takim razie bardzo cie przepraszam skoro urazilam twoje uczucia. Nie
        zrobila tego w celu urazania ciebie 'skoro obstajesz za tym co jest oczywistym
        bandytyzmem' niech ci wyjdzie to na zdrowie.

        ps: czy palisz to samo co felusiak, bo brzmienie i 'argumentacja' prawie
        identyczna?


        • zodiak72 Re: do przedstawicielki Koła Naukowego w Grajewie 04.07.05, 10:46
          Powtarzam: nie masz monopolu na słuszność, kto np. w kwestii Iraku miał - czas pokaże, i to nie najbliższy a trochę dalszy. Podobnie było z konfliktem w Wietnamie - w 1975 roku świat osiągnął apogeum pacyfistycznego bełkotu, najczesciej o zabarwieniu antyamerykanskim. Amerykanie wskutek splotu roznych czynnikow wycofali się z Wietnamu, ponosząc porażkę polityczną (bo nie militarną). I dopiero po wielu latach dowiedzieliśmy się, iż 3 lata wcześniej byli o krok od pokonania DRW. A ludzie w 'wyzwolonym' przez Polnoc Wietnamie Poludniowym nogami i rękami zagłosowali, kogo bardziej kochają: pupilkow Fondy, Palmego, Russella z Pólnocy - czy 'amerykanskich bandytow' i ich poplecznikow z Poludnia;-)
    • schlagbaum Re: co to jest... felusiak? 03.07.05, 23:04
      jennifer5 napisała:

      > Tak tak, moi drodzy co, nie kto.


      Felusiak jest szybki w wyszukiwaniu informacji.
      Nawet jezeli na jakis temat nie ma zielonego pojecia to znika i juz za pare
      godzin wylania sie jakop specjalista.
      Jednego jednak nie da sie zalatwic wyszukiwarkami.
      Z zebranych faktow wyciagnac logiczne wnioski.
      Tu Felusiak natrafia na swoje granice ale ja lubie felusiaka.
      Gdybym mogl, podrapalbym go za uchem.
      • i-love-2-bike Re: co to jest... felusiak? 03.07.05, 23:09
        schlagbaum napisał:

        > jennifer5 napisała:
        >
        > > Tak tak, moi drodzy co, nie kto.
        >
        >
        > Felusiak jest szybki w wyszukiwaniu informacji.
        > Nawet jezeli na jakis temat nie ma zielonego pojecia to znika i juz za pare
        > godzin wylania sie jakop specjalista.
        > Jednego jednak nie da sie zalatwic wyszukiwarkami.
        > Z zebranych faktow wyciagnac logiczne wnioski.
        > Tu Felusiak natrafia na swoje granice ale ja lubie felusiaka.
        > Gdybym mogl, podrapalbym go za uchem.
        >
        >
        >
        ty szlagbaum felusiak jest 100% chlop,nie zaden homo,nad ktorymi ty sie
        roztkliwiasz,wiec drapac za uchem go nie musisz.chlop chlopa za uchem nie drapie
        w ameryce i tyle.
        • jennifer5 Re: co to jest... felusiak? 03.07.05, 23:12
          i-love-2-bike napisała:

          > ty szlagbaum felusiak jest 100% chlop,nie zaden homo,nad ktorymi ty sie
          > roztkliwiasz,wiec drapac za uchem go nie musisz.chlop chlopa za uchem nie
          drapi e w ameryce i tyle.
          >
          Nie bylabym tego taka pewna na Twoim miejscu ;)

          ------------------------------

          j-k napisał:

          > tak sie akurat sklada, ze z Felusiakiem znamy sie kilka lat i nasze
          polityczne stanowiska dawno juz sobie wyjasnilismy...

          ------------------------------
        • schlagbaum Re: co to jest... felusiak? 03.07.05, 23:13
          i-love-2-bike napisała:

          > ty szlagbaum felusiak jest 100% chlop,nie zaden homo,nad ktorymi ty sie
          > roztkliwiasz,wiec drapac za uchem go nie musisz.chlop chlopa za uchem nie
          drapi
          > e
          > w ameryce i tyle.
          >


          A ty skad jestes tak o tym jego "chlopstwie" przekonana ?
          Gdyby byl 100%-owy chlop nie podawal by sie sam podczas rejestracji za kobitke
          i nie czytalabys za kazdym razem "felusiak napisala :"

          Zreszta to nie mialo byc drapanie za uchem "jak chlop, chlopa."
          • i-love-2-bike Re: co to jest... felusiak? 03.07.05, 23:24
            schlagbaum napisał:

            > i-love-2-bike napisała:
            >
            > > ty szlagbaum felusiak jest 100% chlop,nie zaden homo,nad ktorymi ty sie
            > > roztkliwiasz,wiec drapac za uchem go nie musisz.chlop chlopa za uchem nie
            >
            > drapi
            > > e
            > > w ameryce i tyle.
            > >
            >
            >
            > A ty skad jestes tak o tym jego "chlopstwie" przekonana ?
            > Gdyby byl 100%-owy chlop nie podawal by sie sam podczas rejestracji za kobitke
            > i nie czytalabys za kazdym razem "felusiak napisala :"
            >
            > Zreszta to nie mialo byc drapanie za uchem "jak chlop, chlopa."
            >

            niewazne ogrodniku skad wiem,ze felusiak to chlop,on jest chlopem wiec go za
            uchem nie drap i tyle:)) wy tam w tej europie zupelnie sie shomowaliscie,my nie.
            • schlagbaum Re: co to jest... felusiak? 04.07.05, 06:53
              i-love-2-bike napisała:

              > niewazne ogrodniku skad wiem,ze felusiak to chlop,on jest chlopem wiec go za
              > uchem nie drap i tyle:)) wy tam w tej europie zupelnie sie shomowaliscie,my
              >nie .

              Skoro 100%-owa kobieta ( ?? ) zapewnia mnie, ze felusiakowa jest 100%-owym
              mezczyzna to musi cos o tym wiedziec.
              Przyjmuje to do wiadomosci ale z drapania za uchem nie moge sie wycofac.
              Mysle, ze skoro lubi to moj pies to polubilby rowniez Felusiak.

              Koniec
          • ghotir Re: co to jest... felusiak? 04.07.05, 01:23
            schlagbaum napisał: 'nie podawal by sie sam podczas rejestracji za kobitke i nie
            czytalabys za kazdym razem "felusiak napisala'
            ------------
            mnie to tez irytuje. nie ze wzgledu na plec ale na forme w jakiej powinienem sie
            do niej/niego zwracac. a ze czesto sie zwracam to irytacja mi rosnie. dotad
            skladalem to na karb gw...
            • i-love-2-bike Re: co to jest... felusiak? 04.07.05, 01:35
              ghotir napisał:

              > schlagbaum napisał: 'nie podawal by sie sam podczas rejestracji za kobitke i ni
              > e
              > czytalabys za kazdym razem "felusiak napisala'
              > ------------
              > mnie to tez irytuje. nie ze wzgledu na plec ale na forme w jakiej powinienem si
              > e
              > do niej/niego zwracac. a ze czesto sie zwracam to irytacja mi rosnie. dotad
              > skladalem to na karb gw...

              ghotir wiesz co nie czepiajmy sie kostek,bo ktos tak a nie inaczej wypelnil
              ankiete GW. ja osobiscie nie napisalam nic co jest prawda,wiec jesli ktos podaje
              na forum taka a nie inna plec,chyba,ze znamy go skad inand,to respektujmy to
              info:)))
      • ghotir Re: co to jest... felusiak? 04.07.05, 01:12
        schlagbaum napisał: 'Jednego jednak nie da sie zalatwic wyszukiwarkami. Z
        zebranych faktow wyciagnac logiczne wnioski. Tu Felusiak natrafia na swoje
        granice ale ja lubie felusiaka. Gdybym mogl, podrapalbym go za uchem.'
        ---------------
        moj sentyment poza sytuacjami kiedy felusiak obraza moje uczucia. wtedy odbija
        mi chamstwo.
        pozdrowienia.
    • felusiak1 Żałosny wypot 03.07.05, 23:25
      Nie mogac poradzic sobie w probie usilowania myslenia w sposob logiczny, jennifer
      uciekla sie byla do rzucenia swiecy dymnej i wpisania bolaczek do ksiazki zyczen
      i zazalen. Zawtorowal jej ghotir, ktorego mialem za naiwnego aczkolwiek
      intelektoalnie spojnego czlowieka. Ghotir zawiodlem sie na tobie.
      Rzecz jasna szlakbaum jak rekin podplynal do zerowiska i zrobil nastepna kupe.
      Drogi szlakbaumie, felusiak juz dawno zapomnial czego ty jeszcze sie nie nauczyles.
      No to by bylo na tyle.
      Aha i jeszcze jedno jennipher. There will be no impeachment. Wytatuuj sobie to
      na czole wspak tak zebys mogla to przeczytac spogladajac na siebie w lustrze.
      Got that?
      • j-k Re: Żałosny wypot 03.07.05, 23:29
        Starry, pisalem Ci juz pare razy...
        Bezsilne islamuski lubia powierzgac nozkami...
        w koncu co im pozostaje?

        Niepotrzebnie dajesz sie czasem poniesc nerwom.

        pozdraviam.

        bye.
      • wojcd Re: Żałosny wypot 03.07.05, 23:37
        felusiak1 napisała:
        > Nie mogac poradzic sobie w probie usilowania myslenia w sposob logiczny,
        jennifer uciekla sie byla do rzucenia swiecy dymnej i wpisania bolaczek do
        ksiazki zyczen i zazalen.
        ------------------------------------------------------------------
        Felusiak
        nie widzę kłopotów z logicznym myśleniem po stronie Jennifer.
        Pamiętaj, że dyskutując mierzysz się z dwoma "rozmówcami":
        adwersarzem i rzeczywistością.

        O tym drugim nie pamiętasz!!!

        PS. Faktem jest, że jej wniosek dotyczący "impeachmentu" jest przesadzony.
        • felusiak1 Re: Żałosny wypot 04.07.05, 00:34
          podtrzymuje swoje zdanie. jennifer przesadza z grzadki na grzadke nieustannie.
          pracowita pszczolka z niej.
          Zastanawia mnie jak mogles nie dostrzec brakow w "logicznym" mysleniu jennifer.
          przeciez do tego nawet okularow nie trzeba.
          Tak sie sklada, ze ja nikogo nie przekonuje do swoich racji. Jest mi to zupelnie
          obojetne czy ktos zgadza sie ze mna czy nie. Ja jedynie eksponuje pewne
          niezaprzeczalne fakty i pozostawiam reszte losowi. Jesli ghotir pisze, ze do
          Guantanamo nie sa wpuszczani pzredstawiciele Miedzynarodowego Czerwonego Krzyza
          to ja odpowiadam mu, ze napisal bzdury i pzrytaczam wypowiedz przedstawiciela
          MCK, ktory odwiedzal Guantanamo wielokrotnie. Jesli szlakbaum podaje mi z sufitu
          wzieta definicje tortur to ja odpowiadam mu podajac definicje ONZ pod ktora
          widniej 130 podpisow sygnatariuszy konwencji o zakazie tortur. A jesli "ktos"
          twierdzi, ze sam fakt, ze internowani w Guantanamo nie wiedza kiedy wyjda jest
          tortura to ja przytaczam odpowiedni ustep z konwencji genewskich, ze internowani
          moga byc przetrzymywani tak dlugo jak trwaja dzialania zbrojne.
          Nigdy nie zabieram glosu udzielajac poparcia administracji. Ten aspekt mnie nie
          interesuje. Nie przekonuje nikogo do slusznosci lub nieslusznosci wojny w Iraku.
          A jesli ktos twierdzi, ze atak na irak byl nielegalny to ja mu mowie, ze opinie
          bieglych w temacie prawnikow nie sa jednoznaczne. Nie twierdze, ze atak byl
          legalny lub usprawiedliwiony. Podalem jennifer pzryczyny ataku w sposob w miare
          przystepny, dostosowany do jej mozliwosci percepcyjnych. Wydaje sie ze ja
          przecenilem.
          Mysle, ze najbardziej wkurza was to, ze pisze bez dozy emocji.
          • jennifer5 Re: Żałosny wypot 04.07.05, 00:38
            felusiak1 napisała:

            > Tak sie sklada, ze ja nikogo nie przekonuje do swoich racji. Jest mi to
            zupelni
            > e
            > obojetne czy ktos zgadza sie ze mna czy nie. Ja jedynie eksponuje pewne
            > niezaprzeczalne fakty i pozostawiam reszte losowi.

            "'Felusiak' ma za zadanie
            przekrecania rzeczywistosci i prawdy w niekonczacy sie lancoch pytan, ktore z
            natury rzeczy stracaja kazdy zasadniczy watek na zupelnie inne tory. Nie jest
            jego zadaniem przekonanie nikogo do racji gloszacych przez siebie, jego
            zadaniem jest sklonic jak najwieksza ilosc indywidualnie myslacych ludzi do
            zaprzestania jakiejkolwiek walki z tym co sie dzieje i stwierdzenia
            lakonicznego zdania w rodzaju:

            "Just forget all about it and go on with your life ,..." "

            widzisz felusiak, sam potwierdzasz to co napisalam, jestes bezkonkurencyjny.
            • felusiak1 Re: Żałosny wypot 04.07.05, 00:43
              Przykro mi jest jenipher, ze to co pisze pzrekracza twoje intelektualne mozliwosci
              Prosciej nie moge a mlotka nie uzywam. Nie chce rowniez abys polubila Busha i
              spolke. Nie chce abys poparla wojne. Jedyne czego chce to zebys przestala
              dobijac konia. On juz od dawna nie zyje.
              • i-love-2-bike Re: Żałosny wypot 04.07.05, 00:49
                felusiak1 napisała:

                > Przykro mi jest jenipher, ze to co pisze pzrekracza twoje intelektualne mozliwo
                > sci
                > Prosciej nie moge a mlotka nie uzywam. Nie chce rowniez abys polubila Busha i
                > spolke. Nie chce abys poparla wojne. Jedyne czego chce to zebys przestala
                > dobijac konia. On juz od dawna nie zyje.

                drogi felusiaku,coraz mniej ludzi popiera te wojne i slusznie. a kon wojny wcale
                nie zdechl jak najbardziej zyje i co dzien daje o sobie znac w prasie,dlatego go
                lupiemy po glupim pysku.
              • ghotir Re: Żałosny wypot 04.07.05, 01:58
                felusiak1 napisała: 'Jedyne czego chce to zebys przestala dobijac konia. On juz
                od dawna nie zyje'.
                --------------
                Twoj kon resztkami przedzie: postmodernizm nam sie wykrusza a fox staje sie
                przedmiotem popularnych dowcipow. Ty z kolei stalas/es sie metodologicznym
                mlotkiem na tym forum. to irytujace ale, na dluzsza mete, nieistotne.
                nie zartowalem sugerujac zainteresowanie czym mniej 'contemporary'. co myslisz o
                'singing detektyw'? mnie to naprawde interesuje a wciaz nie widac kogos kto by
                mial ochote na rozmowe o tym.
                • j-k zabawny wypot islamuskow. 04.07.05, 12:57
                  ghotir napisał:

                  > mlotkiem na tym forum. to irytujace ale, na dluzsza mete, nieistotne.

                  gdyby bylo nieistotne, ten wartek nie mialby takiego Echa.
                  swoja droga milo widziec, jak bezsilne islamuski, nie moga c dosiegnac Busha,
                  probuja ustawic w roli jego rzeznika Felusiaka.
          • wojcd Re: Żałosny wypot 04.07.05, 01:08
            felusiak1 napisała:
            > podtrzymuje swoje zdanie. jennifer przesadza z grzadki na grzadke nieustannie.
            > pracowita pszczolka z niej.
            > Zastanawia mnie jak mogles nie dostrzec brakow w "logicznym" mysleniu
            jennifer. przeciez do tego nawet okularow nie trzeba.
            ------------------------------------------------------
            Znowu problem. Mierzysz się z materią w dyskusji czy
            z wiedzą lub jej brakiem u rozmówcy?
            I drobna uwaga - kobiety dobrze argumentują w dyskusjach
            forumowych.
            -------------------------------------------------------
            > Tak sie sklada, ze ja nikogo nie przekonuje do swoich racji. Jest mi to
            zupelnie obojetne czy ktos zgadza sie ze mna czy nie. Ja jedynie eksponuje pewne
            niezaprzeczalne fakty i pozostawiam reszte losowi.
            _______________________________________________________
            Argumentowanie z kontry jest dobre wśród nieznanych rozmówców
            i na krótki dystans.
            Nie mów, że nie przekonujesz. Przecież widać hierearchię wg
            której ustawiasz klocki w dyskusji.
      • jennifer5 Re: Żałosny wypot 04.07.05, 00:17
        felusiak1 napisała:

        . Zawtorowal jej ghotir, ktorego mialem za naiwnego aczkolwiek
        > intelektoalnie spojnego czlowieka. Ghotir zawiodlem sie na tobie.

        nie wyszlo cos felusiak i sie jakasz
        • felusiak1 Re: Żałosny wypot 04.07.05, 00:39
          jakam sie od urodzenia i nasmiewanie sie z tej ulomnosci jest odrazajace.
          • i-love-2-bike Re: Żałosny wypot 04.07.05, 00:48
            felusiak1 napisała:

            > jakam sie od urodzenia i nasmiewanie sie z tej ulomnosci jest odrazajace.

            felusiak zgadzam sie z toba,ale powiedz mi jak mozna rozpoznac czy ktos sie jaka
            w pismie? po co w takim razie mowisz cos,co tylko ty i tobie najblizsi powinni
            znac? czy dalej myslisz,ze ja i jen to jedna osoba?
            • felusiak1 Re: Żałosny wypot 04.07.05, 01:00
              nie nie mysle juz tak. Wlasnie zastanawialem sie jak jennipher rozpoznala moja
              ulomnosc.
              • i-love-2-bike Re: Żałosny wypot 04.07.05, 01:23
                felusiak1 napisała:

                > nie nie mysle juz tak. Wlasnie zastanawialem sie jak jennipher rozpoznala moja
                > ulomnosc.

                no bez przesady felusiak nie placz nad soba,jakanie sie to nie ulomnosc. kazdy z
                nas cos ma wiec bez przesady. w koncu zyjemy w XXI wieku felusiak ,a nie w
                X,gdzie innych palono na stosie.
            • ghotir Re: Żałosny wypot 04.07.05, 02:15
              felusiak1 napisała: 'nasmiewanie sie z tej ulomnosci jest odrazajace.'
              --------------
              tak samo jak Twoje wyszydzanie z ulomnosci forumowiczow.
              • jennifer5 Re: Żałosny wypot 04.07.05, 02:17
                ghotir napisał:

                > felusiak1 napisała: 'nasmiewanie sie z tej ulomnosci jest odrazajace.'
                > --------------
                > tak samo jak Twoje wyszydzanie z ulomnosci forumowiczow.

                czy ktos sie nasmiewal, o ile pamietam bylo to tylko stwierdzenie, jak zwykle
                felusiak przekreca rzeczywistosc
      • jennifer5 felusiak twoj kolega 04.07.05, 00:24
        ci cos radzi

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=25984637&a=25989240
      • ghotir Re: Żałosny wypot/ felusiak1 04.07.05, 01:41
        no, rzeczywiscie siedze na tym watku od przynajmniej pol godziny a nie bardzo
        pamietam o czym on jest. jezeli jest on o felusiaku to wciaz trzymam sie pionu.

        felusiak, jestem odporny na rozczarowania moimi opiniami. to koszt
        niekonwencjonalnych opinii, ale tylko te popychaja swiat do przodu. wydaje mi
        sie ze szlagbaum tez nie ma problemow z rozczarowaniami. za to Ty znowu
        pokazujesz ze jak brakuje Ci argumentow to przestawiasz sie na osobiste wycieczki.

        'Got that?' pozwol ze odpowiem Ci Twoja wlasna moneta: 'have you gotten that?';
        pisanie to nie rozmowa jezykiem high school.

        ps, moja uwaga nie dotyczy innych forumowiczow, my piszemy jak nam sie podoba,
        ale rygorystyczne felusiaki powinne scisle trzymac sie zasad lub przestac nas
        pouczac.
        • i-love-2-bike Re: Żałosny wypot/ felusiak1 04.07.05, 01:43
          ghotir napisał:

          > no, rzeczywiscie siedze na tym watku od przynajmniej pol godziny a nie bardzo
          > pamietam o czym on jest. jezeli jest on o felusiaku to wciaz trzymam sie pionu.
          >
          > felusiak, jestem odporny na rozczarowania moimi opiniami. to koszt
          > niekonwencjonalnych opinii, ale tylko te popychaja swiat do przodu. wydaje mi
          > sie ze szlagbaum tez nie ma problemow z rozczarowaniami. za to Ty znowu
          > pokazujesz ze jak brakuje Ci argumentow to przestawiasz sie na osobiste wyciecz
          > ki.
          >
          > 'Got that?' pozwol ze odpowiem Ci Twoja wlasna moneta: 'have you gotten that?';
          > pisanie to nie rozmowa jezykiem high school.
          >
          > ps, moja uwaga nie dotyczy innych forumowiczow, my piszemy jak nam sie podoba,
          > ale rygorystyczne felusiaki powinne scisle trzymac sie zasad lub przestac nas
          > pouczac.

          no nareszcie na temat ghotir. wlasnie to cholerne pouczanie doprowadza wielu z
          nas do bialej goraczki:)))
          • ghotir Re: Żałosny wypot/ felusiak1 04.07.05, 02:11
            i-love-2-bike napisała: 'to cholerne pouczanie doprowadza wielu z
            nas do bialej goraczki'
            --------------
            moja goraczka juz dawno przekroczyla 100 stopni.

            gdyby ktos robil to wobec studentow to uniwerki swiecilyby pustkami. kiedys
            podejrzewalem ze felusiak pracuje jako edytor ale jego wlasne 'shortcomings'
            utwierdzaja mnie w opinii ze to ktos kto probuje dokopac innym bo sam ma
            problemy. ludzie od dawna mowia ze nie zycza sobie jego poprawek wiec ten
            edukacyjny zapal albo smierdzi albo wskazuje na kogos tak skopanego ze nie
            potrafi zrozumiec innych ludzi.

            felusiak, popraw mnie; szczegolnie w sprawie przecinkow i duzych liter.
            • i-love-2-bike Re: Żałosny wypot/ felusiak1 04.07.05, 02:30
              ghotir napisał:

              > i-love-2-bike napisała: 'to cholerne pouczanie doprowadza wielu z
              > nas do bialej goraczki'
              > --------------
              > moja goraczka juz dawno przekroczyla 100 stopni.
              >
              > gdyby ktos robil to wobec studentow to uniwerki swiecilyby pustkami. kiedys
              > podejrzewalem ze felusiak pracuje jako edytor ale jego wlasne 'shortcomings'
              > utwierdzaja mnie w opinii ze to ktos kto probuje dokopac innym bo sam ma
              > problemy. ludzie od dawna mowia ze nie zycza sobie jego poprawek wiec ten
              > edukacyjny zapal albo smierdzi albo wskazuje na kogos tak skopanego ze nie
              > potrafi zrozumiec innych ludzi.
              >
              > felusiak, popraw mnie; szczegolnie w sprawie przecinkow i duzych liter.

              oj gothir powoli sie rozkrecasz,jeszcze troche i zacznisz nam tu brzydko mowic,a
              wtedy bedziesz oficjalnie zaslugiwal na trolla,lub ciagle napady gromadki
              wiernych:))) welcome to the club:)))
              • ghotir Re: Żałosny wypot/ felusiak1 04.07.05, 03:40
                i-love-2-bike: 'jeszcze troche i zacznisz nam tu brzydko mowic'
                -------------
                masz racje, rodzina i przyjaciele rozkrecaja czlowieka. obiecuje ze po wakacjach
                bede stosowac sie do szlabanow zony; ona jest madra, wyciagnela mnie z nikotyny
                wiec chyba pomoze mi z fs.
        • manny_ramirez wiesz ghotir 04.07.05, 01:45
          ghotir napisał:

          rygorystyczne felusiak===============
          to troche marny argument z ust czlowieka ktory jest bardziej przywiazany do
          Marxa i Webera niz ja do Biblii. No coz ale to oczywiscie nie dogmatyzm tylko
          naukowa metodyka
          • ghotir Re: wiesz ghotir 04.07.05, 02:24
            felusiak dokopuje forumowiczom za ich problemy z jezykiem od dosc dawna (zdaje
            sie ze od marca). zadalem sobie trud zwrocenia mu na to uwagi bo nie zycze sobie
            aby forumowicze odplyneli. felusiak nie zrozumial. pozostaje mi przykopywanie mu
            kiedy on mi sie podlozy (to te szczegoly zamiast frontalnego ataku).
            szanuje Twoje przywiazanie do bibli i nie zycze sobie wycieczek do marksa i
            webera kiedy te nie wynikaja z kontekstu dyskusji.
            wszystko mozna nazwac dogmatyzmem...
            • manny_ramirez Re: wiesz ghotir 04.07.05, 02:26
              ghotir napisał:


              > wszystko mozna nazwac dogmatyzmem...===============
              absolutna zgoda
            • manny_ramirez ps 04.07.05, 02:28
              Twoja urazona odpowiedz raczej wskazuje chyba ze trafilem z tym dogmatycznym
              przywiazaniem raczej w sedno;)
              • ghotir Re: ps 04.07.05, 03:52
                manny_ramirez napisał: 'Twoja urazona odpowiedz raczej wskazuje chyba ze
                trafilem z tym dogmatycznym przywiazaniem raczej w sedno;)'
                ----------------
                dawno Ci powiedzialem ze fs to nie 250 undergraduate, ktorzy polkna twoje chwyty
                albo je oleja. ja zaczynam miec dosc Twoich zaczepek. poczekam do wrzesnia aby
                zastanowic sie czy Ci przywalic - jak zwykle i-love-2-bike rozszyfrowala moj
                obecny nastroj a jej narazac sie nie chce, brr...-;)

                • manny_ramirez Re: ps 04.07.05, 04:22
                  to nie ma nic wspolnego z humorem czy undergraduates
                  szczegolnie jesli nie rozszysfrowales jeszcze tego ze akurat do Ciebie pisze
                  zawsze jak humanista do humanisty a nie forumowicz do forumowicza czy
                  polityczna pundit do drgiego
                  to MA zas wszystko do czynienia z tym co piszesz na forum generalnie i do mnie
                  w szczegolnosci
                  uwazam za zabawne polajanki w sprawie dogmatyzmu od kogos kto wszelkie dyskusje
                  sprowadza do dwoch autorow. Czy mam odpowiadac Biblia?

                  Dla zaprzestania dlaszych walk tu mam propozycje. Rozmowy naukowe na email tu
                  publicystyka polityczna, ale w takim razie bez maukowych pomocy i bez wytykania
                  nie naukowosci. Jesli to nie odpowiada to oczekiwalbym abys wobec siebie
                  stosowal te same kryteria co wobec mnie. Bo ja TEZ widze baaaaaaardo malo
                  myslenia krytycznego z Twojej strony wobec swoich ulubionych autorow tutaj na
                  forum.
    • felusiak1 propagandystka komitetu do walki zezlem 03.07.05, 23:36
      jenipher, nieudolna propagandystka cytuje rzekomo moje slowa:
      > "Just forget all about it and go on with your life ,..."

      Rzecz w tym, ze to nie ja napisalem a split, link ponizej
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=25895745&a=25931699
      • wojcd Re: propagandystka komitetu do walki zezlem 03.07.05, 23:49
        "Nie jest jego zadaniem przekonanie nikogo do racji gloszacych przez siebie,
        jego zadaniem jest sklonic jak najwieksza ilosc indywidualnie myslacych ludzi do
        zaprzestania jakiejkolwiek walki z tym co sie dzieje i stwierdzenia
        lakonicznego zdania w rodzaju:

        "Just forget all about it and go on with your life ,..." "
        ____________________________________________________________________
        Stwierdzasz tu jakąś niedokładność Jennifer.
        No więc co ten tekst mówi?

        Mówi tyle, że Twoje działanie ma wywołać właśnie taką
        werbalizację u adwersarza. Nie mówi, że Ty to twierdzisz.

        Wystaw teraz sobie stopień z logiki.
        • jennifer5 Re: propagandystka komitetu do walki zezlem 04.07.05, 00:05
          wojcd napisał:

          > "Nie jest jego zadaniem przekonanie nikogo do racji gloszacych przez siebie,
          > jego zadaniem jest sklonic jak najwieksza ilosc indywidualnie myslacych ludzi
          d
          > o
          > zaprzestania jakiejkolwiek walki z tym co sie dzieje i stwierdzenia
          > lakonicznego zdania w rodzaju:
          >
          > "Just forget all about it and go on with your life ,..." "
          > ____________________________________________________________________
          > Stwierdzasz tu jakąś niedokładność Jennifer.
          > No więc co ten tekst mówi?
          >
          > Mówi tyle, że Twoje działanie ma wywołać właśnie taką
          > werbalizację u adwersarza. Nie mówi, że Ty to twierdzisz.
          >
          > Wystaw teraz sobie stopień z logiki.

          Dziekuje Wojciechu. To wlasnie jest felusiak, nic innego jak caly czas w pracy,
          ma zadanie do wykonania
        • felusiak1 wojtek masz racjem 04.07.05, 00:11
          zgadzam sie z toba. Oczywiscie wypoty jennifer sa zalosnym stekirm bzdur
          niemniej jednak w tym miejscu masz racje. Ma racje split doradzajac jennifer co
          ma robic.
          Ale ona tego nie chce przyjac do wiadomosci i wskoczywszy w zbroi na Bucyfala
          pedzi walczyc z wiatrakami. A obok niej ghotir jako Sanczo Pansa.

          Widzisz wojtek zyjemy w pewnej rzeczywistosci i tamze nawolywania do usuniecia
          Busha sa czystymi banialukami. Czy tobie sie to podoba czy tez nie jest to
          niewykonalne. Kazdy myslacy czlowiek stara sie znalezc inne rozwiazanie.
          Sprobowac ataku z innej strony i jest to nie tylko rozsadne ale i chwalebne w
          systemie, ktory wymaga ciaglej walki politycznej. Mozna tez tak jak robi to
          jennifer starac sie za wszelka cene dobic niezywego juz konia.
          • manny_ramirez chory stan dzisiejszego "liberalizmu" 04.07.05, 01:37
            liberalizm w cytatach bo zaden znany prekusor filozoficznego liberalizmu do
            dzisiejszej jego formy ani tresci prawdopodobnie by sie nie przyznal..

            Przeanalizujmy przez chwile zachowanie anty-amerykanskich liberalow na tym
            forum a poniewaz odzwierciedla to dokladnie stan degeneracji tej filozofii to i
            mozna to odniesc do jego stanu w ogole

            a. Ciagle zakladanie watkow o tresciach osobistych i atakach ad personam przy
            jednoczesnym potepianiu atakow ad personam == perfekcyjnie odbicie taktyki
            dzisiejszych "liberalow"
            b. ogolnikowe potepianie wszelkiego zla na ziemi przy jednoczesnym
            koniunkturalnym poparciu dla tego wszelkiego zla ktore pomaga w walce z Bushem,
            felusiakiem, religia, konserwatyzmem, czy tez w ogole z jakakolwiek odmienna
            wizja swiata.
            Przyklad-
            • jennifer5 Re: chory stan dzisiejszego "liberalizmu" 04.07.05, 01:45
              manny_ramirez napisał:

              pomyliles tematy, to ze ktos nie toleroje politycznego bandytyzmy nie okresla
              go jednoczesnie antyamerykanskim czy liberalem czy jakimkolwiek innym. Jesli te
              dwa pojecian sa dla ciebie zyt trudne do rozlaczenia, to przynajmnie daj sobie
              spokoj z wypisywaniem referatow na temat bezzwiazku.
            • manny_ramirez rachela/jennifer 04.07.05, 01:47
              nie pisz do mnie bo strata czasu, nie czytam i tak
              • jennifer5 Re: rachela/jennifer 04.07.05, 01:49
                manny_ramirez napisał:

                > nie pisz do mnie bo strata czasu, nie czytam i tak

                to co tutaj robisz, skoro nie czytasz?
                • i-love-2-bike Re: rachela/jennifer 04.07.05, 02:28
                  jennifer5 napisała:

                  > manny_ramirez napisał:
                  >
                  > > nie pisz do mnie bo strata czasu, nie czytam i tak
                  >
                  > to co tutaj robisz, skoro nie czytasz?

                  stara sie uzyc rozumu,ktorego niestety bozia poskapila. nastepny,ktory bierze
                  nas za jedna osobe:)))
                  • jennifer5 Re: rachela/jennifer 04.07.05, 02:34
                    i-love-2-bike napisała:

                    > jennifer5 napisała:
                    >
                    > > manny_ramirez napisał:
                    > >
                    > > > nie pisz do mnie bo strata czasu, nie czytam i tak
                    > >
                    > > to co tutaj robisz, skoro nie czytasz?
                    >
                    > stara sie uzyc rozumu,ktorego niestety bozia poskapila. nastepny,ktory bierze
                    > nas za jedna osobe:)))

                    widac ze pali to samo co felusiak
                    • i-love-2-bike Re: rachela/jennifer 04.07.05, 02:36
                      jennifer5 napisała:

                      > i-love-2-bike napisała:
                      >
                      > > jennifer5 napisała:
                      > >
                      > > > manny_ramirez napisał:
                      > > >
                      > > > > nie pisz do mnie bo strata czasu, nie czytam i tak
                      > > >
                      > > > to co tutaj robisz, skoro nie czytasz?
                      > >
                      > > stara sie uzyc rozumu,ktorego niestety bozia poskapila. nastepny,ktory bi
                      > erze
                      > > nas za jedna osobe:)))
                      >
                      > widac ze pali to samo co felusiak

                      :)))) tak oni sie uzupelniaja,gdzie jeden nie moze to drugiego posle. felusiak
                      mimo wszystko ma u mnie lepsza marke,manny to meska placzka i szlochaczka
                      forumowa,obraza sie niczym porzucona dziewica,po to by co 5 minut klepac te same
                      kabotynskie maksymy.
                      • jennifer5 Re: rachela/jennifer 04.07.05, 02:38
                        i-love-2-bike napisała:

                        > :)))) tak oni sie uzupelniaja,gdzie jeden nie moze to drugiego posle. felusiak
                        > mimo wszystko ma u mnie lepsza marke,manny to meska placzka i szlochaczka
                        > forumowa,obraza sie niczym porzucona dziewica,po to by co 5 minut klepac te
                        sam
                        > e
                        > kabotynskie maksymy.

                        zgodze sie z Toba, nie niczego takiego drugiego jak felusiak, taki sie nawet w
                        bajkach nie zdarza
                        • i-love-2-bike Re: rachela/jennifer 04.07.05, 02:40
                          jennifer5 napisała:

                          > i-love-2-bike napisała:
                          >
                          > > :)))) tak oni sie uzupelniaja,gdzie jeden nie moze to drugiego posle. fel
                          > usiak
                          > > mimo wszystko ma u mnie lepsza marke,manny to meska placzka i szlochaczka
                          > > forumowa,obraza sie niczym porzucona dziewica,po to by co 5 minut klepac
                          > te
                          > sam
                          > > e
                          > > kabotynskie maksymy.
                          >
                          > zgodze sie z Toba, nie niczego takiego drugiego jak felusiak, taki sie nawet w
                          > bajkach nie zdarza

                          :)))) ales ty cieta na tych chlopow,czuje,ze oddam tobie batonik:))))
                          • jennifer5 Re: rachela/jennifer 04.07.05, 02:41
                            i-love-2-bike napisała:

                            > jennifer5 napisała:
                            >
                            > > i-love-2-bike napisała:
                            > >
                            > > > :)))) tak oni sie uzupelniaja,gdzie jeden nie moze to drugiego posl
                            > e. fel
                            > > usiak
                            > > > mimo wszystko ma u mnie lepsza marke,manny to meska placzka i szloc
                            > haczka
                            > > > forumowa,obraza sie niczym porzucona dziewica,po to by co 5 minut k
                            > lepac
                            > > te
                            > > sam
                            > > > e
                            > > > kabotynskie maksymy.
                            > >
                            > > zgodze sie z Toba, nie niczego takiego drugiego jak felusiak, taki sie na
                            > wet w
                            > > bajkach nie zdarza
                            >
                            > :)))) ales ty cieta na tych chlopow,czuje,ze oddam tobie batonik:))))

                            ok, ok juz nie bede
            • wojcd o obłędzie neocomics 04.07.05, 01:55
              Manny
              zlituj się. Neocomics chcieli nam wmówić, że mamy sytuację:
              tertium non datur.
              To zostało zwerfikowane przez Europę jako ich blef.

              Więc może bez taniego patosu
              i bez tych kabotyńskich dylematów.
              • manny_ramirez jak chcesz bladzic w ciemnosciach to prosze 04.07.05, 01:57
                zreszta troche smiesznie to brzmi z ust czlowieka ktory uwaza ze D. Pipes to
                cala szkola neocons z Chicago. Nie za duzo splitowskich tekstow przeczytales
                czasami?

                No i co z ta Polityka Arystotelesa?
                • wojcd Re: jak chcesz bladzic w ciemnosciach to prosze 04.07.05, 02:08
                  manny_ramirez napisał:
                  > zreszta troche smiesznie to brzmi z ust czlowieka ktory uwaza ze D. Pipes to
                  > cala szkola neocons z Chicago.
                  -----------------------------------------------------------------
                  Świadomie nawet nie usiłowałem sprawdzać słuszności mojego uproszczenia
                  Pipes = Chicago Made Neocomics.
                  Jeśli jest to nieprawdą to niech oni się tłumaczą.
                  Rozumiesz tę subtelność?
                  ---------------------------------------------------------------
                  >Nie za duzo splitowskich tekstow przeczytales
                  > czasami?
                  --------------------------------------------------------------
                  Miałem mistrzów GIGANTÓW, oni mi dokładnie obraz świata
                  poukładali.
                  • manny_ramirez Re: jak chcesz bladzic w ciemnosciach to prosze 04.07.05, 02:11
                    1 i 2===tak wiem Wojciechu--Twoj mistrz GIGANT split sie nazywa. Zadziwjace sa
                    jego wiadomosci i na temat neokonow i Arystotelesa. Widac najlepiej po uczniach
                    i ich "subtelnosci"
                    • wojcd Re: jak chcesz bladzic w ciemnosciach to prosze 04.07.05, 02:39
                      Manny
                      czy Ty nie rozumiesz prostych rzeczy. Wizja świata
                      "by neocomics" jest obskurna i dyletancka.
                      • manny_ramirez Re: jak chcesz bladzic w ciemnosciach to prosze 04.07.05, 02:42
                        nie wiem czy bardziej nie jest dyletanckie potepienie czegos co sie zna tylko z
                        wpisow pewnego guru na forum
                        bo inaczej to chyba powinienes potrafic przedstawic wiecej przedstawicieli tej
                        szkoly, wytlumaczyc dlaczego uwazasz ich za pochodzacych z Chicago i w ogole
                        podal jakies bardziej konkretne definicje ideologii tej szkoly??

                        erystyka moj drogi wojciechu to cos wiecej niz proba osmieszenia przeciwnika
                        czy tez psianie nic nie znaczacych ogolnikowych frazesow
                        • wojcd Re: jak chcesz bladzic w ciemnosciach to prosze 04.07.05, 19:43
                          manny_ramirez napisał:
                          > nie wiem czy bardziej nie jest dyletanckie potepienie czegos co sie zna tylko
                          z wpisow pewnego guru na forum
                          ...................................
                          > erystyka moj drogi wojciechu to cos wiecej niz proba osmieszenia przeciwnika
                          > czy tez psianie nic nie znaczacych ogolnikowych frazesow
                          _______________________________________________
                          Manny
                          krótko, trochę z mojego realu. Wiesz zapewne co to było
                          Ludowe Wojsko Polskie. Otóż oni nie chcieli mnie przyjąć
                          tan na ochotnika. Rozumiesz?

                          Zawsze miałem rzeczy w głowie PORZĄDNIE poukładane.
                          I co bardzo ważne, rozumiałem je w czasie którym należało
                          je rozumieć.

                          Zostałem wychowany na starym Tygodniku Powszechnym.
                          • manny_ramirez Re: jak chcesz bladzic w ciemnosciach to prosze 04.07.05, 19:45
                            To znaczy Ty chciales tam na ochotnika? Czyz nie przeczy to Twej ponizszej
                            tezie? I coz to ma do neokonow????
                            • wojcd Re: jak chcesz bladzic w ciemnosciach to prosze 04.07.05, 19:56
                              manny_ramirez napisał:
                              > To znaczy Ty chciales tam na ochotnika? Czyz nie przeczy to Twej ponizszej
                              > tezie? I coz to ma do neokonow????
                              -------------------------------------------------------
                              Manny
                              nie będę opisywał meandrów swojego życia (prywatność).
                              Odpowiedz sobie na pytanie. Kim jest człowiek przed
                              którym broni się Ludowe Wojsko Polskie.

                              Czy Ty znałeś prl-owskie realia?
                              • manny_ramirez Re: jak chcesz bladzic w ciemnosciach to prosze 04.07.05, 20:02
                                tak, moj drogi Wojciechu, az za dobrze. . Dlatego tez i stad pytanie po coz zes
                                sie tam pchal na ochotnika?? To chyba wazniejsze niz fakt ze Cie nie przyjeli.

                                A o neokonoach ciagle nic. Widzisz Wojciechu wydaje mi sie ze moja diagnoza
                                byla trafna. Twoja znajomosc sprawy nie wybiega poza meandry splita. Inaczej
                                juz dawno wytlumaczylbys mi dlaczego neokoni z Chicago. Bo jak dotychczas taki
                                termin spotykalem tylko u Twojego guru.

                                A ten JEDEN artykul Pipesa co tak podsylasz, to zrozumiales go dobrze? Bo on
                                zadnej terminologii tam nie wysla tylko przeklada na codzienny jezyk liberalno-
                                lewicowa nowomowe. Dokladnie odwrotnie niz Ty insynuujesz
                                • wojcd Re: jak chcesz bladzic w ciemnosciach to prosze 04.07.05, 20:21
                                  manny_ramirez napisał:
                                  > tak, moj drogi Wojciechu, az za dobrze. . Dlatego tez i stad pytanie po coz
                                  zes sie tam pchal na ochotnika?? To chyba wazniejsze niz fakt ze Cie nie przyjeli.
                                  ________________________________________________________________
                                  Niestety. Jest ważniejsze, że mnie nie przyjęli. Może Split to Ci wytłumaczy.
                                  ________________________________________________________________
                                  > A o neokonoach ciagle nic. Widzisz Wojciechu wydaje mi sie ze moja diagnoza
                                  > byla trafna. Twoja znajomosc sprawy nie wybiega poza meandry splita.
                                  __________________________________________________________________________
                                  Dwadzieścia kilka lat temu czytałem R. Nozicka
                                  podobało mi się ale mi przeszło.
                                  ---------------------------------------------------------------------
                                  > Inaczej juz dawno wytlumaczylbys mi dlaczego neokoni z Chicago. Bo jak
                                  dotychczas taki termin spotykalem tylko u Twojego guru.
                                  _____________________________________________________________________
                                  Po raz pierwszy spotkałem się z tym terminem na Aktualnościach (neocomics).
                                  _____________________________________________________________________
                                  > A ten JEDEN artykul Pipesa co tak podsylasz, to zrozumiales go dobrze? Bo on
                                  zadnej terminologii tam nie wysla tylko przeklada na codzienny jezyk liberalno-
                                  lewicowa nowomowe. Dokladnie odwrotnie niz Ty insynuujesz
                                  _____________________________________________________________________
                                  Hm, a nie pomyślałeś, że może znam się na tym zawodowo?
            • abe_ltd Nie badz smieszny bo to Ty staniesz sie 04.07.05, 02:00
              moim ulubiencem na forum.
              • manny_ramirez prosze jak tak chceta:) 04.07.05, 02:01
                ale moze lepiej by najpierw troche to przemyslec?
              • i-love-2-bike Re: Nie badz smieszny bo to Ty staniesz sie 04.07.05, 02:29
                abe_ltd napisała:

                > moim ulubiencem na forum.

                umre z zazdrosci,razem z marianna i krasula,fe abe,fe,fe:))))
                • jennifer5 Re: Nie badz smieszny bo to Ty staniesz sie 04.07.05, 02:36
                  i-love-2-bike napisała:

                  > abe_ltd napisała:
                  >
                  > > moim ulubiencem na forum.
                  >
                  > umre z zazdrosci,razem z marianna i krasula,fe abe,fe,fe:))))

                  dajcie spokoj, nie ma o co sie sprzeczac tutaj jest wielu chlopcow tego
                  pokroju, jest w czym wybierac.
                  • i-love-2-bike Re: Nie badz smieszny bo to Ty staniesz sie 04.07.05, 02:38
                    jennifer5 napisała:

                    > i-love-2-bike napisała:
                    >
                    > > abe_ltd napisała:
                    > >
                    > > > moim ulubiencem na forum.
                    > >
                    > > umre z zazdrosci,razem z marianna i krasula,fe abe,fe,fe:))))
                    >
                    > dajcie spokoj, nie ma o co sie sprzeczac tutaj jest wielu chlopcow tego
                    > pokroju, jest w czym wybierac.

                    o Jezusicku ale ty po ziemi chodzisz kobito,my tu o amorach a w tych jak wiadomo
                    wybor trudny,bo sama widzisz jest w czym wybierac:))))
                    • jennifer5 Re: Nie badz smieszny bo to Ty staniesz sie 04.07.05, 02:40
                      i-love-2-bike napisała:

                      > jennifer5 napisała:
                      >
                      > > i-love-2-bike napisała:
                      > >
                      > > > abe_ltd napisała:
                      > > >
                      > > > > moim ulubiencem na forum.
                      > > >
                      > > > umre z zazdrosci,razem z marianna i krasula,fe abe,fe,fe:))))
                      > >
                      > > dajcie spokoj, nie ma o co sie sprzeczac tutaj jest wielu chlopcow tego
                      > > pokroju, jest w czym wybierac.
                      >
                      > o Jezusicku ale ty po ziemi chodzisz kobito,my tu o amorach a w tych jak
                      wiadom
                      > o
                      > wybor trudny,bo sama widzisz jest w czym wybierac:))))

                      wezmy wiec ich wszystkich razem i... niech sie bawia ze soba, ktory wygra ten
                      nasz
                      • i-love-2-bike Re: Nie badz smieszny bo to Ty staniesz sie 04.07.05, 02:42
                        jennifer5 napisała:

                        > i-love-2-bike napisała:
                        >
                        > > jennifer5 napisała:
                        > >
                        > > > i-love-2-bike napisała:
                        > > >
                        > > > > abe_ltd napisała:
                        > > > >
                        > > > > > moim ulubiencem na forum.
                        > > > >
                        > > > > umre z zazdrosci,razem z marianna i krasula,fe abe,fe,fe:))))
                        > > >
                        > > > dajcie spokoj, nie ma o co sie sprzeczac tutaj jest wielu chlopcow
                        > tego
                        > > > pokroju, jest w czym wybierac.
                        > >
                        > > o Jezusicku ale ty po ziemi chodzisz kobito,my tu o amorach a w tych jak
                        > wiadom
                        > > o
                        > > wybor trudny,bo sama widzisz jest w czym wybierac:))))
                        >
                        > wezmy wiec ich wszystkich razem i... niech sie bawia ze soba, ktory wygra ten
                        > nasz

                        :))))) DDDDDDDD,ale co na to nasza marianna powie,nie latwo z nia konkurowac ona
                        700 chlopa na jeden wieczor przerobila,ja bym chyba odpadla szybciej,znacznie
                        szybciej. nie jestem w takiej dobrej formie,az wstyd sie przyznac:)))
            • ghotir Re: chory stan dzisiejszego "liberalizmu" 04.07.05, 03:35
              kilka tygodni temu powiedzialem Ci ze w pewnych sprawach nie myslisz krytycznie.
              nawet udowodnilem Ci to odpowiadajac na Twoja krytyke artykulu na
              globalreseach.ca. bardzo dobrze znam ten problem, tzw dysonans poznawczy, i
              dlatego zaproponowalem Ci odpuszczenie sobie dyskusji ze mna na fs przez pol
              roku; moja poczta jest zawsze otwarta, nawet w czasie wakacji. nie z powodu
              braku szacunku ale wlasnie dlatego ze podobalo mi sie to co pisales wczesniej.
              Ty wciaz trzymasz sie spraw, ktore staly sie Twoim problemem.

              wczesniej powiedzialem ze zbyt Cie szanuje na wdawanie sie w potyczki. pamietaj
              ze ja od szesnastu lat mam do czynienia z upierdliwymi graduate studentami.
              nigdy nie probuje ich niszczyc bo wierze ze oni popychaja swiat do przodu (to o
              czym rozmawiamy dzisiaj na akademii jutro bedzie w ogolnym obiegu). jednak, fs
              nie jest akademia, ja jestem czlowiekiem i w koncu moze mi sie zdarzyc ze Ci
              przywale.
              ---------
              Twoj post.
              Watpie ze mamy tutaj do czynienia z anty-amerykanskimi liberalami. Owszem,
              wydaje mi sie ze jest tu kilku ale oni ograniczaja sie do 'criptic' opinii
              szukajac rozmow przez e-mail raczej niz wymiany opinii na fs ze wzgledu na
              ryzyko chamskich atakow felusiakow. To powinno uswiadomic Ci kto naprawde ma
              wiekszosc na fs.
              1. ja zalozylem watek o felusiaku bo, jakkolwiek uwazam ze jego dzialalnosc
              promuje edukacje, ona po pierwsze promuje cynizm w sprawach politycznych. zycze
              sobie aby jak najwiecej ludzi bralo udzial w procesie politycznym; ich sprawa po
              ktorej stronie I jaki jest poziom ich edukacji formalnej.
              2. sprawa opozycji lub poparcia dla obecnej administracji stala sie sprawa
              moralna, wychodzaca poza kategorie poznawcze. domyslam ze to jest jeden z Twoich
              problemow. To Twoj problem ale nas tym nie obciazaj; wlasnie zauwazylem ze
              zalozyles watek w tej sprawie. czyz to nie postepowanie zgodne z Twoim punktem a)?
              3. Twoj punkt c jest, przepraszam za wyrazenie, belkotem. Nie widac
              'lewicowcow', wg Twojej mglistej definicji, w administracji ktora morduje ludzi
              w iraku I afganistanie I przymyka oczy na mordowanie palestynczykow.

              Nie wiem czy felusiak jest dogmatykiem w innych sprawach. Dla mnie jest
              nawiedzony w sprawie poprawiania forumowiczow. To wystarczajacy dogmatyzm. Wiele
              innych spokojnie znosze ale ten jest szczegolnie brzydki bo zniecheca ludzi do
              udzialu w fs I w tym co politycznie dzieje sie w ich krajach.
              • manny_ramirez Re: chory stan dzisiejszego "liberalizmu" 04.07.05, 04:04
                ghotir ,rozmowa jest trudna poniewaz za myslenie "krytyczne" masz
                antyamerykanski dogmatyzm
                Twoje przywiazanie do Marxa i Webra i splycania wszystkiego do ekonomii to tez
                przejaw dogmatyzmu i kurczowego przywiazania do jednego paradygmatu. To jest ok
                w wierze nie w nauce.

                Dziwnym jest tez to ze oprocz webera i marxa cytujesz jako pewniki prace
                publicystyczne ktore nie spelniaja wymogow naukowych. Unger, Vidal, Clarke i
                inni warunkow naukowych nie spelniaja. Ja zaczynam czytac prace od przypisow i
                sprawdzania zrodel. To jest wlasnie jeden z elementow poprawnego myslenia
                krytycznego ktore mi moi mentorzy wdrazyli gleboko w krew. Powolywanie sie na
                lata doswiadczen tego raczej we mnie nie zmieni.

                Przwiazanie do antyamerkanskiego paradygmatu jest ok jesli mowimy o
                publicystyce politycznej. Kazdy ma prawo do wlasnej opinii politycznej. Jednak
                jak mowimy o nauce to PRZEDE WSZYSTKIM trzeba potrafic te dwie kwestie
                rozroznic.

                Jesli zas chodzi o email i tu, wiesz najrozniejsze rzeczy tu o mnie pisano. jak
                napiszesz ze jestem baran to nic nowego nie bedzie.
                • ghotir Re: chory stan dzisiejszego "liberalizmu" 04.07.05, 04:57
                  nie przeczytales zadnej z moich prac (a przynajmniej nie wiesz o tym) i nawet
                  nie ustosunkowales sie do tego co Ci napisalem o cyklach rozwojowych
                  (przynajmniej jedna poczta) i o przynajmniej dwoch innych sprawach. nie masz
                  podstaw do osadow typu: 'rozmowa jest trudna poniewaz za myslenie "krytyczne"
                  masz antyamerykanski dogmatyzm Twoje przywiazanie do Marxa i Webra i splycania
                  wszystkiego do ekonomii to tez przejaw dogmatyzmu i kurczowego przywiazania do
                  jednego paradygmatu. To jest ok w wierze nie w nauce.' wyglaszasz ogolniki,
                  ktorych nie jestes w stanie niczym podeprzec.

                  ani nie znasz marksa ani webera; gdybys znal to potrafilbys o nich dyskutowac.
                  zreszta, weber to guru Twoich 'pro-imperialnych' profesorow. vidal to jeden z
                  najlepszych historykow amerykanskich, unger jest uznanym dziennikarzem i jego
                  zrodla nie sa kwestionowane, nawet przez opozycje. administracje typu tej
                  clinton idiotow nie zatrudniaja (sprawa clarke). mozliwe ze wydaje Ci sie ze
                  przeczytales ksiazki tych autorow - ja podejrzewam ze nie bo juz dowalilbys mi
                  tu jakims cytatem, zwazywszy na Twoje prowokacje - ale, wnoszac z tego ze udalo
                  Ci sie nie zauwazyc glownej tezy krytykowanego przez Ciebie artykulu, masz
                  klopoty z czytaniem.

                  no coz, szkoda ze to co pisalem Ci na e-mail warte jest dla Ciebie inwektyw. to
                  Twoja sprawa. mnie i tak oplacalo sie zadac sobie ten trud bo wyznaje tutaj
                  metode hlaski: opowiadaj o swojej ksiazce wiele razy bez wzgledu na to czy ktos
                  to rozumie czy nie; to pomaga w pisaniu.

                  to Ty nawiazales ze mna kontakt, naciagales mnie (w swietle tego co teraz
                  piszesz i wobec braku odpowiedzi) na wyjasnienia a teraz biegasz po forum
                  probujac atakowac mnie za wyobrazone i (mozliwie) prawdziwe potyczki. ja mam
                  dosyc. ozen sie z felusiakiem i daj mi spokoj. nie szlochaj kiedy felusiak takze
                  Ci sie nie spodoba. mozliwe ze psycholodzy mogliby Ci pomoc ale ja nie mam
                  zaciecia w tym kierunku.

                  rozumiem ze z powodu weekendu znowu masz ochote komus przywalic, to zdaje sie
                  cykliczne u Ciebie, i ja Ci sie podlozylem zyczliwoscia ale daj sobie spokoj.
                  Twoje problemy rodzinne (to moje przypuszczenie) to Twoja sprawa, nie forumowiczow.

                  tym razem nie pozdrawiam. odpusc sobie odpowiedz bo nie mam zamiaru zajmowac sie
                  nia i bardzo prosze forumowiczow o odpuszczenie sobie jego nawiazywania do mnie.
                  nie potepiajcie mnie za 'harsh' odpowiedz; mam troche wlasnych klopotow a manny
                  trzymal sie mojego przypadku przynajmniej przez ostatni tydzien. swiety moze by
                  sie nie zdenerwowal ale ja jestem zwyczajnym czlowiekiem
                  • manny_ramirez Re: chory stan dzisiejszego "liberalizmu" 04.07.05, 18:50
                    ghotir napisał:

                    > nie przeczytales zadnej z moich prac (a przynajmniej nie wiesz o tym) i nawet
                    > nie ustosunkowales sie do tego co Ci napisalem o cyklach rozwojowych
                    > (przynajmniej jedna poczta) i o przynajmniej dwoch innych sprawach. nie masz
                    > podstaw do osadow typu: 'rozmowa jest trudna poniewaz za myslenie "krytyczne"
                    > masz antyamerykanski dogmatyzm Twoje przywiazanie do Marxa i Webra i
                    splycania
                    > wszystkiego do ekonomii to tez przejaw dogmatyzmu i kurczowego przywiazania do
                    > jednego paradygmatu. To jest ok w wierze nie w nauce.' wyglaszasz ogolniki,
                    > ktorych nie jestes w stanie niczym podeprzec.===================

                    Badzmy ludzmi. Ty raczej na konferencjach gdzie prezentowalem moj dorobek
                    naukowy takze nie bywales. Oboje sie wiec tu obracamy na podstawie tego co
                    napisalismy na emailu i forum. Ty na tej podstawie wysnuwasz wnioski ktore
                    uwazasz usprawiedliwiaja Twoja krytke moich stanowisk. Dziwie sie wiec ze
                    probujesz mi zabronic tego typem argumentu wzajemnosci. A moja teza jest jak
                    najbardziej podparta Twoimi stwierzeniami emailowo-forumowymi
                    "ani nie znasz marksa ani webera; gdybys znal to potrafilbys o
                    nich"dyskutowac.========== To zdanie jest jednym z dowodow na slusznosc mojej
                    tezy. Wszelkie dyskusje geopolityczne sprowadzasz do argumentacji tych dwoch
                    autorow. Moje proby rozszerzenia dyskusji zawsze koncza sie fiaskiem. Idac
                    Twoim tokiem rozumowania mozna wiec wywnioskowac ze a. uwazasz ze naukowa
                    dyskusja mozna prowadzic tylko i wylacznie z odniesieniem do tych autorow a to
                    jak najbardziej swiadczy o prawie dogmatycznym przywiazaniu do slusznosci
                    jednego paradygmatu. Zreszta ja juz otwarcie stwierdzilem ze obu tych autorow
                    napewno znam gorzej od Ciebie. I kazdy naukowiec opiera swoje pracy na pewnej
                    metodologii. Twoj przyjaciel henrics stwierdzil kiedys ze Charles Tilly to nie
                    Bog. Marx, Weber, Wallerstein i ich szkola tez nie. Ja rozumiem ze kazdy lubic
                    grac w pilke na wlasnym boisku jednak w zyciu czesto trzeba grac na wyjezdzie.



                    > zreszta, weber to guru Twoich 'pro-imperialnych' profesorow.===========
                    Juz Ci kiedys pisalem. Amerykanska akademia jest na wskros lewacka. Nie mam
                    jednego profesora ktorego mozna by sklasyfikowac jako pro-imperialnego wrecz
                    przeciwnie. Moj mentor uwaza Szarona za faszyste a Busza za idiote. Jednak
                    rozumie ze ludzie maja wlasne rozumy i ocene prac swoich doktorantow uzalenia
                    od meritum nie od politycznych preferencji. Nauczyl mnie tez ze powazny
                    naukowiec nie bawi sie w powielenie stereotypow i rozumie roznice pomiedzy
                    polityczna publicystyka a praca naukowa. Zreszta na calym dziale mojego
                    uniwersytetu nie tylko nie ma jednego pro-amerykanskiego profesora ale i grono
                    graduate students jest co najmniej w 95% "lewackie" i tak jest na olbrzymiej
                    wiekszosci dobrych uniewerkow w Stanach.

                    vidal to jeden z
                    > najlepszych historykow amerykanskich,===============
                    Vidal to nie hsitoryk tylko nowelista. Zaden powazny historyk nawet o podobnych
                    do vidala pogladach politycznych za historyka by go nie uznal poniewaz vidal
                    nie przeprowadza rzetelnych kwerend zrodlowych ani nie stosuje rygoryzmu
                    naukowego wymaganego od historyka. Rzetelnosc Vidala, Ungera, czy Amy Goodman
                    nie jest wieksza lub mniejsza od tej ktora przedstawiaja Rush Limbaugh, Pat
                    Buchanana, czy Mark Steyn. Ja rozumiem ze mozna miec preferencje polityczne i
                    ulubionych autorow, ale czy widziales abym swoje tezy kiedys podpieral Rushem,
                    Buchanenem czy tez jakimkolwiek innym publicysta bez jednoznaczengo
                    stwierdzenia ze to jest opinia publicystyczna a nie rzetelne zrodlo naukowe???
                    Widzisz to rpawda ze Ci nie odpowiedzialem na ten artykul z globalresearch ale
                    dlatego ze uznalem tamta sprawe po prostu za niewarta dyskusji. W pierwszym
                    emailu Ja Ci pokazalem glowna teze autora ktory krytykowal nieznajomosc
                    sytuacji w iraku przez amerykanskie media koncentrujac sie na artukule autora )
                    Patrick Cockburn) ktory pisal Z IRAKU i ktory jest jednym z najbardziej anty-
                    buszowskich i anty0amerykanskich dziennikarzy, podczas gdy on sam NIGDY w Iraku
                    nie byl tylko siedzial na cieplym foteliku w Perth. Toz to jedno z NAJWIEKSZYCH
                    dziennikarskich bagien jakie czytalem w zyciu. Ty w odpowiedzi sprowadziles
                    dyskusje na poboczne tory ktore pasowaly Ci do koncepcji i pzowalaly ominac
                    sedno sprawy. I potem psizesz ze nie mam podstaw do posadzania o dogmatyzm.
                    Wolne zarty.



                    > no coz, szkoda ze to co pisalem Ci na e-mail warte jest dla Ciebie inwektyw.
                    to
                    > Twoja sprawa.==========================
                    jezeli to co ja napisalem uwazasz za inwektywy to ja czuje glebokie wspolczucie
                    na tych naukowcow ktorzy osmielaja sie na krytyke Twoich prac podczas
                    koneferencji lub recenzjach. Ja rozumiem ze bedac na niziutkim szczebelku
                    kariery naukowej w porownaniu do Ciebie moge zaslugiwac na pogardliwe
                    traktowanie niemniej nie znaczy ze bede z tego powodu omijal drazliwe kwestie.
                    Moze w Kanadzie ucza ze awans jest powiazany z sluzalczoscia wobec profesorow .
                    Tutaj w Stanach wbrew stereotypowi profesorzy raczej pozwalaja studentom na
                    samodzielne myslenie.
                    Tu osobista uwaga== mimo moich pogladow zawsze mialem dobre stosunki z
                    profesorami wlasnie dlatego za na moim uniwerku dogmatyzm polityczny chowal sie
                    w cien w kwestiach naukowych. Z tego powodu podchodzilem sceptycznie do
                    artykulow prawicowych profesorow i studentow o indoktrynizacji prowadzonej
                    przez lewicowych profesorow. Ja mialem tylko takich i zaden mnie nie
                    indoktrynizowal, ale czytajac pewne wypowiedzi zaczynam sie powoli zastanawiac
                    czy nie powinienen zrewidowac tego stanowiska.

                    Jesli chodzi o kontakt to prawda ze ja napisalem pierwszy email ale z tego co
                    pamietam to Ty poprosiles o przeniesienie dyskusji z forum na email. Mam
                    nadzieje ze Twoje znieksztalcenie tego faktu jest spowodowane slaba pamiecia a
                    nie premedytacyjna proba oczernienie. Zreszta na naciagnie o nic mowy byc nie
                    mzoe. Na forum nie wspomnialem ani razu o niczym czego dotykalismy na emailu
                    jesli nie uznales tego za stosowane pierwszy.

                    Jesli chodzi o reszte postu to nie ma nawet co mowic. Podpiera tylko moja teza
                    o bankructwie dzisiejszej liberalnej lewicy ktora probuje zamiesc pod stol
                    kazda dyskusje nie idaca po mysli. Jak nie ma argumentow to zostaje osmieszenie
                    przeciwnika, pomniejszenie przeciwnika, oczernienie przeciwnika lub wyzwaznie
                    przeciwnika.

                    I na koniec w dzisiejszych czasach ewolucja pogladow doprowadzila do sytuacji
                    ze sa juz tylko dwie "wojujace" religie. Jedna jest islam w wydaniu wahabickim.
                    Druga zas religia utopijnego oswieceniowego racjonalizmu wierzacego w mozliowsc
                    stworzenia raju na ziemi poprzez spoleczna inzynierie. Obecnie zachodnia
                    cywilizacja jest swiadkiem wojny pomiedzy dwiema intepretacjami tego
                    Weltenschaungu== uniwersalnym liberalizmem reprezentowanym przez neokonow
                    wierzacych swiecie w cudotworna misje demokracji liberalnej a uniwersalnym
                    socjalizmo/komunizmem reprezentowanym prze lewice. Najsmieszne jest to ze tak
                    naprawde obie te strony pochodza z tego samego korzenia i daza do tego samego
                    celu. Ustanowienia raju na ziemi wobec wlasnej receptury spolecznej izynierii
                    ktora objawisie tym ze wymorduje sie wszystkich tych co sie takowym wersjom
                    sprzeciwiaja. jak juz gdzies napisalem obysmy tylko nie ockneli sie jzu za
                    pozno jak w imie tych "uniwersalnych wartosci" przeprowadzimy na calym ludzkim
                    gatunku "Ostateczne Rozwiazanie"
                    • ghotir Re: chory stan dzisiejszego "l/teoria 05.07.05, 01:18
                      nie krytykuje Twoich stanowisk w sprawie rpon. Zademonstrowales tutaj znajomosc
                      tematu I umietnosc dyskusji. Nikt kto nie ma Twojej drobiazgowej znajomosci
                      spraw tamtego okresu nie jest na tyle naiwny aby sie z Toba klocic. W historii,
                      tak jak w ekonomi, znam tylko konkluzje. Z kolei, zainteresowalo mnie jaki
                      'twist' teoretyczny nadajesz swojej pracy (to juz moja broszka). wspomniales
                      burke I , nie jestem pewny czy to Ty, tilly. Tak dlugo jak nie znam szkicu
                      Twojego rozdzialu o teorii tak dlugo nie moge podejmowac dyskusji I, zwroc
                      uwage, nie robie tego.

                      Ty z kolei wchodzisz w moje sprawy majac mgliste pojecie I o teorii
                      socjologicznej I o teoriach globalizacji. Kazdy teoretyk ma swoj wlasny paradigm
                      I zrobilem Ci uprzejmosc informujac o moim I podajac podstawowe prace. Wiesz
                      dobrze ze to nie tylko marx I weber, ale ich prace sa tutaj podstawa I tak dlugo
                      jak te nie sa dostatecznie zrozumiane nie mam podstaw do podejmowania z Toba
                      dyskusji o globalizacji lub postmodernizmie. Prace grey lub macpherson sa
                      interesujace ale trzeba je na czyms zawiesic. My to zawieszenie nazywamy teoria
                      klasyczna I tutaj masz trzech podstawowych autorow: marx, weber I simmel. Ten
                      ostatni daje podstawy glownie do teoretyzowania na micro level I to mnie nie
                      interesuje kiedy rozmawiamy o globalizacji w swiecie (a nie w poszczegolnych
                      krajach).

                      Wielu ludzi miesza te dwa poziomy I sposoby teoretyzowania z czego wynika
                      irytujacy mnie chaos poznawczy, na przyklad rozpatrywanie globalizacji w
                      aspekcie oderwanych od analizy swiata procesow spolecznych w pojedynczych
                      krajach. 'owocuje' to opiniami typu tych dragger lub j-k gdzie oni, I Ty razem z
                      nimi, utozszamiaja glosy o politykach imperialnych z anty-amerykanizmem; przez
                      przedluzenie, oskarzaliby krytykow polityk egiptu, rzymu, niderlandow lub wb za
                      anty-egipskosc, anty-rzymskosc, lub anty-brytyjskosc. 'owocuje' to takze brakiem
                      zrozumienia polityk krajow ktore usilowaly przeciwstawic sie hegemoni, np
                      niemiec, francji, zssr a teraz francji/niemiec, rosji, chin lub iranu. Zamiast
                      analizy mamy tu do czynienia z opowiadaniem sie po stronach konfliktow. Po to
                      aby zrozumiec o co chodzi stronom konfliktu trzeba zahaczyc sie na czym co jest
                      uniwersalne. Ekonomia jest taka jedyna uniwersalna sprawa. Ty zdajesz sie
                      wierzyc ze ludzie nie potrzebuja ubrania, dachu nad glowa lub pozywienia I ze
                      dostep do tych 'scarce resources' nie generuje zadnych konfliktow. Mozliwe ze
                      ludzie pozywiaja sie religia, kultura I sztuka / sarkazm.

                      Mamy bardzo niewiele narzedzi umozliwiajacych zrozumienie spraw globalnych na
                      poziomie pojedynczych krajow. Te narzedzia ktore istnieja maja swoje zrodla w
                      teorii klasycznej a wiec w tych pracach, ktore porownujesz do mojej biblii. Nie
                      jestem w stanie przedstawic world system theory lub licznych teorii globalizacji
                      czytelnikom ktorzy nie rozumieja dialektyki lub taksonomii. A bez tego, niewazne
                      czy jest sie 'lewicowcem' (wg Twojej mglistej definicji) czy 'konserwatysta'
                      nie jestesmy w stanie zrozumiec tego co dzieje sie w swiecie. Bez takiego
                      zrozumienia wdajemy sie w bezprzedmiotowe klotnie o 'zydkach', 'islamuskach' czy
                      wojne w iraku. To moze byc bardzo interesujace jezeli chcemy dowalic innym 'ot
                      tak, dla jaj' ale ja sobie na to pozwolic nie moge; stad moje powroty do
                      podstaw. Ty jestes w duzo lepszej sytuacji: nie musisz byc systematyczny w
                      takich sprawach (w koncu to Twoj konik, nie praca) wiec mozesz wykrecac kota
                      ogonem tak jak Ci sie podoba.
                      • manny_ramirez Re: chory stan dzisiejszego "l/teoria 05.07.05, 18:47
                        ghotir, dziekuje za ta probe porozumienia w sposob rzeczowy i ja tu podejmuje

                        po pierwsze odpowiedzialem Ci dosc powaznie dlugim postem na temat podstaw
                        metodologicznych mych prac. Napisalem ze posluguje sie terminologia zwiazana z
                        debata wokol "military revolution" a szczegolnie posluguje sie Jeremy Balckiem
                        ktorego Ty zaszufladkowales jako postmoderniste, choc nie wiem czy go znasz, ja
                        bym raczej anzwal to eklektyzmem poznawczym.

                        Jesli chodzi o globalizacje i imperalizm tu wydaje sie mamy po prstu klopot ze
                        przelamaniem barier pomeidzy naukami. Ja napsialem ze na socjologii sie nie
                        znam. Byc moze ciagle w dzisiejszej socjologii Mark i weber to Biblia . Nie
                        bede temu juz zaprzeczal. Jednak jest juz wiele teorii cyklow rozwojowych ktore
                        do Marxa i Webera odnosza sie juz dosc luzno. Oczywiscie ze ich uwzgledniaja
                        ale daleko odbiegaja juz od splycania wszelkich zjawisk do czystej ekeonomii.
                        Jedna z ich jest wlasnie szkola historykow ktory jako motor rozwojowy widza
                        wojsko.
                        Druga jest szkola szukajaca tego w nacjonalizmie od elit po masy--choby Gellner
                        czy Andreson i tu zachodzi to na mdoernization theory

                        Tilly tez jest tu wazny i takze Giddens. Obu oczywiscie mozna i anwet trzeba
                        uznac za marksistow ale jednak ich prace przeszly zdecydowana ewolucje od tego
                        co postulowali Marx, Weber czy Simmel.

                        zreszta ja w poszukiwaniu odpowiedzi na te tematy najchetniej siegam po
                        Tukididesa i Polibiusza. Oni i inni filozofowie antycznie tez maja niezwykle
                        wiele na ten temat do pwoiedzenia.

                        O co mi chodzi ze zawezanie dyskusji do Mrxa i Webera to jest ABSOLUTNIE
                        zasklepieniem sie w jednym paradygmacie. Widze to mniej wiecej analogicznie do
                        prowadzenia dyskusji teologicznych tylko i wylacznie na podstawie Biblii.

                        Zreszta nie wiem czy robisz to swiadomie ale splycasz takze ma krytyke. Moja
                        teza o twym dogmatycznym anty-amerykanizmie nie ma tu nic do Twojej krytyki
                        polityki imperialnej. Po prostu do konkretnych stwierdzen na temat obecnej
                        konkretnej rzewczywistosci politycznej z ktorymi sie nie calkiem zgadzam. I
                        absolutnie uwazam ze przyjmujesz lewicowa publicystyke polityczna zbyt
                        bezkrytycznie.
                        • marcus_crasuss Re: chory stan dzisiejszego "l/teoria 05.07.05, 18:52
                          manny_ramirez napisał:

                          > ghotir, dziekuje za ta probe porozumienia w sposob rzeczowy i ja tu podejmuje
                          >
                          Napisalem ze posluguje sie terminologia zwiazana z
                          > debata wokol "military revolution"

                          Wez sie do uczciwej roboty.
                        • wojcd Re: ... "l/teoria - drobna uwaga 05.07.05, 19:46
                          A może zamiast przerzucać się nazwiskami byłoby
                          łatwiej świadomie używać kryteriów racjonalności.
                          Przecież, zupełnie inne kryteria prawdy, racjonalności, uzasadniania
                          są w historii, socjologii i politologii.

                          Szczególnie te z politologii są wredne bo najbardziej obszerne.

                          PS. Czy powstała taka nauka jak historia teoretyczna.
                          Czytałem kiedyś coś na ten temat.
                          • manny_ramirez Re: ... "l/teoria - drobna uwaga 06.07.05, 02:27
                            tak, coz wiecej chcialbys wiedziec na ten temat
                            i raz sie z Toba zgodze sa rozne kryteria poznawcze w socjologii i historii.
                    • ghotir Re: chory stan dzisiejszego "lib/abstrakcja 05.07.05, 01:20
                      vidal to taki nasz jasienica tylko on mysli nawet na bardziej abstrakcyjnym
                      poziomie niz jasienica. Po to aby to zrozumiec trzeba nauczyc sie pisac ksiazki
                      a nie artykuly lub raporty z badan. Takimi pisarzami sa takze unger I Clarke.
                      Wchodza tu takze powiesciopisarze, np follet I hlasko ale na pewno nie forsyth.
                      Ten ostatni raczej pisze raporty z badan. Jeden rozdzial z ksiazek unger lub
                      vidal to kilka ksiazek pisarzy typu forsyth. Jezeli naprawde chcesz zobaczyc na
                      czym polega tworczosc to zapoznaj sie z 'singing detektive' (nie znam innych
                      prac potter), zajrzyj do prac mel brooks lub woody allen. Po to aby zrozumiec to
                      o co im chodzi trzeba wspiac sie na taki poziom abstrakcji gdzie zarowno
                      rozrywka jak I 'powazne' prace zaczynaja miec wspolny mianownik. Tego nie mozna
                      nauczyc sie przechodzac tylko przez szczeble edukacji formalnej; niektorzy
                      forumowicze maja te umiejetnosc nawet kiedy pisza z wieloma bledami
                      ortograficznymi. Wydaje mi sie ze Tobie szczegoly przeszkadzaja w zrozumieniu
                      calych zagadnien, przynajmniej w sprawach biezacych. Dotad ignorowalem to bo
                      unikaja tego tylko nieliczni graduate. Ja sam zrozumialem to dopiero pod koniec
                      programu.

                      Szczegoly sa wazne; to troche jak cegly, ktore moga byc wartosciowe lub nie ze
                      wzgledu na solidnosc ich produkcji I dlatego ze od nich zalezy to czy nasza
                      konstrukcja utrzyma sie przez tysiaclecie czy zawali od pierwszego podmuchu
                      wiatru. Ale po to aby miec korzysc z dobrze wykonanych cegiel potrzebny jest
                      pomysl na stworzenie z nich konstrukcji. Niektore sa piekne I solidne, piramidy
                      na przyklad a niektore sa tylko brzydkimi schronami od czynnikow zewnetrznych.
                      Polakow czesto dobijaja w tej sprawie trzy czynniki: kopiowanie obcych wzorow,
                      socrealizm I masowka komunizmu. Vidal, unger, jasienica I hlasko zbudowali
                      piekne konstrukcje. Ty, dragger I j-k wciaz produkujecie cegly, czesto dobre,
                      ale ani nie macie dobrego spoiwa dla nich ani pomyslow na cala konstrukcje.
                      Bycie specjalista w jakiejs dziedzinie - rpon, na przyklad ? nie oznacza
                      umiejetnosci dostrzezenia lasu za kilkoma pojedynczymi drzewkami.
                      • manny_ramirez Re: chory stan dzisiejszego "lib/abstrakcja 05.07.05, 18:54
                        tu wlasnie wychodzi ta pewna zaleznosc z ktora probuje polemizowac. Dla Ciebie
                        autroami wartymi czytania sa tylko tacy ktorzy podtrzymuja lub
                        dowartosciowywuja Twoje koncepcje. Przynajmniej na to wskazuja Twoje posty. Ja
                        widzisz wcale nie pisalem ze Vidal nie ejst genialnym psiarzem bo jest. Tylko
                        ze nie ejst historykiem i jego ksiazek nigdy nie uzylbym do udowadniania tez
                        naukowych. Nie rpzecze tez ze dobrym publicysta jest Unger. Jednak tak samo
                        dobrzi sa Steyn, Podhoretz, Safire, i wielu innych konserwatystow. Ty mi
                        zarzucasz nie oczytanie. Byc mzoe ale jestem przekonany ze czytalem
                        zdecydowanie wiecej ksiazek Twoich ulubionych autorow iz Ty moich. Jednak bedac
                        naukowcem potrafie rozronic to co jest napisane POLEMICZNIE w celach
                        politycznych a to co jest napisane NAUKOWO dla swiata akademickiego. I tego
                        trzymam sie absolutnie sztywno.
                    • ghotir Re: chory /lewicowy artykul na lewicowej stronie 05.07.05, 01:22
                      Wykrecasz kota ogonem w sprawie artykulu na globalresearch.ca.
                      ________________
                      napisales na forum: 'Ten artykul to przeciez dno. facet krytykuje amerykanskie
                      media za brak znajomosci realiow i tendencyjnosc. Ok. Tylko ze jego glownym
                      celem jest akurat NIEZALEZNY LEWICOWY amerykanski dziennikarz piszacy z
                      IRAKU!!!!! A autor artykulu siedzi sobie spokojnie w Perth, Australia. TO JEST
                      ABSOLUTNE BAGNO DZIENNIKARSKIE.'
                      ------------------
                      przeoczyles jedna z tez artykulu:
                      'It is easy for the U.S. "Left" and "Liberals" to pontificate about
                      ?non-violent? resistance, but what is at issue is the violence committed by the
                      occupying forces. It is a clear case of double standards and distortion of the
                      underlying facts. It also points to a lack of solidarity on the part of those
                      "progressive" groups in the West, who put the onus on the Iraqi people, who are
                      defending their homeland against US imperial aggression.'

                      jezeli autor twierdzi, ze czesc zachodniej lewicy nie solidaryzuje sie z
                      irakijczykami to trudno aby dokumentowal te teze analiza prawicowych publikacji.
                      To dopiero bylyby schodzenie na boczne tory. Jezeli uwazasz moje ustosunkowanie
                      sie do glownej tezy autora za schodzenie na boczne tory to tylko potwierdzasz to
                      co napisalem wczesniej o drzewach I lesie.

                      ------------------
                      ten NIEZALEZNY dziennikarz jest 'embedded' (zwroc uwage przynajmniej na poczatek
                      artykulu), to sprzecznosc.
                      -------------------
                      'A autor artykulu siedzi sobie spokojnie w Perth, Australia.'

                      Jezeli przyznawalibysmy prawo do rozmawiania o wojnie tylko korespondentom
                      wojennym to, (1) nigdy nie wyszlibysmy z epoki kamienia lupanegoz powodu braku
                      analiz I (2) zdecydowana wiekszosc forumowiczow, wlacznie z Toba, nie ma prawa
                      do takich rozmow.
                      _________________
                      w swojej trzeciej wypowiedzi na fs o tym artykule powtarzasz sie bez
                      ustosunkowania sie do mojej wczesniejszej odpowiedzi. to rzeczywiscie moze byc
                      dno, ale nie dziennikarstwa lub moje.
                      Poza brakiem umiejetnosci czytania zademonstrowales takze nieznajomosc podzialow
                      wewnatrz 'lewicy'.
                      • manny_ramirez Re: chory /lewicowy artykul na lewicowej stronie 05.07.05, 19:01
                        Glownym problemem tego artykulu jest wlasnie hipokryzja autora. Nie ma tu
                        znaczenia jaki profil polityczny on krytykuje i NIGDZIE absolutnie nie psialem
                        ze chodzi mi to ze nie odnosi sie do prawicy. Przewodnia mysla artykulu jest
                        wlasnie to ze Amerykanie (i bez znaczenai jaki ich polityczny odcien) pisza
                        bzdury bo NIE JEZDZA do Iraku. A krytyka potem atakuje artykul kogos kto
                        wlasnie JEST w Iraku i widzi co sie tam dzieje na wlasne oczy ( a to jest
                        wlasnie to o co nigy autor walczy). I na domiar zlego krytykiem jest osoba
                        ktora ani w iraku NIE JEST ani tez podczas tej wojny NIE BYL. A jzu kompletnym
                        dnem to ze na koncu oferuje on swoja wlasne wersje zajsc w Iraku (choc przeciez
                        sam dopiero co pisal ze jak tam nie jestes to nie pisz bo nie wiesz co sie tam
                        dzieje) . I ja mu absolutnie nie odmawiam prawa krytyki. Stwierdzam tylko
                        JEDNOZNACZNIE ze w TYM artykule dopuscial sie DZIENNIKARSKIEGO BAGNA
                    • ghotir Re: chory stan dzisiejszego "liber/reszta 05.07.05, 01:25
                      to ostatnia czesc mojej odpowiedzi. spieszylem sie wiec moze byc w tym wiecej
                      bledow niz zazwyczaj.

                      Podany na e-mail link przyniosl odpowiedz: 'Podane forum nie istnieje lub jest
                      niedostępne.'

                      Inwektywy: zle sie wyrazilem. Wydawalo mi sie ze porownywales to co pisalem do
                      Ciebie do inwektyw. Mozliwe ze sie mylilem.

                      Zaproponowalem trzymanie na e-mail trzech spraw: teorie (zasmiecaja watki),
                      odrazowianie polskich pomnikow I sprawy izraelskie. Z rozmyslu unikam tych
                      ostatnich spraw na fs bo nie chce nikomu deptac po odciskach a sa to zbyt
                      powazne sprawy do przekomarzania sie z fredziami. Przyczyny tego podejscia
                      wyjasnilem dzisiaj w poscie teoria.

                      Konflikt religii to temat zastepczy. Jezeli potrafisz zrozumiec to co napisalem
                      w 'teoria' I 'abstrakcja' to przemyslalbym rozmowe z Toba ale tylko na forum.
                      Jak nie rozumiesz to daj mi spokoj z czepianiem sie o kolejne drzewka. Mam
                      ciekawsze zajecia niz ustawianie Twoich 'knee responses' w jakies sensowne
                      calosci bez wytykania Ci bledow. To ostatnie to specjalnosc Twoja I felusiaka;
                      mnie to nie rajcuje. Takze nie interesuja mnie Twoje opowiesci o lewicowosci
                      Twoich profesorow I kolegow w sytuacji kiedy nie potrafisz zdefiniowac tej
                      'lewicowosci'.

