Dodaj do ulubionych

Czy choc jeden Zyd , z piszacych na tym forum

05.07.05, 14:14
pamieta poczatki okupacji w GG, ze swoich wspomnien badz rodzinnych przekazow?

Pytam, bo jestem pod wrazeniem na nowo przeczytanego , znanego powszechnie
apelu Sprawiedliwej wsrod Narodow Zofii Kossak.
Obok przerazajacych opisow exterminacji narodu zydowskiego znajduje sie
charakterystyczny akapit.

"Co więcej, zdajemy sobie sprawę z tego, że nienawidzą nas oni więcej niż
Niemców, że czynią nas odpowiedzialnymi za swoje nieszczęście. Dlaczego, na
jakiej podstawie, to pozostaje tajemnica duszy żydowskiej, niemniej jest
faktem nieustannie potwierdzanym Świadomość tych uczuć jednak nie zwalnia nas
z obowiązku potępienia zbrodni."
Tu caly tekst:wikisource.org/wiki/Protest_Zofii_Kossak-Szczuckiej
Kossak -Szczucka pisze o powszechnosci tej niecheci do Polakow i pisze
proroczo o probach zrzucenia win na narod polski i litewski.

Ja te sprawy znam tylko wycinkowo, z przekazow rodzinnych ciotki,ktora jako
bardzo mloda dziewczyna w pierwszych dniach okupacji przymusowo pracowala z
grupa Zydowek,ktore odnosily sie do niej bardzo nieprzyjaznie , caly czas
pomstujac,ze ta cala wojna i ich nieszczescia sa wlasnie z winy "polaczkow"

Czy jest ktos w stanie mi wyjasnic skad sie takie nastroje wsrod zydowskich
obywateli Polskiego Panstwa braly?
Obserwuj wątek
                • j-k Re: ciekawia mnie przyczyny 05.07.05, 15:12
                  1. Nie mam na imie Jasiu.
                  2. Nie mam czasu na szperanie po archiwum.

                  Tylko jednio krotkie pytanie:
                  Jestes "czystym" Polakiem?
                  Jesli nie, to nie mam wiecej pytan.
                  A jesli tak, to z jakich rejonow Polski pochodzi Twoja rodzina?
                    • j-k dziekuje za uprzejma odpowiedz 05.07.05, 15:19
                      wojcd napisał:

                      > Jasiu
                      > nie będę Tobie czegokolwiek tłumaczył.
                      > Ty masz kłopoty z rozumieniem.
                      >
                      > Mówię całkiem serio.<

                      Mam nadzieje, ze ty nie masz klopotow ze zrozumieniem tego prostego faktu, ze
                      Izrael jest najtanszym niezatapialnym amerykanskim lotniskowcem USA w rejonie
                      BW, pozwalajacym Amerykanom sprawowac kontrole nad islamuskami.

                      I to cieszy.

                      PS. Nie jestem zydem.

                      Tfuj, jak zawsze Dr. J.K.

                      PS. adres Jasia podam Ci nastepnym razem,
                      • wojcd Re: dziekuje za uprzejma odpowiedz 05.07.05, 15:25
                        j-k napisał:
                        > Mam nadzieje, ze ty nie masz klopotow ze zrozumieniem tego prostego faktu, ze
                        > Izrael jest najtanszym niezatapialnym amerykanskim lotniskowcem USA w rejonie
                        > BW, pozwalajacym Amerykanom sprawowac kontrole nad islamuskami.
                        ________________________________________________________________
                        Poza ostatnim terminem "islamuskami" - ZGODA (wątpliwość co denotuje ten
                        termin). Anglosasi rozgrywają Żydów.
                        ----------------------------------------------------------------
                        > I to cieszy.
                        ----------------------------------------------------------------
                        To nie cieszy. Amerykanie nie rozumieją natury muzułman.
                        ---------------------------------------------------------------
                        > PS. Nie jestem zydem.
                        ______________________________________________________________
                        Jestem zaskoczony
                        • j-k Re: dziekuje za uprzejma odpowiedz 05.07.05, 15:40
                          cieszy mnie, ze sie w czyms zgadzamy.

                          Definicja islamuska*: indywiduuum uwazajace, ze kobieta jest gorsza od
                          mezczyzny i ze nie moze miec rownych z nim praw, oraz, ze religie nie sa rowne,
                          lecz,
                          ze bislam jest najwazniejszy, inne "religie ksiegi" mozna tolerowac,
                          - gdy uznaja wyzszosc bislamu,
                          pozostale zas religie, to nie religie, lecz zabobony.


                          95 % islamuskow po trzykrotnym spuszczeniu ze schodow dosc szybko mieknie
                          i "dobrzeje"
                          pozostale 5% fanatykow i fundamentalistow (jak talibowie) zmiekczaja Amerykanie
                          przy pomocy B-52. Ostatnio zmiekczyli cos 200 sztuk.
                            • j-k naiwniak z przedpokoju 05.07.05, 15:49
                              bardzej od kumania interesuje mnie ciagla obecnosc 2 lotniskowcow US Navy w
                              zatoce perskiej i stacjonowanie tam 500 samolotow na lotniskach wokol iranu.
                              jezeli cos kumasz, rad bym wiedzec, co one tam robia?

                              Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.


                              PS. Nie mam na imie Jasiu. podac kontakt do Jasia?
                              • wojcd Re: naiwniak z przedpokoju 05.07.05, 15:59
                                j-k napisał:
                                > bardzej od kumania interesuje mnie ciagla obecnosc 2 lotniskowcow US Navy w
                                > zatoce perskiej i stacjonowanie tam 500 samolotow na lotniskach wokol iranu.
                                > jezeli cos kumasz, rad bym wiedzec, co one tam robia?
                                __________________________________________________________________-
                                Jasiu
                                konfrontacja idzie w 2 płaszczyznach (materialnej i duchowej).
                                Kulturowo Amis to karły.

                                Na dłuższy dystans nie mają szans. Arabowie kamieniami i motykami
                                przepędzą ich ze swojej ziemi.
                                • j-k Really? 05.07.05, 16:06
                                  wojcd napisał:

                                  > j-k napisał:
                                  > > bardzej od kumania interesuje mnie ciagla obecnosc 2 lotniskowcow US Navy
                                  > w
                                  > > zatoce perskiej i stacjonowanie tam 500 samolotow na lotniskach wokol ira
                                  > nu.
                                  > > jezeli cos kumasz, rad bym wiedzec, co one tam robia?
                                  > __________________________________________________________________-
                                  > Jasiu
                                  > konfrontacja idzie w 2 płaszczyznach (materialnej i duchowej).
                                  > Kulturowo Amis to karły.
                                  >
                                  > Na dłuższy dystans nie mają szans. Arabowie kamieniami i motykami
                                  > przepędzą ich ze swojej ziemi.

                                  Oczywiscie.
                                  Nie slyszales o nowoczesnych wojnach?
                                  Przyklad Serbii 1999 - byl dosc dobry.
                                  Serbowie nie mieli z kim walczyc....

                                  Amerykanie beda stacjonowac na BW, wybranach rajach, gdzie jest spokojnie...
                                  stamtad beda robic espedycje karne z powietrza, ewentualnie krotkie wypady
                                  smiglowcami, niszczac wybrane cele...

                                  ktos to podobno nazywa terroryzmem panstwowym...
                                  jak zwal, tak zwal, najlatwiej tak osiagnac cele przy niewielkich stratach.
                                  Instalujac sobie w ten sposob posluszn sobie rzady.
                                  A a wypadku odmowy wprowadzajac kraj w chaos...

                                  • wojcd Re: Really? 05.07.05, 16:12
                                    Jasiu
                                    PKB USA spadnie niebawem poniżej 20% światowego.
                                    Za kilka lat Chiny tupną nogą, a prezydent USA będzie
                                    musiał siedzieć pod stołem.

                                    Z kim do ludzi Jasiu?
                                    • j-k pobozne zyczenia 05.07.05, 16:22
                                      wojcd napisał:

                                      > Jasiu
                                      > PKB USA spadnie niebawem poniżej 20% światowego.
                                      > Za kilka lat Chiny tupną nogą, a prezydent USA będzie
                                      > musiał siedzieć pod stołem.
                                      >
                                      > Z kim do ludzi Jasiu?

