Dodaj do ulubionych

Co robiłeś 11 września 2001?

05.09.02, 10:34
Kizny sfotografował pasażerów nowojorskiego metra tuż przed pierwszą rocznicą
11 września. Opowiedzieli mu, co robili w tamten wtorek, czego się boją,
czego by chcieli. A jak Ty wspominasz tamten dzień?
Obserwuj wątek
      • Gość: rybb Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.sd.sd.cox.net 05.09.02, 11:00
        moze jestem bez serca. ale po pierwszym szoku mialem okazalo sie ze mialem to
        gdzies. dla mnie byl to jeszcze jedno 'zderzenie dwoch pociagow w Indii gdzie
        zginelo ilus tam ludzi'. jakos nie uwazam by ludzie ktorzy zgineli w tragedii
        9/11 zaslugiwali na wiecej lez niz hinduskie ofiary wypadku kolejowego.
        poszedlem wiec na impreze nocna w Pradze. dobrze sie bawilem bo jakos pustawo
        bylo w lokalu i mielismy polowe lokalu dla siebie.
          • Gość: rybb Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.sd.sd.cox.net 05.09.02, 11:33
            napisalem po prostu jakie emocje wtedy mnie ogarnely. po prostu nie uznalem ze
            to mnie dotyczy. szkoda mi bylo tych ludzi, ale nie bardziej niz jakiejkolwiek
            innej tragedii o jakiej informuja w telewizji. te emocje jeszcze umocnily sie w
            pozniejszym okresie jak 'biedne' rodziny ofiar dostawaly miliony dolarow w
            postaci odszkodowan i datek. rodziny ofiar innych katastrof raczej nigdy nie
            doczekaja sie takich refundacji strat. 9/11 ma wystarczajaco adoratorow
            medialnych wiec ja nie musze dokladac sie do tej calej mizernej propagandy o
            bohaterach.
            • Gość: anja Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: 212.244.106.* 06.09.02, 13:18
              Byłam w pracy z koleżanką.Najpierw zadzwonił jej syn mówiąc,że Kapitol się
              pali.Pracowałyśmy dalej.Potem zadzownił mój syn i powiedział bardzo haotycznie
              (był bardzo zdenerwowany);zrozumiałam tyle,że polski samolot,który leciał do
              USA rozbił się.Zaczęłyśmy kojarzyć,że coś się stało-włączyłyśmy radio a tu
              horror,..już dalej nie mogłyśmy pracować.Nasi synowie dzownili bardzo
              zdenerwowani co chwila.Postanowiłyśmy iść do nich do domu.W domu jak usiadłam
              przed TV to wstałam ok.21.00.Mój 11-letni syn płakał.Powiedział mi że nie może
              wytrzymać bo zginęło tyle niewinnych osób.Zadawał pytania na które nie znałam
              odpowiedzi:dlaczego?co to są fanatycy?,jak można zrobić taką krzywdę?-Jedyne co
              potrafiłam mu powiedzieć to to,że należy się modlić za rannych i zmarłych. Nie
              potrafiłam mu pomóc w opanowaniu jego emocji. Dopiero po kilku dniach w TV
              usłyszałam: psycholog radził jak należy rozmawiać z dziećmi.-SZKODA ,że tak
              późno. Mój syn był sam w domu-oglądał powtórkę Milionerów- nage przerwali
              program i dowiedział się o tym.W jego jeszcze nie dojrzałym umyśle kłębiło się
              szereg pytań naktóre nie znał odpowiedzi.To wydarzenie napewno pozostawiło
              ślad.
            • Gość: monia Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 08.09.02, 20:26
              Gość portalu: rybb napisał(a):

              > napisalem po prostu jakie emocje wtedy mnie ogarnely. po prostu nie uznalem
              ze
              > to mnie dotyczy. szkoda mi bylo tych ludzi, ale nie bardziej niz
              jakiejkolwiek
              > innej tragedii o jakiej informuja w telewizji. te emocje jeszcze umocnily sie
              w
              >
              > pozniejszym okresie jak 'biedne' rodziny ofiar dostawaly miliony dolarow w
              > postaci odszkodowan i datek. rodziny ofiar innych katastrof raczej nigdy nie
              > doczekaja sie takich refundacji strat. 9/11 ma wystarczajaco adoratorow
              > medialnych wiec ja nie musze dokladac sie do tej calej mizernej propagandy o
              > bohaterach.

              i tu masz racje. ci ktorzy sie na ciebie strasznie oburzaja po prostu dali
              sobie wmowic to, co bylo na reke mediom.
              • Gość: AndrzejNowicki Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 09:33
                Było mi smutno i współczułem tum ludziom. Ale ta tragedia została tak
                zmanipulowana przez sępy z mediów, że wprost budzi to wstręt.
                Przy okazji - Amerykanie reagują histerycznie, zupełnie jak by tobył koniec
                świata, a dramatów na tę skalę (liczba ofiar) rozgrywa się co roku wiele; nie
                są jednak tak fotogeniczne.
                Było mi jeszcze bardziej przykro, że to odległe od nas nieszczęście zupełnie
                przytłoczyło tegoroczną rocznicę Powstania Warszawskiego. A przecież w sierpniu
                i wrześniu 1944 codziennie ginęło ponad 3500 osób, a całe miasto było
                metodycznie burzone. Nasi zachodni sojusznicy udzielali wtedy tylko
                symbolicznej pomocy aby nie narazić się Wójkowi Józkowi.
                Dobiło mnie to co niedawno zobaczyłem w jednej z warszawskich księgarni w
                połowie sierpnia: osmalona cegła i duża plansza reklamująca najnowszą książkę
                (oczywiście w jaskrawo kolorowych okładkach)o największej na świecie tragedii -
                ataku terrorystycznym na Word Trade Center. Nie mieli tam nawet najmarniejszej
                broszurki o Powstaniu.
                Natrętne handlarstwo dominuje, a ludzie, którzy ,być może, zawdzięczają swoje
                życie i (względny) dostatek tysiącom tych, którzy częto bezimiennnie polegli w
                Powstaniu a ich kości może jeszcze leżą gdzieeś pod fundamentami powojennych
                bloków, nawet nie staną na chwilę na głos syren.
                Media, w tym "Wyborcza" mają w tej mierze duże zasługi.
                AN
                • Gość: M. Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: 217.153.25.* 11.09.02, 15:41
                  Cóż, mamy już Walentynki zamiast Dnia Kobiet, Haloween zamiast Święta Zmarłych -
                  teraz będziemy mieć rocznicę 11 września zamiast, 1 sierpnia, 1 września czy
                  17 września. Ciekawe czy za niecały tydzień też będzie tyle imprez w
                  Warszawie...
                  Współczuję Amerykanom, ale czy oni w czasie wojny też tak się z Polską na
                  każdym kroku utożsamiali - stawiali pomniki, zapalali świeczki? Wątpię.
                • Gość: emka10 Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: 12.41.204.* 02.11.02, 10:55
                  Gość portalu: AndrzejNowicki napisał(a):

                  > Było mi smutno i współczułem tum ludziom. Ale ta tragedia została tak
                  > zmanipulowana przez sępy z mediów, że wprost budzi to wstręt.
                  > Przy okazji - Amerykanie reagują histerycznie, zupełnie jak by tobył koniec
                  > świata, a dramatów na tę skalę (liczba ofiar) rozgrywa się co roku wiele; nie
                  > są jednak tak fotogeniczne.
                  > Było mi jeszcze bardziej przykro, że to odległe od nas nieszczęście zupełnie
                  > przytłoczyło tegoroczną rocznicę Powstania Warszawskiego. A przecież w
                  sierpniu
                  >
                  > i wrześniu 1944 codziennie ginęło ponad 3500 osób, a całe miasto było
                  > metodycznie burzone. Nasi zachodni sojusznicy udzielali wtedy tylko
                  > symbolicznej pomocy aby nie narazić się Wójkowi Józkowi.
                  > Dobiło mnie to co niedawno zobaczyłem w jednej z warszawskich księgarni w
                  > połowie sierpnia: osmalona cegła i duża plansza reklamująca najnowszą książkę
                  > (oczywiście w jaskrawo kolorowych okładkach)o największej na świecie
                  tragedii -
                  >
                  > ataku terrorystycznym na Word Trade Center. Nie mieli tam nawet
                  najmarniejszej
                  > broszurki o Powstaniu.
                  > Natrętne handlarstwo dominuje, a ludzie, którzy ,być może, zawdzięczają swoje
                  > życie i (względny) dostatek tysiącom tych, którzy częto bezimiennnie polegli
                  w
                  > Powstaniu a ich kości może jeszcze leżą gdzieeś pod fundamentami powojennych
                  > bloków, nawet nie staną na chwilę na głos syren.
                  > Media, w tym "Wyborcza" mają w tej mierze duże zasługi.


                  a ja sie z panem andrzejem nowickim nie zgadzam w kwestii historycznej
                  powstan. moze to i dlatego ze reprezentuje nowe pokolenie, ktore juz nie chce
                  rozamietywac krwawej historii polski, powstan i rozbiorow. wszyscy wiemy, ze to
                  bylo i nie zapomimy tego. lekcje historii juz przerobilismy. zapomniec nam nie
                  wolno, bo to nasza ojczyzna, czesc juz ofiaraom oddalismy. ale rozpamietywac,
                  rozdrapywac, zyc w przeszlosci, przy kazdej mozliwosci wyciagac ta nasza
                  historie biednej polski, temu sie sprzeciwiam. byc moze zle zinetrpretowalam
                  slowa pana nowickiego, ale czulam potrzebe 'wtracenia swoich trzech groszy'

                  • alfika Re: Co robiłeś 11 września 2001? 06.12.02, 13:15
                    I tak samo nie podoba mi się tekst: czy Amerykanie palą świeczki za polskich
                    Powstańców? Mam nadzieję, że to nie jest tak, że opłakujemy tych, którzy nas
                    opłakują, pomagamy tym, którzy nam pomagają, współczujemy tym, którzy nam
                    współczują...To byłoby chore.
                    Poza tym katastrofa pociągu nie ma tak symbolicznego znaczenia jak atak na WTC -
                    symbol jednego z najbardziej demokratycznych państw - jeśli nie najbardziej
                    demokratycznego.
                    Poza tym katastrofa zwykle nie jest zamachem, czyli działaniem człowieka
                    świadomie wymierzonym przeciw innemu - a z zamachów ten był największym.
                    Dlatego porusza.
                    Zaś porównanie skali głosów na temat Powstania Warszawskiego i WTC będzie
                    możliwe za jakieś 50 lat. Teraz mówi się o WTC, bo zwykle bardziej boli ręka
                    złamana dzisiaj niż złamanie sprzed parudziesięciu lat.
                    I jeszcze dlatego, że ma to dzisiaj większy wpływ na naszą przyszłość niż
                    Powstanie Warszawskie (podkreślam słowo: dzisiaj).
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: andrzej Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: 217.153.60.* 18.04.03, 11:23
                      alfika napisała:

                      > I tak samo nie podoba mi się tekst: czy Amerykanie palą świeczki za polskich
                      > Powstańców? Mam nadzieję, że to nie jest tak, że opłakujemy tych, którzy nas
                      > opłakują, pomagamy tym, którzy nam pomagają, współczujemy tym, którzy nam
                      > współczują...To byłoby chore.
                      > Poza tym katastrofa pociągu nie ma tak symbolicznego znaczenia jak atak na
                      WTC
                      > -
                      > symbol jednego z najbardziej demokratycznych państw - jeśli nie najbardziej
                      > demokratycznego.
                      > Poza tym katastrofa zwykle nie jest zamachem, czyli działaniem człowieka
                      > świadomie wymierzonym przeciw innemu - a z zamachów ten był największym.
                      > Dlatego porusza.
                      > Zaś porównanie skali głosów na temat Powstania Warszawskiego i WTC będzie
                      > możliwe za jakieś 50 lat. Teraz mówi się o WTC, bo zwykle bardziej boli ręka
                      > złamana dzisiaj niż złamanie sprzed parudziesięciu lat.
                      > I jeszcze dlatego, że ma to dzisiaj większy wpływ na naszą przyszłość niż
                      > Powstanie Warszawskie (podkreślam słowo: dzisiaj).
                      > Pozdrawiam.

                      Zgadzam sie calkowicie, madrze gadasz.
            • Gość: uga Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.stacje.agora.pl 11.09.02, 10:56
              ja cie popieram.. choc nie do konca.. bo jednak indie nie sa taka potega i nie
              sa tak zwiazane z polska jak usa.. i niestety to nas dotyka.. ta
              cholerna "tragedia".. zal mi tych ludzi tak samo jak innych, ktorzy zgioneli w
              jakis katastrofach.. tylko chodzi mi o to, ze ameryka jest silna i glupia.. ze
              po 11.09.01 ma pratekst by zrownac pare krajow z ziemia pod bardzo szczytnym
              chaslem walki z terroryzmem.. co jest przerazajace! ;(((
              • Gość: E ze Szwajcarii Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.75.3.213.dial.bluewin.ch 11.09.02, 23:47
                Tego feralnego dnia bylam na Bruklinie.Przylecialam do stanow z organizacji
                Camp America i przez dwa wakacyjne miesiace pracowalam na zydowskim campie w
                New Hampsire.1 wrzesnia przylecialam do Nowego Jorku lotem z Bostonu(a propo)
                Juz pierwszego dnia chcialam isc zwiedzac Manhattan i zdecydowalam ze pojade
                na Empire State building.Znajomi jednak polecili mi WTC.Wtedy nawet nie
                wiedzialam ze dwa najwyzsze budynki na Manhatanie tak sie nazywaja.Wybralam
                sie wiec z kolega na WTC.Do tej pory mam jeszcze bilecik wstepu.
                11 wrzesnia cala katastrofe odladalam w TV mimo ze bylam zaledwie 20 minut
                metrem od miejsca katastrofy.Wiedziona ciekawoscia chcialam sie jak
                najszybciej dostac chociazby na most Bruklinski ale niestety metro zostalo juz
                zamkniete.
                Dwa dni pozniej udalam sie na Manhattan i to co zobaczylam przerazilo
                mnie.Wszedzie byly porozwieszane zdjecia zaginionych osob,znicze na
                ulicach,przystankach,lament ludzi.Manhattan zmienil sie nie do poznania.
                Co mnie jeszcze bardziej zaskoczylo to to ze po dwoch tygodniach zarzadzono
                sprzatanie miasta ze zniczy i fotografi i ludzie wrocili do normalnego zycia
                zapominajac co sie stalo.
                Teraz gdy ogladam to wszystko w telewizji wciaz ciarki przechodza mi po
                plecach.Przeciez moglam byc jedna z ofiar ,bylam tak blisko...
            • Gość: uga Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.stacje.agora.pl 11.09.02, 10:56
              ja cie popieram.. choc nie do konca.. bo jednak indie nie sa taka potega i nie
              sa tak zwiazane z polska jak usa.. i niestety to nas dotyka.. ta
              cholerna "tragedia".. zal mi tych ludzi tak samo jak innych, ktorzy zgioneli w
              jakis katastrofach.. tylko chodzi mi o to, ze ameryka jest silna i glupia.. ze
              po 11.09.01 ma pratekst by zrownac pare krajow z ziemia pod bardzo szczytnym
              chaslem walki z terroryzmem.. co jest przerazajace! ;(((
          • Gość: dzida@icpnet.pl Zewsząd te straszne wiadomości... IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 10.09.02, 11:24
            Na niczym nie mogłem się skupić.To było straszne.Wszędzie-w radio,w telewizji-
            mówili o tym ataku na WTC.Byłem wtedy na siłowni,kiedy spojrzałem na telewizor
            i ujrzałem płonące wieże.Mówili,że to atak Palestyńczyków.Kiedy przyjechałem do
            domu,póludniowa wieża juz runęła.Mieliśmy przygotowywać się z kolega do
            egzaminu z patofizjologii.Cały dzień przesiedzieliśmy przed telewizorem.Byłem
            całkowicie oszołomiony tą tragedią.Obiecałem sobie,że kiedyś pojadę do Nowego
            Yorku i złoże swój prywatny hołd ofiarom i ludziom,którzy zginęli ratując
            innych 11 września 2001r.Dzisiaj-rok po ataku-pamiętam ten dzień,jakby to było
            wczoraj.Bede go pamiętał do końca swego życia...
        • chou Re: Co robiłeś 11 września 2001? 11.09.02, 09:10
          byłam w Paryżu, i nic nie wzbudziło moich specjalnych podejrzeń, do czasu kiedy
          moja koleżanka zadzwoniła do mnie spanikowana i powiedziała mi ze są jakieś
          ataki w USA, zakrawające o 3 wojnę światową. Wtedy się przeraziłam, bałam się
          ze zablokuja granice i nie wrócę już do domu.
      • Gość: ari Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: 2.4.STABLE* / 192.78.245.* 05.09.02, 16:31
        Byłem na wakacjach w Chorwacji, siedziałem sobie na plaży popijałem piwko a tu
        nagle dzwoni kolega z Polski i mówi coś o wybuchach, wojnie. W pierwszej chwili
        myslałem że to żart. Ale zebrałem się z plazy do pokoju żeby zobaczyć w
        telewizji co jest grane a tu własnie pada druga wieża.
        Na prawde nie ciekawie to wyglądało, byliśmy 1500 km od kraju i nie wiadomo co
        robic. Pojechaliśmy do Włoch bo to kraj NATO i maja telewizje po angielsku i
        gazety na bieżąco. Po dwóch dniach sytuacja sie uspokoiła i dokończyliśmy nasz
        urlop.
      • Gość: kasja Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 22:15
        byłam w pracy w restauracji pod NYC jedna z kelnerek powiedziala mi bym poszla
        zobaczyc w sali obok telewizor bo świat zwariował, to co zobaczyłam na wielkim
        jak ekran kinowy telewizorze stale powtarzają do dzisiaj....przez 3 godziny
        starałam się dodzwonić do polski do rodziców.Po południu siedziałam na ławce na
        ulicy i nigdy jeszcze nie widziałam tak wyludnionego miasta.
      • Gość: Marcus Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 06.09.02, 16:21
        1) spedziłem cały dzien z moją dziewczyną byłem bardzo szcześliwy
        2) dowiedziałem sie w knajpie od kolegi był pijany wiec myslłem ze to zart i
        zareagowałem hasłem Allah jest Wielki!
        3) Gdy wróciłem do domu i włączyłem ogłupiacza dotarło do mnie poczułem
        przypływ adrenaliny: wspaniałe uwienczenie wspaniałego dnia
        4) Natychmiast zrobiłem strone internetową na ten temat:
        osamabenladen.republika.pl/
        P.S.
        Teraz po roku załuję z dwóch powodów:
        było to "kopanie lezącego" pragne ją skasować ale zapomniałem hasła :(
        zrozumiałem ze przyjaciół trzeba mieć blisko a wrogów jeszcze bliżej
        DOG BLESS AMERICA!




      • Gość: alek Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.intertele.pl / *.intertele.pl 08.09.02, 18:48
        Przez cały dzień bylmw pracy. gdy koło siedemnastej uslyszałem o ewakuacji
        Nowego Jorkupoczątkowo myślałem,że trwa ewalkuacja Manchatanu początkowo
        myślałem,ze to żart. Wydawało mi się, że stacje i dziennikarze próbujazrobić
        coś w rodzaju widowiska podobnego do tego, jakie kiedys przeprowadzono w jednej
        z stacji radiowych w USA próbujac wmowic ludziom, że rozpoczęła się inwazja
        kosmitów. Tylko,że jakoś mi ta układanka przestawała mi pasować. gdy docierały
        do mnie kolejneinformacje. Gdy dotarło do mnie że to zamach to później było
        tylko ogladanie serwisow telwizyjnych.
      • santos1981 Re: Co robiłeś 11 września 2001? 10.09.02, 13:55
        Szczerze mówiąć wcale nie żal mi Amerykanów i na swój sposób mam satysfakcje z
        tego co sie stało 11 września.I wkurza mnie gloryfikacja tego wydarzenia na
        swiecie.Robicie to tylko dla kasy,wchodzicie Bushowi w d... bez wazeliny.A ja
        mówie dobrze że tak sie stało.Nienawidze Busha który zaczyna kolejną
        wojnę,która pochłonie znowu ludzkie istnienia.Gdyby to stało sie w Polsce,albo
        np w Bułgarii każdy miałby to gdzieś ,ale że to sie stało w USA to wielkie
        poruszenie światowe...nie moge już o tym słuchać.Dobrze ,że sie tak stało,może
        tym cholernym Amerykanom utarli troche ich dumy i zmniejszyli ich
        nacjonalistyczne zapędy.Fuck the Busch and the Army.Fuck America!!!ameryka i
        tak ma cie w dupie człowieku,nie myśl ,że jest inaczej.Myśl o sobie i
        Europie ,a nie o panu Busch*u i spółce podrzegaczy wojennych.Brawo kanclerzu
        Schroeder.Make love not war!!!
        • Gość: karolina Re: IP: w3cachem:* / 195.117.96.* 06.02.03, 12:51
          santos1981 napisał:

          > Szczerze mówiąć wcale nie żal mi Amerykanów i na swój sposób mam satysfakcje
          z
          >
          > tego co sie stało 11 września.I wkurza mnie gloryfikacja tego wydarzenia na
          > swiecie.Robicie to tylko dla kasy,wchodzicie Bushowi w d... bez wazeliny.A ja
          > mówie dobrze że tak sie stało.Nienawidze Busha który zaczyna kolejną
          > wojnę,która pochłonie znowu ludzkie istnienia.Gdyby to stało sie w
          Polsce,albo
          > np w Bułgarii każdy miałby to gdzieś ,ale że to sie stało w USA to wielkie
          > poruszenie światowe...nie moge już o tym słuchać.Dobrze ,że sie tak
          stało,może
          > tym cholernym Amerykanom utarli troche ich dumy i zmniejszyli ich
          > nacjonalistyczne zapędy.Fuck the Busch and the Army.Fuck America!!!ameryka i
          > tak ma cie w dupie człowieku,nie myśl ,że jest inaczej.Myśl o sobie i
          > Europie ,a nie o panu Busch*u i spółce podrzegaczy wojennych.Brawo kanclerzu
          > Schroeder.Make love not war!!!


          ***
          Ciekawe co byś powiedzial,gdyby ktoś z twoich bliskich tam zginął?Oczywiście
          byś się ucieszył?No to gratuluje...
          ***
      • Gość: kika Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.09.02, 22:32
        Mniej więcej kilka minut po tym jak pierwszy samolot uderzył w wieżę,
        wlączyłam internet aby wysłać pocztę do znajomych. Weszłam na strone interii i
        nie mogłam uwierzyć w to co przeczytałam i zobaczyłam. Póżniej od razu
        włączyłam CNN i radio aby przekonać się że to nie żarty. Pamiętam, że w ciągu
        kilku następnych dni łapałam się na tym, że myślę o tym jak o jakimś snie i że
        tak naprawdę nic takiego nie miało miejsca.
        No i jeszcze taka mała refleksja. W dniach po ataku na WTC słuchałam bardzo
        często RMF FM. Podkład muzyczny pod wiadomościami na żywo tak utkwił mi w
        pamięci i połaczył się z tamtymi wydarzeniami, że jeszcze często w
        październiku czy listopadzie, kiedy wiadomości były już o normalnej porze i o
        innych wydarzeniach, miałam wrażenie ze za chwile znowu usłyszę przerazające
        wiadomości o ataku na WTC. To było okropne uczucie...
      • roosvelt1984 Było nieprzyjemnie... 28.02.03, 12:16
        Jadłem obiad po powrocie ze szkoły (spaghetti), gdy ojciec wleciał do domu z
        budującą wiadomościa: "jest wojna". Rzucił jeszcze kilka ksenofobicznych uwag
        na temat Arabów i włączyliśmy tvn24 - w sumie był to błąd, bo na cnn wieści
        przekazywano na bieżąco, u nas z lekkim poślizgiem.
        Zdaje mi się, że piekło Manhattanu zaczęło się, gdy byłem jeszcze w autobusie
        ze szkoły - taka typowa sielankowa podróż po beznamiętnym dniu. Chociaż przed
        sobą miałem nieco nauki (to była 3 klasa liceum), tego popołudnia nie zajrzałem
        do książki. Swoją drogą, do końca tygodnia przełożono nam 2 sprawdziany, bo
        nauczyciele, z wiadomych przyczyn, nie zdążyli ich przygotować.
        Do samego zdarzenia podszedłem z typowym dla siebie, quasi-dziennikarskim
        podekscytowaniem, nie sądziłem jednak, że skala wydarzenia i jego reperkusje
        będą tak wielkie.
        11 września przerósł chyba nas wszystkich.
      • Gość: Hobbes Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.centertel.pl 13.08.03, 13:38
        Pamiętam siedziałem w pracy- pierwszą informację otrzymałem od kolegi, z którym
        czasami dyskutuje na tematy polit-społ.
        Przeczytałem maila-potem chyba szczątek radia.
        Myślałem- wypadek może- bo cóż?
        Potem biegiem do domu ok.18 - telewizor- Kuur.....a co się dzieje i oczekiwanie
        czy to koniec- czy jeszcze nie
        Nie powiem wiek 21 - wiekiem terroryzmu - innego - czy jak to woli desperackiej
        konfrontacji -
        Ale jedno jest pewne - szum informacyjny jest ogromny - informacje są
        zniekształcane na potrzeby propagandy - mnie to nie dziwi - przyznaje -lecz
        tamtym ofiarom urąga w jakiś sposób...
      • Gość: Zorka Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.telia.com 08.09.02, 19:03
        Wtedy spalam, bo po udanych egzamianch poszlismy sobie a" malutkie"
        Swietowanie. Kiedy wstalam wlaczylam zdaje sie Tvn i wtedy zobaczylam obraz
        Nowego Yorku.Myslalam, ze to reklama jakiegos najnowszego amerykanskiego
        katastroficznego filmu....dopiero po dluzszej chwili zrozumialam, ze to nie
        fikcja tylko prawda.
    • Gość: LUQI Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.jdj.com.pl / 192.168.1.* / 217.11.132.* 05.09.02, 11:31
      RYBB JEST RZECZYWISCIE BEZ SERCA. NIE DLATEGO, ZE PRONBUJE BYC
      TAKI 'OBIEKTYWNY' I BRON BOZE NIE OKAZAC OFIAROM WTC WIECEJ WSPOLCZUCIA NIZ
      POCIAGU W INDIACH,ALE DLATEGO, ZE NORMALNY CZLOWIEK ZALOWAL BY OBU TYCH
      TRAGEDII.POZA TYM - SUBTELNA ROZNICA ISTNIEJE I INTELIGENTNY CZLOWIEK JA
      WYKRYJE... ZDERZENIE DWOCH POCIAGOW TO TRAGICZNY WYPADEK,PRZYPADEK,
      NIESZCZESLIWY ZBIEG OKOLICZNOSCI,JAKIE CZASAMI SIE ZDARZAJA. A ZNISZCZENIE WTC
      TO SWIADOMIE, Z ZIMNMA KRWIA ZAPLANOWANA OPERACJA LOGISTYCZNA,KTORA MOZE SIE -
      WCALE NIEPRZYPADKOWO POWETORZYC- JESLI JA ZIGNORUJEMY,BO 'W INDIACH TEZ ZGINELI
      LUDZIE'. W NY ZADZIALALI TERRORYSCI, NIE FATUM! CZY NAPRAWDE TEGO NIE ROZUMIESZ?

      PS. GRATULUJE UDANEJ IMPREZY W PRADZE
      • Gość: Vee Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.venice01.fl.comcast.net 07.09.02, 18:05
        Mieszkam w Sarasocie na Florydzie,tego dnia prezydent Bush byl tu w jednej ze
        szkol,planowalem wiec wybrac sie tam aby zobaczyc prezydenta...nie zdazylem,w
        firmie uslyszalem wiadomosc o pierwszym wypadku,natychmiast pojechalem do domu
        aby zobaczyc wiadomosci.W ten sposob ogladalem na zywo uderzenie w druga wieze-
        wtedy wszyscy juz wiedzieli,ze to nie wypadek.Kolejne wiadomosci o porwanych
        samolotach i atakach-to bylo jakby swiat sie konczyl,czulem sie jak wtedy,gdy
        wprowadzono stan wojenny w Polsce-nikt nie wiedzial,co bedzie dalej i jak sie
        zachowywac,co robic?...Ludzie tutaj byli bardzo dla siebie zyczliwi i chetni
        do pomocy jeden drugiemu,nie wiadomo bylo komu pomagac i jak...Naraz tez
        okazalo sie,ze prawie wszyscy maja kogos z rodziny lub przyjaciol w Nowym
        Yorku,wszyscy wiec dzwonili lub czekali na wiadomosci od bliskich...Dla
        Ameryki byl to szok porownywany z Pearl Harbour i zamordowaniem
        Kennedy'ego,pozniej nastapila potezna i nieporownywalna z niczym mobilizacja
        spoleczenstwa ale to juz inna historia.Na lamach internetu znalazlem bardzo
        wiele naprawde ludzkich i cieplych slow wspolczucia wyslanych z Polski,moze to
        jest moment aby za nie podziekowac,Vee,Fl,USA
      • Gość: korba Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.bresa.com.pl 09.09.02, 10:48
        Gość portalu: LUQI napisał(a):

        > RYBB JEST RZECZYWISCIE BEZ SERCA. NIE DLATEGO, ZE PRONBUJE BYC
        > TAKI 'OBIEKTYWNY' I BRON BOZE NIE OKAZAC OFIAROM WTC WIECEJ WSPOLCZUCIA NIZ
        > POCIAGU W INDIACH,ALE DLATEGO, ZE NORMALNY CZLOWIEK ZALOWAL BY OBU TYCH
        > TRAGEDII.POZA TYM - SUBTELNA ROZNICA ISTNIEJE I INTELIGENTNY CZLOWIEK JA
        > WYKRYJE... ZDERZENIE DWOCH POCIAGOW TO TRAGICZNY WYPADEK,PRZYPADEK,
        > NIESZCZESLIWY ZBIEG OKOLICZNOSCI,JAKIE CZASAMI SIE ZDARZAJA. A ZNISZCZENIE
        WTC
        > TO SWIADOMIE, Z ZIMNMA KRWIA ZAPLANOWANA OPERACJA LOGISTYCZNA,KTORA MOZE
        SIE -
        >
        Moze wedlug ciebie nie jest obiektywny, ale przypomnij sobie jak w Rosji
        terrorysci wysadzali cale bloki mieszkalne, czy tych ludzi ktos zalowal,
        dzisiaj nikt poza najblizszymi o nich nie pamieta. Wielka to tragedia dla tych,
        ktorym najblizszych zabito, ale nie jedyna, choc spektakularna. Mysle, ze gdyby
        ten atak mial miejsce w Europie nie byloby az takiego naglosnienia medialnego.
        > WCALE NIEPRZYPADKOWO POWETORZYC- JESLI JA ZIGNORUJEMY,BO 'W INDIACH TEZ
        ZGINELI
        >
        > LUDZIE'. W NY ZADZIALALI TERRORYSCI, NIE FATUM! CZY NAPRAWDE TEGO NIE
        ROZUMIESZ
        > ?
        >
        > PS. GRATULUJE UDANEJ IMPREZY W PRADZE
    • zjawa44 Re: Co robiłeś 11 września 2001? 05.09.02, 11:42
      Siedziałem na lotnisku w parzu w bussines longe'u czekajac na samolot w
      warszawie i widzialem na CNN jak drugi samolot wbil sie w wieze. W autobusiku
      do samolotu byla pani Nina terientiew i Pani Fijalkowska ktorych zapytalem czy
      wiedza co sie dzieje. Popatrzyly na mnie jak na idiote. Jak wsiadalem do
      samolotu to obie wieze jeszcze staly a przez komorke mialem wiadomosc ze nadal
      nie wiadomo co sie stalo jeszcze z jednym z porwanych samolotow. Po wyladowaniu
      w warszawie wszystko juz bylo jasne......do dzis mnie meczy czy dobrze zrobilem
      informujac obie Panie przed wejsciem do samolotu co sie dzieje na swiecie.
      Ten lot z Paryza do warszawy to byl dlugi lot......
    • bimi Re: Co robiłeś 11 września 2001? 05.09.02, 11:50
      redakcja napisała:

      > Kizny sfotografował pasażerów nowojorskiego metra tuż przed pierwszą rocznicą
      > 11 września. Opowiedzieli mu, co robili w tamten wtorek, czego się boją,
      > czego by chcieli. A jak Ty wspominasz tamten dzień?

      To była niezła załamka - prawie płakałem. Myślałem sobie: biedni, niewinni
      ludzie.
      Poza ty nie mogłem się nadziwić co do jednej rzeczy; próbowałem zrozumieć tych,
      którzy popełniają samobójstwo wlatując samolotem pełnym ludzi w budynek z
      jeszcze większą liczbą ludzi. Teraz już wiem, że niepotrzebnie...
    • Gość: zyta Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 05.09.02, 12:17
      Przed południem byłam w ambasadzie USA starając sie o wizę. Dostałam.
      Szczęśliwa wróciłam do domu i zasnełam. Obudzili mnie znajomi ze słowami -
      "ameryka płonie". Myślałam, że żartują. Moja mama wydzwaniała do mnie
      przerażona, gdyż jakieś 4 h wcześniej w napadzie euforii śpiewałam do niej
      przez tel.: "jadę".
      Po tym wszystkim, zastamawiałam się czy to nie jest jakiś znak, bym darowała
      sobie tę moją wyprawę. Ostatecznie pojechałam, byłam i wróciłam.
      • Gość: gosia Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: 5.2.1R1D* / *.gt.saix.net 05.09.02, 12:59
        Bylismy razem z mezem w domu, remont a my glosno klocilismy sie gdzie co
        postawic,jak itp. telewizor nie wiem czemu byl wlaczony, ale zupelnie wyciszony
        lecialy pamietne obrazy wizowce- samolot- chmura ognia i dymu, zaprzestalismy
        sprzeczke "Zobacz co oni w tym Hollywood nie wymusla" odezwal sie moj mezunio.
        Bylismy swiecie przekonani ze to jakas reklama nowego kinowego
        przeboju,zachwile zadzwonila moja siostra.
        Dlugo nie moglam jakos dojs do siebie- to byl przerazajacy obraz.
    • Gość: pollak Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.jgora.dialog.net.pl 05.09.02, 13:09
      redakcja napisała:

      > Kizny sfotografował pasażerów nowojorskiego metra tuż przed pierwszą rocznicą
      > 11 września. Opowiedzieli mu, co robili w tamten wtorek, czego się boją,
      > czego by chcieli. A jak Ty wspominasz tamten dzień?

      Czytałem to forum. I ktoś napisał wątek, że właśnie płonie WTC (wtedy włączyłem
      CNN). Z początku wogóle nie wiadomo było o co chodzi (czy to wypadek itd.),
      dopóki nie uderzył drugi samolot.
    • qra3 Re: Co robiłeś 11 września 2001? 05.09.02, 13:23
      Byłam w pracy. Ok. 15 pojawiły się na stronach GW pierwsze informacje , potem
      kolejne i kolejne... Wreszcie zablokował się serwer i nic już nie było
      wiadomo... Po przyjściu do domu rodziców oglądaliśmy CNN - płakaliśmy. Pamiętam
      lęk i dziwny dreszcz, jakiego doznałam na widok walących się wież WTC. Pamiętam
      łzy... Po dotarciu do swojego mieszkanka również oglądałam TV - na przemian
      TVP1 i CNN. 12 września 2001 o 6.00 rano włączyłam CNN - pokazywali zbliżenia
      samolotu uderzającego w drugą wieżę. Tego nie da się zapomnieć...
    • _helga Watek dla egocentrykow? 05.09.02, 13:28
      redakcja napisała:

      > Kizny sfotografował pasażerów nowojorskiego metra tuż przed pierwszą rocznicą
      > 11 września. Opowiedzieli mu, co robili w tamten wtorek, czego się boją,
      > czego by chcieli. A jak Ty wspominasz tamten dzień?


      Hmmm... Ja rozumiem takie pytanie postawione pasazerom nowojorskiego metra.
      Albo podejrzanym o terroryzm. Ale nam!!? W rzeczy samej, egocentryk przy
      okazji dowolnie dramatycznego wydarzenia najlepiej pamieta co sam robil, a nie
      to, co dzialo sie z innymi ludzmi:(
      • Gość: pollak Re: Watek dla egocentrykow? - helga IP: *.jgora.dialog.net.pl 05.09.02, 13:52
        _helga napisała:

        > redakcja napisała:
        >
        > > Kizny sfotografował pasażerów nowojorskiego metra tuż przed pierwszą roczn
        > icą
        > > 11 września. Opowiedzieli mu, co robili w tamten wtorek, czego się boją,
        > > czego by chcieli. A jak Ty wspominasz tamten dzień?
        >
        >
        > Hmmm... Ja rozumiem takie pytanie postawione pasazerom nowojorskiego metra.
        > Albo podejrzanym o terroryzm. Ale nam!!? W rzeczy samej, egocentryk przy
        > okazji dowolnie dramatycznego wydarzenia najlepiej pamieta co sam robil, a
        nie
        > to, co dzialo sie z innymi ludzmi:(

        A co w tym takiego dziwnego. Dla wielu jest to szok. Pytanie jest jasno
        postawione, co robiłeś w tym czasie i jak wspominasz tamten dzień. Przy
        emocjonujących wydarzeniach chyba pamięta się sytuację (obraz) - jedni byli w
        pracy, inni bawili się z dziećmi itd. Co jest niepokojące, to jedynie to, że
        próbuje się zrobić z tamtej tragedii, jedyną tej miary. Coś jak z holokaustu
        religię. A poprzedni wiek, dosłownie spływał krwią ludzką, krwią niewinnych
        dzieci, kobiet, mężczyzn... Jednak dziwnym trafem pamięta się o jednych
        ofiarach, a zapomina o drugich. Zbrodnia to zbrodnia, i jest ona równie
        straszna popełniana na człowieku w krawacie, na małym murzynku w Afryce,
        Chinczyku czy Żydzie.
        • _helga Re: Watek dla egocentrykow? - helga 05.09.02, 14:48
          Gość portalu: pollak napisał(a):

          > _helga napisała:
          >
          > > redakcja napisała:
          > >
          > > > Kizny sfotografował pasażerów nowojorskiego metra tuż przed pierwszą
          > roczn
          > > icą
          > > > 11 września. Opowiedzieli mu, co robili w tamten wtorek, czego się bo
          > ją,
          > > > czego by chcieli. A jak Ty wspominasz tamten dzień?
          > >
          > >
          > > Hmmm... Ja rozumiem takie pytanie postawione pasazerom nowojorskiego metra
          > .
          > > Albo podejrzanym o terroryzm. Ale nam!!? W rzeczy samej, egocentryk przy
          > > okazji dowolnie dramatycznego wydarzenia najlepiej pamieta co sam robil, a
          >
          > nie
          > > to, co dzialo sie z innymi ludzmi:(
          >
          > A co w tym takiego dziwnego. Dla wielu jest to szok. Pytanie jest jasno
          > postawione, co robiłeś w tym czasie i jak wspominasz tamten dzień. Przy
          > emocjonujących wydarzeniach chyba pamięta się sytuację (obraz) - jedni byli w
          > pracy, inni bawili się z dziećmi itd. Co jest niepokojące, to jedynie to, że
          > próbuje się zrobić z tamtej tragedii, jedyną tej miary. Coś jak z holokaustu
          > religię. A poprzedni wiek, dosłownie spływał krwią ludzką, krwią niewinnych
          > dzieci, kobiet, mężczyzn... Jednak dziwnym trafem pamięta się o jednych
          > ofiarach, a zapomina o drugich. Zbrodnia to zbrodnia, i jest ona równie
          > straszna popełniana na człowieku w krawacie, na małym murzynku w Afryce,
          > Chinczyku czy Żydzie.


          Hm... Moze inaczej powiem.Ktos wyzej powiedzial ze sie swietnie bawil na
          imprezie w Pradze i zostal za to potepiony. A niby dlaczego? Niczyich uczuc nie
          obrazil. To nie jest watek ku pamieci ofiar. To jest watek na nasza wlasna
          czesc. To napisal o sobie. Jesli juz o urazie mowic, to mysle, ze w rocznice
          moznaby troche wiecej o tych co zgineli, a troche mniej o nas samych.

          Subiektywizacja historii jest czyms bardzo niebezpiecznym. Wlasnie dlatego sie
          w rezultacie pamieta o jednych ofiarach, zapomina o innych. W zaleznosci od
          tego, "co sie danego dnia robilo."
          • Gość: pollak Re: Watek dla egocentrykow? - helga IP: *.jgora.dialog.net.pl 05.09.02, 15:53
            _helga napisała:

            > Hm... Moze inaczej powiem.Ktos wyzej powiedzial ze sie swietnie bawil na
            > imprezie w Pradze i zostal za to potepiony. A niby dlaczego? Niczyich uczuc nie
            >
            > obrazil.

            Dokładnie. Zgadzam się z Tobą.


            > To nie jest watek ku pamieci ofiar. To jest watek na nasza wlasna
            > czesc.

            Na jaką cześć, chyba przesadzasz Helgo.

            > To napisal o sobie. Jesli juz o urazie mowic, to mysle, ze w rocznice
            > moznaby troche wiecej o tych co zgineli, a troche mniej o nas samych.

            Ale ja to akurat inaczej odebrałem. To jest wspomnienie
            w jakiej sytuacji się znajdowałem, kiedy się o tym
            dowiedziałem. Moim zdaniem dosyć ciekawe.


            >
            > Subiektywizacja historii jest czyms bardzo niebezpiecznym. Wlasnie dlatego sie
            > w rezultacie pamieta o jednych ofiarach, zapomina o innych. W zaleznosci od
            > tego, "co sie danego dnia robilo."

            A właśnie nie. Jest to skutkiem bardziej jakiejś propagandy.
      • Gość: klopsik Re: Watek dla egocentrykow? IP: *.wroclaw.pios.gov.pl / 195.116.106.* 06.09.02, 10:39
        jest w tym co napisalas cos co mnie zastanawia, bo faktycznie tak postawione
        pytanie prowokuje egocentryka do pozostania w swoim egocentryzmie , ale moze
        jak zamienie tresc pytania na " co przeżyłes 11 wrzesnia ?" czy to wowczas tez
        naprowadzi nas na spotkanie naszego egocentryzmu? czy moze sprowokuje do
        dostrzezenia starej prawdy ze , nikt nie jest samotna wyspa, wszyscy jestesmy
        czescia kontynentu i nie pytaj sie komu bije dzwon , bo on wlasnie bije tobie...
      • mi3al Re: Watek dla egocentrykow? 12.09.02, 09:49
        _helga napisała:


        > Hmmm... Ja rozumiem takie pytanie postawione pasazerom nowojorskiego metra.
        > Albo podejrzanym o terroryzm. Ale nam!!? W rzeczy samej, egocentryk przy
        > okazji dowolnie dramatycznego wydarzenia najlepiej pamieta co sam robil, a
        nie
        > to, co dzialo sie z innymi ludzmi:(

        ja doskonale pamietam co wtedy robilem i mimo wszystko ze bylo to daleko od
        polski i nie dotyczylo mnie osobiscie zmienilo to podejscie u mnie do kilku
        rzeczy.
        a tak przy okazji pamietasz pozar kolejki w kaprun na lodowcu (troche OT)?
        tudziez lawine w tej samej miejscowosci ???
        ja wtedy planowalem wlasnie wybrac sie z moim bracholem do kaprun na otwarcie
        sezonu.
        zreszta jezdzilem tym "kretem" setki razy.
        i jak sobie wyobrazilem jakie tam musialo byc pieklo i w jakich meczarniach
        gineli ludzie chcialo mi sie wyc !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        WTC tez widzialem i jestem w stanie sobie wyobrazic jak to moglo wygladac i jak
        ludzie uwiezieni w WTC cierpieli(ale czy jestem tak naprawde w stanie ???)
        dlatego tego dnia tez chcialo mi sie wyc !!!
        niezaleznie czy to byli amerykanie czy to by byli rosjanie czy jakikolwiek inny
        kraj!!!
    • _cheetah_ Re: Co robiłeś 11 września 2001? 05.09.02, 13:35
      Zabrzmi to jak żart, ale w chwili, gdy o ataku na
      pierwszą wieżę powiedziano w radio, pluskalismy się z
      żoną i przyjaciółmi w basenie Hiltona w Dubaju. 4
      godziny później mielismy wracać do Amsterdamu...

      Po uderzeniu w drugą wieżę przeniosłem się już do
      hotelu, gdzie na CNN oglądałem wszystko na żywo... Potem
      były już tylko gorączkowe rozmowy telefoniczne z krajem
      i decyzja o wczesniejszym udaniu się na lotnisko.

