Niemiecka eurodeputowana apeluje o prawa dla ho...

16.09.05, 12:58
Co to sa 'prawa homoseksualistow' ?
Jako obywatele, maja te same prawa jak wszyscy, tym draniom chodzi
o 'specjalne prawa', o to by byli 'rowniejsi' wsrod rownych.
No i o co do cholery chodzi w tym homoseksualnym biciu piany !?
    • forresty Re: Niemiecka eurodeputowana apeluje o prawa dla 16.09.05, 13:08
      jak sama nazwa wskazuje jest to mniejszosć seksualna a przecie nikt nikomu seksu
      takowego nie zakazuje.
    • minimum1 "maja te same prawa jak wszyscy" 16.09.05, 13:12
      jeśli tak uważasz,to nie powinieneś im odmawiać
      mozliwości zawierania związków małżeńskich...
      • stranger.pl Re: "maja te same prawa jak wszyscy" 16.09.05, 13:20
        Czy zgodnie z twoja logiką nie powinno sie odmawiać możliwości zawierania
        związków małżeńskich ze zwierzętami czy nekrofilię? Skoro "mają te same prawa
        jak wszyscy" ich związki powinny być legalne?
        • minimum1 zwierzęta nie mają praw obywatelskich... 16.09.05, 13:39
          zmarli też już chyba nie...
          • piotr.ny WSZYSCY MAMY TE SAME PRAWA 16.09.05, 14:44
            Bez wzgledu na orientacje seksualna wszyscy mamy te same prawa. Nie moge
            zawrzec zwiazku malzenskiego z osoba zbyt mloda (szczerze mowic nie wiem jaka
            jest granica wiekowa), z osoba pierwszego stopnia pokrewienstwa, i z osoba tej
            samej plci. Te same prawa obowiazuja wszystkich, nie ma osobnego prawa dla
            hetero i homo. Wiec o co chodzi?
            • obrazoburca Re: WSZYSCY MAMY TE SAME PRAWA 16.09.05, 16:42
              Mylisz się,
              dzieci nie mają tożsamości prawnej i nie moga pdejmować samodzielnie decyzji,
              ze związku z osoba tej samej płci, nie urodzi się kalekie gentycznie dziecko.

              Jak praktyka pokazuje, homoseksualista nie jest obywatelem, w świetle Prawa, nie jest nawet człowiekiem, bo można go publicznie obrażac, ubliżać mu, okradać (w sprawach spadkowych po partnerze), pomawiać, oskarżać, wyrzucac z pracy, rzucac w niego kamieniami, strzelać...
              Zapominasz, że mówimy o ludziach dorosłych, zdolnych do czynności prawnych, których związek jest oparty na dobrowolności i nie krzywdządcy innych!
              • gieroy_asfalta Re: WSZYSCY MAMY TE SAME PRAWA 16.09.05, 17:31
                "ze związku z osoba tej samej płci, nie urodzi się kalekie gentycznie dziecko."
                to co powiesz na to: mężczyzna nie może poślubić swojej adoptowanej córki, choć
                nie ma niebezpieczeństwa wad genetycznych.
              • wujcio44 Re: WSZYSCY MAMY TE SAME PRAWA 16.09.05, 17:31
                obrazoburca napisał:

                > Mylisz się,
                > dzieci nie mają tożsamości prawnej i nie moga pdejmować samodzielnie decyzji,

                Lepiej byś sobie poczytał kodeks cywilny.
                • obrazoburca Re: WSZYSCY MAMY TE SAME PRAWA 16.09.05, 18:43
                  wujcio44 napisał:

                  > Lepiej byś sobie poczytał kodeks cywilny.

                  Tak sie skałada wujaszku, że ja dość dobrze znam akty prawne RP.
                  Zresztą nie mam pojęcia, co ma piernik do wiatraka.

                  Jeśli w Ustawie Zasadniczej będzie ujęte, że małżeństwo stanowi związek rzymsko-katolickiej kobiety z rzymsko-katolickim mężczyzną (a taka opcja jest bardzo prawdopodobna) i jest zawierany jedynie w celu płodzenia i wychowywania potomstwa, to sytuacja będzie identyczna.

                  Dochodzimy do absurdu, kiedy Konstytucja gwarantuje wolność religijną i światpoglądową, i ta sama Konstytucja reguluje stosunek dwojga dorosłych, poczytalnych osób, wedle prawideł jakjejś okreslonej doktryny religijnej.

                  Problem w tym, że tak jak nie przeszkadza mi to, ze moi sąsiedzi jedzą co dzień zupę pomidorową, srają sobie do ust a potem chodzą dwa razy dziennie do kościoła, tak nie pojmuję, jak może mi oprzeszkadzać fakt, że inni sąsiedzi mogą żyć tak jak ja, tzn. z wybranym przez siebie partnerem, na takich samych jak ja zasadach społecznych.

                  Wiesz, ten absurdalny ze wszechmiar spór, o prawo dorosłych ludzi, do zycia w sposób zgodny ze swoim sumieniem i uczuciami nie wykraczającymi w wolność innych jest chory, i upokarza małżeństwa dwópłciowe właśnie.

                  Dopóki nie pojmiesz, że obrzucanie innych swoją nienawiścią, i dowartościowywanie sie w ten sposób (bo do innego trzeby by być człowiekiem) w imie jakiejś ideologii jest faszyzmem, dopóty, wrzask tych wszystki klechów i ich owieczek bedzie wrzaskiem rozhisteryzowanej panienki, domagającej sie usmiercenia 'tej wstrętnej myszy'.

                  Dla Twojej wiadomości:
                  Faszyzm - "forma dyktatury nacjonalistycznej (...), opierająca się na zasadzie wodzostwa, dysponująca zhierarchizowanym aparatem partyjnym, stosująca terror wobec przeciwników politycznych."

                  Cóż, do KRzK z jego nieomylnym papieżem, biskupami, proboszczami, i... stosami, jak i do elpeerowskiej partii z jej wodzem i dostojnikami nawołujacymi do nienawiści, ostracyzmu... pasuje jak ulał.

                  Problem w tym, że nikt, nie potrafi przedstawic żadnych sensownych argumentów przeciw pedalstwu, tylko ubliża, krzyczy o 'prawie naturalnym' 'prawie boskim' (choć nie wyczytałem w Ewangeliach, Biblii, i wielu innych pismamch objawionych jakiejkolwiek przesłanki za takim twierdzeniem - a znam je nie gorzej niż Prawo RP). Nie rozumiem też, jak jakiekolwiek instynkty czy uczucia moa byc 'nienaturalne' - miara ich 'słuszności' może byc tylko wolność innych.

                  Jeśli masz jakikolwiek argument przeciw związkom jednopłciowym, to go wykrztuś, a nie krzycz że homoseksualista to nekrofil, bo potraktuję Cie jak zwykłego idiotę, który nawet słownika nie potrafi otworzyć.

                  BTW. nie popieram możliwości legalizacji małżeństw jednopłciowych - małżeństwo jest czymś tak kryminogennynm, patologicznym i obrzydliwym, że nie życzę tego najgorszemu wrogowi.

                  Acha, i z małżeństwa dwópłciowych własnie, rodza sie homoseksualiści, nekrofile, pedofile, heteroseksualiści, mordercy, qrwy, złodzieje, faszyści.... Mam dalej wymieniać?
              • stranger.pl Re: WSZYSCY MAMY TE SAME PRAWA 16.09.05, 17:53
                Rozumiem że według ciebie cyt.: " Jak praktyka pokazuje,homoseksualista nie
                jest obywatelem, w świetle Prawa, nie jest nawet człowiekiem, bo można go
                publicznie obrażac, ubliżać mu, okradać (w sprawach spadkowych po partnerze),
                pomawiać, oskarżać, wyrzucac z pracy, rzucac w niego kamieniami, strzelać"
                uznanie takich związków jako małżeństwo to zmieni. Ludzie nie będą (jako to
                raczyłeś powiedzieć) pomawiać, oskarżać, wyrzucac z pracy, rzucac w niego
                kamieniami, strzelać...

                A tak na marginesie - jak to sobie wyobrażasz?
                Chcesz mnie zmusić (siła? prawem?) do uznania za równe czegoś co gardzę i nie
                zmienię swojego zdania? Dla mnie to zboczenie i basta.
                • obrazoburca Re: WSZYSCY MAMY TE SAME PRAWA 16.09.05, 18:35
                  stranger.pl napisał:

                  > A tak na marginesie - jak to sobie wyobrażasz?
                  > Chcesz mnie zmusić (siła? prawem?) do uznania za równe czegoś co gardzę i nie
                  > zmienię swojego zdania? Dla mnie to zboczenie i basta.

                  Problem w tym, że Ty możesz sobie gardzić czym chcesz.
                  Ja uważam że jesteś zwykłym debilem, Ty o mnie nie masz o wiele lepszego zdania, a np. jakiś muzułamnin, uważa nas obu za coś o wiele gorszego, niz Ty homoseksualistę. I tak jest ok.
                  Nikt nie każe Ci nikogo kochac czy lubić - to tylko o Twoim cżłowieczeństwie świadczy. Problem pojawia sie wtedy, kiedy próbujemy zmusic innych wbrew ich woli, do takiego zycia, które mialoby nie ranić naszej nienawiści.

                  Hitler tez nie lubił Żydów, a amerykanie gardzili murzynami - jestescie w swojej pogardzie czy nienawiści tacy sami, tylko mozliwości 'posprzątania świata' macie inne.

                  BTW. Czy ślub dwóch facetów w jakikolwiek sposób ingeruje w Twoją wolność?
                  Bo Twoja nienawiść ingeruje w wolność innych ludzi, i ich prawo do szczęścia; i dopóki nie będziesz w stanie pojąć, jak Heniek może być szczęśliwy z tą zołzą Zośką, tak długo nie musisz pojmowac jak Ziutek może byc szczęśliwy z Romanem.
                  • stranger.pl Re: WSZYSCY MAMY TE SAME PRAWA 16.09.05, 18:58
                    Status "małżeństwa" w istocie nic nie zmienia - bo zmiany w prawie podatkowym
                    jak również spadkowym nie muszą byc dokonywane pod szyldem "małżeństwa". Tak
                    samo inne kwestie prawne...
                    Moim zdaniem tu chodzi po prostu o spektakl propagandowowy plus umyślna
                    deprecjacja pewnych pojęć. Nadania nowego pojęcia temu co jednoznaczną ma treść.

                    • obrazoburca Re: WSZYSCY MAMY TE SAME PRAWA 16.09.05, 19:20
                      stranger.pl napisał:

                      > Status "małżeństwa" w istocie nic nie zmienia - bo zmiany w prawie podatkowym
                      > jak również spadkowym nie muszą byc dokonywane pod szyldem "małżeństwa". Tak
                      > samo inne kwestie prawne...
                      > Moim zdaniem tu chodzi po prostu o spektakl propagandowowy plus umyślna
                      > deprecjacja pewnych pojęć. Nadania nowego pojęcia temu co jednoznaczną ma treść

                      Problem w tym, ze ten cały krzyk wydobywa sie z ust koscielno-politycznych stowrów, zerujących na strachu i nienawiści swoich poddanych.
                      Nie o deprecjację pojec tutaj chodzi, a o poprawnośc polityczną i niedpouszczenie do utraty kozła ofiarnego.
                      Powiedz mi, czy nawet jeśliby 'małżeństwo' zmieniało swoją definicję z kobiety i mężczyzny, na 'dwoje ludzi', to Ty i Twoja zona, stracilibyscie coś na tym?
                      Małżeństwo jest raczej zestawem praw i obowiązków - przynajmniej w sensie świeckim, państwowym, politycznym, i nie ma znaczenia, kto je ma wypełniać.

                      Problem tkwi w w pogardzie dla inności, na której miłujący Homo Sapiens buduje swoje poczucie wyższości. Kilkaset lat temu, równie nie do pomyslenia było, żeby murzyna nazwac cżłowiekiem, i walka z niewolnictwem była równa deprecjacji pojęcia 'wolnośc'.

                      Nie pojmuję, jak można deprecjonować 'małżeństwo' pozwalając je zawierać ludziom, którzy chcą je zawrzeć?

                      BTW. Powiedz mi, jak w taki masz w takim razie stosunek do rozwodów?
                      Deprecjacją małżeństwa można nazwać jedynie możliwość zawierania 'związków partnerskich', ale nigdy pozwalając na zawieranie małżeństw.

                      No, chyba, że wartość 'małżeństwa' wynika z pogardy dla 'niemałżeństw', ew. jego elitarności, tworzonej poprzez eliminację możliwości zawarcia go przez 5% społeczeństwa.

                      Małżeństwo samo w sobie nie jest żadną wartością, co wykazałem Ci już na koncu poprzedniego mojego posta.
              • piotr.ny demagogia 16.09.05, 18:25
                o ile mi wiadomo, wymienione przez ciebie zachowania sa karalne. W ktorym to
                panstwie europejskim prawo dopuszcza ww. czyny wobec kogokolwiek? moja rada,
                przestan placzliwie lamentowac, a zacznij myslec racjonalnie, bez ideologicznej
                otoczki.
                • obrazoburca Re: demagogia 16.09.05, 18:50
                  piotr.ny napisał:

                  > o ile mi wiadomo, wymienione przez ciebie zachowania sa karalne. W ktorym to
                  > panstwie europejskim prawo dopuszcza ww. czyny wobec kogokolwiek? moja rada,
                  > przestan placzliwie lamentowac, a zacznij myslec racjonalnie, bez ideologicznej
                  >
                  > otoczki.


                  w Polsce na przykład.
                  O RP pisze przedweszystkim.
                  O poznańskim sadzie, o dostojnikach LPR, nawołującym do 'wyrzucania z pracy, ostracyzmu', krzyczącym publicznie o 'rynsztoku moralnym' etc...
                  Ty naprawdę nie czytasz gazet?. To dziwne, bo np. Wyborcza sie o tym rozpisywała.

                  Ideologiczny bełkot płynie od tych, którzy rzucaja kamieniami w okna pedałów, czy zaszczuwających ich 'wiecznym potepieniem' czy innym religijnym syfem - ja przytaczam jedynie fakty.
                  • piotr.ny demagogia 16.09.05, 21:12
                    Jesli rzeczywisci doszlo do nawolywania do przemocy i przesladowania, to zglos
                    to do prokuratury. Takie zachowanie jest w Polsce karalne. Albo o tym nie
                    wiesz, albo swiadomie klamiesz. Przypominam, kazdy moze miec poglady jakie
                    chce, przestepstwem jest nawolywanie do przemocy. Jesli rzeczywiscie doszlo do
                    tego o czym piszesz, to problemem jest egzekwowanie prawa.
                    p.s.
                    Ze zwiazkow kazirodczych moga narodzic sie dzieci z wadami genetycznymi. Ze
                    zwiazkow homoseksualnych nie narodza sie zadne. Pomysl nad tym.
                    • obrazoburca Re: demagogia 16.09.05, 22:00
                      piotr.ny napisał:

                      > Jesli rzeczywisci doszlo do nawolywania do przemocy i przesladowania, to zglos
                      > to do prokuratury. Takie zachowanie jest w Polsce karalne. Albo o tym nie
                      > wiesz, albo swiadomie klamiesz. Przypominam, kazdy moze miec poglady jakie
                      > chce, przestepstwem jest nawolywanie do przemocy. Jesli rzeczywiscie doszlo do
                      > tego o czym piszesz, to problemem jest egzekwowanie prawa.

                      Ty naprawde nie wiesz co się wokól Ciebie dzieje?
                      To poczytaj o 'Paradzie Normalności' i tym, jakie postulaty na niej były podnoszone.
                      Prokuratura? Spójrz na sprawe sądu poznańskiego, który takie zachowania uważa za zgodne z prawem.

                      > Ze zwiazkow kazirodczych moga narodzic sie dzieci z wadami genetycznymi. Ze
                      > zwiazkow homoseksualnych nie narodza sie zadne. Pomysl nad tym.

                      I co niby ma z tego wynikać?
                      Że "małżeństwo' czy związek jest w Twoim rozumieniu jedynie prawnie chronionym środowiskiem do podtrzymania gatunku? Biedna Twoja zona i dzieci, skoro do tego sprowadzasz rolę rodziny.

                      ps. jakie dzieci urodzą sie z małżeństw bezpłodnych, ew. ludzi po 50-tce?

                      A może uważasz, że niespłodzenie potomstwa jest takim samym świństem, jak skrzywdzenie człowieka spłodzonego z wadami? Cóz, jakże Ty musisz nienawidzeć bezcietne małzeństwa. Prawie mi ich zal.
                      • piotr.ny o rany, rany, rany 16.09.05, 22:38
                        Caly czas myslisz pojecia, malzenstwo (czyli formalnosc) z zwiazkiem dwojga
                        doroslych ludzi. I sam sobie przeczysz. Skoro podtrzymanie gatunku nie jest
                        celem, to dlaczego zabraniamy malzestwa pomiedzy rodzenstwem? Dwoje doroslych
                        ludzi, bedacych podmiotami prawnymi, ect.
                        Nikt nie zabrania zwiazku z osoba tej samej plci. W sypialni robcie sobie co
                        chcecie, zyjcie sobie razem. Mowimy o spolecznym usankjonowaniu takiego
                        zwiazku, czyli malzenstwie. A zwiazki homoseksualne, czy kazirodcze nie sa
                        spolecznie porzadane, wiec nie sa sankcjonowane w urzedzie.
                        Co do wspolczucia, zachowaj je dla siebie. Bardzo szybko wyszla z ciebie
                        napastliwosc, wrecz agresja. Postaraj sie to opanowac. Przeciez ja tylko mam
                        inne poglady niz ty.
                        • obrazoburca Re: o rany, rany, rany 16.09.05, 23:09
                          piotr.ny napisał:

