abe_ltd
21.09.05, 23:24
Zauwazylam ze jak ludzie bardziej identifikuja sie ze swoja religia jako cos
co ich okresla i definiuje, to wtedy sa mniej podatni na ciagatki nazistowsko
rasistowskie. Koncentruja sie raczej na swietych wojnach, krucjatach,
jihadach itp.
Zwrocmy uwage na Zydow - oni sa rasowo-ambiwalentni, czyli slepi na kolor
skory, podczas kiedy my Europejczycy mamy bardzo silnie rozwinieta tozamosc
narodowosciowa i rasowa, podczas kiedy nasza tozsamosc religijna jest na
drugim planie. Z tego powodu my jestesmy rasistami a Zydzi fanatykami
religijnymi, a zatem my tworzymy organizacje panstwowe oparte na narodowosci
i etnicznych elementach, a ich organizacje panstwowe sa primarily
organizacjami religijnymi.
Popatrzmy tez na arabow, ktorzy wola sie samookreslac w pierszym rzedzie jako
muzulmanie, a dopiero potem jako arabowie, a jeszcze pozniej jako irakczycy
czy syryjczycy. Przyczyna jest ta sama - oni sie w pierwszym rzedzie
utozsamiaja z ich wspolnota religijna a nie narodowa czy etniczna. W zwiazku
z tym nie sa tez rasistami czy nasistami. Ale za to sa cholernymi fanatykami
religijnymi.
Pytanie mam do was takie w zwiazku z moimi powyzszymi przemysleniami: co
uwazacie za greater evil - fanatyzm religijny czy rasism/nationalizm?
Co jest bardziej destruktywne?
A z czym da sie zyc?
A moze wszystkie drogi prowadza do Rzymu, czyli tak czy siak jestesmy wszyscy
po prostu nienawistna masa egocentrykow?
PS: tak, to znowu u mnie this time of the month wiec prosze mnie nie draznic/
Dzieki