>>>>>DLA_myslacych_"Prawo_obrony"_dla_kogo########

06.09.02, 16:51
Unia hipokrytów

Jedyne, co użytecznego mogą zrobić Europejczycy na Bliskim Wschodzie, to nie
przeszkadzać Amerykanom

Lewacki terroryzm Frakcji Czerwonej Armii (RAF) kosztował życie 68 Niemców.
Islamscy fanatycy, którzy szantażowali w 1995 r. Paryż, zdołali zabić pięć
osób. To wystarczyło, by niemieckie i francuskie służby specjalne otrzymały
rozkaz rozprawienia się z terrorystami zgodnie z zasadą "zero tolerancji". W
Hiszpanii w latach 80., nie przebierając w środkach, zgładzono co najmniej
28 terrorystów ETA; równie bezpardonowa była wojna, jaką Włosi wydali
Czerwonym Brygadom. Dlaczego więc dziś najpoważniejsi politycy Starego
Kontynentu odmawiają Izraelowi prawa do obrony przed terroryzmem na skalę
nie znaną wręcz we współczesnym świecie? Czyżby europejskie kunktatorstwo
objawiało się tym razem stosowaniem podwójnej miary wobec "gorszego"
i "lepszego" terroryzmu? Dlaczego Europa potrafi być bardziej wyrozumiała
dla szaleńców wysadzających się obok kobiet i dzieci niż dla lewackich
terrorystów w rodzaju Andreasa Badera czy Ulriki Meinhoff?

Europejski święty spokój
"Przywiozłem wam pokój!" - obwieścił Brytyjczykom wracający z Monachium w
1938 r. premier Neville Chamberlain. Naprawdę wiózł tchórzliwą i haniebną
zgodę na zbrodnię. Żydzi znacznie lepiej niż inni Europejczycy pamiętają,
jaką cenę zapłacili za niezdecydowanie polityków wobec widocznego już
wówczas gołym okiem zagrożenia. Europa "walczyła o pokój". Polegało to
głównie na ustępstwach wobec "śmiesznego człowieczka z Monachium" w nadziei,
że w końcu zostawi on w spokoju sąsiadów. Prawie nikt nie chciał dostrzec
dymiących już wtedy kominów krematoriów, a "Mein Kampf" nie był przecież
tajnym dokumentem wewnętrznym NSDAP. Co pozostało z bolesnej lekcji
historii? Niewiele.
Pół wieku później z silnej, sytej i zadowolonej z siebie Europy
zakpił "mocny człowiek z Belgradu". Nikt z możnych naszego kontynentu nie
psuł dobrego samopoczucia Milosevicia nawet wówczas, gdy zapełniły się
bałkańskie obozy koncentracyjne i cmentarze. Europejczycy
radzili, "podejmowali inicjatywy", ogłaszali rezolucje, posyłali do Sarajewa
dyplomatów i pomoc humanitarną. Holenderscy oficerowie popijali rakiję z
serbskimi kolegami, podczas gdy podwładni tych ostatnich mordowali Bośniaków
pod Srebrenicą. Wszystko w imię pokoju, a raczej spokoju. Świętego spokoju.
Na szczęście dla Europy znaleźli się tacy, którzy o pokoju mają inne
wyobrażenie. Jak wyglądałaby Europa, gdyby Amerykanie uznali, że wojna z
Hitlerem to nie ich sprawa? A gdyby stwierdzili, że europejskie państwa NATO
same powinny rozwiązać problem bałkański? Może oblężenie Sarajewa trwałoby
do dziś, a kolejny szczyt UE apelowałby o "sprawiedliwy pokój". Wniosek z
tych niedawnych doświadczeń płynie prosty: jedyne, co użytecznego mogą
zrobić dziś Europejczycy na Bliskim Wschodzie, to nie przeszkadzać
Amerykanom.

Datek na terror
W Paryżu nie było demonstracji, gdy palestyńscy terroryści detonowali bomby
w izraelskich autobusach, dyskotekach i centrach handlowych. Teraz
uczestnicy zorganizowanego przez Zielonych i komunistów wiecu solidarności z
Palestyńczykami skandują "Bush i Szaron to mordercy!", "Wszyscy jesteśmy
Palestyńczykami!". Tysiące Niemców potępiają Izrael w Bonn, Dortmundzie,
Hanowerze i Bremie. Zupełnie jak podczas sławetnych marszów wielkanocnych,
gdy tysiące "użytecznych idiotów" maszerowało pod dyktando sowieckiej
propagandy, by protestować przeciw zapewniającym im bezpieczeństwo
Amerykanom.
Winę za ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie ponosi wyłącznie Izrael -
do takiej konkluzji można by dojść, słuchając europejskich polityków. Josep
Pique, minister spraw zagranicznych przewodniczącej UE Hiszpanii,
stwierdził, że "unia rozważy nałożenie sankcji na Izrael, jeśli Tel Awiw
będzie nadał odrzucał wezwania do zawieszenia broni". Jego belgijski kolega
Louis Michel zagroził ograniczeniem stosunków handlowych z Izraelem po tym,
gdy Javier Solana i Pique nie otrzymali zgody na spotkanie z Jaserem
Arafatem. Swoją drogą ciekawe, jak zareagowałby rząd hiszpański na żądanie
zorganizowania spotkania zagranicznych dyplomatów z przywódcami ETA?
A może przedstawiciele unii chcieli zapytać Arafata, na co przeznaczył 2 mld
euro otrzymane w latach 1994-2000 od Brukseli (nie licząc dotacji
poszczególnych państw członkowskich)? Gdzie są zbudowane za te pieniądze
drogi i szkoły? Nie ma ich, są natomiast znalezione w kwaterze Arafata
dokumenty świadczące o zakupach broni i finansowaniu terrorystów z Hamasu.

Antysemityzm poprawny politycznie
A może ujawniająca się dzisiaj "antyizraelskość" to tylko eufemizm, pod
którym kryje się echo starego jak Stary Kontynent antysemityzmu? - Mimo
upływu ponad 50 lat od zakończenia II wojny światowej wciąż nie brakuje
polityków zbijających kapitał polityczny na antysemityzmie - mówi "Wprost"
Szymon Wiesenthal, dyrektor Żydowskiego Centrum Dokumentacyjnego w Wiedniu.
W wielu krajach europejskich wciąż dają o sobie znać politycy, którzy w
czytelny sposób odwołują się do antysemityzmu. Francuzi mają swego Le Pena,
Austriacy Jörga Haidera, Włosi Umberto Bossiego. To nie są przywódcy skinów,
lecz politycy zasiadający w parlamentach. Podczas ostatniej kampanii
wyborczej węgierski prawicowy radykał István Csurka rzucał gromy na "tych,
którzy nie mają węgierskich serc". Jego zwolennicy zrozumieli aluzję,
gryzmoląc na plakatach przeciwników "Achtung Juden!".

