wojna w iraku a opozycja w usa

26.08.05, 11:01
u mnie jest druga w nocy. do spania pozostaja mi dwie godziny a Wy albo spicie
albo pracujecie. nudzi mi sie wiec poddaje temat pod dyskusje.

cindy okupuje rancho prezydenta. ludzie zwiazani z ruchem antywojennym
twierdza ze opozycja rosnie. ludzie zwiazani z obecna administracja twierdza
ze ta opozycja umrze naturalna smiercia lub, przynajmniej, nie osiagnie takich
rozmiarow jak opozycja wobec wojny w wietnamie. a co Wy, spiochy i pracusie,
myslicie o opozycji do wojny?
    • meerkat1 gdy sen morzy glowe... 26.08.05, 12:42
      Jakiej opozycji?

      Do jakiej wojny? :-)
      • ghotir Re: gdy sen morzy glowe... 26.08.05, 13:09
        domyslam sie ze Twoje pytania sa retoryczne ale odpowiadam. mowie o wewnetrznej
        (us) opozycji wobec wojny w iraku. cindy zdaje sie byc wierzcholkiem gory ale
        nie jestem pewien jak wysoka i szeroka jest ta gora. dlatego zalozylem ten watek.
        • felusiak1 Re: gdy sen morzy glowe... 26.08.05, 13:49
          Mama Sheehan jest napedzana przez media tak jak byla napedzana sprawa Rove'a a
          przedtem Downing Street Memo. Memo "umarlo" gdyz urodzil sie Rove.
          Rove "umarl", zastapila go Mama Sheehan i kiedy skoncza sie wakacje i zaczna sie
          przepychanki z Robertsem, ona "umrze"
    • krystian71 Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 14:26
      a ja przeczytalem tygodnik Ozon, niestety , bez linkow, te artykuly tylko w
      papierowym wydaniu byly, a tam na temat opozycji protestanckich kosciolow
      wobec Israela,Busha wojny.Luteran, prezbiterian,episkopalian etc.
      A tu na forum ciagle ubolewania nad jakims bibilijnym beltem, ktory
      bezkrytycznie wspiera Busha i wojne...Przyznam sie,ze sie pogubilem.To jakies
      inne wspolnoty?
      • warmi2 Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 17:42
        Tak .. kazdy moze sobie zalozyc jakis kosciol w USA tak wiec sa ich setki.

        Wiekszosc to jakis wariant protestantyzmu.
        • marcus_crasuss Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 22:18
          warmi2 napisał:

          > Tak .. kazdy moze sobie zalozyc jakis kosciol w USA tak wiec sa ich setki.
          >


          Jak to w kraju nawidzonych z nawiedzonym przywodca.
          • warmi2 Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 22:58
            Nikt mi dupy nie zawraca , zadnej presji spolecznej nie ma , tak wiec co mnie obchodzi czy moj sasiad co wieczor bile poklony do jakiegos bozka ?
      • ghotir Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 22:27
        krystian71 napisała: 'na forum ciagle ubolewania nad jakims bibilijnym beltem,
        ktory bezkrytycznie wspiera Busha i wojne...Przyznam sie,ze sie pogubilem.'
        ------------------
        witaj w klubie, ja tez gubie sie w tym. wydawalo mi sie ze bush wyjechal na
        platformie 'new-born christian' ale teraz zaczynam widziec ze moglem sie mylic.
        wciaz wierze, ze ci ktorzy glosowali na niego glosowali tak dlatego ze bush
        prezentowal sie lepiej niz gore, ale zaczynam miec powazne watpliwosci w sprawie
        religii wyborcow.

        innym wytlumaczeniem tego o czym mowisz bylaby sytuacja ekonomiczna. ktos mnie
        tu powaznie zbesztal za sciaganie wszystkiego do ekonomii wiec poczekam na Wasze
        komentarze.
        • jennifer5 Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 22:57
          ghotir napisał:

          > wciaz wierze, ze ci ktorzy glosowali na niego glosowali tak dlatego ze bush
          > prezentowal sie lepiej niz gore, ale zaczynam miec powazne watpliwosci w
          sprawie
          > religii wyborcow.

          nie wierze, ze ty wierzysz w te glosowania...
          • ghotir Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 23:56
            jennifer,

            oops, mialem na mysli kerry piszac moj post.

            w te glosowania wierze tak jak wierze w niezawislosc sedziow sn, niezawislosc
            prasy itd.

            bylem w polsce kiedy odbywala sie florydzka szopka i do tej pory nie zajrzalem
            do mojej prasy z tego okresu. wydaje mi sie ze bush ukradl te wybory ale nie mam
            na to podparcia innego niz to ze sad, a nie wyborcy, zdecydowal o jego wygranej.

            z kolei, bylem w stanach i aktywnie uczestniczylem w wyborach bush/kerry. wydaje
            mi sie ze te wybory byly dosc uczciwe, jezeli uczcziwymi uznajemy wybory
            prezydenckie w usa (ja tak nie uwazam, ale to moja prywatna sprawa). wydaje mi
            sie ze wiekszosc wyborcow glosowala wtedy na busha. nie bardzo rozumiem dlaczego
            to robili, ale to juz inna sprawa ktora nie ma wiele wspolnego z demokracja z
            definicji. wydawalo mi sie ze wynik tych wyborow mial wiele wspolnego z religia
            wyborcow. teraz waham sie w tej opinii.
            • jennifer5 czy to jest... mozliwe??? 27.08.05, 04:13
              ghotir napisał:

              > wydaje mi sie ze wiekszosc wyborcow glosowala wtedy na busha. nie bardzo
              rozumiem dlaczego to robili, ale to juz inna sprawa ktora nie ma wiele
              wspolnego z demokracja z definicji.

              Wydawac sie, to stanowczo za malo, to byly wybory prezydenckie. Samo okreslenie
              ze ci sie wydaje wskazywac moze ze nie wierzysz w to co zaistnialo. Tylko
              dlaczego i skad biora sie jakies watpliwosci? Dlaczego zadajemy sobie pytanie
              czy tak bylo jak nam powiedziano. Napewno pamietasz okladke z Daily
              Mirror, "How can 59,054,087 people be so dumb?". Wlasnie, jesli sie zastanowimy
              nad tym zdaniem mozemy je rozumiec dwojako. Albo ktos sie dziwi ze jest
              tylu 'glupich' Amerykanow, albo zadaje pytanie czy to jest... mozliwe???

              www.underconsideration.com/speakup/archives/002130.html
        • warmi2 Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 23:01
          Ludzie glosowali na Busha z powodu z jakich ludzie zawsze glosuja na jednego polityka a nie na drugiego - przyciwnik byl jeszcze gorszy.

          Motywacje ludzi ktorzy glosowali na jego przeciwnika mozna bylo sprowadzic do jednego zdania "anything but Bush".

          Tak sie wyborow nie wygrywa.
          • kapitalizm Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 23:15
            warmi2 napisał:

            > Ludzie glosowali na Busha z powodu z jakich ludzie zawsze glosuja na jednego
            po
            > lityka a nie na drugiego - przyciwnik byl jeszcze gorszy.
            >
            > Motywacje ludzi ktorzy glosowali na jego przeciwnika mozna bylo sprowadzic do
            > jednego zdania "anything but Bush".
            >
            > Tak sie wyborow nie wygrywa.


            ...a ja i kazdy kogo znam glosowalismy wg zasady "anybody but Gore" i "anybody
            but Kerry"

            i Bush wygral.



    • mirmat1 Wszystko mozliwe, zalezy kto wygra w Waszyngtonie 26.08.05, 17:04
      Malo ktora historia sie tak powtarza jak ta pisana na korytarzach Bialego Domu
      czy Kongresu USA. Wydarzenia na swiecie zaleza od tego, kto jest gora przy
      steru wladzy a dosc przydlugawa (ale obszerna w przyklady) analize zamiescilem
      na:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=28091200
    • i-love-2-bike Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 19:23
      ghotir napisał:

      > u mnie jest druga w nocy. do spania pozostaja mi dwie godziny a Wy albo spicie
      > albo pracujecie. nudzi mi sie wiec poddaje temat pod dyskusje.
      >
      > cindy okupuje rancho prezydenta. ludzie zwiazani z ruchem antywojennym
      > twierdza ze opozycja rosnie. ludzie zwiazani z obecna administracja twierdza
      > ze ta opozycja umrze naturalna smiercia lub, przynajmniej, nie osiagnie takich
      > rozmiarow jak opozycja wobec wojny w wietnamie. a co Wy, spiochy i pracusie,
      > myslicie o opozycji do wojny?

      no nawet najgorsi propagandysci sie martwia,gdyz poparcie dla wojny irackiej
      maleje z dnia na dzien. teraz szturmowka ideologiczna preza robi co moze,sam
      prez objezdza kraj ,aby sprzedac nastepne ideologiczne kity i choc utrzymac to
      poparcie dla swej polityki na obecnym poziomie. ludzie sa zmeczeni,liczba ofiar
      rosnie,wytlumaczenie dla wojny jest idiotyczne,bo przeciez i powody inwazji byly
      zmyslone,co widac golym okiem. Cindy zaczela odwazna kampanie,ale poparcie dla
      niej rosnie. nasze mass media,ktore w przypadku obu partii sa pro-wojenne
      wlasciwie ,milcza na ten temat,ale tu i owdzie widac,ze popularnosc prezydenta
      spada razem z jego planami militarnymi. dodatkowo wzrost cen paliwa powoduje
      duzy niepokoj na gieldzie,co jak wiadomo odbija sie niekorzystnie na kazdym.no
      wiadomo zapedzilismy sie w kozi rog,i wykosztowalismy sie niezle przy tym.
    • ghotir Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 20:26
      widze wsrod sasiadow rosnace poparcie dla cindy. zona mowi mi ze na spotkaniach
      antywojennych zaczynaja pojawiac ludzie duzo mlodsi niz ci ktorzy rozpoczynali
      ten ruch w naszej okolicy. tak wiec bardziej sklaniam sie w strone i-love-2-bike
      niz felusiaka. mysle ze felusiak moze miec racje w sprawie main stream media
      (napedzanie publiki cindy ze wzgledu na sezon ogorkowy) ale coraz lepiej widze
      ze polityka w stanach jest robiona na dwoch poziomach: washington d.c. i mysle
      ze do tego pije felusiak, i inicjatywy oddolne. d.c. to gwiezdne polityki:
      meteory pojawiaja sie i znikaja. jednak poziom lokalny wykazuje pewna
      stabilizacje. na przyklad pomimo tego co dzieje sie w d.c. trwa opor wobec
      patriot akt na lokalnym poziomie. teraz cindy stala sie focal point i w mojej
      okolicy i w okolicy pracy mojej zony. ludzie przygotowuja akcje ktore wezma
      miejsce za miesiac do trzech. u mnie bada to picnic antywojenny prawie za
      miesiac i pokaz filmow antywojennych za ponad dwa miesiace.
      zaczalem ten watek bo chcialem sie zorientowac czy w Waszych miejscach
      zamieszkania tez pojawiaja sie takie akcje i jak one sie maja do codziennych
      wydarzen.

      margines nie zwiazany z watkiem: felusiak, co myslisz o oswiadczeniu w sprawie
      zamordowania chavez. Ty to podniosles to moze bys rozwinal?
    • polski_francuz Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 21:24
      Ktos napisal, ze wojna skonczy sie z 10 000 ofiare amerykanska. W Wietnamie
      bylo ich ponad 50 000.

      Chyba duzo racji w tym jest.

      Billans Iraku jest jeszcze do zrobienia ale na pewno pozycja polityczna USA w
      swiecie sie zmienila na gorsze. Moze z wyjatkiem BW, gdzie chyba Stany
      narzucaja swoja Pax Americana.

      Zal mi Iraku, bo sie chyba rozsypuje. I sam nie wiem czy lepiej za morde z
      Saddamem czy burdel nieopisany za Amerykanow.

      PF
      • warmi2 Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 21:47
        "I sam nie wiem czy lepiej za morde z
        > Saddamem czy burdel nieopisany za Amerykanow"

        To bylo do przewidzenia , ze po upadku zamordyzmu ludzie ktorzy przez ostatnie kilkadziesiat lat byli wladcami zycia i smierci (nie mowiac o korzysciach materialnych) beda robili wszystko co w ich mocy aby jak najbardziej utrudnic stan rzeczy.

        Moralnie to ja nie mam zadnego problemu z tym , ze eventualnie cala ta inwazja wyjdzie dla Irakijczykow na korzysc zakladajac , ze Amerykanie wytrwaja w swym postanowieniu.

        To jest oczywiste.

        Moj problem jest z tym dlaczego Amerykanie maja to robic i wogole dlaczego ja mam za to placic ?

        Polaczone z faktem, ze retoryka administracji Busha jest raczej patetycznie imperialna i wogole ich dyplomatyczne podejscie jest podobne do slonia w skladzie porcelany, (niemowiac o jego idiotycznej polityce wewnetrzej ktora z wyjatkiem podatkow jest jeszcze gorsza od demokratow) nie sadze , ze bede glosowal na republikanow w nastepnych wyborach.

        No chyba , ze wystawia paleokonserwatystow.
        Oczywiscie partia demokratyczna jest w jeszcze gorszej sytuacji , oni wrecz walcza teraz o przezycie. Jezeli idioci i oszolomi w rodzaju moveon.org przejma wladze nad DNC to dems beda bez wladzy przez nastepne kilkadziesiat lat.
        • polski_francuz Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 21:51
          "dems beda bez wladzy przez nastepne kilkadziesiat lat"

          A co z Madame Clinton?
          • warmi2 Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 22:01
            Clintonowa bedzie miala ciezko bo wyrobila sobie opinie socjalistki.

            Jako inteligentna kobieta wie , ze w USA nie mozna wygrac wyborow na takiej platformie, tak wiec od pewnego czasu pcha sie na prawo ile moze ( do tego stopnia , ze oficjalnie popiera pozycje Busha w kwestii wytrwalosci w Iraku).

            Jej problemem sa idioci z moveon.org i podobnych extremistycznie lewackich ugrupowan, ktorzy przez nieustanna radykalizacje demokratycznej partii niweluja wszystkie jej wysilki aby zaprezentowac sie jako umiarkowany polityk.

            Osobiscie ja nigdy bym na nia nie glosowal.
            Jezeli Reps wystawia jakichs idiotow to po prostu bede glosowal na libertarian party.
            • ghotir Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 22:17
              warmi,

              ja glosowalbym na clintonowa z zasady, pierwsza kobieta jako prezydent, gdyby
              nie to ze ona popiera wojne w iraku. cholera, glosowalbym na kobiete liczac na
              rozsadek tego gatunku ale hillary wlasnie mi mowi ze ona tego rozsadku nie ma.

              nie zgadzam sie z Twoim psioczeniem na radykalizacje demokratow. mnie akurat to
              sie podoba, do konca popieralem kucinich.
              • warmi2 Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 22:27
                No wiesz, twoja sprawa , to jest w koncu wolny kraj, ale zdajesz sobie sprawe , ze Kucinich ma takie szanse w USA jak Bush we Francji ?

                Jezeli podoba ci sie platforma w jego stylu to byc moze powinienes sie przeprowadzic do Kanady poniewaz USA jest po prostu jest chyba najgorszym krajem dla takiego kogos jak ty.

                Nie pisze tego ironicznie ale raczej stwierdzam oczywisty fakt.

                Jezeli chodzi o sprawe Iraku to moj problem z moveon.org jest , ze ci ludzie z zalozenia widza USA jako "imperium zla" i wogole nie maja zadnych odpowiedzi praktycznie na nic z wyjatkiem moze tego, ze gdybysmy wszyscy staneli wokol ogniska , zlapali sie za rece i zaspiewali kumbaja to wszystko pewnie by wyszlo na dobre.
                • polski_francuz Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 22:37
                  Warmi,

                  Ja uwazam, ze sie na campusach wszystkich tak mysli. I w Stanach i w Kanadzie i
                  we Francji. Ghotir nie jest sam. Na pewno nie.

                  Co do waszej lewicy, to jest naiwna z tego co piszesz.

                  Wytlumacz mi tylko, bo nie rozumiem, jaka bylaby baza demokratow do wyborow:
                  polityczna i ekonomiczna (u was to chyba z 50-100 mln trzeba miec w kasie
                  wojennej aby zaczc walczyc o pozycje prezia?)

                  PF
                  • ghotir Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 22:45
                    polski_francuz,
                    nie chcialem tego podnosic aby nie wyjsc na snoba. dzieki.
                    • polski_francuz Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 22:49
                      Campusy to tez klasa:)

                      Oczy mi sie kleja.

                      Do jutra zatem

                      PF
                      • ghotir Re: wojna w iraku a opozycja w usa 27.08.05, 03:52
                        polski_francuz napisał: 'Campusy to tez klasa'
                        ------------------
                        masz calkowita racje i celowo wycialem Twoj usmiech.
                        dobranoc.
                  • warmi2 Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 22:50
                    Podejscie Gothira do USA przypomina mi post ktory widzialem na Slashdot.

                    Dyskusja byla o dostepnosci broni w USA i jakis gosciu napisal cos w tym stylu:

                    " I wish all these gun-toting rednecks would move to some fucking island and create their own country where they could do whatever they want".

                    Na co ktos po prostu odpowiedzial:

                    "We did. What the fuck are you doing here ?"

                    ---------------------------

                    Demokraci, mimo tego ze uwazaja sie za partie "ludzi pracy", wiekszosc donacji dostaja od milionerow i bogatych ludzi (Hollywood etc) z kolej Republikanie wiekszosc pieniedzy dostaja z indywidualnych datkow setek tysiecy ludzi.
                    Inaczej mowiac , Demokraci sa mniej zalezni od masowego popularnego poparcia finansowego a bardziej od tego czy przekonaja so swoich pomyslow elity.

                    Ironiczne ale to jest fakt.

                    Nie mam teraz linka ale cytuje :

                    So much for Republicans being the party of the wealthy. According to a new study by the nonpartisan Center for Responsive Politics, that moniker more appropriately belongs to the Democrats. "Republicans raised more than Democrats from individuals who contributed small and medium amounts of money during the 2002 election cycle," the report notes, "but Democrats far outpaced Republicans among deep-pocketed givers." Among donors who gave more than $200 but less than $1,000, Republicans enjoyed a substantial $68 million to $44 million edge over Democrats. The margin was closer among those individuals who gave $1,000 or more: The GOP took in $317 million, compared to the Democrats' $307 million.

                    But among the fabulously wealthy, the Democrats cleaned house. Donors of $10,000 or more gave $140 million to Democrats, while only $111 million went to Republicans. Among those individuals who gave $100,000 or more, the Democrats raised $72 million compared to the Republicans' $34 million. And when it comes to the millionaires' club - those kicking in $1 million or more - the Democratic Party skunked the GOP, $36 million to $3 million. Needless to say, despite the near-parity in overall amounts - $384 million to the Republicans vs. $350 million to the Democrats - the number of individual donors to the GOP exceeded those to the Democratic Party by more than 40 percent.
                    • ghotir Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 23:42
                      warmi,
                      usmialem sie jak norka. masz racje w sprawie mojego podejscia. wyjasniam:
                      pracowalem w kanadzie ale mieszkalem w stanach. stad traktowalem stany troche
                      jak rezerwat, co slusznie zauwazyles.

                      hej, Ty jestes bardzo spostrzegawczy w sprawach pomyslunku. pracujesz w tym
                      kierunku czy to tylko Twoje hobby?

                      wybacz, nie chce wchodzic na dyskusje main stream parties. dla mnie to
                      reprezentacje status quo bez wzgledu na informacje kto i jak je sponsoruje.
                      znowu odzywa sie tutaj moj stosunek do usa jako rezerwatu.
                • ghotir Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 22:40
                  warmi2 napisał: 'moj problem z moveon.org jest , ze ci ludzie z zalozenia widza
                  USA jako "imperium zla" i wogole nie maja zadnych odpowiedzi praktycznie na nic
                  z wyjatkiem moze tego, ze gdybysmy wszyscy staneli wokol ogniska , zlapali sie za
                  rece i zaspiewali kumbaja to wszystko pewnie by wyszlo na dobre.'
                  -------------------
                  mysle ze tu trafiles w dziesiatke. ja nazywam ich 'tree huggers' i to co oni
                  wymyslaja jest jednym z powodow dla ktorych mam klopot z przylaczeniem sie do
                  ich ruchu; moglbym Ci tu zacytowac przyklady ich naiwnosci, ale po co, sam to
                  znasz. jednak zona mowi mi, sprawdze to na picnic, ze zaczynaja sie tam pojawiac
                  ludzie ktorzy nie pamietaja hippies i sa duzo mniej naiwni niz tree huggers.
                  zaczalem ten watek aby zorientowac sie czy jest to tylko regionalny wyjatek czy
                  tez cindy spowodowala ogolniejsza fale.

                  co do mnie i kanady masz calkowita racje. pracuje tam od lat i nasiaklem ich
                  atmosfera. z kucinich tez masz racje, jego szanse sa bliskie zera, ale co?
                  pomarzyc nie wolno?
      • ghotir Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 22:08
        polski_francuz napisał: 'sam nie wiem czy lepiej za morde z Saddamem czy burdel
        nieopisany za Amerykanow.'
        ---------------
        to tez moj problem; nie zdradz mnie mojej zonie. to co bylo za saddama prosilo
        sie o zakonczenie, ale to co jest teraz zdecydowanie prosi sie o koniec us
        obecnosci na bliskim wschodzie w ogole. jestem tu bardzo stronniczy bo i nie
        podoba mi sie ze moje podatki finansuja te wojne kosztem niezbednych uslug w
        kraju i nie podoba mi sie ze umieraja ludzie, amerykanie tak samo jak
        irakijczycy. na dodatek nie podoba mi sie to polityki mojego rzadu przyczyniaja
        sie do znacznego zwiekszenia terroryzmu w swiecie a wiec smierci niewinnych
        cywili z ktorych kazdy moglby byc czlonkiem mojej rodziny lub przyjacielem.
        dlatego popieram anty-wojenne akcje mojej zony ale watpliwosci mi pozostaja.

        jestem zaskoczony wydarzeniami w izraelu. mysle ze polski francuz ma racje w
        sprawie pax americana tam i w tym kontekscie jestem zdezorientowany
        wysiedleniami. czy ktos zechcialby podzielic sie refleksjami w tej sprawie?
        • polski_francuz Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 22:23
          Arabowie na BW nie maja demokracji i zyja w rezymach mniej czy bardziej
          dyktatorskich czy semidyktatorskich. Czego im nie mozna zarzucic bo taka jest
          ich tradycja. A zeby ja zmienic to znowu trzeba narod za morde wziac jak to
          uczynil Atatürk w Turcji.

          Wystarczy zatem pogonic wladce i inni wladcy robia w portki. Takim cudem Libia
          stala sie grzeczna (bo Reagan myslal mu mysliwce do sypialni). I tak sie stalo
          z saddamem. Po pogonienia Saddama, inni sie zaczeli bac (np. Syryjczyk, his
          name slips my mind).To jeden element.

          Drugi, to jest taki, ze Palestyna/Izrael byly i sa przykladem uzywanym przez
          wszystkich Arabow do podkreslenia szatanskosci Stanow w stosunku do nich.
          Bezkrytyczna pomoc Izraelowi jest bardzo zle przyjmowana.

          Pax Americana daje wiec Arabom troche paly w leb (Saddam) i troche marchewki
          (Gaza).

          Tak to widze.

          Mamy tu znawce problemu pisujacego pod nickiem J_K, moze sie tez on podzieli
          swymi uwagami.

          PF
          • borrek Re: wojna w iraku a opozycja w usa 26.08.05, 22:51
            www.cagle.com/working/050824/booth.gif
    • mars_99 Re: wojna w iraku a opozycja w usa 27.08.05, 00:02
      jak najbardziej ludzie staja sie sceptykami tej zaborczej wojny o przejecie
      czyjejs ropy.. ma to glownie zwiazek z kosztami i ogolnym stanem kraju
      pod rzadami Debilja.
      ofkors jak to typowi amerykanie nie mieliby nic przeciwko darmowej ropie z iraq,
      ale koszty rzedu 4mld$ tygodniowo przy coraz tragiczniejszej sytuacji na
      rynku pracy(zostaly tylko joby w McDonaldsach) otrzezwiaja nazagorzalszych
      Debiljarzy..
    • ghotir lokalne inicjatywy 27.08.05, 04:01
      bardzo lubie abstrakcyne pogawedki; troche mnie znacie wiec to doskonale wiecie.
      jednak tym razem moje pytanie dotyczy lokalnych inicjatyw: co Wasi sasiedzi
      mysla/robia w sprawie wojny w iraku?
      to nie oznacza ze nie zycze tu sobie ogolnych refleksji, te zawsze sa mile
      widziane, ale chcialbym abyscie tez troche pogadali o Waszych sasiadach. ja
      dalem poczatek opowiadajac o moich sasiadach i o pracowych sasiadach mojej zony.
      teraz na Was kolej. no???
      • kapitalizm Re: lokalne inicjatywy 27.08.05, 07:29
        ......niezle to Bush sobie pomyslal, nie?

        usadowil 140 000 US Army w samym centrum arabskich islamistow, sprowokowal
        terrorystow do ujawnienia sie i dobrowolnego zgloszenia do odstrzalu w Iraku,

        watpie aby USA kiedykolwiek stamtad wyjechala, chyba dopiero jak ubija tam
        ostatniego Allahowego chustkowicza-terroryste,

        a ma taki glupi wyglad, kto by pomyslal, no nie?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja