Histeria antyadopcyjna w Rosji

22.07.05, 17:23
To nie może być prawda amerykańscy hetero za nic nie skrzywdziliby adoptowanego dziecka.
    • nonieee Histeria... 22.07.05, 21:50
      ...to jest ale w Wyborczej.
      kilka dni wczesniej pisala Gazeta o podobnym problemie w Rumunii i jakos nie
      wspominala o histerii.

      No ale teraz problem dotyczy tej niedobrej Rosji wiec oczywiscie histeria.

      Juz nie pamietam kiedy ostatni raz czytalem artykul w Wyborczej dotyczacy Rosji,
      ktory bylby pozytywny. W Wyborczej albo zwarjowali albo maja z tego jakas kase.
      Nie wiem.
    • borrka1 Re: Histeria antyadopcyjna w Rosji 22.07.05, 22:09
      najpierw w wybiorczj byl artykol na temat rozmiarow biznesu jaki przybral temat
      adopcyjny w Rosjii,oraz krytyka ze panstwo rosyjskie z checia sprzedaj dzieci
      za granice zarabiajac na tym i jakies jeszcze pierdoly o moralnosci.
      Dzisiaj kiedy w Rosji zaczynaja zajmowac sie tym procederem i chca sprowadzic
      to na humanitarne tory,wybiorcza wpada w histerie ze w Rosji morduja dzieci i
      nie chca oddawac do adopcji za granice,cala wybiorcza!
      A w USA to juz chyba 12 dziecko z Rosji zabite przez przybranych rodzicow za
      ostatnie pare lat,wiec jest sie nad czym zastanawiac.
      Przynajmniej przypadki zabojstw dzieci adoptowanych w Rosjii przez rosyjskie
      rodziny sie nie zdarzaja.
      Porownanie ilosci smierci dzieci w Rosjii z iloscia smierci dzieci adoptowanych
      to manipulacja czystej wody!moze tak porownac ilosc smiertelnych przypadkow w
      USA?
    • maruda.r Czy to nie jest chore?i 23.07.05, 15:36


      Pytanie: dlaczego przybrani rodzice (Amerykańscy czy inni) nie chcą adoptować
      dzieci z własnych sierocińców?
      W decyzji o poszukiwaniu egzotycznego pasierba na krańcu świata jest olbrzymia
      dawka snobizmu, uwarunkowana chęcią pochwalenia się czy utwierdzenia w złudnym
      przekonaniu, że coś się robi dla dzieci w Rosji, Tajlandii czy w Nigerii.

      Moje pytanie nie odnosi się do owych mordów w USA czy rosyjskiej histerii.
      Zastanawiam się, dlaczego łatwiej jest adoptować dziecko z antypodów niż dziecko
      sąsiada?

    • ptr0 A kto by chciał rosyjskie bękarty 23.12.08, 01:37
      Niech sobie je trzymają.
Pełna wersja