      Tam z kolei okazało się, że "nasz" samolot KLM-u, którym
      mielismy wracać do Europy, został w połowie drogi między
      Amsterdamem i Dubajem zawrócony. Gorączkowe poszukiwania
      jakiegokolwiek lotu do Europy uwieńczone zostały
      sukcesem po jakichs 6-7 godzinach, kiedy zabralismy się
      na lot "Emirates" do Londynu...

      Przez cały czas byłem solidnie wystraszony, spanikowałem
      dopiero następnego ranka, gdy na Gatwick przeczytałem
      brytyjskie dzienniki...

      Pozdrowienia,
    • Gość: Aynur Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.highway.telekom.at 05.09.02, 13:35
      Ja jak wiecie jestem mezatka z Turkiem i u nich jest taki obyczaj robienia
      takiej halwy z kaszy mannej po smierci kogos i rozdawanie tego sasiadom.

      (Ta halve robi sie tez przy niektorych swietach - tak np. pokazywano kiedis w
      telewizji po 11.09 jak Palestynczycy to rozdawali na talerzach i bawili sie i
      tanczyli, to bylo nagrane po wojnie Korfez a podane bylo rzekomo niby nowe
      nagranie po 11.09)

      Moj maz bardzo to lubi i od kilku lat nie jadl a wiec sie ucieszyl i
      zartowal:"czyja halwe dzisiaj bedziemy jesc?"(tzn.kto dzisiaj umrze?)
      Halwe skonczylam gotowac o 15:00 ale byla goraca i moj maz musial wyjsc do
      znajomych.Po krotkim czasie zadzwonil i powiedzial zebym szybko wlaczyla
      telewizor. Z ta halwa to przypadek ale nie gotuje juz jej, tak na wszelki
      wypadek......
      Pozdrawiam

      • quickly Wyprane mozgi 05.09.02, 13:51
        Widze ze amerykanska propaganda wyprala wam niezle mozgi.
        Czy wiecie ze kazdej minuty z glodu, braku lekarstw, chorob itd. gdzies na
        swiecie kazdej minuty umiera kilkadziesiecioro dzieci?

        Kto za nie wylewa w srodkach masowego przekazu jakiekolwiek lzy?

        A tu na tym Forum grupa palantow pod wodza jeszcze jednego palanta z Gazety
        Wyborczej, ktory ten watek rozpetal, chce sie zaslinic na smierc w rozpaczy...

        Brakuje tylko zebyscie sie 11 wrzesnia zlapali za raczki i z zapalonymi
        swieczkami mamolili: God bless America...
        • Gość: ma Re: Wyprane mozgi IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.09.02, 10:33
          quickly nabredził:

          > Widze ze amerykanska propaganda wyprala wam niezle mozgi.
          > Czy wiecie ze kazdej minuty z glodu, braku lekarstw, chorob itd. gdzies na
          > swiecie kazdej minuty umiera kilkadziesiecioro dzieci?
          >
          Pewnie bardzo wielu z tych zwykłych ludzi, którzy zginęli też mieli świadomość
          tego, jak zły i niesprawiedlliwy jest ten świat. A co Ty, mądralo, robisz dla
          tych codziennie umierających?

          > Kto za nie wylewa w srodkach masowego przekazu jakiekolwiek lzy?
          >
          > A tu na tym Forum grupa palantow pod wodza jeszcze jednego palanta z Gazety
          > Wyborczej, ktory ten watek rozpetal, chce sie zaslinic na smierc w rozpaczy...
          >
          Ale strasznie potrzebujesz, PALANCIE, mieć oryginalne poglądy.

          > Brakuje tylko zebyscie sie 11 wrzesnia zlapali za raczki i z zapalonymi
          > swieczkami mamolili: God bless America...

          Wbrew temu co Ci się wydaje, Ameryka jest najbardziej moralnym krajem świata i
          gdyby nie ona, toby albo Cię nie było, albo byś nadal siedział w zasranym
          ruskim grajdołku.
    • Gość: joola Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 13:43
      To był pierwszy dzień naszych wakacji w Ustce. Mieliśmy telewizor w pokoju, ok.
      15 był włączony więc szybko dowiedzieliśmy się co się stało. Potem były
      codzienne gazety, dodatki specjalne, programy w telewizji. Mieliśmy dużo czasu,
      jak to na wakacjach, więc czytaliśmy i oglądaliśmy prawie wszystko.
      Czuliśmy się tak jakoś dziwnie, nie wiedzieliśmy co jeszcze może się wydarzyć.
      We wszystkich knajpach zamiast muzyki włączone było radio, gdzie jeszcze
      podkręcali atmosferę. Poza tym pogoda była fatalna, więc nie były to nasze
      najlepsze wakacje.
      • Gość: peka Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: 195.94.198.* 09.09.02, 14:19
        właśnie siedziałam w biurze i zajmowałam się kolejnym tłumaczeniem, kiedy
        zadzwonił do mnie nasz Prezes z Włoch i poweidział, że jest krach na giełdzie
        bo zaatakowano WWC w NY.
        Całe popołudnie oglądałam wszystkie mozliwe dzienniki.
        Wówczas mieszkałam w bloku na przeciwko Ambasady Amerykańskiej. Bardzo było to
        wzruszające kiedy tłumy ludzi zapalały świeczki za zaginione osoby, a młode
        pary przywoziły swoje ślubne kwaity aby uczcić ich pamięć.
      • Gość: hycel Re: 11 wrzesien 2001r. IP: 213.138.106.* 05.09.02, 15:22

        Dzien jak codzien ,do godz.16 z minutami.
        Bylem na kawie u znajomych.Gdy wszedlem do domu,zona ogladala tv.
        Spojrzalem na ekran i pytam sie co to(pokazywano pierwszy samolot i WTC).
        Oboje krzyknelismy.O Boze jaki potworny wypadek!!
        Niestety po kilku minutach ogladajac drugi samolot nikt juz nie mial
        watpliwosci,ze byl to atak na USA.
        Normalna reakcja bylo wspolczucie ludzom,ktorzy byli w budynkach,w samolotach
        czy na ulicy.
        Jednoczesnie ,nie moglem oprzec sie wrazeniu "pomyslowi"jaki zastosowano,by
        zaatakowac Ameryke w samym jej sercu.
        Pewnie,ze szkoda ofiar,ale czy USA kiedykolwiek spodziewalo sie,ze i oni sa
        dosiegalni?
        Jeszcze przed przemowieniem Busha wiedzialem,ze zaczyna sie nowa era w zyciu
        kazdego czlowieka na tej ziemi.
        Mnie,poteznego chlopa, ogarnal strach przed jutrem. I mialem racje !!!!
    • Gość: wro21 CIESZYŁEM SIĘ IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.02, 15:58
      nie kryłem swojej satyfakcji że amerykanie
      płacą, choć i tak zdecydowanie zbyt nieską
      cenę za ocen krwi którą przelewali, przelewają
      i nienauczeni chcą jeszcze przelwać na całym świecie.

      JESLI TEN POST ZOSTANIE SKASOWANY
      bedzie wyrazem żydowskiej propagandy,
      jaka niestety ma miejsce za sprawą
      redakci GW na tym forum.
      • Gość: kluba1 Re: CIESZYŁEM SIĘ/do wro21 IP: *.we.client2.attbi.com 09.09.02, 00:26
        Gość portalu: wro21 napisał(a):

        > nie kryłem swojej satyfakcji że amerykanie
        > płacą, choć i tak zdecydowanie zbyt nieską
        > cenę za ocen krwi którą przelewali, przelewają
        > i nienauczeni chcą jeszcze przelwać na całym świecie.
        >
        > JESLI TEN POST ZOSTANIE SKASOWANY
        > bedzie wyrazem żydowskiej propagandy,
        > jaka niestety ma miejsce za sprawą
        > redakci GW na tym forum.


        Czy rozdawales radosnie mieszanke wedlowska i ptasie mleczko na ulicach ?
      • Gość: jan_kowalski Re: CIESZYŁEM SIĘ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.02, 13:14
        Gość portalu: wro21 napisał(a):

        > nie kryłem swojej satyfakcji że amerykanie
        > płacą, choć i tak zdecydowanie zbyt nieską
        > cenę za ocen krwi którą przelewali, przelewają
        > i nienauczeni chcą jeszcze przelwać na całym świecie.
        >
        > JESLI TEN POST ZOSTANIE SKASOWANY
        > bedzie wyrazem żydowskiej propagandy,
        > jaka niestety ma miejsce za sprawą
        > redakci GW na tym forum.



        Moze zapytam teraz inaczej:
        Czy nadal tak sądzisz? bo skoro tak to jetses nienormalny.
        tez nie przepadam za polityka usa, ale to jest wielka TRAGEDIA!!
      • dzikidzik Re: CIESZYŁEM SIĘ 27.02.03, 02:23
        To w Rzeszowie sa tacy ludzie? Stracilem wszelki szacunek do tego miasta.
        Napisal to zgorzknialy starzec prosze panstwa ktorego satysfakcja jest sianie
        swoich idiotyzmow. To takie drobnomieszczanskie byc zawsze przeciw, zawsze w
        opozycji, zawsze cieszyc sie z cudzego nieszczescia. Myslisz zalosna kreatura
        ze ten topic zostal pozostawiony z powodu twojej (nie wiem wlasciwie jak to
        nazwac) prosby-grozby? Miej te satysfakcje maluczki, ale w moich oczach jestes
        tylko zdegenerowanym parchem.
      • Gość: MaDeR Re: CIESZYŁEM SIĘ IP: *.ima.pl 01.07.03, 12:43
        > nie kryłem swojej satyfakcji że amerykanie
        > płacą, choć i tak zdecydowanie zbyt nieską
        > cenę za ocen krwi którą przelewali, przelewają
        > i nienauczeni chcą jeszcze przelwać na całym świecie.
        >
        > JESLI TEN POST ZOSTANIE SKASOWANY
        > bedzie wyrazem żydowskiej propagandy,
        > jaka niestety ma miejsce za sprawą
        > redakci GW na tym forum.

        Faszystowski śmieć.
    • Gość: Rude Boys Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: 212.244.71.* 05.09.02, 16:18
      Wówczas byłem w mieście Urfa na pograniczu Syryjsko Tureckim. Na początku
      przerażenie i niedowierzanie. Później okrutna prawda że przecież sprawdza sie
      stare przysłowie, że kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. Amerykanie
      ponieśli konsekfencje swojej brydnej polityki.
      Aby nigdy juz nie dotkneło to niwinnych ludzi
      • Gość: kluba1 Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.we.client2.attbi.com 09.09.02, 00:33
        Gość portalu: Rude Boys napisał(a):

        > Wówczas byłem w mieście Urfa na pograniczu Syryjsko Tureckim. Na początku
        > przerażenie i niedowierzanie. Później okrutna prawda że przecież sprawdza sie
        > stare przysłowie, że kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. Amerykanie
        > ponieśli konsekfencje swojej brydnej polityki.
        > Aby nigdy juz nie dotkneło to niwinnych ludzi

        Kto mieczem wojuje ... Zagubilam sie tutaj !! Umknelo mojej uwadze kiedy to
        amerykanie w inych krajach wykorzystywali cywilne lotnictwo aby atakowac
        cywilne objekty ?
    • le_mansa Re: Co robiłeś 11 września 2001? 05.09.02, 18:36
      Byłam wtedy z przyjaciółką w Chorwacji. Udało nam się dojechać na kemping w
      Zadarze. Leżałysmy w namiocie totalnie zmęczone całodziennym łapaniem stopa.
      Połowa rzeczy była mokra i suszyła się w kempingowych łazienkach.

      Włączyłam radio. Udało mi się nastawić na jakąś angielskojęzyczną stację.
      Zaczęłyśmy słuchać. Początkowo myślałyśmy, że to jakieś słuchowisko sciece -
      fiction, że to jakiś żart w stylu Orsona Wellsa. Ale po dwóch godzinach
      stwierdziłyśmy, że to nie jest żart. Poszłam zadzownić do domu i dwiedziałam
      się, że to prawda.

      Oczywiście nie ominęła nas wizja trzeciej wojny światowej.
    • Gość: Joanna Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.237.41.175.adsl.amb.worldonline.dk 05.09.02, 18:56
      Wlasnie wlaczylam radio aby posluchac wiadomosci...gdy powiedzieli, ze wieza
      World Trade Center sie pali wlaczylam telewizor. Patrze - leci samolot juz obok
      plonacej wiezy. Nie rozumiem dlaczego mimo, ze dym leci w inna strone to
      samolot wali prosto w druga wieze. W tym momencie komentator stwierdzil, ze to
      juz drugi samolot. I nagle oswiecenie...to atak. Do nocy nie robilam nic tylko
      ogladalam na przemian CNN, BBC news, Sky news...
      Do dzis mnie przechodza ciarki gdy pokazuja powtorki. Mocno to na mnie
      wplynelo, wzlaszcza, ze kuzyn kolezanki mieszka na Manhattanie i obawialam sie,
      ze cos mu sie stalo.
    • Gość: Woda Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.MAN.atcom.net.pl 05.09.02, 19:13
      Byłam właśnie tydzień po wyjściu ze szpitala - trochę jeszcze osłabiona. W
      czasie ataku po prostu spałam. Zadzwonił mój mąż i wrzeszczy: Włącz szybko TVN
      24! Był atak na Amerykę i wieża WTC runęła!
      Będąc jeszcze w pół-śnie mruknęłam coś w stylu: Mhm, jasne. I zasnęłam. Mój
      stary wrócił z pracy, wpadł, włączył TV i przesiedzieliśmy przed ekranem chyba
      ze 20 godzin bez przerwy. To był jakis koszmar!
      • Gość: daniel Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: 168.103.126.* 05.09.02, 19:34
        Dzien byl piekny,postanowilem nie brac subway'u ale rower do pracy. Bylem na
        miejscu wczesniej i kolo 9 rano moj wozny wpadl do biura - ' chodzcie na dach,
        samolot wpadl w WTC" . Widok byl doskonaly,jestesmy zaledwie 12 blokow od WTC.
        Za chwile 2 przyjaciolki pracujace w WTC przyszly do mnie i czekaly pare godzin
        do czasu kiedy znalazly metode powrotu do domu. Na dachu ogladalismy tragedie
        golym okiem; drugi samolot zawalenie sie pierwszej wierzy, drugiej, ludzie byli
        przerazeni. Powiedzialem to nie jest przypadek to jest wypowiedzenie wojny,
        kolega dodal- od dzis bedziemy zyc w zupelnie innym swiecie.
        Rower sie przydal, komunikacja w miescie nie dzialala przez pare dni, a czad
        mielismy i w pracy i w domu.
    • adam.grabalowski Re: Co robiłeś 11 września 2001? 05.09.02, 20:06
      Zabrzmi to wstrętnie, wręcz ochydnie- kilka dni wcześniej straciłem stałą
      pracę. Świat mi się zawalił. Gdy spojrzałem tamtego ranka w okienko telewizora
      pomyślałem sobie: "to co stało się mnie to właściwie nic. Tam świat się
      skończył". I od razu inaczej spojrzałem na swoje problemy.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka