Bush Promises

06.09.05, 00:25
To nieamowite jest, bush obiecal. Jak tak, to juz po klopotach... napewno!

"President Bush returned to the storm-battered Gulf Coast today, visiting an
emergency shelter at a church near Baton Rouge before telling reporters that
all levels of government are doing their best to respond to the calamity
wrought by Hurricane Katrina."

www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2005/09/05/AR2005090500710.html
    • kapitalizm Re: Bush Promises 06.09.05, 18:32
      jennifer5 napisała:

      > To nieamowite jest, bush obiecal. Jak tak, to juz po klopotach... napewno!
      >
      > "President Bush returned to the storm-battered Gulf Coast today, visiting an
      > emergency shelter at a church near Baton Rouge before telling reporters that
      > all levels of government are doing their best to respond to the calamity
      > wrought by Hurricane Katrina."


      ....wielu, rowniez tu w USA, nie rozumie roli jaka spelnia FED
      (rzad federalny),

      od poczatku zalozyciele USA spierali sie nad potrzeba/nie potrzeba takiego
      molocha, majacego wladze nadrzedna nad wszystkimi mieszkancami,

      slusznie ostrzegali przed niebezpieczenstwem i konstytucyjnie ograniczyli role
      tego organu do:

      - ochrony integralnosci terytorialnej USA przed zagrozeniami zewnetrznymi
      - organizacji wymiaru sprawiedliwosci (sad, prokuratura, policja) - jako wyraz
      ochrony integralnosci osobistej i majatkowej kazdego obywatela przed
      zagrozeniem wewnetrznym - czyli sciganie przestepcow,

      pozostawiajac wszelkie decyzje dotyczace wszystkich innych decyzji zyciowych w
      rekach wolnych obywateli,

      a wiec we wszystkich sprawach zyciowych (nie tylko kryzysowych) czlowiek ma
      prawo
      polegac przede wszystkim na samym sobie, w nastepnej kolejnosci na liscie
      pomocy sa:

      - najblizsza rodzina
      - dalsza rodzina
      - przyjaciele, znajomi
      - najblizsi sasiedzi
      - dalsi sasiedzi
      - lokalnie wybrane wladze
      - wladze danego powiatu
      - wladze stanowe,

      ostatnim ogniwem w pomocy obywatelowi jest FED, i to nie w celu zrzucania mu
      butelek z woda, uczenia dzieci pisania czy kopania rowow melioracyjnych, ale
      ochrony
      zycia i wlasnosci obywateli
      przed wandalami,

      niestety wzorem europejskiej infatylizacji spoleczenstw, niektorzy Demokraci
      odwrocili ten naturalny porzadek rzeczy i wmowili ludziom (szczegolnie nie
      wyksztalconym), ze za ich zycie odpowiedzialny jest przede wszystkim rzad
      federalny,

      takie byly poczatki rzadowej przymusowej edukacji, emerytur i np. akcji
      ratunkowych, a
      ostatnio coraz glosniej ci sami lewacy nawoluja do sfederalizowania
      wszystkich lekarzy,

      tak sie narodzily tu cale grupy ludzi uzaleznionych od wladz stanowych i
      federalnych - zreszta ze wzajemnoscia, gdyz tylko te masy na nich (Demokratow)
      glosuja,

      ta ludzka bezradnosc zawsze byla cicha radoscia w sercu zadnych wladzy
      Demokratow -
      im nigdy nie chodzilo oczywiscie o zmniejszenie liczby biednych - kto by
      dobrowolnie
      staral sie zmniejszyc liczbe swoich klientow, no nie?

      czego ja sie obawiam najbardziej to dalszej infantylizacji i odchodzenia od
      idealow na jakich
      powstalo USA oraz coraz wiekszych tu wplywow europejskiego kolektywnego
      myslenia i zbiorowej odpowiedzialnosci,

      czesto mam tu okazje, szczegolnie w ostatnich 10-15-tu latach, na obserwacje
      slynnego powiedzenia "polaka mozna wziasc z prowincji Polski do kapitalizmu
      Ameryki,
      ale nie mozna wyjac prowincji z polaka" - z mala poprawka na powojenna
      emigracje - zamiast prowincji wstaw 'socjalizmu',


      dotyczy to rowniez wielu tutejszych forumowiczow.
      >
      > www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2005/09/05/AR2005090500710.html
      • w_ojciech kopa w żyć 06.09.05, 19:53
        Spory kompetencyjne i definicyjne sa dobre daleko
        od spraw fundamentalnych dla egzystencji człowieka
        i państwa. Prezydent USA jest OJCEM dla obywatela
        USA. Jeśli Bush tego nie rozumie, to powinien dostać

        kopa w żyć.
        • captain.america kopa w leb 06.09.05, 20:00
          > Prezydent USA jest OJCEM dla obywatela
          > USA.

          Cos ci sie Wojtus pomylilo, to nie jest CCCP za czasow Wujaszka Stalina.
        • kapitalizm Re: kopa w żyć 06.09.05, 21:40
          ...moze dla sierot, ale nie dla doroslych obywateli,

          tak jak pisalem, niestety coraz wiecej spoleczenstw na swiecie idzie wzorem
          infantylnej Europy,

          polacy maja ten kompleks braku ojca w swoim zyciu szczegolnie silnie
          zakorzeniniony, winny tu jest kosciol (ojciec sw. w niebie) jak i PRL (Gierek-
          ojcem narodu),

          czas juz wydoroslec.
          • borrek Re: kopa w żyć 06.09.05, 22:09
            www.cagle.com/working/050902/plante.gif
            • kapitalizm Re: kopa w żyć 07.09.05, 08:06
              borrek napisał:

              > www.cagle.com/working/050902/plante.gif


              ...dobre,

              ludzie to juz nawet oczekuja, ze Bush bedzie im szukal pracy, slal lozko i
              czyscil zeby za nich,

              straszne zdziecinnienie, no nie?

              ale to wszystko idzie od tej infantylnej Europy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja