"Czy lubisz Zydow"?

07.11.05, 09:28
Przeczytaliscie artykul w Wyborczej o ksiazce Dmowskiego? Polecam.
serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,3001444.html
Skandaliczne wypowiedzi Dmowskiego o Zydach w porownaniu z codzienna nagonka
wybranych na Arabow to - musze przyznac - wielkie NIC.

Zakochany pyta: "Czy lubisz Żydów?". Zakochana odpowiada: "Nie, brzydzę się
nimi".

przez całe 267 stron powieści Kazimierza Wybranowskiego "Dziedzictwo": mówi
się o miłości, krajobrazie, patriotyzmie, polowaniu, nauce, społeczeństwie,
religii - lecz każdy wątek prowadzi w końcu do tego, że Żydzi są brudni,
chciwi, podli, zdradzieccy i wiecznie spiskują, by Polskę zgubić. Należy więc
ich "tępić, jak się tępi drapieżne zwierzęta i jadowite gady".


    • krystian71 Re: "Czy lubisz Zydow"? 07.11.05, 10:03
      redaktorkowi chodzilo o rondo i by zahamowac stawianie pomnika.
      Niechcacy zrobil ksiazce duza reklame,bo kto by tam pamietal,ze Dmowski-
      autor "Mysli nowoczesnego Polaka" tak starych a w wielu sprawach proroczych i
      ciagle ,po stu latach aktualnych ,pod koniec zycia popelnil jakies
      powiesci,najwyrazniej utozsamiajac sie z osoba starego przzegranego dziedzica
    • tees1 lepszy niz Dmowski jest tez Eisenstadt 07.11.05, 10:40
      Holokaust rezultatem modernizacji - tak sugeruje prof. Szmuel Eisenstadt.
      Zadziwiajace. To juz nawet Roman Dmowski byl bardziej ludzki, bo chcial tylko
      ograniczenia roli Zydow.

      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/2029020,34591,3001505.html
      "Czy Pańskim zdaniem nowoczesność to także masakry w Afryce? Napisał Pan o
      rzezi w Ruandzie, gdzie zginęło ponad pół miliona osób: "To nie był wybuch
      tradycyjnej siły, ale wynik nowoczesnej przebudowy społeczeństwa".
      - Nowoczesność ma janusowe oblicze. Zwiększa bogactwo, wywołuje erupcję
      ludzkiej twórczości, otwiera społeczeństwo. A równocześnie jest niesłychanie
      destrukcyjna.
      Czyli to, co działo się w Ruandzie, Kongu, Sierra Leone... to symptom
      modernizacji?
      - Nie symptom, lecz rezultat nowego myślenia o państwie, o narodzie, o nowych
      stosunkach ekonomicznych. Wojny plemienne istniały zawsze. Jeśli pojawiło się
      coś nowego, to np. żądanie, by państwo było jednolite etnicznie."

      serwisy.gazeta.pl/kultura/2029020,34169,3001444.html
      "Dmowski pisał: "Hitlerowcy rozumieją, że chcąc zorganizować Niemcy na
      podstawach narodowych, muszą zniszczyć pozycję Żydów i ich wpływ na
      społeczeństwo niemieckie"."
      • krystian71 Re: lepszy niz Dmowski jest tez Eisenstadt 07.11.05, 11:05
        moj Boze , nasze stara poczciwa przedwojenna endecja , gdzie najbardziej
        extremalnymi haslami bylo-getto lawkowe i nie kupuj u zyda,no najwyzej
        Madagaskar
        Europa poszla szybko dalej, BW tez,teraz profesor o milym uchu imienu, Szmuel
        Eisenstadt Afryce udziela swych rad
        • goldbaum Nie robmy sobie iluzji 07.11.05, 11:27

          > moj Boze , nasze stara poczciwa przedwojenna endecja , gdzie najbardziej
          > extremalnymi haslami bylo-getto lawkowe i nie kupuj u zyda,no najwyzej
          > Madagaskar

          Nie robmy sobie iluzji. Od takiego gadania wszystko sie zaczyna. Niemcy z
          Hitlerem wlacznie tez nie wiedzieli, ze "zajda" tak daleko. Poczatkowo przejeli
          przeciez tylko pomysl polskiej endecji wysiedlenia Zydow na Madagaskar. Hitler w
          Mein Kampf nawet slowem nie wspomina o zamiarze ekstermnacji wszystkich Zydow.
          Idea eksterminacji Zydow metodami przemyslowymi dojrzewala bardzo powoli i
          radykalizowala sie wraz z radykalizowaniem sie wojny.

