marcus_crassus 27.07.05, 14:10 Watazka? Porzadny facet z jajami. Oby nacieszyl sie wolnoscia. :) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
data1 Re: Libański watażka z lat wojny domowej wychodzi 27.07.05, 15:00 a teraz wszyscy europejscy lewacy powiedzą powiesić go bo zwalczał szlachetnego Arafata i innych szlachetnych przywódców Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Ha, ha, ha... 30.07.05, 20:46 "Teheran zapowiedział, że oskarży Dżadżę o porwanie [...] czterech Irańczyków - trzech dyplomatów[...]" Ha, ha, ha... O porwanie KOGO?! Irańskich "dyplomatów"??? Wolne żarty... chyba, że chodzi o dyplomację w zakresie stosunków Z KOZAMI... Odpowiedz Link Zgłoś
skipper_ Re: Libański watażka z lat wojny domowej wychodzi 27.07.05, 18:29 czy byl pozadny - nie wiem, ale czemu GW nazywa go "watażka", podczas gdy bandyci w Iraku to "rebelianci", a nie chocby bojowki, uzynanie glowy czlowiekowi to "egzekucja", a taki muktada al sadr to "przywodca"... Odpowiedz Link Zgłoś
wujcio44 Re: Libański watażka z lat wojny domowej wychodzi 27.07.05, 18:54 Z artykułu: Teheran już zapowiedział, że oskarży Dżadżę o porwanie w 1982 r. na punkcie kontrolnym Sił Libańskich w Bejrucie czterech Irańczyków - trzech dyplomatów i fotografa. Ale jaja! Teheran oskarża kogoś o porwanie dyplomatów! Odpowiedz Link Zgłoś
m1789 Iran nie porywal na obcym terytorium dyplomatów 30.07.05, 17:44 Także nie błysnąłeś, a 444 dni amerykańskich zakładników z ambasady (wielu z nich zajmowało się szpiegowaniem dla CIA lub było agentami CIA)w Teheranie to na pewno nie to samo co rozwalenie tych ludzi(wszyscy zakładnicy wrócili cali i zdrowi do USA dzień po zaprzysiężeniu Reagana - przypadek? czy wytrawna gra republikańskich doradców ze sztabu wyborczego Ronniego?), wtedy w 1979 i 1980 Ameryka płaciła cenę za rok 1953 w Iranie, kiedy obaliła demokrację i zaprowadziła rządy marionetkowej dyktatury szacha Odpowiedz Link Zgłoś
data1 Re: Iran nie porywal na obcym terytorium dyplomat 30.07.05, 19:40 tak tak i kobiety i dzieci z amabasady też zapłaciły cenę, pomijając jaki to postęp dla iranu zapewnił Chomeini jaki z niego demokrata w 1953 obaliła sojusznika komunistów zapewnę agenta NKWD, tak by był Iran czerwony od 1953 Odpowiedz Link Zgłoś
m1789 nieznajomość najnowszej historii Iranu 30.07.05, 23:56 dzieci w ambasadzie? - może jeszcze psy i koty, człowieku nie kompromituj się sierpień 1953 to dla większości Irańczyków chwila upokorzenia przez Amerykę i Zachód. Wtedy to CIA przeprowadziła pierwszą tajną operację w postaci zamachu stanu.Obalono demokratycznie wybrany rząd liberalnego nacjonalisty Mossadeka, którego główną zbrodnią było znacjonalizowanie w 1951 brytyjskiej spółki naftowej AIOC, zgarniającej 96% zysków z wydobycia ropy. Pełny debilizm wpisu data1 wychodzi przy kompletnej niewiedzy co do wydarzeń lat 1951-1953 w Iranie - bredzenie o "komunistycznym sojuszniku i agencie NKWD" obrazuje stopień wiedzy typowego tępego antykomunistycznego buraka Odpowiedz Link Zgłoś
data1 Re: nieznajomość najnowszej historii Iranu 31.07.05, 11:47 1no niestety tak było Mossadek sprzyjał czerwonym i tak to jest podawane prze Eisenhowera i tak np w biografii Eisenhowera pióra Stephena Ambrose 2 tak mniej więcej pisał Giełżyński w trzech swoich książkach że zatrzymano kobiety w ambasadzie i prosił o ich zwolnienie Jan Paweł II( chyba w Szatanie wraca do Iranu) tak ten liberalny nacjonalista to kolejny komuch tak jak i wszyscy w III świecie Odpowiedz Link Zgłoś
data1 Re: nieznajomość najnowszej historii Iranu 31.07.05, 11:53 jak Mossadek nie był komuchem to Aliende też nim nie był. Odpowiedz Link Zgłoś
data1 Re: nieznajomość najnowszej historii Iranu 31.07.05, 16:08 1to jeszczę pare releksji w istocie czytając Kapuścińskiego czy Giełżyńskiego postwa amerykanów za czasów szacha Rezy Pachlaviego była hańbiąca( mam nadzieję że dochowali rzetelności wspomniani autorzy i to co napisali było zgodne z prawdą) 2 ale nie zmienia to faktu że Chomeini wprowadził nową odmianę barbarzyństwa w Iranie 3 co do składu płciowego zakładników zajętej ambasady nie mogę go znaleźć w żadnej książce więc z chęcią się dowiem jaki był 4 Mossadek był patriota ale jednocześni jak wszystkim "patriotom" z których składał się ruch niezaangażowanych w trzecim świecie to bliżej mu było do Moskwy niż do wolnego świata i wyraźnie u wszystkich występował wirus socjalizmu Odpowiedz Link Zgłoś
m1789 Re: nieznajomość najnowszej historii Iranu 21.08.05, 00:15 >1to jeszczę pare releksji w istocie czytając Kapuścińskiego czy Giełżyńskiego postwa amerykanów za czasów szacha Rezy Pachlaviego była hańbiąca( mam nadzieję że dochowali rzetelności wspomniani autorzy i to co napisali było zgodne z prawdą)< 1951-1953 to okres demokratycznych zmian i euforii narodowej na fali nacjonalizacji nafty zagrabiona przez Anglików miała odtąd słuzyć Irańczykom ale niestety wypadki potoczyły się inaczej, Londyn zwinął personel techniczny, część urządzeń i wycofał tankowce należące do AIOC(Iran nie posiadał własnej floty tankowców). Mossadek pojechał do Waszyngtonu negocjować zakup nafty przez USA jednak Eisenhower odmówił i zarządził blokadę handlową aby zmusić Iran do anulownia nacjonalizacji AIOC, następnie Iran wobec angielskich oskarżeń wygrał sprawę przed międzynarodowym arbitrażem pod egidą ONZ, potem prowadził negocjacje z Włochami i Japonią w odnośnie sprzedaży ropy -ale USA montowały już zamach stanu a na dwa kraje wywarły presje polityczne, kryzys irański wszedł w decydujace stadium i wtedy USA zaczęły planować "operację Ajax" Amerykanie również próbują drogą dyplomatyczną naciskać na Mossadeka. Premier jest nieugięty. Ma za sobą poparcie całego narodu. Wobec szantażu i gróźb podaje się do dymisji lecz parlament ponownie go wybiera. Wnosi sprawę pod obrady ONZ i sprawa roztrzyga międzynarodowy arbitraż. Iran wygrywa. Tłum entuzjastycznie wynosi Mossadeka na ramionach. Teraz zaczyna się robota dla CIA. Część