jordan19104 06.08.05, 12:34 japończycy mordowali miliony niewinnych ludzi podczas II wojny światowej Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
leenish Dlaczego w Polsce brak dyskusji nt. proliferacji? 06.08.05, 12:39 Dzis rano z przerazeniem robilam przeglad polskiej prasy - wzmianek o rocznicy Hiroszimy niewiele, wiekszosc zupelnie zdawkowa. Nie znalazlam ani jednego komentarza, ani jednego pytania "co dalej?". A te dni powinny sklonic do refleksji nad konsekwencjami uzycia broni nuklearnej w tamtych dniach i proliferacji w latach pozniejszych (po dzis dzien, kiedy swiat wkroczyl w drugi, azjatycki wiek nuklearny). Odpowiedz Link Zgłoś
nikkou Re: Dlaczego w Polsce brak dyskusji nt. prolifera 06.08.05, 12:50 Zgadzam się całym sercem z tą wypowiedzią. Żałuje, że nie mogę być w Hiroshimie na uroczystościach. Kiedyś tam pojadę, specjalnie w tym celu, żeby nie zapomnieć o tym czym jest wojna i destrukcja. Odpowiedz Link Zgłoś
leenish Re: Dlaczego w Polsce brak dyskusji nt. prolifera 06.08.05, 13:12 Byanjmniej nie chodzi mi tylko o pamiec. Ona ma byc jedynie przestroga. Mam na mysli dyskusje akademicka, ktora pociagnelaby za soba zaciekawienie opinii publicznej. Nie chcialabym tu pisac o polskiej zasciankowosci, bo takowa jest faktem tylko czesciowo, ale zwrocic uwage na koniecznosc podjecia tego tematu (konsekwencji proliferacji, zagrozen i korzysci z niej plynacych) jako palaco aktualnego rowniez dla nas - jako czlonkow NATO, czy UE. pozdrawiam, kate Odpowiedz Link Zgłoś
haggis Nie licytujmy się 06.08.05, 12:46 > japończycy mordowali miliony niewinnych ludzi podczas II wojny światowej Japończycy świetnie zdają sobie sprawę z tego, co się stało podczas drugiej wojny światowej. Nie odwiniają Amerykanów o "zbrodniczy akt" w Hiroszimie, nie domagają się przeprosin czy zadośćuczynienia, nie licytują na ilość ofiar po obu stronach. W Hiroszimie chodzi o coś innego. Japończycy chcą ciągle przypominać światu bombę jądrową. Chcą by ludzie pamiętali, że w tym właśnie miejscu w mgnieniu oka zginęło kilkadziesiąt tysięcy ludzi, a całe miasto legło w gruzach. Oni chcą po prostu by pamiętać, jaką niszczącą siłą dysponuje człowiek. Niezależnie od kontekstu historycznego czy politycznego. Zatem bardzo proszę, nie licytujmy się na ilość ofiar, ani na to kto był winny a kto niewinny, ale po prostu pamiętajmy. Odpowiedz Link Zgłoś
boston65 nalezy... 06.08.05, 13:00 ...zlikwidowac bron nuklearna, tylko Izrael ma prawo taka bron posiadac, to zydowscy naukowcy ja skonstruowali moze troche zoltkow w hiroszimie zginelo, ale nie mozna tego prownywac z HOLOKAUSTEM, najwieksza zbrodnia w historii swiata www.adl.org/ Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Apel z Hiroszimy o świat bez broni nuklearnej 06.08.05, 13:15 Niech przykład dadzą na początek: Wsadź i turbaniarze. Potem Chiny i Francja Odpowiedz Link Zgłoś
sajkopatyk Re: Apel z Hiroszimy o świat bez broni nuklearnej 06.08.05, 13:40 Według mnie to ludzie powinni wykonać na sobie eksterminacje . Po cholere na tej planecie tacy idioci ? Wojny , głód , zawiść ,korupcja, bieda ,pieprzenie polityczne ,choroby ,patologie ,sekty ,zasyfione środowisko ,niszczenie lasów ,zabijanie zwierząt dla rozrywki , znęcanie się . Piękne życie hehehe i trzeba je chronić . Gdybym miał przycisk ,który uruchomił by procedurę zniszczenia to bez namysłu zmiótłbym was razem ze mną ,żeby ten gatunek nigdy się nie odrodził . Odpowiedz Link Zgłoś
ws21 Dziwna wojna. 06.08.05, 14:02 Nie rozumiem tej wojny z bronią nuklearną. Że niby jest ona niehumanitarna? A bagnet jest humanitarny? Kula karabinowa? Czy 200 000 warszawiaków umarło bardziej humanitarnie niż 200 000 mieszkańców Hiroszimy? Walczyć należy o pokój a nie zwalczać poszczególne rodzaje broni. Zapewniam że śmierć od pchnięcia bagnetem bywa zdecydowanie okrutniejsza niż wyparowanie w ułamku sekundy. Bo cierpieć można klika godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
znawca_tematu Re: Dziwna wojna. 06.08.05, 20:09 Człowieku, co ty piszesz... Każda śmierć jest tragedią, a licytowanie się, jest conajmniej nie na miejscu. Chyba nie za bardzo znasz prawa fizyki, albo proces wybuchu bomby atomowej, że piszesz takie głupoty. Widzisz w tych obchodach chodzi nie tyle o sama tragedię, co o przypominaniu o skutku użycia takiej broni. Bomby zrzucone na Japonię miały moc jakiś 15 kt. To bardzo mało w porównaniu z dzisiejszymi. Za "małą" uchodzą bomby <1Mt (jeśli miałeś dwóje z fizyki - 1 kt = 1000t, 1 Mt = 1000kt), a "startegiczne" są rzedu 20Mt, zresztą nie ma sensu ich porównywac, bo to już ładunki termojądrowe (a słyszałeś może o broni neutronowej, zapewne według ciebie byłaby bardzo "humanitarna"?). Jesli interesuje cie temat, niezła i zrozumiała dla większości strona: www.atominfo.org/, nie będę sie tu rozpisywał o części technicznej. Widzisz proces wybuchu bomby jest złożony i składa sie z szeregu faz, z których "grzyb" i kula ognia to niewielka część. To nie jest tak, że "wyparowóje" jakiś teren i na tym się kończy, co z twojej wypowiedzi można wywnioskować (taka bezbolesna i jakże "humanitarna" śmierć). Chyba zopominasz o tak "nieznaczących" następstawach jak pożary, promieniowanie i związane z tym choroby popromienne, zmiany genetyczne, niewyobrażalne wręcz poparzenia, nawet na wiekich odległosciach, skażenie środowiska itd. Zapominasz równiesz, że "bagnetem" nie doprowadzisz do "zimy atomowej", czyli w skrócie do zagłady naszej planety. Japończycy przypomninają niszczycielską siłę broni atomowej, oraz uswiadomiają, że użycie obecnych, wielekrotnie potężniejszych arsenałów, może doprowadzić do końca wszystkiego. Czy wiesz, że ludzie do dziś odczuwają skutki chorób popromiennych? Poza tym 200 tys. warszawiaków miało chociaż szanśe na walkę, może beznadziejną, ale zawsze. Chyba "lepiej" umrzeć walcząc, niż "wyparować", albo odczuwać skutki promieniowania (poczytaj sobie trochę na ten temat, a na pewno, sam zacząłbyś szukać bagnetu w takiej sytuacji...). Te dwie tragedie nie są porównywalne. Chodzi tu również o skalę. Truman mówił o bombardowaniu do skutku, trzecia bomba była prawie gotowa. Przy dzisiejszych arsenałach i możliwościach ich zastosowania w ciągu jednego dnia zginęłaby wielokrotność tych 200tys, oczywiście jeśli ostałby się ktokolwiek, kto mógłby policzyc straty... Widzisz ja nie neguje potrzeby istnienia A-bomb, jako gwaranta pokoju. Nauki nie da się cofnąć i nie ma co liczyć na "dobrą wole" państw. Problem jest złożony i w zasadzie nie do rozwiązania. Prosiłbym cię tylko, abyś nie pisał więcej o "cieższej", "lżejszej" śmierci, ale jak już sie zdecydujesz, zapoznaj sie chociaż z faktami. Nie próbuj również wszędzie wciskać naszego męczeństwa. To prawda, że wycierpielismy najwiecej podczas II WŚ, ale artykuł był o czym innym... Odpowiedz Link Zgłoś
jasica_leopold Re: Apel z Hiroszimy o świat bez broni nuklearnej 06.08.05, 15:12 jordan19104 napisał: > japończycy mordowali miliony niewinnych ludzi podczas II wojny światowej I te bombki się im należały. Teraz skomlą o pamięć, niech skomlą. Należy sie zastanowić co jeszcze byłyby zdolne żółtki zrobić gdyby tych bombek nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Tylko dzieki istnieniu broni bomb nuklearnych 06.08.05, 15:58 zwierzatka jeszcze istnieja, malpa z odbezpieczonym rewolwerem w lapie tez jest grozna. Odpowiedz Link Zgłoś
gieroy_asfalta Świat bez broni A? Strach pomyśleć! 06.08.05, 16:20 Jedynie dzięki istenieniu tej broni nie doszło do III w.św. Odpowiedz Link Zgłoś
z_daleka Re: Świat bez broni A? Strach pomyśleć! 06.08.05, 16:27 gieroy_asfalta napisał: > Jedynie dzięki istenieniu tej broni nie doszło do III w.św. --------------------------- to cyniczne stwierdzenie jest bardzo prawdziwe. Broni A uzyto tylko w jej, tej broni, dziecinstwie. Obecnie, jej potega trzyma w ryzach zarowno tych co ja maja , jak i tych co jej nie maja. Odpowiedz Link Zgłoś
rydygier4 Re: Apel z Hiroszimy o świat bez broni nuklearnej 06.08.05, 16:28 Witam. Jaka jest, zasadniczo, różnica pomiędzy zabiciem jednej osoby za pomocą noża, a zabiciem 100 tys. bombą atomową? Inaczej: co jest bardziej złe: morderstwo jednego człowieka, czy tysięcy? Albo: Czy dla ocalenia stu można poświęcić jednego? Do czego zmierzam? Powinien to być apel o świat bez zabijania, a nie bez jednego z multum narzędzi mordu. Inna sprawa, że takie apele generalnie nic nie zmienią. Problem tkwi w ludzkiej naturze, a nie w metodzie ludobójstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
lolovaxman nie rozumiem was...!! 06.08.05, 16:48 komentarze obcesowe, ignoranckie, ironiczne, a brak empatii, zrozumienia dla człowieka, zwłaszcza cywilnego, który byc może nie zgadzał się z ówczesną polityką swego kraju, a ginął w sposób tylko jemu znany- skad wiadomo, że umierał natychmiastowo? - znam relacje że człowiekowi wypływały oczy, skóra topiła się, a on wył z bólu prosząc o pomoc; inni prosisi o wodę, której brakowało, bo wszystko wokół napromieniowane... tylko Japończykom znane są skutki użycia takiej broni, czemu więc świat nie słucha...?? Odpowiedz Link Zgłoś
rydygier4 Re: nie rozumiem was...!! 06.08.05, 17:07 Obawiam się, ze odpowiadasz na własne pytanie. Świat nie słucha Japończyków, bo tylko Japończycy poznali skutki działania tej broni. Odpowiedz Link Zgłoś
chuchem ale nie tysiace w jednej sekundzie!!! 06.08.05, 17:40 jestem za rozbrojeniem nuklearnym!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pawelpawel4 1,5 mln aliantów miało zginąć tylko dlatego że ... 06.08.05, 20:04 posiadając taką broń, Amerykanie by jej nie użyli? A pokażcie mi państwo i rząd(oprócz ruskich i chińczyków) który by się na to zgodził. wg. raportów aliantów dalsza konwencjonalna wojna z japonią pochłonęla by 1,5 mln aliantów i znając fanatyzm japończyków o wiele więcej niż 200tys cywilów. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: żadna zbrodnia nie usprawiedliwia innej zbrod 06.08.05, 21:24 ...zbrodniarzem jest ten kto uzywa sily pierwszy, a nie ten co na ta sile odpowiada, a wiec USA powstrzymalo w '45 r. zbrodniarza jakim bylo cesarstwo Japoni, mysl! Odpowiedz Link Zgłoś
data1 Re: Apel z Hiroszimy o świat bez broni nuklearnej 07.08.05, 18:26 właściwie mam kilka pytań ale zacznę od paru informacji w większości mi znanych ksiązek liczba ofiar bomby jądrowej w Hiroszimie to 80 tys, to policzyła amerykańska komisja działająca po wojnie w czasie wojny japończycy podali mniejsze straty niż 80 tys obecnie trwa proces który nazwałbym zawyżaniem strat i teraz pytanie czy można po 60 latach ustalić że osoba która umiera w 2002 mając 80lat umiera w wyniku eksplozji z 6 VIII 1945 , a nie z innych powodów nawet jeśli umiera na raka to równie dobrze mogła zachorować z innego powodu niż napromieniowanie w 1945, mówiąc krótko czy jesteśmy w stanie w sposób obiektywny ustalić czy osoba która umarła w 2002 a w 1945 była w Hiroszimie umarła na skutek napromieniowania? Odpowiedz Link Zgłoś