co.ty.powiesz
31.07.05, 16:50
No tak... Przez kilkadziesiąt lat Europa Zachodnia skutecznie broniła się
przed zalewem wschodu. Teraz jednak, gdy ma przyrost ujemny (z odwrotnego
kochania dzieci nie ma), powoli coraz bardziej poddaje się. Poczekajmy
kilkadziesiąt lat, a nad Sekwaną, Tamizą czy Renem częściej będzie można
usłyszeć mowę rosyjską bądź arabską, niż francuską, angielską czy niemiecką.
Na razie Arabowie i Rosjanie zachowują zdrowy rozsądek i nie dają sobie
wmówić, że d... służy innym celom niż prokreacji.