                                      1. Nie mam na imie Jasio, niestety...
                                      2. Pax Americana nie bedzie wieczny, ale bedzie trwal dluzej, niz kilkanascie
                                      lat.
                                      3. Chinczycy natrafia wkrotce na bariery wzrostu.
                                      Typu: brak infrastruktury i degradacja ziemi rolnej.
                                      I najpierw tam beda musieli wlozyc kase...

                                      Ergo: jescze sporo wody w wisle uplynie, nim przejdziemy od pax Americana
                                      do Swiata dwubiegunowego... - a potem policentrycznego...
                                      Pisalem o tym juz pare ladnych lat temu...
                                      • wojcd Pax Americana to 05.07.05, 16:47
                                        fikcja. USA po wojnie miały 40% światowego PKB.
                                        Ciągle to spada i jest w okolicach 20%.

                                        Ergo
                                        Pax Americana był możliwy kiedyś.

                                        Teraz to śmiech na sali.
                                        • j-k jestes w mylnym bledzie 05.07.05, 16:53
                                          (prosze nie poprawiac jezyka...)
                                          Amerykanie wydaja na zbrojenia 400 mld US %
                                          nastepne Chiny 50 mld US %

                                          te proporcje przez najblisze 20 lat radykalnie sie nie zmienia.


                                          Chinczycy, a pracowalem z nimi kilkanascie lat, to bardzo ROZWAZNY narod.
                                          Nigdy nie podskocza amerykanom, gdy nie beda pewni sukcesu.
                                          www.norad.mil
                                          dziekuje za uwage.

                                          • wojcd Yankesi walczą za Chińczyków 05.07.05, 17:02
                                            Zobacz Jasiu
                                            jacy cwani ci Chińczycy. Nie chce im się walczyć o ropę,
                                            to wysyłają marines do Iraku.
                                            Zobacz na czym ich TRICK polega.

                                            "Kongres wezwał administrację amerykańską o zablokowanie zakupu naftowego
                                            UNOCAL-u przez Chińczyków.
                                            ..........................
                                            Od dwóch tygodni na Kapitolu szaleje polityczna burza, którą pilnie śledzą
                                            amerykańskie i chińskie media.
                                            ...........................
                                            Amerykańska prasa pisze, że Chińczycy, gdyby naprawdę zależało im na zachwianiu
                                            USA, nie kupowaliby średniej wielkości koncernu. Wystarczy, że zaczęliby
                                            sprzedawać amerykańskie obligacje skarbowe, których mają krocie."

                                            gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2803496.html
                                            • j-k i co dalej? 05.07.05, 17:52
                                              1. Przypominam, ze nie mam na imie Jasio, niestety..

                                              I co dalej?. Chinczycy jeszcze przez 20 lat beda sie mogli w tym tempie
                                              rozwijac tylko majac otwarty rynek amerykanski...
                                              "Polozenie" gospodarki USA, kladzie i chinska na nogi...
              • antek_cukierman Re: ciekawia mnie przyczyny 05.07.05, 16:13
                Przeniósł się TU z Aktualności. Tam panował zwyczaj, że antysemickich kretynów
                brało sie pod obcas. Tu jest w poważaniu (częściowym).
                Całkiem LOGICZNIE zresztą.

                Ale nie frasuj się, taki jak on Timur(i jewo kamanda) dodają wszędzie kolorytu.
    • j-k O warszawskim gettcie 1939-40 05.07.05, 14:43
      Rodzice mieszkali przed wojna w dzielnicy "Zydoskiej" na Muranowie w okolicy
      dziesiejszej ulicy Gesiej..
      W 1939 ca. 2/3 tej dzielnicy stanowili Zydzi.
      Po wejsciu Niemcow do Warszawy, po pierwszych 2-ch miesiacach terroru, gdy
      traktowano wszystkich rowno, rozpoczela sie segregacja rasowa i ponizanie Zydow
      przez Niemcow. Poczatkowy terror wobec Polakow oslabl, a Niemcy skupili sie na
      Zydach, ponizajac ich na kazdym kroku.

      Dla mnie zrozumiale jest, ze Zydzi czuli jakas taka ZAWISC do Polakow,
      ze im (Polakom) sie krzywda nie dzieje, a Niemcy wyzywaja sie z niezrozumialych
      powodow na nich (na Zydach).

      Z punktu widzenia Zydow, wygladalo to tak, jakby Polacy jakos specjalnie
      dogadali sie z Niemcami w tepieniu Zydow.
      Wielu tak myslalo. Ponadto gwaltowny spadek poziomu Zycia powodowal u biedoty
      z obu stron rozne abberacje psychiczne.

      Przy organizacji getta w r. 1940 rodzice zostali przez Niemcow wyrzuceni z ich
      mieszkania "na strone aryjska" i ich kontakt z Zydami sie na tym skonczyl.
      Ale przyznaja, ze ten okres 1939-40 wspominaja najgorzej, az do powstania 1944.
      • polski_francuz Tu sie zblizasz do prawdy 05.07.05, 14:50
        To mi sie wydaje dobrym wytlumaczeniem.

        Poza wielu Zydow mialo w przedwojennej Polsce duze majatki, dobre zawody. Ten
        upadek za nazistow do poziomu nizszego niz polski proletariat byl tez niezwykle
        bolesny.

        W koncu, Zydzi szanowali zawsze Niemcow, ich kulture, ich cywilizacje. Bardziej
        niz Polske i Polakow od ktorych czuli sie czesto lepsi. Ta rasistowska zmiane
        i "Rassengesetze" wprowadzone przez Niemcow do GG byla trudna do
        zaakceptowania.

        PF
        • krystian71 Re: Tu sie zblizasz do prawdy 05.07.05, 16:47
          zgadzam sie z toba , bo tak zapewne bylo.Panstwo Polskie mialo niecale
          dwadziescia lat od ostatnich traktatow pokojowych,czesci naszych nominalnych
          obywateli moglo sie wydawac, ze to jest panstwo sezonowe, ze jednoczesny atak z
          dwoch stron, naszych bylych zaborcow, konczy jego byt i wszystko wraca do
          starego przedwersalskiego koryta i starych wzorow.
          Tylko czy to tlumaczy te "wieksza" wg Zofii kossak nienawisc ?
          Wieksza wobec przypadkowych swiadkow, niz mocodawcow i wykonawcow.?
          • polski_francuz Re: Tu sie zblizasz do prawdy 05.07.05, 18:53
            Moze wlasnie to, ze bylismy swiadkami ich upadku. Widzielismy jak ich
            cywilizowani Niemcy niszcza i tepia. Moze to jest dla nich nie do przyjecia?

            Chyba tak, sa bardzo dumnym narodem. Swiadomi ich wartosci i osiagniec.

            Byc moze wlasnie sa w tym Niemcow troche podobni. Tez bardzo dumny narod. I tez
            innych traktuje jako gorsze.

            PF

            • krystian71 Re: Tu sie zblizasz do prawdy 05.07.05, 19:36
              a nie sadzisz, ze my innych sadzimy po sobie , bo my wstydzilibysmy sie
              swiadkow tego, ze prowadza nas na rzez bez oporu.To chyba nie o to chodzi?
              Chcialem drugiej stronie oddac glos , ale jak zwykle zadne konkretne wiadomosci
              do mnie nie dotarly.
              Zawsze mnie to przerazalo, gdy wyobrazalem sobie taka sytuacje.
              Facet w czarnym mundurze z trupimi czaszkami roztrzaskuje twoje niemowle o kant
              sciany, wrzuca twoja stara matke do ciezarowki jak sag drewna.Ale ty zawsze
              bedziesz bardziej nienawidzil sasiada, co przez firanke , przestraszony sie
              temu przyglada.moze dlatego, ze wolalbys byc na jego miejscu. moze dlatego, ze
              sie tylko przyglada, a przeciez powinien przybiec i ratowac od zaglady twoje
              niemowle, twoja matke i oczywiscie Ciebie.
      • markv501 Re: O warszawskim gettcie 1939-40 05.07.05, 15:19
        Nie neguje wagi doznan poszczgolnych osob ale ich doznania moga byc niezgidne z
        doznaniami wiekszosci. Nawet w najgorszym/najlepszym okresie w historii panstwa
        beda jednostki ktorym wiodlo sie lepiej/gorzej niz wiekszosci (patrz
        popularnosc Gierka , Gomolki).
        Lepiej oprzec sie na opinii zawodowych historykow (nie ideologow). Czytalem
        gdzies (Polonsky (i)? (zydowski historyk, zginal w Getcie) ze okres 39/40 byl
        "dobry" dla stosonkow polsko-zydowskich. Pochwala nawet
        dzialalnosc "szmalcownikow" ale uzywa tego okreslenia do przemytnikow zywnosci
        do Getta
        pzdr
        • eres2 Re: O warszawskim gettcie 1939-40 06.07.05, 00:55
          Markv501: Lepiej oprzec sie na opinii zawodowych historykow (nie ideologow).
          Czytalem gdzies (Polonsky (i)? (zydowski historyk, zginal w Getcie) ze okres
          39/40 byl"dobry" dla stosonkow polsko-zydowskich.
          eres: A oto jak rzeczywiście kształtowały się owe stosunki w tamtym okresie.
          Pisze o tym m.in. Ringelblum w książce "Stosunki polsko-żydowskie w czasie II.
          w. św.": „[...] Zimą kilkakrotnie zdarzały się ekscesy, z których
          najgłośniejszy był pogrom lutowy (1940 r.). Bandy antysemitów, przeważnie
          młodocianych ruszały pod kierunkiem Niemca, zabezpieczającego tyły i
          patronującego akcji. Uzbrojenie tych band składało się z kijów, lasek, łomów
          żelaznych itd.. Hasła napastników były: >>wytępić Żydów<<, >>precz z Żydami<<,
          >>niech żyje niepodległa Polska bez Żydów<< itd.. Po drodze tłukli szyby w
          sklepach oznaczonych tarczą Dawida, wyłamywali żaluzje żelazne, otwierali
          sklepy i rabowali. Żydów napotkanych po drodze tłukli, przewracali, bili do
          nieprzytomności. Rabunek sklepów to był finał pogromu, jego cel istotny.
          Pogromy trwały przez kilka dni, nikt nie ingerował. Milczała polska policja,
          odpowiedzialna za bezpieczeństwo ludności, milczały polskie organizacje
          niepodległościowe”.
          A od siebie dodam, że trudno tu nie dostrzec analogii między pogromami
          dokonanymi przez antysemitów w okupowanej Warszawie a pogromami w Jedwabnem,
          Radziłowie i innych miejscowościach północno-wschodniej Polski? Łączy te fakty
          przede wszystkim nienawiść do Żydów.
          O pogromie warszawskim z r. 1940 pisze zresztą wielu historyków i świadków
          tamtych wydarzeń, a m.in. Adam Czerniaków, Bernard Goldstein.

          Markv501: Pochwala nawet dzialalnosc "szmalcownikow" ale uzywa tego okreslenia
          do przemytnikow zywnosci do Getta
          eres: Powyższe także świadczy o nienajlepszym rozeznaniu owego żydowskiego
          autora.
          • j-k pozwole sobie zaprotestowac... 06.07.05, 01:06
            eres2 napisał:

            > Markv501: Lepiej oprzec sie na opinii zawodowych historykow (nie ideologow).
            > Czytalem gdzies (Polonsky (i)? (zydowski historyk, zginal w Getcie) ze okres
            > 39/40 byl"dobry" dla stosonkow polsko-zydowskich.
            > eres: A oto jak rzeczywiście kształtowały się owe stosunki w tamtym okresie.
            > Pisze o tym m.in. Ringelblum w książce "Stosunki polsko-żydowskie w czasie
            II.
            > w. św.": „[...] Zimą kilkakrotnie zdarzały się ekscesy, z których
            > najgłośniejszy był pogrom lutowy (1940 r.). Bandy antysemitów, przeważnie
            > młodocianych ruszały pod kierunkiem Niemca, zabezpieczającego tyły i
            > patronującego akcji. Uzbrojenie tych band składało się z kijów, lasek, łomów
            > żelaznych itd.. Hasła napastników były: >>wytępić Żydów<<, >
            > ;>precz z Żydami<<,
            > >>niech żyje niepodległa Polska bez Żydów<< itd.. Po drodze tłu
            > kli szyby w
            > sklepach oznaczonych tarczą Dawida, wyłamywali żaluzje żelazne, otwierali
            > sklepy i rabowali. Żydów napotkanych po drodze tłukli, przewracali, bili do
            > nieprzytomności. Rabunek sklepów to był finał pogromu, jego cel istotny.
            > Pogromy trwały przez kilka dni, nikt nie ingerował. Milczała polska policja,
            > odpowiedzialna za bezpieczeństwo ludności, milczały polskie organizacje
            > niepodległościowe”.
            > A od siebie dodam, że trudno tu nie dostrzec analogii między pogromami
            > dokonanymi przez antysemitów w okupowanej Warszawie a pogromami w Jedwabnem,
            > Radziłowie i innych miejscowościach północno-wschodniej Polski? Łączy te
            fakty
            > przede wszystkim nienawiść do Żydów.
            > O pogromie warszawskim z r. 1940 pisze zresztą wielu historyków i świadków
            > tamtych wydarzeń, a m.in. Adam Czerniaków, Bernard Goldstein.
            >
            > Markv501: Pochwala nawet dzialalnosc "szmalcownikow" ale uzywa tego
            okreslenia
            > do przemytnikow zywnosci do Getta
            > eres: Powyższe także świadczy o nienajlepszym rozeznaniu owego żydowskiego
            > autora.

            To co piszesz to prawda.
            ALE:
            pogromy w Warszawie sterowane w roku 1940 przez okupantow niemieckich
            wykorzystywaly polski nacjonalistyczny MOTLOCH.

            Pogromy na ziemiach wschodnich Polski w roku 1941 , po wycofaniu sie Rosjan
            to byla polska reakcja na wspolprace Zydow z rosyjskimi KOMUCHAMI.

            - to dwie zupelne rozne sprawy.

            jedno je laczy:
            Rosyjscy i niemieccy okupanci
            chcieli Zydow i Polakow przeciwstawic.
            - to chyba jasne, co?
            • eres2 Re: pozwole sobie zaprotestowac... 08.07.05, 23:11
              j-k: To co piszesz to prawda.
              eres: Jeśli tak, to przeciw czemu jest Twój protest (w nagłówku)?

              j-k: ALE: pogromy w Warszawie sterowane w roku 1940 przez okupantow
              niemieckich wykorzystywaly polski nacjonalistyczny MOTLOCH.
              eres: Wydaje się czymś oczywistym, że wobec niemieckiej agresji na Polskę i
              terroru okupanta w stolicy, narodowcy skierują swój gniew wraz z resztą
              polskich obywateli przeciw hitlerowskiemu okupantowi, a nie przystąpią wespół z
              nim do popełniania gwałtów na polskich obywatelach narodowości żydowskiej.
              Eufemistyczne określenie Polaków pastwiących się nad Żydami, demolujących i
              rabujących żydowskie sklepiki motłochem trudno uznać za skwitowanie owego
              pogromu.

              j-k: Pogromy na ziemiach wschodnich Polski w roku 1941 , po wycofaniu sie
              Rosjan to byla polska reakcja na wspolprace Zydow z rosyjskimi KOMUCHAMI.
              eres: Określenie przez Ciebie masowych morderstw dokonanych na niewinnych
              żydowskich kobietach, mężczyznach, dzieciach i starcach mianem "polską reakcją"
              jest podłością i totalną głupotą. Fakt, że jedwabieńscy zbrodniarze byli
              polskimi obywatelami nie znaczy, że dokonali jakiegoś patriotycznego czynu,
              przeciwnie, zbrodniarze ci zhańbili imię Polaka.

              j-k: - to dwie zupelne rozne sprawy.
              eres:To ta sama haniebna, zbrodnicza sprawa w różnych wydaniach!

