Michael Moore i wydarzenia we Francji.

06.11.05, 06:05
Odwiedziłem właśnie witryne internetową idola światowej lewicy, Michaela
Moore'a. Interesowała mnie jego opinia na temat muzułmańskich protestów we
Francji. Wydawało mi się oczywiste, że ten obrońca praw obywatelskich ludu
pracującego na całym świecie będzie miał coś do powiedzenia w sprawie młodych
przedstawicieli mniejszości etnicznej protestujących przeciwko
niesprawiedliwości która ich spotyka ze strony białej wiekszości. Wydawać by
się mogło, że 10 dni starć na tym tle powinno dla niego być tematem dnia. I
co znalazłem? Nic.

W związku z tym mam pytanie do forumowej lewicy. Czy są wśród Was
wielbiciele Mr Moore'a? Jeśli tak, to co myślicie o jego milczeniu?

Moim zdaniem Moore nie ma pojęcia co powiedzieć. Jeśli skrytykuje zachowanie
kolorowych muzułmanów zostanie przez nich uznany za kolejnego buałego rasistę
i przedstawicieja amerykańskiego imperializmu. Jeśli skrytykuje władze
Francuzów za złe traktowanie mniejszości etnicznych moż nagle stracić ogromną
grupę wielbicieli i usłyszeć uwagię żeAmerykanie nie powinni się mieszać do
nieswoich spraw. Ni skończyły by się nagrody i owacje w Cannes. Więc Moore
czeka aż sytuacja sama się wyjaśni.

O ile łatwiej jest krytykować Busha i białą część społeczeństwa
amerykańskiego. Tak jak wielu lewaków Moore jest "odważny inaczej", zabiera
głos gdy jest to bezpieczne.
    • wujekjurek Re: Michael Moore i wydarzenia we Francji. 06.11.05, 06:37
      Mimo zarzuconego mi niedorozwoju umysłowego mam świadomość tego co mówisz.
      Interesuje mnie opinia wielbicieli Moore'a na temat jego postawy w
      kontroweryjnej sprawie konfliktu religijno-rtnicznego we Francji. Czy masz na
      ten temat coś do powiedzenia?

      Swoją drogą nie wiem czy powinienem dyskutować z kimś kto wybrał sobie taki
      nick.
    • jennifer5 Re: Michael Moore i wydarzenia we Francji. 06.11.05, 07:52
      wagon_martwych_zydow napisał:

      > Musisz tempaku zrozumiec,ze nie kazdy kto uwaza busha za idiote to lewak

      wujekjurek tego nie moze zrozumiec, wujekjurek skreslal za gomulki z gory listy
      wiec byl 'aktywny-anty'... wowczas. Teraz wujekjurek tez by cos skreslil ale
      jak narazie nie bardzo wie czy z gory czy z dolu listy (tego jeszcze w NIE nie
      wyczytal), tak wiec nic nie skresla, tylko pije wino przy kolacji zapraszajac
      do kompanii felusiaka majac w miedzyczasie tez inne zajecie nie majace nic
      wspolnego z naprawianiem swiata. Wujekjurek wie, ze naprawianiem swiata zajmuje
      sie obecnie prezydent bush wiec wujekjurek jest spokojny. Wujekjurek nie
      rozumie tylko, dlaczego w Argentynie ostatnio tak niespokojnie ale to daleko
      jest, wiec wujekjurek pije dalej wino i sprzata w ogrodku... przed zima to jest.

      ps. Wuju, czy to moze ty jestes ten anty-bushowski przyjaciel felusiaka z
      ktorym to felusiakiem razem plywacie jachtem po... poczymkolwiek?
      • wujekjurek Re: Michael Moore i wydarzenia we Francji. 06.11.05, 08:39
        Aaaaa, nareszcie Cię rozumiem. Poza forum GW nie masz życia! A ja mam.
        Siedzę sobie teraz, popijam Whisky i bawię się rozmowami w polskich grupach
        duskusyjnych. W sobotni wieczór (to już włwściwie niedziela) niektórzy z nas
        nie maja co robić! Ja dzisiaj też się tu bawię, bo jestem zmęczony po całym
        dniu koszenia trawy i grabienia liści. Tydzień temu mnie tu nie było, bo
        byliśmy z żoną u kolegi, którego żona jest teraz w Polsce i chcieliśmy mu
        dotrzymać towarzystwa. Jennifer5 nie ma takich sytuacji, soboty spędzą przed
        komputerem. To jest jedyne miejsce, gdzie ktoś chce z nią porozmawiać!
        Samotność jest okrutna.

        Jenny, jesteś druga osoba natym forum, która uważa, że ja i Felisiak to ta sama
        osoba. Wam sie nie mieści w głowach, że wiecej niż jedna osoba może mieć
        zdanie inne niż Wasze.

        P.S. Przeprazszam za ewentualne błędy językowe. Down with Whiskey!
        • jennifer5 Re: Michael Moore i wydarzenia we Francji. 06.11.05, 20:22
          wujekjurek napisał:

          > Jenny, jesteś druga osoba natym forum, która uważa, że ja i Felisiak to ta
          sama osoba. Wam sie nie mieści w głowach, że wiecej niż jedna osoba może mieć
          > zdanie inne niż Wasze.
          >
          > P.S. Przeprazszam za ewentualne błędy językowe. Down with Whiskey!

          Drogi Wuju, ja nic nie uwazam, ja sie tylko zapytalam czy ty wuju to ten jego
          przyjaciel z ktorym on plywa. felusiak sie kiedys chwalil ze ma nawet
          przyjaciela i ze ten przyjaciel nawet czasami nie lubi busha. Jesli zapytalam o
          przyjaciela to sadze ze to oznacza iz was rozrozniam jako dwie osoby. Sprawa ze
          macie podobne 'hobby' w postaci uwielbiana prezydenta busha i plawicie sie w
          jego madrosaciach to juz zupelnie co innego. Szkoda tylko ze ani felusiak ani
          ty wuju nie potraficie nikogo przekonac do swoich racji, ale widocznie juz na
          to brak wam argumentacji.

          ps: zycze milej niedzieli wuju.
          • borrek Re: Michael Moore i wydarzenia we Francji. 06.11.05, 22:50
            cagle.slate.msn.com/working/040701/zapiro.gif
          • felusiak1 Re: Michael Moore i wydarzenia we Francji. 06.11.05, 23:43
            jenutka ales ty dzisiaj slodziutka jak burak cukrowy.
            Ale powiem ci cos. Ja nikogo nie chce przekonywac poniewaz do niczego nie nawoluje.
            Ty natomiast starasz sie przekonac wszystkich i nawolujesz.
          • wujekjurek Re: Michael Moore i wydarzenia we Francji. 07.11.05, 02:28
            Jesteś typową lewicówką (czy jest takie słowo?). Daleki jestem od uwielbiania
            Busha, nie lubię po prostu wyśmiewania się z faceta tylko dlatego, że on na to
            pozwala. Jeśli rzeczywiście nienawidzisz brutalnych dyktatorów, zajmij się też
            tym gościem z Korei. Krytykowanie Busha jest łatwe i bezpieczne, plucie na
            wielu innych wymaga odwagi.
            • jennifer5 Re: Michael Moore i wydarzenia we Francji. 07.11.05, 03:30
              wujekjurek napisał:

              > Jesteś typową lewicówką (czy jest takie słowo?). Daleki jestem od uwielbiania
              > Busha, nie lubię po prostu wyśmiewania się z faceta tylko dlatego, że on na
              to pozwala. Jeśli rzeczywiście nienawidzisz brutalnych dyktatorów, zajmij się
              też tym gościem z Korei. Krytykowanie Busha jest łatwe i bezpieczne, plucie na
              > wielu innych wymaga odwagi

              Drogi Wuju, wyjasnie ci cos. Ja busha nie szanuje poniewaz uwazam ze jest to
              czlowiek nieodpowiedni na takie stanowisko jakie obecnie zajmuje, Jest to
              zwykly oszust. Uwazam ze zajmuje to stanowisko nielegalnie, i ze to co zrobil i
              robi przez ostatnie 5 lat jest aktem kryminalnym ktory zasluguje na najwyzszy
              wymiar kary. Gosciem z Korei zajmiemy sie jak juz bedziemy mieli u siebie kogos
              kto mysli i kto patrzy na dobro USA. Narazie nalezy zmienic i wyczyscic z
              krzakow wlasne podworko.

              Druga sprawa to okreslenie mnie (lwewicowka)... hmm ciekawe. Po pierwsze
              dlaczego takie okreslenie, czy jezeli ktos nie podziela formy i drogi ktora
              brnie obecny 'prezes' odrazu musi miec lewicowe poglady? Czy z drugiej strony
              wszystko co lewica glosi jest bez sensu? Mysle ze czlowiek inteligentny potrafi
              adoptowac dla wlasnych potrzeb to co jest wlasciwie niezaleznie od zrodla.

              I po trzecie drogi wuju, to ze ty jestes skrajnie prawicowy i nosisz sie z tym
              dumnie wynika z bardzo prostego faktu. Mianowicie wiekszos polskiej emigracji
              po przybyciu do Stanow wybierala jako jedyna mozliwosc partie republikanska, ja
              rowniez tak zrobilam. W naszych bowiem granicach swiatopogladowych przybycie z
              kraju komunistycznego bylo rownoznaczne z negatywnym nastawieniem do
              wszystkiego co moze byc nawet cieniem komunizmu czy lewicowych mysli. Byly to
              jednakze inne czasy, inne sprawy rzadzily swiatem polityki i inni ludzie mieli
              sile decydowania. Prezyden Reagan byl czlowiekiem ktory znalazm sie na
              odpowiednim stanowisku w odpowiednim czasie, szkoda ze nie mogl tam byc dluzej.


              To co dzisiaj sie dzieje w Bialym Domu jest zwyklym oszustwem z twarza
              zaslonieta 'prawem' ktore chroni ich od odpowiedzialnosci. Drogi wuju, polityka
              oparta na klamstwach i ludzkiej tragedii jest czyms co spowodowalo emigracyjna
              rzeke z krajow komunistycznych. Ta sama polityka zaczela sie tutaj, ma tylko
              inna twarz, korzysta z wielu lat demokratycznych swobod i tego czym Stany
              Zjednoczone byly do tej pory, ostoja wolnosci i praw obywatelskich. Jak dlugo
              te prawa utrzymaja mit wolnej Ameryki trudno powiedziec, jednak warto cos
              zrobic zeby zapobiec tym zmianom i zeby ktoregos pieknego dnia nie obudzic sie
              z "reka w nocniku".

              www.smith-family.com/hannah/archive/bush-finger.jpg
              • wujekjurek Re: Michael Moore i wydarzenia we Francji. 07.11.05, 17:30
                Nie określam się mianem wielbiciela Busha. Moim zdanie pasuje do niego
                określenie "He is not the sharpest knife in the drawer".

                Czy Al Gore albo John Kerry byli lepszymi kandydatami? Czy nie rozpoczęli by
                wojny w Iraku? Lewica twierdzi, że nie ale obydwaj rywale Busha nie
                wypowiedzieli się na ten temat jednoznacznie.

                Uczciwość? Nie ma czegoś takiego w polityce. Okazuje się, że Michael Moore ma
                (lub miał) akcje firmy Haliburton i paru korporacji naftowych, Noam Chomsky
                pracował na zlecenie (pośrednie) Pentagonu i też ma ciekawe portfolio
                inwestycyjne, Ted Kennedy jest właścicielem chyba dwóch firm wydobywających
                ropę w USA. Co w tym złego? Niby nic ale gdy posłuchasz wypowiedzi tych
                prominentnych demokratów, to masz wrażenie, że oni są ostatnimi ludźmi, których
                można posądzić o coś takiego. Tego właśnie nie lubię u lewicy, tej
                hipokryzji. Dlatego wolę republikanów (ale też bez specjalnej pasji) bo oni
                przynajmniej mówią, że lubią pieniądze.
                • jennifer5 Re: Michael Moore i wydarzenia we Francji. 07.11.05, 17:42
                  wujekjurek napisał:

                  > Nie określam się mianem wielbiciela Busha. Moim zdanie pasuje do niego
                  > określenie "He is not the sharpest knife in the drawer".
                  >
                  > Czy Al Gore albo John Kerry byli lepszymi kandydatami? Czy nie rozpoczęli by
                  > wojny w Iraku? Lewica twierdzi, że nie ale obydwaj rywale Busha nie
                  > wypowiedzieli się na ten temat jednoznacznie.

                  Czy doprawdy zawsze trzeba wam przypominac i zadawac pytanie 'jak zostal
                  uzasadniony atak na Irak, co bylo powodem i co uzywala administracja Busha jako
                  przyczyn ze musimy rozpoczac wojne'. Byly to klamstwa od poczatku do konca
                  uzywane wielokrotnie i swiadomie w celu rozpoczecia tej nielegalnej wojny.
                  Ludzie ci, sa teraz odpowiedzilani za smierc kazdego czlowieka krtory tam
                  zginal, za rogrzebanie swiatowj wylegarni kryminalistow i za burdel na swiecie
                  ktory rozkreca sie coraz szybciej.

                  ps: Al Gore albo John Kerry czy ktokolwiek inny nie ma z tym nic wspolnego!
                  • wujekjurek Re: Michael Moore i wydarzenia we Francji. 07.11.05, 20:14
                    A ja myślę, że Gore albo Kerry też użyliby jakichś fantazyjnych powodów do
                    poskromienia Saddama. Moim zdaniem w tej wojnie nie chodziło głównie o ropę.
                    Przyczyną wojny była obawa o destabilizację sytuacji na Bliskim Wschodzie a na
                    coś takiego nie pozwoli żaden prezydent USA. Pamiętasz chyba, że w czasie
                    pierwszej wojny Irak zaczął strzelać swoimi rakietami w Izrael. Jeśli przyszło
                    by mu do głowy coś takiego teraz, to chyba nie udało by się przekonać
                    Izraelitów aby siedzieli z założonymi rękami. Prawdopodobnie zaczęli by
                    strzelać w stronę Iraki. I co wtedy? Mamy konflikt nuklearny na Bliskim
                    Wschodzie, który może oznaczać zniszczenie sporej części świata. Saddam nie ma
                    broni masowego rażenia? Fakt ale udawał, że ma a ryzyko zostawienia mu wolnej
                    ręki jest zbyt wysokie.

                    Mój wywód nie oznacza, że popieram tę wojnę. To po prostu mój punkt widzenia
                    przez który mam ciągle jakieś wątpliwości.
                    • jennifer5 Re: Michael Moore i wydarzenia we Francji. 07.11.05, 20:49
                      wujekjurek napisał:

                      > A ja myślę, że Gore albo Kerry też użyliby jakichś fantazyjnych powodów do
                      > poskromienia Saddama. Moim zdaniem w tej wojnie nie chodziło głównie o ropę.
                      > Przyczyną wojny była obawa o destabilizację sytuacji na Bliskim Wschodzie a
                      na
                      > coś takiego nie pozwoli żaden prezydent USA. Pamiętasz chyba, że w czasie
                      > pierwszej wojny Irak zaczął strzelać swoimi rakietami w Izrael. Jeśli przyszło
                      >
                      > by mu do głowy coś takiego teraz, to chyba nie udało by się przekonać
                      > Izraelitów aby siedzieli z założonymi rękami. Prawdopodobnie zaczęli by
                      > strzelać w stronę Iraki. I co wtedy? Mamy konflikt nuklearny na Bliskim
                      > Wschodzie, który może oznaczać zniszczenie sporej części świata. Saddam nie ma
                      > broni masowego rażenia? Fakt ale udawał, że ma a ryzyko zostawienia mu wolnej
                      > ręki jest zbyt wysokie.
                      >
                      > Mój wywód nie oznacza, że popieram tę wojnę. To po prostu mój punkt widzenia
                      > przez który mam ciągle jakieś wątpliwości.

                      ---

                      Przyznaje ze to co napisales ma sens i mozna o tym dyskutowac i rozwazac taka
                      sytuacje. Jednakze to co zaistnialo stalo sie z racji obecnego lokatora Bialego
                      Domu, co zrobilby inny trudno jest powiedziec. Pozatym cokolwiek by to nie bylo
                      nie usprawiedliwia to klamstw i nieistniejacych zagrozen dla ktorych oszukano
                      nas wszystkich, lacznie z Kerrym, Gorem i cala reszta.

                      Wojna oparta na klamstwach jest aktem kryminalnym i ludzie odpowiedzialni to
                      zwykli kryminalisci. Cala ta zawierucha zaczela sie zreszta duzo wczesniej. Juz
                      stary Mr. B. cos by nam na ten temat powiedzial. I nie sadze zeby Izrael byl
                      tutaj glownym punktem, chociaz napewno jest on jedymym panstwem na swiecie
                      ktory wyciaganal korzysci z tej zbrodniczej wojny nie poswiecajac nawet jednego
                      zolnierza.

