Gość: mirmat
IP: *.dialup.eol.ca
18.08.02, 07:02
Stary Western: "W Samo Poludnie" ma szanse byc odegrany na najwiekszej
scenie: arenie polityki swiatowej. Ten-film klasyk nie jest znany dzisiejszym
widzom, ktorych Hollywood karmi obecnie tasmowa papka. Ale chcac nie-chcac
bedziemy mogli obejrzec "W samo Poludnie" na ekranach telewizyjnych ogladajac
Dziennik TV, Wiadomosci czy Panorame.
W orginalnym High Noon, szeryf-marshal Will Kane, grany przez Gary Coopera,
przysluzyl sie malemu miasteczku uwalniajac go od teroru bandytow, ktorych
przykladnie powsadzal za kratki. Wlasnie, kiedy zamierzal razem ze swoja
piekna malzonka odjechac na emeryture, dochodzi wiadomosc o tym, ze glowny
hersz bandy, Frank, wyszedl na wolnosc i razem z innymi bandytami jest w
drodze do miasteczka by odegrac sie na Kane i mieszkancach.
Szeryf zapomina o emeryturze i stara sie zorganizowac mieszkanscow by
skonfrontowali bandyte. Ale na nic, bo mieszkanscy filmu nakreconego w latach
50-tych, zyja w XXI wieku Politycznej Poprawnosci. Jeden z mieszkancow
publicznie glosi, ze konfrontacja z bandyta tylko moze go rozloscic i
spowodowac klopot. Drugi, twierdzi, ze jest idiotyzmem przygotowywac sie na
przyjazd bandy dopuki nie ma 100% dowodu, ze bandyta rzeczywicie jest w
drodze. Inny twierdzi, ze cala sprawa jest miedzy szeryfem i bandyta wiec po
co sie mieszac. Jeszcze inny uwaza, ze trzeba sie dogadac z bandyta bo walka
tylko ZDESTABILIZUJE miasto.
Starzy "sympatycy" czy "sojusznicy" jeden po drugim opuszczaja szeryfa. Kane
moglby uniknac spotkania i wyjechac z miasta ale on wie, ze banda zniszczy ta
miejscowosc. Wiec zostaje i podejmuje samotna walke.
Te same tchozliwe glosy mieszkancow miasteczka slychac od "sojusznikow"
Ameryki dzis, kiedy nieuniknona wydaje sie konfrontacja z Sadamem Husejnem.
Bandyta udowodnil swoj kryminalny charakter. Jezeli szukamy reinkarnacji w
XXI wieku Hitlera czy Stalina to znajdziemy go w Bagdadzie. Sadam potrafi
mordowac wlasnych obywateli czy obcych. Nie wacha sie uzyc chemicznych czy
biologicznych broni na swoich czy na wrogu. Wymordowal dziesiatki tysiecy
wlasnych Kurdow czy Szyitow na poludniu. Napadl na Iran i Kuwejt mordujac o
wiele wiecej. Dzis jego cel jest prosty dostac bron nuklearna bo ta
zagwarantuje mu bezkarnosc. Wybor dla swiata jest jasny wyeliminowac go dzis
albo jutro poddawac sie jego nuklearnemu szantazowi.
Ameryka mogla by nic nie robic. Bliski Wschod jest daleko od Waszyngtonu a
blisko do Rzymu, Paryza czy Warszawy. Syrenie glosy europejskich kanalii
wlasnie tak by chcialy: nic nie widac nic nie slychac. Niektorzy glosza, ze
nie trzeba sie podniecac dopuki nie ma 100% dowodu, ze Husejn ma bron
atomowa. Inni twierdza, ze Goerge Bush kieruje sie osobistymi urazami, za to
ze Husejn chcial zamordowac jego Ojca. Jeszcze inni, ze wyeliminowanie
Husejna zagrozi ....STABILNOSCI na Bliskim Wschodzie. Nawet taki Brent
Scowcroft twierdzil niedawno, ze wojna z Husejnem wlasnie moze wywolac atak
chemiczny czy biologiczny jaki chce sie zapobiec (a wiec Hussej ma te bronie
czy nie???) Kazda wymowka z filmu "W Samo Poludnie" powtarzana jest na scenie
swiatowej polityki.
Sadam Husejn jest morderczym bandyta na wolnosci i pelen checi rewanzu za
kleske z 1991 roku. Kraje swiata powinny stanac razem ze Stanami
Zjednoczonymi i unieszkodliwic jego kryminalne plany zanim nie bedzie za
pozno. Historia Hitlera i Monachium 1938 roku powinna byc wystarczajaca
nauczka. Ale jezeli swiat narobi w portki, to Ameryka tak jak szeryf Kane
powinna stanac samotnie.