remekk
19.10.05, 17:06
Sekretarz stanu USA Condoleezza Rice skrytykowała w niedzielę na konferencji
prasowej w Ammanie izraelską zapowiedź rozbudowy osiedli żydowskich na
Zachodnim Brzegu Jordanu. Amerykanie po raz pierwszy od wielu lat otwarcie
naciskają na Izrael, by zmienił swą politykę. Minister spraw zagranicznych
Izraela Silvan Szalom wezwał także do jak najszybszego przezwyciężenia
kryzysu powstałego pomiędzy Izraelem a USA z powodu potajemnej sprzedaży
przez Izrael wojskowych technologii do Chin.
Wypowiedź sekretarz stanu USA jest reakcją na oświadczenie izraelskiego
oficjela. Zaledwie kilka godzin po spotkaniu w Jerozolimie Condoleezzy Rice z
premierem Izraela Arielem Szaronem izraelski minister mieszkalnictwa
zapowiedział przetarg na budowę 700 dodatkowych domów jedno- i
kilkurodzinnych dla żydowskich osadników na Zachodnim Brzegu. Rozbudowa
żydowskich osiedli w tym rejonie jest sprzeczna z zobowiązaniami, które
złożyły władze Izraela w tzw. mapie drogowej, uzgodnionej z Palestyńczykami i
USA. - Stany Zjednoczone mają bardzo jasną politykę w tej kwestii i nie
spodziewamy się ze strony Izraela posunięć, które mogłyby zaszkodzić
porozumieniu w sprawie ostatecznego statusu [państwa palestyńskiego - przyp.
red.] - deklarowała ponadto szefowa amerykańskiej dyplomacji.
Sprawa ta jest kolejnym punktem zapalnym w stosunkach między Izraelem a
popierającymi go dotąd bezkrytycznie władzami amerykańskimi. Zmieniły one
nieco nastawienie po tym, jak okazało się, że Żydzi sprzedają amerykańskie
technologie wojskowe Chinom.
Po krytycznych wypowiedziach Waszyngtonu izraelski minister spraw
zagranicznych Silvan Szalom przeprosił USA. Jednak według izraelskiego
dziennika "Yedioth Ahronoth" ceną za przezwyciężenie kryzysu będzie
zwolnienie Amosa Jarona, dyrektora generalnego Ministerstwa Obrony Izraela,
który obarczany jest przez Waszyngton odpowiedzialnością za tolerowanie
eksportu amerykańskich technologii do Chin.
Do wypowiedzi Szaloma doszło wkrótce po konferencji prasowej, którą w
przeddzień wizyty na Bliskim Wschodzie 16 bm. zorganizowała Condoleezza Rice.
Oświadczając, że pomiędzy oboma krajami doszło do "ostrej różnicy zdań" w
kwestii sprzedaży izraelskiej broni do Chin, sekretarz stanu stwierdziła, że
Izrael "winien przysłuchiwać się życzeniom USA i uświadomić sobie powagę
tego, co się dzieje". Informując o odbyciu "bardzo ciężkich rokowań z
Izraelczykami w tej kwestii", Rice oceniła, że "obecnie Izrael uświadamia
sobie całą powagę sytuacji".
NASZ DZIENNIK, Wtorek, 21 czerwca 2005, Nr 142 (2247), Dział: Świat, WM
Niwieke czasu upłynęło od tej krytyki i wycofali się ... .