Moskwa: pobito sekretarza polskiej ambasady

    • jurwal Rosyjska dyplomacja 11.08.05, 19:36
      Rosyjski rząd pokazuje jak bardzo jest nam wrogi. Jeśli ktoś zdawał sobie
      pytanie czy Zwiazek Radziecki byla naszym przyjacielem to teraz ma
      wystarczająco dobitną odpowiedź.
      Jednak nie należy mylić rosyjskiego rządu z Rosjanami. Tow wiekszości bardzo
      mili ludzie choć przecież są w śród nich ludzie zakapiory. Jak wszędzie.
      • andybla Re: Rosyjska dyplomacja 11.08.05, 19:48
        Nie wiem czy pokazywana na łamach GW wypowiedzi Rosjan są selekcjonowane ale
        chyba też odcinają się od poczynań rodzimej władzy.
    • tysprag Rosja putinowska 11.08.05, 20:04
      Uważam, że Putin postanowił nas zastraszyć, wg zasady: " niech nienawidzą ale
      niech się boją", stąd ta bandycko-dresiarska polityka (jak zemsta dresiarzy po
      dyskotece , która się odbyła w remizie w sobotnią noc w Pcimiu Dolnym ). Biją
      profesjonalnie po ubecku, człowiek jest pobity, upokorzony, ale poważnych
      obrażeń nie odnosi. Tak to jest jak prezydentem Rosji zostaje średniej rangi,
      prowincjonalny oficer KGB. Taką uprawia politykę jak ją rozumie.
      Ja, OSOBIŚCIE, PRZYPOMNIAŁEM SOBIE DLACZEGO SIĘ CIESZĘ, ŻE NIE MA ZSRR, RWPG i
      UKŁ. WARSZAWSKIEGO.
      A UE? Wiadomo, nie sprawdzi się, zostawią nas samych (nic nowego pod słońcem ).
      A swoją drogą ale Putin i jego kamaryla ma kompleks Polski. I tyle naszego.
      A może by tak schłodzić stosunki z nimi np. do konsularnych i trochę
      poosmieszać?
    • frank_drebin Co by o tym wszystkim nie napisac Rosjanie maja 11.08.05, 23:05
      jeszcze dodatkowy atut. Kazdy z trojki ludzi reprezentujacych 3 najwazniejsze
      konstytucyjne organy wladzy w Polsce milczy. Czyli prezio, premier i marszalek
      sejmu. Nic dziwnego zostali tak wychowani, ze predzej jezyk sobie odgryza niz
      cos zlego powiedza pod adresem Moskwy. I wszystko na ten temat. Ciekawe kiedy
      nastapia kolejne "przypadkowe" pobicia w Moskwie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja