Dodaj do ulubionych

Kwaśniewski: Rozumieją nas w sprawie Białorusi

19.08.05, 11:55
Byle czerwone pioniery, a potem i komsomolcy (moze nie liczac Adamkusa)
Kwasniewski, Juszczenko, Saakaszwili razem z Adamkusem, dzis wszyscy
przemalowane w pomaranczowy kolor, zebrali sie z wypadku rocznicy
radzieckiego pionierskiego lagru "Artek" w ruskim Krymu i prowadza rozmowy o
tym jak napiepszyc Rosji i Bialorusi.

Czekajmy na burzliwa (w kazdym razie nie mniej niz w Polsce)reakcje rosyskich
i bialoruskich media i MSZ: dlaczego nie byli zaproszone tam byle pionierze i
komsomolcy Wladzimir Putin i Aleksandr Lukaszenko, ktore maja do
rocznicy "Arteku" z ruskiejezycznego Krymu nie mniej podstaw niz Kwasniewski
do rocznicy Kaliningradu.
Co wiecej rocznica ta obchodzi na pieniadze rosyjskiego "Lukojlu"?!
Obserwuj wątek
    • eva15 Re: Kwaśniewski: Rozumieją nas w sprawie Białorus 19.08.05, 12:06
      Tak swoją drogą Polska powinna raczej stworzyć Unię z Litwą, Ukrainą i Gruzją.
      Te kraje łaczą wspólne cele, wspólny wróg i wspólne kompleksy. Tu jest więcej
      punktów harmonizujących taki związek niż w przypadku Unii, tam nikt Polski i
      Litwy nie rozumie.
      Jest tylko problem - kto da kasę?
    • wiedmak Nie byli zaproszeni z podobnych przyczyn 19.08.05, 12:07
      dla ktorych Fiutin zapomnial zaprosic sasiadow na rocznice Petersbergu, i zabyl
      o wkladzie swoich sasiadow w zwyciestwo nad faszyzmem, ideologi patronujacej
      jego obecnym bojowkom. Sam zrozum, zaprosilbys dobrowolnie takiego dziwaka do
      swojego domu? I o czym z takim rozmawiac? Fiutin dobrze sie bawil w towarzystwie
      odchodzacych, rownie dziwnych liderow franko-dojczlandii i juz niedlugo bedzie
      mogl zapraszac (moze nie na Krym;) ) swoich przyjaciol do woli, jak juz
      przegraja wybory.
        • eva15 będzie to Kaczystan czworga narodów 19.08.05, 14:15
          wympieu napisał:

          > Wrony kraczą coraz głośniej.Tylko czekać aż polska wstąpi do guuam (coś
          > takiego) i przejmie kontrolę nad rurociągami podnosząc znaczenie polityczne
          > przyszłego Kaczystanu.Brawo kwachu!

          będzie to Kaczystan czworga narodów, pod światłym przywództwem tych dwóch,
          którym ukradli rozum..
    • wojtek2784 Re: Czy Przebierańcy są wiarygodni ? 19.08.05, 14:43
      To jest dziwny manewr. W Polsce bezrobocie poniżające ludzi młodych , a
      przebierańcy gonią po za subtelnymi problemami "wolności", o której dawniej
      jako komuniści zupełnie zapomnieli. Jan M.Rokita powiedział , że bezrobocie w
      grupie wiekowej 20-to latków sięga 37 procent. Co pan na to tow.Kwaśniewski ?
    • nitajerzy GLUPia grożąca wojną polska polityka 19.08.05, 17:08
      Wygląda niemal na to, że Gruzja, Litwa, Ukraina i Polska dojrzewają do decyzji o
      zawiązaniu ścisłej antybiałoruskiej koalicji. Odpowiedzią na nią może być
      kontrkoalicja Białorusi, Rosji i Chin. Czy o to chodzi naszym kiepsko
      przewidującym możliwy rozwój wydarzeń politykom ? USA bardzo mocno zaangażowane
      w Iraku i w przeszkadzanie Korei oraz Iranowi w ich militarnych dążeniach
      nuklearnych, przy słabnącym poparciu społecznym dla prezydenta Busha, mogą nie
      być w stanie wesprzeć nas skutecznie przeciw ćwiczącym już wspólnie militarne
      operacje Chinom i Rosji.

      • cymber.gaj Re: GLUPia grożąca wojną polska polityka 19.08.05, 17:23
        nitajerzy napisał:

        > Wygląda niemal na to, że Gruzja, Litwa, Ukraina i Polska dojrzewają do decyzji
        > o
        > zawiązaniu ścisłej antybiałoruskiej koalicji. Odpowiedzią na nią może być
        > kontrkoalicja Białorusi, Rosji i Chin.

        Chin? Myślisz, strategu, ze dla Chin najciekawszym partnerem w Europie jest Białoruś?

        A co do chińskiego przymierza z Rosją, to też wątpię. Chiny są pamiętliwe i długo nie zapomną moskiewskiej arogancji z czasów Breżniewa. Trudno będzie w tym sojuszu o wzajemne zaufanie.
        • nitajerzy Re: GLUPia grożąca wojną polska polityka 19.08.05, 21:39
          Białoruś nie jest najciekawszym partnerem dla Chin. Z tym zgadzam się bez
          zastrzeżeń. Z tą pamiętliwością Chińczyków co do krzywd z epoki breżniewowskiej,
          to mam wątpliwości czy ten akurat czynnik może mieć dziś decydujące znaczenie.
          Poza tym Chińczycy - przynajmniej teraz - bardziej zdają się być zainteresowani
          podporządkowaniem sobie Tajwanu niż choćby skrawka Syberii. Sprawa Tajwanu
          antagonizuje dość często stosunki Pekinu z waszyngtonem. Pekin współpracuje z
          Moskwą w zwalczaniu wpływów USA w poradzieckich republikach azjatyckich i
          kaukaskich oraz ma mniejsze lecz podobne jak ruscy problemy z islamistami. Chiny
          i Rosja opowiadają się też za wielobiegunowością świata i wspólnie bardzo
          niechętnie patrzą na amerykańską dominację jedynego supermocarstwa. Tym
          bardziej, że supermocarstwo owo zaczyna uważać wypracowany u siebie model
          społeczno-polityczny za jedynie słuszny i do wprowadzenia - czasem i za pomocą
          siły militarnej - w każdym zakątku świata. Zachód często też krytykuje
          autorytarne sposoby sprawowania władzy w Chinach i Rosji, co niewątpliwie zbliża
          do siebie ekipy rządzące w tych wielkich krajach. Wszystkie te powyżej
          wymienione wspólne mianowniki mogą sprawić, że wbrew twoim oczekiwaniom związki
          rosyjsko-chińskie mogą okazać się znacznie trwalsze niż skłonny jesteś
          przypuszczać. Dlatego lekceważenie takiej - wcale nie tak nieprawdopodobnej -
          ewentualności nie wydaje mi się postępowaniem najmądrzejszym.
      • adas313 Re: GLUPia grożąca wojną polska polityka 19.08.05, 17:57
        > Wygląda niemal na to, że Gruzja, Litwa, Ukraina i Polska dojrzewają do decyzji
        > o zawiązaniu ścisłej antybiałoruskiej koalicji.

        Moze, ale tylko dlatego ze historia XX wieku pokazala iz nalezy pozwalac w
        Europie na zbyt duzo jakimkolwiek dyktatorom. Pza tym bedzie to raczej koalicja
        nie "agresywna przeciw Lukaszence", ale defensywna - ot, taki sojusz oporu wobec
        Putina.

        > Odpowiedzią na nią może być kontrkoalicja Białorusi, Rosji i Chin.

        Rosji na pewno, Putin nie bedzie zachwycony gdy najwierniejszy sojusznik stanie
        sie niezalezny i demokratyczny a jego wizja polityki zagranicznej zawali sie
        wskutek tego do reszty, ale Chiny? Czytaj ponizej.

        > być w stanie wesprzeć nas skutecznie przeciw ćwiczącym już wspólnie militarne
        > operacje Chinom i Rosji.

        No tos trafil w 10.

        Te manewry to albo kampania reklamowa Tu22M3, ktore Chiny podobno chca kupic,
        albo napinanie miesni przed USA bedace czescia walki o wplywy na Dalekim
        Wschodzie i grozeniem palcem Japonii i Tajwanowi (byc moze rowniez Korei Pld.).

        A moze jedno i drugie.

        Rosja i Chiny tworza chwilowa koalicja utworzona dla uzyskania pewnych korzysci
        na Dalekim Wschodzie i tylko tam zapewne (co tam Chinom po Europie Srodkowej,
        byleby produkowali w Panstwie Srodka to bedzie dobrze), po osiagnieciu ktorych
        dwaj sojusznicy stana zapewne naprzeciw siebie.
        • nitajerzy Re: GLUPia grożąca wojną polska polityka 19.08.05, 22:25
          Jeśli byłaby to koalicja jedynie defensywna, to owszem z racji bolesnych
          doświadczeń historycznych można uznać ją za zasadną. Zadziwia mnie jednak, że
          inne państwa środkowoeuropejskie, takie jak Węgry, Bułgaria, Czechy czy Słowacja
          jakoś nie czują na sobie presji wschodnich dyktatorów: Putina i Łukaszenki. Nie
          czują w każdym razie potrzeby zawierania koalicji przeciwko nim. Przecież
          państwa te też przez pół wieku były pod radziecką dominacją i skoro Moskwa wraca
          na pełną skalę do polityki imperialnej to je także próbowałaby zmusić do
          określonych bolesnych ustępstw czy upokorzeń, co prowadziłoby nieuchronnie do
          konfliktów, incydentów, wzajemnego wydalania dyplomatów i propagandowych wojen.
          O tym - nie mówiąc już o aktach zwyczajnego mordobicia - jakoś specjalnie nie
          słychać. Moskwa i Mińsk są tak wybiórczo agresywne wobec swoich sąsiadów, czy to
          może jednak jest skutek naszej - delikatnie mówiąc - nie do końca przemyślanej
          polityki ? Co do drugiej częsci twojej polemiki: Autorytarne władze Rosji i Chin
          są często krytykowane przez USA i ich najbliższych sojuszników za daleko idące
          niedostatki demokracji. Oni wiedzą to doskonale, że nieco tylko dalej idąca
          demokratyzacja doprowadzi do utraty władzy przez dotychczasowe ekipy. Dlatego
          mają - zbliżające ich mocno do siebie - poczucie przebywania w oblężonych
          twierdzach. Ci dzisiejsi chińscy i rosyjscy politycy mogą okazać się równie
          zdeterminowani jak Deng Xiaoping w dniu 4 czerwca 1989 r. i podjąć wspólne
          dalekosiężne działania obronne. Moskwa i Pekin ujawniły niedawno iż mają wspólne
          interesy w powstrzymywaniu prozachodnich rewolucji w krajach
          środkowoazjatyckich. To może wszystko może spowodować, że ich sojusz będzie
          jednaktrwalszy niż niektórzy (mądrzejsi ode mnie) analitycy i stratedzy obecnie
          są skłonni przypuszczać.
          • adas313 Re: GLUPia grożąca wojną polska polityka 19.08.05, 22:52
            Jeśli chodzi o koalicję - kraje typu Polska, Litwa, Ukraina leżą w rejonach,
            które są dla Rosji strategiczne, między wierszami mówił o tym kiedyś Gleb
            Pawłowski wymieniając Polskę i Białoruś wśród "bliskiej zagranicy". Niestety
            polityka zagraniczna Putina wydaje się opierać na założeniu, że do krajów
            silnych i bogatych należy się uśmiechać a kraje mniejsze należy trzymać na smyczy.

            Co więcej kraje, które wymieniasz jako "koalicyjne" to albo kraje które z tejże
            smyczy zdołały się urwać (Ukraina, Gruzja), albo kraje które ośmieliły się
            zaangażować w "okrągły stół" na Ukrainie (Polska, Litwa). Putin tego do dziś nam
            i im nie może wybaczyć, po klapie w Kijowie się oburzał, czy następna rewolucja
            będzie błękitna.
            W czym skrzętnie mu pomagają technolodzy polityczni, odpowiedzialni za tamtejsze
            wybory - Gleb niedawno coś pisał podobno o "kwaśniewskich intrygach" (niestety
            nie dotarłem do źródła).

            W Kaliningradzie się dowiedzieliśmy, że Polska i Litwa nie zaliczają się do
            przyjaciół Rosji. Z Gruzji wojska nie chcą wycofać, mimo że Putin stwierdził, że
            te bazy nie przedstawiają znaczenia z punktu widzenia bezpieczeństwa Rosji
            (sic!). Lubią się martwić na zapas? Ukrainie momentalnie po przewrocie podnieśli
            ceny ropy, po czym zakręcili na parę dni kurek (fakt, że Tymoszenko dość bez
            sensu próbowała z tym sobie poradzić regulując ceny, ale czy w cywilizowanym
            świecie zakręca się kurek?).

            Władze Rosji wyraźnie nas nie lubią i nie dziw się że reagujemy tak a nie inaczej.

            Oczywiście w najmniejszym stopniu nie usprawiedliwia to reakcji elementów
            nacjonalistycznych w postaci bicia dzieci pracowników ambasady.

            Co do drugiej części - wydaje mi się, że sojusz (jeśli to słowo ma sens w tym
            kontekście) chińsko-rosyjski ma na celu osłabienie pozycji USA na Dalekim
            Wschodzie, po którym drogi obu krajów momentalnie się rozejdą gdyż ich interesy
            staną się sprzeczne.

            Wątpię czy ten sojusz będzie miał jakiekolwiek znaczenie w kontekście Europy
            Środkowej i Wschodniej.

            Krytyka łamania praw człowieka moim zdaniem nie ma większego znaczenia, oba
            kraje są zbyt silne by się tym w ogóle przejmować.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka