Arabscy bandyci terroryzuja Krakow i Omara Faris

12.10.05, 21:16
Arabscy bandyci terroryzuja Krakow i Omara Faris

Omar Faris (arab zasiedzialy w Polsce )wzdycha ciężko, słysząc opowieści o
złodziejach "o wyglądzie
Araba". - Nie ma mowy, by Kraków opanowała jakakolwiek arabska mafia - mówi.
Liczy na pomoc policji i polskich sąsiadów. Ale w skrytości ducha rozumie, że
to jego wojna. Po latach agitacji na rzecz Palestyny dziś to może być
najtrudniejsza batalia w jego życiu. Jeżeli nie wyrwie miasta z rąk arabskich
opryszków, nie na wiele zdadzą się później artykuły i wykłady o dzielnym
narodzie palestyńskim walczącym o swoją wolność. Faris najpierw musi uwolnić
Kraków.
newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=10264
Zaskoczyles mnie Omar!!!!!
Jestem pod wrazeniem !!!!!
    • lechu1 Czytaj co arabscy kryminalisci robia z Krakowa. 12.10.05, 21:21
      Tak zaczelo sie tez w innych krajach terroryzowanych przez arabow!!!!!

      =============================================================================

      Algierska inwazja na Kraków

      Gangi

      Po rozbiciu krakowskich gangów w mieście sieje postrach zorganizowana
      grupa
      bandytów z Algierii. Restauratorzy są przerażeni, a policja bezradna.


      Kiedy wydawało się, że już wszystko na polskich ulicach widzieliśmy,
      do
      narastającej fali przemocy i wojen gangów doszedł jeszcze konflikt
      arabsko-
      arabski. Tak naprawdę dotyczy on również rodowitych mieszkańców
      Krakowa,
      lokalnego biznesu i policji. Ale ci na razie nie dają sobie rady z
      plagą
      bezwzględnych algierskich imigrantów. Walkę podjęli z nimi jedynie
      imigranci z
      Palestyny.
      Sześciu Arabów wygrażało pięściami, pluło i krzyczało łamaną
      polszczyzną: "To
      nasze miasto! Dostaniesz kosę, jak się będziesz wtrącał w nasze
      sprawy!".
      Pogróżki były skierowane do Witolda Gadowskiego, rzecznika prasowego
      prezydenta Krakowa. Rzecz rozegrała się miesiąc temu pod magistratem,
      w
      centrum miasta. Dzień wcześniej Gadowski wraz z innym urzędnikiem,
      Stanisławem
      Piksą, ostrzegł zagranicznego turystę w restauracji Soplicowo przed
      arabskim
      kieszonkowcem, który próbował go okraść.
      Dwa tygodnie temu dwóch sprawców napaści zostało ujętych w drink
      barze
      Konsulat mieszczącym się między placówkami dyplomatycznymi Francji i
      USA.
      Dostali dozór policyjny. Obaj są Algierczykami. Mają prawo stałego
      pobytu w
      naszym kraju, ale prokuratura prawdopodobnie będzie się starała o
      wydalenie
      ich z Polski.
      Na porządku dziennym stało się już okradanie turystów przez mężczyzn
      o
      egzotycznym wyglądzie. I to nie tylko na ulicach - kieszonkowcy
      kradną na
      całego w pilnowanych przez ochroniarzy restauracjach. Ci właściciele
      lokali,
      którzy próbowali protestować, zostali skutecznie zastraszeni.
      - Rozmawiałem z wieloma krakowskimi restauratorami. Ich zdaniem w
      ostatnich
      miesiącach arabscy kieszonkowcy stali się wyjątkowo agresywni - mówi
      Gadowski,
      prezes Instytutu Bezpieczeństwa Publicznego zajmującego się m.in.
      zwalczaniem
      zjawiska ściągania haraczy od restauratorów.
      Policjanci przyznają, że nad sprawą pracują, ale efektów na razie nie
      widać.
      Bandytom próbują się przeciwstawić osiadli od lat w Krakowie arabscy
      restauratorzy. Po pierwsze - chcą chronić swoje lokale, po drugie
      - grupa opryszków może popsuć opinię nie tylko wielu uczciwym
      Algierczykom,
      ale aktywnemu w Krakowie środowisku arabskiemu. "Niestosowne są
      uogólnienia,
      że wszyscy Arabowie są złodziejami" - napisał 30 lipca w oświadczeniu
      krakowski biznesmen Omar Faris, Palestyńczyk, prezes Polsko-
      Arabskiego
      Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego. W ostatni piątek brał udział w
      spotkaniu z władzami miasta i krakowską policją. W spotkaniu wzięli
      też udział
      algierscy biznesmeni. Obawiają się oni, że działalność kieszonkowców
      skończy
      się szykanami wobec wszystkich Algierczyków.
      Wśród krakowskich restauratorów Arabowie zyskali sobie uznanie w
      latach 90.,
      gdy skutecznie oparli się atakom krakowskich gangów "Marchewy"
      i "Pyzy". Mimo
      demolowania i podpalania lokali oraz gróźb ze strony polskich
      bandytów
      Arabowie zawsze konsekwentnie odmawiali płacenia haraczy. - Była nas
      niecała
      setka, ale trzymaliśmy się razem. Nie wdawaliśmy się w żadne
      negocjacje z
      gangsterami - wspomina Faris, współwłaściciel piekarni zaopatrującej
      arabskie
      restauracje i jeden z liderów arabskiego środowiska w Krakowie.

      Adam Kowalczuk


      • i-love-china Try it in China...................... 12.10.05, 22:28
        .........nie sadze, iz dlugo pociagneliby.......jeden dzien i Chinczycy
        poradziliby sobie z problemem...........
        I nie ma tu do znaczenia narodowosc ale fakt, iz wszystkich bandytow nalezy
        tepic......
        • urtic Re: Try it in China...................... 13.10.05, 00:19
          No tak, nasi przodkowie umierali broniac kraju od najazdzcow muzulmanskich, a
          my ich wrecz zapraszamy. Coz wiec sie dziwic, ze z czasem zaczniemy tracic nie
          tylko jezyki, ale i glowy.
    • johnny-kalesony Re: Arabscy bandyci terroryzuja Krakow i Omara F 13.10.05, 00:41
      Nie należy się dziwić tej bezczelności, skoro ich "cywilizowana" religia
      naucza, że życie ludzi odmiennej wiary nie ma żadnej wartości. Jeżeli więc
      życie jest niczym, to co dopiero własność materialna.

      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • urtic Re: Arabscy bandyci terroryzuja Krakow i Omara F 13.10.05, 00:45
        johnny-kalesony napisał:

        > Nie należy się dziwić tej bezczelności, skoro ich "cywilizowana" religia
        > naucza, że życie ludzi odmiennej wiary nie ma żadnej wartości. Jeżeli więc
        > życie jest niczym, to co dopiero własność materialna.
        >
        > Pozdrawiam
        > Keep Rockin'


        I co to za idiota byl ten proroczek Mohamed? Zaloze sie ze nie mial nic
        wspolnego z prorokiem, tylko byl sluga 'swiata zla'.
        Jak mozna byc nasladowca takiego antychrystaaaaaa?
Pełna wersja