                          > Caly czas myslisz pojecia, malzenstwo (czyli formalnosc) z zwiazkiem dwojga
                          > doroslych ludzi. I sam sobie przeczysz. Skoro podtrzymanie gatunku nie jest
                          > celem, to dlaczego zabraniamy malzestwa pomiedzy rodzenstwem? Dwoje doroslych
                          > ludzi, bedacych podmiotami prawnymi, ect.

                          Mylisz sie co do kazirodztwa.
                          Poprostu genetcznie 'wybrakowane' potomstwo sie z takich związków rodzi.
                          Ot i cała przyczyna

                          > Nikt nie zabrania zwiazku z osoba tej samej plci. W sypialni robcie sobie co
                          > chcecie, zyjcie sobie razem. Mowimy o spolecznym usankjonowaniu takiego
                          > zwiazku, czyli malzenstwie. A zwiazki homoseksualne, czy kazirodcze nie sa
                          > spolecznie porzadane, wiec nie sa sankcjonowane w urzedzie.

                          No nie, znów sprowadzasz role związku dwojga ludzi do produkcji potomstwa, śliły roboczej, która jest porządana społecznie ze względu na ilość rąk do pracy.
                          Tylko gdzie uczucia? Seks z zabezpieczeniami, w porównaniu z homoseksualizmem jest złem (bo niespłodzenie dziecka jest działaniem celowym i zamierzonym), a jakoś nikt nie podpala fabryk prezerwatyw, czy nie krzyczy o 'pawach boskich'.

                          > Co do wspolczucia, zachowaj je dla siebie. Bardzo szybko wyszla z ciebie
                          > napastliwosc, wrecz agresja. Postaraj sie to opanowac. Przeciez ja tylko mam
                          > inne poglady niz ty.

                          Problem w tym, że nie rozmawiamy o smaku marchewki i gustowaniu w nim, a o prawach czy uczuciach innych ludzi.
                          Napastliwość jest czasem potrzebna w tego typu rozmowach, bo inaczej dialog sprowadzi się do wymian słów, co bedzie absurdem w rozmowie o emocjach.
                          Niestey, ale Twoje poglądy wynikają właśnie z braku epatii i są efektem polityki bezemocjonalnej kalkulacji społeczno-ekonomicznej.

                          A ja naprawdę współczuje ludziom, którzy swoje uczucia warunkują 'obowiązkiem względem Boga i Ojczyzny', i to nie jest nic osobistego.
                          • piotr.ny Re: o rany, rany, rany 16.09.05, 23:34
                            >Napastliwość jest czasem potrzebna w tego typu rozmowach, bo inaczej dialog
                            >sprowadzi się do wymian słów, co bedzie absurdem w
                            >rozmowie o emocjach.
                            >Niestey, ale Twoje poglądy wynikają właśnie z braku epatii i są efektem
                            >polityki bezemocjonalnej kalkulacji
                            >społeczno-ekonomicznej.

                            Szkoda mojego czasu, zaluje ze w ogole to zaczalem. Na pozegnanie rada, sprobuj
                            sie wzniesc ponad swoj poziom, i zrozum ze zyjac w tzw. spoleczenstwie (czyli
                            wspolnocie) spotkasz ludzi myslacych i zachowujacych sie innaczej niz sobie
                            tego zyczysz. Jesli jedyne na co cie stac to napastliwosc...
                            • obrazoburca Re: o rany, rany, rany 17.09.05, 00:41
                              piotr.ny napisał:

                              > >Napastliwość jest czasem potrzebna w tego typu rozmowach, bo inaczej dialo
                              > g
                              > >sprowadzi się do wymian słów, co bedzie absurdem w
                              > >rozmowie o emocjach.
                              > >Niestey, ale Twoje poglądy wynikają właśnie z braku epatii i są efektem
                              > >polityki bezemocjonalnej kalkulacji
                              > >społeczno-ekonomicznej.
                              >
                              > Szkoda mojego czasu, zaluje ze w ogole to zaczalem. Na pozegnanie rada, sprobuj
                              >
                              > sie wzniesc ponad swoj poziom, i zrozum ze zyjac w tzw. spoleczenstwie (czyli
                              > wspolnocie) spotkasz ludzi myslacych i zachowujacych sie innaczej niz sobie
                              > tego zyczysz. Jesli jedyne na co cie stac to napastliwosc...

                              Wiesz, rozumiem to doskonale, to Ty zdajesz sie mieć problem z pogodzeniem sie z tym, że czasem dzięki napastliwości można zmusić kogos do myślenia; że tylko silne przeżycie, może wywołac emocję, która kaze spojrzeć na innego człowieka w rtroche odmienny sposób.

                              I dopóki Ci nie ubliżam (a to nie nastąpiło) moja napastliwość jest właśnie tą innościa w Twoim świecie - akceptacji której próbujesz mnie nauczyć.

                              Niestey, sam wolisz odbierac prawo do 'inności' innym, w zamian żądając szacunku dla swojej. Niech i tak bedzie.


                              Pozdrawiam
        • stwur Re: "maja te same prawa jak wszyscy" 16.09.05, 13:43
          Po pierwsze, zwłoki nie mają praw. Taki jest obecny stan prawny. Zwierzęta
          praktycznie też ich nie mają, jest tylko jakaś namiastka. Nie można wobec tego
          mówić o zawieraniu małżeństwa (nie ma prawnej osoby).

          Po drugie, zoofilia powinna być dozwolona. Zwierzęta możemy zgodnie z prawem
          zabijać a następnie spożywać. Jak dla mnie, wykorzystywanie seksualne jest wobec
          powyższej czynności znacznie bardziej humanitarne (ponieważ zwierzę pozostaje
          przy życiu).

          Po trzecie, nekrofilia powinna być dozwolona, jeśli tylko eks-właściciel zwłok
          wyraziłby na taką czynność zgodę przed śmiercią.
      • homophob_and_racist Re: "maja te same prawa jak wszyscy" 16.09.05, 13:42
        malzenstwo to nie jest prawo, to jest instytucja ! Przez 5000 lat funkcjonowala
        dobrze, zanim banda zboczencow postanowila ja zniszczyc za wszelka cene !
        • maciekzy Monogamiczna rodzina to nowoczesne zboczenie 16.09.05, 14:14
          Zaraz, zaraz 5000 lat temu to

          a) kazda miesiaczkujaca dziewczynka byla oddawana
          mezczyznie ktoremu byla obiecana
          od lat "bo juz mogla rodzic" (dzisiejsze malzenstwo
          moze byc dokonane jedynie po 18 lub 16 roku zycia)

          b) norma bylo wielozenstwo

          Takie sa nasze tradycje, jesli juz mowimy o tradycyjnym
          malzenstwie.

          Malzenstwo w monogamii ludzi po 18roku zycia
          to wynalazek europejski ostatnich paruset lat.

          Argument ze dialalo dobrze..przez jakis tam czas tez
          jest slaby..bo niewolnctwo tez dzialalo dobrze,
          ale wyeliminowane zostalo na naszym etapie
          cywilizacji
        • gspnstr Re: "maja te same prawa jak wszyscy" 16.09.05, 18:07
          homophob_and_racist napisał:

          > malzenstwo to nie jest prawo, to jest instytucja ! Przez 5000 lat
          > funkcjonowala dobrze, zanim banda zboczencow postanowila ja zniszczyc za
          > wszelka cene !

          Szczerze przyznam, ze temat jest mi obojetny i mnie zupelnie nie dotyczy. Ale
          jak widze glupi argument, to musze wtracic swoje 3 grosze.

          A wiec, homofobie i rasisto - u nas sie takich nazywa po prostu 'hick' - moze
          podaj jakies konkretne dane statystyczne ile malzenstw zostalo zniszczonych -
          powiedzmy na przestrzeni ostatnich 5 lat - przez homoseksualistow. I, zeby
          dopelnic obrazu, podaj rowniez ile malzenstw rozpadlo sie z powodu
          heteroseksualistow.

          Zobaczysz wtedy, ze twierdzenie jakoby homoseksualisci "zagrazaja" instytucji
          malzenstwa to wierutna bzdura - jeszcze jeden glupi slogan dla gawiedzi
          wyborczej. Jesli ci sie nie podobaja ich malzenstwa, mozesz oponowac, ale
          konkretnie, a nie pociskajac takie p|erdoly.
      • tees1 alez moga zawierac zwiazki 16.09.05, 17:15
        minimum1 napisał:

        > jeśli tak uważasz,to nie powinieneś im odmawiać
        > mozliwości zawierania związków małżeńskich...

        Polskie prawo niec przeciez nie mowi o upodobaniach seksualnych osob
        zawierajacych malzenstwo. Moze sie fetyszysta z nimfomanka pobrac - prawu nic do
        tego. Moze i lesbijka z homoseksualista. Byle byli pelnoletni, nie popelniali
        bigamii, nie byli zbyt blisko spokrewnieni, itp.
        • obrazoburca Re: alez moga zawierac zwiazki 16.09.05, 22:23
          tees1 napisał:

          > minimum1 napisał:
          >
          > > jeśli tak uważasz,to nie powinieneś im odmawiać
          > > mozliwości zawierania związków małżeńskich...
          >
          > Polskie prawo niec przeciez nie mowi o upodobaniach seksualnych osob
          > zawierajacych malzenstwo. Moze sie fetyszysta z nimfomanka pobrac - prawu nic d
          > o
          > tego. Moze i lesbijka z homoseksualista. Byle byli pelnoletni, nie popelniali
          > bigamii, nie byli zbyt blisko spokrewnieni, itp.

          Czyli prosty wniosek z tego, ze małżeństwa w polszy sa zawierane przez dewiantów i przestępców seksualnych a Prawo się do tego nie wtrąca - byle zgodnie z wola bożą - jak ksiądz nakazał.
    • pe.1 [...] 16.09.05, 13:21
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • stwur Re: Jestem gejem i chcę adoptować chłopca 16.09.05, 13:29
        Nie odróżniasz homoseksualizmu od pedofilii. Doucz się.
        • stranger.pl Dlaczego go karcisz? 16.09.05, 13:35
          Skoro jedna bariera padła to i druga powinna paść w takim społeczeństwie - w
          końcu związki lesbijskie wszędzie staną się legalne i co pozostanie siłom
          postępu i tolerancji czyli nowoczesnej Lewicy? O co będą walczyć z Ciemnotą i
          prawicowym kołtuństwem? - oczywiście o słuszne prawa dla pedofilów, nekrofilów
          etc.
        • pe.1 [...] 16.09.05, 13:39
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • stranger.pl Re: Nie zamierzam się douczać, tylko chcę adoptow 16.09.05, 13:44
            Musisz jeszcze trochę poczekać - aż siły postępu i tolerancji dostrzegą twój
            problem i to, że... nie mają już innego elektoratu niż takich jak ty:)
            Wtedy uruchomią kompanię w obronie twoich praw. A jakiś eurodeputowany (może
            ty?) w sile wieku będzie mógł zawrzeć upragniony związek małżeński z
            dzieciakiem sąsiadów.
            A media będą zachwycone tolerancją społęczeństwa i gniewnie tupać na ciemnotę
            to krytykującą.
            • obrazoburca Re: Nie zamierzam się douczać, tylko chcę adoptow 16.09.05, 19:55
              stranger.pl napisał:

              > Musisz jeszcze trochę poczekać - aż siły postępu i tolerancji dostrzegą twój
              > problem i to, że... nie mają już innego elektoratu niż takich jak ty:)
              > Wtedy uruchomią kompanię w obronie twoich praw. A jakiś eurodeputowany (może
              > ty?) w sile wieku będzie mógł zawrzeć upragniony związek małżeński z
              > dzieciakiem sąsiadów.
              > A media będą zachwycone tolerancją społęczeństwa i gniewnie tupać na ciemnotę
              > to krytykującą.

              Z tonu Twoich wypowiedzi wnioskuję, ze Ty sie panicznie boisz homoseksualistów - tak jak ja sie bałem ich przez pierwszych kilka ładnych lat mojego zycia - dopóki ich nie poznałem.
              Ty nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak ja bardzo byłem wkurzony na to, że nikt nie tylko nie chcial mnie zgwałcić, ale wręcz sie mna nie interesował. Tak bardzo byłem wcześniej przekonany, ze ich jedynym marzeniem jest moja 'cnota', że aż chcialem ich pobić za to, że się mną nie interesują. Cóz, od tego czasu kilka tysięcy ich poznałem, kilku nawet mnie próbowało poderwać, ale nie zauwazyłem, żeby robili to agresywniej, niz faceci dobierający sie do obcych dziewczyn...
              Niestety, gej nie okazał suię tym potworem, którym mnie straszyli rodzice.

              Tak jak napisałem wyżej, poznałem kilka tysiecy pedziów, i... przerażającej większości z nich nie lubię. Poznałem jeszcze wiecej 'normalnych' i... ich nie lubie większej jeszcze ilosci. Tylko co z tego? Czy dlatego, że komus sie podobają inni faceci, czy np. blondynki (których jakoś specjalnie nie adoruje), mam mu odbierac prawo do zycia zgodnie z jego potrzebami?

              Pisałem juz, że jedynym kryterium moze byc w tej sprawie wolność drugiego człowieka, i o ile małżeństwo (bezdzietne) homoseksualne nkogo nie krzywdzi, o tyle małżeństwo heteroseksualne już taka krzywdę wytwarza (przemoć w rodzinie, wykorzystywanie seksualne...).

              Problem tkwi naprawde wyłącznie w stereotypach i zabobonach. I to osób, które najgłośniej krzyczą o 'normalności'.

              BTW. często czyta sie o gwaltach w dyskotekach, parkach; czy choć raz przeczytałeś o gwałcie homoseksualnym?
              - I kto tu jest 'normalny'?
              • stranger.pl Re: Nie zamierzam się douczać, tylko chcę adoptow 16.09.05, 20:20
                1.Nie boję się.
                2.Nie zmieniam poglądów i mam ustalony punkt widzenia.
                3.Dla ciebie stereotyp czy zabobon - dla mnie tradycja i tożsamość.
                4.Tak mnie uczono i tak uczę swoje dziecko.

                Na tym kończę swój udział w dyskusji w tym wątku - sprawa nie jest warta ani
                jednego bajta więcej. Normalność to mój świat i świat mojego ojca, dziadka,
                pradziadka etc. Nowość nie zawsze oznaczą postęp - czasami upadek i regres.
                A ta problematyka dotyczy tzw. tolerancji czyli obojętności lub wielbieniu tego
                co burzy mój świat, moje wzorce, moje wartości. Moje czyli moje osobiste, mojej
                rodziny i mojego narodu. Co jest nie do zaakceptowania.
                Każdy ma swoje miejsce w szeregu - dewiacje również.
                • obrazoburca Re: Nie zamierzam się douczać, tylko chcę adoptow 16.09.05, 21:03
                  oczywiście, ale problem w tym, że twój świat i Twoje 'wartości' są krzywdzące dla innych. Nie wiem o jakim postepie piszesz - homoseksualisci istnieli od początku zaistnienia królewstwa zwierząt.

                  Przykre jest to, ze Ty nienawiść czy segregację ludzi nazywasz 'wartością' - pozostaje mi tylko zyczyć Twouim dzieciom, żeby wychowywane w Twoich 'wartościach' nie okazały sie przypadkiem homoseksualne - bo wtedy wszystkie 'wartości', które im wpajałeś, i cały umeblowany dla nich swiat okazałby się miejscem, w któreym nie ma dla nich miejsca.

                  Jeśliby chodziło tylko o Ciebie, to życzyłbym Ci z całego serca, żebys sie z tym faktem spotkał. Jednak tutaj w grę wchdzą Twoje dzieci, którym naprawdę nie zyczę konfronatcji z nienawiścia ich własnego ojca.

                  Pozdrawiam, i zyczę dożo szczęścia w świecie, w którym nie ma miejsca dla wszystkich 'innych' od wyobrażeń, wpojonych Ci przez tatusia.
                  • stranger.pl Re: Nie zamierzam się douczać, tylko chcę adoptow 16.09.05, 21:19
                    O to już się nie musisz martwić - znam dzieje mojej rodziny od wielu pokoleń.
                    I nie ma ani jednego przypadku dewiacji seksualnych - i moim zdaniem nie będzie.

                    Zgadzam się hipoteza naukowa, iż te dewiacje mają podłoże genetyczne a tym
                    samym jesteśmy czyści.
                    • obrazoburca Re: Nie zamierzam się douczać, tylko chcę adoptow 16.09.05, 22:15
                      stranger.pl napisał:

                      > O to już się nie musisz martwić - znam dzieje mojej rodziny od wielu pokoleń.
                      > I nie ma ani jednego przypadku dewiacji seksualnych - i moim zdaniem nie będzie
                      > .
                      >
                      > Zgadzam się hipoteza naukowa, iż te dewiacje mają podłoże genetyczne a tym
                      > samym jesteśmy czyści.

                      Rasa Panów.
                      Już to przerabialismy.

                      No ale skoro w to wierzysz, to życzę spełnienia marzeń.
    • oddnosdam te same,prawa,wysokie podatki,nienawisc do Żydów 16.09.05, 13:53
      wiadomo co moze megiera z spd lansowac-wysokie podatki,milosc do Turcji,i
      nienawisc do kapitalistow,ktorzy pochodza z Izreala,ktorzy rzadzą Ameryką a
      homoseksualizm to zaslona dymna!!
      niech ciagnie rure putin schroederowi pod bałtykiem,ze smaczkiem jak lubi,
      juz sie marzy centralne sterowanie homoseksualistami w Europie??
      kolejna międzynarodowka!!
    • apator22 Re: Niemiecka eurodeputowana apeluje o prawa dla 16.09.05, 14:01
      Jak świat światem małżeństwo było związkiem kobiety i mężczyzny i jako takie
      stanowiło zalążek i podstawę rodziny. Doprawdy trudno o lepszy przykład
      zgodności prawa naturalnego z prawem społecznym. Taki związek był i jest
      PODSTAWA wszystkich cywilizacji.
      A teraz ten cokół naszego społeczeństwa chcą zniszczyć po to, aby dogodzić
      jakiemuś lobby dewiantów, którzy reprezentują 0,035 procent społeczeństwa !
      Koniec świata – jak to mawiał pan Kociołek – i miałby rację. To byłby koniec
      naszego cywilizowanego świata. Koniec norm, koniec zasad, koniec wartości.
      Hulaj dusza - piekła niema. Całe szczęście, że polska konstytucja wyrażnie
      definiuje co to jest małżeństwo i rodzina, i praktycznie nie ma szans, aby
      takie bzdury jakie wymyślają w Belgii, przeszły u nas. Zresztą Belgia to
      najgłupszy kraj w Unii i nie tylko w dziedzinie organizacji społecznej.
      Wiem to, bo prawie co tydzień tam jestem z racji mojej pracy.
      Lesbijka nigdy nie zastąpi dziecku ojca, a pederasta matki. Bo przecież o to
      właśnie chodzi – o prawo do adopcji i wychowywania dzieci. Tak zwane «
      małżeństwa » homoseksualistów to tylko pierwszy krok w tym kierunku, a promocja
      zachowań homoseksualnych w zachodnich mediach jest jednym ze środków na
      zneutralizowanie negatywnego nastawienia społeczeństwa na i zaakceptowanie
      tego typu zachowań jako zgodnych z duchem czasu i « postępowych ».
      Jestem pewnie już z innej epoki, ale jak widzę dwóch śliniących się «
      facetów », to po prostu dźwiga mi się i wszelkie gatki o tolerancji, prawach i
      postępie brzmią dla mnie jak drwina.
      Uważam - jak zdecydowana większość zresztą, że to, co dorośli ludzie robią w
      sypialni to ich sprawa, ale ostentacyjne manifestowanie (w sposób najczęściej
      wulgarny i drastyczny) ich seksualnej dewiacji, jest zwykłą prowokacją, po to,
      aby móc potem rzucać ostarżenia o homofobię. Sprytny zabieg socjotechniczny.
      W dzisiejszych czasach nikt normalny nie będzie w chorych ludzi rzucał
      kamieniami, ani nie będzie pchał ich na stos, ale też nikt przy zdrowych
      zmysłach nie będzie utrzymywał, że facet, który pcha drugiego faceta w odbyt
      jest całkiem normalny, i że może to być podstawą do założenia pewnej formy «
      rodziny ».
      No chyba, że nasza cywilizacja już jest chora i takie perwersje rzeczywiście są
      już do zaakceptowania.
    • pe.1 Gej-ok 16.09.05, 14:09
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=29126924&a=29126924
      • pe.1 Koniec heteryków, ponieważ... 16.09.05, 14:25
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=29126924&a=29126924
        • jankowski1960 Re: Koniec heteryków, ponieważ... 16.09.05, 14:42
          Niech ta idiotka zaimie sie lepiej parami miedzynarodowymi (hetero), ktore po
          kilka lat nie moga sie pobrac w Niemczech.
        • forresty Re: Koniec heteryków, ponieważ... 16.09.05, 14:43
          jeśli decydujemy sie na przyznanie praw małżeńskich homoseksualistom (czemu
          jestem zdecydowanie przeciwny) to jednocześnie z tą opcja która zakłada
          przyznanie im prawa do adopcji - a tu już senu kompletnie nie widzę i prędzej w
          Suwałkach wyrośnie palma a na niej małpa jedząca banana niż kiedykolwiek w
          Polsce homo będą mogli adoptować dzieci. Większość z tych ludzi przedstawia się
          jako grono wykluczonych przez społeczeństwo nieszczęśników a prawda jest taka że
          winni są sami sobie. Jeśli koleś namawia mnie na seks w knajpie to niech się nie
          dziwi że dostanie tylko wiązkę bluzgów. Mało to razy miękka dłoń spoczeła na mym
          kolanie? Sorry ale tak się zachowuja normalni ludzie? Jak chwycę w knajpie za
          tyłek kelnerkę to dostanę w pysk po prostu i tyle
          • fravahar Re: Koniec heteryków, ponieważ... 16.09.05, 17:24
            "Jeśli koleś namawia mnie na seks w knajpie to niech się nie
            dziwi że dostanie tylko wiązkę bluzgów. Mało to razy miękka dłoń spoczeła na mym
            kolanie?" Moze gdybys nie chodzil po barach gejowskich to nie byloby problemu z
            twoim kolankiem
    • tees1 zacofana homoseksualistka 16.09.05, 17:19
      Czy ona nie wie, ze zwiazek tylko 2 osob to przezytek?

      Szwecja: Partia chce zdelegalizować małżeństwo

      Partia The Feminist Initiative zamierza wprowadzić zamiast małżeństwa nowe
      prawo "współzamieszkania" dotyczące wszelkiego rodzaju związków dowolnej
      liczby osób bez względu na płeć.

      www.thelocal.se/discuss/viewtopic.php?t=74
    • remik.bz Dlaczego wyginely mamuty ? 16.09.05, 17:32
      A to ta Pani nie wie dlaczego wyginely mamuty ? Zyczy czlowiekowi tego samego ?
      Mamuty wyginely , gdyz wybraly jedynie sluszna orientacje seksualna i zabraklo
      im mamuciatek do adopcji.
      • ukos Chyba pieprzyły bez sensu 16.09.05, 18:53
        Tak jak na rysunku Mleczki.
        • remik.bz Re: Chyba pieprzyły bez sensu- masz racje 16.09.05, 19:36
          Wszystko wskazuje na to ,ze dokladnie tak bylo. A Pani Pani Groener upiera sie
          aby ten bez-sens kontynuowac.
          No cóz,"pieprzenie bez sensu" to zdaje sie podstawowa zasada
          zachodnioeuropejskiej poprawnosci politycznej i tylko polski ciemnogrod tego
          nie rozumie i dalej idiotycznie popiera archaiczny i nie "na topie" model :
          Mama, Tata, Dzieci. I dlatego cala EUROPA z nas sie smieje ( a my na szczescie
          to olewamy).
    • pe.1 Żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka raz chło 16.09.05, 17:55
      chłopaczek. Dokładniej o tym na stronie:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=29126924&a=29126924
    • ukos Celem małżeństwa nie jest promocja seksualizmu 16.09.05, 19:16
      Zaspokajanie potrzeb seksualnych to sprawa czysto prywatna, którą państwo w
      ogóle nie powinno się zajmować, jeżeli chcemy się uchronić przed jego
      wtrącaniem się w inne prywatne sprawy. Natrętne zabiegi gejów o zajęcie się
      przez instytucje publiczne ich najzupełniej prywatnymi problemami sprowadzają
      na wszystkich zagrożenie nadmiernym, zagrażającym wolności rozrostem państwa -
      jeżeli mogłoby ono wtrącać się w prywatne sprawy gejów, to dlaczego nie w
      dowolne sprawy innych ludzi?

      Natomiast instytucja małżeństwa została ustanowiona, jako konieczna, wyłącznie
      dla ochrony interesów osób trzecich - dzieci rodzących się ze związków
      mężczyzny i kobiety. Gdyby z takich zwiazków nie rodziły się dzieci, to
      instytucja małżeństwa nigdy nie zostałaby ustanowiona, bo nie istniałyby żadne
      powody, dla których państwo miałoby się tymi związkami interesować. Podobnie
      nie ma powodu, dla którego miałoby się interesować związkami homoseksualnymi, z
      których właśnie dzieci się nie rodzą.

      Małżeństwo homoseksualne to projekt totalitarny, promowany przez zwolenników
      ingerencji państwa we wszystko.
      • obrazoburca Re: Celem małżeństwa nie jest promocja seksualizm 16.09.05, 19:36
        ukos napisał:

        > Zaspokajanie potrzeb seksualnych to sprawa czysto prywatna, którą państwo w
        > ogóle nie powinno się zajmować, jeżeli chcemy się uchronić przed jego
        > wtrącaniem się w inne prywatne sprawy. Natrętne zabiegi gejów o zajęcie się
        > przez instytucje publiczne ich najzupełniej prywatnymi problemami sprowadzają
        > na wszystkich zagrożenie nadmiernym, zagrażającym wolności rozrostem państwa -
        > jeżeli mogłoby ono wtrącać się w prywatne sprawy gejów, to dlaczego nie w
        > dowolne sprawy innych ludzi?

        Mylisz się, problem w tym, że geje domagają się ochrony prawnej (która notabene im sie konstytucyjnie nalezy) przed zachowaniami, narażającymi ich na szykany czy przemoc ze strony innych obywateli.

        >
        > Natomiast instytucja małżeństwa została ustanowiona, jako konieczna, wyłącznie
        > dla ochrony interesów osób trzecich - dzieci rodzących się ze związków
        > mężczyzny i kobiety. Gdyby z takich zwiazków nie rodziły się dzieci, to
        > instytucja małżeństwa nigdy nie zostałaby ustanowiona, bo nie istniałyby żadne
        > powody, dla których państwo miałoby się tymi związkami interesować. Podobnie
        > nie ma powodu, dla którego miałoby się interesować związkami homoseksualnymi, z
        >
        > których właśnie dzieci się nie rodzą.


        Mylisz się.

        1.Małzeństwo pary bezpłciowej, czy ludzi starszych jest równie bezproduktywne jak małżeństwo jednoplciowe - a jednak nikt tutaj nie podnosi krzyku i nie nazywa dewiacją kochających się staruszków.

        > Małżeństwo homoseksualne to projekt totalitarny, promowany przez zwolenników
        > ingerencji państwa we wszystko.

        Niemozliwość zawierania małżeństw przez pary jednpłciowe (dwojga stanowiących o sobie ludzi) jest właśnie wyrazem totalitaryzmu Państwa, które mu na to nie pozwala. Jeżeli w państwie, w którym pojęcie 'moralności' jest dość silnym kryterium światpoglądowym, uniemożliwienie życia dwojgu ludzi w sposób 'moralny' (zgodnie z obowiązującymi standardami moralności), które nie wiąże się z należyta ochrona prawną, to jest to własnie próba regulowania zycia seksualnego jego obywateli.
        Stawianie pod pregierzem publicznym, i milcząca akceptacja samosądów, jest formą terroru politycznego, i jako taka wskazuje na faszystowski, toltalitarny aparat władzy własnie.
Pełna wersja