lechu1
01.10.05, 15:26
Krystianek ,aaki i reszta beda krecic i pisac o Izraelu i Zydach ale tio
tutaj knuja i planuja uderzyc , tutaj w Europie.
www.wprost.pl/ar/?O=60894
Siatka Ammara
Tygodnik "Wprost", Nr 1123 (06 czerwca 2004)
O sile islamskiej siatki w Polsce dowiemy się dopiero wtedy, gdy uderzy
Na zewnątrz miły, uczynny, pokojowo usposobiony. Na spotkaniach w zamkniętym
kręgu - ideolog dżihadu, świętej wojny przeciwko niewiernym, równie zapalczywy
jak zabity niedawno w Autonomii Palestyńskiej szejk Ahmed Jasin. Wydalony
kilka dni temu z Polski Ahmed Ammar stosował w Polsce klasyczną strategię
ketman. Polega ona na skrzętnym ukrywaniu własnych przekonań i działaniu
zgodnym z oczekiwaniami władzy. Człowiek stosujący ketman prawdziwe
przekonania ujawnia dopiero w sprzyjającej chwili. Ammar ujawnił część swoich
prawdziwych poglądów dopiero wtedy, gdy nie przedłużono mu prawa pobytu. Wedle
naszych ustaleń, Ammar był najprawdopodobniej jednym z tzw. śpiochów, około
1990 r. wysłanych do różnych krajów Europy, żeby przygotowali islamską siatkę.
Na ślad tej siatki polskie służby specjalne trafiły już w 1997 r., lecz wtedy
Ammar działał jeszcze w uśpieniu.
Młode wilki islamu
Ahmed Ammar działał w Polsce w uśpieniu około dziesięciu lat. Agencja
Bezpieczeństwa Wewnętrznego zainteresowała się nim, gdy okazało się, że jest
jednym z organizatorów wyjazdów polskich muzułmanów do szkół koranicznych i na
obozy szkoleniowe na Bliskim Wschodzie. Ammar pomagał też przechodzącym na
islam Polakom w rozkręceniu interesów. Takie osoby otrzymywały pożyczki
udzielane według zasad koranicznych, czyli nie oprocentowane. Głównie dzięki
materialnemu wsparciu nowych zwolenników islamu w ostatnich 10 latach liczba
wyznawców tej religii w Polsce wzrosła z 5 tys. do 25 tys. Nowo pozyskani
zwolennicy islamu w Polsce natychmiast stali się przedmiotem zainteresowania
wysłanników organizacji terrorystycznych.
Ahmed Ammar skupił się też na przeciągnięciu na stronę wojującego islamu
polskich Tatarów. Efekty tego już widać, skoro Tomasz Miśkiewicz, zwierzchnik
religijny polskich muzułmanów, pochodzący z tatarskiej rodziny osiadłej w
Rzeczypospolitej od wieków, oświadczył niedawno: "Polscy muzułmanie zbyt
przesiąknęli kulturą europejską, dlatego powinni wrócić do muzułmańskich
korzeni". Miśkiewicz bardzo się zradykalizował po powrocie z Arabii
Saudyjskiej, gdzie studiował Koran. - Decyzja o wyrzuceniu imama Ammara może
się zemścić na Polsce, bo będzie traktowana przez świat islamu jak Ameryka -
grozi Jan Sobolewski, były wieloletni przywódca Muzułmańskiego Związku
Religijnego w RP, obecnie prezes honorowy tej organizacji. Takie słowa
dowodzą, że polscy muzułmanie pochodzenia tatarskiego radykalnie zmienili
swoje nastawienie. To m.in. skutek tego, że takie osoby jak Ammar wprowadziły
do organizacji religijnych i społecznych polskich muzułmanów młode wilki -
radykałów, którzy przybyli z krajów arabskich. Oficjalnie są biznesmenami,
naukowcami, studentami.
Młode wilki zajęły się rekrutowaniem wyznawców islamu spośród młodych Polaków.
Przynętą są wysokie stypendia w bogatych krajach arabskich. Po powrocie
większość tych osób zamienia się w radykałów. Jacek Maruchin z Instytutu
Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego zauważa, że adeptów islamu pozyskuje się
na wielu polskich uczelniach. W tym celu są organizowane spotkania, często pod
mylącym tytułem, na przykład: "Kim jest Jezus i co o nim napisano w Koranie".
Podobne procesy zachodzą w większości krajów Europy, a na szczególnie dużą
skalę w Wielkiej Brytanii.
Liga muzułmańska
Młode wilki z krajów arabskich próbują podporządkować sobie praktycznie
wszystkie organizacje zrzeszające polskich muzułmanów. W Polsce zarejestrowane
są cztery muzułmańskie stowarzyszenia i związki wyznaniowe. Stowarzyszenie
Studentów Muzułmańskich w Polsce jest najliczniejszą grupą skupiającą
muzułmanów nie-Tatarów. Jest znacznie radykalniejsze niż Muzułmański Związek
Religijny w RP. Ammar był członkiem tego stowarzyszenia. W styczniu tego roku
zarejestrowano Ligę Muzułmańską zrzeszającą obcokrajowców.
Związek Muzułmanów Polskich, działający nieformalnie od 1991 r., a
zarejestrowany jako stowarzyszenie w 1999 r., to organizacja mająca najwięcej
zagranicznych kontaktów. Inicjatorami powołania ZMP byli polscy i tatarscy
uczniowie szkoły koranicznej Gazi Husrev Bega w Sarajewie. Jednym z liderów
ZMP jest Farhat Khan. "Chcemy swoim działaniem zbliżyć ludzi do Allaha i
Allaha do ludzi, budować nowy porządek Europy, zaczynając od Polski i Europy
Środkowo-Wschodniej" - ogłosili działacze ZMP. Celem związku stało się
"dążenie do islamizacji polskich muzułmanów narażonych na utratę wiary w kraju
chrześcijańskim i przekazywanie wiary w czystej postaci, bez naleciałości
kulturowych". Podczas wojny w Bośni część członków ZMP walczyła w Sarajewie.
Kierowani przez Khana działacze ZMP chcieli przejąć kontrolę nad Muzułmańską
Gminą Warszawską oraz warszawskim Centrum Islamu przy ulicy Wiertniczej. -
Khan chciał przejąć władzę i tereny należące do gminy muzułmańskiej. Chciał
oddać te tereny szyitom - opowiada Jan Sobolewski z Muzułmańskiego Związku
Religijnego w RP. Z Khanem współpracowało Stowarzyszenie Braci Muzułmańskich,
którego przewodniczący jest przedstawicielem szyickiej organizacji Ahlul Bayt
Islamic League.
Związek Muzułmanów Polskich ma liczne kontakty biznesowe w krajach
muzułmańskich. Witryna internetowa ZMP znalazła się na stronach firmy IP
Direct z Pakistanu. Prowadzi interesy w Iranie, Iraku, Sudanie, Syrii,
Pakistanie, Libii, Emiratach Arabskich i Arabii Saudyjskiej. W latach
1999-2001 ZMP współtworzył przedsiębiorstwa i instytucje finansowe z udziałem
głównie kapitału saudyjskiego. Związek pomagał w uzyskaniu stypendiów w
Malezji, Pakistanie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Egipcie i Arabii
Saudyjskiej.
Baza Polska
"Niech agresorzy wiedzą, że zachowujemy sobie prawo do udzielenia odpowiedzi
wszędzie tam, gdzie uważamy to za stosowne, i w odpowiednim czasie wystąpimy
przeciwko państwom, które wzięły udział w niesprawiedliwej wojnie przeciw
Irakowi" - mówił Osama bin Laden. Budowane w Polsce struktury organizacji
islamskich oraz umieszczanie w naszym kraju tzw. śpiochów dowodzi, że powstaje
u nas zaplecze dla wojującego islamu. I powstaje nieprzypadkowo. Główną rolę w
działaniach przeciwko niewiernym - jak wynika z raportów służb specjalnych
Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Hiszpanii - odgrywać będą osoby, które
niedawno przeszły na islam, w tym Polacy. Mając paszporty Unii Europejskiej i
mogąc łatwo przekraczać granice, stanowią oni zagrożenie praktycznie
niemożliwe do wykrycia. Ale tak naprawdę o sile i rozległości budowanej w
Polsce islamskiej siatki dowiemy się dopiero wtedy, gdy ona uderzy.
Violetta Krasnowska
Jarosław Jakimczyk