tomek9991
26.10.05, 07:22
Widać teraz jasno dlaczego taki sprzeciw wobec Kaczyńśkiego w Niemczech.
Niemcy są już przygotowani do oficjalnych roszczeń wobec Czech i Polski, tak
jak wobec Chorwacji.
Mydlenie oczu, iż nikt takich roszczeń w rządzie niemieckim nie popiera to
zwykła ściema :
Chorwacja wypłaci odszkodowanie Niemcom, którym po drugiej wojnie światowej
odebrano majątek za kolaborację z reżimem nazistowskim. Tak stanowi ujawnione
niedawno porozumienie między rządami Chorwacji i Austrii, które niedługo
podpiszą parlamenty obu krajów. Stosuje się ono do volksdeutchów
przesiedlonych po wojnie do Austrii. Podobne prawo, otwierające Austriakom
dostęp do terytorium serbskiego, przygotowywane jest obecnie przez rząd w
Belgradzie. Na tym trendzie do przyznawania odszkodowań korzysta także Berlin.
Już w czerwcu ubiegłego roku rząd niemiecki ogłosił zamiar uzyskania
odszkodowań od Zagrzebia dla niemieckich wypędzonych.
Jak potwierdziła Nikola Mak, przedstawiciel niemieckojęzycznej mniejszości w
chorwackim parlamencie, posłowie chcą jeszcze w tym roku zatwierdzić
porozumienie między Austrią a Chorwacją.[1] Chorwacki rząd anulował w 1996
roku powojenne wywłaszczenia, lecz jedynie w odniesieniu do Chorwatów. Trzy
lata później sąd konstytucyjny nakazał poszerzenie nowego prawa także na
obywateli innych narodowości. Po odpowiedniej nowelizacji w 2002 roku rządy
Chorwacji i Austrii rozpoczęły pracę nad bilateralnym porozumieniem, które
zakończyły się w kwietniu tego roku. Rząd Chorwacki już zatwierdził jego
kształt, zgoda austriackiej rady narodowej to tylko czysta formalność.
Wyłączeni spod sankcji
Wywłaszczenie volksdeutschów, do którego odnosi się nowe prawo, nastąpiło na
mocy dekretów AVNOJ, Antyfaszystowskiej Rada Wyzwolenia Narodowego Jugosławii,
sprawującej pod koniec wojny władzę państwową w tym kraju. Wydane przez AVNOJ
dekrety odpowiadają czechosłowackim dekretom Benesza. Podobnie jak one,
odnoszą się do kolaborantów i beneficjentów reżimu nazistowskiego, zaś
wyłączają z wywłaszczenia i przesiedlenia te osoby, które solidaryzowały się z
uciskaną ludnością na obszarze okupowanym lub działały w ruchu oporu.
Jugosłowiańskie prawo z 8 czerwca 1945 roku mówi: "Nie odbiera się praw
obywatelskich i dobytku tym obywatelom Jugosławii niemieckiej narodowości lub
niemieckiego pochodzenia lub o niemieckich nazwiskach", którzy "działali w
narodowym ruchu wyzwolenia". Także osoby, które "pomimo swej niemieckiej
przynależności zawarli związek małżeński z osobami jugosłowiańskiej
narodowości lub żydowskiej (...) lub jakiejkolwiej innej uznanej narodowości",
nie zostały dotknięte sankcjami, podobnie jak ci, którzy nie podpisali
volkslisty.[2]
Interes Niemiec
Na nowych uregulowaniach skorzysta teraz cała reszta tych, którzy wówczas nie
zostali wyłączeni z wywłaszczenia i przesiedleń. Choć dokładne brzmienie
porozumienia trzymane jest jeszcze w tajemnicy, przedstawiciele austriackich
organizacji wypędzonych już teraz wzywają swoich członków "do zbierania
wszystkich koniecznych dokumentów i zaświadczeń".[3] Uprawnieni do roszczeń
odszkodowawczych są także potomkowie przesiedlonych. Mówi się o około
dziesięciu tysiącach wniosków, które mogą zostać złożone. Odnosi się to do
jedynie austriackich wypędzonych. Jendak także Włochy, które po drugiej wojnie
światowej przyjęły wielu przesiedlonych kolaborantów (tzw. "esuli"), prowadzą
z Chorwacją rozmowy o odszkodowaniach.[4] Na austriackim sukcesie w
rokowaniach najbardziej skorzystają jednak Niemcy. Sekretarz stanu w
berlińskim ministerstwie spraw zagranicznych Jürgen Chrobog oznajmił już w
zeszłym roku: "Rząd Niemiec poinformował chorwacki rząd, że jest
zainteresowany uzyskaniem odszkodowań dla niemieckich wypędzonych".[5]
Problemy z przełożeniem
Podobne do chorwackiego prawo o odszkodowaniach za powojenne wywłaszczenia
przygotowuje dziś Serbia. Rząd w Belgradzie przygotował "rozporządzenie o
zameldowaniu i ewidencjonowaniu wywłaszczonego majątku", które na początku
czerwca weszło w życie. Wymaga ono, by wnioski odszkodowawcze zostały
zgłoszone do 30 czerwca 2006 roku. Nowe rozporządzenie ma umożliwić obliczenie
całkowitej sumy roszczeń. O losie złożonych wniosków roztrzygnąć ma inna
ustawa, przygotowywana w Belgradzie. Serbia jest trzecim krajem byłej
Jugosławii, który idzie na rękę byłym nazistowskim kolaborantom i
beneficjentom reżimu. Jak oznajmił w rozmowie z redakcją rzecznik
austriackiego ministerstwa spraw zagranicznych, Słowenia także już
przygotowała prawny grunt pod odszkodowania, "problemem jest tylko ich
przełożenie na praktykę".
Polityka precedensów
Austriaccy zwolennicy rewizjonistycznej polityki postrzegają umowę między
Wiedniem a Zagrzebiem jako precedens, który mógłby znaleźć zastosowanie w
odniesieniu do innych krajów europejskich. Tekst porozumienia miałby być
"wzorcowy dla wielu innych krajów", uważa austriacki deputowany Norbert
Kapeller (Austriacka Partia Ludowa); szczególnie Czechy będą musiały jego
zdaniem zwrócić się w przyszłości ku "ciemnym stronom" swej historii.[6]
Żądania austriackiego rządu okazują się być nad wyraz przydatne dla
przeforsowania niemieckich postulatów. "Zarówno obecny, jak i wszystkie
wcześniejsze rządy Niemiec" - czytamy w oświadczeniu odchodzącego rządu
czerwono-zielonej koalicji - "zawsze uznawały wywłaszczenie i wypędzenie
Niemców z byłej Czechosłowacji na podstawie dekretów Benesza za niezgodną z
prawem międzynarodowym niesprawiedliwość".[7] Nic nie wskazuje na to, by
przyszły rząd Niemiec miał odstąpić od tej reguły.
www.german-foreign-policy.com/pl/fulltext/55610?PHPSESSID=7ca8kbkrh609th529gobaqrop2