europa jest martwa

19.09.05, 20:48
europa jest martwa

obwieszcza "the Economist" Niech spoczywa w pokoju - to haslo przynajmniej
starej europy, ktora marzy o wzniesieniu walow przeciw szturmowi gospodarki
swiatowej- przeciw nowej Europie na Wschodzie , przeciw azji i Aeryce Bedzie
to jednak niepokojacy sen bez szczesliwego przebudzenia . Gospodarka swiatowa
odnotowuje piec procent wzrostu , Ameryka niemal 4 %. Natomiast w strefie euro
w pierwszej polowie 2005 roku wzrost wyniosl JEDYNIE 1,0 , w Niemczech jeszcze
mniej . W USA bezrobocie wynosi 4,9 % , w Niemczech 12 procent . Czy to tylko
przejsciowe zjawisko ? Niestety nie , europejska choroba zaczela sie przeciez
10 lat temu .

Schreder z ledwoscia wygral wybory nie na osiagnieciach gospodarczych , ale
na temacie zastepczym - straszyl mianowicie Niemcow Ameryka , tak jakby byl
jakis zwiazek z dobrobytem i nieudolnoscia jego rzadow . Watpie zeby tym razem
Niemcy dali sie nabrac !

Problemem nie jest koniunktura , ale struktura :inaczej nowa Europa , w ktorej
obnizane sa podatkli i pojawiaja sie ulatwienia dla inwestorow ,nie chlubilaby
sie wzrostem w wysokosci 4-9 %.

Europejska tragedia

Mozna to opisac w nastepujacy sposob ; wg MFW w 1991 roku gospodarka unijna
byla tylko o 12 % mniejsza niz amerykanska , w nastepnym roku dystans wynosil
juz 30 % Europejska tragedia wcale sie jednak na tym nie konczy . Stara
Europa stala sie krajem nabieraczy , dla ktorych to "dziki kapitalizm" jest
odpowiedzialny za katastrofe i nabieranych ktorzy sobie roja , ze wystarczy
trzymac z dala od naszych rynkow kilku polskich hydraulikow i rzeznikow , zeby
sobie zapewnic dobra przyszlosc.

A co zrobimy z Hindusami , ktorzy za ulamek pensji niemieckich radiologow
analizuja wyniki tomografi komputerowej i rezonansu magnetycznego ? Albo z
ksiegowymi , ktorzy w Bombaju za szesc dolarow za godzine sprawdzaja kolumny
liczb? Zablokowac internet . Nawet Chirac nie moze zbudowac takich parkanow.

Jako kontynent nabieraczy i nabieranych Europa nie przetrwa . Nie w
zderzeniu z Azja i Ameryka !

    • uninhibited Re: europa jest martwa 20.09.05, 10:05
      Niemcom i Rosji potrzebny jest nie fakt bycia mocarstwem, lecz poczucie
      mocarstwowosci

      Stefan Bratkowski
      Najbardziej niepokojace w tym wszystkim sa nie tyle koszty podmorskiego
      gazociagu, parokrotnie wyzsze od kosztu gazociagów przez Ukraine i Polske,
      lecz to, czym wedle polityków niemieckich zdobywa sie poparcie niemieckich
      wyborców. Otóz zdobywa sie je akceptacja dla Eriki Steinbach z jej Centrum
      przeciwko Wypedzeniom i niemieckim poczuciem krzywdy, zdobywa sie je
      rosyjskimi karami politycznymi wobec Polski i Ukrainy. Nawet jesli Koscioly
      niemieckie, zarówno katolicki, jak i ewangelicki, wiedza dobrze, co myslec o
      projektach Eriki Steinbach, wysadzajacych w powietrze dorobek
      polsko-niemieckiego pojednania, politycy udaja, ze nie wiedza. Przy czym
      zarówno odgaduja wyobraznie swych wyborców, jak i swoimi decyzjami ja
      ksztaltuja.
      Zbigniew Brzezinski, jeden z
      najwiekszych autorytetów polityki swiatowej, pare miesiecy temu pomiescil je
      w gronie 14 panstw decydujacych o losach swiata. Ale i Niemcom, i Rosji, ich
      warstwom rzadzacym, potrzebny jest nie fakt bycia mocarstwem, lecz poczucie
      mocarstwowosci. I na takiej wyobrazni swych narodów chca one budowac ich,
      czy raczej swoja, przyszlosc.
      Adenauer, budujac rzetelna demokracje nowych Niemiec na politycznych gruzach
      panstwa-zbrodniarza, liczyl, ze wspólna Europa, Unia Europejska, poskromi
      pruskie sklonnosci Niemców. Pruskie, bo jak nieraz podkreslalem, to nie
      Hesi, Sasi, Badenczycy czy inne male narody niemieckie, to Prusy i potem
      pruskie Niemcy wszczely od 1740 r. dziewiec wojen, w tym dwie swiatowe. Nie
      mówiac juz o mordowaniu czarnych mieszkanców przyszlej Namibii i
      pacyfikowanych równie zbójecko Chinczykach. Dlatego powrót do wyobrazni
      pruskiej wydaje mi sie tak niebezpieczny. Nigdy nie wiadomo, co sie moze z
      tego zrodzic. Dzis krzywda "wypedzonych" i gazowe Rapallo, jutro Bismarck
      budujacy panstwo dla potegi i mocy, pojutrze...
      Pisal celnie Jerzy Pomianowski, ze dzisiaj bron palna zastepuje gaz palny.
      Mam przyjaciela, który wprawdzie na polityce sie nie zna, ale na budowie
      rurociagów zna sie jak chyba nikt w naszej czesci Europy; ostrzegal przed
      jednostronnym uzaleznieniem gazowym. Slusznie; najlepszy dowód, ze nieznani
      sprawcy raz mu spalili dom, innym razem - zdemolowali.
      Jako byly, sprzed lat, popularyzator nauki i techniki mam w dosc swiezej
      akurat pamieci wiadomosc, ze Niemcy utrzymuja w swoich wysadach solnych
      zapasy gazu zawsze na kilka miesiecy. Gdybysmy zapewnili sobie ze dwa
      dojscia dla tankowców, zagwarantowalibysmy sobie tym samym bezpieczenstwo
      dzieki importowi gazu skroplonego tankowcami z Algierii; dzisiaj takze z
      Libii. Nie musimy wcale byc stale narazeni na dowolny gazowy szantaz. Jesli
      mnie pamiec nie myli, gaz algierski jest czystszy od jamalskiego - chociaz
      to przy dzisiejszych technologiach nie odgrywa az takiej roli.
      Czy gazociag podmorski nie zagraza bezpieczenstwu srodowiska naturalnego w
      naszym wspólnym jeziorze, czyli Baltyku? Madrzej byloby, gdyby Rosja z
      Niemcami zagraly na nosie niesfornym Polakom i Ukraincom innym szlakiem,
      znacznie tanszym - przez Finlandie, Szwecje i Danie, konkurujac na miejscu z
      drozszym jednak gazem norweskim. Ale nie. Trzeba byc mocarstwem, koszty sie
      nie licza, Gazprom zaplaci. A gdyby gazociag na swej dlugiej dennej trasie
      gdzies przepuszczal? Gaz to nie ropa, wydobedzie sie babelkami na
      powierzchnie, samego Baltyku nie skazi; jesli juz, to atmosfere powyzej.
      Jesli wydobedzie sie wielkimi wyziewami, to napowierzchniowe pozary gazu,
      pedzone wiatrem, dotknac moga Finlandie, Szwecje, Estonie, Lotwe, Polske;
      byloby wyjatkowym pechem inwestorów, gdyby to sie zdarzylo akurat blisko
      Petersburga czy brzegu Niemiec. Za to jakie widowisko - pozar morza!
      Nie o ponure zlosliwosci natury tu jednak chodzi. Chodzi o zasadnicze
      pytanie: kim chca byc Niemcy Schrödera i Angeli Merkel? Dzis ukladaja sie z
      rodzaca sie dyktatura Putina bez udzialu Polaków i innych narodów
      uwolnionych spod wladzy Sowietów, ale i bez udzialu wczesniejszych partnerów
      z Unii Europejskiej. Dzis preza muskuly - juz nikomu nic do niemieckich
      interesów i do niemieckich krzywd. Dzis nie szczerza zebów, ale jutro?
      Nikt nie przypisuje niemieckiej demokracji odpowiedzialnosci za niemieckie
      panstwo-zbrodniarza. Mamy wsród Niemców cudownych przyjaciól. Nie ufamy
      Niemcom "skrzywdzonym". Erika Steinbach jakos nie odszukala polskich
      wlascicieli mieszkania w Rumi, których wypedzono dla jej tatusia, oficera
      armii okupacyjnej panstwa-zbrodniarza.
      Stefan Bratkowski
      Stefan Bratkowski jest publicysta i felietonista, honorowym prezesem
      Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

    • uninhibited Ile da podatek od biletów lotniczych 20.09.05, 10:40
      Ile da podatek od biletów lotniczych
      Delphine Denuit, Christine Ducros
      Prezydent Francji rzucil ten pomysl, a premier bronil go w ONZ. Chodzi o
      podatek od biletów lotniczych na finansowanie walki z AIDS w biednych
      krajach. (...) Wedlug premiera, podatek bylby dodawany do ceny biletu,
      podobnie jak oplaty lotniskowe i doplaty do paliwa. Wynosilby 5 euro dla
      biletu klasy ekonomicznej i 20 euro w klasie biznes. Dawalby 10 mld euro
      rocznie. I tu jest pies pogrzebany. Premier, robiac wyliczenia, wzial pod
      uwage liczbe osób przewiezionych w ubieglym roku na swiecie. IATA podala, ze
      bylo to 1,9 mld ludzi. Ale ta liczba nie odpowiada liczbie wystawionych
      biletów. Wedlug danych IATA, 270 linii, bedacych czlonkami tej organizacji,
      sprzedalo w 2004 r. 340 mln biletów. Francuzi np. bilet powrotny Lyon Paryz
      Chicago policzyli dwukrotnie (raz w Europie, raz przez Atlantyk) i podobnie
      w drodze powrotnej. Przy 340 mln sprzedanych biletów wplywy z podatku (po 5
      euro) wynioslyby tylko 1,7 mld euro. Daleko wiec do 10 mld euro wyliczonych
      przez premiera.

    • uninhibited Swiat ucieka Europie 20.09.05, 10:41
      Swiat ucieka Europie
      Ani wysokie ceny ropy naftowej, ani kataklizmy pogodowe nie zalamaly wzrostu
      gospodarczego na swiecie. To glówny wniosek z ostatniej prognozy
      Miedzynarodowego Funduszu Walutowego, ujawnionej przez niemiecka prase na
      tydzien przed planowanym terminem publikacji. Przewidywany na rok przyszly
      wzrost gospodarczy na swiecie zostal wprawdzie obnizony z 4,4 do 4,3 proc.,
      ale pozostal niezmieniony dla roku 2005 - na poziomie 4,3 proc
      • wrocek2015 para francusko-niemiecka musi budzić więcej litośc 21.09.05, 17:39
        Prasa francuska, komentując we wtorek wynik niedzielnych wyborów do Bundestagu,
        wyraża obawę przed, uniemożliwiającym rządzenie krajem, długim paraliżem
        wewnętrznym w Niemczech oraz w Europie, osłabionej przez "skrępowanego
        olbrzyma".

        Według konserwatywnego dziennika "Le Figaro", "wszystko wskazuje, że zmierzamy
        ku wielkiej koalicji CDU i SPD, która jest "jedynie półśrodkiem" i pozwala
        przewidywać, że rząd będzie "pozbawiony władzy koniecznej dla przeprowadzenia
        radykalnych reform".

        "Należy się obawiać, że niemożliwe będzie rządzenie Niemcami" - ocenia "Le
        Figaro". "Polityce europejskiej, zachwianej wskutek negatywnego wyniku
        referendum we Francji, grozi większy paraliż niż kiedykolwiek" - konkluduje
        gazeta.

        "Niemcy mają - niestety - wszystko ze spętanego olbrzyma" - pisze dziennik kół
        gospodarczych "Les Echos".
        Inny dziennik świata biznesu "La Tribune" pisze o "politycznym trzęsieniu ziemi
        w Niemczech" i "łamigłówce dla ich sąsiadów i partnerów". "Z 5 milionami
        bezrobotnych i przedsiębiorstwami w coraz trudniejszej sytuacji, koalicja
        rządowa wbrew naturze jest niewątpliwie ostatnią rzeczą, której Niemcy
        potrzebują" - ocenia "La Tribune".

        Zdaniem lewicowego dziennika "Liberation", Europa "wychodzi jeszcze bardziej
        nieokreślona" z wyborów niemieckich. "Z Jacques'iem Chirakiem pozbawionym
        wiarygodności od czasu referendum, Angelą Merkel osłabioną gorszym niż
        przewidywano wynikiem jej partii, para francusko-niemiecka musi budzić więcej
        litości niż zazdrości".

        Wszystkie rozważane koalicje niemieckie "zawierają w sobie ryzyko braku
        zdecydowania rządu i - rykoszetem - zdyskredytowanej demokracji" -
        ocenia "Liberation".

        Barroso potępia rządy za robienie kozła ofiarnego z Komisji Europejskiej
        18:37, 20 września 2005


    • justyn3 świnta prawda 21.09.05, 18:04
      redaktorzy "The Economist" też powinni się w końcu zadowolić "ułamkiem" swoich
      obecnych wynagrodzeń, dajmy na to 20 funtów za artykuł, gdyż piszą tak "mądrze"
      że przeciętny student indyjskiego koledżu nie miałby większych problemów z
      redagowaniem podobnych tekstów. Wówczas zapanują ceny, jak w "Bombaju" nie tylko
      wśród lekarzy czy robotników, czego tak się bardzo domagają ale także wśród
      redaktorów "Economista". Ale za to większe zyski będą ciągnąć właściciele
      tego"zasłużonego" pisma.

      PS
      S....y nawet się nie podpisują pod tymi wypocinami- najwidoczniej są to pismaki
      do wynajęcia, być może z samej "Kalkuty".
    • niepowtarzalny4 Re: europa jest martwa 21.09.05, 19:46
      Gdyby schreder mial takie wyniki gospodarcze jak prezydent USA (bezrobocie 4,9 i
      GDP prawie 4% ) to by oglosil ze jest geniuszem , a tak ? po 7 latach
      rzadzenia mizeria pelna ! zycze helmutom nastepnych 7 lat rzadow schredera a
      gospodarke beda mieli jak na Bialorusi Czuwaj czuwaj !!!!!!
      • meerkat1 Ciekawa analiza 21.09.05, 20:14

        Wlasnie wysluchalem (na CNN) bardzo doglebnej i szczegolowej analizy
        przedstawiciela Eurasia Group nt wplywu sytuacji w Niemczech na sytacje w UE.

        Powiedzial w konkluzji to samo co ja mowilem tu od dawna, ze impas w RFF jest
        przejawem szerszego impasu zaistnialego w Unii w zwiazku z silnymi podzialami
        opinii wyborcow wewnatrz krajow czlonkowskich co do koniecznosci reform
        prorynkowych oraz realnych mozliwosci utrzymania dotychczasowego modelu panstwa
        opiekunczego (welfare state), zwlaszcza w motorach napedowych UE- Niemczech i
        Francji.
        Moim zdaniem sytuacja bedzie musiala sie pogorszyc nim nastapi przyzwolenie
        spoleczne (powiedzmy 60-70% wiekszosc) na radykalne, a wiec bolesne reformy.

        NB tempo wzrostu gospodarczego w RFN zmierza asymptotycznie do ZERA.
        [Prognoza na rok przyszly: ok.0.7%]

        Ale ja nie o tym. Interesujace, ze wspomniany ekspert mowiac o plusach Merkel w
        porownaniu ze Schroderem wspomnial o tym, na co zwrocilo szereg Niemcow
        indagowanych w sondach ulicznych: ze arogancja, a nawet impertynencja Schrodera
        nie tylko utrudnia znacznie porozumienie z CDU/CSU, ale i porozumienie z
        sasiadami RFN, takimi jak Polska. I ze Merkel, dystansujac sie nieco
        od "kazirodczych" wrecz stosunkow Gerharda z Wladimirem, bedzie interesy takich
        krajow brala bardziej pod uwage, takze i z tego wzgledu, ze jako Niemka, ktora
        wychowala sie w NRD, wie z autopsji jakie skutki rozpanoszenia sie Rosji.

        Ano, zobaczymy!

        P.S. "Postkomuniści muszą dzień i noc, i co godzina udowadniać, że są
        proamerykańscy. Uczciwi ludzie nie muszą być proamerykańscy"- powtarza tu bez
        ad nauseam jakis byly (?) komunista.

        Na co ja odpowiadam:

        Postkomunisci musza dzien i noc, i co godzina udowadniac Rosji, ze sa
        prorosyjscy.
        Uczciwi ludzie nie musza byc prorosyjscy.
        • i-love-china Czyli jestem UCZCIWY!!!!! 21.09.05, 22:41
          Gdyz nie popieram Rosji.........

          PS: Ale popieram Iran.....
          • wrocek2015 Gorsze nastroje w UE 24.10.05, 01:04
            Gorsze nastroje w UE
            Nastroje gospodarcze w Unii Europejskiej pogorszyły się we wrzesniu kolejny raz
            z rzędu, przy czym w samym Eurolandzie (krajach strefy euro) spadły do
            najniższego poziomu od 19 miesięcy. Polska jest jedynym wielkim krajem
            Wspólnoty, gdzie we wrzesniu zanotowano znaczącą poprawę.

            <<...OLE_Obj...>>

            • wrocek2015 Re: Gorsze nastroje w UE 24.10.05, 01:06
              Gorsze nastroje w UE
              Nastroje gospodarcze w Unii Europejskiej pogorszyły się we wrzesniu kolejny raz
              z rzędu, przy czym w samym Eurolandzie (krajach strefy euro) spadły do
              najniższego poziomu od 19 miesięcy. Polska jest jedynym wielkim krajem
              Wspólnoty, gdzie we wrzesniu zanotowano znaczącą poprawę.

              <<...OLE_Obj...>>
              Opracowywany co miesiąc przez Komisję Europejską wskaźnik nastrojów
              ekonomicznych (ESI) obniżył się w kwietniu w 25 krajach Unii o 1,7 punktu, po
              jeszcze większym spadku (2,4 pkt) w marcu. W Eurolandzie straty są mniejsze - o
              1 pkt w kwietniu po marcowej redukcji na poziomie 1,3 pkt. Po osiągnięciu
              najwyższego notowania w październiku 2004 r. indeks ESI spadł w Unii aż o 6,6
              punktu (pięć punktów w strefie euro), co jedynie potwierdza, że w całej
              Wspólnocie w pierwszym półroczu 2005 roku mamy do czynienia ze znacznym
              osłabieniem aktywności gospodarczej.

              W obu regionach powodem spadku indeksu jest pogorszenie się nastrojów w
              przemyśle i w sektorze usługowym. Zaufanie konsumentów utrzymuje się na dość
              dobrym poziomie, szwankują natomiast nastroje w handlu detalicznym i
              budownictwie. Wśród dużych państw członkowskich największe spadki zanotowano w
              Wielkiej Brytanii, potem we Francji. W Niemczech i we Włoszech redukcje są dość
              ograniczone. W Hiszpanii nastroje w gospodarce prawie nie uległy zmianie,
              natomiast Polska jest jedynym krajem, w którym zanotowano istotną poprawę po
              silnym spadku w poprzednim miesiącu.

              Najważniejszy szczegółowy indeks, dotyczący nastrojów w przemyśle, obniżył się
              w UE o 2 punkty i o 1 punkt w strefie euro. Po raz pierwszy od końca 2003 r.
              wskaźnik ten lokuje się w obu regionach poniżej średniej długoterminowej.

              Najbardziej, bo o 3 pkt pogorszyła się ocena zamówień w przemyśle. Generalnie
              wszystkie duże kraje wypadły gorzej, z wyjątkiem Włoch. W opracowanym
              równolegle kwartalnym przeglądzie sektora przemysłowego zwraca uwagę negatywna
              ocena wykorzystania potencjału produkcyjnego, który zmniejszył się w porównaniu
              ze styczniem o 1 proc. Dotyczy to m.in. Niemiec, Francji, Polski i Wielkiej
              Brytanii. W Hiszpanii i we Włoszech nie zanotowano zmian.

              Nastroje w usługach także poszły w dół - o 2 punkty w Unii i 1 punkt w
              Eurolandzie. Po silnym odrodzeniu w 2003 r. i mniej lub bardziej stabilnej
              ewolucji w roku 2004 zaufanie do tego sektora w całej Wspólnocie staje się
              coraz bardziej kruche. Pogorszyło się ono zwłaszcza we Francji, Włoszech,
              Wielkiej Brytanii - i w mniejszym zakresie - w Niemczech. Za to Hiszpania i
              Polska doświadczyły istotnej poprawy.

              Wśród szczegółowych wskaźników, na podstawie których budowane jest ESI,
              najbardziej stabilne w ostatnich miesiącach są nastroje konsumentów
              • wrocek2015 Re: Gorsze nastroje w UE 24.10.05, 01:08
                But over the last 30-40 years, increasing public spending, high taxes,
                stringent labour market regulation and a redistributionist welfare state have
                made the Swedish economy comparatively less productive. Sweden is not the
                fourth richest OECD country any longer but the seventeenth - only three rungs
                higher than New Zealand. This has hurt the least well off in Sweden most.
                Swedes were recently shocked by a study that found that if Sweden left the
                European Union and joined the United States it would be the poorest state of
                America. The study also found that the ordinary Swedish household now has a
                lower standard of living than its Afro-American counterpart. Because Sweden is
                a bit richer than New Zealand the same comparisons are true for us.
                • wrocek2015 Europa w technologicznej stagnacji 24.10.05, 03:42
                  Europa w technologicznej stagnacji



                  UE wydaje mniej na innowacje niż jej główni partnerzy handlowi -, alarmuje
                  Komisja Europejska, która wczoraj przedstawiła plan działań mających pomóc
                  odwrócić sytuację. Jeśli chodzi o wydatki na badania, Polska jest na szarym
                  końcu

                  Zgodnie ze strategią lizbońską innowacyjność i zaawansowane technologie miały
                  być głównym atutem europejskiej gospodarki. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych
                  wydaje się na badania i rozwój trzy razy więcej niż w UE. Firmy przenoszą swoje
                  działy badań do Indii i Chin.

                  Podczas gdy w tym roku wydatki na badania w Unii się nie zwiększyły, w Chinach
                  rosną w tempie 20 proc. rocznie. Komisja Europejska przewiduje wzrost ich
                  udziału w PKB z 1,93 do 2,2 proc. w 2010 r. Nie uda się więc osiągnąć 3 proc.
                  planowanych trzy lata temu w strategii lizbońskiej. - Jeśli obecny trend się
                  utrzyma [Chińczycy], dogonią nas w 2009-10 - ostrzega w rozmowie dla "Financial
                  Timesa" komisarz ds. badań naukowych Janez Potoenik.

                  Zdaniem Komisji konieczny jest wzrost udziału w badaniach sektora prywatnego z
                  ponad połowy obecnie do dwóch trzecich w 2010 r. W USA i Japonii prywatne firmy
                  sponsorują odpowiednio 63 proc. i 74,5 proc. badań. Ma w tym pomóc zniesienie
                  zbędnych regulacji, barier podatkowych oraz umiejętnie ulokowane dotacje
                  państwowe.

                  - To jest myślenie życzeniowe. Propozycje Komisji nie pomogą podnieść
                  innowacyjności - ocenia Andrzej J. Piotrowski, ekspert Centrum im. Adama
                  Smitha. - Unijne Programy Ramowe, podstawa polityki Brukseli na tym polu, nie
                  mają nic wspólnego z prawdziwą innowacyjnością - dodaje.

                  W czerwcu upadł plan dwukrotnego zwiększenia wydatków na rzecz rozwoju badań,
                  do 70 mld euro, w budżecie UE na następne sześć lat.

Pełna wersja