johnny-kalesony
07.10.05, 13:58
Czyżby Kreml czuł się czymś zaniepokojony?
Wczoraj, tj. 06. 10. knaclerz Gerhard Schroedder przybył (a może raczej -
został pilnie wezwany) do Petersburga na rozmowy z Putinem.
Czy znowu coś się władcy nie spodobało?
Zdołał wprawdzie przy pomocy "pewnych środków" storpedować budowę polskiego
rurociągu do Norwegii i tym samym wymusić budowę przewodu bałtyckiego,
zapewniającego Rosji pozycję monopolisty ...
Ale oto - co się dzieje.
Wczoraj sprytni i pozbawieni sentymentalnych mrzonek wobec Rosji Amerykanie
podpisują umowę na budowę na Ukrainie rafinerii! W mieście Brody, blisko
granicy z RP. W planach znajduje się również przedłużenie ropociągu do Gdańska.
Czy gnuśna, poprawnie polityczna Europa jest tym projektem zainteresowana, czy
nadal woli zabawiać Putina i dbać o jego zadowolenie?
Kreml jest wyraźnie zaniepokojony, stąd zapewne ten rozkaz natychmiastowego
stawienia się, wydany Schroederowi ... Czyżby kombinowali, co z tym fantem
zrobić? tTeraz sprawa jest jednak nieco trudniejsza: w biznesie siedzą faceci
w kowbojkach.
Pozdrawiam
Keep Rockin'