              j-k: jedno je laczy: Rosyjscy i niemieccy okupanci chcieli Zydow i Polakow
              przeciwstawic.
              - to chyba jasne, co?
              eres: Wypisujesz żałosne bzdury! Nie słyszałeś o planach Niemiec hitlerowskich
              wobec Żydów? Nie słyszałeś o hitlerowskich planach wobec Słowian, w tym i
              Polaków ("Generalplan Ost")? Masz duże zaległości; zacznij od Adolfa
              Hitlera "Mein Kampf", zapoznaj się z postanowieniami konferencji w Wannsee.
      • krystian71 Re: O warszawskim gettcie 1939-40 05.07.05, 16:41
        na pewno cos w tym jest , z jednym malym zastrzezeniem.Exterminacja Polakow (
        moze dlatego , ze sie bronili, konspirowali, nie wyzekli oporu) zaczela sie juz
        od pierwszych dni wrzesnia i trwala przez cala okupacje.Zydow duzo pozniej ,
        wlasciwie od wojny niemiecko-radzieckiej.
        Pierwszymi wiezniami Oswiecimia , byli polscy wiezniowie z przepelnionych
        kazamatow Slaska i Zaglebia
        Brzezinke zaczeto budowac dopiero w pazdzierniku 41r
        pl.wikipedia.org/wiki/Auschwitz#Auschwitz_II_.28Birkenau.29
        I od tego czasu mozna mowic,ze sytuacja ludnosci zydowskiej ulegla wyraznemu
        pogorszeniu w porownaniu do tej -polskiej.
        Ja rozumiem,ze Zydzi mogli czuc zawisc,ale zauwaz, Zofia Kossak , swiadek
        naoczny pisze o "wiekszej " nienawisci i tego nie rozumie , ja tez.
        • markv501 Re: O warszawskim gettcie 1939-40 05.07.05, 19:17
          "Exterminacja Polakow zaczela sie 1-go wrzesnia" To byl raczej terror,
          zelazna piesc.
          ZA jednego Niemca 100 Polakow. Zydzi stloczeni w gettach bez prawa pracy
          umierali z glodu/tyfusu. Byli tez roztrzeliwani bez wyrokow,
          poniekat "nieprawomocnie". Polacy byli roztrzeliwani "za cos"
          czyli "prawomocnie". Przekaz byl "jesli bedziecie grzeczni to nic wam nie
          bedzie". Pierwszymi wiezniami Oswiec, byli rzeczywiscie Slazacy, ale
          onidostawali wyroki paroletnie i bardzo duzo przezylo. Tak jak Borowski. Zydzi
          niezdolni do pracy szli do pieca.
          • krystian71 Re: O warszawskim gettcie 1939-40 05.07.05, 19:46
            ja nie porownuje sytuacji polakow I Zydow w czasie calej okupacji, jeszcze na
            glowe nie upadlem.Choc , jesli piszesz,ze Polacy byli roztrzeliwani za cos, to
            tez sie mylisz.Polacy w lapankach, Polacy zakladnicy...
            Ale tym niemniej roznica jest oczywista, ale dopiero po koncowce 41 roku.
            Wtedy sie los odmienil
            • i-love-2-bike Re: O warszawskim gettcie 1939-40 05.07.05, 20:06
              krystian71 napisała:

              > ja nie porownuje sytuacji polakow I Zydow w czasie calej okupacji, jeszcze na
              > glowe nie upadlem.Choc , jesli piszesz,ze Polacy byli roztrzeliwani za cos, to
              > tez sie mylisz.Polacy w lapankach, Polacy zakladnicy...
              > Ale tym niemniej roznica jest oczywista, ale dopiero po koncowce 41 roku.
              > Wtedy sie los odmienil
              >

              tak sobie przeczytalam piate przez dziesiate no i oczywiscie nie zawiodlam sie
              na mydlanych odpowiedziach maniusia,ktory to chyba ani razu na temat nie
              odpowie,bo niczego nie zalapuje ale szczeka utartymi frazesami,no polaczkowaty
              vel chalarka vel antos scukrzony tez mnie nie zawiodl,szczegolnie w checi bicia
              po pysku,ale dziadzio ma marzenia,a poza tym krystian to wiadomo dlaczego rzeczy
              maja sie tak jak sie maja, to forum chyba jasno pokazuje chamstwo i oblude co
              poniektorych. wiadomo gdzie wojna sie zaczela i kto poniosl najwieksze
              ofiary,kto ukrywal kogo i kto walczyl za kogo,kto byl rozstrzeliwany i w jakich
              iloscicach. jak mowie nie handlujmy trupami bo nic to nam nie da,ale nie
              powielajmy klamstw i wygodnych interpretacji,a oddajmy szacunek kazdemu kto
              zostal zamordowany przez dzicz niemiecka. szkoda,ze wszystkie narody tego nie
              robia i zaczynaja domagac sie wiekszego udzialu w cierpieniach niz ci,ktorzy
              zostali brutalnie zaatakowani lecz sami pomagali innym. moi rodzice,ktorzy sami
              ukrywali zydow,zostali tu na forum przez takiego szmaciarza jak antos nazwani
              szmalcownikami,nic dodac nic ujac,jak kto sie zachowuje i szanuje tych,ktorzy
              pomagali innym w potrzebie.
              • krystian71 Re: O warszawskim gettcie 1939-40 05.07.05, 20:45
                I tak tojest , prosilem o wypowiedzi tych, ktorzy sami pamietaja, badz z
                najblizszych , rodzinnych przekazow jak ja sie dowiedzieli.
                I zlecialo sie samo forumowe mydlo, od bicia piany i rozmydlania tematu.oprocz
                sugestii jotki i polskiego francuza nic konkretnego, i nic z tamtej , drugiej
                strony muru.
                Eee, tam ,chyba ide spac,20 stopni w cieniu, 28 w sloncu,to dla mnie za
                duzo :))))
                • i-love-2-bike Re: O warszawskim gettcie 1939-40 05.07.05, 20:47
                  krystian71 napisała:

                  > I tak tojest , prosilem o wypowiedzi tych, ktorzy sami pamietaja, badz z
                  > najblizszych , rodzinnych przekazow jak ja sie dowiedzieli.
                  > I zlecialo sie samo forumowe mydlo, od bicia piany i rozmydlania tematu.oprocz
                  > sugestii jotki i polskiego francuza nic konkretnego, i nic z tamtej , drugiej
                  > strony muru.
                  > Eee, tam ,chyba ide spac,20 stopni w cieniu, 28 w sloncu,to dla mnie za
                  > duzo :))))

                  biedulinko,jak mi cie zal. u nas 28 to nawet o polnocy nie osiagniesz wiesz me
                  serce peka i dziele twoj bol. jak komputer,przeformatowales juz?
                  • krystian71 Re: O warszawskim gettcie 1939-40 05.07.05, 20:59
                    a dzie tam , za goraco jest, ten komputer to chociaz swoj wiatraczek ma i moze
                    sobie caly dzien chodzic.Ja bym sie nad morze przelecial, ale wczoraj sinice
                    zakwitly i trzeba pare dni poczekac , ze by badziewie samo zdechlo lub jakis
                    prad do szwecji to zniosl.
                    • i-love-2-bike Re: O warszawskim gettcie 1939-40 05.07.05, 21:03
                      krystian71 napisała:

                      > a dzie tam , za goraco jest, ten komputer to chociaz swoj wiatraczek ma i moze
                      > sobie caly dzien chodzic.Ja bym sie nad morze przelecial, ale wczoraj sinice
                      > zakwitly i trzeba pare dni poczekac , ze by badziewie samo zdechlo lub jakis
                      > prad do szwecji to zniosl.

                      no kopmuterek to nich lepiej sie chlodzi,inaczej wysiadzie. a sinice to paskudna
                      sprawa,ale tak czy tak woda w baltyku zimna jak psi. ja jakos skonczylam z
                      plywaniem w morzach,po tym jak zobaczylam co tam w morzach zyje to nie dowierzam
                      nawet naszemu baltykowi:)))
                        • i-love-2-bike Re: O warszawskim gettcie 1939-40 05.07.05, 21:25
                          krystian71 napisała:

                          > baltyk ci zimny, boj sie boga, zreszta ja pisze o zatoce.
                          > 22 stopnie , poparzyc sie mozna.
                          > I zadnego loch Nessa ani Szczek tu nie spotkasz,nakwyzej kupe morszczynu i 2-
                          > centymetrowa meduze-chyba,ze sie takiej tez boisz.

                          taddatdada i juz mi sie "szczeki" przypominaja,ja widzialam raz te potworna
                          cholere w zyciu i odtad nie wchodze do morza. w koncu antos tam sie moze kapac,a
                          to wystarczy,zeby biegac po plazy a nie wpychac sie do wody:)) zapomnialam,ze w
                          zatoce cieplej,masz racje, ale motylki nowe tak czy tak juz mam to moge jechac:))
                          • krystian71 Re: O warszawskim gettcie 1939-40 05.07.05, 21:44
                            Ojej,widzialas rekina?
                            nad Zatoka tylko w oceanarium mozesz go spotkac.Sinice gorsze, wyglada to tak
                            jakby wszysce wczasowicze na raz zesmarkali sie na zielono, albo jak kisiel
                            agrestowy.aLE TO TRWA TYLKO PARE DNI, JAK PRZYJEDZIESZ BEDZIE PO WSZYSTKIM.
                            nOWE MOTYLKI ZOSTAW DO TEATRU, PO PLAZY TRZEBA BOSO PO ZLOTYM piaseczku
                            pobiegac :)
    • krystian71 Re: Czy choc jeden Zyd , z piszacych na tym forum 05.07.05, 14:46
      skup sie na okresie okupacji i to w GG.
      O tym co sie dzialo na kresach mozesz sobie poczytac tu:
      www.polonica.net/Jedwabne_a_zbrodnie_na_Kresach2.htm
      Ale to inny temat, tez wart psychologicznego wyjasnienia tej bezprzykladnej
      nienawisci do Polakow a sympatii do Sowietow.
      Wlasciwie do kazdego wkraczajacego okupanta.

      Polacy nie wspolpracowali z Niemcami.Swiadcza o tym fakty i dokumenty.Gdyby
      wspolpracowali Niemcy nie musieli by wydawac obwieszczen zakazujacych pomocy
      Zydom pod grozba kary smierci.
      • fredzio54 Re: Czy choc jeden Zyd , z piszacych na tym forum 05.07.05, 14:53
        zydy mieszkanyc na CCCP byli obywateli sowjeckie i lojalnosc do CCCP nie do
        polski.
        Zdy polskie byli do polski lojalni ale polacy nas z niemcamy mordowali a potem
        araba pomagali
        Polcay zawsze pluli na w twarzy nawet z kolo 125 tys jwrejow wojowali w 39
        i wielu w innych polskich wojsk
        • grzegorz1948 Re: Fredzio masz racje Zydy byli lojalni 05.07.05, 15:59
          Szczegolnie do Stalina i Hitlera i kapowali innych i mordowali.Zreszta to samo
          opowiadali mi Niemcy o tzw Wolga-deutsche ktorych przesiedlono po42 roku w
          okolice Krolewca, gdzie znow chcieli byc "dobrymi Niemcami " i pierwsze co
          robili to wywieszali swastyki na "swoich bauerhofach" dlatego bardzo dobrze
          rozumie ciebie i Danke bo to sa te same typy zachowania i przetrwania.
          • antek_cukierman Poczytaj, rebe krystek tudzieś inne "wojciechy" 05.07.05, 17:11
            literaturę poważną.

            "kupacja sowiecka (1939-1941) w świetle tajnych dokumentów"
            "bywatele polscy na kresach północno-wschodnich II Rzeczypospolitej pod
            okupacją sowiecką w latach 1939-1941",

            wybór i opracowanie Tomasz Strzembosz, Krzysztof Jasiewicz, Marek Wierzbicki,
            Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa, 1996.

            Poniższe dane dotyczą wyborów lokalnych, przeprowadzonych tamże w połowie
            grudnia 1940 roku.

            I tak, na przykład: pośród 71 kandydatów na deputowanych do Wilejskiej Rady
            Obwodowej było 5 Żydów (4 Polaków); wśród 858 kandydatów na deputowanych do
            Wilejskiej Rady Miejskiej i Rejonowych Rad Deputowanych Robotniczych było 60
            Żydów (56 Polaków); wśród 301 kandydatów do Miejskich Rad Deputowanych
            Robotniczych - 95 Żydów (28 Polaków); wśród 6863 kandydatów na deputowanych do
            Wiejskich i Osiedlowych Rad Deputowanych Robotniczych -170 Żydów (523 Polaków)
            (Dokument nr 49, s. 194-197).

            Pośród 544 "mężów zaufania" w dzielnicach wyborczych w obwodzie wilejskim było
            74 Żydów (9 Polaków); wśród 11934 "agitatorów" -717 Żydów (883 Polaków)
            (Dokument nr 50, s. 198-199). Wśród 11 członków Obwodowej Komisji Wyborczej w
            obwodzie wilejskim był 1 Żyd (1 Polak); wśród 165 członków rejonowych komisji
            wyborczych -25 Żydów (10 Polaków); wśród 1806 członków wiejskich komisji
            wyborczych -83 Żydów (114 Polaków); wśród 553 członków okręgowych komisji
            wyborczych w wyborach do Rady Obwodowej -63 Żydów (48 Polaków); wśród 4546
            członków okręgowych komisji wyborczych w wyborach do Rad Rejonowych -234 Żydów
            (305 Polaków); wśród 21982 członków okręgowych komisji wyborczych do Rad
            Miejskich, Wiejskich i Osiedlowych -1136 Żydów (1810 Polaków); wśród 5083
            członków dzielnicowych komisji wyborczych -291 Żydów (464 Polaków) (Dokument nr
            51, s. 200-204). Wśród 1589 kandydatów na deputowanych do Rejonowych Miejskich
            Rad Deputowanych Robotniczych w obwodzie białostockim było 189 Żydów i 480
            Polaków (Dokument nr 52, s.205).

            I reszcie w zestawieniu członków Obwodowych Komisji Wyborczych w zachodnich
            obwodach BSRR na 55 członków (5 obwodów, w każdej komisji obwodowej po 11 osób)
            było 5 Żydów i 7 Polaków (Dokument nr 53, s. 207).

            W raporcie dotyczącym "tworzenia przez RKKA Zarządów Tymczasowych oraz
            Komitetów Gminnych i Chłopskich na zajmowanych terytoriach polskich" tzw.
            zachodniej Białorusi wymienione są następujące osoby jako działacze tego
            pierwszego zrębu administracji sowieckiej w kilku miejscowościach, podległych
            Radzie Wojennej Frontu Białoruskiego: Brykow, Babajew, Otwałko, Kotowicz,
            Kusztel Józef Antonowicz, Bogdanowicz Władimir Benedyktowicz, Puzyrewski Michał
            Adamowicz, Tomko Leon Ignatiewicz, Kirlenko Josif Antonowicz, Lejsza Wasylij
            Dominikowicz, Gasiul Borys Martynowicz, Łukianow Matwiej Grigoriewicz, Bielski
            Józef Antonowicz, Jefimow Nikifor Ilicz, Szerstniew Paweł Grigoriewicz,
            Jurkiewicz Andrej Andrejewicz, Zilberman Mojsiej Borysowicz, Gauksztel Nikołaj
            Francewicz, Boronow Dimitri, Pazurewski, Gradkowski Kazimierz Adamowicz,
            Titowicz Aleksander Antonowicz, Partienow Jewstigniej Fedorowicz, Pitiukiewicz
            Wilhelm Waleljanowicz, Łysenok Nikifor Andńejewicz, Rafałowicz Aleksander
            Michajłowicz, Szaranowicz Motel Lejbowicz, Leonard Michajłowicz Dubickij.
            Na 28 tu wymienionych osób, dwie albo trzy, sądząc z nazwisk, są pochodzenia
            żydowskiego (Dokument nr I,Str. 49-55).

            Zważ, by ci się nos nie wydłużył.

            • silesius.funkulo I kto tu uprawia wyrywanie z kontekstu, Antek? 05.07.05, 19:29
              antek_cukierman napisał:

              > literaturę poważną.
              >
              > "kupacja sowiecka (1939-1941) w świetle tajnych dokumentów"
              > "bywatele polscy na kresach północno-wschodnich II Rzeczypospolitej pod
              > okupacją sowiecką w latach 1939-1941",
              >
              > wybór i opracowanie Tomasz Strzembosz, Krzysztof Jasiewicz, Marek Wierzbicki,
              > Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa, 1996.


              Gwoli uzupelnienia powyzszego postu - art powaznego, a jakze, Strzembosza,
              takze z wyciagami z rownie powaznego Wierzbickiego:

              "Ludność polska, pomijając niewielką grupę komunistów w miastach i jeszcze
              mniejszą na wsi, przyjęła agresję ZSRR i tworzony tutaj system sowiecki
              podobnie jak agresję niemiecką. Są na to tysiące różnorodnych świadectw. Udział
              polskich chłopów w tzw. sielsowietach (radach wiejskich, gminnych) nie jest tu
              wyznacznikiem niczego, bo były to ciała o charakterze dekoracyjnym. Istotne
              były komitety wykonawcze, a jeszcze ważniejszy kontrolujący je aparat partyjny
              i policyjny.

              Natomiast ludność żydowska, w tym zwłaszcza młodzież, oraz miejska biedota,
              wzięła masowy udział w powitaniu wkraczającego wojska i w zaprowadzaniu nowych
              porządków, w tym także z bronią w ręku. Na to też są tysiące świadectw:
              polskich, żydowskich i sowieckich, są raporty komendanta głównego ZWZ gen.
              Stefana Grota-Roweckiego, jest raport emisariusza Jana Karskiego, są relacje
              spisywane już w czasie wojny i po latach. Mówią o tym zresztą także prace Jana
              T. Grossa, który - powołując się przede wszystkim na polskie relacje, których
              tysiące znajdują się w zbiorach Instytutu Hoovera w USA - doszedł do wniosków,
              które wyraził jasno i bezdyskusyjnie."

              www.geocities.com/jedwabne/przemilczana_kolaboracja.htm
              Dodalbym jeszcze cos z drukowanego dorobku Strzembosza, alem aktualnie na
              kanikule i dostepu do swej biblioteczki nie mam.
                • silesius.funkulo Re: widzisz, forumowiczu silesius funkulo 05.07.05, 22:30
                  antek_cukierman napisał:

                  > ja się na wszelkich www... jedwabne.. i nowaki nie opieram.
                  > Mam swoje źródła.

                  Przemoz sie Antek i kliknij w tamten link. Toz to wlasnie Twoje zrodla -
                  Strzembosz i Wierzbicki, ktorych wyzej z luboscia cytowales.

                  > małe pendant do twych:
                  >
                  > www.jewish.org.pl/polskie/materialy/antysemityzm/opinia.html

                  A nie lepiej, miast wrzucac Nowaka do jednego worka z Pajakiem czy Kruszynskim
                  i za slowo straszyc prokuratorem, wydac cos w stylu "100 klamstw JRN o
                  Grossie"?
              • antek_cukierman Jeszcze jedno - 05.07.05, 21:11
                bo na forumowej emeryturze jestem. Nie prowokuj, bym sięgał do Inst. Hoovera i
                pierwszego raportu Karskiego. Ocenzurowanego przez rząd Sikorskiego ze względu
                na drastyczność; tym o antysemityźmie i obojętności moich rodaków w Czasach
                Strasznych. Opowieści moich dziadów nie będę przytaczał. Brak autoryzacji.

                • silesius.funkulo Re: Jeszcze jedno - 05.07.05, 22:43
                  Takoz i ja mam najplodniejsze lata na forum za soba, szanowny Scanie, niemniej
                  podraze troche: czy owa nieocenzurowana wersja raportu Karskiego byla
                  kiedykolwiek publikowana? Bo dotychczas slyszalem o niej jeno od Grossa,
                  ktoremu nierzetelnosc przytrafia sie nader czesto.

      • j-k Antysemityzm na polskiej prowincji 05.07.05, 14:54
        W Warszawie przed wojna (i w wiekszych miastach w centrum kraju) w zasadzie nie
        bylo antysemityzmu. Stosunki polsko-zydoskie byly przyzwoite.

        Na prowincji antysemityzm byl silny. polska biedota obwiniala zydowo wlasna
        biede i stosunek Zydow do Panstwa Polsiego byl negatywny.
        Istotnie wielu z nich , myslalo, ze przybycie Rosjan poprawi ich los i
        poczatkowo przeciez tak bylo. Rosjanie wyrzucali polkow z nizszych stanowisk
        urzedniczych i przekazywali je Zydom.

        Ale i wielu Polakow dalo sie na ruska propagande nabrac.
        Spore grupy polskiej biedoty witaly radosnie Rosjan w Bialmystoku w r. 1939 i
        niebylo to ze strachu czy rezyserowane, tylko z naiwnej nadziei, ze im sie
        poprawi, co Ruscy przeciez glosili
    • arap1 Re: na co ci ta iformacja anysymicki SKURWELU ??? 05.07.05, 15:25
      polski_francuz napisał:

      > Ty mnie szmaciarzu swoim chamstwem nie przgonisz. Naucz sie wreszcie choc
      > troche kultury i choc troche polskiego jesli chcesz na polskich forach
      > dyskutowac.
      >
      > PF
      ZABOJADOW nie ZNOSZE,,,,ZABY NIE LUBIM....a propo kiedy nastepna
      zdrada...polakow to kantem pusciliscie nie raz:-))))
    • antek_cukierman Nie wyrywaj z kontekstu, znuuudzony rebe krystku, 05.07.05, 16:03
      tego co ci pasuje z manifestu Kossak Szczuckiej. Antysemitki zresztą, ale
      Człowieka w sumieniu. Dalej poszukaj ( w sieci oczywiście - bo to jedyne źródło
      wiedzy twojej i twoich totumfackich) Kossak-Szczucka---->Żegota. Zgłupiejesz,
      że tak można.
      -------

      ....Zabieramy przeto glos my, katolicy-Polacy. Uczucia nasze względem żydów nie
      uległy zmianie. Nie przestajemy ich uważać za politycznych, gospodarczych i
      ideowych wrogów Polski. Co więcej, zdajemy sobie sprawę z tego, że nienawidzą
      nas oni więcej niż Niemców, że czynią nas odpowiedzialnymi za swoje
      nieszczęście. Dlaczego, na jakiej podstawie, to pozostaje tajemnica duszy
      żydowskiej, niemniej jest faktem nieustannie potwierdzanym Świadomość tych
      uczuć jednak nie zwalnia nas z obowiązku potępienia zbrodni.

      Nie chcemy być Piłatami. Nie mamy możności czynnie przeciwdziałać morderstwom
      niemieckim, nie możemy nic poradzić, nikogo uratować, lecz protestujemy z głębi
      serc przejętych litością, oburzeniem i grozą. Protestu tego domaga się od nas
      Bóg, Bóg, który nie pozwolił zabijać. Domaga się sumienie chrześcijańskie.
      Każda istota, zwąca się człowiekiem, ma prawo do miłości bliźniego. Krew
      bezbronnych wola o pomstę do nieba. Kto z nami tego protestu nie popiera - nie
      jest katolikiem.

      Protestujemy równocześnie jako Polacy. Nie wierzymy, by Polska odnieść mogła
      korzyść z okrucieństw niemieckich. Przeciwnie. W upartym milczeniu
      międzynarodowego żydowstwa, w zabiegach propagandy niemieckiej usiłującej już
      teraz zrzucić odium za rzeź żydów na Litwinow i ... Polaków, wyczuwamy
      planowanie wrogiej dla nas akcji. Wiemy również, jak trujący bywa posiew
      zbrodni. Przymusowe uczestnictwo narodu polskiego w krwawym widowisku
      spełniającym się na ziemiach polskich, może snadnie wyhodować zobojętnienie na
      krzywdę, sadyzm i ponad wszystko groźne przekonanie, że wolno mordować bliźnich
      bezkarnie.

      Kto tego nie rozumie, kto dumną, wolną przyszłość Polski śmiałby łączyć z
      nikczemną radością z nieszczęścia bliźniego - nie jest przeto ani katolikiem,
      ani Polakiem.

      ----

      Ty masz link do częściowego wytłumaczenia twoich rozterek. Link, bo normalnej,
      rzeczowej literatury do rąk nie weźmiesz. Zapamiętaj: Raport Stuarta Samuela.


      www.niniwa.cad.pl/POGROMY.HTM

      A, byłbym zapomniał.


      www.poema.art.pl/site/itm_1513.html



    • sempiasty a co tak nagle Kossak-Szczucka dla ciebie... 05.07.05, 16:29
      ...jest wyrocznią?
      To może ja zacznę cytować coś z "Krzyżowców" albo "Bez Oręża" o chrześcijanach?
      Kossak-Szczucka miała swoje doswiadczenia zyciowe i swoje poglady
      wcale nie są reprezentatywne
      to byla kobieta wieku raczej XIX ze wszystkimi przesądami, naleciałościami i
      fobiami charakterystycznymi dla tamtych czasów
      metoda stara jak świat - wyrwać coś z kontekstu i podać jako prawdę objawioną
      ale to do ciebie podobne
    • manny_ramirez tekst 05.07.05, 17:09
      Zabieramy przeto glos my, katolicy-Polacy. Uczucia nasze względem żydów nie
      uległy zmianie. Nie przestajemy ich uważać za politycznych, gospodarczych i
      ideowych wrogów Polski. Co więcej, zdajemy sobie sprawę z tego, że nienawidzą
      nas oni więcej niż Niemców, że czynią nas odpowiedzialnymi za swoje
      nieszczęście. Dlaczego, na jakiej podstawie, to pozostaje tajemnica duszy
      żydowskiej, niemniej jest faktem nieustannie potwierdzanym Świadomość tych
      uczuć jednak nie zwalnia nas z obowiązku potępienia zbrodni.

      Nie chcemy być Piłatami. Nie mamy możności czynnie przeciwdziałać morderstwom
      niemieckim, nie możemy nic poradzić, nikogo uratować, lecz protestujemy z głębi
      serc przejętych litością, oburzeniem i grozą. Protestu tego domaga się od nas
      Bóg, Bóg, który nie pozwolił zabijać. Domaga się sumienie chrześcijańskie.
      Każda istota, zwąca się człowiekiem, ma prawo do miłości bliźniego. Krew
      bezbronnych wola o pomstę do nieba. Kto z nami tego protestu nie popiera - nie
      jest katolikiem.

      Protestujemy równocześnie jako Polacy. Nie wierzymy, by Polska odnieść mogła
      korzyść z okrucieństw niemieckich.


      Przeczytaj krystian poczatek bo wazny i koniec bo tez wazny
      • wojcd Re: tekst 05.07.05, 17:16
        manny_ramirez napisał:
        > Zabieramy przeto glos my, katolicy-Polacy. Uczucia nasze względem żydów nie
        > uległy zmianie. Nie przestajemy ich uważać za politycznych, gospodarczych i
        > ideowych wrogów Polski.
        -----------------------------------------------------------------------
        Zabieramy przeto glos my, Xxxxxx. Uczucia nasze względem żydów nie
        uległy zmianie. Nie przestajemy ich uważać za politycznych, gospodarczych i
        ideowych wrogów Xxxxxx.

        W miejsce Xxxxx wstawić dowolny kraj (prócz Izraeala).
              • wojcd Re: no i mamy manifest wojciecha 05.07.05, 17:27
                Na temat neocomics odpowiedziałem Ci
                expressis verbis

                Pipes = Chicago necons

                Nie dbam o uproszczenie. To kretyni z Chicago mają się bronić
                przed taką symplifikacją.

                Nadal nie rozumiesz. Jestem tego pewien.
                • manny_ramirez Re: no i mamy manifest wojciecha 05.07.05, 17:30
                  Nie moj drogi, nie doceniasz mnie, wiem az za doskonale, gdybym byl Toba lub
                  krystianem tobym teraz napisal ze uprawiasz "zydowska" argumentacje

                  a rownanie Pipesa z neocons z Chicago to mniej wiecej ma tyle sensu co rownanie

                  Kronskiego z "poznanska szkola filozofii" ;)
                  • wojcd Re: no i mamy manifest wojciecha 05.07.05, 17:56
                    Manny
                    niech neocomics z Chicago dadzą powód by ich nie
                    utożsamiać z Pipesem.

                    Nie chcą prawdą?
                    Może chcą by jakieś ich mruczanki na wykładach były tak potraktowane.
                    Nie!!! Never.

                    Gramy w otwarte karty, albo bye.
                    • manny_ramirez Re: no i mamy manifest wojciecha 05.07.05, 18:00
                      wojcd napisał:

                      > Manny
                      > niech neocomics z Chicago dadzą powód by ich nie
                      > utożsamiać z Pipesem. =================
                      myslalem ze to ja niby mam na bakier z logika
                      >

                      > Gramy w otwarte karty, albo bye.====================
                      Jak najbardziej wiec okazasz mi szacunek jaki ja okazalem Tobie i odpowiedz mi
                      szczegolowo na zadane Ci pytania
                      • wojcd prymitywne sylogizmy 05.07.05, 18:43
                        manny_ramirez napisał:

                        > wojcd napisał:
                        >
                        > > Manny
                        > > niech neocomics z Chicago dadzą powód by ich nie
                        > > utożsamiać z Pipesem. =================
                        > myslalem ze to ja niby mam na bakier z logika
                        ____________________________________________
                        Popatrz Manny
                        Azja Mniejsza współprcuje z Chinami kradnąc od Was co się da.

                        I zobacz jak równość Neocomics = Pipes
                        ładnie pracuje:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=26062597&a=26064426
                        • manny_ramirez wiesz wojciech 05.07.05, 19:09
                          aczyna mi sie wydawac coraz bardziej ze Twoja znajomosc sprawy jest
                          rzeczywiscie bardzo blada nie wykraczajaca poza tezy splita.
                          i twoje zapewnienia o powiazaniach pracowych i ksiazkach w piwnicy nieczego tu
                          nie zmieniaja, zreszta jak przyszlo co do czego to z Arystotelesem tez sie
                          skonczylo stwierdzeniem "zostawmy juz tego Arystotelesa na boku"
                          Pisze jasno. uUowodnij ze masz jakiekolwiek pojecie o temacie odpowiadajac na
                          me pyatnia. Jak nie to rzeczywiscie dyskusja tu jest absolutna strata czasu
                          • antek_cukierman Z boku 05.07.05, 19:28
                            Wiesz, manny, że zaczynasz dochodzić do sedna.
                            I gratuluję rozebrania "ikony" TEGO forum. Wojtuś to zwkyły antysemita,
                            wypuszczający do boju goowniarzy,pod płaszczykiem swej
                            "logiczno-intelektualnej" przenikliwości. Podpuszczacz, hucpiarz.
                            Coś jak na FA sztandarowy (pseudo)intelektualny antysemita, niejaki(pan)
                            Euromir. Odszedł w niebyt i w niechwale.
                            Sic transit gloria mundi.
                          • wojcd czy Ty wiesz o czym piszesz?? 05.07.05, 19:33
                            manny_ramirez napisał:
                            > aczyna mi sie wydawac coraz bardziej ze Twoja znajomosc sprawy jest
                            > rzeczywiscie bardzo blada nie wykraczajaca poza tezy splita.
                            > i twoje zapewnienia o powiazaniach pracowych i ksiazkach w piwnicy nieczego tu
                            > nie zmieniaja, zreszta jak przyszlo co do czego to z Arystotelesem tez sie
                            > skonczylo stwierdzeniem "zostawmy juz tego Arystotelesa na boku"
                            > Pisze jasno. uUowodnij ze masz jakiekolwiek pojecie o temacie odpowiadajac na
                            > me pyatnia.
                            -------------------------------------------------------------
                            Słuchaj Manny
                            Arystoteles jest odtrutką na WSZELKIE relatywizmy i ja to pisząc
                            do Ciebie "unikam" tematu???
                            Czy Ty jesteś przy zdrowych zmysłach? Ty chyba z byka spadłeś.

                            Powiedz, kto szuka u Arystotelesa wsaprcia dla relatywizmu.
                            O czym to świadczy? Ty pisałeś mi, że będziesz czegoś tam
                            w związku z tym szukał.

                            Przecież Ty nawet nie wiesz w jakich rejestrach intelektualnych
                            idzie dyskurs. I śmiesz mi cokolwiek wytykać???
                            --------------------------------------------------------------
                            > Jak nie to rzeczywiscie dyskusja tu jest absolutna strata czasu
                            --------------------------------------------------------------
                            Hm, jeszcze się powstrzymam przed komentowaniem.
                                • manny_ramirez Re: czy Ty wiesz o czym piszesz?? 05.07.05, 19:45
                                  1. zacytuj mnie gdzie pisze ze mozna wywnioskowac relatywizm u Atrystotelesa.
                                  pisalem o jego stwierdzeniu ze w sytuacji kiedy prawda nie jest jasna wielosc
                                  interpetacji jest logiczna i dopoki prawda nie zostanie jasno w tym konkretnym
                                  kontekscie okreslona to kazda z tych interpretacji ma rownorzedna pozycje w
                                  dyskursie

                                  2, przeczytaj to, to jest ciekawe, jesli jezyk dla Ciebie nie za trudny,bo na
                                  wyzszym poziomie niz ten artykul Pipesa ktory wyraznie Ci sie poknocil. zreszta
                                  watpie ze Arystotelesa kiedykolwiek czytales. Byc moze zreszta tylko ze za
                                  posrednictwem wikipedii

                                  www.gmu.edu/courses/phil/ancient/arpl.htm
                                  • wojcd Re: czy Ty wiesz o czym piszesz?? 05.07.05, 19:49
                                    manny_ramirez napisał:
                                    > watpie ze Arystotelesa kiedykolwiek czytales. Byc moze zreszta tylko ze za
                                    > posrednictwem wikipedii
                                    ________________________________________________
                                    Kilka razy wykładałem!!!
                                    O pisaniu nie napiszę tutaj.

