adas313 19.08.05, 19:39 Oby tak dalej... w którymś momencie facet przesadzi i wówczas Białorusini się obudzą. Powodzenia tow. Łukaszenko, piszcie na siebie wyrok dalej. Coraz lepiej Wam idzie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
lolo11 Re: Łukaszenko wydał dekret utrudniający korzysta 19.08.05, 21:39 I ma racje! Kto pozwoli na finansowanie "terrorystow" antyrzadowych. Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great Re: Łukaszenko wydał dekret utrudniający korzysta 20.08.05, 09:53 Gratulujemy Łukaszence stałości poglądów !!! To nie to co Rokita, Nałęcz, Kwaśniewski, i wielu im podobnych.... Odpowiedz Link Zgłoś
raffus Re: Łukaszenko wydał dekret utrudniający korzysta 20.08.05, 19:42 Walnij sie w czolo, agencie. Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: Łukaszenko wydał dekret utrudniający korzysta 19.08.05, 21:51 i tak się to skonczy,na jego życzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
bdx65 Re: Łukaszenko wydał dekret utrudniający korzysta 19.08.05, 21:56 Pomoc będzie, ale on ją będzie przechwytywał. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Łukaszenko- filozof dziejów najnowszych 20.08.05, 02:01 "Łukaszenko chce jeszcze bardziej izolować Białoruś. Przyjmowanie jakiejkolwiek zagranicznej pomocy będzie ściśle kontrolowane przez białoruski reżim. Pod lupą znalazły się wymiany młodzieży, konferencje i seminaria" Lukaszenko ma racje. W Polsce tzw. komuchy zaczęły wysyłać swą latorośl na Zachód i tam ją szkolić. No i szczerze mówiąc, dzięki temu Polska się po dziś dzień od "komuchów " uwolnić nie może. Tak skuteczną farbkę na każdą okazją dostały w/od USA (Zelig się kłania). Jeśli Lukaszenko chce swój kraj szczerze odkomuszyć, to ma racje zamykając go od zachodnie bramy. Odpowiedz Link Zgłoś
miszkaa Re: Łukaszenko- filozof dziejów najnowszych 20.08.05, 02:24 Lukaszenka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gkrolik1 A ty sobie sprawdz glowe, bo chyba nie wiesz co 20.08.05, 07:16 za bzdury wypisujesz Odpowiedz Link Zgłoś
perisotero Re: A ty sobie sprawdz glowe, bo chyba nie wiesz 20.08.05, 08:12 Co za merytoryczna riposta . Brawo . Skończyłeś Harvard czy należysz do MENSY ? Odpowiedz Link Zgłoś
ethebor Re: Łukaszenko- filozof dziejów najnowszych 20.08.05, 08:51 eva15 napisała: > "Łukaszenko chce jeszcze bardziej izolować Białoruś. Przyjmowanie jakiejkolwiek > zagranicznej pomocy będzie ściśle kontrolowane przez białoruski reżim. Pod lupą > znalazły się wymiany młodzieży, konferencje i seminaria" Ciekawe, czy zamierza tez izolowac swoj kraj od wymiany z Rosja? Jak tak dalej pojdzie i to stanie sie konieczne.... > Lukaszenko ma racje. Tia, jakby mogl to swoja rodzine wyslalby w pierwszej kolejnosci. Tyle, ze ta juz jest pewno dawno na wszelkich czarnych listach. > W Polsce tzw. komuchy zaczęły wysyłać swą latorośl na > Zachód i tam ją szkolić. Znasz z ...autopsji? >No i szczerze mówiąc, dzięki temu Polska się po dziś > dzień od "komuchów " uwolnić nie może. Tak skuteczną farbkę na każdą okazją > dostały w/od USA (Zelig się kłania). Mam nadzieje, ze po tych wyborach troche sie zmieni. Od zarzutow, ze PiS i PO sa przefarbowane z czegos tam, lepszym wskaznikiem jest jek ktory podnosi sie ze srodowisk prawdziwych i przefarbowanych "komuchów". To jest jak jek wypedzanego demona ;-). > Jeśli Lukaszenko chce swój kraj szczerze odkomuszyć, to ma racje zamykając go > od zachodnie bramy. Odkomuszac kraj przerabiajac go na zrusyfikowany Mega-Kolchoz? Ciekawa koncepcja. Poza tym przeciez sam byl wysokim funkcjonariuszem - musialby zaczac od siebie, ale chyba nie ma ochoty na samobojstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 DEMOKRACJA 20.08.05, 09:03 Stosunki polsko-białoruskie weszły w fazę wojny szpiegów… oj przepraszam, chciałem powiedzieć dyplomatów, którzy są wydalani na zasadach wzajemności. Polskie MSZ nie wyklucza wydalenia białoruskiego dyplomaty w związku z wydaleniem z Białorusi Andrzeja Buczaka – powiedział rzecznik MSZ Aleksander Chećko. W przesłanym 20.07. agencji PAP komunikacie Chećko zaznaczył, że polskie MSZ podejmie „odpowiednie kroki” w związku decyzją o wydaleniu z Mińska Kierownika Wydziału Konsularnego polskiej ambasady. Jaki jest szerszy kontekst tej sytuacji? W końcu maja br. uczestnicy międzynarodowej konferencji "Polityka Unii Europejskiej wobec Białorusi; wyzwania dla przyszłości" odbywającej się w Białowieży (podlaskie) przyjęli "Deklarację Białowieską" zawierającą propozycje „działań na rzecz demokracji na Białorusi”. Wśród wymienionych tam propozycji, jest m.in. izolacja (zakaz wjazdu na terytorium UE i zamrożenie kont bankowych) wszystkich odpowiedzialnych za zwalczanie demokracji na Białorusi oraz utworzenie sieci niezależnych rozgłośni radiowych i stacji telewizyjnych nadających na Białoruś z Polski, Litwy i Ukrainy. W przyjętym w Białowieży 5-stronicowym dokumencie jest mowa m.in. konieczności "konsekwentnej realizacji zasady izolowania dyktatorskiej władzy Aleksandra Łukaszenki na arenie międzynarodowej", przy jednoczesnej współpracy z „narodem białoruskim”. Mnie najbardziej ciekawi to, z kim będą współpracować. Zachodnie badania białoruskiej opinii publicznej są dość skrzętnie ukrywane gdyż wykazują, że Łukaszenkę popiera ok.. 90% mieszkańców tego kraju. Dlaczego? Czy mieszkańcy Białorusi nie wiedzą, że rządzi nimi „ostatni dyktator Europy”? A może widzą alternatywę, która nie bardzo im się podoba - na Białorusi bezrobocie wynosi 2% a u nas 19%. Białoruś miała w ubiegłym roku najwyższą w Europie stopę wzrostu gospodarczego - ponad 11%. O ile zakład, że „wprowadzenie demokracji” z zewnątrz radykalnie odwróciło by tę tendencję na spadkową?. Oczywiście Łukaszenko jest „dyktatorem” bo nie pozwala nikomu na siebie wpływać, podczas gdy w naszym kraju jest „pełna demokracja” co oznacza, że strategiczne dla nas decyzje zapadają w Waszyngtonie…. Sytuacja jest prosta. Dla USA Białoruś jest kolejnym - po Serbii, Ukrainie, Gruzji i Kirgizji - obiektem sterowanego z zewnątrz puczu, który ma ustanowić władzę proamerykańskich polityków. W ślad za tym u granic Rosji pojawią się kolejne bazy US Army, kolejne bo w krajach ościennych trochę ich już jest. Tych nowych „wodzów” nikt już nie będzie rozliczał z „demokracji”. Demokratyczny (bo proamerykański) szef Uzbekistanu wyrznął nieomal w pień prawdziwą demokratyczna rewolucję zabijając ok. 1000 osób. Choć była to masakra większa od tej z Placu Tienanmen w Pekinie 16 lat temu, globalne media robią wszystko, żeby świat jak najszybciej o niej zapomniał. Nasze („nasze”??) media współdziałają w tym bardzo zgodnym chórze. W Uzbekistanie już są wojskowe bazy USA (z nich bombardowano Afganistan), na Białorusi jeszcze nie. Kto by się więc przejmował takimi drobiazgami jak gotowanie we wrzątku więźniów politycznych, którym to „demokratycznym” zabiegom rządzący Uzbekistanem Karimow lubi asystować osobiście…. Pytanie o rolę naszego kraju w tej grze jest czysto retoryczne. Ja mam jedynie nadzieję, że ci z „naszych” polityków, którzy za pomocą polskich służb specjalnych usiłują zamienić białoruską Polonię na antybiałoruską V Kolumnę - pójdą za to kiedyś siedzieć. Hasło dnia: Człowiek najgłośniej wydziera się w pieluszkach. Potem stopniowo spuszcza z tonu. PS 1. Chyba już po raz trzeci przypominam na łamach DYSYDENTA upubliczniony raport CIA sprzed 15 lat na temat Chin - „Jeśli w ChRL nie uda się wprowadzić demokracji, to należy założyć że wysoki, 9% wzrost gospodarczy w tym kraju utrzyma się przez następne 20 lat…” W Chinach „się nie udało” i jest to najdynamiczniej rozwijająca się gospodarka świata. W Polsce „się udało” i mamy 5 mln ludzi żyjących w stanie absurdalnej nędzy. dysydent. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: DEMOKRACJA 20.08.05, 09:05 W białoruskim Brześciu nad Bugiem Polacy mieli budować elektrociepłownię węglową. Węgiel miał być dostarczany z polskich kopalń. Na skutek żydokomunistycznej awantury i histerii, budowniczymi energetycznej inwestycji, mają być ci, którzy przegrali kontrakt - Niemcy lub Francuzi. Węgiel ma być dostarczany z Czech lub Rosji. Żydo-niemiecki lobbysta towarzysz Belka, zamiast walczyć o polskie interesy i pieniądze dla Polaków, postanowił z dramatycznie ubogich polskich finansów, przeznaczyć 950 tys. złotych na utworzenie białoruskiej radiostacji, walczącej z władzą w Mińsku Białoruskim. Dramat Polski pogłębia się. Wciąż rzekomo brakuje pieniędzy dla ciężko chorych pacjentów w polskich szpitalach, wciąż rzekomo nie ma pieniędzy na oświatę, dla matek samotnie wychowujących dzieci, na zakup nowoczesnego uzbrojenia itd, itp. Cóż, przetrwonić i rozgrabić można nawet wszystko. Na głupotę nie ma lekarstwa. Wygląda na to, że na zdradę narodowych interesów, nie ma go również. No, może za wyjątkiem mądrych wyborów, eliminujących profesjonalnych renegatów. LUBOMIR. Odpowiedz Link Zgłoś
gadery Re: DEMOKRACJA 20.08.05, 10:38 Czysta demagogia. To jakby powiedzieć, że przez to, że kupiłeś kilokram cukru nie będzie Cię stać na zakup fabryki Boeinga. Jak możesz porównywać niecały milion do kilkudziesięciu miliardów? Odpowiedz Link Zgłoś
historyk12 Re: DEMOKRACJA 20.08.05, 12:14 średni jesteś wybitnym idiotą. więcej ci nie napiszę bo na takich pajacy jak ty szkoda klawiatury strzępić Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: DEMOKRACJA 20.08.05, 09:06 Wakacje prawie się kończą, brzózki sypią złotym liściem. W naszej ojczyźnie także zmian wiele na horyzoncie! Pomarańczowe krasnoludki zaprowadziły swój porządek na Ukrainie, a teraz aż piszczą, żeby i na Białorusi porządzić. Do małych, skrzatowych główek nie dotarło, że w lesie tak naprawdę rządzi niedźwiedź, któremu nie w smak będą krasnalowe rewolucje. Niedźwiedź faktycznie podniósł się i mruknął: - Paszli won!” Skrzacikom ze strachu spadły pomarańczowe czapeczki. Inne poturbowane i zasmarkane wróciły na swoją polankę, teraz z oddali wymachują piąsteczkami, odgrażają się brzydkiemu niedźwiedziowi… „- My ci pokażemy, ty podły, podły, podły…” Krasnoludki napaskudziły, a Polakom się oberwało! Cóż, taki nasz Lechitów los! Wybory u nas za pasem, przodownicy w rankingach jak te lale, człowiek oczopląsu może dostać, kogo wybrać, komu zaufać, skoro większość, życzy narodowi dobrobytu! Zamiast zająć się sprawami naglącymi, myśleć właśnie o wyborach, czy zamykanych oddziałach onkologicznych, postępującej biedzie, analfabetyzmie w zapomnianych przez Boga rejonach Polski, wdajemy się w konflikt, który nas tumani i zamazuje rzeczywistość! A może… liczymy, na pomoc sojuszników? Na wsparcie aliantów zza brukselskich biurek… Mam niejasne przeczucie, że tam wsparcia nie znajdziemy. Unii Europejskiej bardziej się opłaca z Rosją zgubić, niż z Polską znaleźć … Tak, czy siak pomarańczowe krasnoludki zatrą malutkie, pomarańczowe rączyny i żyć będą długo i szczęśliwie? A my?... Ale żarty na bok! Naprawdę nie mamy większych zmartwień, niż ustrój na Białorusi? Czy to jest nasza wojna, czy wojna tych którym się nie podoba, że dookoła Mińska drogi są tak doskonałe jak w Szwajcarii, którzy zazdroszczą, że tam nie ma bezrobocia, metro kosztuje 20 groszy, a opieka medyczna jest bezpłatna. To przecież skandal! takie państwo jest nienormalne. Normalni jesteśmy my, zjednoczeni europejczycy. W ostatni piątek, w Unii Europejskiej, w polskim mieście wojewódzkim spalono 22 tygodniowe zwłoki płodu noworodka… w ognisku! Dziadkowi tak doradził… lekarz, bo sam nie wiedział co z tym fantem zrobić… Pozdrawiam Pana, Panie Redaktorze! Lusia Ogińska Zawsze… Wiatr bezustannie Boga wzywał a kiedy umarł, złożył dłonie. Siostrzyca wiatru nieszczęśliwa cicho załkała w telefonie: - Dlaczego umarł?! Nagle umarł …nic nie wiedziałam o pogrzebie, i nie wiem jaka była trumna, a on biedaczek jest już w niebie! Dziewczynka tak cichutko łkała, - słuchawka się topiła w łzach - bo ona jedną mamę miała, a to był jej jedyny brat. Pośród wiosennych pelargonii, zeschnięty, siny opadł bez. Pewnie nikt do mnie nie zadzwoni, bo mój telefon – pełen łez!! Zjawił się nagle mądry człowiek, był to poczciwy, zwykły pan… I bardzo prostą dal odpowiedź; że życie, to przejściowy stan! Życie nie było na pogrzebie, ono nie tuli, i nie głaszcze, lecz przyzwyczaja nas do siebie, kłamiąc, że będzie z nami… zawsze… Zawsze?… To będzie uśmiech dziecka! Zawsze to będą siwe skronie! Zawsze to będzie miłość wieczna i te łzy ciche w… telefonie! Lusia Ogińska Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: DEMOKRACJA 20.08.05, 09:08 ZPB: wojna polsko-polska o bazę USA w Grodnie? Post Scriptum II, 16. 08. 2005 Dzisiaj otrzymałem dwie nietypowe gazety, które rzuciły dodatkowe światło na wydarzenia w Związku Polaków Białorusi w ostatnich miesiącach. W tygodniku „Przegląd”, datowanym na 21. 08., znalazł się długi wywiad z senatorem RP Kazimierzem Pawełkiem, który podał wiele istotnych informacji na temat ZPB: Otóż „obalony” w marcu prezes ZPB, dr Tadeusz Kruczkowski z Uniwersytetu w Grodnie, jest „czołową postacią polskiej społeczności na Białorusi … został sekretarzem Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych oraz Polonijnej Rady Konsultacyjnej przy marszałku Senatu RP.” Co więcej, zebranie w marcu 2005 zorganizował wice-prezes ZPB J. Piaseczki, który „pod nieobecność Kruczkowskiego (był li on wtedy na stażu zorganizowanym przez Senat RP?). zebrał zarząd i zawiesił prezesa, sam przyjmując ster w swe ręce … Na Zjeździe atak (na Kruczkowskiego) przypuścił Tadeusz Gawin, zarzucając mu uległość wobec administracji Łukaszenki. … Kruczkowski uzyskał absolutorium stosunkiem głosów 210 : 53, ale wybory przegrał różnicą 36 głosów (152 : 116) z 31-letnią nauczycielką z Grodna, Andzeliką Borys. … Zamiast przyjąć wyniki z godnością (Kruczkowski i jego zwolennicy) zaczęli pisać donosy kwestionując wybory … roztaczali przy tym jakieś katastroficzno-spiskowe wizje, w tym o „amerykańskiej inspiracji”. Natomiast z otrzymanego, też w dniu 16 bm., miesięcznika „Wspólnota”, wydawanego przez Polską Wspólnotę Narodową, dowiedziałem się, iż „Na odbywającym się w marcu VI Zjeździe ZPB 145 z 265 delegatów zostało wybranych z naruszeniem prawa, gdyż pojawili się tam i głosowali przedstawiciele z oddziałów nie zarejestrowanych, dzięki czemu wybrano nowy, proamerykański zarząd”. Według „Wspólnoty”, antyamerykańska frakcja ZPB pod swą petycją do władz z prośbą o pomoc, zebrała ponad 200 podpisów. Interesującą jest też osobowość pani Andżeliki Borys (Angelki? To imię oznacza „Anielica”). Senator Pawełek utrzymuje, iż jest to „skromna nauczycielka języka polskiego z Grodna”. „Wspólnota” do tej senatorskiej opinii dodaje, iż „ma ona pełną swobodę użytkowania swoich trzech mieszkań w Grodnie i trzypiętrowej kamienicy w Baranowiczach”. Od warszawskiego dziennikarza, akurat na wakacjach w Zakopanem, dowiedziałem się dzisiaj, iż władze RP przyznały tej pannie z 4-letnim dzieckiem apartament za 1800 zł na miesiąc! Kazimierz Pawełek w swym wywiadzie zgadza się z opinią, iż frakcja ZPB dra Kruczkowskiego („Ksawerego Branickiego”) to „Targowica”, szukająca wsparcia u obcej potęgi w postaci „carycy Katarzyny II”, czyli prezydenta Łukaszenki. Oczywiście frakcja ZPB pani Angelki (tak się pisze imię pani Borys po angielsku), też ma swego „Napoleona”. Ten „Nowy Napoleon” przy pomocy swych „zawsze wiernych” Polaków, chce zrealizować swe Plany Powtórki Pochodu, przez Grodno i Mińsk, na Moskwę. Przecież to już nawet przysłowiowym „wróblom na dachu” wiadomo to, czego się boi powiedzieć senator RP Pawełek. Mianowicie, że w najbliższej Pięciolatce, na wezwanie „uciemiężonej Anielicy” (z trzema apartamentami w Grodnie i jednym w Warszawie), ruszy na Wschód cala Armada NATO. Dokładnie tak jak 6 lat temu ruszyła ta Armada, pod pretekstem „ratowania” wyszkolonych w Niemczech ,harcowników” z Mafii Albańskiej, na istniejącą jeszcze wtedy, ale w roku 2000 zlikwidowaną ostatecznie, Jugosławię. Marek Głogoczowski 2005-08-17 Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: DEMOKRACJA 20.08.05, 09:09 "Solidarność kłamstwa" na temat Grodna oraz Mińska Poniżej przesyłam do jak najszerszego rozpowszechnienia, coś ciekawego, tłumaczącego nie tylko wydarzenia na Białorusi ale i niedawne pobicia pracowników ambasad Rosji w Warszawie oraz Polski w Moskwie (patrz przypis nr. 6). Na załączonym zdjęciu: Część tytułowa kolportowanej w czterogwiazdkowym hotelu „Mińsk”, wydawanej przez opozycję imitacji gazety „Belarus Today”, należącej do Administracji Prezydenta RB. Jak odkryli to białoruscy dziennikarze, którym pokazałem otrzymaną w hotelu gazetę zawierającą dziwne artykuły, fałszywka różni się od oryginału niepozornym „The” przed tytułem pisma. „SOLIDARNOŚĆ KŁAMSTWA” NA TEMAT GRODNA ORAZ MIŃSKA List otwarty do redakcji „Tygodnika Podhalańskiego” Bezpośrednio po powrocie z bardzo udanej “wycieczki” na Elbrus (5641 m) na Kaukazie, w rodzinnym Zakopanem przeglądnąłem aktualny podówczas numer „Tygodnika Podhalańskiego” z 4 sierpnia br. W nim znalazły się bowiem aż dwa artykuły na tematy osobiście mi bliskie. Jeden z nich opisywał trwający pół godziny „dojazd”, na dystansie zaledwie 500 metrów, karetki pogotowia do umierającego w centrum Zakopanego, po wypadku samochodowym, mego młodego kuzyna, którego ślub hucznie fetowaliśmy zaledwie trzy miesiące wcześniej. Drugą wiadomość, świadcząca o niedowładzie służb - tym razem nie ratowniczych ale informacyjnych - dzisiejszej Polski znalazłem na stronie 11 TP, bezpośrednio nad artykułem o braku wystarczającej ilości karetek w Zakopanem w okresie wakacji. W swej korespondencji z Grodna redaktor „II” (zapewne Jerzy Jurecki) pokazał zdjęcia pierwszych stron „prawdziwego’ oraz „fałszywego” pisma „Głos znad Niema”, wydawanego przez Związek Polaków na Białorusi. Tak się złożyło, że na początku lipca byłem na konferencji w Mińsku, z którego przywiozłem jako pamiątkę, wyłożoną do kolportażu na ladzie recepcji najbardziej luksusowego w Białorusi hotelu „Mińsk”… fałszywkę anglojęzycznego wydania oficjalnej gazety „Białoruś Dzisiaj”. W przeciwieństwie do fałszywki „Głosu” pokazanej przez TP, posiadana przeze mnie fałszywka została wydana nie przez białoruski „reżym”, ale przez najwyraźniej w Mińsku tolerowaną opozycję wobec tego kraju prezydenta.. (Patrz zdjęcie w załączeniu.) Ponieważ na temat Białorusi dzisiaj, w Polsce dzisiaj, wolno publicznie pisać i mówić tylko źle, przy czym się to robi w sposób tak nachalny, że aż jest mi przykro, że jestem obywatelem tak bardzo zakłamanego kraju, zdecydowałem się na próbę rozpowszechnienia, w języku polskim, mych osobistych wrażeń z 4 dniowego pobytu w Mińsku i jego okolicach w okresie przypadającego na 3 lipca Dnia Niepodległości Białorusi. Te wrażenia spisałem już miesiąc temu w języku angielskim w artykule, któremu nadałem tytuł „BELARUS TODAY: IS "ORANUSIAN" (ZHOPOGLAV) REVOLUTION PENDING?” (1). A oto co najbardziej rzuciło się w oczy po przyjeździe do nie znanego mi wcześniej Mińska nie tylko mnie, ale i innym uczestnikom naszej konferencji. Cytuję własny tekst sprzed miesiąca: „Mińsk i Białoruś jako całość pozostaje „la bête noire’ („czarną owcą”) starającej się o swe zjednoczenie Europy. Wkrótce zrozumieliśmy, jaka jest przyczyna tego „paneuropejskiego” ostracyzmu narodu liczącego 11 milionów mieszkańców. Spacerując po głównej arterii Mińska w towarzystwie dyplomaty z Macedonii, który podobnie jak ja przez dłuższy czas mieszkał w Paryżu, zgodziliśmy się, że „miasto parków” Mińsk, usytuowane malowniczo nad spiętrzoną do rozmiarów malego jeziora Świsłoczą, wygląda piękniej niż stolica Francji. Czar tego miasta bierze się nie tylko z monumentalnych neoklasycystycznych budynków ze świeżo odnowionymi fasadami, ale także z tego, że ludzie na ulicach są przystojni i dobrze ubrani (przedstawiciele rodzaju żeńskiego raczej dobrze rozebrani), podczas gdy całe miasto wygląda na najbardziej czyste jakie w moim życiu widziałem! Jakaż różnica w porównaniu ze zwiedzaną przeze mnie miesiąc wcześniej„stolicą” niedawnej Pomarańczowej Rewolucji, Lwowem z nierówno brukowanymi ulicami pełnymi dziur, szynami tramwajowymi nie reperowanym chyba od czasów Franciszka Józefa, byle jakimi blokami mieszkalnym z podwórkami pełnymi śmieci. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: DEMOKRACJA 20.08.05, 09:10 Do Mińska przyjechaliśmy na nowiutki, luksusowo wykończony dworzec kolejowy, uczestniczyliśmy w galowym koncercie w świeżo oddanym do użytku Pałacu Widowisk mieszczącym dwa tysiące widzów, podróżowaliśmy wokół Mińska po autostradach o gładkości porównywalnej z tymi w Szwajcarii (gdzie mieszkałem przez lat kilkanaście), oglądając w przejeździe budowę nowych stacji metra oraz dobrze zaplanowanych dzielnic podmiejskich. Oczywiście w pobliżu Mińska dostrzegłem wsie pełne małych, malowanych drewnianych domków, ale i ja mieszkam w Zakopanem w małym drewnianym domku mych dziadków i wszyscy moi znajomi zazdroszczą mi tego „spartańskiego” lokum. Jedną z zalet Mińska jest stosunkowo niewielka ilość samochodów na jego szerokich arteriach, ale ten znak „biedy” jest w istocie oznaką zdrowia mieszkańców, które to zdrowie jest podtrzymywane w sposób sztuczny przez wyraźną niechęć reżymu Łukaszenki do zapchania kraju za pomocą mechaniczno-elektronicznych gadżetów wymagających ustawicznego przy nich siedzenia.” Dlaczego Łukaszenka jest tak znienawidzony przez Zachód? Ponieważ byłem obecny na akademii uświetniającej 61 rocznicę wyzwolenia, prawie podówczas zrównanego z ziemią Mińska, spod trzyletniej hitlerowskiej okupacji, więc w mym sprawozdaniu po angielsku znalazł się cytat z wystąpienia na tej akademii białoruskiego prezydenta. Powiedział coś bardzo dętego, mianowicie że „prawdziwą przyczyną obecnej antybiałoruskiej „ofensywy” Zachodu jest najzwyklejsza zawiść zachodnich państw, zazdroszczących Białorusi odnotowanych przez nią osiągnięć.” Łukaszenka dumnie podkreślił, że w okresie jego prezydentury jego kraj stał się jedynym z 17 republik byłego Związku Radzieckiego, który ma aktualnie PNB wyższy niż 15 lat temu. Nie tylko wystrój nowego Pałacu Widowisk oraz wygląd Mińska w ogólności potwierdzały słowa „znienawidzonego przez Zachód” prezydenta. W odnośnikach do mego sprawozdania po angielsku podałem dalsze, przemilczane przez media w Polsce szczegóły: - Średnie zarobki na Białorusi, w której 80 % zakładów pracy jest wciąż państwowych, wynoszą tylko 200$, a zatem są 3,5 raza niższe od tych, jakimi się chwali Polska. Ale na Białorusi bezrobocie nie istnieje, podczas gdy w Polsce oficjalnie tylko 54% ludności w wieku produkcyjnym ma pracę. W przeciwieństwie do Polski dzisiaj, na Białorusi zarówno szkolnictwo jak i opieka zdrowotna są bezpłatne, energia jest tania, czynsze znikome, a metro w Mińsku kosztuje tylko 12 centów, czyli 6 razy mniej niż w Warszawie. - Jak się dowiedziałem, fabryka traktorów w Mińsku, jako jedyna na terenie byłego ZSRR, ma wciąż pełen portfel zamówień na swe produkty, zaś doprawdy nie wiem czy podwarszawski Ursus potrafi jeszcze samodzielnie wyprodukować coś, co przypomina traktor. - Podobnie wygląda sprawa rolnictwa. Jak mi mówili znajomi, którzy często przez Białoruś przejeżdżają, wszystkie pola w tym kraju są obsiane, tamtejsze PGR mają się dobrze (co nam demonstrowano w trakcie organizowanych przez te jednostki ekonomiczne obiadów), nie widać kilometrów zarastających już lasem odłogów urodzajnej ziemi, co szczególnie silnie rzuca się w oczy gdy się przejeżdża przez zachodnią Ukrainę względnie północną Polskę. Trzeba jednak przyznać, co też stwierdziłem w swym raporcie, że ilość przedmiotów znamionujących prestiż (samochodów, telefonów komórkowych i całego tego elektronicznego „chłamu” zapychającego Polskę dzisiaj), jest na Białorusi wyraźniej mniejsza niż w naszym kraju, co jest wynikiem względnie niskich uposażeń dominujących społecznie warstw ludności: na przykład białoruscy parlamentarzyści dostają miesięcznie od rządu tylko 700$ plus 300$ na swe biuro poselskie. Oczywiście czyni to specyficzną grupę ludności (studenci, burżuazja) bardzo nieszczęśliwą, a nawet i nienawidzącą swego, skądinąd pięknego i schludnego, kraju. Nie ma tutaj jednak żadnego porównania między błyszczącą odnowionymi miastami Białorusią a pogrążona w stagnacji Ukrainą, z której w ostatnich latach wyemigrowało aż ponad 7 milionów sprawnych do pracy osób, w tym pół miliona w ciągu zaledwie pół roku po zwycięstwie pomarańczowych „oranusian” (2). Przytoczone powyżej fakty sugerują, że prezydent Łukaszenka ma rzeczywiście te 80 % społecznego poparcia, bo i ja głosowałbym na kogoś, kto by przeprowadził w Polsce reformy podobne do tych, jakich rezultaty widziałem nad Świsłoczą. Zwłaszcza że od czasów mych studiów w USA 35 lat temu mam w sobie genetyczny wstręt i do samochodów, i do muzyki RMF/Radia Zet, i do debilnych billboardów i do całego tego elektronicznego „chłamu”, którym obecnie się muszę posługiwać prawie na co dzień. Opozycja antydemokratyczna W tej optyce autentycznego poparcia znacznej większości Białorusinów dla swego, szykanowanego nawet przez oficjalną Rosję prezydenta (3), należy spojrzeć na głośną w Polsce działalność „antydemokratycznej opozycji” na Białorusi. Ta „opozycja” jest bardzo obficie sponsorowana przez wrogie niepodległej Białorusi potęgi imperialne. W szczególności Kongres Miliarderów Amerykańskich przeznaczył oficjalnie 40 mln dolarów na zorganizowanie odpowiedniego, politycznego przewrotu, do której to sumy dorzucił, nie chcący pozostawać w tyle za USA, przekonany do tego przez posłów z Polski Europarlament, swą też pokaźną dotacją w wysokości 8,7 mln euro (4). Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: DEMOKRACJA 20.08.05, 09:10 Pieniądze, zwłaszcza duże pieniądze, mają oczywiście potencjał stwórczy i trwająca od kilku miesięcy w Grodnie awantura wokół własności Związku Polaków na Białorusi jest przykładem względnej skuteczności zorganizowanego przez „Zachód” sabotażu kultury lokalnej polskiej mniejszości. Jak bębni o tym polska prasa, dotychczasowy prezes ZPB, pan Kruczkowski po jego usunięciu z prezesury na zebraniu Związku, które sam zwołał jeszcze w marcu, na pomoc przeciw „demokratycznym puczystom” wezwał lokalne władze. Zrobił to po to, aby odzyskać zagarnięty przez „rebeliantów”. sympatycznie wyglądający budyneczek ZPB, oraz by móc nadal wydawać organ ZPB „Głos znad Niemna”. Redaktor Jerzy Jurecki w „Tygodniku Podhalańskim” utrzymuje, że sygnowana nazwiskiem brata prezesa Kruczkowskiego edycja „Głosu” to „reżymowa (białoruska) gadzinówka”, natomiast sponsorowana przez polską ambasadę wersja tego samego pisma to produkt jak najbardziej szlachetnej i bezinteresownej pracy dziennikarskiej. Ponieważ, jako aktywny członek Związku Literatów Polskich mam w tych sprawach spore doświadczenie, pragnę zapewnić redakcję TP, iż red. Jurecki celowo wprowadza czytelników Tygodnika w błąd. Otóż sytuację nieco podobną do tej w ZPB w Grodnie mieliśmy kilka miesięcy temu w Krakowskim Oddziale ZLP, po tym jak wieloletni prezes naszego Oddziału, Konrad Strzelewicz podał się do dymisji. Zrobił to wskutek nagonki na niego, jaka się rozpętała po opublikowaniu przezeń w „Naszym Dienniku” w Warszawie (oraz w prasie polonijnej w Chicago) listu protestującego przeciw złożeniu prochów Czesława Miłosza na Skałce w Krakowie (5). Wykorzystując jako pretekst to symboliczne podanie się do dymisji, pewna część (około ¼) członków naszego Oddziału w trakcie zwykłego zebrania wybrała nowego prezesa krakowskiego ZLP. To z kolei spotkało się z ostrym, ale merytorycznie bardzo wyważonym protestem profesora Mariana Stępnia z UJ, który w liście otwartym do krakowskich literatów przypomniał, ze statutowo można zmienić władze Związku tylko w trakcie Walnego Zebrania, odpowiednio wcześniej ogłoszonego i z takim właśnie punktem programu. Wybieranie zaś nowego prezesa „chyłkiem”, na zwykłym zebraniu, nazwał po prostu podłością, zachowaniem niegodnym krakowskich pisarzy. Nie będę się tutaj rozwodził, dlaczego statuty wszystkich zrzeszeń, zwłaszcza tych dysponujących jakimś majątkiem, muszą mieć takie właśnie jak ZLP prawne zabezpieczenie ciągłości swych wladz. Na pewno takie zabezpieczenie posiada statut ZPB w Grodnie. Wymiana zatem prezesa ZPB, na zebraniu „zwykłym”, w marcu tego roku, w praktyce oznaczała PRZECHWYCENIE WŁASNOŚCI TEGOŻ ZPB PRZEZ NAJZWYKLEJSZĄ KLIKĘ PRZESTĘPCZĄ. I to klikę wyraźnie zorganizowaną przez Ambasadę Polską w Mińsku, działającą z polecenia ministra Adama Rotfelda. (Jak mi z ironią emajlował, mieszkający w Jaffie pisarz Izrael Shamir, jest to nazwisko co nieco egzotyczne jak na Polaka.) Żeby było jeszcze ciekawiej, wyznaczona przez Ambasadę Polską w Mińsku, nowa pani prezes ZPB w Grodnie, Andżelika (też ciekawe, jak na Polkę, imię) Borys wychowywała się - jak mi to w Mińsku powiedziano - nie tyle na Białorusi, ile w Stanach Zjednoczonych, gdzie zapewne przeszła odpowiednie przeszkolenie w zakresie sprawnego przechwytywania nie swoich własności. Od strony zatem prawnej, obecna histeria w polskich mediach na temat „bandyckiego reżymu Łukaszenki”, który odebrał i oddał dotychczasowym władzom ZPB budynek tegoż Związku, zagarnięty kilka miesięcy temu przez zorganizowaną przez polską ambasadę klikę, jest po prostu „kryciem” sponsorowanej zza granicy grupy przestępczej działającej na terenie Grodna. Grupa ta najzupełniej otwarcie usiłuje doprowadzić do sabotażu całkiem sprawnego i estetycznie schludnego państwa, jakim jest Białoruś dzisiaj. Co więcej, w świetle prawa, o którym napisał profesor Marian Stępień w swym liście do literatów krakowskich, to nie ta wersja „Głosu znad Niemna”, która jest wydawana przez stary zarząd ZPB jest „gadzinówką”. Jest nią oczywiście ten nowy „Głos”, z którego egzemplarzem dumnie pozuje w TP rzecznik nowego ZPB Andrzej Pisalnik. Na zdjęciu zrobionym przez redaktora Jureckiego ma on minę tak zadowoloną, jakby w duchu już przeliczał euro-dolary jakie mu przyobiecał jego sponsor za oczekiwane przezeń pozerskie aresztowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: DEMOKRACJA 20.08.05, 09:11 Przecież już same tytuły, widoczne na pierwszej stronie wyprodukowanej przez „opozycję” atrapy „Glosu znad Niemna” sugerują, iż w redakcji znajdują się jacyś zawodowi idioci. Tytuł „Gadzinówka” to oczywiście opinia redakcji o sobie samej, zaś tytuł „Walczyć, ale w sposób uczciwy” wskazuje, że redakcja myśli tyko jakby rozdmuchać niesnaski wewnątrz białoruskich Polaków. A tymczasem tamtejsza polska diaspora potrzebuje nie walk wewnętrznych, ale wzajemnej współpracy zarówno dla dobra własnych dzieci jak i dla dobra kraju, w którym zamieszkuje. Pozostaje sprawa lokalna w Zakopanem, mianowicie zachowanie się redaktora Jerzego Jureckiego, którego osobiście nie znam, ale o którym czytałem, że wojażował nie tylko do Grodna ale i na Kubę, niosąc wsparcie duchowo-finansowe dla tamtejszych entuzjastów reform Balcerowicza. Przecież on świetnie się orientuje, że przechwycenie budynku ZPB przez zorganizowaną przez Ambasadę RP klikę, było działalnością przestępczą. I świetnie wie, który „Glos znad Niemna” jest autentyczny, a który jest atrapą. To, co napisał w „Tygodniku Podhalanskim’ z 4 sierpnia br. jest, mówiąc językiem profesora Mariana Stępnia, po prostu podłością i jeżeli tego typu artykuły będzie on nadal publikował, to „Tygodnik Podhalański” prześmierdnie podłością promieniującą z tej „solidarnościowej” postaci. Nasza podhalańska gazeta nabierze po prostu charakteru gadzinówki na usługach odległej o nie setki, ale o tysiące kilometrów Centrali, która to Centrala niczego dobrego nie życzy nie tylko Białorusinom ale także i Polakom (6). Jak czytałem w polskiej wielkonakładowej prasie, wzburzony represjami jakie rząd białoruski zastosował wobec zorganizowanej przez Ambasadę Polski przestępczej kliki, premier Marek Belka (który dwa lata temu pracował, z ramienia Administracji USA, jako zarządca kolonialny Iraku), zdecydował się wydać blisko milion złotych na radiostację nadającą polskie audycje propagandowe w kierunku Mińska. Ponieważ wcześniejsza, nadająca po białorusku i wyciszona w 2001 roku radiostacja w Białymstoku nosiła nazwę „Radio Racja”, więc usłużnie proponuję, by nową radiostację nazwać uczciwie „RADIO SOLIDARNOŚĆ KŁAMSTWA”. Zakopane, 11 sierpień 2005 www.marek.glogoczowski.zaprasza.net 1. Artykuł ten opublikowany został w połowie lipca przez witryny groups.yahoo.com/group/shamireaders/messages/565; sowa.blogg.de/eintrag.php?id=470; oraz www.zaprasza.net. 2. W mym reportażu po angielsku znajduje się szczegółowe wytłumaczenie, co oznacza termin „Oranus” (oral + anus). Ten symbolizujący „boga” społeczeństwa konsumpcyjno-wydalniczego neologizm został zaproponowany, w niedawno wydanej książce „Pardes” („Raj”) mego kolegi, pisarza Izraela Shamira pochodzącego z Nowosybirska i aktualnie mieszkającego w Jaffie, jako równoważnik starożytnego aramejskiego bóstwa Mamon. 3. Łukaszenki nie wpuszczono na Plac Czerwony w Moskwie 9 maja br., by mógł wziąć udział, jako Prezydent najbardziej poszkodowanego w II Wojnie Światowej kraju, w uroczystościach upamiętniających zwycięstwo nad hitleryzmem 4. Część tej „dotacji na rozwalenie Białorusi” zapewne wiozła ze sobą, zatrzymana na białoruskiej granicy 8 sierpnia, delegacja polskich europosłów (a raczej Europ-osłów) w osobach B. Klicha i J. Saryusza-Wolskiego. 5. Ponieważ i ja złożyłem podpis pod tym „trefnym” listem prezesa Krakowskiego Oddziału ZLP, więc należy się krótkie wyjaśnienie z mej strony. Gdy byłem na studiach podyplomowych na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley w 1969 roku, to słyszałem na wykładzie prowadzonym przez Czesława Miłosza, iż utożsamiał się on z kulturą przedwojennego Wilna a nie Krakowa, w ogóle twierdząc, iż jest Litwinem. Co więcej, w swych wypowiedziach pisemnych oraz ustnych bardzo negatywnie się on odnosił, do według niego ciemnogrodzkiego, bogoojczyźnianego katolicyzmu polskiego. Zatem jego pochówek w w Krakowie na Skałce, w kościele ojców Paulinów, stanowiących jądro rzeczonych „ciemnogrodzian”, jest afrontem dla pamięci Zmarłego, uważającego się za Nowotestamentowego Żyda. 6. To, ze reżim, jaki się ukonstytuował w USA ponad już dwieście lat temu, ma tendencję do dewastacji wszystkich odmiennych od siebie form ustrojowych, jest dobrze znanym od czasów eksterminacji amerykańskich Indian, których protestanccy osadnicy umiejętnie napuszczali jednych na drugich – dokładnie tak, jak dzisiaj się napuszcza Polaków na Białorusinów, Rosjan na Polaków i tak dalej. Proroczą książkę na temat planów likwidacji Europy przez oligarchię USA napisał już w 1926 roku żydowsko-rosyjsko-radziecki pisarz Ilia Erenburg pod tytułem „Trust DE”. (DE to znaczy Destrukcja Europy). Tę książkę streścił mi w emailu kolega pracujący na poinformowanej o tym dziele polskiej placówce dyplomatycznej: „TRUST amerykańskich miliarderów dokonuje planowanej destrukcji Europy, zamiany jej w pustynię. Kończy się to (czyli pełna destrukcja) w 1940 roku. Są też oczywiście bomby, gazy i terror wojen domowych. Jedyna różnica (z sytuacją obecną) to to, że agentami są Francuzi, którzy jako amerykański Judenrat zostają zniszczeni na końcu. To dzieło Erenburga oczywiście nigdy w ZSSR nie wyszło, bo zresztą ZSSR też zostaje zniszczone a USA zamieniają się w ZSRUSA. (Tak, tak, bolszewików Erenburg opisuje jako naiwnych idiotów, którzy zostają wykończeni przez uzbrojonych i podpuszczonych przez Francję Polaków - fenomenalne sceny spisku w Krakowie). A więc ta Twoja anty-USA obsesja w imię obrony Europy (Azja broni się u Erenburga sama) to nic nowego. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: DEMOKRACJA 20.08.05, 09:12 Zapytany o tę „futurystyczną” książkę, Izrael Shamir mi odpisał, że „Trust DE” Ilii Erenburga wyszedł niedawno w Rosji. Jeśli w tej autoryzowanej przez Erenburga wersji „Protokołów” podstawimy zamiast słowa „Francja” słowa „Fundacja Batorego-Sorosa”, oraz dodatkowo „Watykan dzisiaj”, to bez trudu zidentyfikujemy ten „Judenrat”, który przygotowuje zamianę Europy, na razie Wschodniej, w pustynię. Marek Głogoczewski 2005-08-12 skomentuj artykuł Tak ! To sa fakty,ktore mozna sprawdzic jak sie zyje na Bialorusi,co pisze tamtejsza prasa i prasa zachodnia. Jedno jest pewne,ze z Lukaszenka tak latwo nie bedzie walczyc globalistom wszelkiej masci,gdyz ma poparcie w narodzie.Bialorusini potrafia pracowac i zyc ,sa bardziej solidarni niz Polacy,maja wiec sukcesy mimo malych zarobkow.To narod ,ktory daje sobie rade ze wszystkimi trudnosciami i ma w swych poczynaniach prace a potem modlitwe,Polak odwrotnie najpierw modlitwe a z praca jakos to bedzie. AP Awantura w ZPB Grodnie przygotowana w Zakopanem? "List Otwarty", który w piątek mym korespondentom rozesłałem, doręczyłem także osobiście naczelnej Tyg. Podhalańskiego, pani Beacie, oraz kilku znajomym zakopiańczykom, co uruchomiło dodatkowe źródła informacji. 1. Od pani Beaty dostałem egzemplarz TP z 4.08., dzięki czemu przez lupę w domu mogłem przestudiować treść napisów na "prawdziwym" i "fałszywym" egzemplarzu "Głosu znad Niemna". Głos "Prawdziwy" nad swym tytułem ma dumny napis: "Ten numer prawdziwego Głosu ukazał się dzięki wsparciu "Tygodnika Podhalańskiego" i "Gazety Wyborczej"". A to oznacza, że za niedawną prowokacją w Grodnie stoi nie tylko Ambasada Polski ale i superbogata "Gazeta Wyborcza", należąca do TRUSTU "AGORA". Jak mi to 5 lat temu mówiono, jest to 13 największa grupa kapitałowa na świecie. Z tą "Agorą" organicznie jest związana Fundacja Batorego- Sorosa, której Zarząd to jest właśnie ten "Judenrat", o intencjach którego pisał w swej książce z 1926 roku pt. "Trust DE", Ilia Erenburg (patrz przypis nr. 6 mego "Listu"). 2. Dowiedziałem się też, że z Grodna w latach ubiegłych przyjeżdżali do Zakopanego na "staże dziennikarskie" właśnie ci, chwilowo przegrani, "puczyści" w ZPB. A to oznacza, że SŁOWO Ilii Erenburga o "spisku w Krakowie i okolicach" STAŁO SIĘ CIAŁEM. Módlmy się zatem o to, aby CIAŁEM NIE STAŁ SIĘ kolejny punkt "planu Erenburga", czyli budowa mocarstwa globalnego ZSRUSA i połączone z tym osiągnięciem DE, czyli zamiana Europy w kulturową pustynię, na wzór zamerykanizowanej Polski dzisiaj. 3. Z "gadzinówki" Głosu znad Niemna, sfotografowanej przez TP się dowiedziałem, że "Ponowny Zjazd ZPB odbędzie się 27 sierpnia w Wołkowysku". Zobaczymy czy fundusze wyasygnowane przez obecną wersję "Trustu DE" okażą się wystarczająco duże, aby Polacy na Białorusi wybrali władze Związku spełniające wymagania ich przyszłych Panów zza Oceanu. (Tak jak wszystkie kolejne władze w Polsce, już od lat ponad 15, te wymagania Panów zza Oceanu - przez Cliffa Longleya utożsamionych z "Bogiem" - bez szemrania spełniają. Najlepszy przykład to udział RP w krucjacie na Irak a niezadługo na Iran i Białoruś, gdzie na razie mamy tylko podjazdy "polskich harcowników". W przypadku tej ostatniej może być rzeczywiście gorąco nie tylko nad Świsłoczą i Niemnem, ale także i w Priwislanskim Kraju.) 4. Jeden z mych znajomych skrytykował ton mojej wypowiedzi. Cytuję: "Nie przyjmuje Pan, zacny panie Marku, iż Łukaszenka wynarodawia swój własny naród (kwestia języka białoruskiego, ZBiR itd.), a kiedy niewygodnych zjawisk nie umie Pan wyjaśnić według przyjętej przez Pana tezy "demokratyczna Białoruś", np. niewpuszczenia eurodeputowanych z dyplomatycznymi paszportami (co szanowali nawet pierwotni!), to posuwa się Pan do insynuacji: "Część tej „dotacji na rozwalenie Białorusi” zapewne wiozła ze sobą, zatrzymana na białoruskiej granicy 8 sierpnia, delegacja polskich europosłów' itd. Ponieważ to zatrzymanie "Europ-osłów" jest cytowane w sterowanych zza Oceanu mediach jako brak wolności podróżowania do kraju Łukaszenki, to pozwolę sobie podzielić się wiadomością nie przekazywną w Polsce. Od jednego z białoruskich deputowanych się dowiedziałem, że od momentu kiedy został posłem do parlamentu Białorusi to władze Włoch bez jakiegokolwiek wyjaśnienia przestały mu wydawać wizy, by mógł odwiedzać w tym kraju swych znajomych, których posiada od czasu gdy przez 15 jeździł do Włoch jako opiekun grup dzieci z Czernobyla. Czyli jak Bóg (UE) Kubie (czyli parlamentarzystom bialoruskim) tak Kuba (czyli Bialoruś) Bogu, czyli parlamentarzystom UE. Jeśli zaś chodzi o te pieniądze, na temat których insynuowałem, że ich część wieźli na Białoruś nasi Europ-osłowie, to przecież dzisiaj nikt ich nie wozi, tak jak przed dwudziestoleciem robił to obecny euro-poseł Geremek, w walizkach. Bogdan Klich się chwalił w "Rzeczpospolitej", że wiózł ze sobą na Białoruś tyko "wiadomość" o dotacji (jakby tej wiadomości nie mógł przekazać emailem), a więc zapewne wiózł ze sobą kilka niepozornych kart kredytowych. Ja dokładnie 13 dni temu, przy okazji rewizji osobistej jaką mi zrobiono, gdy poszedłem zrobić siusiu na jakimś dworcu autobusowym na Kubaniu w Rosji, zostałem fachowo "oczyszczony" przez tamtejszych milicjantów z 500 zł, które nieopatrznie wziąłem na przechowanie od koleżanki. Ale i tak cały mój pobyt, przez 3 tygodnie na Kaukazie i na Krymie, zmieścił się w 2000 tysiącach złotych, które wyciągałem stopniowo z napotkanych po drodze "dziurek w murze". Wszędzie przecież w Europie Wschodniej są bankomaty (na Białorusi i Ukrainie wydające także dolary) i niewidoczne dla miejscowych władz finansowanie "opozycji" jest sprawą po prostu trywialną. To tyle na razie, w załączeniu "unacześniony" tekst "Listu do TP", oczywiście do rozpowszechniania gdzie się da. M.G. Odpowiedz Link Zgłoś
donald_2005 PRAWDZIWA CNOTA KRYTYK SIĘ NIE BOI 20.08.05, 14:31 Jeśli jest tak świetnie na Białorusi Panie średni4, to dlaczego ten geniusz znad Świsłoczy boi się wolnych mediów, niezależnych od siebie organizacji, nie mówiąc o partiach politycznych, w ogóle za najmniejszą krytykę (np. chłopaków od kreskówek w Internecie) sadza do więzienia na kilka lat. I sprawdza jak kto głosował w wyborach, czy referendum. Niedowierza swoim rozsądnym rodakom? Nawet ta tak zwana demokracja zachodnia, czy "demokracja" gdzie dziennikarze mogą pisać prawdę, wykrywać afery i złodziejstwa, i nic ich złego z tego powodu nie spotyka, jest nieosiągalnym marzeniem wykształconych Białorusinów. I dlaczego z tego raju młodzi Białorusini wyjeżdżają na Zachód, nawet do Polski, a w drugą stronę ruchu nie ma? P.S. Jeśli w Polsce, USA, i w ogóle na Zachodzie jest tzw. demokracja lub "demokracja" według okresleń władz białoruskich, to gdzie jest prawdziwa, bezprzymiotnikowa demokracja i na czym ona polega? Odpowiedz Link Zgłoś
raffus Re: DEMOKRACJA 20.08.05, 19:57 cos ci se pomerdalo. Przeciez zjazd na ktorym wybrano Angelike Borys byl legalny i mial moc wybierania wladz. Przeciez ten zjazd zwolany byl przez kruczkowskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: DEMOKRACJA 20.08.05, 11:43 sredni4 napisał: > Chyba już po raz trzeci przypominam na łamach DYSYDENTA upubliczniony raport > CIA sprzed 15 lat na temat Chin - „Jeśli w ChRL nie uda się wprowadzić > demokracji, to należy założyć że wysoki, 9% wzrost gospodarczy w tym kraju > utrzyma się przez następne 20 lat…" Dobre. Masz bliższe namiary, który to raport? Odpowiedz Link Zgłoś
patman Jesteś rusofilem czy faszystą? 20.08.05, 10:13 Czyżbyś insynuował, że wyrżnięcie wszystkich komunistów (może też Żydów, liberałów, masonów, cyklistów) spowoduje to, że będzie lepiej? Może chciałbyś, żeby było tak miło jak na Białorusi - za samodzielne myślenie i wyrażanie swoich poglądów dostać parę tygodni paki? Masz szczęście, że żyjesz w takiej Polsce, bo za opowiadanie takich mądrości na Białorusi o Łukaszence już byś siedział. Im prymitywniejszy człowiek tym prymitywniejsze jego sądy. Odpowiedz Link Zgłoś
gru645 Coraz badziej karkołomna apologetyka .... 20.08.05, 11:21 ...to se nazywa "głebia intelektualnej refleksji". PS. A gdzie ten Kwach na białym koniu... ? Cimkowi już nic nie pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Łukaszenko- filozof dziejów najnowszych 20.08.05, 17:13 Wez zimny prysznic. A potem zapytaj sie kogos co to znaczy "komuch" i skad sie to slowo wzielo. Usmialam sie jak norka. Lukaszenka "odkomuszajacy" kraj. Ale strasznie przykro ze niektorzy ludzie taki poziom intelektualny reprezentuja. Odpowiedz Link Zgłoś
mbulele [...] 20.08.05, 06:18 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
perisotero Re: Łukaszenko wydał dekret utrudniający korzysta 20.08.05, 08:13 Co za merytoryczna riposta . Brawo . Skończyłeś Harvard czy należysz do MENSY ? Odpowiedz Link Zgłoś
ethebor Re: Łukaszenko wydał dekret utrudniający korzysta 20.08.05, 08:54 A jaki jest ladunek merytoryczny Twojej uwagi? Przyganial kociol garnkowi. perisotero napisał: > Co za merytoryczna riposta . Brawo . Skończyłeś Harvard czy należysz do MENSY ? Odpowiedz Link Zgłoś
raffus Re: Łukaszenko wydał dekret utrudniający korzysta 20.08.05, 20:04 A ty potrafisz tylko kopiowac swoje stare riposty ? juz to widzialem na innym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: Łukaszenko wydał dekret utrudniający korzysta 20.08.05, 20:09 Tak więc proces politycznego i ekonomicznego podporządkowywania sobie Europy rozpoczęto od Niemiec wykorzystując do tego hitlerowski narodowy socjalizm. Wprawdzie początkowo brakowało tutaj kapitałów, ale dzięki zagranicznej pomocy postanowiono przejąć kontrolę nad państwem, finansując jego wzrost gospodarczy. Wprawdzie historia oficjalna podaje, że od swego zarania hitlerowski nazizm zawdzięczał swe istnienie i rozwój dzięki ogromnej pomocy wielkiego przemysłu niemieckiego, wymieniając przy tym nazwiska Fritza Thyssena, Augusta Borsiga, Emila Kirdorfa, Alberta Voeglera, Georga Schnitzlera, czy dynastię Krupp von Bohlen. Jednak jak się okazuje jest to wyliczenie niekompletne i doskonały pozór by zatuszować odpowiedzialność, która nie była wyłącznie niemiecka. Profesor Antony C.Sutton jest pierwszym, który udowodnił po latach poszukiwań, w oparciu o dokumenty rządowe i inne źródła, że odbudowie niemieckiego przemysłu cały czas towarzyszyła również ogromna zagraniczna pomoc ze strony międzynarodowych bankierów i przemysłowców spod znaku Wall Street i londyńskiego City. Wyniki swoich dociekań w tej kwestii zawarł on w książce pt. "Wall Street and the rise of Hitler". A.C.Sutton będąc pracownikiem naukowym "Hoover Institute for War, Revolution and Peace" opublikował wcześniej monumentalne trzytomowe dzieło pt. "Western Technology and Soviet Economic Development" dowodzące, że również potęga przemysłowa ZSRR została zbudowana przy wydatnej pomocy sfer finansowych USA. Choć prace te były dużym wydarzeniem w kołach uniwersyteckich, to główne media, nie próbowały nawet ich krytykować i zareagowały całkowitym milczeniem. Tak więc okazuje się, że elita bankowa z Wall Street współfinansowała nie tylko przymierze niemiecko-sowieckie po Rapallo , ale także różne narodowe nurty niemieckie , jak też partię narodowo-socjalistyczną i samego Hitlera ([2] str. 162). Niestety wszystkie te fakty zostały w Norymberdze pominięte całkowitym milczeniem. W tym międzynarodowym towarzystwie można znaleźć takich bankierów i finansistów, takich jak choćby Henry i Edsel Ford z "Ford Motor Company", J.P.Morgana, J.D.Rockefellera, Warburgów, Schiffa, Dillona, Harrimanów, Lamonta i Du Ponta. Firmy Morganów i Rockefellerów już w latach 1900-1914 wysuwają się na czoło w Ameryce i na świecie ([2] str. 65). Rockefellerowie poczynając od swego imperium naftowego "Sandard Oil", przejmują kontrolę nad rynkami miedzi , stali , tytoniu oraz centrów bankowych, w szczególności "National City Bank" i "U.S. Trust Company" jak też jedno z największych przedsiębiorstw ubezpieczeniowych na świecie "Equitable Life and Mutual " w Nowym Jorku ([2] str. 65). Z kolei Morganowie rządzą przemysłem stoczniowym, elektrycznością, kauczukiem, jak również centrami bankowymi - "National Bank of Commerce" i "Chase National Bank" oraz firmami ubezpieczeniowymi. Klejnotami ich fortuny są "General Electric" oraz "Guaranty Trust Company". Z grupą Morgana jest także zrzeszona poprzez "American International Corporation" (AIC) firma Kuhn, Loeb & Co. ([2] str. 123). Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great Gratulujemy Łukaszence stałości poglądów !!! 20.08.05, 09:52 Gratulujemy Łukaszence stałości poglądów !!! To nie to co Rokita, Nałęcz, Kwaśniewski, i wielu im podobnych... Odpowiedz Link Zgłoś
antonioni1 Re: Łukaszenko wydał dekret utrudniający korzysta 20.08.05, 11:56 I bardzo dobrze!!! Dołączy do Korei Północnej i Kuby. Tak trzymać!!! Łukaszenko albo śmierć!!! Tak powinni Białorusini wołać. Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk Straszne: SOROSA WYRZUCIC ...:)))))))))))))) 20.08.05, 12:09 Nb. ten pan ma problemy i w UK od poczatku lat 90tych, cyli slawnej przewaly na funcie... Gazeto, na boj - ratuj demokracje w Zjednoczonym Krolestwie, ratuj forse wujka Sorosa! Odpowiedz Link Zgłoś
historyk12 Re: Łukaszenko wydał dekret utrudniający korzysta 20.08.05, 12:19 Boże ile głupoty się wylewa na tym portalu, powoli doganiacie użytkowników Onetu. A jak Białoruś jest dla was rajem a Łukaszenko wybitnym politykiem to spie...ajcie tam. Tylko najpierw powiedzcie mi dlaczego kobiety uciekają z tego białoruskiego raju żeby dawać d.py za grosze przy polskich ulicach. Dlaczego uciekają mężczyźni żeby za grosze zbierać ziemniki naszym rolnikom? To taka fanaberia? Od dobrobytu w głowach im się poprzewracvało? O wolności słowa, demokracji itp. celowo nie wspominam, bo akurat większość przedmówców należy do gatunku homo michus, czyli dajta mi pełną miche i róbta ze mną co chceta. Odpowiedz Link Zgłoś
mangod Re: Łukaszenko wydał dekret utrudniający korzysta 20.08.05, 12:29 Nie rozumiem gdzie tu jest problem z panem Łukaszenką.Może on faktycznie ma w dupie świat w którym usilnie uskutecznia się demokrację nakładaną przez USA,gdzie po wprowadzeniu jej w życie rozkręca sie interes.Może on faktycznie chroni swój kraj przed ekspansją zachodu i jest patriotą?Polska znowu zostaje kopana w dupe za swoje położenie geograficzne,staliśmy się sługusami USA w tym sporze i jesteśmy z tego zadowoleni. Może ktoś ma inne zdanie w tym temacie? Odpowiedz Link Zgłoś
historyk12 Re: Łukaszenko wydał dekret utrudniający korzysta 20.08.05, 12:40 Jakim patriotą? Człowieku zastanów się, co piszesz. No chyba, że sowieckim, bo z pewnością nie jest patriotą białoruskim. Pozamykał wszytkie szkoły białoruskie, gazety piszące po białorusku. Wszędzie dominuje rosyjski. Łukaszenko ZWALCZA BIAŁORUSKOŚĆ, wręcz jej nienawidzi. zmienił herb białoruski na coś w stylu sowieckim. Więc gdzie masz ten patriotyzm? Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: Łukaszenko wydał dekret utrudniający korzysta 20.08.05, 12:45 > Więc gdzie masz ten patriotyzm? Łukaszenko jest przecież prawdziwym radzieckim patriotą oddanym całkowicie budowie państwa robotniczo-chłopskiego, zwalczaniu imperializmu Zachodu, kapitalizmu i wyzysku mas pracujących przez burżujów i kułaków oraz pielęgnującym tradycje walki z kontrrewolucją. Odpowiedz Link Zgłoś
turszmit Re: Łukaszenko wydał dekret utrudniający korzysta 20.08.05, 13:28 Poddaję pod rozwagę parę punktów: 1. Agenci Łukaszenki też mogą tu pisać. 2. Przypominam wiele relacji światłych dziennikarzy zachodnich z ich wizyt za żelazną kurtyną, a w ZSSR w szczególności. Wedle relacji - raj na ziemi. 3. Zachęcam zwolenników Łukaszenki do wyjazdu na Białoruś, kwitnąca gospodarka, wyjątkowo uprzejme podejście do mniejszości polskiej - żyć nie umierać, nie to co w Polsce. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
vicek113 Re: Łukaszenko wydał dekret utrudniający korzysta 20.08.05, 15:21 .. a wisz ty turszmit ze masz rację;- trzeba by było upowszechnić wśród biednych polskich bezrobotnych by wyjeżdżali do łukaszenkowego raju. wzrost mają słuszny, kazdy ma pracę,rolnictwo kwitnie bo maja żyzną ziemię, zyja w skromnych domkach ale jakie śliczne, jeden taki stoi w parku w Mińsku ku czci aktywistów wkpb, jest czysto kulturalnie bo mają 'największe' muzeum historii Białorusi itd,itp zgodnie ze spisem średniego4. Nie mają jednego; los im poskąpił osobistych odwiedzin w Mińsku tow.I.W.Lenina!! Nie dziwota że gnębi oczywiście słusznie Lukaszenko, mniejszość polską. Za niesprawiedliwość dziejową - to takim polaczkom nie poskąpił i tak długo ten Ilicz w tym Poroninie suszył gacie na kominie!! Ma rację Łukaszenka - ma i już. Przyjmie wszystkich w swoje mocarne ramiona. Go,go,go! Agenci niech piszą; nauczą się z czasempisać prawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
heraldek Zagraniczna pomoc to wspieranie V Kolumny... 20.08.05, 14:44 ...i tow. Lukaszenko nie taki glupi jak te ciemne polskie komunistyczne bawoly... Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 V kolumną na Białorusi jest sam tow. Łukaszenko. 20.08.05, 14:46 Tyle że rosyjską. Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Re: V kolumną na Białorusi jest sam tow. Łukaszen 20.08.05, 16:02 "Za "antykonstytucyjne cele", wymienione w dekrecie sprzed trzech dni, uznano m.in.[...]nawoływanie do waśni narodowych i społecznych." No to czemu kolchoznik Lukaszenka nie siedzi w pierdlu za wywolywanie i podsycanie wasni z Polska i polska mniejszoscia ? Aaaa, bo on jest przewodniczacym bialoruskiego kolochozu. Trzeba bylo od razu gadac! ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: V kolumną na Białorusi jest sam tow. Łukaszen 20.08.05, 16:11 > No to czemu kolchoznik Lukaszenka nie siedzi w pierdlu za wywolywanie i > podsycanie wasni z Polska i polska mniejszoscia ? > Aaaa, bo on jest przewodniczacym bialoruskiego kolochozu. > Trzeba bylo od razu gadac! ;-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) No! Sam sobie odpowiedziałeś :D Po prostu Białoruś to taki rodzaj czarnej dziury. Tak jak w okolicach czarnej dziury nie obowiązują prawa "normalnej" (klasycznej Newtonowskiej) fizyki, tak do Łukaszenki nie stosują się prawa tradycyjnej logiki (tzw. zdrowego rozsądku) lecz tzw. dialektyki marksistowskiej. I od razu wszystko gra i pasuje do siebie a świat jest prostszy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 "O Nedzy narodow" 20.08.05, 16:25 ."Tak jak w okolicach czarnej dziury nie obowiązują prawa "normalnej" (klasycznej Newtonowskiej) fizyki, tak do Łukaszenki nie stosują się prawa tradycyjnej logiki (tzw. zdrowego rozsądku) lecz tzw. dialektyki marksistowskiej." Nie tylko do Lukaszenki. I dlatego, jak chce sie posmiac, to se tu w Waszygtonie wchodze na forum i czytam jak to USA sie wali (juz od 200 lat), jak gospodarka zwalnia (juz tylko 3.5% w drugim kwartale br.), jak bezrobocie rosnie (juz prawie 5%!), podobnie jak ceny benzyny (wczoraj az 2.20 PLN za litr!), i ze juz za trzy lata G.W. Bush bedzi zmuszony opuscic bezpowrotnie Bialy Dom. :-)))))))))) Oczywiscie jak sie studiowalo w szkole A. Smitha i M. Friedmana, to logika ta istotnie wydaje sie absurdalna, ale po lekturze "Das Kapital" i Oskara Langego wszystko staje sie jasne. :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) -------------------------------------------------------------------------------- SOCJALIZM POTRAFI PRODUKOWAC TYLKO JEDNA RZECZ: BIEDE. Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 16:35 > Oczywiscie jak sie studiowalo w szkole A. Smitha i M. Friedmana, to logika ta > istotnie wydaje sie absurdalna, ale po lekturze "Das Kapital" i Oskara Langego > wszystko staje sie jasne. :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) To chyba poczytam :-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 17:15 Pieniądz jako środek wymiany znany był ludziom od zamierzchłych czasów. Monety, czyli kawałki metalu o ujednoliconej wadze, opatrzone stemplem gwarantującym zawartość kruszcu, pierwsi wprowadzili ok. 635-610 r. przed Chrystusem królowie Lydii w Azji Mniejszej. Miasta greckie przejęły pieniądz ok. VI w. p.n.e., a pod koniec tego wieku był wybijany w całym świecie greckim. W życiu ekonomicznym zaczął odgrywać przełomową rolę dopiero po ustaleniu przez państwo pewnej ilości metalu jako jednostki wartości. Prawdziwa gospodarka pieniężna zafunkcjonowała w V w.p.n.e., gdy miasta greckie zaczęły wybijać monety o małym nominale, brązowe lub miedziane. Pierwotną formą instytucji kredytowych w Grecji były świątynie, gromadzące depozyty i udzielające pożyczek. Pieniądz rozprzestrzeniał się powoli. W V w. p.n.e. bili monetę Persowie i miasta fenickie, w IV w p.n.e. w imperium Aleksandra Wielkiego pieniądzem zaczął posługiwać się Bliski Wschód i Egipt. Od czasów Aleksandra Macedońskiego monety ozdabiano wizerunkiem władcy. Platon uważał, że pieniądze są czynnikiem destabilizującym stosunki społeczne. I miał rację, skoro normą społeczną w Grecji stała się niewola za długi i potrzebna była reforma Solona do ich „strząśnięcia”, aby obywatele sprzedani za granicę mogli być wykupieni przez państwo. Reformy Solona stworzyły fundamenty demokracji ateńskiej. Od ok. 225 r. p.n.e. Rzymianie stali się najbardziej „zmonetaryzowanym społeczeństwem świata”. Obliczono, że pomiędzy 200 a 157 r. p.n.e. kontrybucje wypłacane Rzymowi przekraczały 150 mln denarów, przywieziono łupy na 100 mln denarów, a podatki płacone przez prowincje przekraczały 130 mln denarów. W Hiszpanii – jak podaje Cicero – 40 tys. ludzi wydobywało kruszec, przynoszący rocznie 9 mln denarów. Prowadzono w pieniądzu wszystkie operacje finansowe: opłacano żołnierzy, rozliczano inwestycje publiczne (budowa i utrzymanie dróg, mostów, świątyń, wodociągów), ściągano podatki z prowincji, posługiwano się nimi w handlu. Imperium rzymskie od I do III w. po raz pierwszy stworzyło rynek o zasięgu globalnym. Przy tak intensywnym rozwoju gospodarczym, gdy pieniądz podlegał szybkiemu obrotowi, pojawiały się jego niedobory, a więc i trudności finansowe. Najprostszym środkiem zaradczym było psucie monety, czyli zmniejszanie w niej zawartości kruszcu. Podczas II wojny punickiej (218-201 r. p.n.e.) w Rzymie dokonano dwukrotnie dewaluacji asa. Wprowadzony w 214 r. przed Chrystusem denar był praktycznie z czystego srebra. Na początku III w. ilość tego kruszcu w denarze zmalała do 50%. Od tego czasu zaczęto psuć monetę w niespotykanym tempie. Wpływ na to miały ogromne wydatki na obronę imperium, przy zmniejszonych dochodach, wywoływanych zarazą i zniszczeniami wojennymi. Emitowanie miedzianej monety, pokrytej cienką warstewką srebra, spowodowało trwający przez 100 lat wzrost cen. Okazją do psucia monet były wojny domowe (49- 31 p.n.e.) w przejściowym okresie pomiędzy republiką a cesarstwem. Reformy monety, najczęściej ją dewaluując, dokonywali niemal wszyscy cesarze rzymscy. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem było odejście od szeroko rozpowszechnionego srebra i oparcie systemu monetarnego na złocie. Złoto zdobył cesarz Konstantyn po likwidacji świątyń pogańskich. System „konstantyński” utrzymał się w Europie do czasów nowożytnych. Praktykę psucia monety stosowali także cesarze bizantyjscy. Po śmierci cesarza następca pokrywał jego długi, zaciągnięte w bankach na wojsko, najczęściej konfiskując majątki przeciwników politycznych. Od czasów Karola Wielkiego europejski system monetarny oparty był na srebrze (z funta o wadze ok. 450 g wybijano 240 denarów). Monopol na bicie monety najpierw mieli władcy, później feudałowie i miasta. Psucie monety było zjawiskiem niemalże codziennym. Przynosiło wiele szkód nawet samemu monarsze, do którego wracały lżejsze denary w formie danin i opłat. W Polsce Bolesław Krzywousty bardzo często przeprowadzał renowację pieniądza. Kronikarz czeski Kosmas stwierdził, że żadna klęska, żadna zaraza ani śmiertelności, ani spustoszenie przez nieprzyjaciół całej ziemi łupiestwem i pożarami więcej by nie zaszkodziły ludowi Bożemu niż częsta zmiana i zdradliwe pogarszanie monety. Przełomem w stosunkach monetarnych w średniowieczu była reforma groszowa, zapoczątkowana w 1172 r. w Genui, a przeprowadzona kolejno we Florencji i Wenecji. W XIII w. pojawiły się także złote pieniądze, bite na Sycylii przez Fryderyka II, w Wenecji i Genui oraz pierwsze banki (w 1157 r. w Wenecji). Święty Albert Wielki i scholastycy przejęli za Arystotelesem tezę o bezpłodności pieniądza. Opowiedzieli się za koncepcją nominalistyczną. Albert widział potrzebę istnienia pieniądza jako środka wymiany i opracował teorię „ceny sprawiedliwej”, której zmiana na wyższą wiązała się z przewiezieniem towaru w inne miejsce, z przechowywaniem go i gwarancją jakości. Definicja ta uwzględniała mechanizm rynkowy i nie była sprzeczna z nauką Kościoła. Jednakże gromadzenie pieniędzy samo w sobie uznano za źródło zła. Potępiano zwłaszcza lichwę, ponieważ lichwiarz uzyskiwał zysk nie ze swej pracy, lecz czerpał go w postaci procentów z upływu czasu, jaki otrzymał od Boga. W XIII w. podważono doktrynę ceny sprawiedliwej, argumentując, że zależy ona od naszych potrzeb, a nie od kryteriów moralnych, dlatego też po wiekach zastoju nastąpiła odbudowa kredytu, ponownie zaczęto posługiwać się wekslami, wzrosło znaczenie banków. Początki kredytu były związane przede wszystkimi z Lombardczykami, mieszkańcami Cahors w Langewdocji, a przede wszystkimi z Żydami, których nie dotyczył kościelny zakaz lichwy. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 17:16 Wielu władców europejskich stawało się dłużnikami bankierów. We Francji bankierami byli templariusze. Za pieniądze uzyskane od nich wykupiono z niewoli Ludwika IX Świętego. Kiedy przejęli oni politykę skarbową nie tylko we Francji, ale i w Anglii, król francuski Filip IV Piękny, aby pozbyć się wierzycieli, dokonał w 1312 r. kasaty zakonu i przejął jego majątek. Wierzyciele nie mogli liczyć na wdzięczność monarchów, na co przykładów w historii jest bardzo wiele. Miejscem kontaktu centrów handlowych w Europie były najpierw jarmarki szampańskie, gdzie zaczęto stosować rozliczenia żyrowe. Po ich upadku rolę tę dla północnej Europy odgrywała Hanza. W Europie południowej doniosłe znaczenie miał handel lewantyński. W okresie, kiedy handel ten przynosił największe dochody, doszło do pięciu wojen (1210-1381) pomiędzy głównymi ośrodkami finansowymi w tym regionie: Wenecją i Genuą. Z ich osłabienia skorzystała Florencja. Na czoło wysunęli się Medyceusze jako znani bankierzy w XIV i XV w. Bankowość prywatna, która dotychczas znajdowała się w ręku Żydów weneckich, pod koniec XIV i na początku XV w. przeszła częściowo w ręce chrześcijan. Banki chrześcijańskie łączyły działalność kredytową z handlową, co spowodowało, że w ciągu XIV w. w Wenecji upadło 96 ze 103 istniejących poprzednio banków. W średniowieczu powstały banki pobożne, prowadzone przez instytucje kościelne. Dostarczały one biednej ludności nisko oprocentowanego kredytu w wysokości od 4 % do 10%, chroniąc ją od zaciągania długów u lichwiarzy. Zakładali je franciszkanie. Najbardziej znane banki pobożne powstały w Perugii (1462) i w Neapolu (1463). W epoce nowożytnej, zapoczątkowanej wielkimi odkryciami geograficznymi, nastąpił podział wpływów na świecie pomiędzy Hiszpanią i Portugalią. Wymianie handlowej towarzyszył wyraźny wzrost roli pieniądza kruszcowego, bitego ze złota i srebra, zrabowanego u Indian. Dokonano wówczas reformy pieniądza. Wprowadzono talara, różnie nazywanego w poszczególnych krajach. Peso hiszpańskie stało się pieniądzem międzynarodowym. W koloniach angielskich i francuskich zwane było dolarem, w Europie – colonem, w Lewancie – piastrem. W Polsce system talarowy został wprowadzony przez Zygmunta Starego i Stefana Batorego. Hiszpania, która była głównym dostawcą kruszcu dla Europy, po raz pierwszy zbankrutowała w 1557 r. i stała się wierzycielem bankierów Fuggerów, którzy w latach 1511-1560 udzielali pożyczek papieżom i cesarzom pod zastaw wydobywania miedzi, złota i innych kruszców w monarchii habsburskiej. Historycy uważają, że spośród wielu przyczyn bankructwa główną był napływ kruszców, ponieważ doprowadził do „rewolucji cen”. Wzrost cen i łatwość importu załamały gospodarkę hiszpańską. Mocarstwowa polityka Hiszpanii zakończyła się fiaskiem ze względu na niezwykle kosztowne i liczne wojny, prowadzone na kontynencie amerykańskim, i wojny religijne w Europie (w Niderlandach w 1568 r., we Francji w r. 1596). Hiszpańskie srebrne flotylle grabili korsarze angielscy, francuscy i holenderscy. Kolejne bankructwa Hiszpanii (było ich pięć) do pierwszej połowy XVII w. wpływały na rozwój kredytu w Europie. Do upadku Hiszpanię doprowadził w 1627 r. reformator Gaspar Olivares za czasów panowania Filipa IV. Bez rezygnacji z kosztownej imperialnej polityki zagranicznej załamała się reforma systemu podatkowego. Ciosem dla gospodarki hiszpańskiej było zdobycie w 1628 r. całej Srebrnej Floty przez holenderskiego admirała Pieta Pieterszoona van Heijna. Po tym fakcie wzmocnienie pieniądza okazało się niemożliwe. W całym kraju zapanował głód, spotęgowany epidemią w Katalonii i wystąpieniem Basków. W latach trzydziestych XVII w. 90% wydatków państwa szło na wojny i obsługę długów. Hiszpania przeżyła jeszcze cztery kolejne bankructwa w latach 1647-1662 i uzdrowiła swoją gospodarkę dopiero w 1686 r., ale za cenę rezygnacji z pozycji mocarstwowej. Zastąpiły ją kolejno kraje protestanckie: Holandia i Anglia. W dziejach finansów europejskich nastąpiła epoka Amsterdamu, wzrosło znaczenie giełdy, a kredytami zajmowały się prywatne firmy, opanowane przez Żydów sefaryjskich, wypędzonych z Hiszpanii. Spekulacje prywatnych wymieniaczy na różnicach kursów prowadziły do bankructwa banków. Epoka Amsterdamu skończyła się w 1672 r. po wojnach z Anglią Systemy pieniężne w epoce nowożytnej opierały się na dwóch metalach szlachetnych: złocie i srebrze, których relacje określał stały kurs (tzw. bimetalizm). Monetami srebrnymi można było zastępować złote, i na odwrót, według ich nominalnej wartości. Prowadziło to do wypierania monet z kruszcu o rosnącej wartości przez monety z kruszcu, tracących na wartości. Stąd też w Europie występował niedobór metali szlachetnych, chociaż po wielkich odkryciach sprowadzono złoto i srebro z Nowego Świata i zwiększono wydobycie na starym kontynencie. Mikołaj Kopernik napisał traktat Sposób bicia monety, w którym sformułował prawo, złożone z czterech twierdzeń, nazwane potem prawem Greshama. Po pierwsze stwierdził, że moneta zła wypiera dobrą. Jeżeli jednocześnie obie są w obiegu, po pewnym czasie znika dobra moneta, wykupiona przez spekulantów. Zalecał posługiwanie się w państwie jedną walutą. Po drugie, zauważył, że spodlenie pieniądza prowadzi po jakimś czasie państwo do upadku. Po trzecie, przekonywał, że mennica ze względu na różnice między rzeczywistą wartością monety a jej wartością obiegową nie powinna być uważana za źródło dochodu państwa. Różnica ta powinna być jak najmniejsza, aby spekulantom nie opłacało się przetapiać monet. Po czwarte, Kopernik pouczał, że zła moneta sprowadza drożyznę i szkodzi ubogim. Ponadto prowadzi do upadku handlu, rzemiosła i nauki, a społeczeństwo czyni leniwym. Polacy nie zmarnowali talentu wielkiego astronoma i ekonomisty. Na sejmie w 1528 r. postanowiono, że z grzywny złotej krakowskiej będzie wybijanych 56 dukatów. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 17:16 Wobec zwiększających się obrotów pieniądza ilość złota i srebra była niewystarczająca. Od XVII w. wzrastały transakcje bezgotówkowe, coraz większą rolę odgrywał weksel. Na rozwój gospodarczy państw wpłynęły dwie doktryny ekonomiczne: merkantylizm, widzący źródło bogactwa w dodatnim bilansie handlowym i rozwoju rodzimej produkcji (Francja,) oraz kameralizm, kładący nacisk na potencjał ludnościowy i możliwości fiskalne państwa (Niemcy, Rosja). Od końca XVII w. zaczęły się pojawiać długoterminowe kredyty publiczne i pieniądze papierowe, a wraz z nimi głośne oszustwa i afery, które zostały zahamowane przez wprowadzenie państwowego monopolu w zakresie emisji biletów bankowych. Postanowiono, że tylko jeden bank na terenie kraju ma prawo do emitowania pieniędzy. Jako pierwszy podjął się emisji państwowych biletów bankowych w 1694 r. Bank Anglii, który utrzymywał ich stały kurs, niezależnie od władz państwowych i aż do 1946 r. uchodził za wzór niezależności Wówczas wypuszczono w obieg banknoty bez żadnego pokrycia (prawdopodobnie 1 mln 750 tys. funtów, przy czym jedynie 36 tys., czyli ok. 2%, miało pokrycie w kruszcu). Od tamtej pory rozwój gospodarczy zależał w dużym stopniu od pożyczek bankierów. Później na podobnych zasadach powstawały inne banki, np. niemiecki i federalny w USA. Przyczyniło się to do tworzenia spółek akcyjnych i sprawnego funkcjonowania giełdy. Pierwsze polskie pieniądze papierowe emitowano podczas powstania kościuszkowskiego jako tzw. bilety kasowe. Ponownej emisji dokonano w Księstwie Warszawskim (1810-1813). Bimetalizm był przyczyną wielu zaburzeń płatniczych, dlatego też rząd Wielkiej Brytanii przeszedł na monometalizm – system, w którym tylko jeden kruszec szlachetny był miernikiem wartości (od 1816 r. złoto). System ten cieszył się uznaniem aż do schyłku XIX w. W XVIII w. przystąpiono do ujednolicenia państwowych systemów monetarnych. Detonatorem wielu kryzysów finansowych były wydarzenia polityczne związane z wojnami, na które zaciągano długi, i w zależności od ich wyników jedna ze stron, mocno zrujnowana, musiała dodatkowo spłacać kredyty. Takie kryzysy miały miejsce w okresie rewolucji burżuazyjnej w Anglii i we Francji, po zakończeniu wojny siedmioletniej (1756-63), podczas której Prusy w mennicy na Śląsku psuły swoją i polską walutę, po wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych i po I rozbiorze Polski. We Francji po znacjonalizowaniu dóbr kościelnych w czasie rewolucji 1789 r. dobra narodowe zaczęto traktować jako pokrycie emisji pieniądza papierowego (asygnaty). Z kronik dowiadujemy się, że w 17 drukarniach na terenie Anglii czterystu robotników psuło monetę francuską, którą przerzucano do Francji i opłacano nią zwolenników rewolucji. Podobne zjawisko miało miejsce w Rosji w 1917 r. Architekci rewolucji bolszewickiej statkami dostarczyli do Petersburga drukarnie, drukujące fałszywe pieniądze, które po puszczeniu w obieg doprowadziły do ruiny system finansowy Rosji carskiej. Kryzysom tym towarzyszyła gorączka spekulacji akcjami towarzystw, upadłość banków oraz inflacja, która podkopywała podstawy ekonomiczne dawnych elit. Stabilizacja walutowa następowała dopiero wówczas, kiedy nowe elity się wzbogaciły, przejęły władzę i chciały dostatnio i bezpiecznie żyć. W drugiej połowie XIX w., kiedy podział kolonialny świata zbliżał się do końca, rozwinęła się bankowość ponadnarodowa i eksport kapitału. Metropolie początkowo traktowały kraje kolonialne jako rynki zbytu dla swoich towarów. Później, kiedy siła robocza w krajach biedniejszych była tańsza, nastąpiło odwrotne zjawisko: eksportowano tam kapitał, przywożąc gotowe towary. Problemem były relacje handlowe pomiędzy Wschodem a Europą. Na Wschodzie (Chiny, Japonia) w obiegu było srebro, w Europie od zwołania w 1867 r. z inicjatywy francuskiej konferencji w celu unifikacji światowego systemu pieniężnego przyjęto system Gold Standard. Zdecydowano się na przyjęcie parytetu złota, wobec czego drastycznie ograniczono emisję srebrnych monet. W XIX w. pojawiały się regularne cykle koniunktury. Mniej więcej co 8-10 lat towarzyszyła im nadprodukcja, poprzedzona zazwyczaj spekulacją. Spekulacje związane były też z nadziejami na otwarcie nowych rynków (w Ameryce Południowej w 1825 r., w Chinach na początku lat czterdziestych, w Japonii po 1854 r.) i, jak zwykle, następowały po licznych wojnach (prusko-austriacka, francusko-pruska, rosyjsko-japońska). Podczas takich kryzysów bankrutowało wiele banków. Zwycięsko najczęściej wychodzili monopoliści, a zwłaszcza Rothschildowie. Pierwszy monopolistyczny kryzys wybuchł w 1907 r. po wojnie rosyjsko-japońskiej, trzęsieniu ziemi w San Francisco i ostrej walce Rockefellera z United Copper. Ogarnął nawet kraje kolonialne. Amerykański kryzys finansowy uratował Bank Anglii. Po jego zakończeniu Amerykanie utworzyli System Rezerwy Federalnej. W innych państwach europejskich zaowocował on reorganizacją banków emisyjnych i utworzeniem banku centralnego. Eksport kapitału już na przełomie XIX i XX w. prowadził do globalizmu gospodarczego. Na przeszkodzie stanęły konflikty światowe (I i II wojna światowa), które opóźniły ten proces o kilka dziesięcioleci. Państwa uczestniczące w I wojnie światowej zapożyczały się zagranicą (ententa u Stanów Zjednoczonych) a Niemcy u własnych obywateli. Zadłużenie ententy miały uregulować Niemcy w ramach reparacji obliczonych na 31,5 mld dolarów. Tylko Finlandia rozliczyła się z długów zaciągniętych w Stanach Zjednoczonych, Niemcom w ramach planów Dawesa, Younga i Hoovera umorzono długi. Państwa europejskie po I wojnie światowej przeżyły okres hiperinflacji, którą zażegnano dzięki zagranicznym pożyczkom. W Polsce reformę monetarną przeprowadził Władysław Grabski w oparciu o własne siły. Polityka izolacjonizmu konsekwentnie realizowana przez Stany Zjednoczone od 1922 r., doprowadziła do nadprodukcji, a w rezultacie do wywołania wielkiego kryzysu gospodarczego w latach trzydziestych na kontynencie północnoamerykańskim i w Europie, który spowodował 40-procentowy spadek produkcji, wielkie bezrobocie i bankructwo wielu firm. Mechanizm wolnorynkowy okazał się bezsilny i wobec tego w krajach dotkniętych kryzysem zaczęto stosować politykę interwencjonizmu państwowego, popierano autarkię i etatyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 17:17 Obie wojny światowe charakteryzowały niezwykle wysokie koszty. Stany Zjednoczone wyciągnęły wnioski z izolacjonizmu i po II wojnie światowej w ramach planu Marshalla udzieliły 17 mld bezzwrotnej pożyczki państwom Europy Zachodniej, ratując w ten sposób zdrowe podstawy handlu międzynarodowego (doktryna Keynesa). Rynek walutowy po wojnie regulował system z Bretton Woods (w lipcu 1944 r. odbyła się tu konferencja), oparty na powołaniu ponadnarodowej władzy finansowej. Przewidywał on utworzenie Funduszu Stabilizacyjnego Narodów Zjednoczonych z kapitałem 2-5 mld dolarów. Istotą systemu miała być wzajemna wymienialność walut po sztywnych kursach. Utworzono dwie instytucje: Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Międzynarodowy Bank Odbudowy i Rozwoju, zwany Bankiem Światowym, które miały czuwać nad realizacją postanowień z Bretton Woods. Obie instytucje były agendami ONZ. Liczba głosów poszczególnych krajów zależała od wysokości wkładu, jakie wniosły do Funduszu Walutowego i Banku Światowego. Warto dodać, że dotychczas w prawie międzynarodowym obowiązywała zasada równości państw. A zatem globalne decyzje finansowe będą już zależeć od zamożności członków. Pieniądz wybił się ponad prawo. W 1958 r. przywrócono wymienialność walut, co zapoczątkowało proces odbudowy bankowości międzynarodowej. W 1966 r. powstał rynek eurodolarowy. Banki amerykańskie zaczęły tworzyć swoje oddziały za granicą, skutecznie konkurując z bankami krajowymi, co w pierwszej kolejności wymusiło na rządach poszczególnych państw reformę banków narodowych, a następnie odejście od tradycyjnych nazw i modelu funkcjonowania. Potem nastąpił proces uniezależniania się banku centralnego od rządu. Nastąpił rozwój kart płatniczych w różnych systemach (VISA, Mastercard, Cirrus, Euronet), które zastąpiły pieniądz gotówkowy. Popyt na pieniądz gotówkowy jest wskaźnikiem rozrastania się szarej strefy. Po wojnie powstała sieć banków międzynarodowych. Nie doszło do trwałej destabilizacji stosunków monetarnych, wstrząsanych raz po raz kryzysami energetycznymi, chociażby w latach siedemdziesiątych XX w., ponieważ podjęli ze sobą współpracę przywódcy najbogatszych państw świata. Z inicjatywy Valery’ego Giscarda d’Estaing w 1975 r. w Rambouillet powstała Grupa Siedmiu (USA, Francja, Wielka Brytania, RFN, Japonia, Kanada, Włochy), która na corocznych spotkaniach kształtuje do dnia dzisiejszego stosunki gospodarcze w świecie. Kiedy kolejne kryzysy finansowe okazały się niezwykle trudne do przezwyciężenia tradycyjnymi metodami, nastąpił zwrot monetarystyczny w polityce gospodarczej. Problemem lat osiemdziesiątych XX w. był kryzys zadłużeniowy. „Stracona dekada” – jak nazywano ten okres – była pokłosiem kredytów, jakich w latach siedemdziesiątych udzielały banki komercyjne państwom Ameryki Południowej, Afryki i Europy Wschodniej, w tym Polsce w epoce Edwarda Gierka. Państwa zadłużone znalazły się w pułapce związanej z obsługą długów. Meksyk jako pierwszy oświadczył, że nie jest w stanie spłacać długów Stanom Zjednoczonym (wystąpienie ministra finansów Jesusa Silvy Herzoga 12 sierpnia 1982 r.) i otrzymał pomoc od Stanów i Funduszu Walutowego. Hojność Ameryki i Funduszu nie obejmowała innych krajów Ameryki Łacińskiej, którym zalecono realizację programów stabilizacyjnych, ograniczanie inflacji przez liberalizację gospodarki i redukcję wydatków publicznych. Realizacji planów stabilizacyjnych towarzyszyły krwawe zamieszki w Wenezueli i Argentynie. Jedynie Brazylii w 1983 r. udało się zawrzeć porozumienie w sprawie restrukturyzacji długów. Kryzys zadłużeniowy spowodował, że kraje biedne eksportowały kapitał do krajów bogatych. W obawie przed destabilizacją światowego systemu kredytowego, jaki mogłoby spowodować ogłoszenie niewypłacalności długów przez wiele państw, najpierw zaproponowano w ramach planu Jamesa Bakera i Nicolasa Brady’ego nowe pożyczki. Kiedy jednak i tych nie udało się zrealizować z pomocą banków prywatnych, obawiających się ryzyka, problem zadłużenia znikł z pierwszych stron gazet, a kraje zadłużone pozostawiono swojemu losowi. Po upadku komunizmu w latach dziewięćdziesiątych XX w., po okresie wielkich inflacji, które miały swoje źródło w niezwykłej wprost liberalizacji stosunków finansowych w skali światowej, w wielu państwach bloku wschodniego nastąpiła hiperinflacja, zostały przeprowadzone reformy stabilizacyjne (w Polsce reforma Balcerowicza). Cena, jaką zapłaciła Polska, znana jest obywatelom: wyprzedaż majątku narodowego i 18-procentowe bezrobocie, powszechna bieda, destabilizacja wielu sektorów gospodarki narodowej, nierozliczone afery i bezkarni aferzyści. Ta reforma służyła interesom osobistym byłego i nowego establishmentu politycznego, pomijała interesy powszechne i narodowe, wręcz zezwalała na trwonienie majątku narodowego, nagromadzonego przez poprzednie pokolenia. Przeprowadzał ją monetarysta, obywatel świata. Procesom budowania europejskiej unii walutowej towarzyszyła seria kryzysów finansowych w krajach peryferyjnych, m.in. w Japonii, Indonezji, Malezji i Korei Południowej Hongkongu. Ze wszystkimi wymienionymi kryzysami łączyły się przesilenia polityczne. Odkryto, że „cud gospodarczy” „azjatyckich tygrysów” był wynikiem powiązań polityków ze światem gospodarczym, których widocznym skutkiem była skala ogromnych korupcji. Problemem XXI w. jest bezpośredni przepływ kapitałów bez pośrednictwa rządów, banków centralnych i międzynarodowych. Dysponenci kapitału nie ponoszą przed nikim odpowiedzialności, a nawet więcej, karzą dotkliwie przez wycofywanie kapitałów polityków i rządy za małą uległość, wywołując poważne kryzysy finansowe. Mechanizm kryzysu jest wszędzie taki sam: najpierw następuje aprecjacja waluty, prowadząca do ujemnego bilansu handlowego. Korzysta z tego kapitał spekulacyjny, pozwalając na krótką metę zwiększyć płynność krajowego aparatu kredytowego. Kiedy władze państwowe robią wszystko, aby nie doprowadzić do inflacji, kapitał krótkoterminowy zaczyna uciekać z kraju. Dochodzi do kryzysu finansowego. Są to symptomy przyszłego zniewolenia. Bezimienny kapitał może doprowadzić do upadku rządy demokratyczne w każdym państwie, lekceważąc legalną władzę, a nawet będzie dyktował prawa globalnemu społeczeństwu. Koresponduje z tym stwierdzeniem wypowiedź arcybiskupa Delhi Vincenta Michaela Concessao na zgromadzeniu Synodu Biskupów w Watykanie po ataku na Centrum Handlu Światowego: Jest to inny rodzaj subtelnego, ukrytego terroryzmu [...] Mam tu na myśli terroryzm niesprawiedliwego systemu ekonomicznego, który doprowadza do śmierci tysiące ludzi każdego dnia. [...] Według badań na temat długu międzynarodowego jedenaście milionów dzieci poniżej piątego roku życia umiera każdego roku na świecie [...] jeden miliard ludzi na świecie stanowią analfabeci [...] prawie 1,3 mlda ludzi nie ma dostępu do wody pitnej. Te problemy nie interesują światowej plutokracji, lecz wyłącznie zyski Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 17:18 J. F. Kennedy - pieniądze i śmierć. Lichwa, gdy raz dostanie się do władzy, każdy Naród zrujnuje i doprowadzi do upadku. Nie warto mówić o suwerenności Parlamentu i demokracji dopóki rząd nie odzyska władzy emisji pieniądza i kredytu, i dopóki nie uzna się, ze jest to jego podstawowa i nienaruszalna powinność. William Lyon Mackenzie King (1935) – kanadyjski premier. John Fitzgerald Kennedy był najmłodszym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Był także najmłodszym z nich wszystkich, kiedy umierał. Urodził się w Brookline, Massachusetts, 9 maja 1917 roku w zamożnej rodzinie. W 1940 r. ukończył studia na prestiżowym Uniwersytecie w Harvard i od razu zaciągnął się do marynarki wojennej. W 1943 roku, łódź patrolowo – torpedowa (PT-109), którą dowodził, została staranowana przez japoński niszczyciel. Pomimo ciężkich ran, Kennedy do końca komenderował rozbitkami aż do czasu, kiedy zostali uratowani przez okręt Stanów Zjednoczonych. Po powrocie z wojny, z ramienia partii Demokratów, rozpoczął karierę jako zawodowy polityk. W 1961 roku, po publicznych debatach z Richardem Nixonem, które śledziła cała Ameryka, został wybrany trzydziestym piątym prezydentem Stanów Zjednoczonych. To właśnie z jego inauguracyjnego przemówienia pochodzą słynne już słowa: „Nie pytaj, co kraj może dla ciebie zrobić. Pytaj, co Ty możesz zrobić dla kraju”. Wkrótce po objęciu urzędu, Kennedy został zmuszony do podejmowania trudnych decyzji, od których zależał nie tylko los Stanów Zjednoczonych ale także i los całego świata. 13 sierpnia 1961 roku Sowieci ukończyli budowę muru berlińskiego. W odpowiedzi, prezydent Kennedy podwoił amerykański garnizon w Berlinie Zachodnim oraz zapowiedział znaczne powiększenie budżetu obronnego Stanów Zjednoczonych. To, jak się wydaje, do pewnego stopnia złagodziło sowiecki despotyzm w rejonie Europy Środkowej. Niemniej nie trwało długo, kiedy Moskwie zachciało się nowych awantur, tym razem w postaci szmuglowania na Kubę rakiet nuklearnych średniego zasięgu. W październiku 1962 roku cały świat wstrzymał oddech, kiedy z Białego Domu w Waszyngtonie wyszło ultimatum: „radzieckie okręty zawrócą z powrotem do ZSRR albo lotnictwo bojowe Stanów Zjednoczonych je zatopi”. Po pełnych napięcia kilkunastu godzinach, Moskwa zdecydowała zastosować się do rady prezydenta USA i zawróciła transport broni nuklearnej, w związku z czym cały świat znowu odetchnął z ulgą. Tyle tylko, że jak pamiętam, potem przez kilka lat jedliśmy sól z wielkiego worka, który mama kupiła na wypadek wojny. Natomiast wracając do głównego tematu dzisiejszego felietonu, to w listopadzie 1963 roku J. F. Kennedy odwiedził Dallas, w Teksasie, w ramach nadchodzących wyborów prezydenckich, które miały odbyć się następnego roku. Około 12:30, na placu Dealey został śmiertelnie postrzelony. Zmarł 24 minuty później. Sylwetka prezydenta nie byłaby pełna, gdyby nie wspomnieć o książce, którą napisał w 1957 roku: „Postacie odwagi” (Profiles in Courage) W tej pozycji, J. F. Kennedy opisuje dzieje ośmiu senatorów amerykańskich, którzy w imię prawdy i sprawiedliwości ryzykowali nie tylko swe kariery ale także i same egzystencje. Wszystkie te dane są powszechnie znane, jako, że pisano na ten temat wiele a dyskutowano w niemalże każdym kraju na kuli ziemskiej nawet więcej. Natomiast mniej znanym wydarzeniem z życia i działalności byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych był fakt podpisania przez niego 4 lipca 1963 roku „Specjalnego rozporządzenia” (Executive Order) numer 11110. Treścią i zamiarem tego zarządzenia było przywrócenie prawa do emisji dolara amerykańskiego dla rządu Stanów Zjednoczonych. Jak zapewne PT. szanowni czytelnicy „Akcentu Polskiego” wiedzą (pisałem o tym w felietonie „Globalny Pacht”) pieniądze w USA są drukowane przez prywatną organizację, znaną pod nazwą „Federalny Bank Rezerw”. Jakie to ma czy też może jeszcze mieć konsekwencje dla całego amerykańskiego społeczeństwa – nie muszę chyba przypominać. Wystarczy tylko pomyśleć, że na przykład pieniądze potrzebne do kolejnej agresji międzynarodowej trzeba pożyczać od prywatnych właścicieli mennicy. Stąd zresztą tyle tych agresji, szczególnie w ostatnim stuleciu, wszak za każdą z nich stały w cieniu finansowe korporacje, wyławiające z rzeki krwi i łez tryliony dolarów, funtów, franków i dziesiątki innych walut. Natomiast rozporządzenie 11110 z dnia na dzień odbierało prawo do emisji pieniędzy przez prywatną organizację i, zgodnie zresztą z konstytucją Stanów Zjednoczonych”, przekazywało to prawo rządowi. Od tej pory dolar amerykański miał być oparty na srebrze i wolny od długu – to znaczy, że każdy cent miał mieć pokrycie w tym metalu, którego zasoby znajdowały się w skarbcu USA. (Dolary Federalnego Banku nie maja w ogóle pokrycia) W rezultacie, ponad 4 miliardy dolarów zostało wprowadzonych w obieg, w dwu i pięciodolarowych banknotach. Bilety dziesięcio – i dwudziestodolarowe były już wydrukowane ale nigdy nie weszły w obieg – śmierć dosięgła prezydenta J. F. Kennedy wcześniej. Porównując banknoty z napisem „Federal Reseve Note” oraz „United States Note” na pierwszy rzut oka nie widać większych różnic. Tyle tylko, że Federalne banknoty mają zieloną pieczęć i numer seryjny a te wydane przez rząd Stanów Zjednoczonych – czerwone. Momentalnie, po śmierci prezydenta, nowe banknoty zaczęto wycofywać z obiegu i dziś mają je już tylko kolekcjonerzy. Tak więc istotą rozporządzenia 11110 było zatrzymanie gwałtownie narastającego długu narodowego Stanów Zjednoczonych. Rzecz w tym, że Federalny Bank Rezerw jest w stanie wydrukować każdą ilość pieniędzy bowiem cały koszt przedsięwzięcia to papier i farba drukarska. Niemniej, na przykład na potrzeby wojny z Irakiem, pieniądze te są pożyczane rządowi Stanów Zjednoczonych na odpowiedni procent. I właśnie spłaty tych procentów osiągnęły obecnie tryliony dolarów. Ponoć nikt już nie wie, ile tak naprawdę Ameryka jest winna Bankowi Federalnemu bowiem nikt nie ma odwagi pytać. Mowa jest o trylionach dolarów i miliardach dziennych spłat, które są tylko procentami od procentów. Doszło już bowiem do tego, że Ameryka zaciąga pożyczki żeby spłacać odsetki od procentów. Tyle tylko, że pożyczki i spłaty wciąż są dokonywane w jednym i tym samym miejscu. Jeśli dodać do tego, że „główny księgowy” ministerstwa skarbu w 1963 roku (comptroller), zresztą osobiście nominowany przez J. F. Kennedy – James J. Saxon, prowadził politykę osłabiającą wpływy Banku Federalnego (głównie poprzez faworyzowanie banków nie zrzeszonych w FRB) obraz śmierci prezydenta staje się coraz bardziej klarowny. I ciekawa rzecz, Specjalne Rozporządzenie numer 11110 obowiązuje do dnia dzisiejszego. Tyle tylko, że każdy następny prezydent Stanów Zjednoczonych, poczynając od Lyndona Johnson, po prostu je ignoruje, i dalej zaciąga pożyczki z Banku Federalnego żeby spłacać odsetki. No, ale jak mawiał pewien ojciec, kiedy dzieci zanudzały go o kieszonkowe: „pieniądze nie liście i nie chcą rosnąć na drzewach”. I dlatego ci obywatele Stanów Zjednoczonych, którym się zdaje, że płacąc podatki budują świetlaną przyszłość swego kraju, są w grubym błędzie. To znaczy budują świetlaną przyszłość ale na pewno nie swojego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 17:22 Jak sięgnąć pamięcią, w minionej epoce w praktyce organizacji przemysłowych staraliśmy się nadążać za rozwiązaniami stosowanymi w krajach kapitalistycznych. Gdy pojawiła się moda na krzewienie dobrych stosunków międzyludzkich, upowszechniono ten kierunek działań. Kiedy zaczęto wprowadzać programy humanizujące pracę w szerokim kontekście podejmowaliśmy wyzwania, po drodze było jeszcze kilka innych inicjatyw. Czy coś z tego zostało? Jak Polska długa i szeroka, najpierw zmiotła te szczytne przedsięwzięcia pierwsza reforma gospodarcza po rebelii z lat 80, a w następnej kolejności rozniosła je zupełnie transformacja gospodarcza poprzez procesy restrukturyzacyjne. Na pierwsze miejsce wysunął się zysk, stanowiący w gospodarce kapitalistycznej cel sam w sobie, zaś potrzeby pracowników (których jest nadmiar na rynku) przestały być zauważane. Przedstawiciele nauk społecznych, profesjonaliści służą reklamie, rynkowi pracodawców, mediom, a rzadko kiedy bronią człowieka przed ekspansją czy nawet agresją bezwzględnych form nacisku i wyzysku. Przyczyn tak silnego naruszenia równowagi w życiu społeczno-gospodarczym należy upatrywać w postępującej globalizacji. Zdaniem J. Stiglitza globalizacja nie tylko nie spowodowała ograniczenia ubóstwa, lecz także nie przyniosła sukcesu w zapewnieniu gospodarce stabilności. Wprowadzenie gospodarki rynkowej i globalizacji nie przyniosło spodziewanych efektów w krajach dokonujących transformacji ustrojowej od komunizmu do wolnego rynku. „Zachód powiedział tym krajom, że nowy system gospodarczy przyniesie im bezprecedensowy dobrobyt. Zamiast tego przyniósł bezprecedensową biedę: pod wieloma względami dla większości ludzi gospodarka rynkowa okazała się gorsza, niż przewidywali ich komunistyczni przywódcy” [J. Stiglitz, Globalizacja, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2004, s. 23], stwierdza Styglitz. Należy uzupełnić ten wątek, iż kontrast między transformacją w Rosji, przeprowadzoną zgodnie z zaleceniami międzynarodowych instytucji gospodarczych, a transformacją w Chinach, zaprojektowaną samodzielnie, nie mógłby być większy. W Rosji doszło do bezprecedensowego wzrostu ubóstwa, w Chinach – do bezprecedensowego jego spadku, konstatuje autor. Dlaczego tak się dzieje? Jedną z przyczyn jest Multilateralna Umowa Inwestycyjna państw OECD, znana w skrócie MAI. MAI wprowadza na całym świecie wyższość praw inwestorów nad ustawami o pracy, o ochronie środowiska naturalnego oraz nad ustawami socjalnymi państwa, co w praktyce oznacza przeniesienie praw suwerennych państw na międzynarodowe koncerny [Ch. Grefe, M. Greffroth, H. Schumann, Czego chcą krytycy globalizacji, wyd. WAM, Kraków 2004, s. 18]. Opublikowanie w Internecie projektu umowy multilateralnej stało się podstawą powstania komitetu protestacyjnego przeciw MAI w Niemczech. W Wielkiej Brytanii nie prowadzi się dyskusji na temat karty socjalnej Układu z Maastricht ani na temat polityki socjalnej, spraw przemysłu czy polityki zatrudnienia. Tematy te od 1997 r. są skrzętnie omijane – pisze R. Atkinson [R. Atkinson, Powstaje faszystowska Europa, Lublin 2002, s. 61]. Do niedawna jeszcze najwyższą wartością było suwerenne państwo, które oznacza określenie granic terytorium, obywatelstwa i praw obywateli do samodzielnego kierowania krajem przez własny parlament oraz przejmowania odpowiedzialności za własną gospodarkę. Tworzenie trudności w dostępie do newralgicznych dokumentów instytucji międzynarodowych traktujących o sprawach społecznych, gospodarczych i prawnych jest wskaźnikiem, że w tej materii są sprawy do ukrycia. Jeżeli kapitał ludzki postrzegany jest jako zasób strategiczny, traktowany musi być podmiotowo zarówno jako partner w obiegu informacji, jak i jako pomysłodawca i wykonawca zadań. Instytucje biurokratyczne nie mogą pomijać jego uczestnictwa w osiąganiu sukcesu. Ludzie pod każdą szerokością geograficzną potrzebują oprócz chleba również poszanowania ich godności, liczenia się z nimi, zabezpieczeń w krytycznej sytuacji. Gdy tych funkcji nie spełnia pracodawca, szukanie pomocy w instytucjach pomocy społecznej naraża ich na liczne upokorzenia i frustrację. Czują się zmarginalizowani i wykluczeni z grup, w których odgrywali znaczące role. Praktyka odchudzania firm z pracowników – outplacement jako zaplanowany kompleksowy proces redukcji zatrudnienia – nie musi być wyłącznie stresogenna. Przy zachowaniu humanistycznych rozwiązań ten proces musi być sterowany i dokonywany wraz z udzielaniem zwalnianym pracownikom istotnej pomocy [A. Ludwiczyński, K. Stobińska, Zarządzanie strategiczne kapitałem ludzkim, wyd. Poltex, Warszawa 2001, s. 85]. Zagrożenia dla ludzkiej egzystencji pracowników w organizacji są uwarunkowane systemem gospodarki kapitalistycznej, wstrząsanej cyklicznie kryzysami. Uwzględniając dłuższe okresy stabilizacji pracodawca zainteresowany rozwojem pracowników może uruchomić podejście polegające na „poszukiwaniu pereł” – planowaniu karier – lub podejście „niewidzialnej ręki” [A. Koźmiński, W. Piotrowski, Zarządzanie – teoria i praktyka, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 1996, s. 491]. To ostatnie podejście ma niewiele wspólnego z humanizującym oddziaływaniem, bo polega na braku ingerencji w rozwój zawodowy konkretnych osób. Zakłada się, że zdolni sami znajdą drogę do awansu. Z braku wiedzy po stronie pracodawców i menedżerów to rozwiązanie występuje jeszcze stosunkowo często. Wskazane jest planowanie karier jako najbardziej nowoczesne podejście do rozwoju zawodowego pracowników, polegające na pogodzeniu potrzeb i możliwości przedsiębiorstwa z indywidualnymi planami pracowników. W świetle polskich badań troska o rozwój zawodowy pracowników przedstawia się mało optymistycznie. Wśród instrumentów organizacyjnych wspomagających procesy humanizowania pracy godne uwagi są aplikacje okresowych ocen pracowników, jako system czynności powtarzanych i pragmatyka motywacyjna upowszechniana od dziesięcioleci, stosowana z przekonaniem o jej skuteczności. Tendencja do umacniania się jednobiegunowego systemu ekonomicznego na świecie nie sprzyja wdrażaniu nowych, oryginalnych pomysłów rozwoju i satysfakcjonowaniu pracowników. W obecnych warunkach ideom neoliberalizmu i postępującym procesom globalizacji towarzyszy kryminalizacja stosunków gospodarczych na skalę niespotykaną, bo „to, co jest dobre dla wolnego handlu, jest też dobre dla świata przestępczego” [H. P. Martin, P. Schumann, Pułapka globalizacji – atak na demokrację i dobrobyt, Wyd. Dolnośląskie, Wrocław 2000, s. 249.]. Nadeszły ciężkie czasy dla rozumu ludzkiego – twierdzą z zakłopotaniem filozofowie. Niesprzyjające są one również dla inicjatyw oddolnych, których intencje zmierzałyby do doskonalenia sieci kontaktów i relacji międzyludzkich w organizacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 17:24 Niedobre perspektywy Dziś w najważniejszych państwach świata bank centralny jest (i) państwowy, ale konstytucyjnie zależy nie od rządu ( jak w Polsce od 1997 r.), ale od globalnych struktur bankowych świata, albo (ii) jest w rękach prywatnych akcjonariuszy. Bank USA jest – wbrew Konstytucji USA – od 1912 r. w rękach akcjonariuszy prywatnej spółki i pośrednio kontroluje olbrzymią większość walut państwowych. Obecny system wydaje się jeszcze – w ocenie CSP – niezadowalający i trwają prace nad wprowadzeniem pieniądza elektronicznego i oznakowania ludzi tak, aby nikt nie mógł nic kupić, ani sprzedać bez wiedzy banku, włączając w to żywność. Dlatego mafia UE główny wysiłek kieruje na dobrowolnoprzymusową likwidację ludności wiejskiej, która zachowała się - w liczącej się skali - tylko jeszcze w Polsce. Tylko bowiem małe, własne samowystarczalne gospodarstwa mogą uniemożliwić całkowite uzależnienie wyżywienia ludności od decyzji politycznych ponadpaństwowych banków. CSP mają w tym względzie doświadczenie z głodem na Ukrainie za czasów ZSRR, gdy władza radziecka łamała opór bogatych chłopów ukraińskich. Sprawa superlichwy na skalę światową, to tylko jeden czynnik, dla którego Żydzi nie tolerują Kościoła. Druga sprawa to niższa cywilizacja gromadnościowa Żydów, która zwalcza zgodnie z prawami dziejowymi Feliksa Konecznego wyższą personalistyczną cywilizację łacińską. Jemioła wyciąga soki z drzewa, doprowadzając je w końcu do zagłady – cywilizacja żydowska ( do spółki z bizantyńską w kulturze niemieckiej) pasożytuje na cywilizacji łacińskiej. Wprowadzenie Polski podstępem do nieistniejącej prawnie UE, w której jedynym rozstrzygającym kryterium istnienia i funkcjonowania jest pieniądz i zysk - oznacza faktycznie zdradę Ewangelii i Ojczyzny. Niech nas Bóg uchroni od zatwierdzenia w referendum tzw. Traktatu ustanawiającego konstytucję dla Europy. Jedyną szansę daje tu zbojkotowanie referendum, ponieważ ze złem nie można paktować. Rząd, sprawujący z ramienia Brukseli władzę w Polsce, zamierza zaraz po referendum zlikwidować złotówkę i wprowadzić euro. Skończą się wówczas możliwości strajków, ponieważ zaczną działać brygady antykryzysowe. Obawy te nie są bezpodstawne także z innego powodu -–istnieje wizja księdza katolickiego R. Bensona z 1907 roku, zawarta w jego książce Pan świata, którą wydawca, p. M. Dybowski, opatrzył nadtytułem Antychryst. Jest to wizja niedalekiej przeszłości i niedalekiej przyszłości Kościoła, państwa i rzesz katolików w superpaństwie europejskim, oficjalnie dążącym za wszelką cenę do postępu, rozwoju i pokoju. Jest to wizja powszechnej, wszechstronnej śmierci. Podchody Trzeci czynnik ma charakter religijny. Jest to relacja między ludem ongiś wybranym a Bogiem, będąca tajemnicą. Niestety, wiele wskazuje, że wyraża się ona niejawnie w postaci nienawiści do Krzyża, do Chrystusa Pana i jego Najświętszej Matki. Centralne Siły Polityczne zagospodarowują te wszystkie czynniki i atakują Kościół bez pardonu – wprost lub pod pozorem dobra, przebiegle lub nawet pozornie przyjacielsko - praktycznie we wszystkich dziedzinach życia, szczególnie zaś na polu wiary, moralności i sprawiedliwości społecznej. Ci, którzy próbują zwrócić uwagę na niebezpieczeństwo, są określani jako antysemici, ksenofobowie, zwolennicy spiskowej teorii dziejów. Na przełomie tysiącleci ludzie cywilizacji żydowskiej próbują sięgnąć po władzę nad światem, poczynając od Europy, wykorzenionej z dziedzictwa personalistycznej cywilizacji łacińskiej, a w konsekwencji ze społecznego wymiaru chrześcijaństwa, to znaczy z Prawa Naturalnego i z patriotyzmu. Docelowo ma dojść do wykorzenienia z Dekalogu i przykazania miłości Boga i bliźniego w diasporze. Trzeba zapobiec katastrofie, którą będzie powołanie totalitarnego superpaństwa europejskiego, przećwiczonego na przykładzie ZSRR. Głównym celem tego superpaństwa będzie tzw. ostateczne rozwiązanie kwestii Kościoła, czyli eksterminacja duchowieństwa i wiernych świeckich, którzy nie pójdą na współpracę, tak jak to opisuje w swojej wizji przytoczony wyżej Benson. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 17:25 O powrót do przemyśleń Jedyny sposób, który daje szansę z Bożą pomocą zapobieżenia tej katastrofie, to mozolna, spokojna, kompetentna praca nad odbudowaniem państwa cywilizacji łacińskiej. Z wielu względów szansa na ten sukces jest w Polsce wielokrotnie większa niż gdziekolwiek indziej, bo Polska jest Bogiem silna. Wszystko to, co powiedziane wyżej jest potrzebne, ponieważ na razie Polacy bronią się chaotycznie, głównie w oparciu o Prawo Naturalne. Jednakże pełni kompleksów, nie znający od dwóch już pokoleń historii Kościoła, której nieznajomość jest nieznajomością historii powszechnej, są narażeni na powtórkę dramatu Zawiszy Czarnego, uderzającego z przerażeniem i rozpaczą w tarcze, opatrzone znakiem Krzyża – na dramat zrozumienia, że należy bezwarunkowo odrzucić Projekt Traktatu ustanawiającego Konstytucję dla Europ”. Klucze do odbudowy państwa cywilizacji łacińskiej leżą w Kościele. Cywilizacja żydowska funkcjonuje na różnych polach ideologii - jak socjalkomunizm, socjaldemokracja a dziś socjalliberalizm. Zatruwa ludzkość, proponując podstępnie utopię - życie tak, jakby Boga nie było, a człowiek nie musiał pracować. To oznacza w najbliższej perspektywie katastrofę moralną i egzystencjalną. Jedność wokół czego albo kogo? Ekumenizm jest pojęciem operatorowym, wspólnota wszystkich religii dla samej wspólnoty stanowi iluzję, którą demaskuje nieuchronna mieszanka cywilizacyjna, naruszająca sam rdzeń osoby - jej jednoznaczność, tożsamość i powtarzalność - bez względu na okoliczności. Ekumenizm ma sens tylko jako spotkanie ludzi na gruncie Prawa Naturalnego, takich którzy skłaniają się ku byciu osobami. Z chwilą, kiedy w zgromadzeniu przedstawicieli różnych cywilizacji każdy zechce narzucić wszystkim pozostałym choćby maleńki ułamek swojej własnej cywilizacji, powstaje zamęt, a w ślad za nim rozpad całej wspólnoty, będącej destrukcyjną mieszanką cywilizacyjną. Jest sprawą poza dyskusją, że wiemy o Bogu tylko tyle, ile nam zechciał o Sobie powiedzieć, czyli tylko tyle, ile jesteśmy w stanie udźwignąć. Ale to co powiedział, musimy rzetelnie przekazywać jako depozyt wiary. Możliwa jest tylko jedna jedność - wokół Ewangelii, Prawa Naturalnego, Tradycji, a w szczególności całego społecznego doświadczenia Kościoła - budującego i broniącego personalistyczną cywilizację łacińską na fundamencie starożytnej, personalistycznej cywilizacji rzymskiej. Język i logika wiary Język polski wyróżnia wśród innych języków nowożytnych fakt, że podmiot jest umieszczany w zdaniu na pierwszym miejscu, a przymiotniki go określające w drugiej kolejności. Jest to typowo personalistyczna cecha języka, wywodząca się od osoby, która po rycersku staje zawsze z podniesioną przyłbicą do dialogu, a w razie potrzeby do walki w obronie słabszych lub samej siebie. Taka składnia rozciąga się konsekwentnie na wszystkie pozostałe podmioty i przedmioty. Inaczej mówiąc, podmiot ani się nie ukrywa za jego określeniami, ani ich nie używa do podstępnego wprowadzania siebie na pierwszy plan, ani też nie reklamuje się jako towar. Takie jest bezpośrednie dziedzictwo języka łacińskiego. Jeszcze inaczej mówiąc – podmiot rządzi składnią, a więc i myślą ludzką i jej wymianą z innymi osobami. Swoisty ekumenizm języków zamącił przekaz Prawa Naturalnego między ludami i narodami, uprzywilejował aprioryzm w kreowaniu myśli ludzkiej, i co bardzo ważne - utrudnił odczytywanie przekazu dziedzictwa cywilizacji łacińskiej w Europie. Takie skutki spowodowało otwarcie się tego dziedzictwa na świat, zamiast wyjścia naprzeciw światu. Troska o własną tożsamość, czyli o postawę personalistyczną czyni wiarygodnymi pojęcia miłości Boga i bliźniego. Z przykrością trzeba stwierdzić np. wprowadzanie na siłę pojęcia tolerancji do szkół podstawowych, jako obiegowego hasła operatorowego, pod które każda władza może podłożyć w przyszłości dorosłemu już człowiekowi to, co zechce. Zdumiewający jest fakt spontanicznego szerzenia się określenia dobry Bóg. Zgodnie z tradycją języka podmiotu, jakim jest język cywilizacji personalistycznej, określenie dobry oznacza, że należy ono do ciągu par określeń, przeciwstawnych ze względu na cechy. Cecha alternatywą jest tu zły, czyli w domyśle – promocja poglądów Persów o współistnieniu dwóch bogów -– światła i ciemności. Kościół naucza, że Bóg posiada przymioty, które poznajemy, wymieniamy i przywołujemy po przyjęciu aktu wiary, że Bóg jest Jeden w Trzech Osobach Boskich. Logika składni personalistycznej jest żelazna – gdy badamy prawdziwość zdania, zaczynamy najpierw od badania naszej wiedzy o istnieniu podmiotu, a dopiero następnie badamy prawdziwość poszczególnych określeń podmiotu, związków między nimi. Taka logika personalistycznej składni języka spowodowała, że silniki tej cywilizacji oparte na abstrakcji (umartwieniu ducha) i ascezie (umartwieniu ciała) otworzyły przed człowiekiem drogę do poznawania niezbywalnej prawdy o Bogu jako przyczynie i celu każdego z nas. Dlaczego takie rozważania? Potrzeba takich rozważań, które są tylko przypomnieniem spraw w zasadzie znanych, jest oczywista. Niepokój, który ogrania naród, jest coraz silniejszy - wiadomo, że gdzieś dzwonią, ale nie wiadomo gdzie. To dzwonienie to głos Prawa Naturalnego słabo uświadomiony, bo zagłuszany przez media, lęk przed utratą egzystencji, przed niepewnością jutra, a w końcu nowe, masowe zjawisko – poczucie bycia człowiekiem zbędnym, niepotrzebnym Polsce i Polakom. Boimy się powrotu socjlakomunizmu, ale nie rozumiemy, że on właśnie trwa i rozwija się jako socjalliberalizm i realizuje zapowiadane przez ideologów marksizmu- leninizmu obumieranie państwa jako aparatu ucisku Obumieranie wiąże się z pojęciem bakterii i ich toksyn. Bakterie ideologii komunistycznej mają się znakomicie za parawanem grubej kreski, a ich toksyny po dzień dzisiejszy zatruwają polskie umysły i dusze. Powtarzam pytanie: Czy można zrozumieć historię powszechną oraz historię Polski bez znajomości historii Kościoła? Czy można skutecznie walczyć o prawo do życia dzieci nienarodzonych, osób starszych i ciężko chorych, o prawo do pracy i dachu nad głową - bez nauki podstaw etyki katolickiej? Czy dziwi nas, że w tej sytuacji katolicka nauka społeczna nie interesuje młodzieży, że jest nieznana ogółowi narodu, ale za to jest wykorzystywana manipulacyjne przez CSP? Skąd czerpać - po ludzku rzecz biorąc - nadzieję, że Polacy się zjednoczą, skoro nie wiedzą wokół czego mają się jednoczyć? Nie ma nawet dialogu wokół obowiązującej postaci Godła Rzeczpospolitej, bo pogodziliśmy się z kradzieżą krzyża z korony Orła w dniu 13 grudnia 1927 r., z rozerwaniem jego korony i unieruchomieniem jego skrzydeł przez pięcioramienne gwiazdki. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 17:26 Którędy do wnętrza Kościoła? Intelektualizm Żydów wzdragał się przed przyjęciem ascezy jako praktyki ewangelicznej, za tym poszło zlekceważenie także Prawa Naturalnego. Pozostało tylko przekonanie o swoim bezwarunkowym wybraństwie, odseparowanie się od narodów i nienawiść do Chrystusa Pana, skrzętnie ukrywana przed światem po dzień dzisiejszy. Nie wiadomo dokładnie, dlaczego właśnie akurat w czasach nowożytnych część Żydów oderwała się od mozaizmu w kierunku ateizmu, tworząc teoretycznie i praktycznie tzw. żydokomunę - fundament pod ustrój ZSRR. Wybraństwo odtworzyło się w ideologiach ateistycznych - socjalkomunizmu, socjaldemokracji i socjalliberalizmu. Na ich pobrzeżach pojawiły się liczne prądy intelektualne o charakterze apriorycznym, przenikające do wnętrza Kościoła, jak np. tzw. chrześcijańska demokracja. Trudno nie zauważyć, że narodziła się ideologia opanowania Kościoła od wewnątrz metodą wypierania personalizmu przez gromadnościowość a zatem odpowiedzialności osobistej przez powszechną anonimowość. Na terenie świeckim oznacza to walkę z cywilizacją łacińską, a więc likwidację społecznego wymiaru Kościoła, zadanego przez Prawo Naturalne, i zredukowania go do diaspory, a w konsekwencji do roli głosu w dyskusji. Walka w obronie Kościoła jest dziś walką o odbudowę personalizmu w całym przekroju społecznym, we wszystkich dziedzinach życia. Będzie ona skuteczna tylko wtedy, gdy będzie równocześnie walką o odbudowę państwa cywilizacji łacińskiej. Ludzie czy ideologia Uganianie się za teczkami to paradoksalnie – najmocniejszy, jak dotąd, zryw w kierunku odbudowy personalizmu. Jednak do tej odbudowy nigdy nie dojdzie, jeżeli nie pozbędziemy się toksyn ideologii gromadnościowej, wyhodowanej na skrzyżowaniu cywilizacji żydowskiej i bizantyńskiej (o kulturze niemieckiej). Ocena setek tysięcy ludzi musi brać pod uwagę, że wszystko to było ideowo i politycznie dziełem wąskiej grupy polityków - obywateli polskich, z reguły o zmienionych nazwiskach i uproszczonych życiorysach. Politycy ci przyjechali z taborami Armii Czerwonej. Do nich dołączyli ideologowie, ci, których uratowali - często za cenę życia - Polacy. Między nimi przewijali się obywatele polscy opcji niemieckiej, którzy szybko przechodzili od orientacji na III Rzeszę, do orientacji na członkostwo w PZPR. W ten sposób Pakt Ribbentrop - Mołotow miał szansę dalszej realizacji. Nowo sformowana ekipa antypolska bez wysiłku orzekała i wykonywała wyroki śmierci na patriotach polskich, pod zarzutem rzekomej kolaboracji z okupantem niemieckim. Po zerwaniu koalicji antyniemieckiej fałszywe oskarżenia o kolaborację zostały rozszerzone na państwa zza żelaznej kurtyny. Rozstrzygając ludzie czy ideologia, przypomnijmy modlitwę Kornela Ujejskiego, który pod wrażeniem rzezi galicyjskiej, sprowokowanej przez Austriaków, prosił : rękę karz, nie ślepy miecz!. Uwaga na „ postęp i rozwój”! To, co sprzyjało funkcjonowaniu sumienia i Prawa Naturalnego – zaczyna znikać dla współczesnego człowieka, dlatego przypomnijmy co należy. Poczucie sprawiedliwości jest nam potrzebne, aby odczuwać niepokój przy pełnym stole, gdy inni głodują. Potrzeba umiarkowania powinna obronić nasze gospodarstwa wiejskie przed mirażem złotodajnych ferm i realnym bankructwem. Dar roztropności powinien nas ostrzec przed watahami zagranicznych oszustów i lichwiarzy. Cnota męstwa przyda nam się bardzo, gdy nie znający granic wiatr przywieje nam z zagranicy pyłki genetycznie zmodyfikowanych roślin, a właściciele pól eksperymentalnych będą nas ciągać po sądach za rzekomą kradzież. Ale Polska, dzięki swojej rzekomej zaściankowości, dzięki swojemu bogactwu wiary i zdrowej ziemi ojczystej - nie musi bać się grozy powszechnej śmierci ciała i duszy, jeżeli tylko oddali hypnotyzerów spod znaku ideologii, zwalczającej Boga w umyśle i sercu człowieka. Bodźcem do tej walki niech będzie dla nas dobro innych narodów, znajdujących się w znacznie gorszej sytuacji. Bądźmy dla nich – jako naród i jako państwo – wzorem cywilizacji łacińskiej, znanej z harmonii ufnej modlitwy i rzetelnej pracy – chociażby w pocie czoła! Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 17:28 Motto: rzeczą ludzi myślących jest by nie stawać po stronie oprawców – Albert Camus (1913 – 1960) „Obyś żył w ciekawych czasach” – mówi stare żydowskie przekleństwo i trzeba przyznać, że tym razem mieli rację. Ciekawe, bo coś się dzieje. Na przykład bomby spadają ludziom na głowy – co wciąż doświadczają Irakijczycy a nie tak dawno Serbowie. Polska jest oddawana w pacht dzieciom szatana i to w dodatku przy powszechnej zgodzie ogłupionego społeczeństwa – też nie jest nudno. Mordowani codziennie Czeczeńcy okupują rosyjską szkołę z setkami dzieci i w rezultacie giną wraz z nimi pod gruzami – też było na co popatrzeć, tym bardziej, że w zaciszu własnego domu, w wygodnym fotelu i z kuflem piwa w garści. A już najwięcej emocji dostarczały chyba dwa wieżowce WTC, walące się tumanach kurzu, znikające jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki z nowojorskiego pejzażu. Co prawda coraz więcej paskudnych niedowiarków twierdzi, że nie tyle różdżka co ładunki wybuchowe, rozmieszczone w wieżowcach z podziwu godnym profesjonalizmem, spowodowały ten tragiczny spektakl. No, ale jak świat światem, zawsze byli jacyś niedowiarkowie, kwestionujący oficjalne komunikaty oraz tzw. "naukowe” podejście do sprawy. Skąd my to znamy, nieprawdaż? Polacy od 1945 roku przerabiają ten temat codziennie aż do dzisiaj i póki co nie widać światełka w tunelu. No, ale na szczęście jest rozwiązanie – a od czego cenzura? Co prawda teraz nie oficjalna ale za to bardziej skuteczna, co najlepiej widać na przykładzie Politycznej Poprawności. Skoro zaś mowa o Amerykanach to nie wykluczone, że i im przyjdzie niedługo żyć w super ciekawych czasach. Jak bowiem pisze w książce „The New Economic Disorder” profesor ekonomii, były senator ze stanu Tennessee, Larry Bates: „Nie ulega wątpliwości, że czeka nas kryzys finansowy na niespotykaną dotąd skalę. Kryzys, jakiego do tej pory nikt w USA nie doświadczył. Wstrząsające będzie jak wiele ludzi straci swój cały życiowy dorobek. A nawet większym szokiem będzie to, że dokładnie w tym samym czasie mała grupka ludzi niewiarygodnie się wzbogaci. Tak to już bowiem jest, że w czasach finansowych kryzysów bogactwo nie ginie a tylko po prostu zmienia właścicieli.” Warto tu też wspomnieć, że prof. Bates jest tylko jednym z wielu ekonomistów, którzy widzą nadchodzącą tragedię. Zresztą nie trzeba być wybitnym specjalistą, żeby wiedzieć, że kiedy jakikolwiek biznes zaczyna płacić odsetki od odsetków to koniec jest bliski. A tak jest właśnie w tej chwili w Stanach Zjednoczonych Północnej Ameryki. A zatem kto zbiera śmietanę czyli komu USA, jak by nie było super mocarstwo, płaci procenty od pożyczek? Ano, instytucji wszystkim znanej, choć mało rozumianej a której pełna nazwa brzmi: „Federalne Rezerwy” (The Federal Reserve). Jest to instytucja o tyle ciekawa, że ani nie jest federalna, tzn. nie ma nic wspólnego z rządem Stanów Zjednoczonych, a i z tymi rezerwami najprawdopodobniej też nie jest za różowo. Niemniej, jak zawsze w biznesie, liczy się to co się ma. A w tym wypadku rzecz najważniejszą – ekskluzywne prawo do druku pieniędzy. Co to znaczy, wiedzą chyba wszyscy, wliczając w to nawet Sylwka i Treskę Pudlo czyli przeciętnych gamoni. Pieniądze są potrzebne każdemu z nas do przeżycia, do kupna żywności, domu, samochodu, płacenia rachunków itd. Są więc one po prostu nam niezbędne. I jeśli ktoś ma wyłączne prawo do ich wytwarzania, to ten ktoś czyli „Federlane Reserwy” może kontrolować niemalże każdą dziedzinę życia USA, wliczając w to Kongres, Biały Dom z takim czy innym prezydentem, sądownictwo, infrastrukturę, rolnictwo itd. Itd. Nie od rzeczy bowiem jeden z pierwszych Rothschildów mawiał: "Pozwólcie mi robić i kontrolować pieniądze narodu, a nie ważnym dla mnie będzie kto ustanawia prawa." (Mayer Amschel Rothschild (Banker) 1790.) Stary wyga wiedział bowiem dobrze, że tam, gdzie kupno i sprzedaż są kontrolowane legislacyjnie, pierwszą rzeczą destruktora jest kupno legislatorów. Natomiast wracając do „Rezerw Federalnych” to jest to jak najbardziej prywatny bank. Jeśli zaś chodzi o jego nazwę to z całą pewnością ma ona za zadanie służyć za rodzaj parawanu, zasłaniającego faktyczny stan rzeczy. Jako ciekawostkę można przytoczyć tu sam proces zatwierdzenia przez Kongres USA „Federalnych Rezerw” 23 grudnia 1913 roku. Otóż była już późna noc, większość kongresmanów rozjechała się na świąteczną przerwę, przekonana, że prace Kongresu zostały zawieszone, zgodnie ze zwyczajem, nazywanym soni dai (bez daty). Niemniej soni dai nie została formalnie zatwierdzona (z jakiej przyczyny nie trudni się domyśleć) i Kongres oficjalnie funkcjonował. Na sali było tylko trzech senatorów i przez tzw. aklamację czyli jednomyślnie odpowiednia ustawa została zaaprobowana. Nie znaczy to jednak, że amerykanie poddali się od razu i bez walki. Na przykład w 1923 roku, reprezentujący Minnesotę Charles A. Lindbergh (ojciec sławnego pilota) oświadczył: „Nasz system finansowy został w całości opanowany przez zarząd Federalnych Rezerw. Zarządzający tą instytucją kierują się niczym innym jak tylko chęcią osiągnięcia jak największych korzyści finansowych. Ten cały interes jest prywatnym przedsięwzięciem , którego celem jest osiągnięcie maksymalnych korzyści, obracając gotówką innych ludzi”. Jeszcze inny odważny kongresman, Lewis T. McFadden, powiedział w czasie tzw. „Wielkiego Kryzysu” w roku 1932: „Mamy w naszym kraju jedną z najbardziej skorumpowanych instytucji, jaką zna cały świat. Mam tu na myśli zarząd Federalnych Rezerw. Ta szatańska ekspozytura doprowadziła nie tylko do strasznej biedy amerykańskich obywateli ale także praktycznie zbankrutowała nasz rząd. Stało się tak w wyniku korupcyjnej działalności finansowych sępów, którzy ją kontrolują.” Nie od rzeczy będzie też tu krótkie przypomnienie, jak rzecz się miała z bankami w Ameryce w przeszłości. Otóż pod koniec Rewolucji czyli wojny z Anglią o niepodległość, w 1781 roku, „Kontynentalny Kongres Ameryki” na gwałt potrzebował gotówki oraz jako tako uporządkowanego systemu monetarnego. W rezultacie zabiegów niejakiego Roberta Morrisa został ustanowiony pierwszy prywatny bank o nazwie „Bank Północnej Ameryki”. Nie byłoby w tym jeszcze nic złego, gdyby nie fakt, że instytucja ta natychmiast zaczęła wzorować się na „Banku Angielskim”, (The Bank of England). Innymi słowy „Bank Północnej Ameryki” bezzwłocznie rozpoczął uprawiać swoistą lichwę, pożyczając ludziom i instytucjom pieniądze, których sam nie miał i w dodatku, co było meritum sprawy, naliczał od kredytu solidne oprocentowanie. Tak więc instytucja ta pożyczała coś, czego sama nie miała ale w rezultacie paskarstwa bogaciła się prawdziwymi pieniędzmi, wypracowanymi przez społeczeństwo. W rezultacie wartość nabywcza pieniądza zaczęła spadać coraz szybciej oraz coraz więcej uczciwych ludzi zaczynało kwestionować brak podstawowych zasad etyki banku. A tak przy okazji, skoro już jesteśmy przy temacie bankowym, to te praktyki są dziś powszechnie stosowane. No, ale w 1785 obyczaje były inne niż obecnie, media normalne czyli piszące prawdę i po zaledwie czterech latach „Bank Północnej Ameryki” został odpowiednią uchwałą skasowany. Jak to ujął William Findley z Pensylwanii, główny promotor likwidacji lichwiarskich praktyk: „Ta instytucja, oprócz niesłychanej wręcz chciwości i wyrachowania, nic sobą nie reprezentuje i nigdy nie ustanie (...) w komasacji bogactw, potęgi oraz wpływów na losy kraju (...) Niestety, w wyniku zakulisowych działań, już w 1791 roku a więc tylko 6 lat po tej uchwale, powstał następny prywatny bank w Ameryce, t Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 17:28 Masy ludzkie zawsze jest łatwiej oszukać monstrualnym a nie małym kłamstwem, szczególnie, jeśli powtórzy się je wielokrotnie – Adolf Hitler. Jak mówi Pismo Święte, Pan Jezus tylko raz użył siły w trakcie swego nauczania. Stało się to w świątyni jerozolimskiej, kiedy to rozeźlony do ostateczności Syn Boga z biczem w ręku przegonił handlarzy pieniędzmi. Kim oni byli, ci handlarze, tak surowo potraktowani przez kogoś, kto zawsze przekładał miłosierdzie nad gniewem i egotyzmem? Otóż w czasach Chrystusowych, kiedy pobożny żyd przyjeżdżał do Jerozolimy, zobowiązany był płacić podatek na rzecz świątyni. Rzecz w tym, że jedyną monetą, moralnie akceptowaną, mógł być tylko pół-szekel, około 14 gramów czystego srebra. I nie tylko fakt czystego kruszcu był ważny ale przede wszystkim to, że na monecie nie było wizerunku pogańskiego, rzymskiego imperatora, w związku z czym dla każdego uczciwego żyda było jasnym, że jest to jedyny pieniądz miły Panu Bogu. No, ale nie trwało długo, kiedy grupka jerozolimskich cwaniaków zorientowała się, że jeśli skupią w swych rękach wszystkie pół-szekle, będą w stanie dyktować ceny monety a tym samym bogacić się kosztem pobożnych współziomkach. I, jak się wydaje, to właśnie wyprowadziło z równowagi Pana Jezusa, że mogą być wśród nacji takie hieny, którym wszystko jedno jak nabiją sobie kabzę. Dla których jedyną świętością są tylko pieniądze. Skoro zaś jesteśmy już przy temacie pieniędzy, nie od rzeczy będzie tu przypomnienie, jak narodziły się banknoty, czyli papierowe środki płatnicze. W tym celu musimy cofnąć się w historii naszej cywilizacji do czasów średniowiecznych oraz terenów dziś znanych jako „niewzruszony sojusznik USA”, szczególnie pod zarządem niejakiego Tony Blair, znanego bardziej współziomkom jako „Bambi”. Oczywiście mowa tu o Anglii, o której to ludzie mądrzy powiadają, że lepiej być jej wrogiem niż przyjacielem. Rzecz w tym, że jako wroga może spróbują cię kupić ale jako przyjaciela prędzej czy później zdradzą. Tak więc w starej Anglii, podobnie jak w reszcie Europy, istniał cech złotników, którym ludzie zamożni powierzali cenne kruszce nie tylko w celu wykonania ozdobnej biżuterii ale i z czasem na przechowanie. Działo się tak ponieważ ci rzemieślnicy, z natury rzeczy, musieli konstruować skarbce wystarczająco mocne, by zniechęcić ewentualnych amatorów cudzej własności. I właśnie pokwitowania za te cenne depozyty były pierwowzorem naszych dzisiejszych pieniędzy, jako, że pomysł „chwycił” bardzo szybko. I nic dziwnego, bowiem dużo łatwiej schować mały, papierowy kwit zamiast ciężkiej sakiewki, pełnej złota. Problem zaczął się w momencie, kiedy owi złotnicy ze starej Anglii zorientowali się, że nikt tak naprawdę nie wie, ile złota jest na przechowaniu i że ludzie nie spieszą się z odebraniem depozytów. Stąd był już tylko jeden krok do pomysłu, żeby taki stan rzeczy wykorzystać w celu pomnożenia zysków. A sam pomysł polegał na tym, że zawsze można było wypisać więcej kwitów na złoto, niż w rzeczywistości było go w skarbcu a same kwity pożyczać na określony procent. Na przykład, jeśli w sejfie był kruszec wartości 5 000 talarów, wydane rewersy mogły opiewać na sumę 500 000 talarów. Nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć, że powiedzmy 10% od takiej sumy rocznie wynosiło 50 000 talarów, czyli 10 razy tyle co początkowa wartość złota w skarbcu. No, i żeby było już zupełnie śmiesznie, to trzeba wiedzieć, że ten proceder nie zmienił się od czasów średniowiecznych ani na jotę, tyle tylko że teraz jest zakrojony na skalę globalną, przy użyciu ostatnich zdobyczy elektroniki. W praktyce wygląda to w wielkim skrócie następująco: zwróciłem się do któregokolwiek banku z prośbą o pożyczkę w wysokości 100 000 dolarów na budowę nowego gniazda rodzinnego. Ponieważ mam stałą pracę plus odpowiednie zabezpieczenie (na przykład bank zawsze może zlicytować mój dom, kiedy przestanę płacić odsetki) moja prośba została załatwiona pozytywnie i odtąd pieniądze zaczynają być przelewane z banku do mojej firmy budowlanej. Problem tylko w tym, że zgodnie z prawem (Fractional Reserve Banking), bank produkuje pieniądze z niczego czyli nominalnie warte są one tyle, ile kosztował papier plus farba drukarska. Niemniej tymi pieniędzmi są opłacani murarze, stolarze, elektrycy, hydraulicy i dziesiątki innych firm, zwykle utrzymujących się z budowy domów. Wszyscy oni znaczną część tych pieniędzy przeznaczają na kupno dóbr komercyjnych czyli wprowadzają w obieg pieniądze bez pokrycia. Niewiarygodnie to brzmi aczkolwiek jest to prawdą. Zgodnie z prawem amerykańskim, bank ma prawo dać na procent 10 razy więcej pieniędzy niż sam w rzeczywistości ma. Oczywiście, wysoko kwalifikowani ekonomiści czy też specjaliści od odwracania kota ogonem zawsze są w stanie wytłumaczyć taki stan rzeczy szalenie naukowo. A co wybitniejsi fachowcy od farmazonerii to są nawet w stanie przekonać chłopa, żeby sobie przerwał ciążę. Tyle tylko, że żeby nie wiem jak to tłumaczyli ale recesje zdarzają się z dużą regularnością i wtedy miliony zwykłych ludzi traci oszczędności, często zbierane przez całe pracowite życie, które diabli biorą, nie wykluczone zresztą, że w dosłownym znaczeniu tego słowa. Stopy oprocentowania skaczą w górę z dnia na dzień, tzw. papiery wartościowe okazują się kompletnie bez wartości a w skrajnych wypadkach hiperinflacja pożera wszelkie oszczędności. A nawet bez oficjalnej tragedii czyli na co dzień, nasze pieniądze regularnie tracą na wartości, co jest naukowo nazywane „indeksacją” a w rzeczywistości chodzi o to, że na rynku jest za dużo wydrukowanych pieniędzy, które nie mają pokrycia w produktach. Natomiast duże tragedie czyli depresje, recesje, kryzysy mają za zadanie masowe wycofanie z rynku bezużytecznych pieniędzy głównie po to, by zabawa rozpoczęła się od nowa. Tyle tylko, że jak zawsze poszkodowani są jedynie i wyłącznie zwykli zjadacze chleba a właściciele globalnego folwarku tylko zacierają garście, zastanawiając się w zaciszach luksusowych pałaców, jak tu ukraść po parę dolarów dziennie każdemu szarakowi. Rzecz bowiem w tym, że szaraków jest na świecie kilka miliardów. I pomyśleć, że był kiedyś taki czas, kiedy nasza cywilizacja nie akceptowała lichwy, zgodnie zresztą z nauczaniem Arystotelesa a później św. Tomasza z Akwinu. Twierdzili oni, że pieniądze powinny być używane tylko do wymiany dóbr a pożyczanie na procent niezgodne z prawem naturalnym, bowiem prędzej czy później prowadzi to do korupcji. Jak bardzo mieli rację, widzimy to dziś gołym okiem. Nawiasem mówiąc, jeśli ja lub ktokolwiek z P.T. szanownych czytelników zrobi sobie idealną matrycę do druku pieniędzy, po czym przystąpi do ich produkcji, natychmiast zainteresuje się nami policja no i skończymy w kryminale za tzw. fałszerstwo pieniędzy. I nie ma sprawy, tak powinno być, bo aż strach pomyśleć co by się działo, gdyby tak każdy mógł sobie drukować gotówkę. No, ale banki mogą czyli co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie. Nie każdy bowiem urodził się Rotszyldem czy też Rockefellerem. I tylko dziwne, że ten sam proceder raz jest nazywany fałszerstwem a innym razem emisją środków płatniczych. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 17:29 Dawno, dawno temu, jeszcze za czasów cara Leonida, popularnie znanego w Sowietach jako Lońka i jego namiestnika w Polsce - Edwarda Gierka, wpadłem na jakimś przyjęciu na pewnego typa, który w chwili szczerości wyjawił mi tajemnicę swego sukcesu. Sukces był co prawda natury finansowej ale, sadząc po dwóch uroczych bliźniaczkach, uwieszonych po obu jego stronach, zapewne nie tylko. No i jak wszyscy wiedzą, ale przypomnę jeszcze raz, za czasów miłościwie nam panującego durnia Edwarda Śląskiego, do większych pieniędzy można było dojść tylko dwoma drogami. Albo zapisać się do mafii czyli „Przewodniej Siły Ludu Pracującego” i legalnie kraść na lewo, prawo i w środku albo poświęcić się prywatnej inicjatywie i kombinować - też na wszystkie strony. Ten nowy koleś oczywiście był prywaciarzem jako, że na mafijne przyjęcia normalni ludzie nie chodzili (a ja do tej pory się upieram, że jestem normalny), choć, jak ponuro zapewniali znawcy tematu, tam „pety w dżemie albo kawiorze się gasi”. Zaś co do samej tajemnicy nagłego powodzenia z płcią piękną tego prywaciarza to polegała ona w skrócie na tym, iż odkrył on, że łatwiej było kupić „na lewo” wagon ortalionu niż parę metrów z spod tzw. lady w sklepie. Jednym słowem czym większy szwindel tym mniej szans na wpadkę, choćby dlatego, że sami zainteresowani okupowali wyższe szczeble społecznej drabiny. A jak nawet przedszkolaki wiedzą, w kryminałach, jak świat długi i szeroki, siedzą raczej pionki a nie figury. Wróciłem pamięcią do tej historyjki, kiedy przyszedł czas na napisanie kolejnego felietonu do „Akcentu”, jako, że dziś będzie o stosunkowo mało znanym epizodzie z historii Stanów Zjednoczonych Północnej Ameryki. Mało znanym ale za to chyba jednym z największych szwindli wszechczasów choć, od kilku setek lat to szachrajstwa nam na tym świecie nie brakuje a ostatnio jakby było tego coraz więcej. Jakoś tak się utarło w świadomości ludzkiego rodu, że Amerykanie to szalenie sprytny i bogaty naród, poza tym chroniony doskonałą konstytucją, zapewniającą wszelkie swobody, z prawem do wolności słowa, druku itd. a nade wszystko do prywatnej własności. W rzeczywistości zaś wygląda na to, że są oni tam w Ameryce regularnie nabijani w butelkę a zatem to tylko „ciężkie frajerstwo i naiwniaki” jakby powiedział mój cieć z podwórka na Poznańskiej, w Warszawie. By wyjaśnić przyczynę tak surowego osądu, wypadało by zacząć od dnia 24 października 1929 roku, kiedy to bankierzy z Nowego Jorku zażądali zwrotu wszystkich krótkoterminowych pożyczek. Oznaczało to nie mniej i nie więcej a tylko panikę na giełdzie, gdzie inwestorzy, maklerzy, rzesze drobnych spekulantów papierami wartościowymi itd. na gwałt zaczęli sprzedawać akcje, po to, by oddać dług bankom. Wkrótce cały kraj pogrążył się w kryzysie, znanym dziś jako „Wielka Depresja lat 30”. Miliony ludzi straciło pracę, domy, farmy, przedsiębiorstwa, rodziny oraz nieznana ilość życie, bowiem nie wszyscy byli w stanie wytrzymać potworne ciśnienie nie tylko braku środków do życia ale także niepewności jutra. Nie pora tu wracać do powodów tej wielkiej dla Amerykanów tragedii, ale nie od rzeczy będzie tu przypomnienie słów kongresmana Luisa T. McFaddena: „To nie był przypadek. Depresja została zaplanowana w każdym calu. Międzynarodowi bankierzy zamierzyli wywołanie stanu totalnej depresji po to, by z chaosu wyłonić się jako nasi nowi władcy.” W 1934 roku, McFadden wygłosił w Kongresie Amerykańskim płomienne przemówienie, w którym oskarżył Federalny Bank Rezerw o konspirację, mającą na celu przejęcie amerykańskiego bogactwa. Po tym wydarzeniu przeżył dwie próby zamordowania go ale zmarł otruty w 1936 roku. W sprawie Depresji było jeszcze wiele innych głosów a ostatnio, bo w 1996 roku Milton Friedman, wybitny ekspert ekonomii powiedział w radiowym wywiadzie: „Z całą pewnością Federalny Bank Rezerw wywołał Wielką Depresję poprzez drastyczne ograniczenie środków płatniczych na rynku w latach 1929 – 33.” Natomiast wracając do amerykańskiego „Wielkiego Szwindla” to zaczęło się od tego, że w 1934 roku za czasów prezydenta Franklin D. Roosevelta, zabroniono Amerykanom posiadania złota w jakiejkolwiek postaci, z wyjątkiem rzadkich monet. Kara, jaką przewidziano za nieposłuszeństwo była ogromnie surowa - 10 lat wiezienia i 10 000 dolarów co, jak na tamte czasy, było kolosalną sumą. Jak się nad tym zastanowić, to jako żywo przypominają się czasy komunistycznego zamordyzmu. Wtedy posiadanie zagranicznych walut było zabronione no i oczywiście były przewidziane odpowiednie kary za nieposłuszeństwo. Rzecz w tym, że tylko władza mogła mieć monopol na posiadanie prawdziwych pieniędzy. Podobnie było w USA Anno Domini 34. Oczywiście, konfiskata złota została odpowiednio przedstawiona przez sfory pismaków, hodowanych już wtedy w redakcyjnych psiarniach (skąd my to znamy), głównie jako czyn obywatelski, mający na celu zahamowanie recesji. Niemniej, rzecz ciekawa, do dzisiaj nie wiadomo kto dokładnie opracował projekt ustawy, zabraniający wolnym ludziom w Stanach Zjednoczonych posiadania złota. Wszyscy, włącznie z kalekim prezydentem upierali się, że nic o ustawie nie wiedzieli aż do czasu jej podpisania w Kongresie. Ot, taka ciekawostka przyrodnicza – nie wiedzieli ale podpisali. I tylko przyciśnięty do muru Sekretarz Skarbu wyjawił, że stało się tak na życzenie „ekspertów”. Tak czy inaczej Jankesi musieli sprzedawać państwu swoje złoto po 20.66 dolarów za uncję. (1 uncja = 1/16 funta czyli 28,35 g. Niemniej w jubilerstwie i w handlu metalami szlachetnymi stosuje się uncję trojańską, gdzie równa się ona 31,1035 g.) I rzecz ciekawa, w 1935 roku, kiedy generalnie zakończono operację drenażu cennego kruszca z domowych sakiewek, jego cena skoczyła nagle do 35 dolarów za uncję. No, ale na wypadek, gdyby jakiś domownik nagle się obudził i zechciał sprzedać swoje złoto, odpowiednia ustawa przewidywała, że po tej cenie może być skupowany kruszec pochodzący tylko z zagranicy. Nie trudno wyobrazić sobie dlaczego. Architekci depresji mieli odpowiednio dużo czasu, by wyprowadzić za granicę ileś tam ton złota a teraz zarobić na każdej uncji po 14.34 dolarów. W 1937 roku zakończono budowę Fort Knox w Kentucky, około 50kilometrów na południowy zachód od Louisville. Było to przedsięwzięcie niesłychanie mocno nagłośnione, tak, by przeciętny Amerykanin wiedział, iż złoto, które wcześniej należało do niego a teraz do państwa, jest absolutnie bezpieczne. Na dowód tego pokazywano zdjęcia z fosami dookoła fortu, bataliony żołnierzy, gotowych na wszystko, szybkostrzelne karabiny co kilkadziesiąt metrów, elektryczne płoty, sfory specjalnie trenowanych psów, no, jednym słowem najlepiej zabezpieczone miejsce na świecie. I 13 stycznia 1937 roku dziewięć wagonów towarowych, wypełnionych po brzegi złotem, wjechało na teren Fort Knox, gdzie miało ono pozostać jako rezerwa finansowa kraju i jednocześnie stanowić oczywisty dowód, że nikt na świecie nie może dorównać Ameryce w potędze finansowej. Mit Fort Knox, pełnego złota w podziemnych sejfach, trwał długo bo aż do 1974 roku. Wtedy to po raz pierwszy zaczęły się pogłoski, że tak naprawdę skarbiec jest pusty. Głuche wieści głosiły także, że to rodzina Rockefellerów zamieszana była w tajny transfer narodowego skarbu do Londynu. Poza tym coraz częściej zaczęły przenikać do USA słuchy z finansowych kręgów Europy, potwierdzające taki stan rzeczy. Dlatego pewien amerykański biznesmen o nazwisku Ed Derell, przez 14 lat próbował dociec prawdy o złocie w Fort Knox. Niewiarygodne ale prawdziwe ale aż do śmierci nie udało mu się dowiedzieć, ile złota jeszcze tam zostało a ile zostało wywiezione do Europy. I to pomimo tysięcy petycji, podań i wreszcie Odpowiedz Link Zgłoś
raffus Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 20:11 Przestan Pan wklejac tu przydlugie teksty nie majace zadnego zwiazku z tym watkiem. Zaloz se Pan inny watek i tam se klej. Ciekawe czy to cale wklejanie nie narusza praw autorskich. Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 20:15 > Ciekawe czy to cale wklejanie nie narusza praw autorskich. Podejrzewam że narusza. Poza tym wg. netykiety należy podawać linka do źródła a nie przeklejać tak ogromnych tekstów. I jeszcze jedno: nie karmmy trolli!!! Sredni4 jak widać czyha tylko na jakąś odpowiedź, by wkleić kolejny rozdział sagi o kulisach światowej finanjsery. IGNORUJMY GO!!! Odpowiedz Link Zgłoś
raffus Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 20:18 Racja !!! IGNORUJMY PELNOSPRAWNYCH UMYSLOWO INACZEJ ! Odpowiedz Link Zgłoś
bazyliszek4 Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 23:25 przy tej "produkcji" Średniego wklejanki strangera z "Naszej Witryny" wyglądają zupełnie niewinnie... Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 17:35 Mit Fort Knox, pełnego złota w podziemnych sejfach, trwał długo bo aż do 1974 roku. Wtedy to po raz pierwszy zaczęły się pogłoski, że tak naprawdę skarbiec jest pusty. Głuche wieści głosiły także, że to rodzina Rockefellerów zamieszana była w tajny transfer narodowego skarbu do Londynu. Poza tym coraz częściej zaczęły przenikać do USA słuchy z finansowych kręgów Europy, potwierdzające taki stan rzeczy. Dlatego pewien amerykański biznesmen o nazwisku Ed Derell, przez 14 lat próbował dociec prawdy o złocie w Fort Knox. Niewiarygodne ale prawdziwe ale aż do śmierci nie udało mu się dowiedzieć, ile złota jeszcze tam zostało a ile zostało wywiezione do Europy. I to pomimo tysięcy petycji, podań i wreszcie żądań amerykańskich obywateli by wpuścić do fortu niezależnych dziennikarzy czy też specjalistów, którzy mogliby rozwiać uporczywe plotki o pustych sejfach w Fort Knox. Nawet Edith Roosevelt, wnuczka prezydenta Theodore Roosevelt (nie mylić z Franklin Delano, który był kuzynem Theodore) publicznie domagała się wyjaśnień od rządu Stanów Zjednoczonych: „Pogłoski o pustym skarbcu USA słyszałam wielokrotnie od moich przyjaciół z Europy. I doprawdy nie sposób zrozumieć przedstawicieli amerykańskiej administracji, kiedy uporczywie odmawiają jasnych odpowiedzi w tej sprawie.” A przecież był czas, kiedy w Fort Knox było ponad 700 milionów uncji złota czyli 70 procent światowych zasobów tego kruszcu. Jedno jest pewne. Kiedy w 1981 roku prezydent Reagan objął urząd prezydencki, wysłał do Fort Knox specjalna komisję która miała za zadanie przeliczenie narodowego majątku w złocie. Komisja wróciła z raportem, że ministerstwo skarbu Stanów Zjednoczonych Północnej Ameryki w ogóle nie posiada złota. Co prawda trochę kruszcu w sejfach jeszcze pozostało ale należy ono do Federalnego Banku Rezerw, jako zabezpieczenie narodowego długu. Tak więc jeszcze jedno jest pewne – jak robić przekręt, to na taką skalę, żeby zwykłym ludziom to się głowach nie mieściło. A Jankesi złoto mogą legalnie kupować i posiadać dopiero od 1971 roku. I wygląda na to, że wtedy było już po herbacie czyli rzeczy się miały jak w sowieckim cyrku – był zegarek i już go nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
vicek113 Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 17:43 ..średni4 q.wa! o przepraszam panie M.G - co z pańskim bełkotem monetarnym ma wspólnego ten kierownik kołchozu-Białoruś zwany Łukaszenka?? Chyba ze chcesz waść wmówić normalnie myślącym że Lukaszenko jest lepszy od Pol Pota - lub na abarot - bo się pogubiłem??????????? Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 17:56 panie Vicek Łukaszenko nie dopuscił do społeczeństwa tasiemca(lichwa,MFW,Bank Światowy) Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Jak zastapic biede nedza... 20.08.05, 19:34 sredni4 napisał: > panie Vicek Łukaszenko nie dopuscił do społeczeństwa tasiemca(lichwa,MFW,Bank > Światowy) Panie <sredni4>, tasiemiec (panski) to "GW" przed chwila dopuscila. Tyle, ze niestety nic z niego sensownego nie wynika. Poza, oczwista konkluzja, ze gdyby nie zydowscy bankierzy i Bank Rezerw Federalnych, to na Bialorusi byloby jeszcze lepiej niz jest, a w Polsce to juz ho, ho! Ale nie wszystko stracone. Mozemy jeszcze odejsc od pieniadza (zwlaszcza ci z ktorzy ich nie maja) i powrocic do Boga (zwlaszcza ci, ktorzy uwazajac Brzytwe Okhama za wazniejsza od Prawa Greshama wola mnozyc niezbedne pieniadze od zbednych, niefalsyfikowalnych bytow wypieranych przez rzeczywistosc). Na razie jednak, poniewaz wszelkie eksperymenty przeprowadzane doktrynersko w wielkiej skali koncza sie najczesciej zbrodnia, i to przeciw ludzkosci, proponuje, zeby przetestowal Pan owa teorie najpierw na sobie i dopiero kiedy sie ow eksperyment indywidualny powiedzie postulowal jego realizacje w skali makroekonomicznej i globalnej. Zycze powodzenia! [Oczywiscie ad maiorem Dei gloriam] Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Czytaj panie Meerkat1-oto "uzdrowiciele" 20.08.05, 19:57 Dwie wojny swiatowe Z zapowiedzianych juz w glebi XIX wieku wojen swiatowych, Bestie rozegraly juz dwie1. Detonatorem pierwszej byl mord na arcyksieciu austriackim - Ferdynandzie, lecz kluczem do przeksztalcenia jej w swiatowa bylo przystapienie USA do tej wojny. Jeszcze przed wypowiedzeniem wojny Niemcom przez USA, 3 sierpnia 1914 roku firma „Freres" z klanu francuskich Rothschildów polecila przekazanie Francji przez bank Morgana - Schiffa, pozyczki w sumie 100 milionów franków. Biznes oparty na krwi milionów gojów europejskich polegal na tym, ze pozyczka byl sprzet wojenny. Detonatorem - pretekstem wejscia USA w te rzez bylo storpedowanie pasazerskiego statku „Luskania" z okolo 1300 nieswiadomymi niczego pasazerami na pokladzie. Statek nafaszerowano uzbrojeniem, nastepnie kanalami wywiadu brytyjskiego poinformowano Niemców o tym podwójnym ladunku statku. W centrum tej zbrodni tkwil prezydent Wilson. Wiedzial o przygotowaniach jak potem Roosevelt wiedzial o japonskiej armadzie nadciagajacej do Peari Harbour. „Lusitania" skazana na niemieckie torpedy poplynela do strefy wojennej. Swiadomy tej zbrodniczej prowokacji Departament Stanu wiedzial, ze pod pokladem znajduja sie tony sprzetu wojennego. Wilson wiedzial o wycofaniu eskorty „Lusitanii", aby nie przeszkadzac Niemcom - formalnosci dopelnily niemieckie torpedy. Wspólorganizatorem spisku byl Zyd, agent Rothschildów, Morganów i Schiffów - Colonel House, ojciec pózniejszej prawej reki Roosevelta - Mandela Housea. Historyk Colin Simpson nazwal te brytyjsko-amerykanska zbrodnie na wlasnych obywatelach obrzydliwym aktem umyslnego morderstwa. Wielu innych historyków pisalo tak samo, lecz ich prace docieraja do nielicznych czytelników. Po stronie panstw osi, siec interesów Rothschildów i innych Bestii robila równie korzystne interesy, jak ich zydowscy pobratymcy po drugiej stronie. Zgarniali miliardy Warburgowie z Kuhn Loeb Company, prowadzacy swe finanse we Frankfurcie i Nowym Jorku. Max Warburg - brat Paula Warburga - szef niemieckiej tajnej policji, przemyci bande Lenina z 20 milionami dolarów w zlocie przez Niemcy do Rosji. W archiwach Departamentu Stanu znajduja sie dokumenty oligarchów finansowych Ameryki, w których nakazuja prezydentowi Woodrowowi Wilsonowi przedluzanie wojny tak dlugo, jak tylko to bedzie mozliwe. Trzeba maksymalnie wykrwawic narody europejskich gojów i maksymalnie zarobic na dostawach, pozyczkach a potem na „odbudowie" zniszczonych panstw po obydwu stronach tej hekatomby. Rezultatem bylo 55 milionów ofiar. l. Przywódca masonerii amerykanskiej, „ewangelista" jej zasad i celów - Albert Pike, w liscie do przywódcy europejskiej masonerii G. Mazziniego, pisal w 1871 roku: Wojna wywolala straszliwy zamet spoleczny (...) przyjmie prawdziwe swiatlo za posrednictwem powszechnej manifestacji czystej doktryny Lucyfera. Zob.: William T. Stiii: Nowy porzadek swiata, wyd. poi. Wers 1995, s. 140. Fryderyk Engels dodawal: Nastepna wojna swiatowa spowoduje uii-knifcie i powierzchni ziemi catych narodów reakcyjnych. Mówil glównie o znienawidzonej przez niego i K. Marksa „slowianskiej holocie": Polakach, Czechach, Rosjanach, Chorwatach, Serbach. Przez caly XX wiek te narody byly poddawane nieprzerwanej ludobójczej eksterminacji, której nastepnym najnowszym rozdzialem byla masakra Serbii w 1999 roku przez NATO. Str.30 Potem byl tzw. Traktakt Wersalski - zydowski dyktat wobec pobitych Niemiec i Austrii. Konferencja byla istnym sabatem zydowskim. Warunki dyktowalo trzech ówczesnych dyktatorów Europy: Lioyd George (Anglia), Clemenceau (Francja), W. Wilson (USA). Wszyscy trzej byli jednak marionetkami zydowskiej oligarchii pieniadza i polityki. Warunki dyktowali im „doradcy": trzech Warburgów, John Foster Dulles z banków Kuhn-Loeb Co., wspomniany Colonel House, Lord Milner. Thomas Lament (od Morganów), brat Fostera - Allen Dulles - takze z Kuhn-Loeb Co. Wszyscy wymienieni byli Zydami. Uczestniczyl w tej konferencji Mandel Rothschild w roli „sekretarza" premiera Francji Clemenceau, Zyda i masona poslusznie wykonujacego polecenia swiatowego syjonizmu. „Sekretarzem" prezydenta Wilsona byl Zyd Tumol-tay, ale nie tylko on - z Wilsonem przybyly do Wersalu setki Zydów w roli „doradców" wszystkich dziedzin. Obowiazki „sekretarza" Zyda Lioyda George'a pelnil na konferencji Zyd Filip Sassoon spokrewniony z Rothschildami. Przebieg i wyniki „konferencji" zamienily sie w pelny tryumf swiatowego syjonizmu skupionego w jego tajnej elitarnej lozy Bnai-Brith, istniejacej od 1843 roku. Filip Sassoon, Mandel Rothschild i Tumoltay byli czlonkami Bnai- Brith, z pozostalych Zydów reprezentujacych obie strony konfliktu czlonkami tej zydo-mafii bylo jeszcze kilkunastu innych. Dodajmy, ze czlonkami Bnai-Brith bylo wielu glównych podpalaczy ówczesnej Europy, zwlaszcza komunistów: Lejb Bronstein - „Trocki" - wspóltwórca zydowskiej rewolucji w Rosji; Bela Kuhn -jeden z filarów tej rewolucji, w 1919 roku przywódca rewolucji na Wegrzech wslawionej niewiarygodnymi rzeziami i przesladowaniem Kosciola; Karol Liebknecht - sprawca podobnej rewolty w Bawarii w 1919 roku; Karol Sobelson - „Radek" - jeden z krwawych dygnitarzy zydo- bolszewickiej rewolucji w Rosji; jego pózniejszy znajomek, polski Zyd Józef Retinger7. Glównymi rozgrywajacymi na „Konferencji Pokojowej" byli Rothschildowie, najpotezniejszy klan zydowskich bankierów - Iluminatów. To na nich stawialo swiatowe zydostwo w planach budowania na obszarze Polski odrebnego panstwa zydowskiego pod nazwa „Judeopolonii". W okólniku w tej sprawie, opracowanym w listopadzie 1918 roku, syjonisci nawolywali: Bracia i wspólwyznawcy! Trzeba, azeby kraj Galicja zostal naszym królestwem (...) Starajcie sie usunac Polaków ze wszystkich wazniejszych stanowisk i skupic w swych rekach wszystkie nici wladzy spolecznej. Wszystko co do chrzescijan nalezy, powinno stac sie nasza wlasnoscia. Zwiazek izraelski2 dostarczy wam potrzebnych do tego srodków. Juz zaczeto na ten cel zbierac potrzebne fundusze, a udaje sie lepiej niz przypuszczac bylo mozna. Dla doprowadzenia do skutku wyrwania Galicji chrzescijanom, wszyscy nasi wielcy i bogaci, zapisali sie na nasze sumy. Da baron Hirsz, dadza Rotszyldzi, Bleichroderowie i Mendelsohnowie i inni dadza3. 1. Retinger byl szefem polskiej sekcji Bnai-Brith. Organizacja skupiala czolowych oligarchów swiata wylacznie zydowskiego pochodzenia - gojów nic przyjmowano. 2. Alliance Israelite Universelle zalozony przez syjonite J. Creinteux'a w 1860 roku. 3. Stanislaw Didier: Rola neofitów w dziejach Polski, s. 10. Karol Sobelson vel Radek. Z: Wer Karol Liebknecht. Z: Wer ;s( Bela Kuhn. Z: Wer ist wer... ist wer... wer... Str.31 Surowe warunki traktatu zakodowaly gospodarcze i polityczne podstawy do nastepnej wojny. Jeden z delegatów powiedzial: To nie jest pokój. To jedynie rozejm na 20 lat. Mozna z sarkazmem dodac: nie powiedzial nic nowego. To królowa ze Saby - Michalda w swoich rozmowach-przepowiedniach z królem Salomonem zapowiedziala, ze pokolenie urodzone przy koncu pierwszej wojny swiatowej, ledwo zdazy dorosnac, a juz wyruszy na druga. Nastepnym tworem wersalskiego „Sanhedrynu" bylo utworzenie zydomasonskiej Ligi Narodów. Okazala sie cialem niesprawnym, totez powstala koniecznosc ustanowienia nieformalnych rzadów Bestii. Wkrótce potem powolano Królewski Instytut Spraw Miedzynarodowych (Wielka Brytania) oraz amerykanski jego odpowiednik - Rade Stosunków Zagranicznych. Ich program byl programem rodzacego sie faszyzmu oraz juz niszczacego Rosje zydobolszewizmu - dwóch skrzydel Apokalipsy zasnuwajacych caly wiek XX mrokiem terroru i ludobójstwa. Pierwsza wojna pomogla w powstaniu bolszewicki Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: Czytaj panie Meerkat1-oto "uzdrowiciele" 20.08.05, 19:59 Pierwsza wojna pomogla w powstaniu bolszewickiego „Imperium Zla". Rewolucje sfinansowal rzad niemiecki przy wspólpracy rzekomych wrogów - aliantów, czyli zydowskiej finansjery amerykanskiej i europejskiej. Bolszewików usadowil u wladzy rzad (wywiad) niemiecki. Wiemy o tym m.in. na podstawie ksiazki A. Solzenicyna: Lenin w Zurychu (Lenine a Zurichz, Paryz 1975). Solzenicyn korzystal m.in. z bogatego materialu dokumentacyjnego niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, zdobytego przez wojska brytyjskie w ostatniej fazie drugiej wojny przy Wilheimstrasse w Berlinie. Zostaly one natychmiast przewiezione do Anglii i rozdzielone miedzy angielskie uniwersytety. Uniwersytetowi w Oxfordzie przypadla ta ich czesc, która dotyczy akcji osadzania bandy Lenina w Rosji. Z dokumentów wynika, ze rzad niemiecki planowal rozparcerowanie Rosji na szereg malych, latwych do rzadzenia panstewek narodowych. Lenin az do kwietnia 1917 roku ani myslal o mozliwosci sprowokowania rewolucji w Rosji. Gorliwie dzialal na rzecz wybuchu takiej rewolucji w Szwajcarii! Niemcy zwrócili sie o posrednictwo do Zyda Helphanta vel Izraela Lazarowicza, który za grube pieniadze podejmowal sie wszelkiej brudnej roboty. Str.32 To on za pieniadze niemieckie juz w styczniu 1915 roku zaczal werbowac wszelka szumowine zydowska na rzecz wywrotowej roboty w Rosji. Pierwszym etapem byla rewolucja lutowa 1917 roku pod wodza zyda Adlera vel “Kierenskiego”. Helphant mial juz doswiadczenie w montowaniu takich dywersji. Zdobyl je prowokujac rewolucje w 1905 roku w okresie wojny rosyjsko-japonskiej. Kiedy juz banda Lenina – Trockiego i pozostalych “rewolucjonistów” znalazla sie w Rosji, miala do dyspozycji pieniadze niemieckich i amerykanskich i brytyjskich bankierów. Jacob Schiff dal Leninowi w sumie 20 mln dolarów, jeszcze wiecej bolszewicy otrzymali od J.P. Morgana. Lozyl na zniszczenie Rosji francuski klan Rothschildów w osobie Alfreda de Rothschilda. Str.33 Wspólnie potem rozbudowywali potege Bolszewii przez takie firmy jak I.G. Farben, General Motors, zaklady Forda. Bez pieniedzy z Wall Street nie byloby I.G. Farben, a bez I.G. Farben nie byloby równiez Hitlera i jego potegi militarnej, czyli nastepnej wojny swiatowej. Niemcy zostaly odbudowane dzieki pomocy finansowej i surowcowej niedawnych wrogów. Nastepne dziesieciolecie uplywalo pod znakiem intensywnego wspierania przez zydowska oligarchie rodzacej sie machiny wojennej Hitlera. Niemcy np. mieli niedobór paliw plynnych. Zachodnie zydostwo rozwiazalo i ten problem, eksportujac do Niemiec z Baku paliwa (przez Standard Oil Company) oraz opracowujac i udostepniajac hitlerowcom proces zamiany wegla na paliwo plynne7. Dzis nikt nie pyta, dlaczego fabryki I.G. Farben na terenie Niemiec, bedace integralna czescia amerykanskich fabryk tej firmy, nie byly celami ataków bombowych aliantów, tylko byly nimi bezbronne miasta niemieckie. Do konca wojny niemieckie rafinerie ucierpialy zaledwie w 15 proc. ich wydajnosci. Standard Oil Co. (SOC) w 1933 roku, a wiec w roku dojscia Hitlera do pelni wladzy, przeznaczyl dwa miliony dolarów na prace badawcze nad przeróbka wegla na paliwo plynne. I.G. Farben - firma niemiecka, miala w USA holding tej firmy pod ta sama nazwa. Jego dyrektorami i finansjerami byli niemieccy Zydzi Max i Paul Warburgowie oraz ich agent Herman Metz. Inni czlonkowie zarzadu I.G. Farben, to bankierzy z Rockefeller - International: Edsel, Ford, Mitchel, Walter Teagle. Nikt po drugiej wojnie swiatowej i procesie norymberskim nie odwazyl sie zapytac publicznie, dlaczego trzech Niemców - czlonków zarzadu I.G. Farben zostalo skazanych za zbrodnie wojenne, natomiast wymienieni Zydzi niemieccy i amerykanscy nie byli sadzeni. Hitler spotkal sie z bracmi Dullesamijuz w 1933 roku. Dullesowie to potomkowie zydowskich rodzin, które zainstalowaly w USA masonerie Obrzadku Szkockiego. Ich wuj - sekretarz Stanu Robert Lansing, byl zalozycielem scentralizowanej amerykanskiej grupy wywiadowczej. Allen Dulles pracowal z hitlerowcami do konca wojny, chroniac fundusze hitlerowskiego Reichbanku. Pracowal przede wszystkim dla Iluminatów - syjonistów, dlatego bez przeszkód mógl byc w okresie pierwszej wojny swiatowej agentem wywiadu angielskiego, amerykanskiego oraz wywiadu austro-wegierskiego. F. Springmaer w swej ksiazce uzywa pod adresem braci Dulles tak radykalnych epitetów, jak „oszusci", „degenarci", „lotry jakich swiat nie widzial". Jednym z najwiekszych producentów czolgów byla firma Opel kontrolowana przez Morganów i Rothschildów. Podobnie - Bendix Aviation. To ona dostarczyla Niemcom technologie produkcji tzw. „pilotów automatycznych" oraz innych przyrzadów pokladowych, rozruszników i silników diesla. I. Temu sluzyly do wojny zaklady w Oswiecimiu, pózniejszym Auschwitz. Str.34 Niemiecki macierzysty I.G. Farben otrzymal juz w 1924 roku 800 min dolarów pozyczki, co pomoglo firmie pochlonac kilka mniejszych zakladów. Kiedy pod koniec drugiej wojny swiatowej senator Howard Watson opublikowal ksiazke: Pokój zdrady. Niemieckie farby i amerykanscy latwowierni - to jej sprzedaz zostala w USA zakazana! Nastepna ksiazka na indeksie, demaskujaca wspólnote przemyslowa finansowych molochów nazizmu i „demokracji" zachodniej, byla Zbrodnia i kara I.G. Farben autorstwa Josepha Borkina. W kontekscie I.G. Farben, F. Springmaier wykazuje, ze jego kierownictwo uprawialo praktyki okultystyczne. Nil Donowan, wazny dygnitarz I.G. Farben, w filii tego giganta pod nazwa Korporacja Chemiczna, ekscytowal sie tybetanskim okutyzmem. Otto Kahn, takze zwiazany z I.G. Farben, byl przyjacielem slynnego okultysty Aleistera Crowley^7. Jednym z dyrektorów banku Schróder byl Allen Dulles: kilka lat pózniej tenze A. Dulles juz jako szef CIA, w 1951 roku zamówi w laboratoriach firmy Sandoz 100 mln dawek narkotyku LSD! Mówi sie o slynnej rodzinie szwedzkich Wallenbergów jako ratujacych Zydów. W istocie, Wallenbergowie za wiedza nazistów sluzyli za posredników w transferze pieniedzy bankierów zydowskich, którzy przedtem przeniesli sie do USA i Anglii z Niemiec hitlerowskich. Allen Dulles zostal przeniesiony do Szwajcarii jako szef amerykanskiego wywiadu m.in. dla umozliwienia transferu pieniedzy miedzy nazistami i ich wspólnikami po stronie aliantów. Jego tajnym kurierem byl niejaki Gaewernitz, z pochodzenia Zyd, co bylo jego atutem, gdyz odsuwalo od niego podejrzenia o wspólprace z nazistami. Pierre de Villemarest - byly francuski oficer wywiadu oddelegowany po wojnie do tropienia hitlerowskich zbrodniarzy, w wywiadzie udzielonym mi w Paryzu w lipcu 1998 roku2 ujawnil rozlegla, cyniczna wspólprace CIA z hitlerowcami po wojnie: CIA od 1946 roku wiedziala, ze slynny Martin Borman, „zaciekle" poszukiwany zbrodniarz wojenny, sekretarz Hitlera, zyje w Paragwaju. Znano jego adres, pertraktowano z nim proponujac mu bezpieczenstwo do konca zycia za wydanie kont finansów III Rzeszy zdeponowanych w Portugalii i Ameryce Poludniowej. ______________________________ 1. Crowley byl Wielkim Mistrzem Zakonu Templariuszy w Anglii. Jak pisze W. Sawicki w Organizacje tajne w walce Kosciolem (Wers 2000, s. 58) Crowley sam nadal sobie tytul apokaliptycznej Bestii 666 (l am Best 666). Na pogrzebie spiewano mu „Hymn do Szatana". 2. Wywiad opublikowala „Mysl Polska" 16-23 VIII 1998. 3. Potwierdzil to wkrótce potem w innej swojej ksiazce opublikowanej we Francji. Str.35 Pozwolono mu spokojnie umrzec 14 lat po smierci Hitlera! Na zachodzie ukazalo sie kilka niezaleznych, a wiec obiektywnych opracowan omawiajacych okultystyczne i satanistyczne powiazania Hitlera i jego swity. Dowiadujemy sie z nich, ze Hitler byl czlonkiem dwóch okultystycznych stowarzyszen Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: Czytaj panie Meerkat1-oto "uzdrowiciele" 20.08.05, 20:00 Pozwolono mu spokojnie umrzec 14 lat po smierci Hitlera! Na zachodzie ukazalo sie kilka niezaleznych, a wiec obiektywnych opracowan omawiajacych okultystyczne i satanistyczne powiazania Hitlera i jego swity. Dowiadujemy sie z nich, ze Hitler byl czlonkiem dwóch okultystycznych stowarzyszen - Thule oraz Vril (Sila). Obydwa stowarzyszenia odbyly w 1919 roku w Alpach wspólne spotkanie, po których Hitler stal sie czlonkiem Thule. Do duchowych patronów nazizmu nalezal George Bulwer-Lytton (1803-1873) - Wielki Mistrz brytyjskiej Societas Rosicruciana (SRIA). Jego ksiazka o Vril zainspirowala caly ruch teozoficzny, w tym kompozytora Richarda Wagnera7, czczonego przez hitlerowców za sile i „germanskosc" jego muzyki. Niemieccy templariusze takze byli powiazani z organizacja Thule, która wykorzy stywala magiczna sile (Vril). W tworzeniu tych dwóch okultystycznych tajnych kregów niemieckich nazistów uczestniczyl równiez niemiecki mason Haushofer. To on posredniczyl w sprowadzaniu do Niemiec tybetanskich kaplanów, aby fachowo wspierali okuItyzm nazistów. Wewnatrz tej hermetycznej grupy istnial krag jeszcze scislejszy - grupa tzw. Rycerzy Czarnego Slonca. Ezoteryczne znaczenie emblematu formacji „SS" to wlasnie czarne slonce. Towarzystwo Vril - jak stwierdza F. Springmaier, wiedzie sie z trzech grup lordów: Czarnego Kamienia, Czarnego Slonca i Czarnych Rycerzy. „SS" i Towarzystwo Vril byly mocno zainteresowane zjawiskiem „latajacych spodków". Zakon o nazwie „Nowy Porzadek Templariuszy" (New Templar Order) takze pro mieniowal na mlodego Hitlera poprzez Haushofera oraz Liebelfelsa (Austriaka), lorda Kitchenera (Anglika) raz Rosjanina G.J. Gurdijewskiego, który - jak zapewnia Springmaier - wprowadzil Józefa Stalina do wolnomularstwa. Starszym mistrzem tego towarzystwa byl slynny Papus, okultystyczny doradca - szarlatan na dworze cara Mikolaja, takze przyjaciel Wielkiego Mistrza Zakonu Sionu (Prieure de Sion) z siedziba we Francji, lecz o swiatowych wplywach2. Gurdijewski spotkal sie z Hitlerem przed druga wojna swiatowa. Przedtem jeszcze, slynne „Protokoly Medrców Syjonu" zostaly przekazane carowi przez Sergieja Nilusa, aby przestrzec cara przed zgubnym wplywem mistrza martynistów, okultysty i satanisty - Papusa. Car zlekcewazyl ostrzezenie lub byl juz tak omotany przez Papusa i Rasputina - takze okultyste, ze nie mógl sie im przeciwstawic. Jedna z hipotez co do autorstwa „Protokolów..." wskazuje na Papusa, inni przypisuja je przywódcy syjonistów Teodorowi Herzlowi, z cala jednak pewnoscia owe „Protokoly" nie sa protokolami z kongresu syjonistów w 1896 roku, gdyz istnialy juz kilkanascie lat przedtem. 1. Czlonka lozy masonskiej Zakonu Swiatyni Wschodu (Ordo Templi Orients - OTO), zalozonej przez Niemca Karta Kellera. 2. O Papusie pisze w rozdziale :,JPrieure de Sion". Str.36 W ostatnich latach przed druga wojna swiatowa przywódcy Iluminatów oraz mason Stalin prowadzili wspólna polityke popierania Hitlera i wspólpracy gospodarczej z jego potezniejaca machina zbrojeniowa. Brytyjski minister spraw zagranicznych, czlonek Królewskiego Instytutu Spraw Miedzynarodowych Neville Chamberlaine, masonski „prorok" H. G. Wells oraz Iluminaci: Rothschild i Astor, spotkali sie w dniach 26-27 marca 1938 roku w Cliweden, rezydencji Astora. W tym czasie w brytyjskim parlamencie zasiadalo pieciu czlonków rodów Astorów, a William Astor byl wspólprezesem Królewskiego Instytutu. Powtórka z tragedii pasazerów „Luizjany" byl japonski atak na amerykanska baze morska w Pearl Harbour. O nadciagajacej armadzie japonskich okretów wojennych dobrze wiedzial wywiad amerykanski oraz Roosevelt. Nie zrobili nic dla zapobiezenia masakrze. Co wiecej - swiadomie wycofali z tego rejonu zwiad lotniczy! Po japonskim ataku oburzenie narodu amerykanskiego bylo powszechne, podobnie jak po zatopieniu przez Niemców „Luizjany". Peari Harbour zamienil druga wojne europejska w rzeczywistosci swiatowa, z udzialem USA. Jakie byly skutki dwóch wojen? W pierwszej poleglo okolo 40 mln ludzi, w drugiej okolo 60 mln. Doszly straszliwe zniszczenia gospodarcze, dorobek kultury wielu narodów. Przez ziemie zaborów Polski dwukrotnie przetaczaly sie walczace armie, a wojska Brusilowa trzykrotnie przeciagaly w ciezkich walkach poludniowymi rejonami Polski. Substancja materialna Polski zostala zniszczona w 60 procentach. Po 20 latach to samo powtórzylo sie w tym samym rozmiarze zniszczen. W wyniku pierwszej wojny wykreowanej przez zydowski syjonizm spod znaku Bestii, powstala zydo-bolszewicka dyktatura w Rosji, warunek i etap planowanej unifikacji swiata w jednym komunistycznym Rzadzie Swiatowym. Satanistyczni Iluminaci uzyskali kontrole nad Palestyna. Powolano masonska Lige Narodów, namiastke Rzadu Swiatowego. Po drugiej wojnie, satanistyczne Imperium Bolszewizmu otrzymalo od swych wspólplemienców zachodnich pól Europy i wolna reke w Azji. Powstalo panstwo zydowskie w ujarzmionej przez Zydów Palestynie. Zmienil sie uklad sil swiatowych z kilku-biegunowego na dwubiegunowy: USA-ZSRR. Pojawily sie odrzutowce, bomby nuklearne, lodzie atomowe, rakiety nuklearne sredniego i dalekiego zasiegu, szpiegostwo satelitarne. To znakomicie podsycalo zbiorowa psychoze strachu przed samozaglada na skale globalna, czemu sluzyla m.in. sztucznie wypromowana tzw. „zimna wojna". Rozpetal sie terror wojen lokalnych, „pelzajacych", a takze terror zbrodniczych zamachów organizowanych, finansowanych i ochranianych przez sluzby „specjalne" (terrorystyczne) USA i Sowietów - CIA7, KGB, GRU. Dopiero po latach okaze sie, ze terror slynnych wloskich Czerwonych Brygad organizowala CIA, w tym porwanie i zamordowanie premiera Aldo Moro. l. O tych zbrodniczych „zaslugach" CIA informowal polskiego czytelnika m.in. Marek Glogoczowski w omówieniu recenzji przemilczanej na zachodzie ksiazki Philipe Yillanda: Manipulatory marionetek: polityczne korzysci terroryzmu we Wloszech (Londyn 1992), opublikowanej w „Perspectives" nr 7/1999. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: Czytaj panie Meerkat1-oto "uzdrowiciele" 20.08.05, 20:01 Strategicznym celem tego permanentnego zametu bylo przelamywanie oporu narodów wobec budowania ogólnoswiatowej dyktatury globalizmu: swiatowej armii, swia towego rzadu, swiatowej policji, swiatowego systemu bankowego, swiatowego pieniadza, swiatowej religii. Aby niegdys wymusic zgode Amerykanów na powolanie prywatnego zarzadzania finansami tego wielkiego kraju przez oligarchie zydowska -wywolano krach finansowy. Aby uzyskac akceptacje Amerykanów do udzialu w pier wszej wojnie, zbrodniczo poslano na dno prawie póltora tysiaca pasazerów „Luizjany". Aby wymusic na nastepnym pokoleniu Amerykanów ich zgode na udzial w drugiej wojnie swiatowej, skazano na smierc od japonskich bomb okolo 2000 osób zalogi Pearl Harbour, kilka cennych okretów wojennych i kilkanascie pomniejszych. Bestie nie cofaly sie i tym bardziej nie beda sie cofac przed kazda nastepna krwawa prowokacja sluzaca ich geo-strategii, jaka jest zapedzanie narodów do swiatowego neo- -komunistycznego lagru. Rdzeniem komunizmu marksowsko-leninowskiego jest sianie na calym swiecie tzw. „permanentnej rewolucji", czyli permanentnej destabilizacji, chaosu, zniszczenia, totalnej wojny narodów. Prawdziwym komunista byl tylko Lejb Bronstein-Trocki, który byl twórca idei rewolucji permanentnej w praktyce i teorii XX wieku. Stalina uwazal za zdrajce rewolucji permanentnej, za co zostal przezen zgladzony w Meksyku w 1941 roku przez zamachowca, hiszpanskiego komuniste Mercadera. Trocki juz od 1905 roku pisal i nauczal, na czym polega rewolucja permanentna, czyli budowanie totalitarnego swiatowego Jednopanstwa. To on byl kontynuatorem twórczo rozwijajacym program Iluminatów, a nie Stalin czy pozostali komunisci. Lenin takze -jako Zyd i mason 32 stopnia wtajemniczenia, plomiennie nawolywal do rewolucji swiatowej, lecz Trockiego wyróznialy w tym dwa zasadnicze elementy: kult terroru i fermentu, praktykowany przez trockistowskie bandy terrorystyczne na zachodzie i na innych kontynentach przez cale dziesieciolecia po drugiej wojnie swiatowej. Str.38 Wedlug Trockiego, marksistowska rewolucja permanentna jest nierozdzielna z terroryzmem. Terror jest permanentny, bowiem i rewolucja jest permanentna. W warunkach wzglednego spokoju w miedzywojniach, stosuje sie nie tyle terror fizyczny, zawsze wskazany i stosowany z umiarem podyktowanym partyzanckoscia terroryzmu - lecz terror permanentnego strachu. Doskonalym trockista byl Mao: stale rzucal naród chinski do terrorystycznych krucjat, „rewolucji kulturalnej", lub innych doraznych masowych akcji7. Mao w ciagu kilku lat komunistycznej rewolucji wymordowal 25 milionów obywateli -jak przechwalal sie w przemówieniu z 1953 roku. Dzis wiadomo juz, ze prawdziwa liczba maoistowsko-trockistowskiego ludobójstwa siega 130 min Chinczyków. Druga cecha rewolucji permanentnej gloszonej przez tego satanistycznego slugusa Bestii jakim byl Trocki, jest permanentne przeksztalcanie spoleczenstwa, stale i w kazdej dziedzinie zycia, zwlaszcza w sferze postaw i zachowan, co jest dzis stosowane w skonczenie udoskonalonych formach o wspólnej nazwie: pranie mózgu. Podstawowa lekcja, jaka pokolenia XXI wieku musza wyciagnac z doswiadczen ko munizmu, nie moze byc tylko pamiec o dziesiatkach milionów fizycznych ofiar. Chodzi o swiadomosc ciaglosci udoskonalonego przez trockizm komunizmu klasycznego w postaci poteznie rozwijanego global-komunizmu Bestii, global- trockizmu! Ciaglosci i jeszcze raz ciaglosci! Ogromna wiekszosc faktów stanowiacych tresc niniejszej pracy jest „permanentnym" dowodzeniem tej permanentnej wojny neo- trockizmu z cywilizacja chrzescijanska przez caly XX wiek az po zaranie wieku XXI. To wojna juz nie na dziesiatki milionów ofiar fizycznych. To wojna na plaszczyznie swiadomosci, zniewalanej bezkrwawo, przez dyktature wladzy i pieniadza. Swych rewolucjonistów „zawodowych" Lenin nazywal „bakteriami", które przerabiaja (tocza) spoleczenstwo, przerabiaja jego zbiorowa i indywidualna osobowosc. Udoskonalil to Mao jako „pranie mózgu" stosowane obecnie w formach zakamuflowanych pod postacia braingwashingu. W jego wyniku czlowiek gleboko wierzacy staje sie wojujacym ateista; wychowany w rodzinie ziemianskiej Wojciech Jaruzelski staje sie bezwolnym slugusem morderców jego ojca zgladzonego gdzies w lagrach sowieckich... Lenin i Trocki znajacy doskonale jezyk niemiecki, te swiatowa rewolucje nazwali „Weltoktober" - swiatowa rewolucja pazdziernikowa, a nie rosyjska. Stalin to wypaczyl, „zdradzil", zatrzymal „Weltoktober" w granicach jednego panstwa i obwarowal je murem izolacji i terroru. Dlatego prawdziwi komunisci czyli trockisci rozpoczeli wytrwala wojne ze Stalinem i jego stalinizmem rozumianym przez nich nie jako symbol ludobójczego terroru, tylko symbol „zdrady", zatrzymania sie w polowie drogi do swiatowej rewolucji na rzecz World Order! Rewolucja permanentna spod znaku dzisiejszych Bestii pozostaje ciagle tym samym co wtedy - zniewoleniem czlowieka. Zniewoleniem poprzez jego rzekome „wyzwolenie". Wiek temu Marks nadal temu „wyzwalaniu" pozór spoleczny, socjalny. Rozumial, ze chcac „wyzwolic" miliony gojów z ich woli, osobowosci i wlasnosci prywatnej, a glównie z wiary w Boga, nalezy im nadac bodziec praktyczny, spoleczny, choc i pod tym wzgledem ani Marksowi ani Leninowi nie chodzilo o wyzwolenie materialne gojów, tylko swiatowego zydostwa spod przewagi gojów. 1. Do takich nalezalo obledne zapedzenie Chinczyków do zbierania zlomu i wytapiania surówki - tak jakosciowo marnej, ze do niczego sie nie nadawala. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: Czytaj panie Meerkat1-oto "uzdrowiciele" 20.08.05, 20:01 Wiedzial, ze nie zdola zrewoltowac dziesiatków milionów ciemnych robotników ateistycznymi haslami religijnej „tyranii". Szukal konkretnych motywacji do poteznego zdynamizowania ludzkich emocji i energii. No i znalazl: „walke klas". Znawcy te jego walke klas, te jego „kwestie spoleczna" slusznie nazywaj a utopia, lecz zatrzymuja sie w polowie rozumowania zapominajac, ze Marks posluzyl sie ta oczywista utopia równosci spolecznej jako narzedziem a nie celem. Jego program nie byl utopia. Myla metode i taktyke z rzeczywistym celem; swiadome oszustwo pod postacia utopijnej równosci myla z przerazajaco skuteczna realnoscia programu, jakim bylo zniszczenie cywilizacji, wolnosci jednostek i narodów, aby na tych gruzach zaistnialy szanse dla „równosci" jednej nacji z nacjami pozostalymi, rzuconymi w chaos i zniszczenie. Wedlug Marksa, Lenina i Trockiego, spoleczenstwo o rozmiarach „Wel-World, musi byc ateistyczne. Wydziedziczanie jednostek i narodów przez wspólczesny neo- trockizm Bestii jest zawsze tym samym trockizmem i marksizmem wydziedziczajacym jednostke z jej immanentnej bo prywatnej wlasnosci - wiary i wlasnosci materialnej w ramach Welt-kolchozu, World-supermarketu. Trockizm jako jedynie prawdziwy marksizm jest „wiecznie zywy" pod postaciami „socjalizmu" a zwlaszcza „socjaldemokracji", calkowicie juz panujacej nad Europa z przyleglosciami. Marksizm, trockizm, leninizm nigdy nie mialy nic wspólnego z walka o spra wiedliwosc spoleczna. To samo cechuje dzisiejszy „World-trockizm". Obydwa te hi storyczne trockizmy interesowalo i interesuje wylacznie zniszczenie ladu cywilizacyjnego opartego na wierze w Boga jako ladu wewnetrznego (duchowego) i zewnetrznego, czyli spolecznego. Obecni prawdziwi, ideowi „Word-trockisci" czyli globalisci, to wylacznie liberalowie i ateisci wszystkich odmian, rytów, kultów. I wylacznie sa oni zwiazani z wielkim kapitalem i biznesem. I wylacznie sa Zydami lub ich slugusami. W wydanym w Londynie eseju: Aktualizacja marksizmu przez trockizm1 ksiadz prof. Michal Poradowski definiuje: Mozna powiedziec, ie wszyscy trockisci sa Zydami, ale nie wszyscy Zydzi sa trockistami, co dokladnie przystaje do trockisto- wskiej falangi, która pod pretekstem walki z komunizmem w ramach „Solidarnosci", totalnie przejela wladze nad Polska „posierpniowa". W tymze 1982 roku ks. prof. Poradowski wrecz profetycznie punktuje strategie i taktyke wiecznego trockizmu i polskojezycznych trockistów: walcza o wladze rzeczywista a nie reprezentacyjna, co dokladnie pokrywa sie ze slynnym tajnym przemówieniem Jakuba Bermana na spotkaniu z elita zydowska po wojnie: nie pchac sie na stanowiska, stac z tylu i rzadzic wszystkimi. Siedza przede wszystkim w ministerstwach spraw zagranicznych prawie wszystkich krajów2, siedza w bankach i finansach, siedza w agencjach informacyjnych i w redakcjach wielkich dzienników, aby urabiac opinie publiczna, siedza w redakcjach prawie wszystkich wielkich swiatowych czasopism politycznych i gospodarczych i bardzo czesto zajmuja katedry uniwersyteckie nauk politycznych. 1.Wydanym przez londynska „Mysl Polska" w 1983 roku. 2.Zob.: „polski" Geremek, „amerykanska" M. Albright, „niemiecki" Joschka Fischer, „rosyjski" J. Primakow, itd. 3.W „Polsce posierpniowej" to ich prywatne folwarki, sprzedane nastepnie ich zagranicznym pobratymcom. Str.40 "Sa bardzo zainteresowani w dokladnych studiach nad rzeczywistoscia spoleczno- polityczna i staraja sie nia manipulowac. Siedza prawie we wszystkich partiach politycznych (...) zawsze beda zwiazani z taka grupa polityczna, która dochodzi do wladzy...' Czyz to nie trockisci najglosniej gardluja za „prawami czlowieka i obywatela", unwersalnym biczem, równie bolesnym jak nahajki „antysemityzmu", „ksenofobii", „nacjonalizmu"? To oni zalozyli socjaldemokratyczny Eurokolchoz, to oni zmontowali „Solidarnosc". To oni mentorsko „naprawiali" i pouczali polski Kosciól katolicki, Prymasa Wyszynskiego, czego wzorcowym przykladem ksiazka Michnika (Szechter) opublikowana w Paryzu juz w 1977 roku, a wiec na dlugo przed powstaniem „Solidanosci". Wszystkie ksiazki o „Solidarnosci", wydane jeszcze w „drugim" obiegu i potem legalnie, w Polsce i na zachodzie, zawsze byly autorstwa trockistów. Paryskie czasopismo skrajnej trockistowskiej lewicy - „Les Temps Modemes" zostalo zalozone przez zydowskiego stalinowca Jean Paul Sartre'a, który do konca zycia mial swoje konto w sowieckim banku w Paryzu2. Celem wszystkich trockistów swiata wszystkich czasów, jest Rzad Swiatowy po ich zydowska wladza i knutem. To ponadczasowy program Bestii uniwersalnych, tych z Apokalipsy sw. Jana i tych calkiem wspólczesnych, Iluminatów, ksiazat pieniadza i wladzy, budowniczych „Welt-(World)-kolchozu". Zydowska rewolucja w Rosji Zostala ona zaprogramowana przez zydowski ekspansjonizm, wykorzystujacy d tych celów tradycyjna masonerie, opanowana przez iluminizm Weishaupta. Zarys pro gramu niszczenia monarchii katolickich stal sie czescia planu trzech wojen swiatowyd i pasma rewolucji, te zas - budowania „Zjednoczonej Europy" i wreszcie - jednegi Rzadu Swiatowego. Zaczelo sie w 1860 roku. Na miedzynarodowej konferencji Najwyzszych Rac Obrzadku Szkockiego, jeden z mówców zapowiadal: walke z mistycyzmem carów marzacych o panslawizmie. Zapowiadalo sie pomyslnie dla masonerii: Kiedy po roku 1870 na czele rosyjskiej masonerii stanal Nowikow, powoli przeorientowala sie ona w strone mistycyzmu chrzescijanskiego. Ta ewolucja odbyla sie pod rosnacym wplywem niemieckich rózokrzyzowców, potem martynistów, a wreszcie dygnitarzy wolnomularstwa szwedzkiego3. Niestety, po wojnach napoleonskich liberalizm imperatora Aleksandra ustapil ide om imperialnym. Polozyl on fundamenty pod Swiete Przymierze, a jego mistycyzm nabral ciasnego charakteru. 1. Tamze, s. 16. 2. Zob.: Jean Montaldo: Les secretes de la Banque Sovietique en France, 1979,8.112.Za: M. Poradowski, op. cit.,s. 18. 3. Pien-e Virion: Rzad Swiatowy, Wyd. poi. Antyk 1999, s. 177 i passim. Str.41 Masoneria rosyjska przystapila do walki z tymi „ideami reakcyjnymi". Pierwsza próba byl bunt dekabrystów w grudniu 1824 r. Wszyscy jego przywódcy nalezeli do rosyjskiej masonerii - o czym jak zwykle w takich przypadkach, nie dowiemy sie z poprawnych podreczników. Poniesli kleske. Wolnomularstwo zostalo w Rosji zaka zane, to samo dotyczylo masonerii na terenie zaboru rosyjskiego. Ten bunt nie zrodzil sie z niczego. W latach 1817-1826 w Rosji istnialo ponad 140 lóz, glównie martynistycznych, spiskujacych przeciw caratowi na rzecz socjalizmu. Na fali represji przeciwko nim, zmienia one nazwe na „Przymierze Zbawienia", z którym car Mikolaj I równiez bedzie walczyl. Jeszcze wiec bardziej utajnila sie pod kolejnymi nazwami: „Unia Poludnia", „Loza Zjednoczonych Slowian". Wszyscy jej czlonkowie mieli wysokie stopnie wtajemniczenia. W tzw. „Katechizmie Slowian" te wlasnie loze byly zalazkiem planu polaczenia osmiu krajów slowianskich pod jednym republikanskim rzadem, ale bez przesadzania ich wzglednej niezawislosci. Na miedzynarodowym konwencie masonerii w Strasburgu, obradujacym nad przy gotowaniem europejskich rozruchów pod pózniejsza nazwa „Wiosny Ludów", omawiano pomysly zakladania Stanów Zjednoczonych Europy. Przewidywano utworzenie trzech federacji - germanskiej, slowianskiej i romanskiej. Michal Bakunin, prekursor rosyjskiego terroryzmu, wzór dla Lenina7 - ojciec rosyjskiego nihilizmu, wszedzie juz podsycal agitacje socjalistyczna, a mial ogromny wplyw na popularyzacje zydowskiego socjalizmu. W 1862 roku Bakunin podejmuje i agresywnie rozw Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: Czytaj panie Meerkat1-oto "uzdrowiciele" 20.08.05, 20:02 Michal Bakunin, prekursor rosyjskiego terroryzmu, wzór dla Lenina7 - ojciec rosyjskiego nihilizmu, wszedzie juz podsycal agitacje socjalistyczna, a mial ogromny wplyw na popularyzacje zydowskiego socjalizmu. W 1862 roku Bakunin podejmuje i agresywnie rozwija przykurzony program „Lozy Poludniowych Slowian", grajac na modnej wówczas nucie panslawizmu2. Slowianie, Polacy sa nam niezbedni. Oni wlasnie nam (socjalistom -H.P.) pomoga, gdy nadejdzie pora panslawistycznej walki, gdy bedzie sie rewindykowac wszystkie ziemie slowianskie w Prusach Wschodnich, na Balkanach, w Galicji, w Czechach, w calej Austrii i Turcji... To my, Slowianie, musimy otworzyc droge „Wielkim Wybranym"3. Troche juz poznalismy nacyjne pochodzenie i cele owych „Wielkich Wybranych". Bakunin jest w tym kreowaniu imperium „Zjednoczonej Europy" profetyczny niczym autor (autorzy?) „Protokólów Medrców" w innych sprawach: jezeli dolaczymy do tej listy ziemie z „Katechizmu Slowian" - z jego Dalmacja, Wegrami, Siedmiogrodem, Rosja, Polska, Morawami, Wegrami z Siedmiogrodem, Serbia i Moldawia - otrzymujemy dokladne terytorium powojennego „Imperium Zla" spod znaku sierpa i miota! Tenze rosyjski nihilizm byl jedynie rosyjska odmiana masonsko-iluminackiego aliansu pod znakiem Weishaupta, A. Pike'a, Mazziniego. W Nowym Jorku w 1843 r. zostala zalozona zydowska loza Bnai-Brith. Tam, w Nowym Jorku, równiez Miedzynarodówka pod wodza Marksa w 1872 roku zaklada swoja stala siedzibe. l. To niszczycielskie prekursorstwo w komunizmie omówil m.in. ks prof. Michal Poradowski w ksiazce: Aktualizacja marksizmu przez trockizm. i, Panslawizm oraz pangermanizm wychodza z Petersburga i Berlina i dominuja w strategii masonerii europejskiej. Zob.: Amaud de Lassus: Masoneria, czyzby papierowy tygrys? Wyd. poi. Fulmen 1994, s. 82. 3. A. Lessus: cytuje z pracy Dcschampsa w „Les Societes Secretes", Lipsk 1962. Str.42 To posrednio wyjasnia, dlaczego równie „profetycznie" prezydent Grant zapowiadal, ze Stanu Zjednoczone stana sie glówna sila swiata. Zadaniem Rosji w tych planach byla rola królika doswiadczalnego - wstrzasnac posadami chrzescijanskiej Europy, osadzic na wschodzie bolszewickie Imperium Zla, po drugiej wojnie poszerzyc je o kraje i ziemie „proroczo" wyliczone przez Bakunina. To grupy bankowe Schiffa-Morgana-Rothschilda-Rockefellera, sterujace dzialaniem lozy Bnai-Brith, rozpoczynaja tajna wojne z Rosja. W okresie rzadów prezydenta Teodora Roosevelta, Bnai-Brith staje w awangardzie wszystkich swiatowych ruchów wywrotowych. Wstepem byla nieudana rewolucja 1905 roku. W jej rezultacie, tylko w Lodzi zginelo od salw kulomiotów okolo 500 robotników7. W lozach masonskich przygotowujacych rewolucje zydowska 1917 roku dzialaja sprawcy rewolucji lutowej, m.in. masoni Milukow, Kierenski (Adler). Sa sterowani przez Bnai-Brith, Wielka Loze Anglii i Zakon Swiatyni Wschodu (OTO), a takze loze Wielkiego Wschodu. Laczy je wspólny cel - zniszczenie Rosji. Zakladaja w Europie zachodniej „Wielki Wschód Ludów Rosji". Cel jest wspólny - obalenie panujacej w Rosji dynastii. Nie byla to typowa loza masonska, lecz organizacja dywersyjna o jednoznacznie politycznym celu. Jakub Schiff byl bliskim przyjacielem Milukowa, wspól-sprawcy rewolucji mar cowej w Rosji, czlonka rzadu Adiera „Kierenskiego". Warburgowie wspóldzialali z nimi z Niemiec, Ameryki i Szwecji. Bylo to sprawnie dzialajace miedzynarodowe konsorcjum: „Ren-Westfalia" z siedzibami w Hamburgu i Frankfurcie - dawnym mateczniku Rothschildów. W dniu 26 marca 1917 roku Zyd Lenin i jego glówni terrorysci, niemal wylacznie zydowskiego pochodzenia, zostali zapakowani do zaplombowanego wagonu w Szwajcarii, przewiezieni do Niemiec, skad przez Szwecje i Finlandie dotarli do Rosji. Pieniadze juz na nich czekaly, a po rewolucji naplywaly nadal. Pochodzily z przelewów z niemieckiego banku. O to jeden z wielu dokumentów potwierdzajacych ten spisek, znajdujacy sie w archiwach Kongresu USA, a opublikowany we Francji: GCS Biuro Informacji, Sekcja R nr 292 Tajne! 12 lutego 1918 Do przewodniczacego Rady Komisarzy Ludowych Departament Sluzb Tajnych ma honor powiadomic Pana, ze przy zatrzymanym kapitanie Konszynie znaleziono dwa dokumenty zawierajace noty i pieczecie policji tajnej z Petersburga. Te dokumenty to oryginalne zlecenia Reichsbanku nr 7433 z 2 marca 1917 roku, dotyczace otwarcia kont dla panów: Lenina, Sumensona, Kozlowskiego, Trockiego i innych osób, zajmujacych sie propaganda pacyfistyczna. Otwarcie konta nastapilo w wyniku zlecenia Reichsbanku nr 2754. To odkrycie dowodzi, ze nie podjeto w odpowiednim czasie kroków celem zniszczenia wyzej wymienionych dokumentów. Za kierownika wydzialu R. Bauer, sekretarz Bukholm Str.43 Tak wiec: nad oslabieniem, zniszczeniem sprzymierzonej z aliantami przeciw Niemcom Rosji, dzialaja jej rzekomi sprzymierzency - Schiff, Morgan, Rothschild, a takze ich pobratymcy z Niemiec - Warburgowie; masoneria obydwu walczacych stron; zydostwo obydwu walczacych stron; zydokomunizm z obydwu walczacych stron. Wojna jest wiec pozornym antagonizmem tych sil. W rzeczywistosci dzialaja w jednym wspólnym celu-zniszczeniu Rosji carskiej, zainstalowaniu na jej terytorium gigantycznego sowlagm zydobolszewickiego7. Trzy lata pózniej, w 1920 roku jeszcze byly szanse na miedzynarodowe zdlawienie rewolucji, ale nie istniala wola polityczna do takich dzialan. Winston Churchill pisal: Od dni Spartakusa - Weishaupta do czasów Karola Marksa, Trockiego (Rosja), Beli Kuhna (Wegry), Rózy Luksemburg (Niemcy) i Emmy Goldman (USA), ogólnoswiatowy spisek majacy obalic cywilizacje i odbudowac spoleczenstwo na bazie zatrzymanego rozwoju, zawistnej wrogosci i niemozliwej równosci, stale rosnie. Odegral on (...) znaczaca role w tragedii rewolucji francuskiej. Byl zródlem wywrotowego ruchu w wieku XIX; a teraz wreszcie banda niesamowitych osobowosci podziemia wielkich miast Europy, Ameryki, chwycila za wlosy naród rosyjski i stala sie bezwarunkowo panami tego ogromnego imperium2. Pózniej ten sam mason (druid) Churchill wraz z masonem Rooseveltem odda tej bandzie „niesamowitych osobowosci" pól Europy! Upadek Rosji byl poczatkiem ziemskiego piekla rozpetanego na jej obszarze. Niewiarygodne rzezie na inteligencji i ziemianstwie, masakra duchowienstwa prawoslawnego i katolickiego, obledne niszczenie dóbr kultury, grabiez - wywózka na zachód nieprzebranych bogactw Rosji3 - to wszystko zostalo wplecione w cel niematerialny - zniszczenie wartosci cywilizacji lacinskiej, pastwienie sie nad odwiecznymi wartosciami obcymi zydowskiemu judaizmowi, jego kabale, gnozie. Piec milionów sierot tzw. bezprizomych; rozwód uzyskuje sie na podstawie zgloszenia jednego czlonka malzenstwa; aborcja dozwolona i wskazana4; wprowadza sie, na wiele lat przed ustawodawstwem hitlerowskim odpowiedzialnosc zbiorowa na zasadzie Wiedzial nie powiedzial. Donos obowiazuje nawet w rodzinie: kto wiedzial a nie powiedzial o „zdradzie" socjalistycznej ojczyzny lub innym przestepstwie ojca, podlegal karze 5 lat wiezienia; kto nie wiedzial czyli okazal mala czujnosc - piec lat lagrów. 1. Ponad 95 proc. czlonków wladz bolszewickich mialo zydowskie pochodzenie. 2. „Illustrated Sunday Herald", 8 XII 1920. Za: „Wolna Polska", nr III 1999, s. 50. 3. Bolszewicy przelali w latach 1918-1922 okolo 600 min. rubli w zlocie na rzecz Kuhn Loeb and Co. - firmy bankowej Schiffa. Zob.: Skousen, W. Cleon: The Naket Capitalist (Nagi kapitalizm) 1970, s. 71. 4. Demograficzny regres w Bolszcwii sprawi, ze zakazano aborcji ustawa z 1934 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: Czytaj panie Meerkat1-oto "uzdrowiciele" 20.08.05, 20:03 Zydomasoneria Oswieconych mszyla na zachodzie w slad za miliardami pozyczek i preferencji dla wyniszczonego zydo-bolszewickiego Molocha - z apologetyczna propaganda bijaca rekordy klamstwa. Prasa i cala propaganda Iluminatów wytrwale glosila, ze w Zwiazku Sowieckim realizuje sie radosne jutro ludzkosci. Zwiazek Sowiecki - nowa cywilizacja? retorycznie pytaja zydowscy komunisci Sydney i Beatrice Webb. I odpowiadaja: tak, nowa cywilizacja7! Nigdy nie jadlem tak dobrze, jak podczas podrózy po Zwiazku sowieckim - oznajmia slynny zydo-mason Bernard Shaw - królewsko obwozony po Bolszewii podczas najwiekszego glodu zbierajacego milionowe zniwo smierci. Wyjezdzajac wpisal do Zlotej Ksiegi hotelu „Metropol": Jutro opuszczam te ziemie nadziei i wracam na Zachód, gdzie króluje beznadziejnosc2. Inna tuba moralnych zgnilków, to amerykanska Zydówka Ella Winter, która po odwiedzeniu w 1932 r. tej monstrualnej rzezni ludzi i ducha ludzkosci, porównala zydo-bolszewickie ludobujstwo do bólów porodowych: Oni rodza nowy swiat, nowy swiat z nowym swiatopogladem - w trakcie tego procesu kwestie osobistego samopoczucia staja sie drugorzedne3. Zyd Harold Laski - czlonek brytyjskiej Partii Pracy, po wycieczce w 1934 roku do tego dantejskiego Bestiarium, pisal z emfaza: Nigdy w historii czlowiek nie osiagnal takiej doskonalosci, jak przy sowieckim rezimie! Wplywowy amerykanski krytyk literacki Zyd Edmund Wilson w slynnej Odezwie do postepowców pisal: czulem sie jak w sanktuarium moralnosci, gdzie dzien i noc swieci swiatlo4. Nowojorskie biuro podrózy werbowalo robotników do Zwiazku Sowieckiego: Jedz do Rosji Sowieckiej, gdzie urzeczywistnia sie najwiekszy na swiecie eksperyment spoleczny - posród miriad malowniczych narodowosci, cudownych pejzazy, wspanialej architektury i egzotycznej cywilizacji5. Cala ta swiadoma fala w pelni swiadomego nikczemnego klamstwa, wykazuje zdumiewajaca synchronizacje nawet w plaszczyznie jezyka. Klamstwo, swiadome czy nieswiadome, zabarwia te produkcje na jeden kolor. Zaraza klamstwa i instrument jej roznoszenia - sowiecki jezyk, rozchodza sie po calym swiecie. Uczciwi intelektualisci, pisarze, dziennikarze, byli wtedy skazani na pogardliwy ostracyzm, bezlitosne wypedzenie z „postepowej ludzkosci". Doznali tego m.in. rumunski pisarz Panait Istrati, Amerykanin Max Eastaman. Bezwstyd nie ma granic. Wybitny brytyjski biolog z rozrzewnieniem prawil, jak to Stalin osobiscie przychodzil po nocach na moskiewskie dworce towarowe, by pomóc ladowaczom. Niemiecki pisarz zydowskiego pochodzenia Heinrich Mann, brat Tomasza, z powaga dowodzil, ze Stalin stawia na ducha (den Geist) znacznie wyzej niz na sile (die Macht). 1. Michal Heller, Aleksander Niekricz: Utopia u wladzy. Wyd. podziemne, Respublica, 1987, t. II s. 209. 2. B. Shaw pisal w „Labour Monthly": praca przymusowa om Smierc jako najwyzszy wymiar kary (...) to podstawa socjalizmu. (Zob.: Deirdre Manifold: Fatima i Wielki Spisek (Fatima and The Great Conspiracy), 1982 Wyd. poi.:Wers 2000, s. 70. 3. G. Gins: Sybir, przyjaciele i Kofczaki, Leningrad 1930. s. 29. Cytuja - M. Heller i A. Niekricz, s. 209. 4. W. Milutin: Socjalizm i wiejskie gospodarstwo. Cytuja M. Heller i A. Niekricz. 5. Tamze. Str. 45 Bolszewia pokazala satanistyczna klase po napasci na Polske 17 wrzesnia 1939 roku. Skrócony bilans ludzki tego najazdu: 1.500.000 wysiedlonych z polskich ziem wschodnich, z czego setki tysiecy zmarly z glodu i mrozu; 20.000 polskiej inteligencji zamordowanej w Katyniu, Miednoje i Charkowie; ponad 100 tys. zamordowanych w katowniach UB - NKWD; 1.200.000 wiezionych w latach 1944-1955; zburzona Warszawa; straszliwy regres spowodowany m.in. wspólna z nazizmem eksterminacja polskiej inteligencji, co przerwalo ciaglosc kulturowa narodu; trwajacy ponad 45 lat rabunek dóbr materialnych, wreszcie permanentny terror fizyczny i duchowy. Oto wczesniejszy bilans - w ludziach - zydobolszewickiej rewolucji: - 3.880.000 rozstrzelanych w latach 1918-1933 - bez okolo dwóch milionów ofiar „wielkiej czystki" z 1938 r.; - 7.100.000 zeslanych na Syberie i wyspy Solowiowskie; - 5.000.000 ofiar glodu z 1922 roku; - Rzez inteligencji tylko w 1923 roku: 28 biskupów, 1.275 duchownych, 6.576 profesorów, 8.800 lekarzy, 54.850 oficerów, 335.250 inteligencji innej, glównie ziemianstwa i arystokracji7. Lucyferyczny mord na rodzinie carskiej O tym, ze tzw. „rewolucja pazdziernikowa" w Rosji byla dzielem swiatowej zydo- masonerii, przez nia zorganizowana, przez nia finansowana, przez nia wspierana logistycznie i politycznie przez cale dziesieciolecia, dzis moze juz dowiedziec sie kazdy, kto posiadl umiejetnosc czytania i wykorzystuje ja nie tylko do czytania reklam telewizyjnych. Moze sie takze dowiedziec, ze juz po obaleniu caratu, Zydzi stanowili ponad 95 proc. kierownictwa wszystkich decyzyjnych struktur bolszewickiej wladzy, i ze ta proporcja utrzymywala sie nieprzerwanie do czasu, kiedy Stalin przystapil do otwartej wojny z zydostwem na przekór temu, ze byl z nim zlaczony ludobójczym wspóludzialem w zamordowaniu milionów obywateli Sowlagru, a takze podwójnymi wiezami rodzinnymi7. Zob.: ks. Stanislaw Tworkowski: Polska bez Zydów. 1939, reprint - Wers 1999, s. 83 (zdjecie).Dwaj pózniejsi zydowscy bandyci ludzkosci - „Lenin" (u góry) i „Stalin" (u dolu) z kronik carskiej Ochrana Z: Rosja XX wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: Czytaj panie Meerkat1-oto "uzdrowiciele" 20.08.05, 20:04 Dzis nie jest juz tajemnica, ze Lenin byl Zydem z matki Blank, co przyznal sowietolog amerykanski pochodzenia zydowskiego Richard Pipes w ksiazce Rewolucja rosyjska2. Szczególy ujawnily „Moskowskoje Nowosti" po pieriestrojce, a strescil ja „Przekrój" z l marca 1992. Po smierci Lenina, jego starsza siostra Anna Ulianowa Jelizarowa zaczela gromadzic dokumentacje biograficzna Lenina. Wkrótce natrafila na dokument stwierdzajacy, ze w 1820 roku na wydzial lekarski uniwersytetu w Petersburgu, ze specjalna protekcja ministra oswiaty i wyznan religijnych przyjeto dwie swiezo ochszczone sieroty zydowskie: Aleksandra i Dmitrija Blanków. Aleksander mial szescioro dzieci: jedna z córek, Maria Aleksandrowa, w kwietniu 1870 rok urodzila syna Wlodzimierza. O swym odkryciu siostra Lenina napisala do Stalina w 1932 r. Stalin kategoryczni zabronil ujawniania informacji, ze dziadek Lenina byl Zydem. Oryginal dokument uzyskanego przez Anne z archiwum uniwersytetu w Petersburgu, przeniesiono do tecz ki: „Scisle tajne" i przez 50 lat byl najscislej strzezona tajemnica panstwowa. Nadal jednak pozostaje tajemnica, dlaczego za dwójka „sierot zydowskich" poszh do uniwersytetu petersburskiego pismo ze „specjalna protekcja ministra..." Lenin by potem masonem 32 stopnia rytu szkockiego. Stalin takze byl Zydem. Ujawnil to David Wieseman w organie zydowskiej lóz Bnai- Brith: „The Bnai-Brith Messenger" z 3 marca 1950 roku. Pisano takze o zydowskim pochodzeniu Stalina w ksiazce Russia and the Jews (wyd. The Britons Publishing Society)3. 1. Jego trzecia zona byla córka chazarskicgo Zyda Lazara Kaganowicza. Córka Stalina Swietlana, zostala zona syn Kaganowicza. 2. Wydawnictwo Naukowe PWN 1994. 3. Podaje bp Jerzy F. DiIIon: Masoneria zdemaskowana czyli walka Antychrysta z Kosciolem i cywilizacja chrzesci janska, wyd. poi. 1994, s. 17. Str.47 Zydowskie korzenie Stalina ujawnione w pismie wszechwladnej zydowskiej lozy masonskiej Bnai-Brith, staly sie dodatkowym sygnalem dla swiatowej zydomasonerii, wyslanym w okresie najczarniejszej nocy stalinowskiego terroru w Rosji i panstwach zniewolonych, ze bolszewickie Imperium Zla, ten zydowski bekart, jest pod ochrona swiatowego Kahalu, i ze komunizm sowiecki stanowi wazny etap w lucyferycznej wojnie z cywilizacja chrzescijanska. O tym, ze byl to lucyferyczny spisek przeciwko chrzescijanskiej monarchistycznej Rosji, dodatkowo swiadczy pewien szczegól, który nigdy nie pojawil sie w publikacjach dostepnych na rzekomo wolnym „demokratycznym" zachodzie. Nie chodzi tu o szczególy masakry rodziny carskiej. Pod tym wzgledem mozna sie oprzec na wspomnianej pracy R. Pipesa. Ten jednak w swej opaslej monografii rewolucji „rosyjskiej" nie mógl podac tego szczególu, choc trudno uwierzyc, aby go nie znal. Chodzi o pewna inskrypcje na scianie piwnicy, w której zamordowano rodzine carska. Napis jest krótki. Sa nim zaledwie trzy litery „L", napisane w trzech róznych alfabetach. Autor tego napisu musial byc czlowiekiem wybitnie wtajemniczonym w kabalistyczna wiedze zydowskiego illuminizmu. Zatrzymajmy sie przy tym napisie. Przy tych trzech pozornie abstrakcyjnych znakach graficznych. W 1933 roku ukazala sie w Paryzu ksiazka autorstwa Lucy Fry: Waters flowing Eastward- Wody plyna na wschód. Ksiazka nienaturalnie szybko stala sie nieosiagalna. Zostala po prostu wylowiona z ksiegarn, zanim nabrala czytelniczego rozglosu. Jedyny w USA skatalogowany egzemplarz tej ksiazki, obecnie znajduje sie w bibliotece uniwersyteckiej w Berkeley! O udostepnieniu tej ksiazki przez dziesiec miesiecy zabiegal pewien Polak, profesjonalnie zglebiajacy przemilczenia i falszerstwa oficjalnej historiografii XX wieku. Ostatecznie udalo mu sie dotrzec do tej pracy, a nawet uzyskac jej kserokopie... Reprodukowana tam fotografia napisu jest jedyna, jaka ocalala. Wszystkie inne zaginely wraz z innymi materialami „komisji sledczej". Stalo sie to wkrótce po tym, jak Bnai-Brith wystapila do bolszewików - swych pobratymców z oficjalnym protestem, zadajac zaniechania dalszego „sledztwa" w sprawie mordu, gdzie ewidentnie musialyby wyjsc na wierzch zydowskie inspiracje tego mordu. Bnai- Brith zadalo ponadto oficjalnego przeproszenia spolecznosci zydowskiej w Rosji za prawde o tej zbrodni, opublikowana w niektórych gazetach regionów Rosji jeszcze ogarnietych panowaniem bolszewików. Na stronie 205 wspomnianej ksiazki Wody plyna na wschód, znajduje sie reprodukcja fotografii wykonanej przez oficerów komisji sledczej. Przedstawia ona wspomniane trzy litery „L", kazda napisana w innym alfabecie. - Pierwsza - lamed, napisana kursywa starozytnego hebrajskiego alfabetu. Lamed jest dwunasta litera tego alfabetu, z numeryczna wartoscia 30, kabalistycznie zredukowana do fundamentalnej dla kabalistycznej magii - liczby 3, wedlug zasady: 3 + O = 3. To wyjasnia, dlaczego litera L jest w tym napisie powtórzona trzykrotnie. - Druga litera jest równiez lamed, ale wyrazona w inskrypcji sumeryjskiej. - Trzecia litera jest grecka lambda i koresponduje w tresci z dwiema poprzednimi. Str.48 Kazda z tych liter wyraza jedno z imion Boga. Jest zarazem czescia mistycznego klucza Tarota, swietych ksiag, w których pod róznymi postaciami znajduje sie skondensowana mistyczna wiedza starozytnosci. Imie Boga wyrazone litera lamed, to Shadai. Wyrazone trzema literami pod postacia Delta (duze) - odpowiada sferze Saturna, a zarazem liczbie 3. Litera L (lamed) odpowiada równiez sercu, królowi ciala, które jest zamieszkiwane przez ducha o nazwie Ruach. Jak wiadomo, kabalisci utrzymuja, ze czlowiek jest skomponowany z niewidzialnych skladników, a mianowicie z Nesham czyli rozumu; z Ruach czyli ducha oraz z Nefesh, nizszego rzedu ducha odpowiadajacego za funkcje podswiadomosci oraz materialnych organów ciala. Nesham zamieszkuje mózg, Nefhes watrobe, a Ruach miejsce centralne pomiedzy nimi, czyli serce. Zniszczenie serca znaczy zniszczenie ciala, a w mistycznym kabalistycznym znaczeniu, smierc króla (serca) powoduje upadek królestwa (ciala). Powtórzona - podwójna lamed oznacza agonie czlowieka rozerwanego na strzepy. Wsparta trzecia litera L, wzmaga znaczenie destrukcji, agonii, badz desperackiej akcji. Wspomagajac sie Tarotem, trzecia L wiaze sie z dwunasta karta Arcana, a takze z litera Luzain tajemnego jezyka Magów. Z kolei karta Arcanum przedstawia czlowieka wiszacego za stope, na palu wspar tym na dwóch drzewach, z których obcieto czesc galezi; rece czlowieka sa zwiazane z tylu i zgiete w formie trójkata skierowanego ostrym katem w dól. Jest to znak gwaltownej smierci, ale moze równiez oznaczac ofiare z czlowieka. W tajemnej magii kabalistycznej gry liczb i liter, napis na scianie piwnicy - ta powtórzona w trzech alfabetach litera L - moze oznaczac nastepujace wersje tresciowe, o wspólnym im znaczeniu: — Tu król zostal ugodzony w serce, ukarany za swoje grzechy; — Tu król zostal zlozony w ofierze, aby dokonalo sie zniszczenie (smierc) jego królestwa. Pod trzema L wypisanymi na scianie piwnicy, w której zastrzelono rodzine cara, znajduje sie pozioma kreska. Wedlug Kunsztu Magii, linia pozioma wyraza element pasywny. W tym przypadku znaczy to, ze ci, którzy dopuscili sie tego czynu, nie postapili tak z wlasnej woli, samowoli, przyjemnosci, tylko w posluszenstwie i z rozkazu zwierzchników. W obowiazujacej przez dziesieciolecia wersji, mordu na rodzinie Romanowów rzekomo dokonala grupa rewolucyjnych zbirów z Jekaterynburga pod dowództwem Jurowskiego, bez wiedzy Lenina i jego zydowskiej kamaryli. Autorem napisu mógl byc wylacznie ktos, kto posiadal gleboka wiedze talmudyczna (kabalistyczna), zastrzezona dla nielicznych wybitnych rabinów, bo tylko takich dopuszcza sie do studiowania Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: Czytaj panie Meerkat1-oto "uzdrowiciele" 20.08.05, 20:05 Rewolwer, z którego Jurowski zabil cara, zostal zlozony w specjalnym depozycie Moskiewskiego Muzeum Rewolucji - przyznaje R. Pipes w swojej ksiazce. Nie wystarczal zwykly depozyt w tymze Muzeum -zlozono rewolwer w specjalnym depozycie. Tak wiec rewolwer mordercy cara stal sie depozytem o wyjatkowym znaczeniu, historycznym fetyszem kabalistycznych zleceniodawców zbrodni. Sam Jurowski dozyl w splendorach do 1938 roku, kiedy to zmarl lub „zmarl" w klinice rzadowej, co nieodparcie nasuwa podobienstwo ze smiercia Gorkiego w trakcie operacji. Jurowski „zmarl" lub rzeczywiscie zmarl w 1938 roku, ale byl to rok kulminacji stalinowskich czystek. Przez dziewiec nastepnych lat od daty mordu, zydobolszewia utrzymywala swiat w klamstwie, ze wyrok wykonano tylko na carze, a jego rodzina zyje. Jeszcze w 1922 roku, „ludowy" komisarz spraw zagranicznych, Zyd Cziczerin klamal, ze córki cara przebywaja w Stanach Zjednoczonych. Klamstwo „kupili" nawet rosyjscy monarchisci-emigranci, bo nawet po latach trudno im bylo uwierzyc, aby zydowski Sanhedryn dopuscil sie mordu na czterech niewinnych córkach cara. W ksiazce Nikolaja Zienkowicza: Tajemnice mijajacego wieku1 znajduje sie fotografia cyfrowo zaszyfrowanego telegramu z 17 lipca 1918 roku, podpisanego przez Bieloborodowa, do sekretarza Sownarkomu - Gorbunowa, Moskwa, Kreml. Po rozszyfrowaniu, telegram zawiera niemal kwintesencje zydobolszewickiej przewrotnosci i okrucienstwa: Powiedzcie Swierdlowowi, ze cala rodzine spotkal ten sam los, co jej glowe. Oficjalnie rodzina zginie w czasie ewakuacji. W cieniu tej zbrodni pozostaje podobna masakra innych czlonków rodziny car skiej. W Alapatajewsku, 140 kilometrów od Jekaterynburga, bolszewicy wiezili od maja 1918 roku: wielkiego ksiecia Sergieja Michajlowicza, w. ks. Jelizawietie Fiodoro-wne-wdowe po w. ks. oraz trzech synów w. ks. Konstantina. Wszystkich przewieziono do miejscowosci Wierchniaja Siniaczicha i zywych wrzucono do sztolni. Zyli tam jeszcze przez kilka dni, zmarli z braku wody i powietrza, za wyjatkiem w. ks. Siergieja, którego zastrzelono, gdy zapewne stawial opór. Obydwie zbrodnie byly dzielem Zydów z najwyzszego kierownictwa bolszewickiej wladzy. Mord zatwierdzil Lenin, posredniczyl w tym Swierdlow, wiedzieli o tych zbrodniach Zydzi Zinowiew i Uryckij. O bezwzglednej wiernosci talmudycznemu nakazowi zemsty - ofiary na rodzinie carskiej, swiadcza okolicznosci, które powinny byly powstrzymac Lenina i jego bande od zaglady Romanowów. O wzgledy Niemców bolszewicy zabiegali wówczas szczególnie, z Niemiec szlo bowiem potezne wsparcie finansowe i wojskowe dla bolszewików jeszcze uwiklanych w zazarte walki z carskimi generalami na kilku frontach. 1. Wyd. polskie: Prószynski i S-ka, 1999. Str. 50 Ponadto niemiecki cesarz byl kuzynem Mikolaja, ojcem chrzestnym zamordowanego carewicza, a caryca byla rodowita Niemka spokrewniona z dworem kajzera. Jej cztery zamordowane córki i carewicz mieli wiec rodowody niemieckie. Bolszewicy ryzykowali nieslychanie duzo w kontaktach z ich sponsorami niemieckimi, a jednak to nie powstrzymalo ich od mordu. Talmudyczno-kabalistyczny nakaz zemsty obowiazywal ponad wszystko. Oto jak wygladalo pomieszczenie, w którym dokonano masakry rodziny cara-szesciu kobiet (w tym sluzacej), carewicza i samego cara. Opis pochodzi z relacji jednego ze strazników: Pokój wypelnialo cos przypominajacego opary prochu strzelniczego; pachnialo prochem (...) W scianie i na podlodze byly dziury od kul. Nigdzie na scianach nie bylo sladów bagnetów. Tam, gdzie byly slady kul na scianach i na podlodze, dookola pelno bylo krwi: na scianach byly rozpryski i plamy, a na podlodze niewielkie kaluze... Kto i kiedy napisal na jednej z tych scian te trzy litery, talmudyczno- kabalistyczne przeslanie wtajemniczonego dla wtajemniczonych? Czy tym kims byl ktos taki, jak tamten prymitywny straznik? Str.51 Krwawiaca Hiszpania W 1931 roku w Hiszpanii obalono monarchie. Wladze przejeli czerwoni „liberalowie", czyli odwiecznie wrogo do Kosciola nastawieni masoni7. Rewolta w Hiszpanii byla kolejnym ogniwem wlaczajacym katolicka Hiszpanie w lancuch przewrotów. Pisal o tym znawca masonerii Leon de Poncius: Nie bylo w ciagu ubieglego stulecia ani jednego ruchu rewolucyjnego, z którym by ona (masoneria - H.P.) nie wspóldzialala (...) Zeby posluzyc sie przykladami swiezszej daty: podczas rewolucji Mlodej Turcji w 1905 r., portugalskiej w 1908 r., rosyjskiej w 1917 r., wegierskiej i niemieckiej w 1918 r., hiszpanskiej w 1931 r. - to masonerie (scislej zydo-masonerie -H.P.) przygotowaly zmiane rezimu i przejely wladze. (A. de Lassus, op. cit, s. 84). Zapanowal w gospodarce Hiszpanii niesamowity chaos i regres, typowy dla wszy stkich komuno-masonskich rzadów Europy, Ameryki Poludniowej i Srodkowej. Sieg nieto po sposób wypróbowany juz 400 lat wczesniej w Anglii. Rozsiewano plotki, ze jezuici zatruwaja studnie, mnisi porywaja i morduja dzieci, a zakonnice oddaja sie wszelkim perwersjom seksualnym2. Jezuici stali sie ofiarami takich oszczerstw. Po utworzeniu lozy Wielkiego Wschodu w 1767 za króla Karola III, wielki mistrz Arand, general Wali i ksiaze Alba (trzej ministrowie-masoni), wmówili królowi, ze jezuici daza do oderwania od Hiszpanii Urugwaju i Paragwaju, knuja spiski na zycie króla. Król nakazal jednej nocy zaladowac 6000 jezuitów na statki i wywiezc ich do Civita Yecchi, chyba prekursorskiego obozu koncentracyjnego3. W pierwszych dziesiecioleciach XIX wieku na czele lóz francusko-hiszpanskich stal Wielki Wschód madrycki, natomiast loze hiszpanskie byly podlegle Wielkiej Lozy angielskiej. One to radykalizo-waly nastroje „liberalne", obie byly zdeklarowanymi wrogami Kosciola katolickiego. W sferze gospodarczej Hiszpanie oplotly wtedy macki Rothschildów francuskich i angielskich. Byly to macki zydostwa talmudycznego, odwiecznego wroga chrzescijanstwa. Rzad sprzyjal lewackim radykalom Hiszpanii lat 30. XX wieku, przystapili wiec do zamieszek. Uderzenia poszly glównie przeciwko duchowienstwu i kosciolom. W maju 1931 roku spalono przeszlo 100 kosciolów, w czerwcu prymas Hiszpanii musial uciekac z kraju, w pazdzierniku „prezydent" Azana obwiescil, ze Hiszpania „przestala byc katolicka". Komunistyczna agresja nabierala na sile. W 1934 roku podczas komunistycznej re wolty w Asturii znów bylo masowe palenie kosciolów. Lewicowa policja pozostawala bierna. Od polowy lutego do polowy lipca spalono 170 kosciolów. Rozpoczelo sie bezlitosne mordowanie ksiezy i zakonników obojga pici. W Bar celonie spalono wszystkie 58 tamtejszych kosciolów4. W Cuenca poszlo z dymem 10 tys., bezcennych tomów biblioteki katedralnej. 1. O powstaniu i przejeciu wladzy przez masonerie w Hiszpanii w wiekach XVI-XIX pisal ks. biskup dr Józef Pelczar: Masoneria..., Lwów 1914, reprint: Wers 1997, s. 239-248. 2. Marek Chodakiewicz: Zagrabiona pamiec. Wojna w Hiszpanii 1936-1939, W-wa 1997. 3. J. Pelczar, s. 240. 4. Zob.: Jerzy R. Nowak: Walka z Kosciolem wczoraj i dzis. Szczecinek 1999. Str.52 Masowo niszczono i palono dziela sztuki sakralnej, statuety, modlitewniki. Ofiara czerwonego amoku padlo okolo 17.000 kosciolów, prawie polowa wszystkich. Tryumfowal satanizm: zamiast pilek kopano czaszki swietych, milicjanci para dowali w szatach liturgicznych, podobnie jak „lud" podczas rewolucji francuskiej. Profanowano cmentarze, w Huesca wyciagniete z grobów zwloki poukladano w pozycjach kopulacyjnych, w innych miejscach zmumifikowane szkielety stawiano w pozycji stojacej u wejsc do krypt koscielnych... Ówczesna Hiszpania byla tradycyjnie katolicka, o wiele bardziej niz dzisiaj i bardziej niz np. wspólczesna Polska. Tym bardziej latwo sobie wyobrazic reakcje katolików, np. mieszkancó Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: Czytaj panie Meerkat1-oto "uzdrowiciele" 20.08.05, 20:06 Ówczesna Hiszpania byla tradycyjnie katolicka, o wiele bardziej niz dzisiaj i bardziej niz np. wspólczesna Polska. Tym bardziej latwo sobie wyobrazic reakcje katolików, np. mieszkanców wspólczesnego Krakowa, gdyby wspólczesne Bestie przejely wladze w kraju i w tymze Krakowie, w innych polskich miastach spalily wszystkie koscioly, wlacznie z kosciolem Mariackim w Krakowie. Wojska narodowe generala Franco przystapily do walki. Byl rok 1936 - piec lat satanistycznego rozpasania miedzynarodowego i hiszpanskiego zydo-komunizmu. Fakty byly przerazajace: Bestie hiszpanskie wspierane przez „Brygady Miedzynarodowe" zamordowaly w sumie prawie 8000 osób duchownych, w tym 12 biskupów, 283 zakonnice uprzednio gwalcone, 5255 ksiezy, 2492 zakonników i 249 osób z nowicjatu7. Jednego dnia - 6 listopada podczas masowych egzekucji w Madrycie, komunisci rozstrzelali 240 osób, w tym 200 sióstr zakonnych, ksiezy i kleryków. Matke dwóch jezuitów uduszono krzyzem. Ujawnil sie dramatyczny podzial narodu na ludzi i Bestie. Czerwoni oprawcy byli zszokowani postawa mordowanych ksiezy, którzy nie korzystali z obietnicy darowania zycia w zamian za wyrzeczenie sie wiary. Lewacki „The New York Times" pisal 14 wrzesnia 1936 roku, ze w miasteczku El Saucejo korespondent tej gazety widzial cialo ksiedza, ojca Jose de la Córa na satanistyczny sposób ukrzyzowane do góry nogami na drzwiach kosciola. Jeden z katów relacjonowal: Co za cholerni durnie! Nikt nie mógl zamknac im mordy! Przez cala droge spiewali i wychwalali Chrystusa Króla! Korespondent polskich gazet - Jedrzej Giertych podawal przerazajaca statystyke napadów, mordów, demaskowal agenturalny sowiecki komunizm tej satanistycznej rewolty. Pisal: Otóz stwierdzic musze, ze regula jest we wszystkich zakatkach Hiszpanii, które byly chocby krótko pod wladza „czerwonych" - zburzenie tam wszystkiego, co ma zwiazek z kultem chrzescijanskim2. Oto bilans hiszpanskiej hekatomby: - sprofanowano 25,8 tys. kosciolów, kaplic i klasztorów, zniszczono 17.000; - zamordowano okolo 8000 duchownych, w tym setki zakonnic; - rozstrzelano i zameczono 500.000 osób; - ponad milion poleglo po obydwu stronach. Hiszpanska wojna domowa byla poligonem doswiadczalnym dwóch totalitaryzmów - hitlerowskiego i stalinowskiego. Oprócz kilku tysiecy sowieckich „ekspertów", w olbrzymiej wiekszosci Zydów, po stronie czerwonych walczylo okolo 40.000 cudzoziemców. 1. Hugh Thomas: The Spanish dvii War, New York 1961. 2. Jedrzej Giertych: Hiszpania bohaterska, W-wa 1937, s. 197. Str.53 Byla to smietanka miedzynarodowej fanatycznej zydokomuny: angielskich 2500, francuskich 9000, tyle samo z USA, z Niemiec 5000 1. Nad wszystkimi czuwali komisarze z NKWD. Po drugiej wojnie swiatowej wszyscy uczestnicy „Brygad Miedzynarodowych" stali sie zasluzonymi kombatantami zydokomunizmu swiatowego. Dzialali dalej. Np. Zyd Morris Cohen po wojnie dzialal w siatce szpiegowskiej Juliusza i Ethel Rosenbergów, amerykanskiego malzenstwa, które przekazalo sowietom glówne tajemnice bomby atomowej. Bez sowieckiego wsparcia w ludziach, sprzecie i pieniadzach, czerwony hiszpanski satanizm nie przetrwalby nawet polowy tych lat. W pazdzierniku 1936 roku hiszpanscy „rewolucjonisci" oddali sowietom cala narodowa rezerwe zlota o obecnej wartosci ponad szesciu miliardów dolarów! Haniebny udzial w tym wsparciu hiszpanskiego ludobójstwa mieli polscy Zydzi, agenci NKWD, czlonkowie KPP, a takze polscy masoni na czele z Wielkim Mistrzem Andrzejem Strugiem. Na rzecz czerwonych trwala zaciekla kampania apologetycznej propagandy. Dal sie zwiesc dezinformacji nawet katolicki pisarz Ksawery Pruszynski. Komunistyczny agent Mieczyslaw Bibrowski wspominal: Bylem jednym z tych, którzy brali czynny udzial w kampanii prasowej na rzecz Hiszpanii republikanskiej. Od lutego do lipca 1936 roku uczestniczylem w wydawaniu czasopisma bedacego organem Frontu Ludowego inteligencji. Tygodnik nosil tytul „Oblicze dnia" i w ciagu krótkiego okresu skupil wokól siebie kwiat naszej inteligencji twórczej z Andrzejem Strugiem, Zofia Nalkowska i Maria Dabrowska2. Wielu agentów polskojezycznej zydokomuny zostalo dygnitarzami w PRL, wszyscy zas byli otaczani nimbem „bojowników" o wolnosc ludu hiszpanskiego, wzorami intemacjonalizmu. Rzymowski zostal ministrem spraw zagranicznych, Pruszynski - ambasadorem w Holandii, Jerzy Goldberg - szefem stalinowskiej „Kultury", Karol Swierczewski (Tenenbaum) - ministrem obrony narodowej3. Kilianowicz vel G. Korczynski zostal wiceministrem bezpieczenstwa narodowego4, Franciszek Ksiezarczyk -szefem MO w Rzeszowie; Eugeniusz Szyr zebral cala kolekcje funkcji, wlacznie z czlonkostwem Biura Politycznego KC PZPR i ministrowaniem budownictwu, wreszcie wicepremierostwem; Waclaw Komar dowodzil wywiadem wojskowym, Henryk Torunczyk dyrektorem generalnym w ministerstwie przemyslu lekkiego. Niewiele sie zmienilo po 1956 roku, a ich klopoty zaczely sie dopiero po zydowskiej rebelii w 1968 roku. Kilkunastu wyjechalo wreszcie do Izraela i panstw zachodnich. Tak jak ideowy i pokoleniowy pomiot Bestii francuskiej rewolucji wciaz rzadzi Francja, tak i pokoleniowe ideowy pomiot zydowskiego komunizmu nadal rozpiera sie w zniewolonej Polsce „posierpniowej". Oto dwa przyklady, podane przez M. Chodakiewicza w jego ksiazce. 1. M. Chodakiewici, op. cit, s. 72. 2. Od 1927 r. „towarzyszka zycia" Wielkiego Mistrza polskiej masonerii - S. Stempowskiego. Zob.: L. Hass: Masoneria polska w XX wieku, W-wa 1996, s. 255. M. Chodaldewicz, op. cit., s. 86. 3. Bohater powiesci E. Hemingway'a: Komu bije dzwon. 4. W latach 60. byt ambasadorem PRL w Algierii, gdzie zostal zamordowany - podobno przez Mossad - a oficjalnie popelnil samobójstwo. Str.54 Wiosna 1995 roku studenci historii z UW chcieli pokazac studentom tego uniwersytetu kronike filmowa z wojny domowej w Hiszpanii. Chodzilo o fotografie z wejscia gen. Franco do Madrytu. Niestety - wladze uniwersyteckie zabronily projekcji, bowiem plakat zachecajacy do obejrzenia filmu mówil o krucjacie przeciwko zlu - komunistycznemu totalitaryzmowi i ateizmowi - a byl przeciez rok 1995, w stolicy kraju rzekomo wolnego od komunistycznego totalitaryzmu. „Gazeta Wyborcza" - redagowana przez syna zydowskiego agenta NKWD Ozjasza Szechtera, podala z tryumfem ze Francko nie przeszedl! Wojciech Muszynski, inicjator projekcji, zostal zagrozony postawieniem przed komisja dyscyplinarna uniwersytetu. Drugi przyklad, to ponury sabat komunistycznych mamutów, jakim byly „obchody" szescdziesiatej rocznicy hiszpanskich „Brygad Miedzynarodowych". Na akademii w teatrze Zydowskim (!) spotkalo sie kilku „dabrowszczaków", a w prezydium uroczystosci zasiedli Eugeniusz Szyr i Jacek Kuron, w pierwszym rzedzie na widowni pysznil sie Wojciech Jaruzelski. Z kolei inny mamut - Aleksander Malachowski powiedzial z emfaza cos, co stanowi kwintesencje swiatowej zydokomuny i jej antycywilizacyjnego archetypu ideowego: Jestescie tymi, którzy jako pierwsi odwazyli sie wystapic do walki o wartosci, które wszyscy uznajemy za swiete, do walki przeciw faszyzmowi. Dziwny to byl faszyzm, zaiste! Faszyzm osmiu tysiecy zamordowanych „faszystów" w sutannach, „faszyzm" 17.000 spalonych kosciolów, „faszyzm" hiszpanskiego patriotyzmu, wiary, wartosci powszechnie uznawanych przez swiat zachodniego chrzescijanstwa... Spadkobiercy katów i Bestii maja sie doskonale. Zieciem Eugeniusza Szyra byl prezydent Warszawy z czasów „Polski posierpniowej" - M. Swiecicki... Odpowiedz Link Zgłoś
vicek113 Re: "O Nedzy narodow" 20.08.05, 19:56 sredni4 napisał: > panie Vicek Łukaszenko nie dopuscił do społeczeństwa tasiemca(lichwa,MFW,Bank > Światowy) *** aha! panie M.G trza było tak od razu! / przepraszam a tasiemiec to to samo co soliter co go nie widać a dupą wychodzi???/ Odpowiedz Link Zgłoś
s4321r Solidarność rozwiązała problem mieszkaniowy ! 20.08.05, 15:53 W Polsce rozwiązano problem mieszkaniowy ! Za komuny czekało się na mieszkanie piętnaście lat , a dziś większość nowo wybudowanych mieszkań stoi pusta ! Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Łukaszenko wydał dekret utrudniający korzystan 20.08.05, 20:12 no i co mamy plakac a moze mamy sie z tego smiac mamy sie tym martwic mamy sie z tego cieszyc tj.problem Lukaszenki i Bilorusinow i nic wiecej Odpowiedz Link Zgłoś
raffus Re: Solidarność rozwiązała problem mieszkaniowy ! 20.08.05, 20:15 a co ma piernik do wiatraka ? Odpowiedz Link Zgłoś