negevmc
20.09.05, 20:13
Przytaczam cały tekst felietonu z poratlu viva.plestina bo jest warty
przeczytania a linków czasem nie chce się otwierać.
Dodam także dwa słowa o autorze Aleksandrze Klugmanie: urodzony przed wojna w
Łodzi, w Izraelu od 1957 roku, prozaik, dziennikarz, tłumacz.
Autor wielu książek, felietonów , reporatży na temat Izraela dla Polaków i
kultury polskiej dla Izraelczyków.
viva.palestyna.pl/news/felieton.php?news=felietony/000147.info
Aleksander Klugman z Tel Awiwu 2005-04-03
Alkaritha, czyli zagłada
Pewien Palestyńczyk z Nazaretu uznał, że nie będzie pokoju w Ziemi Świętej,
jeśli Arabowie nie zrozumieją Holokaustu i jego znaczenia dla Izraelczyków.
Po czym usłyszał od jednego z żydowskich internautów niezwykłe
słowo: "bracie".
43-letni adwokat Chaled Machmid to postać znana w Nazarecie, mieście leżącym
w Izraelu (niedaleko Zachodniego Brzegu Jordanu) i mającym liczną mniejszość
arabską. To on doszedł do wniosku, że, jak mówi, zrozumienie horroru sprzed
ponad pół wieku może stworzyć fundament dla porozumienia narodów żydowskiego
i palestyńskiego. W końcu Holokaust jest jednym z elementów kształtujących
postawę Izraela w sprawach, które dotyczą jego teraźniejszości i przyszłości.
A kiedy to zrozumiał, postanowił zająć się zaznajamianiem arabskich obywateli
Izraela z dziejami Żydów w XX w.
Najpierw wydał własnym kosztem broszurę, przeznaczoną dla uczniów arabskich. -
Początkowo ci, którym wręczałem tę skromną publikację, wyrzucali ją do śmieci
i złorzeczyli mi - wspomina Machmid. - Ale z czasem ten i ów, może ze zwykłej
ciekawości, zajrzał do niej. Gdy ludzie zaczęli mi zadawać pytania, dlaczego
nikt im dotąd nie mówił o tym wszystkim, wiedziałem już, że idę słuszną
drogą.
Bo Machmid jest przekonany, że brak jakiekolwiek wiedzy wśród Arabów o rzezi
dokonanej na narodzie żydowskim przez hitlerowców jest jedną z przyczyn, dla
których próby rozwiązania konfliktu palestyńsko-izraelskiego spaliły na
panewce. - Całe nasze pokolenie płaci straszliwą cenę za tę niewiedzę - mówił
Machmid w jednym z wywiadów. - Gdy obserwuje się politykę wszystkich rządów
Izraela, od lewicowych, przez koalicję lewicy z centrum czy z prawicą, aż po
rządy prawicowe, to oczywiste staje się, że u jej podstaw leżą obawy
wynikające z przeżyć Żydów podczas II wojny. A my, strona arabska w
konflikcie bliskowschodnim, zamiast zrozumieć tło i motywy Izraelczyków, nie
tylko ignorujemy ten problem, ale nawet niektórzy z nas próbowali zaprzeczać
historycznemu faktowi, jakim był Holokaust.
Niektórzy z nas'. Prawnik nie precyzuje, kogo ma na myśli. Ale wiadomo, na
jaki temat nowy przewodniczący Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas pisał
kiedyś pracę doktorską na sowieckim uniwersytecie im. Lumumby w Moskwie: że w
czasie wojny nie było żadnej eksterminacji ludności żydowskiej, i że bajka ta
jest tylko wymysłem syjonistycznym, moralnym szantażem wobec państw, które
poparły utworzenie Izraela. Teza ta, lansowana przez dziesięciolecia w
różnych odmianach, do dziś ma wielu zwolenników w świecie arabskim.
Tymczasem Machmid jest przekonany, że takie myślenie działa ostatecznie wbrew
interesom arabskim. - Skoro zamykasz oczy na motywy swego przeciwnika,
którego nie udało ci się pokonać w kilku wielkich bataliach, to oddalasz
wszelką możliwość zakończenia konfliktu z nim - przekonuje.
Machmid nie poprzestał na broszurce, ale założył następnie - jedyny bodaj na
świecie - internetowy portal o Holokauście w języku arabskim
(www.alkaritha.org/holocaust - alkaritha' to po arabsku Holokaust), na
którego forum arabscy internauci mogą prowadzić dyskusje. A potem postanowił
utworzyć - znów sam i na własny koszt - jednoosobowy i jedyny na świecie
Arabski Instytut Badań i Edukacji o Holokauście' (siedzibą stała się jego
adwokacka kancelaria). Kolejnym pomysłem Machmida było utworzenie swoistego
muzeum Holokaustu: czyli ekspozycji fotografii dokumentujących Zagładę, z
tablicami informacyjnymi po arabsku. Czuł poparcie: jego portal z dnia na
dzień zyskiwał coraz większe zainteresowanie. Zwrócił się więc do Instytutu
Yad Vashem w Jerozolimie, który (gdy już ochłonięto tam z zaskoczenia tą
niezwykłą prośbą) dostarczył mu wiele zdjęć i fotokopii dokumentów.
Zdaniem Machmida, gdyby izraelscy decydenci myśleli tak jak on, to zamiast
posyłać (jak czynili jeszcze do niedawna) śmigłowce, aby ostrzeliwały cele w
Strefie Gazy, wysyłaliby helikoptery zrzucające informacje o Holokauście.
Zagłada była w znacznym stopniu przyczyną zmian na Bliskim Wschodzie po
wygaśnięciu w 1948 r. mandatu brytyjskiego nad Palestyną. Świadomość niemocy
państw Europy, które nie ocaliły swych obywateli narodowości żydowskiej,
wpłynęła także na decyzję Zgromadzenia Ogólnego ONZ, gdy znaczną większością
głosów przyjęło uchwałę o powołaniu na terenie Palestyny dwóch państw:
arabskiego i żydowskiego.
Ówcześni Arabowie, za swymi nacjonalistycznymi przywódcami, uznali utworzenie
Izraela za Nakbę' (katastrofę). Tak powstało zamknięte koło kolejnych wojen.
Aby je przerwać, uważa Machmid, współcześni Arabowie powinni zapoznać się z
wszystkimi elementami tego nieszczęścia'. A więc także z historią
Holokaustu. - Niezależnie od naszej woli czy niechęci, zarówno Żydów, jak i
Arabów łączą nie tylko wspólne korzenie semickie, ale nierozerwalna nić
przeszłości, teraźniejszości i przyszłości - tłumaczy adwokat. - Gdy Żydzi i
Arabowie sobie to uświadomią, zaoszczędzą sobie wiele krwi i cierpień.
Od kiedy skończył studia prawnicze, Chaled Machmid (sam obywatel Izraela)
wiele czytał o historii Żydów. Doszedł do wniosku, że także Izrael ponosi
ogromną winę za zaniedbanie tego tematu w opracowanych przez ministerstwo
edukacji programach dla szkół, przeznaczonych dla młodzieży arabskiej. Ten
brak wiedzy prowadzi, jego zdaniem, do twierdzeń padających nieraz z ust
arabskich propagandystów, że to, co Niemcy robili Żydom, teraz Żydzi robią
Palestyńczykom'. Kto ma pojęcie o hitlerowskich zbrodniach, ten wie, jaki to
bezsens.
Kiedy wiadomość o inicjatywie prawnika z Nazaretu opublikowana została po
hebrajsku w internetowym portalu informacyjnym Y-Net, ruszyła lawina reakcji.
Urodzony już w Izraelu internauta Ilan z Tel Awiwu pisze, że od najmłodszych
lat żyje w warunkach bezlitosnej wojny między Żydami a Arabami, a jego
rodzice ocaleli z Holokaustu. Że wychował się na straszliwych opowieściach o
Auschwitz, Płaszowie i marszu śmierci'. W internetowym komentarzu dziękuje
Machmidowi za odwagę wyjrzenia poza cierpienia Arabów: Przyznać muszę, że ja
sam, jako drugie pokolenie ofiar Holokaustu, nie jestem jeszcze w stanie
wyjść poza ciasne, w gruncie rzeczy, ramy swoich obaw i niepokoju, że jeśli
przegramy nawet jedną tylko bitwę w naszej walce o istnienie, znów zawiśnie
nad nami straszliwa groźba zagłady' - pisze. Dlatego najlepszym rozwiązaniem
jest sytuacja, w której nikt nie przegra - ani wy, ani my. I nauczymy się żyć
jeden obok drugiego w pokoju i wzajemnym poszanowaniu narodowej pamięci'.
Wtórowali mu, przykładowo, internauta Eli z Hajfy ( Oby Twój głos stał się
jaskółką zapowiadającą wiosnę między naszymi narodami') czy Ruben z Holonu (
Kluczem do zrozumienia najbardziej ukrytych uczuć izraelskich Żydów,
kształtujących ich świadomość i postępowanie, jest uraz, jaki pozostawił
Holokaust. Strach przed możliwością powtórzenia się takiej sytuacji dyktuje
nieraz postępowanie, które w oczach innych wydawać się może nieuzasadnione
czy przesadne. Żaden inny naród i państwo nie kieruje się tak mocno strachem
przed zagładą').
Nie brak również głosów Żydów, podkreślających własną odpowiedzialność za mur
wzajemnego niezrozumienia. Chaim z Jerozolimy napisał do Machmida: Dotknąłeś,
bracie mój, sprawy najważniej