                                    I co?
                                      • wojcd Re: czy Ty wiesz o czym piszesz?? 05.07.05, 20:00
                                        manny_ramirez napisał:
                                        > tak jak o tych neokonach, o ktyrch oprocz zdania neocomics z Chicago=Daniel
                                        > Pipes nic wiecej napisac nie umiesz
                                        ____________________________________________
                                        Słuchaj Człeku
                                        u Arystotelesa nie znajdziesz ZACZEPIENIA ani dla
                                        relatywizmu w sferze ontologicznej, logicznej czy teoriopoznawczej.
                                        W tym ostatnim, jeśli coś się twierdzi inaczej, to na chwilę
                                        by to przezwyciężyć. Tak więc nadal jesteś w błędzie.

                                        PS. Na temat neocomics napisałem wszystko. Równość jest nośna.
                                        O to biedaku chodzi!!!
                                        • i-love-2-bike Re: czy Ty wiesz o czym piszesz?? 05.07.05, 20:07
                                          wojcd napisał:

                                          > manny_ramirez napisał:
                                          > > tak jak o tych neokonach, o ktyrch oprocz zdania neocomics z Chicago=Dani
                                          > el
                                          > > Pipes nic wiecej napisac nie umiesz
                                          > ____________________________________________
                                          > Słuchaj Człeku
                                          > u Arystotelesa nie znajdziesz ZACZEPIENIA ani dla
                                          > relatywizmu w sferze ontologicznej, logicznej czy teoriopoznawczej.
                                          > W tym ostatnim, jeśli coś się twierdzi inaczej, to na chwilę
                                          > by to przezwyciężyć. Tak więc nadal jesteś w błędzie.
                                          >
                                          > PS. Na temat neocomics napisałem wszystko. Równość jest nośna.
                                          > O to biedaku chodzi!!!

                                          uzbroj sie w cierpliwosc,bo mankowi przewody szwankuja i niestety nie lacza
                                          dobrze,podobnie jak antosiowi.
                                        • manny_ramirez Re: czy Ty wiesz o czym piszesz?? 05.07.05, 20:10
                                          Wojciechu osmieszasz sie, i uragasz wszystkim ludziom znajacym sie na filozofii
                                          i polityce na poziomie wyzszym niz to co napisane jest w wikipedii. Dalbys
                                          sobie spokoj bo tylko wstyd sobie przynosisz.

                                          Dopoki nie udowodnisz tu ze wiesz o czym mowisz to zawieszam dyskusje, i tak
                                          juz stracilem zbyt duzo czasu na dyletantow chelpiacych sie znajomoscia czegos
                                          o czym nie maja bladego pojecia


                                          na zakonczenie, relewancja to slowo obce, rzadko w polszczyznie spotykane.
                                          Jesli slyszales kiedykolwiek o Swiazawskim czy Tatarkiewiczu to wiedzialbys ze
                                          w polskim zargonie filozoficznym ten termin prawie nie istnieje. No byc
                                          mozeuzywa go wikipedia, ale tego to ja juz nie wiem. Ty zas byc moze. Bo dla
                                          Ciebie to chyba prawdziwy dyskurs filozoficzny
                                          • wojcd Re: czy Ty wiesz o czym piszesz?? 05.07.05, 20:19
                                            manny_ramirez napisał:
                                            > Wojciechu osmieszasz sie, i uragasz wszystkim ludziom znajacym sie na
                                            filozofii i polityce na poziomie wyzszym niz to co napisane jest w wikipedii.
                                            Dalbys sobie spokoj bo tylko wstyd sobie przynosisz.
                                            --------------------------------------------------------------------
                                            Manny
                                            bidulku. Przecież student 1-go roku zdający egzamin wie jaki jest stosunek
                                            Arystotelesa do realtywizmu WSZELKIEJ maści.
                                            -----------------------------------------------------------------
                                            > Dopoki nie udowodnisz tu ze wiesz o czym mowisz to zawieszam dyskusje, i tak
                                            > juz stracilem zbyt duzo czasu na dyletantow chelpiacych sie znajomoscia czegos
                                            > o czym nie maja bladego pojecia
                                            ------------------------------------------------------------------
                                            Tia. Ty masz pojęcie o filozofii.
                                            Koń by się uśmiał.
                                            ------------------------------------------------------------------
                                            > na zakonczenie, relewancja to slowo obce, rzadko w polszczyznie spotykane.
                                            ------------------------------------------------------------------
                                            Zgadza się. Używają go logicy.
                                            --------------------------------------------------------
                                            > Jesli slyszales kiedykolwiek o Swiazawskim czy Tatarkiewiczu to wiedzialbys ze
                                            > w polskim zargonie filozoficznym ten termin prawie nie istnieje. No byc
                                            > mozeuzywa go wikipedia, ale tego to ja juz nie wiem.
                                            -----------------------------------------------------
                                            Też nie wiem.
                                            ----------------------------------------------
                                            > Ty zas byc moze. Bo dla Ciebie to chyba prawdziwy dyskurs filozoficzny
                                            ----------------------------------------------
                                            Bez komentarza.
                                            • manny_ramirez odpowiedz spowodowana uwaga o szkolnctwie 05.07.05, 20:54
                                              moja zona konczyla studia w Polsce. jej wykladowca logiki mial wiadomosci na
                                              poziomie studenta pierwszego roku filozofii na przecietnym amerykanskim
                                              uniwersytecie. Nasuwa to mysl ze byc moze jestes wykladowca czegos tam. Tylko
                                              ze chyba nawet nie na lepszym poziomie niz on. No ale to jest wytlumaczalne bo
                                              zona w koncu ukonczyla dosyc renomowana polska uczelnie.

                                              No a teraz cisza dopoki nie dostane powaznej odpowiedzi o neokonach. W koncu na
                                              choc prosta odpowiedz jesli sie jest rzeczywiscie w temacie to powinno byc stac
                                              wykladowce nawet na lichej prywatnej szkole zarzadzania na jakies pipidowce.
                                              • i-love-2-bike Re: odpowiedz spowodowana uwaga o szkolnctwie 05.07.05, 20:58
                                                manny_ramirez napisał:

                                                > moja zona konczyla studia w Polsce. jej wykladowca logiki mial wiadomosci na
                                                > poziomie studenta pierwszego roku filozofii na przecietnym amerykanskim
                                                > uniwersytecie. Nasuwa to mysl ze byc moze jestes wykladowca czegos tam. Tylko
                                                > ze chyba nawet nie na lepszym poziomie niz on. No ale to jest wytlumaczalne bo
                                                > zona w koncu ukonczyla dosyc renomowana polska uczelnie.
                                                >
                                                > No a teraz cisza dopoki nie dostane powaznej odpowiedzi o neokonach. W koncu na
                                                >
                                                > choc prosta odpowiedz jesli sie jest rzeczywiscie w temacie to powinno byc stac
                                                >
                                                > wykladowce nawet na lichej prywatnej szkole zarzadzania na jakies pipidowce.

                                                wiesz co manny nie blaznij sie do reszty. student pierwszego roku na przecietnym
                                                uniwersytecie amerykanskim nie wie ile doba ma godzin,i kto jest vice
                                                prezydentem ,nie mowiac o tym,ze nie bardzo wiedza czy Lima to nowy smak Ben and
                                                Jerry lodow. nie wiem,gdzie twoja zona cos konczyla w Polsce,bo tam w koncu mamy
                                                rozne uczelnie,ale te,ktorych nazwy sa znane maja znacznie wieksze wymagania co
                                                do studentow niz nasze najgorsze. juz takie kity tu wstawiasz,ze czlowieka mdli.