Chuligan apolityczny, czyli spokojne sumienie
Gdy rok temu w Zurychu zastrzelono siedemdziesięcioletniego rabina Abrahama
Grünbauma, Szwajcarzy przypomnieli sobie o przeprowadzonym w 2000 r.
sondażu, z którego wynikało, że 16 proc. obywateli spokojnej Helwecji ma
antysemickie poglądy, a 60 proc. "wykazuje pewne antysemickie tendencje".
Gabriel Gutmann ze studenckiej organizacji żydowskiej (VJS) skarży się, że
coraz częściej na ulicach ludzie podnoszą przed nim ręce w hitlerowskim
pozdrowieniu.
Holenderscy Żydzi alarmują, że obraźliwe zachowanie wobec nich stało się
codziennością. Pod synagogę w Emmen podrzucono bombę, synagogę w Oss
obrzucono kamieniami, a w Amsterdamie wierni mogli wyjść ze świąty-ni tylko
z policyjną obstawą. W Rzymie dzielnica żydowska wraz z synagogą jest pod
stałą obserwacją kamer i dyskretną opieką policji. W Niemczech przykładów
bezczeszczenia kultu religijnego, pomników i innych żydowskich obiektów było
tak wiele, że trudno mówić o ich nasileniu w związku z obecnym konfliktem
arabsko-izraelskim. Michel Friedman, wiceszef Centralnej Rady Żydów,
przypomina, że co roku bezczeszczonych jest około 60 cmentarzy. Ataki
przeprowadza ciągle ta sama grupa skrajnych prawicowców. Nie żyją oni jednak
w próżni - Europejska Komisja przeciw Rasizmowi i Nietolerancji (ECRI)
wytknęła Niemcom, że "skrywany antysemityzm" przejawia co najmniej 15 proc.
społeczeństwa.
W ostatnich dniach najwięcej antyżydowskich prowokacji odnotowano we Francji
(od początku tzw. drugiej intifady zdarzyło się już 405 "wybryków
antyżydowskich") i w Belgii. Szczyt tej fali przypadł w weekend wielkanocny:
spłonęła synagoga w Marsylii. Staranowano skradzionymi samochodami i
częściowo spalono wrota synagog w Lyonie i Strasburgu. Podpalono niewielkie
oratorium na obrzeżu żydowskiego cmentarza na przedmieściu Strasburga. -
Trudno przewidzieć, czy ostatnie wypadki oznaczają wzrost nastrojów
antysemickich w Europie, czy są to tylko ekscesy arabskich imigrantów
niezadowolonych z rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie - mówi Szymon
Wiesenthal.
Ratując nadwerężony wizerunek kraju, władze musiały okazać zdecydowanie.
Premier Lionel Jospin polecił rozmieścić 1100 policjantów i żandarmów w
pobliżu żydowskich świątyń, szkół i ośrodków kulturalnych. Policja
aresztowała około 40 podejrzanych o dokonanie ataków na obiekty żydowskie,
ale według Alaina Tourrea z Dyrekcji Generalnej Policji,
    • wojo!!!! CD >>>>>DLA_myslacych_'Prawo_obro 06.09.02, 16:56

      Ratując nadwerężony wizerunek kraju, władze musiały okazać zdecydowanie.
      Premier Lionel Jospin polecił rozmieścić 1100 policjantów i żandarmów w
      pobliżu żydowskich świątyń, szkół i ośrodków kulturalnych. Policja aresztowała
      około 40 podejrzanych o dokonanie ataków na obiekty żydowskie, ale według
      Alaina Tourrea z Dyrekcji Generalnej Policji, żaden z zatrzymanych nie należy
      podobno do organizacji antyżydowskiej lub antysyjonistycznej, a za ich
      działaniami nie stoi "ani organizacja, ani polityka". Interpretacja
      antyżydowskich zajść jako chuligańskich wybryków wydaje się jednak zbyt
      prosta.

      Ekumenizm antyizraelski
      Stronniczo krytyczne wobec Izraela stanowisko zajmują nie tylko rządy
      europejskie. Coraz bardziej propalestyńskie wypowiedzi dochodzą też z
      Watykanu. Prestiżowa gazeta "La Stampa" opublikowała niedawno artykuł "Partia
      Arafata pod kopułą". Wśród organizacji współpracujących ze skrajnymi frakcjami
      palestyńskimi umieściła Pax Christi, katolickich antyglobalistów z sieci
      Liliput, proafrykańską organizację charytatywną Nigrizia i kilka kongregacji
      misyjnych, m.in. ksawerianów i kombonianów.
      Nie tylko "La Stampa" wskazała łacińskiego patriarchę Jerozolimy,
      Palestyńczyka Michela Sabbaha, jako przywódcę jawnie antyizraelskiego nurtu
      kościelnego. Na gorzką ironię zakrawa fakt, że jedność ekumeniczną
      patriarchowie wszystkich niemal działających w Ziemi Świętej kościołów i
      wspólnot chrześcijańskich odnaleźli tylko w niechęci do Izraela. Ich odezwy do
      złudzenia przypominają proklamacje umiarkowanych odłamów al Fatahu. Wyraźnie
      antyizraelsko nastawiony jest ojciec David Jegger, rzecznik kustodii
      franciszkańskiej w Ziemi Świętej, domagający się bezkarnego wypuszczenia na
      wolność terrorystów okupujących Bazylikę Narodzenia Pańskiego. Izrael jest
      krytykowany w "LOsservatore Romano" i Radiu Watykańskim. Za co? Za prawo do
      obrony swych obywateli?

      Jarosław Giziński (Wprost)
      Współpraca:
      Piotr Cywiński, Berlin
      • wojo!!!! Co powiedziala Oriana Fallaci o kapitulacji EU 06.09.02, 17:01
        Ja, Oriana Fallaci,
        uważam za haniebne...
        Oriana Fallaci nie chce milczeć. Pół roku po pamiętnym eseju "Wściekłość i
        duma" (skierowanym przeciw intelektualistom broniącym terrorystów) wybitna
        włoska dziennikarka zarzuca Europejczykom - w opublikowanej w "Corriere della
        Sera" i "Panoramie" pełnej pasji filipice - skrywany antysemityzm, hipokryzję,
        małoduszność i krótką pamięć.

        "Uważam za haniebne, że we Włoszech odbywa się manifestacja osobników, którzy
        ubrani jak kamikadze rzucają wstrętne obelgi przeciwko Izraelowi, podnoszą
        fotografie izraelskich przywódców, na których czołach wymalowali swastyki,
        wzywają naród do nienawiści do Żydów. (...)
        Uważam za haniebne, że we Francji, we Francji od Liberté-Egalité-Fraternité,
        pali się synagogi, terroryzuje się Żydów i profanuje się ich cmentarze. (...)
        Uważam za haniebne, że (...) w Szwecji wezwano do wycofania Pokojowej Nagrody
        Nobla przyznanej Szimonowi Peresowi w 1994 r. i pozostawienia jej w rękach
        tego gołąbka pokoju z gałązką oliwną w dziobie, tj. Arafata. (...)
        Uważam za haniebne, że LOsservatore Romano - czyli dziennik papieża, papieża,
        który nie tak dawno temu pozostawił w szczelinie Ściany Płaczu list z
        przeprosinami dla Żydów - oskarża o dokonywanie eksterminacji naród milionami
        eksterminowany przez chrześcijan. Przez Europejczyków. Uważam za haniebne, że
        tym, którzy przeżyli (ludziom noszącym jeszcze numer na ramieniu), ten sam
        dziennik odmawia prawa do reakcji, do obrony, do przeciwdziałania kolejnej
        eksterminacji. (...)
        Uważam za haniebne, że prawie cała lewica (...) zapomina o wkładzie Żydów w
        walkę z faszyzmem. (...) Uważam za haniebne, że również z winy lewicy, ba,
        przede wszystkim z winy lewicy, (...) Żydzi z włoskich miast znów się boją. I
        w miastach francuskich, i holenderskich, i duńskich, i niemieckich to samo.
        Uważam za haniebne, że trzęsą się, kiedy przechodzą dranie przebrani za
        kamikadze, jak trzęśli się podczas "nocy kryształowej", kiedy Hitler
        zapoczątkował Polowanie na Żyda".
        • puls Re: Co powiedziala Oriana Fallaci o kapitulacj 07.09.02, 08:30
          wojo!!!! napisał:

          > Ja, Oriana Fallaci,
          > uważam za haniebne...
          > Oriana Fallaci nie chce milczeć. Pół roku po pamiętnym eseju "Wściekłość i
          > duma" (skierowanym przeciw intelektualistom broniącym terrorystów) wybitna
          > włoska dziennikarka zarzuca Europejczykom - w opublikowanej w "Corriere
          della
          > Sera" i "Panoramie" pełnej pasji filipice - skrywany antysemityzm,
          hipokryzję,
          > małoduszność i krótką pamięć.
          >
          > "Uważam za haniebne, że we Włoszech odbywa się manifestacja osobników,
          którzy
          > ubrani jak kamikadze rzucają wstrętne obelgi przeciwko Izraelowi, podnoszą
          > fotografie izraelskich przywódców, na których czołach wymalowali swastyki,
          > wzywają naród do nienawiści do Żydów. (...)
          > Uważam za haniebne, że we Francji, we Francji od Liberté-Egalité-Fraternité,
          > pali się synagogi, terroryzuje się Żydów i profanuje się ich cmentarze.
          (...)
          > Uważam za haniebne, że (...) w Szwecji wezwano do wycofania Pokojowej
          Nagrody
          > Nobla przyznanej Szimonowi Peresowi w 1994 r. i pozostawienia jej w rękach
          > tego gołąbka pokoju z gałązką oliwną w dziobie, tj. Arafata. (...)
          > Uważam za haniebne, że LOsservatore Romano - czyli dziennik papieża,
          papieża,
          > który nie tak dawno temu pozostawił w szczelinie Ściany Płaczu list z
          > przeprosinami dla Żydów - oskarża o dokonywanie eksterminacji naród
          milionami
          > eksterminowany przez chrześcijan. Przez Europejczyków. Uważam za haniebne,
          że
          > tym, którzy przeżyli (ludziom noszącym jeszcze numer na ramieniu), ten sam
          > dziennik odmawia prawa do reakcji, do obrony, do przeciwdziałania kolejnej
          > eksterminacji. (...)
          > Uważam za haniebne, że prawie cała lewica (...) zapomina o wkładzie Żydów w
          > walkę z faszyzmem. (...) Uważam za haniebne, że również z winy lewicy, ba,
          > przede wszystkim z winy lewicy, (...) Żydzi z włoskich miast znów się boją.
          I
          > w miastach francuskich, i holenderskich, i duńskich, i niemieckich to samo.
          > Uważam za haniebne, że trzęsą się, kiedy przechodzą dranie przebrani za
          > kamikadze, jak trzęśli się podczas "nocy kryształowej", kiedy Hitler
          > zapoczątkował Polowanie na Żyda".
          Ona wie co to arabscy mordercy ,przejrzala i bedac uczciwa Europejka
          zabrala glos.
    • _vinc Dobre Wojo ,dzieki . 06.09.02, 17:45
      Warto przeczytac i nie byc slepym. Ta unia cos mi smierdzi arabami
    • hans2 Re: >>>>>DLA_myslacych_'Prawo_obrony oczywiste 06.09.02, 21:10
      Samoobrona przed arabstwem konieczna i dozwolona.
    • Gość: mefet Re: >>>>>DLA_myslacych_'Prawo_obro IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.02, 22:36
      Efekty amerykańskich interwencji, pobieżnie, od najwcześniejszych
      zaczynając:
      *Irak ?
      *Afganistan- liczba ofiar nieznana. Destabilizacja państwa, rząd panuje tylko
      nad sytuacją w większych miastach, wzrost przestępczości (produkcji
      narkotyków o 3000 %) masowe łamanie praw człowieka, korupcja aparatu władzy,
      brak demokratycznych wyborów. Z przywódców Al-kaidy nie pojmano ani nie
      zlikwidowano żadnego. Perspektywa- protektorat USA.
      *Kosowo- liczba ofiar ok. 10 tys. w tym ok. połowa cywili. Destabilizacja
      państwa, masowe czystki etniczne (wygnano 280 tys. Serbów), rozwój
      przestępczości zorganizowanej ( produkcja i przemyt narkotyków, rozboje),
      korupcja aparatu władzy, masowe łamanie praw człowieka, brak demokratycznych
      wyborów. Perspektywa- protektorat USA.
      *Bośnia i Hercegowina- liczba ofiar nieznana. Utrwalenie rozpadu państwa,
      rozwój przestępczości zorganizowanej, produkcja i sprzedaż narkotyków,
      korupcja aparatu władzy. Perspektywa- do czasu likwidacji państwa protektorat
      USA
      *Somalia- liczba ofiar nieznana. Destabilizacja państwa, rozwój
      przestępczości zorganizowanej i terroryzmu, produkcja i sprzedaż narkotyków,
      masowe łamanie praw człowieka, brak demokratycznych wyborów. Perspektywa-
      dyktatura fundamentalistów islamskich.
      *Grenada, Haiti- nie bardzo wiem co się tam dzieje, może ktoś dopisze.
      • hans2 mefet twoje wymysly niena temat.Samoobrona Izraela 06.09.02, 22:40
        Powiedz lepiej ile milionow araby zatlukly ,pomoge ci.
        Tylko w Sudanie 1,5 miliona czarnych chrzescijan zatlukli , reszte
        latwo uzupelnic.
        • Gość: Ell Re: mefet twoje wymysly niena temat.Samoobrona Iz IP: proxy / 80.230.223.* 02.11.02, 23:30
          hans2 napisał:

          > Powiedz lepiej ile milionow araby zatlukly ,pomoge ci.
          > Tylko w Sudanie 1,5 miliona czarnych chrzescijan zatlukli , reszte
          > latwo uzupelnic.
Pełna wersja