Dodaj do ulubionych

Na zakupy!? Prezent dla zony:-)

10.08.05, 23:46
Znalazlem w rosyjskiej gazecie:-)))

A moze rachelko zamienisz swoje dwa kolka na to?
auto.mail.ru/news?id=14774&rubric=115
Sympatyczne, i latwo po miescie sie poruszac!
Obserwuj wątek
    • i-love-2-bike Re: Na zakupy!? Prezent dla zony:-) 11.08.05, 00:30
      migselv napisał:

      > Znalazlem w rosyjskiej gazecie:-)))
      >
      > A moze rachelko zamienisz swoje dwa kolka na to?
      > auto.mail.ru/news?id=14774&rubric=115
      > Sympatyczne, i latwo po miescie sie poruszac!

      i po co,niedosc,ze toto udaje samochod,trzeba toto rejestrowac,kupowac bezyne to
      jeszcze ma mniej miesca na siedzenie niz rower. ja tam wole swoje 2 kolka.
      • migselv Re: Na zakupy!? Prezent dla zony:-) 11.08.05, 00:57
        A mnie sie podoba!
        Chetnie bym kupil zonie, zebym nie musial z nia po zakupy jezdzic, ale ona
        uwaza, ze samochod przypomina suszarke wlosow(?) :-))) Ponoc w salonach
        fryzjerskich takie cos sie uzywa???

        Ile Ty miejsca na siedzenie potrzebujesz?
        • wojcd Re: Na zakupy!? Prezent dla zony:-) 11.08.05, 01:10
          No tak. Tylko zabrałeś się do sprawy nie od tej strony.
          Rachelka to sportsmenka i takie wynalazki to nie dla niej.
          Ona na rowerze jeździ szybko, a to
          jeździ chyba wolno.

          Nie trafiłeś w oczekiwania niewiasty.
            • i-love-2-bike Re: Na zakupy!? Prezent dla zony:-) 11.08.05, 02:08
              migselv napisał:

              > Byc moze i zabralem sie do sprawy od zlej strony, ale to tylko dlatego, ze nie
              > mam pojecia z ktorej strony rachelka jest sportsmenka:-)))
              >
              > Rozumiem, ze Ty wiesz czego niewiasta oczekuje?

              z ktorej strony nie popatrzsz kolego,zycze twojej zonie mojej kondycji,a co do
              samochodu to pudlo,nie zgadles oczywiscie dlatego,ze czytasz moje teksty tak,aby
              mi dolozyc,a nie tak zeby byly zgodne z prawda. jeszcze raz podkreslam,ze jesli
              mialabym placic ubezpieczenie i benzyne za cos co nie jest wieksze od mojego
              roweru (czytaj moj tylek sie zmiesci,ale what's the point?) to wole jezdzic za
              darmo rowerem,gdzie moj tylek rowniez sie miesci spoko i nie zanieczyszczam
              srodowiska. ponjal teraz kolega z danii,czy mam namalowac?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka