t0g
03.10.05, 21:14
Cenzura ścięła wątek Rachelki, znaczy posłała go na OŁ:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=29741592
Był to niecny postępek. Nie tyle w stosunku do Rachelki - furda tam Rachelka!
Przy swojej produktywności (ponad 13 000 postów w tym roku, średnio 50
dziennie!) kobita szybko zrekompensuje ten ubytek. Niecnosc postepku pokegała
na tym, że JA napisałem ostatni post w tym wątku! I to długi. Natrudziłem się,
napracowałem, wysłałem post. Po kwadransie przyszło mi na myśl, żeby coś
dodać. Patrzę - a wątku nie ma! Długo patrzyłem, wreszcie zajrzałem na OŁ, i
widzę, jest! No ale teraz nie mam szansy na odpowiedź na moje pytanie, które
postawiłem w tym ostatnim poście w wątku. Jestem oburzony. Tyle pracy!
Więc moze ja w skrócie jednak zadam to pytanie tutaj. Otóz, jak to w swoim
wątku Rachelka bardzo zgrabnie wykoncypowała (jak to mawiał Pan Zagłoba, na
początku Trylogii noszący imię Jan, a później Onufry), Żydzi sa mi winnui
wdzięczność. Mnie winni - no bo są winni Polakom, zatem automatycznie i mnie.
To juz zrozumiałem. Natomiast nasuneły mi sie pewne wątpliwości. Jak to jest z
Żydami Sefardyjskimi? Zasadniczo, podane przez Rachelke powody do wdzięczności
Polakom ich nie dotyczą. Czy zatem mają nam być wdzięczni, czy nie? Ja
poznałem kilku Sefardyjczyków (jeden mieszka nawet w naszym mieści i ma zonę
Polkę, bardzo fajny facet). Żaden z tych Sefardyjczyków, których znam, żadnych
objawów wdzięcznosci w stosunku do mnie nie wykazuje. Chciałbym jednak
wiedzieć, czy to oznacza, że oni sa niewdzięcznikami, czy jest to jednak OK?
Proszę Rachelke o wyjaśnienia w tej sprawie.
Również co do Żydów Aszkenazy nie mam absolutnej jasności. Bo jeśli np. noga
jakiejś rodziny Aszkenazyjczyków w Polsce nigdy nie postała - a ja poznałem
sporo Żydów rosyjskich pochodzacych z takich rodzin - to czy oni mają byc mi
wdzięczni, czy też są z tego obowiązku zwolnieni? Na przykład, wszyscy Żydzi z
Odessy, powiedzmy.