                      Nie wiem jak ty to rozumiesz, ale ja mysle ze poswiecenie nawet jednego
                      amerykanskiego zolnierza w imie istnienia Izraela jest skrajnym przestepstwem.
                      My bylismy, jestesmy i bedziemy niezaleznie od tego czy Izrael jest czy nie.
                      Jesli maja problem niech go rozwiaza, a gdzie jest problem to juz oni wiedza.
                • meerkat1 Kerry i Clinton glosowali ZA interwencja w Iraku! 07.11.05, 19:11

                  John Kerry glosowal w senacie USA ZA interwencja zbrojna w Iraku!

                  Podobnie jak Diane Feinstein i ...Hillary Clinton! :-)))

                  No, ale Kerry uwierzyl wtedy klamstwom Administracji Busha, ze Saddam
                  dysponuje technologia masowego produkowania KETCHUPU!!!
                  • meerkat1 A co lewizna zrobi jak wybory wygra...Condie? :-)) 07.11.05, 19:12
    • reb-beka Re: Michael Moore i wydarzenia we Francji. 06.11.05, 22:54
      wagon_martwych_zydow napisał:

      > a co ci sie w moim nicku nie podoba ?
      Tym wagonem przegiąłeś.
    • szatek100 Re: Michael Moore i wydarzenia we Francji. 07.11.05, 00:48
      Byc moze w tym wypadku sprawa nie ma konstrukcji cepa i nie mozna tak po prostu
      udzielic jednej z dwóch odpowiedzi:


      a)strzelać do czarnuchów
      b)i dobrze.Nalezy im się za te wszystkie lata kolonializmu

      Moore zapewne trzyma strone demonstrantów (ale to tylko hipoteza)


      pzdr
      • wujekjurek Re: Michael Moore i wydarzenia we Francji. 07.11.05, 02:18
        Moim zdaniem masz rację. Ja też jestem przeciwnikim ocen w stylu czarne-białe.

        W tym przypadku chodzi o Michaela Moore'a, który nie uznaje innych ocen. W
        jego pojęciu ktoś jest albo nasz albo nie nasz. W pojęciu każdego muślącego
        człwieka na świecie każda sytuacja tego typu jest bardziej skomplikowana niż
        nam się wydaje. Ale Mr. Moore i jego wielbiciele mają inne zdanie. W ich
        pojęciu wszystko jest proste. Oglądałeś jego filmy? Czytałeś jego książki?
        • jennifer5 czarne-białe 07.11.05, 17:14
          wujekjurek napisał:

          > Moim zdaniem masz rację. Ja też jestem przeciwnikim ocen w stylu czarnebiałe.
          > W tym przypadku chodzi o Michaela Moore'a, który nie uznaje innych ocen. W
          > jego pojęciu ktoś jest albo nasz albo nie nasz. W pojęciu każdego muślącego
          > człwieka na świecie każda sytuacja tego typu jest bardziej skomplikowana niż
          > nam się wydaje. Ale Mr. Moore i jego wielbiciele mają inne zdanie. W ich
          > pojęciu wszystko jest proste. Oglądałeś jego filmy? Czytałeś jego książki?

          Czy pamietasz kto tak niedawno jeszcze powiedzial: "You're either with us or
          against us...", pamietasz wuju? ...a jak to jest? "W pojęciu każdego muślącego
          człwieka na świecie każda sytuacja tego typu jest bardziej skomplikowana niż
          nam się wydaje. Ale Mr. ... i jego wielbiciele mają inne zdanie. W ich pojęciu
          wszystko jest proste"

          ... nieprawdaz wuju?
          • wujekjurek Re: czarne-białe 07.11.05, 17:16
            To znaczy, że nie ma aż tak dużej różnicy między Mr. B. a Mr. M.
            • meerkat1 Maly wierszyk o MM! :-))))))))))))))))))))))))) 07.11.05, 17:21


              ZYJE W USA MICHAEL MOORE
              GLUPSZY NAWET NIZ AL GORE
              GRUBSZY JEST OD BECZKI SNADNIE
              TU SPLAGIUJE, TAM UKRANIE
              NICZYM RUSKI 'WOR'!

              P.S. "Glupszy", bo Gore, w koncu, WYNALAZL INTERNET"!!! :-))))))))))))))))))))))
            • jennifer5 Re: czarne-białe 07.11.05, 17:49
              wujekjurek napisał:

              > To znaczy, że nie ma aż tak dużej różnicy między Mr. B. a Mr. M.

              Moze nie, moze tak, nie to jest teraz najistotniejsze. Istotne jest, ze w tej
              sytuacji to Mr. M. pokazal brudy Mr. B. a nie odwrotnie. Pozatym to co robi Mr.
              M. nie ma wiekszego znaczenia, on decyzji za nas nie podejmuje. W
              przeciwienstwie do Mr B. ktorego decyzje maja jak widzimy bardzo gleboki impakt
              na to co nas otacza, w tym przypadky jest to bardzo negatywny impakt.
              • wujekjurek Re: czarne-białe 07.11.05, 20:18
                Mr. M decyzji nie podejmuje, masz rację. I on z tego powodu jest bardzo
                szczęśliwy, bo on nie lubi odpowiedzialności. W swoich filmach i książkach też
                nie stara się zaproponować rozwiązania problemów (poza wykopaniam Busha z
                Białego Domu).
                • jennifer5 Re: czarne-białe 07.11.05, 20:54
                  wujekjurek napisał:

                  > W swoich filmach i książkach też
                  > nie stara się zaproponować rozwiązania problemów (poza wykopaniam Busha z
                  > Białego Domu).

                  I wlasnie to jest pierwszym i podstawowym krokiem do rozwiazania problemow. Bez
                  usuniecia tego imbecyla nic sie nie ruszy (oczywiscie sam bush to nie koniec
                  problemu, on tylko jakby symbolizuje tych co staja z tylu), nadal bedziemy sie
                  pograzac w bagnie ktore robi sie coraz glebsze.
    • aurora.we.mgle czy on musi sie wypowidac? NIE! 07.11.05, 04:12
      to primo. a secundo, sprawa jest zlozona. Wine za obecne wydarzenia we Francji
      i nie tylko w niej, ponosi globalizacja, bedaca skutkiem chciwosci i glupoty
      globanych bankow i korporacji. Gdyby nie wyprowadzono miejsc pracy z Europy do
      Azji, francuscy muzulmanie szyliby buty i produkowali zabawki dla Francuzow,
      nie byliby bezrobotni i nie musieli protestowac. jedynym sposobem na te
      sytuacje jest zablokowanie korpo-blobalizacji, ktora jest zrodlem wojen,
      terroryzmu i nedzy.
      • mirmat1 Powinien zamknac PYSK raz na zawsze ! 07.11.05, 05:00
        aurora.we.mgle napisała:

        > to primo. a secundo, sprawa jest zlozona. Wine za obecne wydarzenia we
        Francji i nie tylko w niej, ponosi globalizacja, bedaca skutkiem chciwosci i
        glupoty globanych bankow i korporacji. Gdyby nie wyprowadzono miejsc pracy z
        Europy do Azji, francuscy muzulmanie szyliby buty i produkowali zabawki dla
        Francuzow, nie byliby bezrobotni i nie musieli protestowac. jedynym sposobem
        na te sytuacje jest zablokowanie korpo-blobalizacji, ktora jest zrodlem wojen,
        terroryzmu i nedzy.
        Mirmat: Sprawa NIE JEST ZLOZONA. Sprawa jest kompromitujaca dla lewactwa.
        Dlatego taka szmata jak Moore trzyma jezyk za zebami. Biedota w Korei
        Poludniowej na Tajwanie w Singapurze wyszla na wlasnych silach z nedzy i dzis
        te kraje stanowia oazy dobrobytu. Francuskie lewactwo nasciagalo ismalskiej
        choloty pobudowalo dzikusom cale dzielnice duzo lepsze od szalasow na pustyni
        daja im zasilki ale dzicz slucha tez lewackich apostolow, ktorzy ucza ich, ze
        sa "ofiarami kapitalizmu", ze musza walczyc. Dodaj do tego Al-Kajde i mieszanka
        wybuchowa gotowa. Na zamowienie zabojadzkiego lewactwa.
      • wujekjurek Re: czy on musi sie wypowidac? NIE! 07.11.05, 17:15
        Oczywiście, że Mr. Moore nie musi się wypowiadać na każdy temat. Problem w
        tym, że on zazwyczaj jest bardzo elokwentny gdy dzieje się źle i gdy ofiarami
        są tzw. mniejszości etniczne. Jego milczenie w tej sytuacji jest
        zastanawiające. Ja powtórzę swoją tezę na ten temat, on prostu boi się wyrazić
        zdanie, bo wie, że gdyby wypowiedział się na temat sytuacji we Francji z taka
        samą pasją jak to robi w stosunku do Busha i białej większośco USA, to komus by
        się naraził. Więc lepiej jest schować głowę w piasek.

        Dlaczego uważasz, że Arabowie mogą funkcjonować tylko dzięki dobrej woli
        Francji? A może rządy krajów z północnej Afryki powinny pomyśleć o modernizaci
        swoich gospodarek? Jak długo można można ograniczać się do narzekania?
        Kolonializm minął już dość dawnno.
        • jennifer5 Re: czy on musi sie wypowidac? NIE! 07.11.05, 17:35
          wujekjurek napisał:

          > Oczywiście, że Mr. Moore nie musi się wypowiadać na każdy temat. Problem w
          > tym, że on zazwyczaj jest bardzo elokwentny gdy dzieje się źle i gdy ofiarami
          > są tzw. mniejszości etniczne. Jego milczenie w tej sytuacji jest
          > zastanawiające.

          Moore wypowiada sie na tematy zwiazane z jego Krajem i z tym co dzieje sie w
          USA. O ile mi wiadomo Francja to jeszcze nie USA.
          • wujekjurek Re: czy on musi sie wypowidac? NIE! 07.11.05, 17:50
            Moore wypowiada się często na tematy międzynarodowe. Był przeciwny wyzwoleniu
            Kuwejtu, w jednej ze swoich ksążek wypowiadał się (mętnie) o możliwościach
            uzdrowienia sytuacji na Bliskim Wschodzie.
            • jennifer5 Re: czy on musi sie wypowidac? NIE! 07.11.05, 18:04
              wujekjurek napisał:

              > Moore wypowiada się często na tematy międzynarodowe. Był przeciwny
              wyzwoleniu
              > Kuwejtu, w jednej ze swoich ksążek wypowiadał się (mętnie) o możliwościach
              > uzdrowienia sytuacji na Bliskim Wschodzie.

              wujku czy doprawdy nie widzisz powiazania Kuwejt - USA? Pozatym zamiast
              zaciekle bronic Mr. B. i jego klamstw, moze bys przedstawil co powinnismy
              zrobic zeby uzdrowic to co zostalo zdegenerowane. Zamiast wciaz wypinac sie
              Gorem, Clintonem czy Kerrym, moze przedstaw kogos z partii kto nadawal by sie
              lepiej na stanowisko zajmowane obecnie przez ta kanalie. Moze chcac ten kraj
              ratowac nalezy zaczac myslec co zrobic w 2008 roku zeby ten ktory przyjdzie do
              Bialego Domu byl czlowiekiem odpowiedzialnym i prawym. Moze to powinno zaczac
              byc istotnym punktem rozmow, nie wytykanie wkolku Kerry by to zrobil a Clinton
              by tego nie zrobil. Chyba preferujesz na fotel prezydenta w dalszym ciagu kogos
              z republikanow, czy odpuscilec i bedziesz glosowal na Hilary???
              • wujekjurek Re: czy on musi sie wypowidac? NIE! 07.11.05, 19:04
                Zaczynasz mówić do rzeczy. Trzeba pomyśleć o przyszłości. Proble jest w tym,
                że prezydentura nie jest atrakcyjną posadą dla wielu mądrych ludzi. Jsli
                chodzi o republikanów to był taki gościu, który był chyba jednym z szefów
                poprzedniej kampanii wyborczej Busha. Nie pamietam jego nazwiska ale pamietaz,
                że mówił do rzeczy. Niestety mówił jak szef firmy a nie jak polityk i to jest
                problem. Od polityka lud pracujący oczekuje, że będzie mówił ładnie, głośno,
                powoli, będzie robił odpowiednie przerwy na oklaski.
                • jennifer5 Re: czy on musi sie wypowidac? NIE! 07.11.05, 19:33
                  wujekjurek napisał:

                  > Zaczynasz mówić do rzeczy. Trzeba pomyśleć o przyszłości. Proble jest w tym,
                  > że prezydentura nie jest atrakcyjną posadą dla wielu mądrych ludzi.

                  wujku, wreszcie czytam cos co ma sens, jak milo.

                  ps: ja zawsze mowie do rzeczy, wujku.
        • manny_ramirez Madrze piszesz 07.11.05, 17:46
          Popieram calkowicie
          • wujekjurek Re: Madrze piszesz 07.11.05, 17:51
            Dziękuję. Czasami dostaje furii gdy słucham lewaków w stylu MM.
            • manny_ramirez Re: Madrze piszesz 07.11.05, 18:01
              Welcome to the club:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja