de_oakville
03.09.05, 13:29
1-szego wrzesnia 1939 "führer" III-ciej Rzeszy, Adolf Hitler wydal rozkaz do
ataku na Polske. Jednym z pretekstow byl Gdansk, miasto zamieszkale w ponad
95% przez Niemcow, ale "oderwane" od Niemiec, oraz tzw. "polski korytarz",
ktory "prowadzil" z Polski do polskiego brzegu Baltyku (Gdynia, Hel) i
oddzielal glowna czesc Niemiec od Prus Wschodnich, sprawiajac, ze po 1-szej
wojnie swiatowej, Niemcy skladaly sie z dwoch odzielnych czesci. Gwarantami
tego "staus quo" w tej czesci Europy byly panstwa zwycieskie w 1-szej wojnie
swiatowej (tzw. Ententa), przede wszystkim Anglia i Francja. 3 wrzescia
wypowiedzialy one Niemcom wojne i zazadaly wycofania wojsk niemieckich z
Polski oraz powrotu do stanu terytorialnego sprzed 1-szego wrzesnia. "Führer"
oczywiscie odmowil, rezultatem czego byly wydarzenia z lat nastepnych: w roku
1940 Francja poniosla wprawdzie kleske w wojnie z Niemcami, ale Anglia oparla
sie ich agresji, a nastepnie wciagnela do wojny po swojej stronie USA i ZSRR
(zakulisowe rozmowy z Rosja prowadzili oni podobno, kiedy ZSRR byl jeszcze
oficjalnie "sojusznikiem III-ciej Rzeszy"). Hitler, w rezultacie swojej
decyzji rozpoczecia wojny z Polska musial pozniej "przetrawic" znacznie
wieksze "upokorzenia" niz tylko Gdansk i "polski korytarz". Czy tak musialo
byc? Z pewnoscia nie, gdyby obie strony konfliktu byly rozsadne. Fakt, faktem
- Gdansk byl niemiecki w ponad 95% i wiekszosc jego mieszkancow chciala z
pewnoscia powrotu do Niemiec. Mogli na to jednak poczekac dluzej i zrealizowac
swoje zamiary droga pokojowa. Zgodnie z postanowieniem Traktatu Wersalskiego,
port gdanski mial sluzyc Polsce, a "wolne miasto Gdansk" znalazlo sie w
polskiej strefie celnej. Po odzyskaniu przez II RP niepodleglosci byl to dla
niej jedyny wielki port morski. Tym niemniej Polska nie stawiala w 100% na
Gdansk. Rozpoczeto budowe portu w Gdyni, ktory wkrotce przescignal Gdansk pod
wzgledem przeladunkow i stal sie najwiekszym portem na Baltyku. Zbudowano tez
linie kolejowa, ktora przebiegala wylacznie przez polskie terytorium i
umozliwiala przewoz towarow z glebi kraju do portu w Gdyni. Po latach, moze
jeszcze nie 20-tu, ale na przyklad 40-tu (1979) port w Gdansku prawdopodobnie
nie bylby juz dla Polski sprawa "zycia i smierci" i byc moze, zgodnie z wola
wiekszosci mieszkancow Wolnego Miasta wrociloby ono do Niemiec, podobnie
jak Hong-Kong wrocil do Chin w roku 1997. Mogloby sie to odbyc uroczyscie, z
odegraniem hymnow panstwowych i ze zmiana flag na Westerplatte. Wola
mieszkancow powinna byc najwazniejsza. Jednak przy przedwojennej mentalnosci
polskiej (tzw."wymachiwanie szabelka"), a takze i niemieckiej takie
rozwiazanie sprawy byloby z pewnoscia nie do pomyslenia.
Po pierwsze Niemcy nigdy nie traktowali Polski jako rownorzednego partnera i
juz samo istnienie niepodleglej Polski, obejmujacej jakies tereny nalezace
dawniej do Niemiec, uwazali za obraze, niemal jak "spluniecie w twarz". Biorac
udzial w 1-szej wojnie swiatowej, Niemcy mierzyli bardzo wysoko - chcieli
zamienic sie rolami w Wielka Brytania i po jej pokonaniu zostac nowymi "panami
swiata". I wcale nie byli bez szans. I tu nie tylko poniesli kleske, ale
jeszcze Polacy zaczeli w ich mniemamiu "panoszyc sie" i buntowac. Korzystajac
z oslabienia Niemiec po 1-szej wojnie swiatowej zaczeli wzniecac powstania
(slaskie, wielkopolskie) i "szabla" oraz "plebiscytem" chcieli oderwac dla
siebie jak najwiecej. Uwazali, ze przegrane Niemcy "skonczyly sie" na dobre i
daleko "nie pociagna", oraz, ze beda juz tylko "cofac sie na zachod".
(Stefan Zeromski - "Wiatr od morza"). Natomiast Niemcy W okresie III-ciej
Rzeszy czuli sie w stosunku do Polakow niemal tak, jak biali plantatorzy z
amerykanskiego poludnia w stosunku do Murzynow; powstanie niepodleglej
Polski bylo dla nich tym, czym zniesienie niewolnictwa, ba, bunt Murzynow z
amerykanskiego poludnia przeciwko bialym plantatorom. Przed rokiem 1939 Polska
miala niewielki dostep do Baltyku, ale cieszyla sie "jak dziecko" z tego co
posiadala. Gdzieniegdzie istnieli ludzie o mentalnosci "jastrzebi", marzacy o
tym, aby oderwac od Niemiec jeszcze wiecej, ale wiekszosc spoleczenstwa bala
sie o to, zeby nie stracic tego, co juz posiadala. W wyniku 2-giej wojny
swiatowej Polska otrzymala "w prezencie od aliantow", glownie Stalina,
znacznie wiecej - ponad 500 km morskiego wybrzeza.I "polski Baltyk" jest
znacznie szerszy niz "niemiecki Baltyk"- przez "polskie" morze jest znacznie
dalej do drugiego brzegu (do Szwecji i do Danii).
"W polityce, podobnie jak w milosci, zdarza sie, ze odwrot jest forma zwyciestwa"
(Charles de Gaulle)