w0man29 01.08.05, 20:23 Ciekawa jestem czy tam chociaż złożono hołd Powstańcom albo przynajmniej przypomniano o tym fakcie .. W czasie Powstania uratowano przecież wielu żydów: z Gęsiówki, Muranowa oraz z więzienia na Okopowej .. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
euroazja Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 01.08.05, 20:29 "W czasie Powstania uratowano przecież wielu żydów: z Gęsiówki, Muranowa oraz z więzienia na Okopowej ..". Tak, ale wielu też wykończono, za to tylko, że byli Żydami. Podałeś przykład Gęsiówki, właśnie tam zabito uwolnionego Żyda, a powodem było to, że mówił po niemiecku - chłopcy z AK uznali, że to Niemiec, skoro mówi tym językiem. Odpowiedz Link Zgłoś
w0man29 Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 01.08.05, 20:33 skoro mówił po niemiecku ?? to AK-owcy mogli myśleć że był SS-manem, nazistą z obsługi więzienia .. Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 01.08.05, 20:35 euroazja napisała: > "W czasie Powstania uratowano przecież wielu żydów: z Gęsiówki, Muranowa oraz > z więzienia na Okopowej ..". > > Tak, ale wielu też wykończono, za to tylko, że byli Żydami. > Podałeś przykład Gęsiówki, właśnie tam zabito uwolnionego Żyda, a powodem było > to, że mówił po niemiecku - chłopcy z AK uznali, że to Niemiec, skoro mówi tym > językiem. no toscie sobie potem odbili z nawiazka,a do tych chlopcow to miej szacunek,bo polacy walczyli za was rowniez. Odpowiedz Link Zgłoś
euroazja Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 01.08.05, 20:50 Tak się składa, iż znane są relacje i dokumenty świadczące o zabiciu przez powstańców około 60 Żydów, w tym 44 lub 45 w dwóch zbiorowych morderstwach. A przypadków było więcej. Podam taki przykład: 1 lub 2 sierpnia właścicielka mieszkania przy Siennej 40, która ukrywała grupę Żydów, w tym Mariana Berlanda, autora znanego pamiętnika, powiedziała: "Mówią na ulicy, że wybierają Żydów i którego złapią, zabijają". "Jak chceta, to idźta - dodał jej mąż. - Jak wyjdzieta, już więcej do mieszkania nie wpuszczę (...). Nie chcę ludziom na śmiech się pokazać, że Żydów u siebie chowałem". Co do Gęsiówki, to popełniłam błąd, zabito tam trzech Żydów, bo chłopcy z AK, uznali ich za Niemców. W przeddzień szturmu na Gęsiówkę powstał także dokument centralnych władz powstańczych, w którym mowa jest wprost o Żydach. Proponuje się w nim, aby izolować Żydów. Określa się ich tam mianem "Niepożądane elementy" i należało ich osadzać w obozach internowania. No tak, dwulicowość postępująca, święte AK, więc złego słowa o chłopcach nie można mówić. Odpowiedz Link Zgłoś
w0man29 Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 01.08.05, 20:55 Nieprawda !!! Na Siennej to był typowy napad rabunkowy nie mający nic wspólnego z żołnierzami podziemia Sprawcy natychmiast po złapaniu zostali rozstrzelani ..... przez AK-owców > W przeddzień szturmu na Gęsiówkę powstał także dokument centralnych władz > powstańczych, w którym mowa jest wprost o Żydach. Proponuje się w nim, aby > izolować Żydów. Określa się ich tam mianem "Niepożądane elementy" i należało > ich osadzać w obozach internowania Mowa o izolowaniu a nie zabijaniu komunizujących bundowców .. Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 01.08.05, 20:57 euroazja napisała: > Tak się składa, iż znane są relacje i dokumenty świadczące o zabiciu przez > powstańców około 60 Żydów, w tym 44 lub 45 w dwóch zbiorowych morderstwach. > A przypadków było więcej. > Podam taki przykład: 1 lub 2 sierpnia właścicielka mieszkania przy Siennej 40, > która ukrywała grupę Żydów, w tym Mariana Berlanda, autora znanego pamiętnika, > powiedziała: "Mówią na ulicy, że wybierają Żydów i którego złapią, > zabijają". "Jak chceta, to idźta - dodał jej mąż. - Jak wyjdzieta, już więcej > do mieszkania nie wpuszczę (...). Nie chcę ludziom na śmiech się pokazać, że > Żydów u siebie chowałem". > > Co do Gęsiówki, to popełniłam błąd, zabito tam trzech Żydów, bo chłopcy z AK, > uznali ich za Niemców. > > W przeddzień szturmu na Gęsiówkę powstał także dokument centralnych władz > powstańczych, w którym mowa jest wprost o Żydach. Proponuje się w nim, aby > izolować Żydów. Określa się ich tam mianem "Niepożądane elementy" i należało > ich osadzać w obozach internowania. > > No tak, dwulicowość postępująca, święte AK, więc złego słowa o chłopcach nie > można mówić. no tak jeszcze wyjdzie na to,ze powstanie warszawskie bylo tylko po to aby zabic zydow. wiesz zamilcz chociaz w tym dniu,bo sie flaki wywalaja jak sie takich jak ty prowokow cieniutkich czyta, rozumiem ,ze wy nikogo nie zabijaliscie nigdy i nigdzie. wstyd i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkkll Tu masz naprostowanie tego problemu. 01.08.05, 20:57 www.niniwa2.cad.pl/ANTY.HTM Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Zawsze trzeba mieć ogląd z dwóch stron 01.08.05, 21:02 www.niniwa2.cad.pl/CICHY.HTM Odpowiedz Link Zgłoś
mmkkll Podobno już w pewien sposób odpowiedział, 01.08.05, 21:25 ale takich rzeczy chyba publicznie nie należy pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
al-fateh a co na temat icek zuckerman - idol antosia? 01.08.05, 21:46 "Mozesz sobie wyobrazic, co by sie stalo ostatnim Zydom polskim, jesli pozostaliby w Polsce. Jakkolwiek byloby, jest jasne, ze AK by ich zniszczyla". !!! republika.pl/mbp_x/html/bzdury.html Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: Tu masz naprostowanie tego problemu. 01.08.05, 21:02 mmkkll napisał: > www.niniwa2.cad.pl/ANTY.HTM jak mowie nawet w takim dniu jakies tanie przyglupy nie potrafia sie powstrzymac przec idiotyzmami i tanimi,prowokacjami godnymi jakis typkow z baru. Odpowiedz Link Zgłoś
w0man29 Zresztą poczytaj o Gęsiówce .. 01.08.05, 21:00 Podziękowania przyszły późno .. choć przyszły .. www.forum-znak.org.pl/index.php?t=przeglad&id=1918 Odpowiedz Link Zgłoś
euroazja Re: Zresztą poczytaj o Gęsiówce .. 01.08.05, 21:04 w0man29 napisała: > Podziękowania przyszły późno .. choć przyszły .. > > www.forum-znak.org.pl/index.php?t=przeglad&id=1918 Znam to i jestem wdzięczna, iż nareszcie się o tym mówi. Znam także inne piękne przykłady z Powstania Warszawskiego dotyczące ratowania Żydów, ale niestety złych znam znacznie więcej:( Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: Zresztą poczytaj o Gęsiówce .. 01.08.05, 21:07 euroazja napisała: > w0man29 napisała: > > > Podziękowania przyszły późno .. choć przyszły .. > > > > www.forum-znak.org.pl/index.php?t=przeglad&id=1918 > > Znam to i jestem wdzięczna, iż nareszcie się o tym mówi. > Znam także inne piękne przykłady z Powstania Warszawskiego dotyczące ratowania > Żydów, ale niestety złych znam znacznie więcej:( wiesz wojna nie dotyczyla tylko zydow,a zydzi mogliby okazac wiecej zainteresowania innymi nacjami,a nie widziec tylko swoj czubek nosa,jak robia to na tym forum ad nauseum,ale twoje podsumowania w tym dniu sa poprostu niesmaczne. Odpowiedz Link Zgłoś
atp1 Kto wymordowal 2 mln Polakow na kresach??? 01.08.05, 21:13 NKWD (zydowskie) razem z miejscowymi Zydami, ktorzy to przeszli na sowietska strone bedac polskimi obywatelami. A moze wymordowanie 2 mln Polakow to nie jest holokaust????????????????????? Ci sami Zydzi przyszli pozniej i "wyzwolili" Polske na sowietskich bagnetach, budujac UB i dalej mordujac. Nie bylo wiekszego holokaustu na swiecie jak polski. Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Nie bredź, nieuku! 01.08.05, 21:39 ..Uważa się, że w ciągu niespełna dwóch lat władzy sowieckiej na ziemiach zabranych Polsce, represjonowano w różnych formach - od rozstrzelania, poprzez więzienia, obozy i zsyłki, po pracę na wpół przymusową - ponad milion osób, tzn. co dziesiątego obywatela Rzeczypospolitej, który mieszkał lub znalazł się na tym terytorium. Nie mniej niż 30 tys. osób zostało rozstrzelanych, a śmiertelność wśród łagierników i deportowanych szacuje się na 8-10 proc. Około 3/4 represjonowanych było Polakami.... www.videofact.com/mark/represje/Sov_represjePolakow.html www.deportacje.org/ polish-jewish-heritage.org/Pol/sowiecka.htm Odpowiedz Link Zgłoś
abstrakt2003 Powstańcy to znaczy KTO!? 01.08.05, 22:28 Z jakiej formacji!? AK, NSZ a może AL? Jakie były motywy mordu? Czy każe mordertwo dokonane na Żyda to przejaw antysemityzmu? Może w tamtym przypadku motywy miały charakter rabunkowy? Poza ty czy mordu dokonano na rozkaz dowódtwa czy tez była to samowola? PS Jak widzisz sprawa nie jest jasna dlatego nie wyciągaj zbyt daleko idących wniosków! Odpowiedz Link Zgłoś
krystian71 Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 01.08.05, 21:02 czlowieku, to byla wojna, Nie znam historii ale z tego co piszesz przeciez nie wynika,ze zabili go za to , ze byl Zydem. co mu przyszlo do glowy , by sie po niemiecku odzywac? Sadzi, ze w rece niemieckie wpada? Znasz jakies szczegoly? Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 01.08.05, 21:04 krystian71 napisała: > czlowieku, to byla wojna, > Nie znam historii ale z tego co piszesz przeciez nie wynika,ze zabili go za > to , ze byl Zydem. > co mu przyszlo do glowy , by sie po niemiecku odzywac? Sadzi, ze w rece > niemieckie wpada? > Znasz jakies szczegoly? przeciez to flaki sie wywalaja,zeby jeszcze tych bohaterow oskarzac o zabijanie zydow,co za podlosc. ciekawe,ze mowia to ludzie majacy na sumieniu niejedno,ale czepiajacy sie Polakow o wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
krystian71 Kochana , to ty malo wiesz!!!Ja mam powojenny 01.08.05, 21:25 podrecznik historii Polski splodzony przez pania michnik i spolke i to jest moj skarb. Bo tam jak byk stoi , ze Powstanie Warszawskie wybuchlo w porozumiemiu z hitlerowcami, skierowane bylo przeciwko zblizajacej sie do warszawy Armii czerwonej a jego celem bylo miedzy innymi dobicie ukrywajacych sie po powstaniu w gettcie zydow.przyklady z tej tzw gesiowki tez sa przytoczone. Dziwisz sie rachelciu tym postom? To sa ludzie wlasnie na tych podrecznikach wychowani , ich echa w postach fredzia brzmia mi znajomo. Im do glowy nie przyszlo,ze cos sie od tej pory w polsce zmienilo, otwarlo i juz prawde mozna napisac, prawde o ktorej wszyscy wiedza , a te stare podreczniki z autorami o niepolskich nazwiskach nie wszystkie poszly na przemial Odpowiedz Link Zgłoś
euroazja Re: Kochana , to ty malo wiesz!!!Ja mam powojenny 01.08.05, 21:35 krystian71 napisała: > podrecznik historii Polski splodzony przez pania michnik i spolke i to jest moj > > skarb. > Bo tam jak byk stoi , ze Powstanie Warszawskie wybuchlo w porozumiemiu z > hitlerowcami, skierowane bylo przeciwko zblizajacej sie do warszawy Armii > czerwonej a jego celem bylo miedzy innymi dobicie ukrywajacych sie po powstaniu > > w gettcie zydow.przyklady z tej tzw gesiowki tez sa przytoczone. > Dziwisz sie rachelciu tym postom? To sa ludzie wlasnie na tych podrecznikach > wychowani , ich echa w postach fredzia brzmia mi znajomo. > Im do glowy nie przyszlo,ze cos sie od tej pory w polsce zmienilo, otwarlo i > juz prawde mozna napisac, prawde o ktorej wszyscy wiedza , a te stare > podreczniki z autorami o niepolskich nazwiskach nie wszystkie poszly na przemia > l Masz świetną książkę, sprzedaj ją na Allegro, sporo zarobisz Zaskoczę Cię, ale historii uczyłam się z innych książek i u innych wykładowców. To raczej Ty, jesteś ślepo zapatrzony w jeden punk, świętość, o której złego słowa nie można powiedzieć, ale niestety każda świętość ma swoje złe strony. Ze mną możesz porozmawiać np.o kolaboracji Żydów z Niemcami (dodam, dla tych mniej rozumnych, że nie mówię o wszystkich Żydach), czy o policji żydowskiej i jej udziale w machinie Szoa. Widzisz ja nie chowam głowy w piasek i potrafię o tym mówić. Odpowiedz Link Zgłoś
krystian71 Re: Kochana , to ty malo wiesz!!!Ja mam powojenny 01.08.05, 22:07 a mow sobie o czym chcesz, tylko to akurat jest watek o powstaniu warszawskim, wiec akurat twoja kolaboracja mnie malo interesuje. i w zwiazku z tym powstaniem JA pisze o jego obrazie w oczach zydowskich historykow, gdy jeszcze wolno im bylo podreczniki dla polskiej mlodziezy tworzyc, Byc moze, jak zawsze sluzac bezgranicznie kazdemu rezumowi , jak zawsze uwazali, ze to juz tak bedzie i zostanie na wieki wiekow amen i nikt ich z tych klamstw nie bedzie rozliczal. Czlowieku, co ty mi tu jakies alegro suponujesz, sa rzeczy , ktore nie maja ceny. na wieczna pamiatke upodlenia doskonalego musza pozostac Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: Kochana , to ty malo wiesz!!!Ja mam powojenny 01.08.05, 21:37 krystian71 napisała: > podrecznik historii Polski splodzony przez pania michnik i spolke i to jest moj > > skarb. > Bo tam jak byk stoi , ze Powstanie Warszawskie wybuchlo w porozumiemiu z > hitlerowcami, skierowane bylo przeciwko zblizajacej sie do warszawy Armii > czerwonej a jego celem bylo miedzy innymi dobicie ukrywajacych sie po powstaniu > > w gettcie zydow.przyklady z tej tzw gesiowki tez sa przytoczone. > Dziwisz sie rachelciu tym postom? To sa ludzie wlasnie na tych podrecznikach > wychowani , ich echa w postach fredzia brzmia mi znajomo. > Im do glowy nie przyszlo,ze cos sie od tej pory w polsce zmienilo, otwarlo i > juz prawde mozna napisac, prawde o ktorej wszyscy wiedza , a te stare > podreczniki z autorami o niepolskich nazwiskach nie wszystkie poszly na przemia > l oczywiscie,ze sie dziwie,bo po pierwsze ja tez bylam na tych podrecznikach wychowana,a ponadto nie smieje sie z ich ofiar,tych prawdziwych. to co te bambry robia jest poprostu obrzydliwe,to jest nie tylko zawracanie histori krzywym kijem,ale celowe opluwanie naszych swietosci,a w koncu oni sa czescia historii polski,o co tak walcza. Odpowiedz Link Zgłoś
euroazja Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 01.08.05, 21:06 krystian71 napisała: > czlowieku, to byla wojna, > Nie znam historii ale z tego co piszesz przeciez nie wynika,ze zabili go za > to , ze byl Zydem. > co mu przyszlo do glowy , by sie po niemiecku odzywac? Sadzi, ze w rece > niemieckie wpada? > Znasz jakies szczegoly? To byli Żydzi z Niemiec i innego języka nie znali. Odpowiedz Link Zgłoś
atp1 Jak tu nie byc antysemita? 01.08.05, 21:05 Euroazjata jest zacietym wrogiem polskosci, jak oni wszyscy. Jak to wytlumaczysz Euroazjato ze Polacy uratowali wiecej Zydow niz cala Europa zach. razem??? Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: Jak tu nie byc antysemita? 01.08.05, 21:08 atp1 napisał: > Euroazjata jest zacietym wrogiem polskosci, jak oni wszyscy. > Jak to wytlumaczysz Euroazjato ze Polacy uratowali wiecej Zydow niz > cala Europa zach. razem??? to chyba prawa noga dany,ten sam tupet i glupie komentarze,po to aby zaczac pyskowe. niech sobie popleplaja z antosiem,to chyba jedno bractwo kurkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
atp1 Re: Jak tu nie byc antysemita? 01.08.05, 21:20 Oni sie juz sami pogubili w tych mordach. Wszystkie swoje mordy zrzucaja na Polakow, bo na kogo? Nawet ucza zydowskie dzieci w Hucpolandzie ze Niemcy to nie byli tacy zli, za wszystko ponosza wine biedni Polacy. Zydowska nienawisc nie zna granic. Odpowiedz Link Zgłoś
euroazja Re: Jak tu nie byc antysemita? 01.08.05, 21:14 atp1 napisał: > Euroazjata jest zacietym wrogiem polskosci, jak oni wszyscy. > Jak to wytlumaczysz Euroazjato ze Polacy uratowali wiecej Zydow niz > cala Europa zach. razem??? Nie wkładajcie mi opaski z Magen Dawid, jeśli mnie nie znacie. Przytaczam jedynie fakty historyczne, a że wysłuchałam wiele wojennych relacji, to sporo wiem o AK i ich postępowaniu z Żydami (dodam tylko, że relacje zbieram od Polaków). Jeśli ktoś zakłada wątek i zadaje pytanie czy Żydzi pamiętają o Powstaniu, to jest to dla mnie stawianie sprawy od drugiej strony. Czego oczekiwaliście, że powiem TAK, pamiętamy i kwiaty składamy. Prawda jest taka, że starsze pokolenie (Żydów z Polski) wie na ten temat więcej niż przeciętny Francuz czy Włoch. Mam ogromny szacunek do powstańców Warszawskich, choć nie do końca zgadzam się z decyzją o jego wybuchu i konsekwencjami jakie ono przyniosło. Odpowiedz Link Zgłoś
atp1 Re: Jak tu nie byc antysemita? 01.08.05, 21:28 AK karalo kara smierci wszystkich, ktorzy wydawali Zydow w rece Niemcow. Czy Euroazja o tym sie nie dowiedzial rozmawiajac z "ak-owcami" ps. kolaboracja w Polsce prawie nie istniala(minimalny procent), natomiast osiagnela apogeum w krajach europy zach. Czy Euroazja ma wyprana glowe czy tez prowadzi wroga dzialanosc przeciwko Polsce, tak jak wspomnial ostatnio Norman Davies. Odpowiedz Link Zgłoś
euroazja Re: Jak tu nie byc antysemita? 01.08.05, 21:44 atp1 napisał: > AK karalo kara smierci wszystkich, ktorzy wydawali Zydow w rece Niemcow. > Czy Euroazja o tym sie nie dowiedzial rozmawiajac z "ak-owcami" > ps. kolaboracja w Polsce prawie nie istniala(minimalny procent), > natomiast osiagnela apogeum w krajach europy zach. Owszem karało, ale nie wszystkich, bo sami sporo mają tych mordów na sumieniu. Poczytaj sobie o kapitanie Cichym z AK, dowiesz się ile wykończył w 1945r. ludzi za to tylko, że byli Żydami. Co ty wiesz o kolaboracji. Polacy donosili jeden na drugiego, wydawali swych sąsiadów za litr wódki i przydział cukru. Owszem, nie było to aż tak masowe, bo AK ukróciło ten proceder, ale było i nie wybielaj kart historii. Wielu ludzi zginęło bądź trafiło do kacetu, tylko i wyłącznie dzięki pomocy współbraci. A co powiesz, na chęć utworzenia oddziałów SS z górali? Może powiesz, że to nie Polacy? Odpowiedz Link Zgłoś
atp1 Re: Jak tu nie byc antysemita? 01.08.05, 22:06 Jesli jakis oddzial AK wybil Zydow to znaczy ze ci Zydzi byli na uslugach NKWD!!! Juz ci pisalem ze cala masa wschodnich Zydow mordowala razem z sowietami Polakow. Jesli chodzi o twoje klamstwa i kolaboracje to jest to wytwor zydowskiej propagandy skierowanej przeciwko Polsce. Nie bylo takiego kraju w Europie podczas wojny ktory mial taki moral i chec walki z Niemcami jak Polska. Caly narod byl niezwykle zdyscyplinowany. Jesli wedlug twojej teorii my Polacy bylismy mordercami i kolaborantami to wy Zydzi i wszyscy europejczycy byliscie 1000-krotnie gorsi. Niestety kat nigdy nie bedzie dobrze mowil o swojej ofiarze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
krystian71 tak , o tym tez slyszalem 01.08.05, 22:15 Hitlerowi spodobal sie folklor goralski ( w zydowskim widac nie gustowal ) i zapragnal stworzyc Gorralenfolk - a teraz pytanie do ciebie , marny i tani prowoczku, czy takie oddzialy powstaly/ czy powstal chocby jeden , czy byli chetni do tych zaciagow. Tylko mi nie cytuj pani Michnik, bo moze napisala,ze pod brama urzedu stal i czekal Jozus Byrcyn-Gasienica i wolal szwagra , by sie tez za dwa oscypki zaciagnal.A moze o nich cichy juz ksiazke pisze?Rownie udokumentowana jak twoje posty. Odpowiedz Link Zgłoś
euroazja Re: tak , o tym tez slyszalem 01.08.05, 22:22 krystian71 napisała: > Hitlerowi spodobal sie folklor goralski ( w zydowskim widac nie gustowal ) i > zapragnal stworzyc Gorralenfolk - > a teraz pytanie do ciebie , marny i tani prowoczku, czy takie oddzialy > powstaly/ czy powstal chocby jeden , czy byli chetni do tych zaciagow. > Tylko mi nie cytuj pani Michnik, bo moze napisala,ze pod brama urzedu stal i > czekal Jozus Byrcyn-Gasienica i wolal szwagra , by sie tez za dwa oscypki > zaciagnal.A moze o nich cichy juz ksiazke pisze?Rownie udokumentowana jak twoje > > posty. Nie powstały, zdałam egzamin?:) Ale wielu górali i tak służyło u Niemców z własnej woli. Odpowiedz Link Zgłoś
aaki ???? 01.08.05, 22:25 Ale wielu górali i tak służyło u Niemców z własnej woli ---------------------------------------------------------- może jakieś zródła n/t temat? Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: ???? 01.08.05, 22:27 aaki napisała: > Ale wielu górali i tak służyło u Niemców z własnej woli > ---------------------------------------------------------- > może jakieś zródła n/t temat? a moze tej prowokatorce cos odpowiesz? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=27200744&wv.x=2&a=27205521 Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Re: ???? 01.08.05, 22:31 encyklopedia.pwn.pl/25216_1.html pl.wikipedia.org/wiki/Goralenvolk Odpowiedz Link Zgłoś
aaki hahahja nie rozsmieszaj mnie 01.08.05, 22:37 nie dawaj mi jakiejś encyklopedycznej regułki-eurazja powiedział "a i tak wielu górali służyło dobrowolnie u niemców" chciałbym aby to udowodnił: wielu tzn ilu 100/ 200? 20000? Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Poszukaj sobie. 01.08.05, 22:42 Literatura J. Berghauzen, Krzeptowski Wacław Jan (1897-1945), (w:) Polski Słownik Biograficzny, t. 15. A. Filar, U podnóża Tatr 1939-1945. Podhale i Sądecczyzna w walce z okupantem, Warszawa 1985. I. von Günther-Swart, Die Goralen, Krakau 1942. Podhale w czasie okupacji, pod red. J. Berghauzena, wyd. 2, Warszawa 1977. P. Smoleński, Bedziesz wisioł za coś, "Duży Format", nr 7, dodatek do "Gazety Wyborczej" nr 142, 20 VI 2002. H. Szatkowski, Die Goralen, "Das Generalgouvernement", Nr. 3, 1940. W. Wnuk, Walka podziemna na szczytach, Warszawa 1980. S. Żerko, Próba sformowania na Podhalu "Legionu Góralskiego" Waffen- SS, "Przegląd Zachodni", nr 3 (284), 1997. Odpowiedz Link Zgłoś
aaki Re: Poszukaj sobie. 01.08.05, 22:52 o krzeptowskim słyszałem-ale nadal nie wiem co to znaczy "wielu" www.obliczahistorii.pl/prasa.php?Wypisz=106 Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Za chwilę podam cały artykuł. 01.08.05, 23:00 Góralskie wojsko Tę scenę Henryk Jost oglądał na własne oczy. Styczeń 1943 roku. Ulicą Kościuszki przechrzczoną na Banhofstrasse idzie w kierunku dworca kolejowego około 200 młodzieńców eskortowanych przez niemiecką żandarmerię. W hotelu Morskie Oko przebadała ich komisja lekarska, stoły hotelowej restauracji gięły się od jedzenia i wódki. Dlatego wloką się kompletnie pijani, zataczają od krawężnika do krawężnika. To - wedle hitlerowskiej propagandy i zamierzeń Goralisches Komitee - podhalańscy ochotnicy SS, zwabieni obietnicami wysokiego żołdu, szantażowani wywózką na roboty, groźbami wobec rodzin, zaagitowani na wiecach: "Młodzieży! Jesteś uprawniona i powołana do udziału w walce przeciwko bolszewizmowi, śmiertelnemu wrogowi, w walce za wiarę i Ojczyznę, za rodzinę i rolę, w walce za sprawiedliwe nowe urządzenie młodej Europy". Są wśród nich pospolici przestępcy, którym więzienie zamieniono na służbę w góralskim legionie. Albo - "jeden poseł za tym przeklentym Wacusiem Krzeptowskim, bo pedzioł mu ten, jako warte będzie trzymoł przy Piłsudskim, i że lepiej, żeby nasze chłopaki tam na Wawelu były niż Niemcy" (próby zorganizowania góralskiej straży na Wawelu czynione byłu już w pierwszych miesiącach wojny). Jost ogląda, jak spełnia się marzenie Komitetu Góralskiego - góralskie wojsko będzie walczyć z bolszewicką nawałą, przy boku Niemców, obok ukraińskich ochotników z Galicji, Francuzów, Holendrów, Skandynawów, dezerterów z sowieckiej armii. Za chwilę specjalnie podstawiony pociąg powiezie ochotników do wsi Trawniki w województwie lubelskim, gdzie Niemcy zorganizowali obóz szkoleniowy dla cudzoziemskich formacji Waffen SS. Do Trawników dojechało ledwie kilkunastu górali. Reszta, gdy wódka wywietrzała z głów, uciekła z pociągu. Ukrywali się na Podhalu, rozpierzchli po Polsce, niektórych aresztowano i wysłano do Oświęcimia. Z tych kilkunastu kilku wcielono na siłę do Wehrmachtu. Kilku pracowało w batalionach budowlanych. Może trzech, a może pięciu założyło esesmańskie mundury. Wojtek dotarł do paru nazwisk. - Jakiś Karkosz, Mytkowicz, Duda, Suleja, kilku innych; imion nie udało się ustalić - opowiada. - Suleja służył w Pradze, na przepustki przyjeżdżał do domu w czarnym mundurze. Plany utworzenia legionu góralskiego kompletnie wzięły w łeb. I znów prawdziwa okazała się zakopiańska przyśpiewka, powielana w konspiracyjnych wydawnictwach: "Wielka armia księcia pana, Hen szeroko w świecie słynie, Trzech złodziei i Suleja Jeden osioł, cztery świnie". Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Re: Za chwilę podam cały artykuł. 01.08.05, 23:02 Goralenvolk. O zinstytucjonalizowanej i największej polskiej kolaboracji z Niemcami pisze Paweł Smoleński 7 listopada 1939 roku, pierwszy dzień urzędowania generalnego gubernatora Hansa Franka. Delegacja Goralenvolk ubrana w stroje ludowe ofiarowuje mu złotą podhalańską ciupagę i składa deklarację: jesteśmy gotowi do współpracy Droga kręciła między zagrodami, biegła w dół, po chwili wznosiła się wprost do Kościeliska. Horyzont zamykały białe garby Giewontu. Gdyby nie mrozy, Wacław Krzeptowski siedziałby w górach, kryjąc się w leśnej kolibie nad Przełęczą Iwaniacką. Przed AK, przed Sowietami, wreszcie przed Niemcami, którzy jeszcze rok wcześniej niemal nosili go na rękach. Niektórzy powiadają, że dopiero szło ku wieczorowi, inni - że niebo było już mocno rozgwieżdżone. Kto poinformował akowców, że Krzeptowski wrócił na Krzeptówki - nie wiadomo. Partyzanci weszli do domu. Przyszli na Podhale aż z Żywiecczyzny. Tropili kolaborantów. "Zwróciłem uwagę na jednego - zanotował Tadeusz Studziński, dowódca oddziału - Wzrost 175 centymetrów, tęgawy, łysawy, twarz dość pełna z ryżawą szczeciną. Ubrany w słowacki mundur bez odznaczeń. Gdy przyglądałem mu się milcząco, podbiegł do progu, uścisnął mi rękę obiema swoimi i rzekł pierwszy - Czołem, panie poruczniku. Czekałem właśnie na Rudka Samardaka, to mój przyjaciel, jest teraz przewodnikiem rosyjskich partyzantów. Od jesieni razem żeśmy się ukrywali przed Niemcami. Jak zobaczyłem pana partyzantów, trochę się zdziwiłem. Bo mam dzisiaj odwiedzić towarzyszy radzieckich. Chciałem im przekazać sporo broni i nabojów; bardzo potrzebują. - Rosjanie dziś nie przyjdą - skłamałem ze względu na kobiety - wyloty Strążyskiej, Małej Łąki, a nawet Staników Żleb są obserwowane". Krzeptowski zarzucił kurtkę, wyszli przed dom. "Tuż za progiem chwycił mnie oburącz i spytał cicho: - Chyba nie będziecie ze mną robić takich tam różnych badań, co? Ja jestem inwalida z pierwszej wojny i stary ludowiec. Prawda, że nie będziecie mnie tam, tego, co? Ludzie źle o mnie mówią, ale to nieprawda. Mam dokumenty, jak wiele dobrego zrobiłem... Co chwila szeptał mi do ucha ze wzruszeniem. Uważał siebie za człowieka wielkich zasług. Opowiadał o swej półrocznej służbie w wojsku austriackim. Był ranny na ruskim froncie. Mówił o listach, jakie przez cztery lata otrzymywał od ludzi z podziękowaniami. Słuchając go, zastanawiałem się, gdzie go powiesić, w Zakopanem czy gdzieś bliżej, w łatwo dostępnym miejscu. - Jest pan aresztowany przez AK - powiedziałem. - Wiem za co. Ale to nie moja wina. Wszystko przez tego Andrzeja (chodziło o jego stryjecznego brata). Rozmawialiśmy z godzinę. Chciałem wyjaśnić Krzeptowskiemu, a jeszcze więcej przysłuchującym się chłopcom, jak wielką zbrodnię popełnił. Poziom umysłowy Krzeptowskiego był mierny. Stanęliśmy na drodze łączącej wieś Kościelisko z Krzeptówkami. Po wschodniej stronie szosy rosły trzy smreki. Krzeptowski ukląkł na drodze i zapłakał. Pół roku ucieczek przed rodakami i Niemcami złamało jego ducha zupełnie. Kiedy partyzant zakładał powróz na szyję klęczącemu, prosił: - Kulę mi dajcie. - Kula to śmierć honorowa, zdrajcy na nią nie zasługują - rzekłem". 20 stycznia 1945 roku, około jedenastej wieczorem, został wykonany wyrok sądu podziemnego na Wacławie Krzeptowskim. Zawisł na sęku jednego z trzech smreków, choć obiecywano mu śmierć na świerkowej bramie powitalnej. Zbudowano ją ponad ulicą Kościuszki w Zakopanem z okazji ostatnich przedwojennych mistrzostw świata w narciarstwie zimą 1939 roku. Niemcy w czasie okupacji opatrzyli ją swastykami. Runęła pod naporem halnego miesiąc przed egzekucją Krzeptowskiego. Są tacy, którzy przysięgają, że wisiał za nogi, a zabił go nie postronek, lecz mróz. Ale to tylko bajanie. Podobnie jak to, że zabito go w stodole, a może gdzieś w Zakopanem, albo - że zginął z ręki rodziny. Pół godziny przed śmiercią napisał testament; wedle zapisków Studzińskiego zrobił to dobrowolnie. "Przekazuję cały swój majątek... na rzecz oddziału partyzanckiego >Kurniawa< z własnej nieprzymuszonej woli, jako jedyne zadość- uczynienie dla Narodu Polskiego". Po latach powtarzano w Zakopanem legendę, że kazano mu napisać ostatnią wolę własną krwią. Sprawdziły się góralskie przyśpiewki nucone na weselach i chrzcinach: "Wacuś, bedzies wisioł za cośi". I dowcipy. - Słyseliście, Wacek mo basedowa... - Kaz go ułapieł? - To nie cłek, ba choroba. - Ze jako? - Wicie, tako, co ocy wypuco. - Jacy ocy, jacy? My mu wypucymy. Nie do obrony - Goralenvolk to było dla mnie wielkie wyzwanie - Wojtek odchylił się w krzesełku, założył ręce za głowę. - Tym bardziej że sprawa dotyczy mojego dziadka. Opowiem ci, co wiem. Chciałbym tylko, żebyś napisał, że w czasie wojny w takich wypadkach nie ma sytuacji szarych, pośrednich. Jest albo białe, albo czarne, albo jesteś zdrajcą, albo nie. Dla zdrady nie ma usprawiedliwienia, choć zdaje mi się, że niektórzy tego usprawiedliwienia szukają. Mówią, że nie wszystko było złe, że starano się, próbowano, że Podhale na zdradzie jakoś zyskało. Mój dziadek współpracował z Niemcami, a jego wojenne decyzje są nie do obrony. Wacław Krzeptowski, zwany przez Niemców Goralenfuerst - książę górali. Jego dwaj kuzyni: Stefan i Andrzej Krzeptowscy. Józef Cukier, Stanisław Gąsienica- Mracielnik, kilkudziesięciu innych, często ze znamienitych góralskich rodów. I dwóch nie-górali: porucznik rezerwy Witalis Wieder i doktor praw Henryk Szatkowski, uważani przez wielu za głównych inspiratorów zdrady. Bez nich nie byłoby Goralenvolk - zinstytucjonalizowanej i największej polskiej kolaboracji z Niemcami. Henryk Szatkowski to dziadek Wojtka. Wojtek, absolwent historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, chciał wiedzieć, kim był i dlaczego robił, co robił. - Gdy zabierałem się do pisania o Goralenvolk, obawiałem się, że moi profesorowie pomyślą: "Chce wybielić dziadka" - opowiada. - A ja chciałem tylko dowiedzieć się prawdy. Nawet, gdyby bolało. Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Re: Za chwilę podam cały artykuł. cd1 01.08.05, 23:03 Książę górali Wystarczy rzucić okiem na zdjęcia Wacława Krzeptowskiego: tak, rola góralskiego fuehrera i księcia musiała mu pasować. Stoi przed wejściem do Muzeum Tatrzańskiego (przemianowanego przez Niemców na Państwowe Muzeum Tatrzańskie, co miało nawiązywać do idei powołania góralskiego księstwa). Wyprostowany, głowa zadarta, pod nosem wąsik a la Adolf. Jego przodkiem był Jan Krzeptowski- Sabała, znany przewodnik, kłusownik i bajarz. Towarzysz górskich wypraw odkrywcy Tatr i Zakopanego doktora Tytusa Chałubińskiego, ojciec chrzestny Witkacego (trzymał go do chrztu razem z wielką aktorką Heleną Modrzejewską). Podczas I wojny światowej Krzeptowski walczył w austriackiej armii, tropił po górach dezerterów. Działał potem w zakopiańskim Związku Górali, bywał prezesem powiatowych struktur Stronnictwa Ludowego w Nowym Targu. Przyjaźnił się z Wincentym Witosem (ukrywał go w czasie przewrotu majowego, zorganizował jego ucieczkę do Czechosłowacji w trakcie procesu brzeskiego w 1933 roku), w kościeliskim kościele witał chlebem i solą prezydenta Ignacego Mościckiego. W 1938 roku, po zjeździe rodziny Krzeptowskich, ofiarował polskiemu wojsku ciężki karabin maszynowy z rodowej składki. Ale też otwarcie narzekał na sanację, krytykował bezprawne wywłaszczanie górali podczas budowy kolejki na Kasprowy Wierch. Mawiał: "Jesce my ceprom zabieremy nase parcele". Babiarz i utracjusz, narobił długów na 70 tys. złotych. Jego majątek miał być zlicytowany 3 września 1939 roku. Niemcy wstrzymali licytację. "W czasie wojny nie jest sztuką umrzeć, ale żyć" - mówił. Ci, którzy go pamiętają, np. Henryk Jost, były akowiec, autor książki "Zakopane czasów okupacji", uważają, że Wacław Krzeptowski nie był zbyt lotny. Nadrabiał butą. Lubił, gdy mówiono o nim "góralski książę". Chętnie odgrywał się na innych podhalańskich rodach. W niemieckiej służbie gorliwy; w Zakopanem powiada się, że sporo ludzi trafiło po jego donosach do Oświęcimia. Ale nie ma dowodów. - Wacuś to było chłopisko wielce głupie, chłopisko niezdrowo ambitne - powiada ksiądz Andrzej z niewielkiej podzakopiańskiej wioski. Pewnie uwierzył w niemieckie obiecanki zapowiadające utworzenie tatrzańskiego księstwa górali w granicach zależnej od Niemiec Słowacji. Chyba nikt poza nim nie traktował tego poważnie. Na inkorporację Podhala nie zgadzał się nawet słowacki przywódca ksiądz Jozef Tiso. Ale Wacek ufał, że rychło nadejdzie dzień, gdy zostanie Goralenfuerst. Zresztą niektórzy tak do niego mówili. Dziś nie wiadomo, czy serio, czy z przekąsem. - Niemcy wyciągnęli Krzeptowskiego z finansowych tarapatów, zapewnili dostatnie i bezpieczne życie - tłumaczy Wojtek. - Może też szantażowali go ogromnym przedwojennym długiem. Podhale było biedne, niekiedy przymierało głodem, chorowało na tyfus. Wacek miał namiastkę władzy i prawdziwe pieniądze. Wystarczyło, by zrobić z niego kolaboranta. Ale to nie on wymyślił Goralenvolk. Niemcy, moja miłość Jeśli nie Wacek, to kto? Może Stefan i Andrzej Krzeptowscy, góralscy inteligenci? Pierwszy był prawnikiem, drugi - oficerem rezerwy wojska polskiego i znanym sportowcem. Andrzej jeszcze przed wojną zwierzał się znajomym, że górale nie mają innego wyjścia jak kolaboracja, bo Polska nie obroni się przed germańską potęgą. Może mózgiem Goralenvolk był dziadek Wojtka, Henryk Szatkowski? Gdyby nie okupacja, Henryk Szatkowski miałby pewnie w Zakopanem swoją ulicę, może i pomnik. W I wojnie światowej wojował w legionach o niepodległość Polski. Doktor praw, władał siedmioma językami, studiował w Berlinie i we Wrocławiu, a na Uniwersytecie Jagiellońskim napisał rozprawę doktorską o prawnych aspektach ochrony przyrody. Zjechał do Zakopanego w latach 30. Zaprzyjaźnił się z miejscową elitą, ożenił z rodowitą góralką Marysią Stopkówną. Miał wspaniałą bibliotekę. Podobno, już za Niemców, marzyło mu się stanowisko burmistrza Zakopanego. - Ojciec był inteligentem, erudytą - opowiada Zofia, córka Henryka. - Mama - prostą góralką. Ale byli dobrym małżeństwem, myślę, że ojciec kochał mamę. I strasznie kochał góralszczyznę, ludzi, folklor, Tatry. W zarządzie Zakopanego odpowiadał za sprawy związane z uzdrowiskiem. Był po uszy zaangażowany w turystykę, w narciarstwo; budował kolejkę na Kasprowy i na Gubałówkę. Przy jego pomocy odbyły się w Zakopanem ostatnie przedwojenne narciarskie mistrzostwa świata. Ale oprócz góralszczyzny Henryk Szatkowski miał jeszcze jedną fascynację - Niemcy. Mówił wspaniale po niemiecku, imponowała mu niemiecka kultura, porządek, organizacja. Był kapitanem sportowym Polskiego Związku Narciarskiego, wiele jeździł po świecie. Ale tylko z zawodów w alpejskich kurortach Austrii i Niemiec wracał naprawdę zachwycony. Henryk Jost sądzi, że być może podczas pobytu w Garmisch-Partenkirchen na rok przed wybuchem wojny został zwerbowany przez wywiad wojskowy - Abwehrę. Wojtek nie przypuszcza, by jego dziadek był niemieckim agentem. Nie zachowały się na ten temat żadne dokumenty. Lecz w dziadkową fascynację Niemcami wierzy bez zastrzeżeń. Dodaje, że za kolaboracją stał również szantaż. W pierwszych tygodniach okupacji Henryk Szatkowski został wezwany przez gestapo, gdzie - tak mówiła Wojtkowi babcia, żona Henryka, a babcia nigdy nie kłamała - zapowiedziano mu, że jeśli nie podejmie współpracy, rodzina trafi do Oświęcimia. A może podczas przesłuchań wyciągnięto Szatkowskiemu, że jego babka nazywała się Weiser i być może była Żydowką? Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Re: Za chwilę podam cały artykuł. cd2 01.08.05, 23:03 Ostrogoci w słowiańskim sosie Gdyby spojrzeć na przedwojenne Podhale oczyma niemieckich propagandzistów, dyżurnych historyków, etnografów i specjalistów od teorii ras, okazałoby się, że to nie była Polska. Dowody znalazły się na zawołanie, prostackie i pokrętne, w dowolnych ilościach. Słowiańskie osadnictwo na Podhalu? Jakim cudem słowiańskie? Wszak pod Tatry - twierdzono w Rzeszy - jako pierwsi przybyli Ostrogoci albo germańscy Kwadowie. Kryli się w głębokich dolinach przed zagonami Hunów, a później roztopili w słowiańskim żywiole, napływowym, agresywnym, lecz kulturowo zacofanym. Niech zaświadczy o tym kształt góralskiej spinki. Toż to wypisz wymaluj spinka Gotów, bardzo podobna do tych odkopanych w starych germańskich grobowcach (podobne tezy wysuwał również polski uczony prof. Władysław Antoniewicz). Albo krzyż z połamanymi ramionami, często ryty na drzwiach domów, na drewnianych stołach i oparciach krzeseł, a nawet nad wejściem do Muzeum Tatrzańskiego. To żaden "krzyżyk niespodziany", lecz pragermańska swastyka. Germańskich wpływów doszukiwano się w podhalańskiej gwarze, w ubiorze, w budownictwie, w tańcu, w muzyce, w śpiewie, chętnie porównywanym z tyrolskim jodłowaniem. Antropolog doktor Pluegel dowodził, że wśród górali przeważał "dynarski typ urody" - mężczyźni wysocy o cerze ciemnobrunatnej, o włosach jasnych lub ciemnych, oraz że na Podhalu można spotkać przedstawicieli rasy nordyckiej. "Górale - pisał Pluegel - byli przez Polaków bez ceremonii traktowani jako szczep polski... Tylko przesadna gorliwość, z jaką to czyniono, pozwala przyjąć, że polska polityka bynajmniej nie była przekonana o słuszności tezy, lecz starała się usilnie przeszkodzić obudzeniu się poczucia narodowego u górali". "Ich [górali - przyp. red.] poczucie plemienne i regionalne - pisali niemieccy propagandziści - jest rozwinięte bardzo silnie i przewyższa o wiele świadomość przynależenia do narodu polskiego. Siła tego poczucia, obok innych odrębności, bez wątpienia upoważnia do wyróżniania górali jako osobnego szczepu". - Przedwojenne Zakopane było miastem otwartym, przyjmowało wielu turystów i sportowców, dwukrotnie gościło narciarskie mistrzostwa świata - opowiada Wojtek. - Ilość przyjezdnych, ciągły ruch to wymarzone warunki dla wywiadu. Rezydentem Abwehry w Zakopanem był Witalis Wieder, kapitan wojska polskiego i przewodniczący miejscowego oddziału Związku Oficerów Rezerwy. Znał Wacka Krzeptowskiego, wtłaczał mu do głowy propagandowe bzdury wykazujące germański rodowód górali. Nie mam wątpliwości, że pomysł Goralenvolk urodził się w niemieckich głowach; łatwiej panować nad skłóconym narodem, podzielonym na górali, Kaszubów, Mazurów. A z drugiej strony... Super-Polska super-Polaków Z drugiej strony przedwojenne Podhale, biedne, czasami głodne i głęboko zacofane, było mitologizowane, wychwalane za prawdziwe i domniemane przewagi i zasługi. Podhale podnoszono do rangi super-Polski, góral stawał się super- Polakiem. "Góral podhalański był dla przybysza - pisze Antoni Kroh w znakomitej książce >Sklep potrzeb kulturalnych< - jeśli można się tak wyrazić, chłopem rekreacyjnym - towarzyszem miłych chwil, opiekunem i kompanem, a nie groźnym problemem społecznym i wyrzutem sumienia, jak chłopi dólscy. Wysławiano Podhalan, ich dorodność fizyczną i przemożne zalety ducha: inteligencję, szlachetność oraz talenty artystyczne. Dowodząc, że Podhalanie są wspanialsi od dólskich chłopów, postrzegano ich jako wolnych synów gór, nie znających pańszczyzny, poddanych tylko królowi; wskazywano, że codzienne zmagania z surową tatrzańską przyrodą uszlachetniły ich rasę (ówczesna terminologia)... Romantyczny zachwyt nad góralską wolnością był mitem, rozpowszechnionym przez ludzi, którzy w Tatry chodzili wyłącznie dla przyjemności, a o Podhalu wiedzieli tyle, ile chcieli wiedzieć. Był również mitem o podłożu patriotycznym, w znacznej mierze wypływającym z przeświadczenia o prapolskości kultury góralskiej: skoro Podhalanin jest sublimacją Polaka, a Polacy kochają wolność, to góral musi kochać wolność do potęgi". O demoralizacji Zakopanego pisał już zakochany w Tatrach Stanisław Witkiewicz. Nikt go nie słuchał. - Góralski strój był niemal polskim strojem narodowym, tak samo jak góralska muzyka - opowiada Jerzy M. Roszkowski, pracownik Muzeum Tatrzańskiego. - Od XIX wieku w Polsce obowiązywał mit góralszczyzny i górala, szlachetnego zbójnika, ratownika i przewodnika tatrzańskiego, znakomitego gawędziarza, człowieka wspaniałego i nieustraszonego. Jeśli ktoś stykał się z Sabałą, pewnie była to prawda. Ale inni? Jak wszędzie: byli wielcy i miałcy, nieustraszeni i tchórze, wspaniali i podli. Cepry zepsuły górali bezgranicznym i bezrefleksyjnym uwielbieniem - uważają zgodnie Wojtek Szatkowski i Jerzy M. Roszkowski. Kryzys lat 30. dołożył straszliwą biedę, z której Podhale nie wygrzebało się aż do wojny. Niemiecka propaganda, niemieccy agenci i kilku polskich naukowców namieszało w głowach wielu góralom teoriami o spinkach, jodłowaniu i pragermańskim pochodzeniu. Na tym wszystkim Wacek Krzeptowski i inni wodzowie góralszczyzny mogli robić karierę. - Przyszła wojna, goście wyjechali - opowiada ksiądz Andrzej z podzakopiańskiej parafii - a w Zakopanem lub w Szczawnicy, gdzie najwięcej górali przystąpiło do Goralenvolk, gospodarki dawno polikwidowane, bo tam już od lat żyło się głównie z turystów. Najprostszym wyjściem była kolaboracja, bo dzięki niej dostawało się kartki żywnościowe, prawo kupowania w "góralskich sklepach". Siła Niemców tkwiła nie tylko w broni, w represjach i w propagandzie, ale i w jedzeniu. A Henryk Szatkowski? Być może święcie wierzył, że jego największa miłość - górale - pochodzą od germańskiego plemienia Ostrogotów. Mogło tak być, skoro niekiedy, jeszcze przed wojną, podpisywał listy "Twój Ostrogota". A może jego okupacyjne wybory były skutkiem zimnej kalkulacji? Polska podbita, Francja i Anglia nie kiwnęły palcem, III Rzesza - jak powiadał Hitler - ma trwać tysiąc lat, wspaniała, po niemiecku porządna, wielka, niepokonana. W konfrontacji z Rzeszą Podhale musi paść. Trzeba więc ocalić to, co kocha się najbardziej. Nawet za cenę zdrady. Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Re: Za chwilę podam cały artykuł. cd3 01.08.05, 23:04 Czarna Madonna nietknięta Jeszcze kampania wrześniowa nie skończyła się na dobre, a już zakopiański rezydent Abwehry Witalis Wieder organizuje góralską pielgrzymkę na Jasną Górę. Jadą tam w połowie października, za darmo, w strojach ludowych, by zobaczyć, że jasnogórski klasztor nie ucierpiał w wyniku wojny, a Niemcy troszczą się o sanktuarium. Niemieckie gazety pełne są zdjęć górali modlących się przed wizerunkiem Czarnej Madonny. Henryk Jost wspomina, jak Podhale cieszyło się, że wojna nie skrzywdziła Jasnogórskiej Panienki. Podobno wtedy Wacław Krzeptowski, urabiany przez kuzynów Andrzeja i Stefana, przez Wiedera i Szatkowskiego, zdecydował się ostatecznie na kolaborację. Minęło kilka dni, a Wieder organizuje w Zakopanem spotkanie góralskiej elity z przedstawicielami władz niemieckich i wojska. Były okolicznościowe przemówienia, lecz za rzucone publicznie słowa "Wacuś za wcześnie stawia Niemcom herbatę i wódkę" kilku uczestników zebrania trafiło na gestapo. Co się z nimi dalej działo - nie wiadomo. Mija kilka tygodni i niemiecki komisarz Zakopanego Hans Malsfey zaprasza przedstawicieli "narodu góralskiego" na Wawel. 7 listopada 1939 roku, w pierwszym dniu urzędowania generalnego gubernatora Hansa Franka, delegacja Goralenvolk, ubrana w stroje ludowe, ofiarowuje mu złotą podhalańską ciupagę i składa deklarację: jestesmy gotowi do współpracy. Relacje z hołdu obiegły prasę całej Europy, czytano je w Niemczech, we Francji i w Anglii. Siedzący w obozie koncentracyjnym w Stutthof krewny Krzeptowskich Włodzimierz Wnuk zobaczył fotografię Wacława prężącego się przed gubernatorem Frankiem na jakimś wymiętym skrawku niemieckiej gazety. Nie umiał znaleźć słów, by opisać swoją wściekłość i upokorzenie. Szatkowskiego na Wawelu nie było. Pięć dni później Hans Frank rewizytuje Zakopane. Przy świerkowej bramie pobudowanej z okazji narciarskich mistrzostw świata na ulicy Kościuszki, przemianowanej na Banhofstrasse, czeka na niego książę górali w otoczeniu najbliższej świty. Uściski rąk, pamiątkowe zdjęcia; Krzeptowski nie mówi po niemiecku, od tego jest Henryk Szatkowski. W piwnicach willi Palace gestapo torturuje pierwszych aresztowanych. Pierwsi więźniowe z Podhala jadą do Oświęcimia, w Kuźnicach i w Dolinie Chochołowskiej obeschła już krew po pierwszych rozstrzelanych, przestały dymić spalone przez Niemców chochołowskie chałupy. Przez góry idą pierwsi kurierzy. Niebawem zawiąże się Konfederacja Tatrzańska; jej przywódca Augustyn Suski pisał: "honor nakazuje, by Goralenvolk został zdławiony przez samych Podhalan", powstają pierwsze komórki Związku Walki Zbrojnej. Lecz pod FIS-owską świerkową bramą Wacław Krzeptowski mówi do gubernatora Hansa Franka: "Meine Liebe Kameraden, dwadzieścia lat jęczeliśmy pod polskim panowaniem, a teraz wracamy pod skrzydła wielkiego narodu niemieckiego". W karczmie Pod Góralem przy ulicy Kościeliskiej Karolina Rojowa, która brała udział w wawelskim hołdzie, wiesza na belce pod powałą, między malowanymi na szkle obrazami świętych, portret Hitlera. Zakopane jest już miastem zamkniętym, wielkim lazaretem i centrum sportów zimowych, uzdrowiskiem i sanatorium dla niemieckich żołnierzy. Na Wielkiej Krokwi odbywają się zawody, Hans Frank stawia pierwsze kroki na nartach, pobierając prywatne lekcje na oślej łączce na Kalatówkach. Powstają niemieckie przewodniki po tatrzańskich szlakach: Niemcy nazywają Dolinę Kościeliską maerchental - bajeczną, a Tatry to był Skiparadies - raj dla narciarzy. Element żydowski wyłączony skutecznie Wacław Krzeptowski ustawia się do fotografii, wita niemieckich gości, przemawia, organizuje wiece po podhalańskich wsiach. A Henryk Szatkowski pisze: "Dnia 12 listopada 1939 r. polecił Pan Generalny Gubernator, Minister Dr Frank, abyśmy przedstawili prośby i potrzeby ludności góralskiej Podhala. Stosując się do tego polecenia (...) pozwalamy sobie złożyć je na ręce Pana Generalnego Gubernatora z prośbą o przychylne i łaskawe potraktowanie (...) Najpierwszym i najważniejszym dla nas życzeniem jest, abyśmy mogli stale i trwale pielęgnować naszą odrębność narodową (...) Pozwalamy sobie zwrócić uwagę, że pojęcie >ludności góralskiej< nie jest pojęciem prawnie ustalonym. Ponieważ w dzisiejszych czasach sami zauważyliśmy, że zdarzają się wypadki, że niektórzy ludzie przyznają się do góralszczyzny, wcale dotychczas z nią nic nie mając wspólnego, prawdopodobnie dla osiągnięcia różnych korzyści, prosimy ażeby w wypadkach, w których dla władz nie jest jasnym, czy dana osoba do ludności góralskiej należy, władze zwracały się do naszego Związku [Związku Górali - przyp. aut.], przy czym jesteśmy w każdym razie w stanie dać wyjaśnienie z odpowiednim uzasadnieniem. Przy objęciu władzy przez Państwo Niemieckie doszło w naszym kraju do przewrotu gospodarczego. Skutecznie został wyłączony element żydowski, ciążący od szeregu lat kamieniem na możliwościach rozwoju ludności miejscowej. W całym szeregu dziedzin życia gospodarczego została ludność wprost odsunięta. Gdy obecnie niesprawiedliwości te mają być wyrównane, prosimy, ażeby przy unarodowieniu handlu i przemysłu była brana pod uwagę ludność miejscowa, góralska". List-memoriał opublikowały gadzinowe gazety. Jest paskudny, wiernopoddańczy. Ale Szatkowski prosi w nim Franka także o to, by wydając zezwolenia budowlane, Niemcy zwracali szczególną uwagę, aby projekty domów nawiązywały do regionalnego stylu. By rozwijali turystykę, przemysł artystyczny i góralskie szkolnictwo. By ochraniali wysokogórskie pasterstwo, zwiększyli dostawy zbóż siewnych, nawozów sztucznych i cukru, a nawet zwrócili konie zarekwirowane na potrzeby frontu. By wreszcie uwzględnili, że "Podhale nie jest krajem, z którego można by oczekiwać możliwości wywozu jakichkolwiek produktów rolnych". "Pozwalamy sobie zwrócić uwagę - pisze - że lasy na Podhalu są bardzo zniszczone i zbyt gwałtowna eksploatacja może spowodować bardzo przykre skutki, widoczne już zresztą w niektórych częściach Tatr. Rozumiejąc, że zwiększenie eksploatacji lasów da nam również pewien zarobek, prosimy o zwrócenie uwagi, by lasy te, będące największym bogactwem naszej ziemi, nie uległy gwałtownemu zniszczeniu". Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Re: Za chwilę podam cały artykuł. cd4 01.08.05, 23:05 Wielkie G Rok 1942. Już dwa lata upłynęły od zakopiańskiej wizyty Himmlera, który - witany w Zakopanem przez Krzeptowskiego i Szatkowskiego - spotyka się na Kalatówkach z nieznanym z nazwiska wysokim funkcjonariuszem NKWD. Jest już po wymyślonym przez działaczy Goralenvolk spisie mieszkańców Podhala (na arkuszach spisowych pytanie: jesteś Niemcem, Góralem, Ukraińcem, Polakiem, Żydem, Cyganem). Działa szkoła góralska, gdzie językiem wykładowym jest podhalańska gwara (niektórzy nauczyciele opowiadali dzieciom o historii Polski), i góralski klub sportowy, startujący w zawodach razem z klubem funkcjonariuszy gestapo. Wacek Krzeptowski ma jedyny w Zakopanem sklep tytoniowy, Andrzej Krzeptowski - wielki sklep z artykułami przemysłowymi, a Henryk Szatkowski - manufakturę produkującą dla niemieckich gości Zakopanego góralskie pamiątki, zresztą piękne i znakomitej jakości. Wyroku śmierci wydanego na Krzeptowskiego i Szatkowskiego przez podziemny sąd nie można wykonać. Niemcy zapowiedzieli, że w odwecie rozstrzelają kilkuset znamienitych obywateli Zakopanego i przedstawicieli góralskich rodów. W mieście stacjonuje kilkanaście tysięcy żołnierzy, konspiracja jest prawie niemożliwa. Nie ma już Konfederacji Tatrzańskiej, zasypanej przez prowokatora. Tylko w Gorcach chodzą po lasach chłopcy od partyzanta "Ognia". Tam prawie nikt nie popiera otwarcie Goralenvolk. Przepadł bez śladu sojusz III Rzeszy i ZSRR. Czołgi niemieckie prą na wschód, na kronikach filmowych żołnierze kąpią się w rosyjskim śniegu, zwycięstwo goni zwycięstwo, wydaje się, że III Rzesza przetrwa więcej niż tysiąc lat. W Zakopanem powstaje akt erekcyjny Goralisches Komitee - Komitetu Góralskiego, niby-rządu, niby-samorządu, z siedzibą w Zakopanem, z delegaturami w podhalańskich wsiach. "W 57 roku panowania Jego Apostolskiego Majestatu Cesarza i Króla Franciszka Józefa I - pisano - został utworzony Związek Górali. W 10 roku panowania Fuehrera Adolfa Hitlera, zarządzeniem Gubernatora Dystryktu Krakowskiego SS-Brigadenfuehrera, Dr. Wendlera i komisarza miasta Zakopane, SS- Sturmbannfuehrera Klenerta, utworzono Komitet Góralski". Treść aktu erekcyjnego ułożył Henryk Szatkowski. Sam, już volks- deutsch, nie był członkiem Goralisches Komitee. Komitet wydaje niebieskie kenkarty z wielką literą G na pierwszej stronie. Planowano, że karty G przyjmie znakomita większość Podhalan. Były wsie, w których góralskie papiery wzięło raptem kilkunastu gazdów. Jak w Rogoźniku czy w Łopusznej. Tam - jak wspominał ksiądz Józef Tischner - kenkartę G przyjął, dla niepoznaki, gospodarz z chaty przytulonej do zbocza Turbacza, który przez całą wojnę ukrywał żydowską rodzinę. Ale były i takie wsie, jak Szczawnica lub Ciche, gdzie do Goralenvolk przystąpiło więcej niż 90 proc. mieszkańców. Wstępowali, by ochronić się przed dodatkowymi kontyngentami (w praktyce kenkarta G przed niczym nie chroniła). By móc kupować w góralskich sklepach albo jeździć po żywność poza Podhale. By mieć wątłe alibi, gdy ktoś w rodzinie działał w ruchu oporu. Dlatego, że szwagier nielegalnie ubił krowę (groziła za to kara śmierci) albo ojciec był w więzieniu, trzeba było wyciągnąć brata ze stalagu. Albo zwyczajnie - ze strachu. Góralskie papiery brał mąż, a żona nie, bo raz plotka niosła, że do Niemiec będą wywozić górali, a raz - że Polaków. A tak, czy wywiozą Polaka, czy górala, i tak ktoś zostanie na ziemi. Brały dorosłe dzieci, lecz nie brali rodzice. Brali chłopi, których pytano: kto ty jesteś, Góral, Żyd, a może Cygan? Brali wreszcie ci, którym podobał się Goralisches Komitee. - Do dziś nie wiadomo, kto przyjął góralską kenkartę dobrowolnie, a kto został oszukany, wmanipulowany - wyjaśnia Wojtek Szatkowski. - Działacze Komitetu często chowali polskie kenkarty, straszyli, wmawiali ledwie czytającym chłopom, że nie ma innej możliwości, jak tylko przystąpić do Goralenvolk: jesteś góralem, pisz się na górala. Czasami bito; słynął z tego Stanisław Gąsienica- Mracielnik. Brał gazda polską kartę, Mracielnik walił w twarz. Aż przymusił do wzięcia góralskiej. A mimo to większość górali opowiedziała się za Polską. Już w czasie wojny opowiadano sobie o Władysławie Gąsienicy, któremu działacze Goralenvolk tłumaczyli, że skoro nosi góralskie portki, to jest góralem. "Portki góralskie - miał rzec Gąsienica - ale to, co w portkach, polskie". Do dzisiaj nie można podać dokładnych danych, jaki zasięg miała akcja Goralisches Komitee. Jedni mówią, że tak naprawdę Krzeptowskiemu udało się otumanić nieznaczny procent górali - może 3, może 5 - na 150 tysięcy mieszkańców Podhala. Inni - że karty G przyjęło 18--20 proc. mieszkańców Podhala. Zdaniem Wojtka góralskimi papierami legitymowała się jedna trzecia górali, może nawet ciut więcej. Góralskie wojsko Tę scenę Henryk Jost oglądał na własne oczy. Styczeń 1943 roku. Ulicą Kościuszki przechrzczoną na Banhofstrasse idzie w kierunku dworca kolejowego około 200 młodzieńców eskortowanych przez niemiecką żandarmerię. W hotelu Morskie Oko przebadała ich komisja lekarska, stoły hotelowej restauracji gięły się od jedzenia i wódki. Dlatego wloką się kompletnie pijani, zataczają od krawężnika do krawężnika. To - wedle hitlerowskiej propagandy i zamierzeń Goralisches Komitee - podhalańscy ochotnicy SS, zwabieni obietnicami wysokiego żołdu, szantażowani wywózką na roboty, groźbami wobec rodzin, zaagitowani na wiecach: "Młodzieży! Jesteś uprawniona i powołana do udziału w walce przeciwko bolszewizmowi, śmiertelnemu wrogowi, w walce za wiarę i Ojczyznę, za rodzinę i rolę, w walce za sprawiedliwe nowe urządzenie młodej Europy". Są wśród nich pospolici przestępcy, którym więzienie zamieniono na służbę w góralskim legionie. Albo - "jeden poseł za tym przeklentym Wacusiem Krzeptowskim, bo pedzioł mu ten, jako warte będzie trzymoł przy Piłsudskim, i że lepiej, żeby nasze chłopaki tam na Wawelu były niż Niemcy" (próby zorganizowania góralskiej straży na Wawelu czynione byłu już w pierwszych miesiącach wojny). Jost ogląda, jak spełnia się marzenie Komitetu Góralskiego - góralskie wojsko będzie walczyć z bolszewicką nawałą, przy boku Niemców, obok ukraińskich ochotników z Galicji, Francuzów, Holendrów, Skandynawów, dezerterów z sowieckiej armii. Za chwilę specjalnie podstawiony pociąg powiezie ochotników do wsi Trawniki w województwie lubelskim, gdzie Niemcy zorganizowali obóz szkoleniowy dla cudzoziemskich formacji Waffen SS. Do Trawników dojechało ledwie kilkunastu górali. Reszta, gdy wódka wywietrzała z głów, uciekła z pociągu. Ukrywali się na Podhalu, rozpierzchli po Polsce, niektórych aresztowano i wysłano do Oświęcimia. Z tych kilkunastu kilku wcielono na siłę do Wehrmachtu. Kilku pracowało w batalionach budowlanych. Może trzech, a może pięciu założyło esesmańskie mundury. Wojtek dotarł do paru nazwisk. - Jakiś Karkosz, Mytkowicz, Duda, Suleja, kilku innych; imion nie udało się ustalić - opowiada. - Suleja służył w Pradze, na przepustki przyjeżdżał do domu w czarnym mundurze. Plany utworzenia legionu góralskiego kompletnie wzięły w łeb. I znów prawdziwa okazała się zakopiańska przyśpiewka, powielana w konspiracyjnych wydawnictwach: "Wielka armia księcia pana, Hen szeroko w świecie słynie, Trzech złodziei i Suleja Jeden osioł, cztery świnie". Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Re: Za chwilę podam cały artykuł. cd5 01.08.05, 23:06 Za egipskie papierosy Od fiaska legionu Niemcy przestali liczyć się z Goralisches Komitee. Wacek Krzeptowski nie wywiązał się z żadnej obietnicy, memoriały Henryka Szatkowskiego nie mogły przesłonić rzeczywistości - Podhale nie wspierało III Rzeszy. - Niemcy nie traktowali już Krzeptowskiego jak góralskiego księcia. W trakcie jakiegoś spotkania gestapowcy pobili go - opowiada Wojtek. - Wacek czuł, że będzie coraz gorzej, że lada chwila będzie musiał zwinąć manatki. Ciążył na nim, tak jak na moim dziadku, wyrok polskiego sądu podziemnego. Nie mógł być pewien, że Niemcy, jak dotychczas, zagwarantują mu bezpieczeństwo. Krzeptowski przestał odwiedzać willę Palace, zakopiańską siedzibę gestapo. Nie odpowiadał na wezwania protektorów. Latem 1944 roku zaczął palić dokumenty Komitetu, zostawiając tylko te dotyczące działalności charytatywnej. Gdy jesienią gestapowcy przyszli do jego domu, schował się w piwnicy. Z kasą Komitetu i tysiącami sztuk egipskich papierosów uciekł w góry. Nie był już sojusznikiem, choć Komitet formalnie nadal istniał. Niemcy szukali go tak samo jak polskie podziemie. Za jego głowę wyznaczono nagrodę. Kończyła się okupacja. Kuzyn Wacka Andrzej Krzeptowski, ten, który jeszcze przed Wrześniem wierzył w niemieckie zwycięstwo, chodził po Zakopanem boso. Udawał wariata. Kolaborujących z Niemcami wójtów Chochołowa i Białego Dunajca, Stanisława Gąsienicę-Mracielnika, który bił za odmowę przyjęcia góralskich kenkart, zastrzelili akowcy. Członków Komitetu odpowiedzialnych za pomoc żywnościową i gospodarczą - ludzie od "Ognia". Szatkowski chorował na nadciśnienie, spał tylko na siedząco - bał się wylewu. Niemcy zostawili go w spokoju. Początkowo Krzeptowski chował się w małym schronisku na Hali Pisanej. Potem na Słowacji przygarnął go sowiecki oddział partyzancki dowodzony przez Wasyla Achmedulina, eksżołnierza armii generała Andrieja Własowa, zapewne funkcjonariusza NKWD. Podobno zdobył przychylność Rosjan papierosami i legendą, jakoby miał być znanym przedwojennym działaczem lewicy, zdeklarowanym przeciwnikiem sanacji. Do partyzantów mówił "towarzysze". Wrócił na polską stronę Tatr, gdy w listopadzie 1944 roku na Słowacji załamało się antyniemieckie powstanie. Znalazł kolibę opodal Kominiarskiego Wierchu, znaną również tatrzańskim kurierom; ponoć przez jakiś czas mieszkał w niej razem z Józkiem Krzeptowskim, kuzynem i legendarnym kurierem. Nie wydał Józka, choć Niemcy dawali za najlepszego z kurierów 50 tys. złotych (miesięczny budżet Goralisches Komitee wynosił około 10 tys.). A może już nie miał szans wydać? Za pieniądze Komitetu i papierosy donoszone przez współpracowników kupował broń i ludzką przychylność. Chronili go uzbrojeni ludzie; niektórzy twierdzą, że z oddziału "Grunwald" współpracującego z AL, inni - że przekupieni. Być może to oni nadali Krzeptowskiego ludziom z AK? Listy Krzeptowskiego Gdy Wacław Krzeptowski mówił tuż przed śmiercią, że dostawał dziękczynne listy, nie kłamał. "Wielce Szanowny Panie Prezesie! Zasyłam podziękowania za pamięć o mnie. Do Zarządu Komitetu Góralskiego donoszę, że odebrałam 300 zł zapomogi, które tak bardzo mi pomogły w moim nieszczęściu. Jeszcze raz wielkie Bóg zapłać za tak wielką pomoc". Albo: "Wielce Szanowny Panie Prezesie. Zasyłam podziękowanie za pamięć o mnie. Może coś z prowiantu mogłabym dostać, cukru trochę. Zresztą zdaję się na Pana łaskawą dobroć". Komitet nie mógł i pewnie nie próbował bronić górali przez kontyngentami lub wywózkami na roboty do Niemiec. Ale - finansowany przez Niemców - przydzielał zasiłki, rozdawał żywność, wiejskie delegatury Komitetu prowadziły kuchnie ludowe. Podczas epidemii tyfusu "w porozumieniu z naczelnym lekarzem miasta Zakopanego zorganizowano bezpłatną pomoc lekarską dla niezamożnej ludności góralskiej oraz bezpłatne wydawanie lekarstw przy zwrocie minimalnych kosztów sporządzenia i opakowania tychże". Za pieniądze Goralisches Komitee odbudowano spalone obejścia w podnowotarskiej wsi Krauszów. - Byłem chłopaczkiem, gdy razem z matką pojechałem do Zakopanego - wspomina Józef Krzeptowski-Jasinek, bardzo daleki krewny Wacława, autor genealogii góralskich rodów. - Matka gdzieś poszła, a ja wdrapałem się na płot getta; na żydowską stronę wciągnęli mnie niemieccy strażnicy. Matka w te pędy poleciała do Wacka, Wacek do Palace, na motorze przyjechało dwóch gestapowców i wywieźli mnie z getta. Gdyby nie interwencja Krzeptowskiego, pewnie by pan ze mną nie gadał. - Mój dziadek był kowalem i domorosłym rusznikarzem - opowiada Andrzej Gąsienica-Makowski, starosta powiatu tatrzańskiego. - Niemcy znaleźli u niego obrzynek. Gdyby nie Wacek, zabiliby go. A tak oddali rodzinie. Potwornie zbitego, ale oddali. - Mój wujek Stanisław Ślimak dzięki Krzeptowskiemu wrócił cało z Rzeszy, gdzie go hitlerowcy wywieźli - mówi Stanisław Karpiel, góral, architekt z Zakopanego. - Wuj nieraz opowiadał, że Krzeptowski uratował od śmierci około 60 wywiezionych. Zachowało się wiele ustnych relacji, jak Wacław Krzeptowski wyciągał górali z obozów jenieckich, z więzień, nawet z obozów koncentracyjnych - w sumie dwustu, może trzystu ludzi. Istniały też ponoć listy uratowanych, złożone jeszcze przed ucieczką w góry u przedwojennego działacza ludowego, pisarza i poety Stanisława Nędzy-Kubińca. Gdzie dzisiaj są, jeśli w ogóle były - nie wiadomo. Nędza- Kubiniec nie żyje. Jego najbliżsi o listach Krzeptowskiego w ogóle nie słyszeli. Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Re: Za chwilę podam cały artykuł. cd6 01.08.05, 23:07 Nic Cukrowi nie płaciłam Na ludzką wdzięczność powoływał się również Józef Cukier, gdy w 1946 roku stanął przed sądem za działalność w Goralisches Komitee (po ucieczce Krzeptowskiego był nawet jego przewodniczącym). Nie przyznał się do kolaboracji: "do żadnej winy się nie pociągam. Przed wojną nie znałem się ani z Wiederem, ani z Szatkowskim. Na propozycję stworzenia spółki gospodarczej zgodziłem się, chcąc w ten sposób przyjść z pomocą biednej ludności góralskiej". W materiałach procesowych są i takie zeznania: "dzięki Cukrowi uszedłem katordze". Albo: "siostra interweniowała w tej sprawie u Krzeptowskiego, ale bez skutku. Gdy natomiast przedstawiłam swoją prośbę Cukrowi, wyraził się, że będzie mnie bronił jak własną córkę. Gestapo udowodniło, że rozdawałam ulotki. Na skutek interwencji i prośby Józefa Cukra zostałam wypuszczona na wolność. Nic Cukrowi za to nie płaciłam". 24 zakopiańskich Żydów zeznało: "Cukier w sprawie naszej jeździł do Nowego Targu do starostwa zupełnie bezinteresownie. Sam na własną rękę wystawił nam karty >G< i polecił kryć się po wsiach i w ten sposób ocalił nas wszystkich od wywozu i śmierci". Podczas procesu nazywano Józefa Cukra "arcykanalią, wykonawcą poleceń Krzeptowskiego". Został skazany na 15 lat. Był najważniejszym z osądzonych działaczy; inni uciekli, zmarli, siedzieli na Syberii lub zostali zastrzeleni przez partyzantów z wyroków podziemnych trybunałów. Wiedera i Szatkowskiego skazano zaocznie na karę śmierci. Wojtek twierdzi, że gdyby Wacek Krzeptowski doczekał procesu, mógłby ocalić głowę: - Był człowiekiem o wielkich zdolnościach do przepoczwarzania się: raz góral-Polak, raz góral-Germanin i kolaborant. Co stało na przeszkodzie, by przemienił się jeszcze raz w górala-przedwojennego wroga sanacji, obrońcę ludu? Wojtek może mieć rację. W zapiskach "Ognia", ostatniego harnasia Podhala, są notatki o ludziach, którzy z przekonania brali góralskie kenkarty i donosili Niemcom, a po wkroczeniu Rosjan z przekonania donosili UB. Być może, wieszając Krzeptowskiego, akowcy chcieli zapobiec jego kolejnemu przepoczwarzeniu się, tym razem w sowieckiego agenta. Ale od czasu do czasu na góralskich posiadach można był usłyszeć gadki, że Wacek zawisł na strzelistym smreku, bo mógł komuś po wojnie coś powiedzieć, albo - bo miał majątek. - Pośpieszyli się partyzanci, pośpieszyli - mówi Józef Krzeptowski-Jasinek. - Wacek coś wiedział, ale co? Może o spotkaniu Himmlera z Ruskimi, może o posiadach gestapo i NKWD na Gubałówce? Taka wiedza była bardzo niebezpieczna. Co jest najważniejsze Nie wiadomo, jak Zofia i Wojtek poradziliby sobie z rodzinnym dziedzictwem, gdyby nie Maria Szatkowska, żona Henryka. Na obrazie babcia (dla Wojtka) lub mama (dla Zofii) Maria siedzi oparta o kopkę siana, okutana w góralską chustę. Patrzy przed siebie, mruży oczy i ma takie drobne ręce. Zofia i Wojtek dziwią się, jak wiele tymi rękami mogła zrobić. - Chyba nigdy nie spotkałem człowieka z takim charakterem - mówi Wojtek - który tak doskonale wiedział, co jest dobre, a co złe. Maria uciekła z rodzinnego domu, gdy miała kilkanaście lat; nie mogła znieść ojcowego picia. Do szkoły prawie nie chodziła, bo zimą trzeba było mieć buty, a z siedzenia w klasie nie dało się wyżyć. Gdy poznała przyszłego męża, miała już dom wybudowany własnymi rękami; sama przynosiła żwir z potoku w Małym Źlebku. Na Krzeptówkach, niemal rzut kamieniem od miejsca, gdzie po latach powieszono Wacka. Zofia wspomina, że byli zgodnym małżeństwem. Maria musiała kochać Henryka - zresztą to ona nakłoniła męża, żeby uciekał z Zakopanego, nim z Podhala odejdą Niemcy. Sama z dziećmi wolała zostać w górach. - Myślę, że ojca musiało to bardzo zaboleć - opowiada Zofia. - Ale pewnie jeszcze bardziej zabolała go wcześniejsza decyzja mamy. Ojciec nie był góralem, podpisał volkslistę, i namawiał mamę, góralkę z dziada pradziada, by wzięła góralskie papiery. Odmówiła, odebrała polską kenkartę. Czuła, że rani ojca, ale doskonale wiedziała, co jest naj, naj, najważniejsze, ważniejsze od małżeńskiej lojalności. Po wojnie sama prowadziła gospodarstwo, tkała do Cepelii, sprzątała w domach wczasowych, wynajmowała pokoje turystom. Za namową letników założyła pensjonat dla dzieci, najlepszy na Krzeptówkach. Z biblioteki Henryka Szatkowskiego zostały gołe półki. Sprzedał książki, kiedy wyjeżdżał za granicę. - Nawet w 1945 roku otaczał moją mamę powszechny szacunek, choć wtedy mogło być bardzo różnie, łatwo było odegrać się za postawę ojca - wspomina Zofia. - Raz jeden ktoś przyszedł z pretensjami, że ojciec posłał do Oświęcimia Bronisława Czecha, przedwojennego sportowca i tatrzańskiego kuriera, ale potem odwołał oskarżenia i przeprosił. Ludzie lubili mamę, może za to, że zawsze wiedziała, kiedy i komu należy pomóc. Kolaboracja ojca nie była dla mnie tragedią, bo opierałam się na mamie, z niej czerpałam siłę, ufałam jej filozofii: rzetelności, prawości, dobroci. I nikt nigdy nie próbował mi dokuczać. Maria zeznawała w procesie Goralenvolk. Nie zgadzała się z zaocznym wyrokiem śmierci wydanym na męża. Raz, może dwa razy powiedziała Zofii: - Poglądy twojego ojca to jego poglądy. Ideologia ideologią, a czyny - czynami. Nie robił dobrze, ale nie był zbrodniarzem. Kilkakrotnie do Zofii docierały strzępki zdań o ojcu. Czasem słowo rzuciła ciotka, matka, wujowie; jeden ukrywał się osiem lat przed UB, bo w czasie wojny, u boku Józka Krzeptowskiego, poszedł na Węgry. Lecz generalnie w domu Szatkowskich nikt nie mówił o Henryku. Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Re: Za chwilę podam cały artykuł. cd7 01.08.05, 23:08 Po co mówić o wstydzie? Kończąc proces Goralenvolk, prokurator powiedział: "Podhale było, jest i będzie zawsze polskie". Włodzimierz Wnuk, którego Wacek Krzeptowski dwukrotnie, jako kuzyna, wyciągał z niemieckich obozów koncentracyjnych, u progu lat 60. pisał, że proces "wykazał niezbicie, że ogół ludności góralskiej zachował w czasie okupacji postawę patriotyczną i że nie można go winić za czyny garstki kolaborantów". W Zakopanem usadowiła się władza ludowa. Uznała, że nie warto rozdrapywać świeżych ran. W końcu obok marginesu kolaborantów byli na Podhalu prawdziwi bohaterowie: konspiratorzy z Konfederacji Tatrzańskiej, żołnierze podziemia, przewodnicy tatrzańscy, którzy znosili z gór rannych partyzantów radzieckich, ponad dwudziestu kurierów. A dla górali bohaterami byli również wyklęci przez komunistów partyzanci "Ognia". Po co więc pamiętać o zdradzie? Wstyd? - po co mówić o wstydzie. Nie ma odpowiedzialności zbiorowej, lud nie może być winien, zwłaszcza gdy nowe państwo miało być ludowe. Lepiej zwalić winę na obcych. Albo zapomnieć, powtarzając jak mantrę, że Polacy jako jedyni w Europie nigdy nie splamili się, nawet tak nieudaną jak Goralenvolk, współpracą z Niemcami. - Górale po wojnie nie rozpamiętywali kolaboracji - opowiada ksiądz Andrzej. - Niemcy poszli, "Ogień" nadal bił się z komunistami, wszyscy mówili o następnej wojnie. Inne rzeczy schodziły na dalszy plan. Aż przyschły. Bo tak naprawdę górale nie byli winni działalności Goralisches Komitee. Ale zadra została, nieprzegadana, rozgrzeszona bez pokuty, więc zamiast wyciągnąć, nawet pod narkozą bohaterstwa Konfederatów, "Ognia" czy Józka Krzeptowskiego, wygodniej i lżej było ją otorbić. Gdy Wojtek zabierał się do pisania o Goralenvolk, chodził po ludziach, którzy w PRL głosili publicznie, że Szatkowski jeszcze przed wojną sprzedał się gestapo. - Mówiliśmy tak, bo takie były czasy, tego od nas chciano - odpowiadali. Wertował archiwa, szukał dowodów, że dziadek donosił do gestapo. Niczego takiego nie znalazł. - Po cichu na Podhalu myśli się - mówi Wojtek - że winni Goralenvolk nie są w ogóle górale, lecz obcy: inteligenci, cepry, przybysze. Dziadek był inteligentniejszy niż Wacek Krzeptowski, można mu przypisać rolę inspirującą. Ale inteligentami byli Andrzej i Stefan Krzeptowscy; zresztą to na kuzyna Andrzeja Wacek próbował zwalać swoją winę. Wacek nie musiał być kolaborantem, ale z własnej woli stał się niemiecką marionetką. Wszystko się plącze Co z Goralenvolk robić - nie bardzo wiadomo. Wojtek uważa, że na Podhalu nie ma woli uderzenia się we własne piersi. Bo jak się uderzyć, skoro pojawiają się opinie, że to nie było takie złe. I że wszystko się plącze: w historii, w rodzinnych koligacjach, w konfliktach sąsiedzkich, w zawiściach między rodami, w walkach o miedzę. - Kiedyś w Chicago krewny zarzucił mi, że jako Krzeptowski odpowiadam za Wacka - opowiada Józef Krzeptowski-Jasinek. - Gdybyś się nie nazywał Złoza - odpowiedziałem - i nie był ciotecznym bratem mojej babki Długopolskiej, byłbym was, krzestny ojce, w kufę zaciął. Ludzie dobrze odebrali moją raptowność, ale wśród chicagowskiej diaspory Podhalan bywało, że po kilku głębszych ludzie bili się o Wacka. Jedni mówili, że podlec, drudzy - że bywali gorsi. - Gdy w 1993 roku organizowaliśmy sesję naukową "Regionalizmy - regiony - Podhale" - wspomina Jerzy M. Roszkowski - niektórzy działacze Związku Podhalan i władze Zakopanego naciskały, żeby z programu usunąć referat o Goralenvolk, bo nikomu nie jest to potrzebne. - Ani w moim domu, ani na Podhalu nie mówiło się o Goralenvolk - opowiada Zofia. - Zawsze zasłaniano się pytaniem: po co? Ja sama się za nim chowam. Ksiądz Andrzej, góral z dziada pradziada, powiada: - Jest wstyd za ten Goralenvolk. Góralska głupota nierzadko daje znać o sobie, także dziś, gdy w Witowie trzystu chłopa wita Leppera i daje mu ciupagę na pamiątkę. Trzeba im przypominać historię Wacusia Krzeptowskiego z przestrogą: górole, myślijcie troske. Ścięte świerki Wacław Krzeptowski wisiał na smreku noc i dzień; dopiero 21 stycznia wieczorem odcięła go siostra. Gdzie jest pochowany - nie wiadomo. Jedni utrzymują, że w Zakopanem, inni - że w Kościelisku. Jego syn został w górach. Nikt nie wypominał mu ojca, nikt go nie oskarżał. Ale też chyba nigdy z nikim nie mówił o ojcu; zamknięty w sobie, schorowany. Zofia i Wojtek Szat-kowscy są przekonani, że - choć minęło tyle lat - cierpi za nie swoje winy. Świerki, na których powieszono księcia górali, ścięto. Tam, gdzie rosły, niebawem będzie pensjonat. Henryk Szatkowski po ucieczce nie dał rodzinie znaku życia. Wojtek mówi, że dziadek obiecał to babci. Choć mógł kilka razy. - Gdy moja mama zajęła trzecie miejsce w alpejskiej próbie przedolimpijskiej w 1963 roku, pisały o tym wszystkie sportowe gazety w Europie, taka to była sensacja - opowiada. - Dziadek na pewno to czytał. Nie odezwał się. - Dochodziły mnie wiadomości, że ojciec jest w Austrii; ktoś przysięgał, że widział tam jego książkę o Goralenvolk - opowiada Zofia. - Ktoś inny mówił, że zobaczył ojca w Anglii. Albo że trafił do Włoch i tam, jako zakonnik, zmarł; podobno jest pochowany gdzieś w Rzymie. Byłam w Rzymie, szukałam śladów po ojcu z pomocą polskich księży. Nic nie znalazłam. A chciałabym tylko odnaleźć jego grób i pomodlić się. Co się działo z Witalisem Wiederem - nie wiadomo. Nie wiadomo nawet, jak wyglądał. Na jedynym zdjęciu, jakie się zachowało, stoi odwrócony do obiektywu plecami; uwagę zwraca potężny, byczy kark. W sprawie zwolnienia Józefa Cukra napisało do prezydenta Bolesława Bieruta ponad stu Podhalan. List nie doczekał się odzewu. Andrzej Krzeptowski, jeszcze przed procesem Goralisches Komitee, zmarł w krakowskim więzieniu; podobno zażył truciznę i nie udało się go odratować. Stefan Krzeptowski, aresztowany po wojnie przez NKWD, zginął w sowieckim łagrze. Zmarł na rękach Józefa Krzeptowskiego, zesłanego na Syberię za to, że prawie 60 razy przeszedł przez Tatry jako kurier AK, żeby - tak opowiadał - ludzie za nazwisko nie pluli mu w twarz. Współpraca Bartłomiej Kuraś serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,885268.html Odpowiedz Link Zgłoś
aaki czyli nie wielu a niewielu 01.08.05, 23:10 kilka-kilkanascie procent max. a to góralskie waffen ss.. hehe 200 pijanych parobków z których ostało sie kilkunastu(starczy może na pluton) Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Oczywiście, że niewielu, 01.08.05, 23:13 i nie ma o co kopii kruszyć. Bardziej to w gawędach ludowych niż w historii pozostało. Odpowiedz Link Zgłoś
aaki Re: Oczywiście, że niewielu, 01.08.05, 23:17 no to powiedz eurazji(jakoś znikł z forum) ze nie było ich wielu tylko niewielu artykuł kiedyś czytałem: w sumie karta niezbyt chlubna ale nader marginalna.raczej ciekawostka historyczna(i rojenia niemców) niż istotny fakt w historii okupowanej polski Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Niech poczyta, 01.08.05, 23:20 ja nie traktuję FŚ jak Akademii Pana Kleksa, by udowadniać, że 2 a 2 to 4. Albo 7 w zależności od konstelacji gwiazd. Zakładam, często naiwnie, że są tu ludzie myślący. Odpowiedz Link Zgłoś
euroazja Re: Oczywiście, że niewielu, 01.08.05, 23:45 aaki napisała: > no to powiedz eurazji(jakoś znikł z forum) ze nie było ich wielu tylko niewielu > artykuł kiedyś czytałem: w sumie karta niezbyt chlubna ale nader marginalna.rac > zej ciekawostka historyczna(i rojenia niemców) niż istotny fakt w historii okup > owanej polski Jestem, jestem, ciesze się, że się o mnie martwisz:) Widzisz, jednak byli u Niemców, nie o liczby chodzi, chodzi o fakt i wybielanie historii. Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: Oczywiście, że niewielu, 01.08.05, 23:49 euroazja napisała: > aaki napisała: > > > no to powiedz eurazji(jakoś znikł z forum) ze nie było ich wielu tylko > niewielu > > artykuł kiedyś czytałem: w sumie karta niezbyt chlubna ale nader > marginalna.rac > > zej ciekawostka historyczna(i rojenia niemców) niż istotny fakt w histori > i > okup > > owanej polski > > Jestem, jestem, ciesze się, że się o mnie martwisz:) > Widzisz, jednak byli u Niemców, nie o liczby chodzi, chodzi o fakt i wybielanie > > historii. mowisz o wybielaniu historii izraela oczywiscie,no bo jak nazwac tyle niecnych czynow jakie to panstwo dokonalo. wiekszosc krajow potepiala izrael za nie,wiec rozumiem,ze dzisiaj ty za nie przepraszasz na polskim forum, a jak to zrobisz to mozesz juz pojsc do siebie i opowiadac bajki dla doroslych na izraelskim forum. Odpowiedz Link Zgłoś
aaki nonsens 01.08.05, 23:54 napisałaś wielu, a tu udowodniono ci ,że bardzo niewielu-czyli powiedziałaś nieprawdę. a historii nikt nie wybiela-to są polskie dokumenty i opracowania Odpowiedz Link Zgłoś
krystian71 Re: tak , o tym tez slyszalem 01.08.05, 22:53 napisales kieszonkowy prowokatorze : 'A co powiesz, na chęć utworzenia oddziałów SS z górali? Może powiesz, że to nie Polacy?" wiec teraz pokontynuuj temat.Czyja to byla chec i co z tego wyszlo. Gorale torzeczywiscie polacy i honorowy narodek. niech sie nad nami Bog zmiluje, gdyby tak hitlerowi do glowy przyszlo zaciagi robic wsrod innej mniejszosci i ich do gnebienia polakow skierowac. Odpowiedz Link Zgłoś
krystian71 Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 01.08.05, 21:07 czy ty czasami czytasz to co napisales, zanim dasz enter? > Tak, ale wielu też wykończono, za to tylko, że byli Żydami właśnie tam zabito uwolnionego Żyda, a powodem było > to, że mówił po niemiecku - chłopcy z AK uznali, że to Niemiec funkcjonalny idiota, czy nieudolny prowok/ Odpowiedz Link Zgłoś
rattler Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 01.08.05, 23:19 Jeden z tych z 78-miu procentow , Zydow w/g danych z 39-tego , ktory nie mial czasu nauczyc sie polskiego , mimo ze byl tu od pokolen ,... Zadna strata !!! Oczywiscie wina Polakow , powinni wiedziec jak 'rece do gory' po niemiecku' narazie ------------------------------------------- Podałeś przykład Gęsiówki, właśnie tam zabito uwolnionego Żyda, a powodem było to, że mówił po niemiecku - chłopcy z AK uznali, że to Niemiec, skoro mówi tym językiem. Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Myślącemu inaczej ratlerowi 01.08.05, 23:24 "Kurier Warszawski" z 23 IV 1925 roku: "O zmianę szyldu Pinkus Pracowity, posiadający sklep pod nazwą "Magazyn Bławatny", zapragnął do firmy swej dodać słowo "polski". Zwrócił się w tej sprawie do sędziego rejestrowego i do podania dołączył dowód osobisty, jaki otrzymał z komisarjatu, w którym oczywiście powiedziano, że jest on obywatelem Rzeczypospolitej Polskiej. Sędzią temu dodatkowi się sprzeciwił. Decyzję Sędziego P. Pracowity zaskarżył do sadu apelacyjnego. Sąd drugiej instancji ze względu na konieczność przestrzegania prawdziwości firmy, zakazał dołączenia słowa "polski". Odpowiedz Link Zgłoś
zniwiarka Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 01.08.05, 20:56 nie wiem. Mój kuzyn, który odwiedził w tym roku Polskę po raz pierwszy w zyciu, był bardzo zdziwiony, że poza Powstaniem w Getcie było jeszcze jakieś Powstanie Warszawskie. Teraz juz wie bardzo dokładnie i jestem pewna, ze przekaże wszystko swoim dzieciom i wnukom :) Odpowiedz Link Zgłoś
aaki czy polska pamięta o powstaniu bar kochby? 01.08.05, 21:16 nie masz większych problemów? stuknij się w czoło. powinniśmy pielęgnować swoją własną historię Odpowiedz Link Zgłoś
w0man29 bar kochba: ile ofiar ?? ilu uratowano Polaków ?? 01.08.05, 21:37 Polacy w Powstaniu walczyli również o ocalenie Żydów .. Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Powstańcy Bar Kochby uratowali wielu Polaków. 01.08.05, 21:46 Naukowcy z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie natrafili w rezerwacie Ein Gedi na małą jaskinię, w której znaleźli schronienie uczestnicy żydowskiego powstania Bar Kochby z 132 roku n.e. www.forum-znak.org.pl/index.php?t=wydarzenia&id=436 Odpowiedz Link Zgłoś
aaki piszą,że ok.580 tyś ofiar 01.08.05, 21:48 polaków tam nie ratowano bo wtedy jeszcze nie istnieli jako naród ---------------------------------------------------------------------- na wschodzie w latach 128 - 132. Żydzi przez ten cały czas zbroili się i przygotowywali się do buntu. Rozpoczęto go natychmiast, gdy cesarz opuścił wschód. Na czele powstania stanął Szymon Bar Kochba, czy też Kosewa. Główną jego siedzibą było miasto Betar na Wzgórzach Judejskich, bo Jerozolima nie miała murów i nie nadawała się do obrony. Powstanie upadło w r. 135. Według Kasjusza Diona zniszczono w jego wyniku 50 twierdz, 985 miast, wsi i osad. Zginęło w czasie walk ok. 580 tys. Żydów i znacznie więcej z powodu głodu i zawieruchy wojennej. www.teksty.gildia.pl/belphegor/historia_zydow1 Odpowiedz Link Zgłoś
smoku_wawelski ja nie moge 01.08.05, 21:35 Euroazja ty sie kobieto licytujesz kto ile itd. Tu niema miejsca na licytacje Wladzio Bartoszewski tez bral udzial w powstaniu, a Polak-Zyd. Czy wy wszedzie musicie liczyc, zycia sie nie licytuje ,a macie tez wiele na sumieniu i teraz tez. Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Tu masz o "Władziu" Bartoszewskim, Polaku-"Żydzie" 01.08.05, 22:09 honorowym obywatelu Izraela. serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,2786163.html?as=1&ias=8 euro.pap.com.pl/cgi-bin/ludzie.pl?ID=97 www.pol-amb.ch/archiwum17.html Odpowiedz Link Zgłoś
w0man29 POWTARZAM PYTANIE - bez licytacji proszę 01.08.05, 21:50 pytanie do kogoś z izraela: czy w izraelskiej TV była chociaż wzmianka o Powstaniu Warszawskim może coś więcej ?? Discovery np. nadaje serię o Powstaniu tak więc na Zachodzie nie bez zmian .. Odpowiedz Link Zgłoś
aaki ODPOWIADAM NA PYTANIE 01.08.05, 22:05 powstanie warszawskie to przede wszystkiem nasza ,polska duma i nasze cierpienie.powinniśmy robić tak aby i inne narody wiedziały,że coś takiego miało miejsce natomiast zwracanie się z pytaniem:hej wy czy pamiętacie o naszym powstaniu??!!! jest po prostu głupie. właśnie teraz słucham polskiego wydania BBC: reportazu z warszawy-część osób (polaków)zapytana nie potrafiła odpowiedzieć dlaczego dziś o 17-tej zawyły syreny i wstrzymano na chwilę ruch samochodowy..... Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: ODPOWIADAM NA PYTANIE 01.08.05, 22:11 aaki napisała: > powstanie warszawskie to przede wszystkiem nasza ,polska duma i nasze cierpieni > e.powinniśmy robić tak aby i inne narody wiedziały,że coś takiego miało miejsce > natomiast zwracanie się z pytaniem:hej wy czy pamiętacie o naszym powstaniu??! > !! jest po prostu głupie. właśnie teraz słucham polskiego wydania BBC: reportaz > u z warszawy-część osób (polaków)zapytana nie potrafiła odpowiedzieć dlaczego d > ziś o 17-tej zawyły syreny i wstrzymano na chwilę ruch samochodowy..... no przepraszam aaki,ale ostatnio holocaust zrobil sie wylacznie zydowski i jedynie tak sie go obchodzi w Polsce.przyjezdzajacy do polski zydzi narzucaja nam takie a nie inne obchody z tego tytulu wiec mogliby przez grzecznosc cos zrobic dla nas,tym bardziej,ze byli czescia Polski w tym czasie. jak mowie uszanujmy zmarlych i przestanmy pisac idiotyczne teksty w tym dniu o tym,jakto AK mordowalo zydow. Odpowiedz Link Zgłoś
euroazja Re: ODPOWIADAM NA PYTANIE 01.08.05, 22:13 a kiedy będzie na to dobry czas? Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: ODPOWIADAM NA PYTANIE 01.08.05, 22:16 euroazja napisała: > a kiedy będzie na to dobry czas? jesli sami bedziecie mieli czyste rece a nie rozjezdzali ludzi buldozerami. jak mowie dzisisiaj jest wielka i smutna rocznica dla nas Polakow,jesli sie nie poczuwasz do niej to idz na forum zydowskie dyskutowac na temat koszernej kuchni. w koncu macie fora zydowskie,wiec nie wiem czemu handlujecie starzyzna na polskim forum w takim dniu? Odpowiedz Link Zgłoś
aaki Re: ODPOWIADAM NA PYTANIE 01.08.05, 22:14 jeżeli zatem krytykujesz za to żydów to bądz konsekwentna i nie postępuj jak oni popierając ten tytułowy wątek Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: ODPOWIADAM NA PYTANIE 01.08.05, 22:26 aaki napisała: > jeżeli zatem krytykujesz za to żydów to bądz konsekwentna i nie postępuj jak on > i popierając ten tytułowy wątek chyba czegos nie zrozumielismy aaki, jak mowie ja sie nie wysmiewam z ich ofiar,ani nie pisze idiotycznych tekstow w stylu: kazdy zyd morduje polakow przy kazdej okazji, to jest cos co wlasnie ma tu miejsce,gdyz kazda nasza rocznica jest zasypywana "zydowskimi ofiarami polskich zbrodni".jedyna uwage dla holocaustu jaka ja mialam,byl fakt,ze powinnismy oddac hold wszystkim pomordowanym przez dzicz niemiecka,nie tylko ofiarom jednej nacji,bo tak ja rozumiem holocaust i II wojne swiatowa.znowu zaczales sie czepiac,jak widac to przychodzi falami. Odpowiedz Link Zgłoś
aaki Re: ODPOWIADAM NA PYTANIE 01.08.05, 22:30 jak sadzisz kto założył wątek "czy izrael pamieta o powstaniu warszawskim ? " polak czy żyd? ja swoje powiedziałem :"cześć ich pamięci" -to wystarczy w tym dniu Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: ODPOWIADAM NA PYTANIE 01.08.05, 22:37 aaki napisała: > jak sadzisz kto założył wątek "czy izrael pamieta o powstaniu warszawskim ? " > polak czy żyd? > ja swoje powiedziałem :"cześć ich pamięci" -to wystarczy w tym dniu pytanie moglo byc zadane, w koncu mamy dni kultury zydowskiej,festiwale zydowskie etc,to mozna chyba sie spytac. jak mowie,nie bardzo rozumiem twoje rozedrganie,bardziej powinienes sie oburzac na wpisy eurocwaniaczki,ktora nic tylko dopisuje eurohistoryjki do tej polskiej smutnej daty. Odpowiedz Link Zgłoś
smoku_wawelski Re: ODPOWIADAM NA PYTANIE 01.08.05, 22:32 Do nich wogole nie dotarlo ze nastepni w kolejce byli Polacy. 1/5 narodu polskiego zostala wymordowana w czasie wojny przez Niemcow i Ruskich przy wspoludziale Zydow Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Nie bądź taki zachłanny - nie 1/5 a 01.08.05, 22:39 1/10. Druga 1/10 to Polacy żydowskiego pochodzenia. Sami się wymordowali. Imbecyl. smoku_wawelski napisał: Do nich wogole nie dotarlo ze nastepni w kolejce byli Polacy. 1/5 narodu polskiego zostala wymordowana w czasie wojny przez Niemcow i Ruskich przy wspoludziale Zydow Odpowiedz Link Zgłoś
smoku_wawelski 5-6 mln 01.08.05, 22:44 Spadaj to szkolki sowieckiej 5-6 milionow Polakow zginelo podczas wojny. Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Nawet 6 (sześć) niedouku. 01.08.05, 23:10 W tym 3 mln Polaków pochodzenia żydowskiego. Freblówka się kłania. Odpowiedz Link Zgłoś
smoku_wawelski Re: Nawet 6 01.08.05, 23:14 nie wiem czemu sie klania jak sie zgadzamy w tym punkcie. Chodzi o to bys sie chlopie nie licytowal kto kogo bardziej, bo niema swietych. Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Ja nie licytuję, synku. 01.08.05, 23:17 Dla mnie w II WŚ zginęło 6(sześć) milionów Polaków. Odpowiedz Link Zgłoś
smoku_wawelski Re: Nie bądź taki zachłanny - nie 1/5 a 01.08.05, 22:47 Poza tym rozrozniam Zydow i Polakow wyznania mojzeszowego. Ci co pomagali Sowietom na pewno Polakami nie byli cwaniaku. Masz braki idz je lepiej uzupelnij. Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Czy Duma, raczej jeden z poslkich nieszczesc... 01.08.05, 22:33 Dumnym mozna bylo by byc, jak by tam 250 tys ludzi nie zginelo.... Odpowiedz Link Zgłoś
smoku_wawelski Re: Czy Duma, raczej jeden z poslkich nieszczesc. 01.08.05, 22:34 Oj nie mow nam z czego mozemy byc dumni a z czego nie, to jest bezczelne. Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Re: Czy Duma, raczej jeden z poslkich nieszczesc. 01.08.05, 22:59 W takim razie tez Japonczycy z bomby atomowej moga byc dumni, Powstanie Warszawskie bylo politycznym i wojskowym fiaskiem i sie przyczynilo ( bardzo czynnie) do zlikwidowania polskiej elity kulturalnej, czy mozna z tego dumnym byc...zalezy od punktu siedzenia, moze tam sie powstanie wywolalo, aby doprowadzic do calkowitego zniszczenia Warszawy i do stracenia 250 tys tego miasta mieszkancow, w takim razie wyniki osiagnieto. Moj ojciec ,ktory w tym czasie oficerem w AK byl( w lasach swietokrzyskich) to jakos innaczej widzial, najpierw idziemy na odsiecz Warszawie( z golymi rekami, bo cala zdobyta bron juz wczesniej do Warszawy poslano) a potem musimy sie do Wloch przedrzec......i wiekszosc sovieckich lagrach skonczyla. Na szczescie w Krakowie powtorki nie zrobiono, bo moze podwojna duma, byla by nie do zniesienia... Powstanie Warszawskie, dla Polakow, bylo nieszczesciem narodowym i z tego nieszczescia trzeba sie uczyc i o nim pamietac, na wplyw wojny nie mialo zadnego znaczenia, moze tylko niepotrzebnie Sojusznicy tam usilujac pomoc straty poniesli i opoznili marsz we Wloszech i na Balkanach, Stalinowi dano pretest, aby sie nad Wisla zatrzymac i na Balkany uderzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
smoku_wawelski Re: Czy Duma, raczej jeden z poslkich nieszczesc. 01.08.05, 23:01 Zgienliby na szancach Warszawy w obronie przed Sowietami. Niemcy wydali rozkaz przygotowania obrony mieszkancom Warszawy wiadomo z jakimi skutkami dla nieposlusznych. Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Re: Czy Duma, raczej jeden z poslkich nieszczesc. 01.08.05, 23:14 Napewno ten rozkaz znasz....Niemcy byli juz w toku, Warszawy opuszczenia...bo aby powstanie stlumic, musieli tam wojsko znowu sprowadzic, jak juz Davisa czytasz, to czytaj go dokladnie. Odpowiedz Link Zgłoś
aaki zdurniałeś do cna samsoniku bo o ile wiem to 01.08.05, 22:50 żydzi współczesni są dumni z obrońców masady,którzy stawili opór rzymianom, a na koniec popełnili zbiorowe samobójstwo.głupio i niepotrzebnie zginęli gdyby sie poddali to uratowaliby życie, a obrona masady nic w sumie nie zmieniła-tak myślisz? Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Re: zdurniałeś do cna samsoniku bo o ile wiem to 01.08.05, 23:08 Cos ty nic nie rozumiesz, obroncy Masady zbiorowe samobojstwo popelnili, bo jako inne wyjscie honorowe miejsce na Rzymskich Arebach mieli zapewnione, i kto moze powiedziec, ze rzymianie by ijm zycie podarowali, moze Hitler w lipcu 1944 roku chcial 250 tys mieszkancow Warszawy zlikwidowac...a to ze powstanie w Giudei i Israelu az 4 lata trwalo, oznacza, ze byla tam tez mozliwosc przy wiekszym szczesciu i mniejszych rozlamach, je przeciw najwiekszej potedze swiatowej tych czasow wygrac, Zydom tam nikt nie pomogl, Polacy ( w roku 1939) bez pomocy tez juz po 27 dniach wykonczeni byli.Powstanie Zydowskie z roku 68-72 mozna do Powstania Listopadowego porownac....a w kazdym razie nie do Powstania Warszawskiego. Co zrobilo dla Polakow Powstanie Warszawskie, pozbawilo ich miasta i elity polityczno-kulturalnej,,,i ulatwilo kommunistom objecie wladzy. Odpowiedz Link Zgłoś
samsone gdyby ktos pomogl wiecej komus w czasie 01.08.05, 22:31 powstania w getcie to moze by jacyc Zydzi, ktore poprzednie powstanie przezyli o tym pozniejszym pamietali, ale nawet tym ,ktorym sie udalo w Solibora zbiec, pewni polscy chlopi , mozliwosc przezycia wojny uniemozliwili. Odpowiedz Link Zgłoś
abstrakt2003 Re: gdyby ktos pomogl wiecej komus w czasie 01.08.05, 22:34 samsone napisał: > powstania w getcie to moze by jacyc Zydzi, ktore poprzednie powstanie przezyli > o > tym pozniejszym pamietali, ale nawet tym ,ktorym sie udalo w Solibora zbiec, > pewni polscy chlopi , mozliwosc przezycia wojny uniemozliwili. ===================================================================== Co to jest? Zastanawiasz sie czasem nad tym co wystukujesz na klawiaturze? Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Re: gdyby ktos pomogl wiecej komus w czasie 01.08.05, 22:49 bardzo proste, gdyby Polacy Zydom w pierwszym powstaniu wiecej pomogli, to by napewno wiecej Zydow ta mozliwosc mialaby, o drugim warszawdskim powstaniu pamietac, ludnosc Warszawy sie calkowicie powstaniem w Getcie nie interesowala( moze jeszcze w kleska Nimcow nie wierzyla), to dlaczego mialby sie teraz Israel tym drugim powstaniem szczegolnie interessowac. W czasie od 01.08 do 17.10 w Warszawie nie bylo juz prawie zadnych Zydow. A co do Soliboru, to niestety 1/ 3 zbieglych z stamtad Zydow, zabily Polscy chlopy. Odpowiedz Link Zgłoś
smoku_wawelski Re: gdyby ktos pomogl wiecej komus w czasie 01.08.05, 22:51 A AK komu dostarczalo bron ? Marsjanom ? Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Re: gdyby ktos pomogl wiecej komus w czasie 01.08.05, 23:09 Moze marsjanom, bo Zydom to bron Polacy sprzedawali. Odpowiedz Link Zgłoś
smoku_wawelski Re: gdyby ktos pomogl wiecej komus w czasie 01.08.05, 23:12 Miedzy soba tez sprzedawali poza murami... zreszta kto jak kto ale Polacy żydowskiego pochodzenia w getcie tez za darmo nic nie dawali nikomu. Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Re: gdyby ktos pomogl wiecej komus w czasie 01.08.05, 23:40 Bo moze bron sprzedawana nie potrzebowala, tez do jej obslugii czlowieka, ktory mogl tez zginac, bo moze walka z Niemcami w tym czasie nie w interesie Polakow byla...moze anglicy samoloty Polakom za pieniadze dostarczali? Odpowiedz Link Zgłoś
smoku_wawelski Re: gdyby ktos pomogl wiecej komus w czasie 01.08.05, 23:51 A polskie złoto NBP niby gdzie bylo? Poza tym w Warszawie byl problem z bronia dla AK. Coz dopiero mowic o powstancach w getcie. Sami mieli problem ze zdobyciem broni, im nikt jej nie dal za darmo. Brali z zabitego wroga. Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Re: gdyby ktos pomogl wiecej komus w czasie 02.08.05, 08:41 Albo tez caly ten polski ruch podziemny jakos farsa byl, bo jak moj ojciec pewna ksaizke o ruchu partyzanckim na slasku Cieszynskim w roku 1958 kupil to ja na kazdej stronie komentarzami zapisal, i czesc z nich od slowa "klamstwo" sie zatrzynalo, moze w koncu ktos to powie ,ze AK i inne organizacje bojowe az do roku 1944 sie w ruch podziemny bawili. Po wojnie wedlug mojego ojca, nawet ci co w Wermachcie sluzyli, poprzez krzyzowane oswiadczenia, czlonkami ruchu podziemnego zostali. Ci co ukradzionym weglem w Krakowie handlowali, po wojnie nagle sie wielkimi dzialaczami ruchu oporu stali. Na Czechach sie mniej o partyzantach pisalo, ale to co sie pisalo, prawda bylo. Moze wezmiesz pod uwage to Tragiczne Warszawskie Powstanie, sredni mieszkancy Warszawy, w slowa dowodzcow uwierzyli, dowodzcow ,ktorzy papierowa bron mieli i ktorym sie wydawalo, ze potomkami Napoleona sa i bron sobie na Niemcach zdobeda( I kampania Napoleona w Ligurii i Piemoncie), ludnosc, ktora za falszywe podstawy drogo zaplacila. Co do broni, to sie na slowach mojego ojca opieram, z 2 milionow karabinow , czesc sie w roku 1939 zakopalo, czesc sie rozebralo, czesc sie Niemcom oddalo, w jego kompani przed wybuchem powstania bylo wiecej broni( czesto przestarzalej) niz bojownikow, ta bron sie do Warszawy poslalo, bron ,ktora malo kto w Warszawie odpowiednio uzywac umial. Moze by tak dobrze bylo, aby w Polsce sie ktos znalazl i prawde o polskim ruchu podziemnym napisal, moze ktos mnie powie, ile akcji bojowych w latach 1941-1944, na Slasku Cieszynskim zrobiono i ile Zydow , Polakow, inni tam zyjacy Polacy , Niemcom wydali.Moze zaczniemy od Wisly..... A co do roznic miedzy Polska a Dania ,to w Danii Niemcy Dunczykow za byle "glupstwo" nie rozstrzeliwali( co chetnie, wedlug nich z tzw "untermenschen", robili) ale rozstrzeliwali tylko tych ,ktorzy sabotazem sie wykazali i z bronia w reku zlapani byli, i tak warto moze sie poinformowac, ilu Dunczykow Niemcy w latach 1942-1945 rozstrzelali to sie moze zdanie o dunskim ruchu oporu zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
smoku_wawelski zryw 02.08.05, 09:29 Każdy naród przeżywał w swoich dziejach jakieś zrywy. Dziś pamiętają o nich tylko historycy. Ale Powstanie Warszawskie ma szczególne znaczenie. To przecież największa akcja ruchu oporu w Europie - mówi Norman Davies. O tym wciąż trzeba przypominać. Chociażby po to, by dać odpór takim stwierdzeniom, jakie zamieszczono w maju na oficjalnej kremlowskiej witrynie internetowej "strana ru": "Według historyków największą skalę i znaczenie miał w czasie II wojny światowej ruch oporu w Albanii, Grecji i Jugosławii. Do grupy państw, gdzie ruch oporu był silny, zalicza się i Polskę. Ale po bliższych badaniach uczeni zauważają, że to przesada" - czytamy. Dla wielu Rosjan, których wiedzę historyczną ukształtowano w czasach ZSRR, brzmi to przekonująco. (...) I tu dochodzimy do sedna sprawy. To, jak nas widzą, zależy dziś w największej mierze od nas samych. Trudno się obrażać na niewiedzę innych, jeżeli sami nie będziemy dopominać się o swoje miejsce w historii. serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2848877.html Odpowiedz Link Zgłoś
abstrakt2003 Re: gdyby ktos pomogl wiecej komus w czasie 01.08.05, 22:54 samsone napisał: > bardzo proste, gdyby Polacy Zydom w pierwszym powstaniu wiecej pomogli, to by > napewno wiecej Zydow ta mozliwosc mialaby, o drugim warszawdskim powstaniu > pamietac, ludnosc Warszawy sie calkowicie powstaniem w Getcie nie interesowala ( > moze jeszcze w kleska Nimcow nie wierzyla), to dlaczego mialby sie teraz Israel > tym drugim powstaniem szczegolnie interessowac. > W czasie od 01.08 do 17.10 w Warszawie nie bylo juz prawie zadnych Zydow. > A co do Soliboru, to niestety 1/ 3 zbieglych z stamtad Zydow, zabily Polscy chl > opy. ==================================================================== W dalszym ciągu klepiesz po klawiaturze bez sensu! Twój antypolonizm odbiera tobie zdolność krytycznego myslenia. Nie potrafisz przeprowadzic analizy faktów ani wyciągnąć właściwych wniosków! Odpowiedz Link Zgłoś
dana33 cusik nie bardzo rozumiem pytania tej woman.... 01.08.05, 23:07 a dlaczego wlasciwie israel jako panstwo, mialby pamietac o powstaniu warszawskim? czy israel ma obowiazek pamietac o swietach innych panstw? czy polska pamieta o israelskich swietach? ktos z israelczykow sie kiedykolwiek o to pytal? no i to zdanko tej woman.... "Polacy w Powstaniu walczyli również o ocalenie Żydów ..", znow to rozdzielenie.... ty tam woman, polacy w powstaniu walczyli o ocalenie polakow, wszystko jedno jakiej religii, polacy wyznania mojzeszowego tez sie bili w tym powstaniu. co za idiotyczne zadanie..... i jeszcze pytanko... a od kiedy rocznice powstania swietuje sie w polsce syrena i wstrzymaniem ruchu samochodowego???? Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Re: cusik nie bardzo rozumiem pytania tej woman.. 01.08.05, 23:14 A w koncu, jezeli Polacy sa z wynikow tego powstania tak dumni, to my co mamy zrobic.... Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: cusik nie bardzo rozumiem pytania tej woman.. 01.08.05, 23:19 A powstania w Gettcie to ty się pewnie wstydzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Re: cusik nie bardzo rozumiem pytania tej woman.. 01.08.05, 23:43 Tak bo w gecie to moze inny lepszy los zamknietych tam Zydow czekal....moze Niemcy juz mysleli Getto opuscic, bo sie sovietow bali...masz jeszcze inne porownania, bardzo chetnie je przeczytam.Moze tez male powstanie w oswiecimiu cos zmienilo, troche tam mknietych ludzi uratowalo, bez powstania w Getcie nikt by sie nie uratowal... Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: cusik nie bardzo rozumiem pytania tej woman.. 01.08.05, 23:22 Rocznica wybuchu powstania warszawskiego nie jest świętem syreny wyją i ruch się wstrzymuje w wawie o godzinie 17 pierwszego sierpnia conajmniej od 15 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
dana33 Re: cusik nie bardzo rozumiem pytania tej woman.. 02.08.05, 07:32 dzieki, nie wiedzialam o tym. to piekny sposob uczczenia ofiar i bohaterow powstania.... Odpowiedz Link Zgłoś
mmkkll Właśnie dlatego(chociażby): 01.08.05, 23:22 > jakiej religii, polacy wyznania mojzeszowego tez sie bili w tym powstaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
aaki Re: cusik nie bardzo rozumiem pytania tej woman.. 01.08.05, 23:22 chyba od kilku lat.i nie w polsce,a w warszawie.i nie swietuje tylko to taka chwila kilkuminutowa oddania hołdu powstańcom ----------------------------------------------------------- Punktualnie o godzinie 17.00 - 61 lat od chwili wybuchu powstania warszawskiego - przez minutę rozlegał się w stolicy dźwięk syren. W hołdzie uczestnikom powstania w centrum miasta stanął ruch - na chwilę zatrzymali się piesi i samochody. Wielu kierowców wysiadło z aut. Odpowiedz Link Zgłoś
dana33 Re: cusik nie bardzo rozumiem pytania tej woman.. 02.08.05, 07:34 masz oczywiscie racje, aki, zle uzylam tego slowa, przepraszam. nie mialam zamiaru lekcewazyc/ Odpowiedz Link Zgłoś
giwi Re: cusik nie bardzo rozumiem pytania tej woman.. 01.08.05, 23:43 Od co najmniej 11 lat a może i dłużej, nie pamiętam dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
w0man29 Re: cusik nie bardzo rozumiem pytania tej woman.. 01.08.05, 23:46 Nie chodzi tutaj nawet o pamięć choć przydałaby się bardzo ale chociaż o informację czy ludzie w izraelu są informowani w mediach o rocznicy Powstania Warszawskiego .. Jeśli mają puścić lody między 2 narodami to musicie być bardziej świadomi o walce, ofiarach i zniszczeniach w Polsce w czasie 2 w.ś. W czasie jednego tylko dnia Powstania zginęło więcej ludzi niż przez kilka miesięcy w Getcie .. I nie chodzi tutaj o licytowanie się tylko o skalę i stosunek do pamięci .. Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: cusik nie bardzo rozumiem pytania tej woman.. 01.08.05, 23:52 w0man29 napisała: > Nie chodzi tutaj nawet o pamięć choć przydałaby się bardzo ale chociaż o > informację czy ludzie w izraelu są informowani w mediach o rocznicy Powstania > Warszawskiego .. > > Jeśli mają puścić lody między 2 narodami to musicie być bardziej świadomi o > walce, ofiarach i zniszczeniach w Polsce w czasie 2 w.ś. wlasnie chodzi o przyzwoitosc,nie dosc,ze jakies marne prowoki wlaza tu ze swoimi brudnymi kopytami i jak zawsze maca i smrodza, to powinni oni wzac pod uwage,ze wlasnie Polska honoruje wiele zydowskich tradycji,poswiecen i ofiar,jednoczesnie propagujac kulture zydowska na roznych imprezach i mysle,ze ktos z tego narodu powinien sie poczuc i zrobic to samo dla Polakow,ale tego chyba sie nie doczekamy. > > W czasie jednego tylko dnia Powstania zginęło więcej ludzi niż przez kilka > miesięcy w Getcie .. I nie chodzi tutaj o licytowanie się tylko o skalę i > stosunek do pamięci .. Odpowiedz Link Zgłoś
w0man29 Re: cusik nie bardzo rozumiem pytania tej woman.. 02.08.05, 01:14 Chociażby jeden przykładzik: Pomnik Powstania w Getcie powstał na początku lat 50-tych .. albo nawet pod koniec 40 a Pomnik Powstania Warszawskiego dopiero w 1993 roku .. Jak na razie w imię "pojednania" są budowane muzea żydów w Polsce .. A gdzie np. festiwal kultury polskiej w izraelu, gdzie filmy historyczne, gdzie odczyty ??? Przyjeżdżają tutaj wycieczki z izraela i karmione poczuciem egoistyczmego cierpiętnictwa nie chcą nic słyszeć o historii Polski .. Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: cusik nie bardzo rozumiem pytania tej woman.. 02.08.05, 04:18 w0man29 napisała: > Chociażby jeden przykładzik: > > Pomnik Powstania w Getcie powstał na początku lat 50-tych .. albo nawet pod > koniec 40 a Pomnik Powstania Warszawskiego dopiero w 1993 roku .. > > Jak na razie w imię "pojednania" są budowane muzea żydów w Polsce .. A gdzie > np. festiwal kultury polskiej w izraelu, gdzie filmy historyczne, gdzie > odczyty ??? Przyjeżdżają tutaj wycieczki z izraela i karmione poczuciem > egoistyczmego cierpiętnictwa nie chcą nic słyszeć o historii Polski .. wlasnie dzisiaj zydzi pokazali swoja kulture i kazdy mogl zobaczyc te popisy chamstwa w ich wykonaniu.dziekujemy w imieniu Polakow za bycie z nami w tak waznym dla nas dniu,dziekujemy z wpis do naszej ksiegi pamieci,nie zapomnimy waszego serca i troski o swoje stare smieci. Odpowiedz Link Zgłoś
dana33 Re: cusik nie bardzo rozumiem pytania tej woman.. 02.08.05, 07:43 czy to israel postanowil o obchodzeniu dni kultury zydowskiej w polsce, czy byla to decyzja czysto polska? zgadza sie, sa wycieczki z israela ktore nie chca slyszec o historii polski. sa rowniez takie, ktore bardzo chca i bardzo sa zainteresowane. do israela przyjezdzaja wycieczki z polski. sa takie, ktore interesuja sie calym israelem i jego historia. sa takie, ktore przyjezdzaja nie do israela, ale do ziemi swietej. israel nie interesuje ich w najmniejszym stopniu, wszystko co ich interesuje, to odwiedzenie swietych miejsc dla chrzescijan, a o ich antysemickich wypowiedziach opowiadaja inni polacy. znam nawet takich, ktorzy mieszkajac w polskim domu w jerozolimie, na wiadomosc ze przyjezdza wlasnie taka grupa do swietej ziemi, przeprowadzil sie do innego hostelu, bo jak sie wyrazil "nie moge sluchac tego, jak pluja na israel". tak ze, droga woman, kazdy z nas ma takie i takie wycieczki. Odpowiedz Link Zgłoś
dana33 Re: cusik nie bardzo rozumiem pytania tej woman.. 02.08.05, 07:36 informacja jest. w szkolach, w ramach nauki historii o II wojnie swiatowej, rowniez ucza sie o powstaniu warszawskim, chociaz napewno nie tak dokladnie, jak w polskich szkolach. w gazetach jest informacja o obchodach rocznicy w warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
giwi Re: cusik nie bardzo rozumiem pytania tej woman.. 01.08.05, 23:54 dana33 napisała: > a dlaczego wlasciwie israel jako panstwo, mialby pamietac o powstaniu > warszawskim? czy israel ma obowiazek pamietac o swietach innych panstw? Na samym początku powstania batalion "Zośka" ocalił na Gęsiówce 350 Żydów. www.forum-znak.org.pl/index.php?t=przeglad&id=1918 Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: cusik nie bardzo rozumiem pytania tej woman.. 01.08.05, 23:56 giwi napisała: > dana33 napisała: > > > a dlaczego wlasciwie israel jako panstwo, mialby pamietac o powstaniu > > warszawskim? czy israel ma obowiazek pamietac o swietach innych panstw? > > Na samym początku powstania batalion "Zośka" ocalił na Gęsiówce 350 Żydów. > www.forum-znak.org.pl/index.php?t=przeglad&id=1918 a czy polacy maja obowiazek pamietania o zydach a to robia,jak zawsze brudne to i smierdzace co wychodzi spod jej raczek. Odpowiedz Link Zgłoś
dana33 Re: cusik nie bardzo rozumiem pytania tej woman.. 02.08.05, 07:48 ok giwi, zalozmy hipotetycznie, ze israel obchodzilby rocznice powstania, jako ze i polscy zydzi brali w nim udzial i dlatego, ze na gesiowce uratowano 350 zydow. jestem pewna, ze naprzeciw stalaby grupa zydow, ktorzy stracili swoich bliskich w ramach "dzialalnosci" szmalcownikow. i to byloby wiecej, duzo wiecej niz 350. wiec mysle, ze lepiej zostawic to. tak samo, jak israel nie miesza sie do wewnetrznych spraw nie tylko polski, ale jeszcze innych krajow, zadajac zaczepne pytania rodzaju pytania zadanego w pierwszym poscie tego watku, tak samo ani polska ani zaden inny kraj nie ma prawa oczekiwac od israela obchodzenia swiat waznych dla danego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Re: gdyby ktos pomogl wiecej komus w czasie 01.08.05, 23:10 A moze ty uwazasz, ze Polacy Zydom w czasie powstania w getcie czynnie pomagali, cos dokumentow na to brak... Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: gdyby ktos pomogl wiecej komus w czasie 01.08.05, 23:16 www.polishresistance-ak.org/5%20Artykul.htm Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Wlasnie dyplomatyczna odpowiedz. 01.08.05, 23:46 Pyt.: Czy Armia Krajowa, składająca się z tysięcy ludzi w tym czasie, nie mogła udzielić istotnej pomocy ? Odp.: Interwencja wojskowa nie miała szans, co już było powiedziane poprzednio. Dodatkową przeszkodą był także brak broni. Na przełomie 1942 i 1943 roku warszawski garnizon AK praktycznie jej nie posiadał. w takim razie co tro AK tak czynnie w poprzednich latach robilo... Odpowiedz Link Zgłoś
w0man29 CHCIAŁAM SIĘ TYLKO dowiedzieć czy ludzie 01.08.05, 23:21 w izraelu są poinformowani o tym co się dzieje w naszym kraju .. a tymczasem: dowiedziałam się czegoś w stylu: A u was i tak biją murzynów ... Odpowiedz Link Zgłoś
mmkkll No to krótko i bez ocen: 01.08.05, 23:23 W izraelskiej prasie(tej po angielsku) nie zauważyłem informacji na temat Powstania Warszawskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: CHCIAŁAM SIĘ TYLKO dowiedzieć czy ludzie 01.08.05, 23:25 Sam jestem bardzo zdziwiony taką postawą. Wystarczyła by prosta odpowiedź NIE i było by po sprawie. Przecież nikt w Izraelu nie ma obowiązku mówić, mysleć a nawet wiedzieć o powstaniu warszawskim. Tak jak my tu w Polsce nie mamy obowiązku znać historii Izraela. Odpowiedz Link Zgłoś
dana33 do hiperrealizmu i mmkkll 02.08.05, 07:52 jest informacja w gazetach. w tv jest krotki reportaz filmowy, pokazujacy obchody w warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Re: CHCIAŁAM SIĘ TYLKO dowiedzieć czy ludzie 04.08.05, 17:41 Nie macie obowiazku znac, ale po waszych tutaj wypowiedziach na Forum , mozna jedyny wniosek wyciagnac ,ze to tylko wy prawdziwa historie Israela znacie. Odpowiedz Link Zgłoś
rattler Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 02.08.05, 00:15 Niby dlaczego ma pamietac? Tylko wy, frajerzy stawiacie pomniki i urzadzacie akademie zio-nazistowskim sku..elom, ktorzy olali wlasny narod - Tylko wy niedouczone kmioty wybieracie bylych komuchow, synow zbrodniarzy na prezydentow narazie ------------------------------------------ W czasie Powstania uratowano przecież wielu żydów: z Gęsiówki, Muranowa oraz z więzienia na Okopowej .. Odpowiedz Link Zgłoś
fredzio54 Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 02.08.05, 11:33 Jakos Tak , 1000 zydow wojowali dla polski, a polacy wielu z nich na barykady zamordowali potem w niewoli bili i tlokli swoich zydowskich towarzyzow do broni nawet gwlacili zydowek i zamordowali ich Po co bylo dla polakow wojowac kiedy nam w twarzy pluli ! Odpowiedz Link Zgłoś
smoku_wawelski Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 02.08.05, 11:37 oj fredzio co ty opowiadasz, jestesmy dumni z tych Polakow wyznania mojzeszowego co to sie bili o Polske. Bartoszewski i wielu innych kochalo i kocha nasza Polske. Odpowiedz Link Zgłoś
antek_cukierman Bartoszewski po raz wtóry 02.08.05, 12:20 gamoniu z "żydzikami" w oczach. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=27200744&a=27205352 Odpowiedz Link Zgłoś
smoku_wawelski Re: Bartoszewski po raz wtóry 02.08.05, 17:37 nie wystarczylo tylko powiedziec ze nie jest pochodzenia zydowskiego? Od razu atak, potrafie zalesc za skore i nie odpedziesz sie od moich uszczypliwych, wrednych i zlosliwych postow. Nie to jest najwazniejsze w tej sprawie czy on jest czy nie jest pochodzenia zydowskiego. Wogole mnie to nie interesuje, chcialem tylk o powiedziec, ze szanuje Polakow zydowskiego pochodzenia bioracych udzial w powstaniu. Nie szanuje natomiast Zydow atakujacych nas Polakow przy byle okazji, nie znajacych podstawowych zasad zycia z ludzmi. Jestescie nie do zniesienia!!! Troche wiecej pokory, tak trudno pojac ze nie jestescie swieci i do doskonalosci brakuje wam sporo ? Odpowiedz Link Zgłoś
dana33 Re: Bartoszewski po raz wtóry 02.08.05, 17:53 szanowny smoku. absolutnie nie pochwalam tego co pisze fredzio. ale twoje nawolywania do pokory, to ciuteczko tez sie zapominasz: moesz protestowac przeciwko sposobie wyrazenia sie fredzia, ale zadania pokory? a bo co? nie zapominaj ze zydzi stoja dokladnie w tym miejscu, w tkorym i ty stoisz. tak samo wy polacy plujacy ciagle na zydow jestescie nie do zniesienia. troche pokory, smoku, tak trudno pojac, ze wy tez nie jestescie swieci i do doskonalosci brakuje wam sporo???? Odpowiedz Link Zgłoś
smoku_wawelski Re: Bartoszewski po raz wtóry 02.08.05, 18:20 Faktycznie troche mnie ponioslo :) Odpowiedz Link Zgłoś
fredzio54 Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 02.08.05, 15:16 jAK pARTOSZEWSKI JEST ZYD TO JA SZWEDEM u WAS WSZYCY SA ZYDY NAWET JAN pAWEL ii Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 02.08.05, 15:19 fredzio54 napisał: > jAK pARTOSZEWSKI JEST ZYD TO JA SZWEDEM > u WAS WSZYCY SA ZYDY NAWET JAN pAWEL ii nie Fszyscy sa zydami freciu,ty np. jestes niewyzeta szmata do scierania obornika. Odpowiedz Link Zgłoś
jakub_lauder Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 02.08.05, 15:36 Wiecej szacunku dla siebie miejcie! Wiele rzeczy sie nawarstwilo w naszych stosunkach przez to, ze jedni sluchac drugich nie potrafia. Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 02.08.05, 15:41 jakub_lauder napisał: > Wiecej szacunku dla siebie miejcie! > Wiele rzeczy sie nawarstwilo w naszych stosunkach przez to, > ze jedni sluchac drugich nie potrafia. raczej powinienes powiedziec,ze nas zmuszano do wysluchiwania lamentow,wciskano nam chamskie falsze,bezczeszczono nasze swietosci a na tym trudno budowac mosty. pare wpisow wystarczy,aby sie nie zadawac z tego typu prymitywem,ktory tu sie rozgoscil na dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
fredzio54 Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 02.08.05, 16:28 polacy sa winni mnie z polski wypedzili zydow nie znosza z hitlerem zaglady de facto paktowali,arbstwo przeciwko panstwa zydowskiego popierali to jakie mosty mozna wcale budowac Zydy polskie sa ofiary polakow ! Odpowiedz Link Zgłoś
smoku_wawelski Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 02.08.05, 17:39 fredzio popierali Arabow, bo byla komuna do jasnej cholery!!! Robily komuszki co im papa Stalin kazal. Za II RP nie byloby takich numerow co za komuny, byla dyktatura , a antysemityzm byl podsycany przez wladze byliscie ofiara grupy ludzi ale nie calego narodu. Ogolniki maja to do siebie ze nie sa prawdziwe!! Odpowiedz Link Zgłoś
rattler Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 02.08.05, 16:22 Po jaka cholere , drogi sie rozeszly , daj Boze z korzyscia dla obojga narodow Nie rozumiem tylko co ich ciagnie do przebywania w towarzystwie ktore wyssalo wrogosc do nich z mlekiem matki ? narazie ------------------------------------------- Wiecej szacunku dla siebie miejcie! Wiele rzeczy sie nawarstwilo w naszych stosunkach przez to, ze jedni sluchac drugich nie potrafia. Odpowiedz Link Zgłoś
fredzio54 Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 02.08.05, 16:13 nie wszycy sa araby thanks god Odpowiedz Link Zgłoś
olewin Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 03.08.05, 22:27 Jakieś konkretne dowody na te insynuacje ?? A może pomyliło ci się z Gettem ?? Tam żydzi byli wpychani do wagonów przez swoich współtowarzyszy niedoli .. Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-2-bike Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 02.08.05, 16:31 a z kim twoja mame podsipiala,ze takiego idiote stworzyla? Odpowiedz Link Zgłoś
fredzio54 Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 02.08.05, 16:32 tak to jest kto chce od polakow swoje wlasnosc jest idiota prowokator zyd kumunista i.d Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 03.08.05, 19:35 tak panie Fredziu, dziwny stosunek pewnych Polakow, do wlasnosci innych. Wezmy np Bielsko( bez Bialej) w spisie ludnosci w roku 1934 32 % ludnosci Bielska byla Zydami ( polskiego albo tez niemieckiego jezyka, ale wszyscy z nich doskonale polski, niemiecki, i tesynski znali), wlasnosc im w oktobre 1939 roku odebrana, Hitler podarowal osadnikom z Rzeszy i mieszkancom Bielska , ktorzy nagle odkryli, ze Niemcem sie oplaca byc, jako 12-latniak kolo kosciola luteranskiego przechodzac, czesto slyszalem noty Chopena, ktorymi byle polskie muzyczne syminaryski ( Syminarium Musyczne) utrzymaly na duchu officerow SS, zmeczonych ich misja nazistowska na Zachodzie. mozna juz sobie wyobrazic, co te biedne syminarystki po musyce robily, W roku 1945 Nimcow wypedzono i te w roku 1939 zabrane Zydom domy , osadnikom Polskim ( szczegolnie tym ze Wschodu) podarowano, jako mienie poniemieckie( cos to bardzo Palestyne przypomina , ziemie Zydom przez Frankow( bo tak sie krzyzowcow nazywalo) w roku 1098 odbrana, Saladin podarowal swoim weteranom, choc Saladin przyjacielem Zydow byl)....... Odpowiedz Link Zgłoś
migselv A czy Polacy pamiętaja? 04.08.05, 01:39 W Danii jest internetowa 'gazeta.dk' - "Polskojeyczny Serwis Informacyjny w Danii". Wydawaloby sie, ze tu powinna ukazac sie przynajmniej drobna wzmianka o Powstaniu Warszawskim. Niestety, nie ma slowka na ten temat. OK, jest obecnie okres urlopowy i moze dlatego nie wspomniano, ale przy Gazecie jest rowniez forum, tam takze nikt z Polakow mieszkajacych w Danii nie odezwal sie na ten temat. Tu sa linki do gazety: www.gazeta.dk/nastu.html i forum free4web.pl/3/1,83746,186718,Threads.html;jsessionid=F8DE8FD2AE209B6ED30BFE0596A7CA3D Nie czytam ani gazety.dk, ani tez nie mam w zwyczaju zagladac na forum tej gazety. Przypomnialem o tym, czytajac ten watek. Dlatego pomyslalem: dlaczego Zydzi maja pamietac o PW, skoro my sami o tym zapominamy? :-( Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Re: A czy Polacy pamiętaja? 04.08.05, 09:05 Ale to warto tam przeczytac, choc to nic wspolnego z PW ma. ataki na WTC (w '93 i '01) mialy miejsce przed wojna iracka, wiec zmasowane ataki terorystyczne nie sa konsekwencja tej wojny! Saddam prowadzil wojne z uzyciem broni chemicznej, biologicznej i jakby mial to pewnie i atomowej z: Iranem w '88r, zaatakowal Kuweit w '91r, wymordowal 200 000 Kurdow, wystrzelil pociski balistyczne na terytorium Izraela, itd. Prezydent Bush i USA mialy za soba rezolucje ONZ (kilka), w ktorych jasno bylo napisane ze albo dopusci inspektorow ONZ do kontroli na terenie Iraku albo bedzie klops. Wybral klopsa. Jesli chodzi o rope - jakos wole demokratyczne panstwo rzadzone przez Irakijczykow, korzystajace na handlu zlozami ropy naftowej z USA, nizli Saddama budujacego palace i zbrojacego sie po zeby oraz wspierajacego terorystow. CIA i Mossad ma dowody ze Al Qaida otrzymywala srodki z Iraku. Nie dziwie sie ze USA beda korzystac z irackiej ropy - wydali na te wojne sporo mld USD, wiec cos im sie nalezy cost-benefit policy USA mozna wiele zarzucic, np. to ze wspierala afganskich mudzachedinow podczas inwazji ZSRR, ale wtedy byl inny uklad sil na swiecie. Wtedy obowiazywala domena "wrog mojego wroga jest moim przyjacielem". Dzis ta wojna z teroryzmem islamskim jest wojna o podlozu religijnym. Jihad. Znam wielu muzulmanow, w kwestii Al Qaidy i atakow terorystycznych sa zgodni: wspieraja to i tego nawet zbytnio nie ukrywaja. I tu jest problem. Panstwa muzulmanskie powinny same dac sobie rade z tym fanatyzmem a jesli nie - to zaorac je i zalac wapnem. Takie jest moje skromne zdanie jak ogladam obrazki z London Underground, ktorym o maly wlos nie jechalem wlasnie o 9 rano w dniu ataku. pozdr Alter Odpowiedz Link Zgłoś
olewin Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 04.08.05, 17:35 A ja rozumiem sens pytania .. Skoro cały świat CNN, BBC, media w UE trąbią o powstaniu w getcie warszawskim to dlaczego nie ma nawet wzmianki o Powstaniu Warszawskim w które pochłonęło o wiele więcej ofiar ??? Do dzisiaj część mediów zwłąszcza w USA myli oba powstania ... Skoro w polskich mediach jest mowa o powstaniu w getcie stąd pytanie czy TV w izraelu rzetelnie informuje o historii Polski .. Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Re: Czy izrael pamięta o Powstaniu Warszawskim .. 04.08.05, 17:39 Bo napewno to w naszym interesie jest na caly swiat o powstaniu warszawskim glosic, jak tego Polacy przez 50 lat nie robili. Odpowiedz Link Zgłoś