Korea Północna wraca do rozmów?

11.07.05, 19:43
Z kim chcą rozmawiać Amerykanie, skoro nie uznają Korei Północnej za suwerenne
państwo ?
    • zed123 [...] 11.07.05, 20:46
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • thannatos Re: Korea Północna wraca do rozmów? 12.07.05, 02:32
      Pamietam jak Kerry w czasie debat proponowal wznowienie rozmow z KRLD, a Bush go
      wysmiewal, ze to badzie najwiekszy blad polityczny, jaki mozna wobec Korei
      uczynic i ze bedzie to oznaka slabosci USA... ciekawe...
      • thannatos Cytaty 12.07.05, 02:39
        Kerry:
        For two years, the president didn't even engage with North Korea, did nothing at
        all, while it was growing more dangerous...

        BUSH:
        Let me talk about North Korea.

        It is naive and dangerous to take a policy that he suggested the other day,
        which is to have bilateral relations with North Korea. Remember, he's the person
        who's accusing me of not acting multilaterally. He now wants to take the
        six-party talks we have
        • thannatos Czyli chyba Bush mial racje :) 12.07.05, 02:40

          • felusiak1 Re: Czyli chyba Bush mial racje :) 12.07.05, 04:59
            KRLD jest calkowicie zalezna od Pekinu. Na jedno skinienie palca Kim moze zostac
            wmurowany w mauzoleum obok taty. Mysle, ze USA naciskalo mocno na Pekin aby
            szepnelo Kimowi, ze czas zgodzic sie na rozmowy a zeby wygladalo po bozemu to
            Korea Poludniowa sypnie cukrem a Japonia zachowa milczenie, enigmatyczne.
    • patman Ale wasza rozmowa jest dyplomatyczna ;) ;) ;) 12.07.05, 06:56
    • patman Czyli wystarczy nuklearny szantażyk 12.07.05, 06:59
      Wystarczy być bandziorem z łomem w ręku, żeby wymuszać haracz. Dokładnie tak postępuje szef drugiej na świecie mafii (pierwsza mafia świata ulokowana jest w Pekinie).
      • kinokuniya Skierowac komuchy na wlasciwy tor 12.07.05, 12:35
        Chodzi o to by komunisci (miedzy innymi z Chin, czy Korei)przestali
        identyfikowac sie z ideologia i zaczeli dbac o zysk dla siebie, a potem juz
        pojdzie latwo, jak w Polsce, gdzie komunisci nie byli komunistami, tylko
        kumplami ktorzy razem jezdzili na wczasy do Blugarii, czy zalatwiali sobie
        przydzialy na samochody z zachodu. W Chinach to juz nie komunisci, tylko
        czlonkowie klubu ktorzy nie chca latwo oddac wlacy. Pozatym nie chca sie
        przyznac do pledow jakie popelnila partia itd. Chodzi o to by nie urazic ich
        dumy a jedynie skierowac na wlasciwy (rynkowy) tor. To tyczy sie szczegolnie
        Korei Polnocnej. Natura resze zrobi sama i komunizm zniknie tak szybko jak sie
        pojawil.
Pełna wersja