                      Nie chce pozostawiac niezalatwionych spraw przed wakacjami I tylko dlatego
                      uzyskujesz ode mnie odpowiedz. Niejednokrotnie popisales sie na tym forum
                      chamstwem i brakiem zrozumienia spraw o ktorych mowisz. Ja staram sie traktowac
                      ludzi tak jak sam chcialbym byc traktowany. Ty probujesz im dowalac. To Twoja
                      sprawa ale glownie dlatego nie mamy 'wspolnego jezyka', bez wzgledu na to czy
                      piszesz thesis czy dysertacje na interesujacy mnie temat.
                      • manny_ramirez Re: chory stan dzisiejszego "liber/reszta 05.07.05, 19:05
                        nei ebde tego komentowal
                        tylko wydaje mi sie dziwnym ze jakos nie widzisz chamstwa ani jeszcze gorszych
                        wad wsrod tych ktorzy maja podobne opinie jak Twoje.
                        Chcialbym tez dowody na moje. Chyna ze uwazasz za chamstwo nazwania kogos
                        szowinista czy zydozerca. W takim przypadku calkowicie sie do tego przyznaje.

                        Jezeli zas chodzi o definicje lewicowosci moich profesorow zrobie to tak. Ty ze
                        swoimi pogladami na moim uniwerku zaliczny bylbys prawie do prawicy. I jak
                        powiedzialem napewno nie ma u mnie anwet JEDNEGO profesora proimperialnego
                        jakolwiek Ty to definiujesz bo tez jakos tej definicji nie zauwazylem

                        Zycze milych wakacji
        • jennifer5 Re: propagandystka komitetu do walki zezlem 04.07.05, 01:55
          wojcd napisał:

          > "Nie jest jego zadaniem przekonanie nikogo do racji gloszacych przez siebie,
          > jego zadaniem jest sklonic jak najwieksza ilosc indywidualnie myslacych ludzi
          d
          > o
          > zaprzestania jakiejkolwiek walki z tym co sie dzieje i stwierdzenia
          > lakonicznego zdania w rodzaju:
          >
          > "Just forget all about it and go on with your life ,..." "
          > ____________________________________________________________________
          > Stwierdzasz tu jakąś niedokładność Jennifer.
          > No więc co ten tekst mówi?
          >
          > Mówi tyle, że Twoje działanie ma wywołać właśnie taką
          > werbalizację u adwersarza. Nie mówi, że Ty to twierdzisz.
          >
          > Wystaw teraz sobie stopień z logiki.

          z tym juz bedzie trudniej, tak jak napisalam na wstepie:
          "Jesli natomiast zada mu sie konkretne pytanie na ktore trudno jest
          znalezc 'paragraf' nie odpowiada, a w przypadku powtarzania zagadnienia,
          wypisywac zaczyna 'teorie prawne' udawadniajac ze cos jest niemozliwe z racji
          ze nie ma takiej racji."
          • wojcd Re: propagandystka komitetu do walki zezlem 04.07.05, 02:37
            jennifer5 napisała:
            > z tym juz bedzie trudniej, tak jak napisalam na wstepie:
            > "Jesli natomiast zada mu sie konkretne pytanie na ktore trudno jest
            > znalezc 'paragraf' nie odpowiada, a w przypadku powtarzania zagadnienia,
            > wypisywac zaczyna 'teorie prawne' udawadniajac ze cos jest niemozliwe z racji
            > ze nie ma takiej racji."
            ------------------------------------------------------------------
            Mnie ta technika nie przeszkadza. To taka dziecinada.

            Dobre jest w takich przypadkach poszperanie w archiwach.
            Osoby często używające techniki redukcji do absurdu równie
            często twierdzą coś "innego" w miarę upływu czasu.
            • felusiak1 Re: propagandystka komitetu do walki zezlem 04.07.05, 04:29
              Ja jestem spojny w pogladach i nie twierdze ze raz jest czarne a raz biale. na
              tym nie bedziesz w stanie mnie zlapac.
              zgadzam sie,ze dobrze jest poszperac w archiwach i wreszcie zapoznac sie z
              trescia dokumentow o ktorych na tym forum tak wielu ludzi dyskutuje w
              nieslychanie autorytatywny sposob wypisujac niesamowite bzdury.
              Pragne chociaz raz przeczytac cos od jennifer co pozbawione jest mlodzienczej
              emocji i co jest dobrze udokumentowane.
              To, ze jest przeciwna wojnom, nie lubi busza i uwaza mnie za owrzodzony odbyt
              hipopotama, olewam. Ma prawo do wlasnych pogladow. nie ma jednak prawa do
              "wlasnych" faktow.
              • jennifer5 Re: propagandystka komitetu do walki zezlem 04.07.05, 09:21
                felusiak1 napisała:

                > To, ze jest przeciwna wojnom, nie lubi busza i uwaza mnie za owrzodzony odbyt
                > hipopotama, olewam. Ma prawo do wlasnych pogladow. nie ma jednak prawa do
                > "wlasnych" faktow.

                chesz rozmawiac o faktach, odpowiedz mi na pytania na ktore nie chcesz
                odpowiedziec.
                • j-k To wracamy do prawdziwych przyczyn wojny w Iraku 04.07.05, 13:15
                  > felusiak1 napisał do Jennifer:
                  > Ma prawo do wlasnych pogladow. nie ma jednak prawa do
                  > > "wlasnych" faktow.

                  Kontynuujemy, dziewczyno: - przyczyny wojny te prawdziwe, byly nastepujace:

                  1. Wzmocnienie kontroli US nad BW ze wzgledu na amerykanska zaleznosc od ropy,
                  poprzez:
                  a) ustanowienie przyczylnego US rzadu w Bagdadzie
                  b) stabilizacje dostaw ropy niezaleznie od widzimisie Saddama
                  c) zastraszenie Iranu

                  2. Poprzez przejecie danych agentow Irackiego wywiadu wzmocnienie poszukawan
                  fundamentalistow islamskich, szczegolnie Bind Ladena, ktory zostal zepchniety
                  do defensywy.

                  Masz po prostu przyklad Pax Americana w dzialaniu.

                  A teraz pokloc sie z faktami i powiedz, ze napisalem nieprawde.

                  I pamietaj, ze moja cierpliwosc nie zna granic.

                  Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.

                  • zodiak72 Re: To wracamy do prawdziwych przyczyn wojny w Ir 04.07.05, 13:39
                    Prawidlowa odpowiedz. A jeśli mam już być od kogoś uzależniony (w kwestii dostaw ropy z BW do rafinerii) - to naprawdę wolę, by były to Stany, niż np. Iran, czy Nigeria.
                • felusiak1 Re: propagandystka komitetu do walki zezlem 04.07.05, 19:27
                  Poczytaj Brzezinskiego "The Grand Chessboard" to sie dowiesz.
                  Nota bene Bush wzoruje sie bardziej na Brzezinskim niz na tzw. neokonach, czytaj
                  zydach.
              • wojcd Re: propagandystka komitetu do walki zezlem 04.07.05, 19:33
                felusiak1 napisała:
                > Ja jestem spojny w pogladach i nie twierdze ze raz jest czarne a raz biale. na
                > tym nie bedziesz w stanie mnie zlapac.
                __________________________________________________________
                Jak Ci się podoba łączenie Iraku z 11.09.

                "Urzeczywistnieniem tej misji jest kampania w Iraku, mówił prezydent w
                przemówieniu w stanie Zachodnia Wirginia, ponownie przedstawiając ją jako
                kluczową batalię w rozpoczętej 11 września 2001 r. wojnie z terroryzmem, oraz
                front walki o demokrację na całym Bliskim Wschodzie."
                wiadomosci.onet.pl/1124920,12,item.html
                • manny_ramirez Wojciech 04.07.05, 19:34
                  Ty lepiej tu odpowiedz
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=25984637&wv.x=2&a=25992423
                • jennifer5 Re: propagandystka komitetu do walki zezlem 04.07.05, 22:55
                  wojcd napisał:

                  > felusiak1 napisała:
                  > > Ja jestem spojny w pogladach i nie twierdze ze raz jest czarne a raz bial
                  > e. na
                  > > tym nie bedziesz w stanie mnie zlapac.
                  > __________________________________________________________
                  > Jak Ci się podoba łączenie Iraku z 11.09.
                  >
                  > "Urzeczywistnieniem tej misji jest kampania w Iraku, mówił prezydent w
                  > przemówieniu w stanie Zachodnia Wirginia, ponownie przedstawiając ją jako
                  > kluczową batalię w rozpoczętej 11 września 2001 r. wojnie z terroryzmem, oraz
                  > front walki o demokrację na całym Bliskim Wschodzie."

                  Wojtku, pozwol 'felusiakowi' zeby nam sam to udowodnil, daj mu szanse.
    • explicit Re: co to jest... felusiak? 04.07.05, 19:43
      Jenny przypisywany felusiakowi cytat jest mojego autorstwa w kontekscie szansy
      na impeachment - Podtrzymuje go w calosci ,...

      Na felusiaka troche za grzeczny nie uwazasz ?

      uklony

      ==============================================================================

      "Just forget all about it and go on with your life ,..."
      • jennifer5 Re: co to jest... felusiak? 04.07.05, 22:52
        explicit napisał:

        > Jenny przypisywany felusiakowi cytat jest mojego autorstwa w kontekscie
        szansy
        > na impeachment - Podtrzymuje go w calosci ,...
        >
        > Na felusiaka troche za grzeczny nie uwazasz ?
        >
        > uklony
        >
        > ==============================================================================
        >
        > "Just forget all about it and go on with your life ,..."

        Wiem ze jest on Twojego autorstwa i dlatego wlasnie go przytoczylam. Mysle ze
        tego rodzaju postawa jest w pewnym sensie tchorzostwem, o ktore nie nie
        posadzam Ciebie. Jednakze w zyciu jesli chcemy cos osiagnac i ktos nas wyprosi
        drzwiami warto jest czasami wejsc spowrotem, chocby oknem. Zapomniec jest
        rownoznacznie poddac sie, ja tego nie uwazam za rozwiazanie.

        z powazaniem Jen.

        ps: > Na felusiaka troche za grzeczny nie uwazasz ?

        sadze ze nie ma znaczenia jak okreslisz 'felusiaka'. Nie rozmawiasz w tym
        przypadku z osoba, tylko z zadaniem o roboczej nazwie 'felusiak'
        • j-k mam caly czas nadzieje, zes nie viva.plastelina.pl 04.07.05, 23:02
          jennifer5 napisała:

          > explicit napisał:
          >
          > > Jenny przypisywany felusiakowi cytat jest mojego autorstwa w kontekscie
          > szansy
          > > na impeachment - Podtrzymuje go w calosci ,...
          > >
          > > Na felusiaka troche za grzeczny nie uwazasz ?
          > >
          > > uklony
          > >
          > > =========================================================================
          > =====
          > >
          > > "Just forget all about it and go on with your life ,..."
          >
          > Wiem ze jest on Twojego autorstwa i dlatego wlasnie go przytoczylam. Mysle ze
          > tego rodzaju postawa jest w pewnym sensie tchorzostwem, o ktore nie nie
          > posadzam Ciebie. Jednakze w zyciu jesli chcemy cos osiagnac i ktos nas
          wyprosi
          > drzwiami warto jest czasami wejsc spowrotem, chocby oknem. Zapomniec jest
          > rownoznacznie poddac sie, ja tego nie uwazam za rozwiazanie.
          >
          > z powazaniem Jen.
          >
          > ps: > Na felusiaka troche za grzeczny nie uwazasz ?
          >
          > sadze ze nie ma znaczenia jak okreslisz 'felusiaka'. Nie rozmawiasz w tym
          > przypadku z osoba, tylko z zadaniem o roboczej nazwie 'felusiak'


          I dalej nieustajaco pytam, czy beda naloty na Iran, czy moze Bush sie Ciebie
          przestraszy?

          Pozdrow ode mnie kolegow z viva.plastelina, zaznaczajac , ze MUR w Izraelu sie
          buduje i bidoki te wielu szans nie maja.
          Ci okropni Amerykanie potrafia nadal wiele...
          www.norad.mil

          • wojcd Jasiu, uprawianie chemii zmieniło Twoje psyche/nt 04.07.05, 23:08
    • bam_buko hmm myle felusiaka z meerkatem 06.07.05, 02:48
      w postach(dwukrotnie) ktorych autorem byl meerkat odpowiedzialem do felusiaka .
      meerkat odpowiedzial jakims bla bla jak ma to w zwyczaju ale pomylki nie
      skorygowal.....dziwne
      jeden z postow
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=25895167
      ps.drugi post chyba wycieli nie moge znalezc
Inne wątki na temat:
Pełna wersja