deputowanych zostaje przekupiona w celu sabotowania prac rządu. Prasa równie sprzedajna publikuje kłamstwa o rzekomej infiltracji komunistycznej gabinetu premiera. Faktem jest że partia komunistyczna Tudeh popierała politykę Mossadeka, pozostając zdelegalizowaną choć nie prześladowaną. Mossadek rozważał również rozmowy z radziecką misją handlową odnośnie zakupu ropy. Oficerowie wojska i policji szkoleni pod koniec lat 40- tych przez amerykańskiego generała Schwartzkopfa również dają się skorumpować. Podobnie niektórzy urzędnicy. Wobec obstrukcji parlamentarzystów i spisków w wojsku Mossadek rozwiązuje Madżlis i usuwa skompromitowanych oficerów. Do akcji wchodzi agent CIA Kermit Roosevelt ( wnuk Theodora Roosevelta ) chojnie rozdając pieniądze komu trzeba. Działania porzedza narada w Alpach z udziałem szefa CIA Dullesa, ambasadora w Teheranie Hendersona, księzniczki Ashraf –siostry szacha i genarała Schwartzkopfa. Ten ostatni werbuje do spisku generała policji którego szkolił - Zahediego. Efekt narady – 13 VIII 1953 szach wydaje dwa dekrety : jednym odwołuje Mossadeka, drugim mianuje premierem generała Zahediego. Oficerowie przybyli wręczyć wypowiedzenie Mossadekowi zostają aresztowani. Wojsko staje w obronie rządu a na ulice wylegaja tłumy emonstrując poparcie dla premiera. Szach przestraszony obrotem spraw ucieka zagranicę. Na wieść o wyjeździe Pahlawiego ludzie obalają jego pomniki. Jednak Mossadek nie likwiduje monarchii. Teraz zaczyna działać ze zdwojoną energią. Roosevelt. Na przekupienie urzędników, oficerów i masowe łapówki jego ludzie wydali około 20 mln dolarów. Akcja została wyznaczona na 19 VIII 1953. Entuzjaści monarchy mnożą się w cudowny sposób. Grupy teherańskich lumpów i kryminalistów zostają załadowane na wojskowe ciężarówki i jadą z portretami szacha domagając się jego powrotu. Razem z nimi maszerują bandy teherańskich zapaśników kierowane przez niejakiego Timura „Bezmózgiego”. Zwolennicy szacha kierują się w stronę willi Mossadeka. Akcją dowodzi z wieżyczki czołgu Generał Zahedi. Nie znajdując lokatora plądrują dom. Mossadek chroni się w placówce organizacji międzynarodowej. W tym czasie siły porządkowe strzelają podczas demonstracji poparcia dla premiera.( dowodzący akcją generał przeszedł na stronę Zahediego w czasie jej trwania ) Na ulicach Teheranu szaleją bojówki szacha, linczując sympatyków Mossadeka. Oddziały wierne premierowi składają broń pod koniec dnia. Mossadek poddaje się i zostaje aresztowany. Szach wraca z Rzymu i mianuje premierem Zahediego. Staje się dyktatorem i marionetką Ameryki. W wyniku terroru po zamachu zamordowano około 5000 osób. Mossadek jest sądzony za „zdradę państwa” i osadzony dożywotnio w areszcie domowym gdzie umiera w 1967. Irańska nafta zostaje podzielona następująco 40 % - USA, 40 % - Anglia, resztę dostają Francuzi i Holendrzy. >2 ale nie zmienia to faktu że Chomeini wprowadził nową odmianę barbarzyństwa w Iranie< rewolucja irańska zamieniła się w tyranię ajatollahów na dobre około 1980-1981, wystąpiły przeciw tej nowej dyktaturze rózne siły od mudżahedinów ludowych i fedainów ludowych poprzez liberalnych nacjonalistów z Frontu Narodowego i demokratów aż po komunistów z Tudeh, moment kulminacyjny to ucieczka za granicę świeckiego prezydenta Abolhassana Bani Sadra, który dołączył do rewolucyjnej opozycji na emigracji skupionej głównie we Francji(tak jak przywódca Frontu Narodowego Shapour Bachtiar) >3 co do składu płciowego zakładników zajętej ambasady nie mogę go znaleźć w żadnej książce więc z chęcią się dowiem jaki był< dzieci nie było, były kobiety ale tym zakładnikom nie stała się żadna fizyczna krzywda, byli jedynie trochę maltretowani psychicznie >4 Mossadek był patriota ale jednocześni jak wszystkim "patriotom" z których składał się ruch niezaangażowanych w trzecim świecie to bliżej mu było do Moskwy niż do wolnego świata i wyraźnie u wszystkich występował wirus socjalizmu< Ruch Niezaangażowanych powstał dopiero w 1955 roku w Bandungu tak więc Mossadek w 1953 nie mógł do niego przynależeć Odpowiedz Link Zgłoś
m1789 Re: nieznajomość najnowszej historii Iranu 21.08.05, 00:23 Mossadek byl demokratycznym konserwatysta i liberalnym nacjonalista a Allende socjalista i marksista tak wiec zaden z nich nie byl komuchem Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Jeszcze jedna ofiara milosci Clintona do islamu. 30.07.05, 20:19 Cos z islamskim mordercow mokt pod sad nie postawil, potrzeba bylo az do zamachu na WTC poczekac, aby sie ich ich prawdziwej naziislamskiej naturze dowiedziec..przedtem sie prawie codziennie ich samozwanczych imanow usmiechniete geby w Tv widzialo, geby ,ktore nagle usmiech stracily i bezprzerwy wkurzone sa, dzisiaj byl jakis w TV wloskiej Iman z Galarate( ten co mu Meczet zamknieto) i mu w piatek mandat dano ,za zaklocanie publicznego porzadku, wyliczal, ile to pieknych rzeczy Europa i Swiat Arabo zadzwiecza, zapomnial o Jihadzie i o utracie kolebki europejskiej kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
ben_shaprut To teraz Libańczycy mogą sobie tiry wodą puszczać, 21.08.05, 01:09 bo przez Syrię nie przejadą... Odpowiedz Link Zgłoś
mirmat1 Los takich ludzi czyni mnie cynikiem 21.08.05, 04:35 Front w obronie naszej cywilizacji przebiega przez gory Libanu pustynie Sudanu i dzungle Zachodniego Timuru. W tych odleglych krajach ludzie gina, gnija w mamrze by nam wolno bylo sie wyglupiac oferujac "tolerancje" dla islamskich bandytow. Samir Dzadza byl jednym z tych co polozyli swoj los na szali w obronie chrzescijanskiej cywilizacji. On i jego wspolbracia walczyli przez ponad dekade w nierownej walce z islamska nawala. Nikt, nawet Papiez nie kiwnal palcem w ich obronie. Ciesze sie, ze pozostalo mu choc pare lat zycia poza 6 metrowa cela. W mojej przeszlosci ryzykowalem dla "wyzszego dobra" swoja wolnoscia a kto wie czy nie zyciem. Kiedy patrze na mojego dorastajacego syna czuje, ze jego podobna ofiara bylaby bezcelowa. Odpowiedz Link Zgłoś
m1789 Re: Los takich ludzi czyni mnie cynikiem 21.08.05, 10:43 >Front w obronie naszej cywilizacji przebiega przez gory Libanu pustynie Sudanu i dzungle Zachodniego Timuru. W tych odleglych krajach ludzie gina, gnija w mamrze by nam wolno bylo sie wyglupiac oferujac "tolerancje" dla islamskich bandytow.< jaki front przecież: 1. rządzący Libanem chrześcijańscy maronici byli popierani bardziej lub mniej przez muzułamańską Syrię, którą rzadziła szyicka mniejszość alawicka w 1976 roku chrześcijanie wezwali na pomoc wojska syryjskie, interwencja Damaszku zmieniła wówczas równowagę sił na korzyść milicji maronickiej, armia syryjska dostarczała logistycznego wsparcia dla milicji chrześcijańskiej oblegajacej palestyńskie obozy uchodźców i pomagała maronitom w masakrze Palestyńczyków w obozie Tel Zaatar 2. chyba sawannę Murzyni z poludnia są animistami i chrześcijanami a Murzyni z zachodu (Darfur) to muzułmanie walczący z islamskim reżimem w Chartumie murzyńskie ugrupowanie z południa jak SPLA - Sudńska Ludowa Armia Wyzwolenia szybko uległo degrengoladzie i podziałowi etnicznemu, z SPLA wyodrębnił się SPLA-United i od tej pory po za walką z rządem obydwa ruchy zaczęły wyrzynać popierane prze siebie grupy etniczne, oczywiście po upadku prozachodniego rządu Nimejriego w 1985 kiedy rząd chartumski od 1989 wykazywał oblicze islamskie i antyzachodnie USA zaczęły wspierać krwawych watażków z SPLA i SPLA-United 3. chyba chodzi o katolików ale nie z "Timuru Zachodniego" tylko z Timoru Wchodniego, którego armia partyzancka FRETILIN i naród walczył 23 lata o niepodległość z popieranym przez USA reżimem Suharto Odpowiedz Link Zgłoś
mirmat1 Re: Los takich ludzi czyni mnie cynikiem 23.08.05, 07:44 jaki front przecież: 1. rządzący Libanem chrześcijańscy maronici byli popierani bardziej lub mniej przez muzułamańską Syrię, którą rzadziła szyicka mniejszość alawicka w 1976 roku chrześcijanie wezwali na pomoc wojska syryjskie, interwencja Damaszku zmieniła wówczas równowagę sił na korzyść milicji maronickiej, armia syryjska dostarczała logistycznego wsparcia dla milicji chrześcijańskiej oblegajacej palestyńskie obozy uchodźców i pomagała maronitom w masakrze Palestyńczyków w obozie Tel Zaatar Odp: Sojusz Izraelsko-chrzescijanski mogl trwale zmienic uklad na bliskim wschodzie gdyby Szaron mogl doprowadzic swoja ofesywe do konca. Maronici zdecudowanie byli wtedy pro-zachodni. Po zdradzie jaka doznali od Izraela czensc chrzescijan byla zmuszona w istocie szukac gdzie sie da sojusznikow a Assad wykorzystal sytuacje. Ale gdyby w calosci tak wydarzenia wygladaly jak piszesz to nie byloby tego watku na temat naszego Libanskiego bohatera "watazki"? 2. chyba sawannę Murzyni z poludnia są animistami i chrześcijanami a Murzyni z zachodu (Darfur) to muzułmanie walczący z islamskim reżimem w Chartumie murzyńskie ugrupowanie z południa jak SPLA - Sudńska Ludowa Armia Wyzwolenia szybko uległo degrengoladzie i podziałowi etnicznemu, z SPLA wyodrębnił się SPLA-United i od tej pory po za walką z rządem obydwa ruchy zaczęły wyrzynać popierane prze siebie grupy etniczne, oczywiście po upadku prozachodniego rządu Nimejriego w 1985 kiedy rząd chartumski od 1989 wykazywał oblicze islamskie i antyzachodnie USA zaczęły wspierać krwawych watażków z SPLA i SPLA-United Odp: ostatnio w wyniku zmian klimatycznych sawanna coraz bardziej przypomina pustynie co z reszta doprowadzilo do kleski glodu. Sprzeczki miedzy grupami etnicznymi wcale nie zaprzeczaja holokaustu 2 milionow chrzescijan i aministow. Na dodatek muzulmanie rozpoczeli iscie z powiesci Sienkiewicza polowanie na niewolnikow. Cicha jaka panuje w mediach na temat tego bestialstwa jest szokujaca. 3. chyba chodzi o katolików ale nie z "Timuru Zachodniego" tylko z Timoru Wchodniego, którego armia partyzancka FRETILIN i naród walczył 23 lata o niepodległość z popieranym przez USA reżimem Suharto Odp; Przyznaje sie bez bicia do pomylki odnosnie Timoru Wschodniego. Muzulmanskie masakry chrzescijan odbywaly sie tam glownie w czasie prezydentury Clintona, ktorego nie jestem specjalnym wielbicielem. Bardziej go interesowalo gonienie za Monika niz los Timoru. Ale decydujace w wyzwoleniu Wschodniego Timoru bylo stanowisko glownego sojusznika USA Australii. Odpowiedz Link Zgłoś
m1789 Re: Los takich ludzi czyni mnie cynikiem 27.08.05, 17:08 >1. Sojusz Izraelsko-chrzescijanski mogl trwale zmienic uklad na bliskim wschodzie gdyby Szaron mogl doprowadzic swoja ofesywe do konca. Maronici zdecudowanie byli wtedy pro-zachodni. Po zdradzie jaka doznali od Izraela czensc chrzescijan byla zmuszona w istocie szukac gdzie sie da sojusznikow a Assad wykorzystal sytuacje. Ale gdyby w calosci tak wydarzenia wygladaly jak piszesz to nie byloby tego watku na temat naszego Libanskiego bohatera "watazki"?< po 1977 Syria przestała popierać Falangę Libańską klanu Dżemajelów (główne ugrupowanie chrześcijan libańskich), która stała się sojusznikiem Izraela, sojusz izraelsko-maronicki był widoczny szczególnie podczas inwazji Begina i Szarona na Liban w 1982 (oblężenie Bejrutu, masakra w Sabrze i Szatili), Eli Hobeika - szef wywiadu falangistów i Beszir Dżemajel - przywódca Falangi odbywali regularne potajemne spotkania z przywódcami Izraela w latach 1980- 1982, których efektem miało być przywócenie dominacji maronitów w Libanie z Falangą jako partią rządząca a ta ostatnia w imieniu rządu miała podpisać pokój z Izraelem... Tobie chyba chodzi o sytuacje z 1at 1988-1990 kiedy to Samir Geagea (Dżadża) wywołał krwawe walki próbujac przejąć władzę w Bejrucie, wystapił przeciw niemu głównodowodzący armii libańskiej Michael Aoun skutecznie powstrzymując zapędy Samira, natomiast Syria wykorzystała wojnę domową między chrześcijanami i w 1990 dokonała inwazji z doliny Beeka zajmując cały kraj - stało się to dokładnie w sierpniu 1990, kiedy uwaga świata skupiła się na Iraku i Kuwejcie a Syria jako pierwsza z Egiptem potępiła Saddama Husajna i wstąpiła do montowanej przez USA koalicji antyirackiej >2. ostatnio w wyniku zmian klimatycznych sawanna coraz bardziej przypomina pustynie co z reszta doprowadzilo do kleski glodu. Sprzeczki miedzy grupami etnicznymi wcale nie zaprzeczaja holokaustu 2 milionow chrzescijan i aministow. Na dodatek muzulmanie rozpoczeli iscie z powiesci Sienkiewicza polowanie na niewolnikow. Cicha jaka panuje w mediach na temat tego bestialstwa jest szokujaca.< To nie są sprzeczki tylko prawdziwe rzezie Ruch secesji na południu Sudanu zaczął się pod koniec lat 60-tych i na początku lat 70-tych pojawiła się tam tzw Armia Jadu Kobry inaczej Anya-Anya, która korzystała m.in. z białych najemników takich jak były eseseman Rolf Steiner... SPLA założył pułkownik armii sudańskiej John Garang (Murzyn z południa) wysłany na południe w celu spacyfikowania drobnej ruchawki, gdzie zdezerterował z całym oddziałem. SPLA w 1988 kontrolowała całe południe Sudanu z wyjątkiem największego miasta – Dżuby W 1991 r. doszło do rozłamu wśród rebeliantów. Najbliższy współpracownik Garanga Riek Machiar zarzucił dowódcy tłumienie wszelkiej opozycji, z więzieniem i likwidowaniem przeciwników włącznie oraz traktowanie ludności cywilnej w sposób podobny do stosowanego przez arabski rząd w Chartumie. Riek Machiar nazwał „Garanga Pol Potem Sudanu”. Posądzano Garanga, że nie pragnie tak naprawdę niepodległości Południa tylko chcę wspólnego z Północą państwa, tyle że świeckiego. Machiar utworzył ze swoimi zwolennikami SPLA-United, które rozpoczęło swoją działalność od wymordowania tysięcy mieszkańców miasta Bor. Ofiarami byli członkowie największego plemienia na południu – Dinka. Garang należy do Dinka a Machiar jest Neurem, z drugiego co do wielkości plemienia. Od tej pory Dinka wyrzynali Neurów, Neurowie – Dinka, Mundari mordowali Dinka a Dinka z kolei zabijali Aczioli i tak bez końca zaczął się ciąg wzajemnych masakr, które doskonale wykorzystał reżim islamski w Chartumie...uzbrajający milicje plemion skłóconych od zawsze z dumnymi Dinka >3. Przyznaje sie bez bicia do pomylki odnosnie Timoru Wschodniego. Muzulmanskie masakry chrześcijan odbywaly sie tam glownie w czasie prezydentury Clintona, ktorego nie jestem specjalnym wielbicielem. Bardziej go interesowalo gonienie za Monika niz los Timoru. Ale decydujace w wyzwoleniu Wschodniego Timoru bylo stanowisko glownego sojusznika USA Australii.< w latach 1975-1998 mieszkańców Timoru Wschodniego (katolicy) mordowała armia indonezyjska (głównie muzułmanie), w 1999 po referendum w sprawie niepodległości doszło do prawdziwej rzezi Timorczyków dokonanej przez proindonezyjskie bojówki po cichu popierane przez wycofującą się armię indonezyjską - gen. Wiranto kazał uzbroić te bojówki a następnie dał im wolną rękę, walki z lat 1975-1998 to typowa walka narodowowyzwoleńcza nie mająca nic wspólnego z konfliktem religijnym, masakra z 1999 roku mogła tak wyglądać ale to raczej krwawy odwet zwolenników unii z Dżakartą na bezbronnej ludności cywilnej a nie wojna religijna. Australia podobnie jak USA nie potępiła inwazji na Timor Wschodni z 1975 r. a następnie w 1976 r. oba kraje uznały jego włączenie do Indoznezji jako kolejnej 27 prowincji. Prez. Gerald Ford i sekretarz stanu Henry Kissinger złożyli w Indonezji wizytę na dzień przed inwazją na Timor i zapewnili prez. Suharto że ma ich poparcie dla tej akcji i nie będą zgłaszać zastrzeżeń na forum międzynarodowym. To było zielone światło dla Suharto... Ówczesny premier Fraser potępiał ZSRR za inkorporację republik nadbałtyckich a jednocześnie popierał dyktatora Indonezji, który najechał i okupował Timor Wschodni Rząd Australi przez całe lata wspierał reżim Suharto nie przejawiając żadnego zainteresowania losem Timoru Wscodniego. Adwokatami sprawy niepodległości tego kraju były Portugalia (była metropolia, która dała Timorowi Wschodniemu w 1974 prawo do samostanowienia i najostrzej wystąpiła przeciw inwazji z 1976), Irlandia i Luksemburg a walkę na światowych salonach dyplomatycznych i politycznych prowadzili - niestrudzony Jose Ramos Horta timorski pierwszy (w 1975) minister spraw zagranicznych, który jeźdźił po całym świecie i przypominał tragedię okupacji Timoru Wschodniego, przywódca FRETILIN Xanana Gusmao (obecnie prezydent) oraz arcybiskup Carlos Belo Odpowiedz Link Zgłoś
mirmat1 Re: Los takich ludzi czyni mnie cynikiem 27.08.05, 18:31 1. po 1977 Syria przestała popierać Falangę Libańską klanu Dżemajelów (główne ugrupowanie chrześcijan libańskich), która stała się sojusznikiem Izraela, sojusz izraelsko-maronicki był widoczny szczególnie podczas inwazji Begina i Szarona na Liban w 1982 (oblężenie Bejrutu, masakra w Sabrze i Szatili), Eli Hobeika - szef wywiadu falangistów i Beszir Dżemajel - przywódca Falangi odbywali regularne potajemne spotkania z przywódcami Izraela w latach 1980- 1982, których efektem miało być przywócenie dominacji maronitów w Libanie z Falangą jako partią rządząca a ta ostatnia w imieniu rządu miała podpisać pokój z Izraelem... Tobie chyba chodzi o sytuacje z 1at 1988-1990 kiedy to Samir Geagea (Dżadża) wywołał krwawe walki próbujac przejąć władzę w Bejrucie, wystapił przeciw niemu głównodowodzący armii libańskiej Michael Aoun skutecznie powstrzymując zapędy Samira, natomiast Syria wykorzystała wojnę domową między chrześcijanami i w 1990 dokonała inwazji z doliny Beeka zajmując cały kraj - stało się to dokładnie w sierpniu 1990, kiedy uwaga świata skupiła się na Iraku i Kuwejcie a Syria jako pierwsza z Egiptem potępiła Saddama Husajna i wstąpiła do montowanej przez USA koalicji antyirackiej Mirmat: Po upadku ZSRR Syria jako jeden z glownych klientow Kremla na gweal zaczela szukac nowych sponsorow. Ponadto w Syrii i Iraku rzadzila ta sama partia ale konkurujace w niej odlamy. W islamie dzis najlepszy przyjaciel to jutro najgorszy wrog. Dal na to przyklad sam Mohamet kiedy uderzyl na swoich sprzymierzencow w Mecce. Co do roznych koalicji w jakie sie ladowali Libanscy chrzescijanie to nie jest ich wina ale Zachodu, ktory potrafi ronic lzy nad Bosniackimi czy Albanskimi islamistami a chrzescijan rzuca lwom na arenie. Po II Wojnie Swiatowej Liban byl w wiekszosci chrzescijanski. Po interwencji Izraela mogl sie stac takim ponownie, gdyby Kneset ich nie zdradzil ku rospaczy Szarona. >2. To nie są sprzeczki tylko prawdziwe rzezie Ruch secesji na południu Sudanu zaczął się pod koniec lat 60-tych i na początku lat 70-tych pojawiła się tam tzw Armia Jadu Kobry inaczej Anya-Anya, która korzystała m.in. z białych najemników takich jak były eseseman Rolf Steiner... SPLA założył pułkownik armii sudańskiej John Garang (Murzyn z południa) wysłany na południe w celu spacyfikowania drobnej ruchawki, gdzie zdezerterował z całym oddziałem. SPLA w 1988 kontrolowała całe południe Sudanu z wyjątkiem największego miasta – Dżuby W 1991 r. doszło do rozłamu wśród rebeliantów. Najbliższy współpracownik Garanga Riek Machiar zarzucił dowódcy tłumienie wszelkiej opozycji, z więzieniem i likwidowaniem przeciwników włącznie oraz traktowanie ludności cywilnej w sposób podobny do stosowanego przez arabski rząd w Chartumie. Riek Machiar nazwał „Garanga Pol Potem Sudanu”. Posądzano Garanga, że nie pragnie tak naprawdę niepodległości Południa tylko chcę wspólnego z Północą państwa, tyle że świeckiego. Machiar utworzył ze swoimi zwolennikami SPLA-United, które rozpoczęło swoją działalność od wymordowania tysięcy mieszkańców miasta Bor. Ofiarami byli członkowie największego plemienia na południu – Dinka. Garang należy do Dinka a Machiar jest Neurem, z drugiego co do wielkości plemienia. Od tej pory Dinka wyrzynali Neurów, Neurowie – Dinka, Mundari mordowali Dinka a Dinka z kolei zabijali Aczioli i tak bez końca zaczął się ciąg wzajemnych masakr, które doskonale wykorzystał reżim islamski w Chartumie...uzbrajający milicje plemion skłóconych od zawsze z dumnymi Dinka Mirmat: gdzies w tym wszystkim znika 2 miliony ofiar islamskiej agresji chyba, ze wbrew opinii wielu obserwatorow mordy muzulmanskie przypisujesz plemionom murzynskim. >3. w latach 1975-1998 mieszkańców Timoru Wschodniego (katolicy) mordowała armia indonezyjska (głównie muzułmanie), w 1999 po referendum w sprawie niepodległości doszło do prawdziwej rzezi Timorczyków dokonanej przez proindonezyjskie bojówki po cichu popierane przez wycofującą się armię indonezyjską - gen. Wiranto kazał uzbroić te bojówki a następnie dał im wolną rękę, walki z lat 1975-1998 to typowa walka narodowowyzwoleńcza nie mająca nic wspólnego z konfliktem religijnym, masakra z 1999 roku mogła tak wyglądać ale to raczej krwawy odwet zwolenników unii z Dżakartą na bezbronnej ludności cywilnej a nie wojna religijna. Australia podobnie jak USA nie potępiła inwazji na Timor Wschodni z 1975 r. a następnie w 1976 r. oba kraje uznały jego włączenie do Indoznezji jako kolejnej 27 prowincji. Prez. Gerald Ford i sekretarz stanu Henry Kissinger złożyli w Indonezji wizytę na dzień przed inwazją na Timor i zapewnili prez. Suharto że ma ich poparcie dla tej akcji i nie będą zgłaszać zastrzeżeń na forum międzynarodowym. To było zielone światło dla Suharto... Ówczesny premier Fraser potępiał ZSRR za inkorporację republik nadbałtyckich a jednocześnie popierał dyktatora Indonezji, który najechał i okupował Timor Wschodni Rząd Australi przez całe lata wspierał reżim Suharto nie przejawiając żadnego zainteresowania losem Timoru Wscodniego. Adwokatami sprawy niepodległości tego kraju były Portugalia (była metropolia, która dała Timorowi Wschodniemu w 1974 prawo do samostanowienia i najostrzej wystąpiła przeciw inwazji z 1976), Irlandia i Luksemburg a walkę na światowych salonach dyplomatycznych i politycznych prowadzili - niestrudzony Jose Ramos Horta timorski pierwszy (w 1975) minister spraw zagranicznych, który jeźdźił po całym świecie i przypominał tragedię okupacji Timoru Wschodniego, przywódca FRETILIN Xanana Gusmao (obecnie prezydent) oraz arcybiskup Carlos Belo Mirmat: Nie zapominaj, ze po 1975 Ameryka wlasnie przetrawiala zamach stanu zwany "afera watergate" i jedyne co zaprzatalo mysli politykierow w Kongresie i Bialym Domu to jak wylowic jak najwiecej ryb w metnej wodzie "Watergate". Gerald Ford byl po Jimmy Carterze najgorszym prezydentem ostatniego stulecia i trudno sie dopatrzyc u niego jakiejkolwiek polityki. On chcial przezyc do konca kadencji. Tak Wschodni Timor wpadl w rece Suharto jak Tybet wpadl w rece Mao. Nikogo to nie obchodzilo. Bo w miedzyczasie Brezniew polykal jeden kraj po drugim (po Indochinach przyszla kolej na Angole, Mozambik, Etiopie, Nikarague no i Afganistan) Kiedy wybuchlo ostatnie powstanie chrzescijan sytuacja byla juz diametralnie inna. Inny tez byl rzad w Canberrze. Decydujaca byla w tym wszystkim akcja armii australijskie dzialajacej z pelnym poparciem Waszyngtonu. I to nie zapomnieli Australijczykom islamisci mszczac sie mordem na Bali. Odpowiedz Link Zgłoś
m1789 Re: Los takich ludzi czyni mnie cynikiem 28.08.05, 01:33 >Mirmat: Po upadku ZSRR Syria jako jeden z glownych klientow Kremla na gweal zaczela szukac nowych sponsorow.< nie musiała szukać bo Rosja nie zrezygnowała ze swojego najlepszego klienta w tym rejonie, upadek ZSRR (grudzień 1991) i wyłonienie się Rosji jako pełnoprawnego podmiotu stosunków międzynarodowych nie popsuło współpracy obu krajów, w 1990-1991 Syria była sojusznikiem USA przeciwko Irakowi >Ponadto w Syrii i Iraku rzadzila ta sama partia ale konkurujace w niej odlamy.< nazwa ta sama i ideologia ta sama ale różne grupy etniczne i wyznaniowe nadawały im kształt, baasiści w Syrii to partia alawitów, którym bliżej do maronitów niż do irackich baasistów będących partią sunnitów, większość liderów syryjskich nacjonalistów w tym i baasistów (alawici), niektórzy palestyńscy liderzy chrześcijańscy(należący do OWP) oraz maroniccy przywódcy studiowało na tym samym Amerykańskim Uniwersytecie w Bejrucie kształcącym libańskie i syryjskie elity (maronickie i alawickie) >W islamie dzis najlepszy przyjaciel to jutro najgorszy wrog. Dal na to przyklad sam Mohamet kiedy uderzyl na swoich sprzymierzencow w Mecce. Co do roznych koalicji w jakie sie ladowali Libanscy chrzescijanie to nie jest ich wina ale Zachodu, ktory potrafi ronic lzy nad Bosniackimi czy Albanskimi islamistami a chrzescijan rzuca lwom na arenie.< Koalicje libańskich chrześcijan a to z Syrią a to z Izraelem miały służyć tylko jednemu – utrzymaniu za wszelką cenę dominacji w państwie. Liczba chrześcijan stale się zmniejszała od czasu spisu ludności z 1932, na podstawie którego zawarto ugodę narodową o podziale władzy odpowiednio do wielkości procentowej każdej z głównych grup wyznaniowych. Wg spisu z 1932 roku było: 51,2 % chrześcijan z tego 28 % maronitów (reszta to prawosławni, grekokatolicy i ormianie) 48,8 % muzułmanów z tego 22,4 % sunnitów i 19,6 % szyitów (pozostali to druzowie) Od tego czasu nie przeprowadzono żadnego nowego spisu ludności, bo ten mógłby ujawnić, że ludność muzułmańska rosła o wiele szybciej niż chrześcijańska i że dziś przewyższa ją dwukrotnie lub trzykrotnie. W 1943 roku szacunki wskazywały na 52,7 % chrześcijan z tego 30,4 % maronitów i 40,5 % muzułmanów z tego sunnitów 21,3 % a szyitów 19,2 % W 1988 roku było 40 % chrześcijan z tego 21 % maronitów a muzułmanów już 53 % z tego sunnitów 23 % a szyitów 30 % >Po II Wojnie Swiatowej Liban byl w wiekszosci chrzescijanski. Po interwencji Izraela mogl sie stac takim ponownie, gdyby Kneset ich nie zdradzil ku rospaczy< Był ale się zmienił(dane powyżej) a interwencja Izraela niby jak miała to zmienić – może poprzez wymordowanie nadmiaru muzułmanów tak jak to zrobili ich sojusznicy z Falangi w Sabrze i Szatili ? Izrael popierał różnych chrześcijańskich watażków w Libanie przez całe lata 80- te tocząc grę polityczną o wpływy z Syrią konflikt nie miał podłoża religijnego bo zaczął się tak w ogóle od napieć pomiedzy libańskimi chrześcijanami a Palestyńczykami, później chrześcijanie walczyli między sobą - Falanga Dżemajelów podporządkowała sobie inne milicje klanów maronickich takie jak Tygrysy Dany Szamuna czy brygady al-Marada Tony ego Farandżiji, wreszcie muzułmanie walczyli między sobą, podobnie jak palestyńskie frakcje po 1983 r(al-Fatah z grupą Abu Musy), potem silny konflikt wybuchł pomiędzy Palestyńczykami a prosyryjską milicją szyicką Amal...wreszcie walki Geagea z Auonem >Mirmat: gdzies w tym wszystkim znika 2 miliony ofiar islamskiej agresji chyba, ze wbrew opinii wielu obserwatorow mordy muzulmanskie przypisujesz plemionom murzynskim.< małe chyba ale dość ważne nieporozumienie nie mylić wyrzynania czarnych muzułmanów z Darfuru przez arabskich muzułmanów z Północy Sudanu w tym roku z opisywanym wcześniej konfliktem dotyczącym (na początku tego roku się skończył porozumieniem pokojowym i Garang został wiceprezydentem Sudanu) walki czarnych niemuzułmanów z Południa z arabskimi muzułmanami z Północy Jakiej agresji ? Chartum po prostu bronił integralności terytorialnej i o żadnej agresji nie mogło być tu mowy tylko o zbrodniach rządu popełnianych na masową skalę podczas tłumienia powstania. Rebelianci okrucieństwem i skalą zbrodni dorównywali rządowi. Jedni i drudzy masakrowali ludność cywilną oraz kradli artykuły napływające z zagranicy w ramach pomocy żywnościowej. Konflikt miał wyraźny chrakter rasowy - Arabowie z Północy przeciw Murzynom z Południa a nie religijny który jedynie się nakładał na ten pierwszy, teraz tak samo jest w Darfurze, kogo tam będziesz bronił – zislamizowanych Murzynów mordowanych przez bojówki arabskie z Północy i być może armię w której służą byli rebelianci z SPLA reprezentujący chrześcijańsko-animistyczne Południe, teraz pogodzone z rządem? Mordy pomiędzy plemionami Południa to bezsporny fakt i wyczerpują nie całość ale część tej liczby >Mirmat: Nie zapominaj, ze po 1975 Ameryka wlasnie przetrawiala zamach stanu zwany "afera watergate" i jedyne co zaprzatalo mysli politykierow w Kongresie i Bialym Domu to jak wylowic jak najwiecej ryb w metnej wodzie "Watergate". < bzdura za Forda USA zaangażowały się w Angoli(pomoc dla FNLA I UNITA), poparły czynnie Somalię w agresji na Etiopię, wspierały juntę Videli w Argentynie, Pinocheta, juntę brazylijską i reżimy w Ameryce Środkowej, Banzera w Boliwii i Stroessnera w Paragwaju, odzyskały Egipt przeciągając Sadata na stronę Zachodu, umocniły Mobutu w Zairze, konserwowały reżimy na Tajwanie i w Korei Południowej, udzieliły poparcia bezprawnej okupacji Sahary Zachodniej przez Maroko, poparły kurdyjskich rebeliantów w Iraku, wzmacniały wpływy w Pakistanie, dozbrajały szacha, przymknęły oko na krwawą masakrę demonstrujących obywateli dokonaną przez armię w Tajlandii byleby tylko utrzymać ostatni przyczułek swoich wpływów na półwyspie indochińskim >Gerald Ford byl po Jimmy Carterze najgorszym prezydentem ostatniego stulecia i trudno sie dopatrzyc u niego jakiejkolwiek polityki. On chcial przezyc do konca kadencji. Tak Wschodni Timor wpadl w rece Suharto jak Tybet wpadl w rece Mao. Nikogo to nie obchodzilo. Bo w miedzyczasie Brezniew polykal jeden kraj po drugim (po Indochinach przyszla kolej na Angole, Mozambik, Etiopie, Nikarague no i Afganistan)< Amerykanie pozwolili zająć prawicowemu reżimowi Suharto Wschodni Timor bo obawiali się lewicowego ruchu partyzanckiego, który proklamował niepodległość >Kiedy wybuchlo ostatnie powstanie chrzescijan sytuacja byla juz diametralnie inna. Inny tez byl rzad w Canberrze. Decydujaca byla w tym wszystkim akcja armii australijskie dzialajacej z pelnym poparciem Waszyngtonu. I to nie zapomnieli Australijczykom islamisci mszczac sie mordem na Bali.< Jakie powstanie chrześcijan ? z tego co wiem bojówki proindonezyjskie mordowały timorskich cywili ale o żadnym powstaniu nikt nie słyszał ani o wojsku australijskim, które palcem nie kiwnęło podobnie jak w konflikcie na Bougainville gdzie Canberra do dziś wspiera reżim Papui Nowej Gwinei przeciw walczącym o niepodległość. Kres rzeziom na Timorze położyła dopiero misja wojskowa ONZ - International Force for East Timor (INTERFET). Nie toczyła się tam i nie toczy żadna walka chrześcijan z muzułmanami...konflikt miał podłoże etniczne i był walką o samostanowienie narodowe Odpowiedz Link Zgłoś
mirmat1 Re: Los takich ludzi czyni mnie cynikiem 28.08.05, 08:08 >Mirmat: Po upadku ZSRR Syria jako jeden z glownych klientow Kremla na gweal zaczela szukac nowych sponsorow.< nie musiała szukać bo Rosja nie zrezygnowała ze swojego najlepszego klienta w tym rejonie, upadek ZSRR (grudzień 1991) i wyłonienie się Rosji jako pełnoprawnego podmiotu stosunków międzynarodowych nie popsuło współpracy obu krajów, w 1990-1991 Syria była sojusznikiem USA przeciwko Irakowi Mirmat: Assad wiedzial, ze w tym momencie Rosja jest politycznie i militarnie przegrana. Mial nadzieje, ze uda mu sie powtorzyc to co udalo sie poprzednio Sadatowi z Synajem czyli odebranie bez walki Izraelczykom Wzgorz Golan. To nie wypalilo. >W islamie dzis najlepszy przyjaciel to jutro najgorszy wrog. Dal na to przyklad sam Mohamet kiedy uderzyl na swoich sprzymierzencow w Mecce. Co do roznych koalicji w jakie sie ladowali Libanscy chrzescijanie to nie jest ich wina ale Zachodu, ktory potrafi ronic lzy nad Bosniackimi czy Albanskimi islamistami a chrzescijan rzuca lwom na arenie.< Koalicje libańskich chrześcijan a to z Syrią a to z Izraelem miały służyć tylko jednemu – utrzymaniu za wszelką cenę dominacji w państwie. Mirmat: I zaluje, ze sie im to nie udalo. Mielibysmy zamiast gniazda teroru wspaniale miejsce wypoczynku dla Polakow. >Po II Wojnie Swiatowej Liban byl w wiekszosci chrzescijanski. Po interwencji Izraela mogl sie stac takim ponownie, gdyby Kneset ich nie zdradzil ku rospaczy< Był ale się zmienił(dane powyżej) a interwencja Izraela niby jak miała to zmienić – może poprzez wymordowanie nadmiaru muzułmanów tak jak to zrobili ich sojusznicy z Falangi w Sabrze i Szatili ? Mirmat: mozna to bylo zrobic bezkrwawo dzielac panstwo na czesc chrzescijansko- druzowska (Druzowie to tak na prawde zadni muzulmanie) i muzulmanska. >Mirmat: gdzies w tym wszystkim znika 2 miliony ofiar islamskiej agresji chyba, ze wbrew opinii wielu obserwatorow mordy muzulmanskie przypisujesz plemionom murzynskim.< małe chyba ale dość ważne nieporozumienie nie mylić wyrzynania czarnych muzułmanów z Darfuru przez arabskich muzułmanów z Północy Sudanu w tym roku z opisywanym wcześniej konfliktem dotyczącym (na początku tego roku się skończył porozumieniem pokojowym i Garang został wiceprezydentem Sudanu) walki czarnych niemuzułmanów z Południa z arabskimi muzułmanami z Północy Mirmat: Nie, ja mialem na mysli tylko masakry chzrsecijan i aministow. Mordy w prowincji Darfur tylko potwierdzaja zezwierzencenie Chartumu. > Jakiej agresji ? Chartum po prostu bronił integralności terytorialnej i o żadnej agresji nie mogło być tu mowy tylko o zbrodniach rządu popełnianych na masową skalę podczas tłumienia powstania. Rebelianci okrucieństwem i skalą zbrodni dorównywali rządowi. Mirmat: cos mi to przypomina propagande pacyfistow porownujacych Churchilla do Hitlera. Prawo do samostanienia narodow o tak kompletnie roznym skladzie etnicznym jak na poludniu "Sudanu" jest prawem nadrzednym. Gdzie sa przyklady chrzescijanskich mordow na muzulmanach w Sudanie? >Mirmat: Nie zapominaj, ze po 1975 Ameryka wlasnie przetrawiala zamach stanu zwany "afera watergate" i jedyne co zaprzatalo mysli politykierow w Kongresie i Bialym Domu to jak wylowic jak najwiecej ryb w metnej wodzie "Watergate". < bzdura za Forda USA zaangażowały się w Angoli(pomoc dla FNLA I UNITA), poparły czynnie Somalię w agresji na Etiopię, wspierały juntę Videli w Argentynie, Pinocheta, juntę brazylijską i reżimy w Ameryce Środkowej, Banzera w Boliwii i Stroessnera w Paragwaju, odzyskały Egipt przeciągając Sadata na stronę Zachodu, umocniły Mobutu w Zairze, konserwowały reżimy na Tajwanie i w Korei Południowej, udzieliły poparcia bezprawnej okupacji Sahary Zachodniej przez Maroko, poparły kurdyjskich rebeliantów w Iraku, wzmacniały wpływy w Pakistanie, dozbrajały szacha, przymknęły oko na krwawą masakrę demonstrujących obywateli dokonaną przez armię w Tajlandii byleby tylko utrzymać ostatni przyczułek swoich wpływów na półwyspie indochińskim Mirmat: ale tego tu duzo tylko nie wiele z tego zostanie jak sie wykreci przez wyrzymaczke PRAWDY. Zadnej realnej pomocy USA nie dostarczyla w Afryce az do prezydentury Reagana. Pinochet nie potrzebowal zagranicznej pomocy bo Chilijczy mieli dosc zagranicznych terorystow Fidela Castro spod MIR. Sadat przeszedl na druga strone po tym jak Ford odszedl. "Rezymy" Tajwanu, Poludniowej Korei czy Tajlandu byly oazami wolnosci i ich popieranie bylo rzecza naturalna. Co do Kurdow to hanba jest, ze tak malo sie im pomaga. >Gerald Ford byl po Jimmy Carterze najgorszym prezydentem ostatniego stulecia i trudno sie dopatrzyc u niego jakiejkolwiek polityki. On chcial przezyc do konca kadencji. Tak Wschodni Timor wpadl w rece Suharto jak Tybet wpadl w rece Mao. Nikogo to nie obchodzilo. Bo w miedzyczasie Brezniew polykal jeden kraj po drugim (po Indochinach przyszla kolej na Angole, Mozambik, Etiopie, Nikarague no i Afganistan)< Amerykanie pozwolili zająć prawicowemu reżimowi Suharto Wschodni Timor bo obawiali się lewicowego ruchu partyzanckiego, który proklamował niepodległość Mirmat: Amerykanie za Forda czy Cartera mogli wzorem Zagloby podarowac komus Niderlandy. Ameryka Cartera byla parafrazujac Millera ZEREM. >Kiedy wybuchlo ostatnie powstanie chrzescijan sytuacja byla juz diametralnie inna. Inny tez byl rzad w Canberrze. Decydujaca byla w tym wszystkim akcja armii australijskie dzialajacej z pelnym poparciem Waszyngtonu. I to nie zapomnieli Australijczykom islamisci mszczac sie mordem na Bali.< Jakie powstanie chrześcijan ? z tego co wiem bojówki proindonezyjskie mordowały timorskich cywili ale o żadnym powstaniu nikt nie słyszał ani o wojsku australijskim, które palcem nie kiwnęło podobnie jak w konflikcie na Bougainville gdzie Canberra do dziś wspiera reżim Papui Nowej Gwinei przeciw walczącym o niepodległość. Kres rzeziom na Timorze położyła dopiero misja wojskowa ONZ - International Force for East Timor (INTERFET). Nie toczyła się tam i nie toczy żadna walka chrześcijan z muzułmanami...konflikt miał podłoże etniczne i był walką o samostanowienie narodowe. Mirmat: wiec dlaczego przy okazji masakrowania chrzescijan podpalano koscioly? ONZ raz jeszcze sie tam calkowicie skompromitowal I dopiero stanowczosc Australijczykow dzialajacych w duzym zakresie na wlasna reke przewazyla szale. ONZ w koncu zaaprobowal fakty dokonane. Odpowiedz Link Zgłoś
m1789 Re: Los takich ludzi czyni mnie cynikiem 06.09.05, 12:01 >Mirmat: Assad wiedzial, ze w tym momencie Rosja jest politycznie i militarnie przegrana. Mial nadzieje, ze uda mu sie powtorzyc to co udalo sie poprzednio Sadatowi z Synajem czyli odebranie bez walki Izraelczykom Wzgorz Golan. To nie wypalilo.< musiał by najpierw podpisać pokój bez wstępnych warunków z Izraelem ale Assad to nie Sadat >Mirmat: I zaluje, ze sie im to nie udalo. Mielibysmy zamiast gniazda teroru wspaniale miejsce wypoczynku dla Polakow.< w takim kraju jak Liban wojna by wybuchła wcześniej cz później maronici ignorowali prawa muzułmanów a szczególnie szyitów i musiało to zaprowadzić do katastrofy >Mirmat: mozna to bylo zrobic bezkrwawo dzielac panstwo na czesc chrzescijansko- druzowska (Druzowie to tak na prawde zadni muzulmanie) i muzulmanska.< bardzo debilny pomysł, od początku trzymanie w ryzach miejscowych polegało na starej i prostej zasadzie "dziel i rządź"; ta twoja koncepcja jest śmieszna druzowie walczyli przeciwko chrześcijanom mając za sojuszników muzułmanów i OWP więc stworzyłbyś nowe ognisko zapalne >Mirmat: cos mi to przypomina propagande pacyfistow porownujacych Churchilla do Hitlera. Prawo do samostanienia narodow o tak kompletnie roznym skladzie etnicznym jak na poludniu "Sudanu" jest prawem nadrzednym. Gdzie sa przyklady chrzescijanskich mordow na muzulmanach w Sudanie?< Liban to twór francuskigo kolonializmu a Sudan brytyjskiego, na początku tego roku murzyńscy chrześcijanie z południa dogadali się z arabskimi muzułmanami z północy więc nie będzie żadnej secesji - SPLA zrobiła ci psikusa komendant Garang dogadał się z prezydentem Baszirem, SPLA i SPLA-United nie mogły mordować arabskich muzułmanów gdyż na południu ich po prostu nie ma, rzezie dotyczą plemion murzyńskich obrywających od obydwu stron (rebeliantów i armii rządowej) >Mirmat: ale tego tu duzo tylko nie wiele z tego zostanie jak sie wykreci przez wyrzymaczke PRAWDY. Zadnej realnej pomocy USA nie dostarczyla w Afryce az do prezydentury Reagana. Pinochet nie potrzebowal zagranicznej pomocy bo Chilijczy mieli dosc zagranicznych terorystow Fidela Castro spod MIR. Sadat przeszedl na druga strone po tym jak Ford odszedl. "Rezymy" Tajwanu, Poludniowej Korei czy Tajlandu byly oazami wolnosci i ich popieranie bylo rzecza naturalna. Co do Kurdow to hanba jest, ze tak malo sie im pomaga.< Żadna wyzymaczka ci tu nie pomoże to czyste fakty Dostarczyła ogromnej pomocy dla Zairu, RPA, Kenii, Sudanu, Somalii, Egiptu, Liberii, Maroka oraz UNITY i FNLA w Angoli, EPLF(Erytrejczycy) w Etiopii, założono wiele nowych baz wojskowych w tym rejonie - w Egipcie, w Sudanie, Kenii i Somalii... Pinochet był silnie wspierany przez administrację Nixona i Forda a Kissinger nadzorował poczynania nowego pupila USA Chilijczycy jeżeli mieli dość to skrajnie prawicowych terrorystów z Patria y Libertad (m.in zabójstwo gen. Rene Schneidera w 1970 r.) powiązanych z CIA Sadat przeszedł na stronę zachodu około 1973-1974 po tym jak wcześniej wywalił sowieckich doradców wojskowych i nawiązał bliską współpracę z Arabią Saudyjską za Forda Egipt znajdował się już na dobre w amerykańskiej orbicie wpływów Tajwan, Korea Południowa i Tajlandia to były marionetki USA gdzie ludzie walczący o wolność i demokrację padali gęstym trupem na ulicach, byli rozstrzeliwani lub umierali w więzieniach - jedne z najbardziej brutalnych i represyjnych dyktatur w Azji przełomowe daty krwawych rozpraw z cywilną ludnością w tych krajach: Tajwan 1947 Korea Południowa 1948-1949, 1960, 1980 Tajlandia 1973, 1976, 1992 a Kurdów w 1975 USA zwyczajnie zdradziły kiedy przestali być użyteczni - wydając na rzeź Saddamowi (podobnie zdradzono ich w 1920, 1946 i 1991) >Mirmat: Amerykanie za Forda czy Cartera mogli wzorem Zagloby podarowac komus Niderlandy. Ameryka Cartera byla parafrazujac Millera ZEREM.< Ford wiedział co robi i pozwolił Suharto połknąć Timor bo w USA obawiano się lewicowego FRETILINU tak samo jak MPLA w Angoli albo FRELIMO w Mozambiku >Mirmat: wiec dlaczego przy okazji masakrowania chrzescijan podpalano koscioly? ONZ raz jeszcze sie tam calkowicie skompromitowal I dopiero stanowczosc Australijczykow dzialajacych w duzym zakresie na wlasna reke przewazyla szale. ONZ w koncu zaaprobowal fakty dokonane.< KKK w latach 60-tych podpalał w południowych stanach kościoły gdzie modlili się Murzyni - czy to była wojna religijna? był to odwet za Ruch Praw Obywatelskich zdziczałe bandy na żołdzie armii indonezyjskiej stosowały taką samą ślepą zasadę odwetu na wszystkim co należało do Timorczyków Australia skopromitowała się w 1976 popierając inwazję i inkorporację Timoru Wschodniego a potem udzielając do 1998 wsparcia dla reżimu Suharto, który okupował ten mały kraj, interewniowali jak już było po wszystkim żeby pokazać że coś robią a Australia zainteresowała się tak naprawdę interewncją wojskową bo Timor Wschodni leży blisko podmorskich złoż ropy, więc szykuje sobie protekcję dla swoich korporacji i zabezpiecza strategiczne interesy Odpowiedz Link Zgłoś
lechu1 Re: Libański watażka z lat wojny domowej wychodzi 15.09.05, 16:24 brawo mu Odpowiedz Link Zgłoś