          Postulaty wielu ludzi na tym forum wobec Arabow ida o wiele dalej niz hitlerowcy
          wyobrazali soebie to wobec Zydow w latach 30-tych.
          • goldsraum Re: Nie robmy sobie iluzji 07.11.05, 11:34
            Mein Kampf

            "unarodowienie naszych mas ludowych tylko wowczas będzie skuteczne, jezeli ich
            miedzynarodowi truciciele zostana w calosci wytepieni"...


            goldbaum napisał:
            Mein Kampf nawet slowem nie wspomina o zamiarze ekstermnacji wszystkich Zydow.
            • goldbaum Re: Nie robmy sobie iluzji 07.11.05, 11:57
              goldsraum napisał:

              > "unarodowienie naszych mas ludowych tylko wowczas będzie skuteczne, jezeli ich
              > miedzynarodowi truciciele zostana w calosci wytepieni"...

              Czym to stwierdzenie swoja ogoloscia rozni sie od identycznych wspolczesnych
              stwierdzen o koniecznosci "wytepienia" terroryzmu lub nawet "chwastow" z
              francuskich przedmiesc?

              To cos zupelnie innego drogi wtracalski od scisle tajnego planu zatwierdzonego
              podczas konferencji w Wannsee...
              • goldsraum Re: Nie robmy sobie iluzji 07.11.05, 12:20
                trzymaj sie tego co napisales i nie klucz. na paryz przyjdzie czas.
                jeszcze z Mein Kampf
                ..."zagazowanie Zydow niemieckich w czasie I wojny sprawiloby, że pozniejsze
                nieszczescia nie spotkalyby narodu niemieckiego"...


                goldsraum napisał:

                > Mein Kampf
                >
                > "unarodowienie naszych mas ludowych tylko wowczas będzie skuteczne, jezeli
                ich > miedzynarodowi truciciele zostana w calosci wytepieni"...


                >
                > goldbaum napisał:
                > Mein Kampf nawet slowem nie wspomina o zamiarze ekstermnacji wszystkich Zydow.
                • krystian71 Re: Nie robmy sobie iluzji 07.11.05, 12:34
                  no wlasnie, niech zyje dostep do wlasciwych zrodel, aby dokladnie wiedziec, co
                  autor mial na mysli a nie dopisywac mu wlasnych intencji
                • goldbaum Re: Nie robmy sobie iluzji 07.11.05, 12:52
                  wtracalski alias goldsraum napisał:

                  > trzymaj sie tego co napisales i nie klucz. na paryz przyjdzie czas.

                  Trzymam sie ale ty masz problemy ze zrozumieniem.
                  Stwierdzenie, "miedzynarodowi truciciele zostana w calosci wytepieni" to typowo
                  propagandystyczne stwierdzenie dajace bardzo duzo do myslenia ale nie
                  zawierajace zadnych konkretow takich jak: "zamierzam zabic gazem wszystkich
                  Zydow niezaleznie od wieku i plci".

                  Gdyby Sarkozemu odbila szajba i kazal rozstrzelac wszystkich demonstrantow (co
                  postulujecie!) to te mozna byloby sie powolac na jego mowe, z ktorej jasno to
                  pewnie wynikalo bo mowil o tym, ze "wypleni" wszystkie "chwasty" i "brudy".

                  > jeszcze z Mein Kampf
                  > ..."zagazowanie Zydow niemieckich w czasie I wojny sprawiloby, że pozniejsze
                  > nieszczescia nie spotkalyby narodu niemieckiego"...

                  Ta wypowiedz to stwierdzenie Hitlera w zaden sposob JEDNOZNACZNIE nie
                  implikujaca jego ZAMIAROW zagazowania wszystkich Zydow.
          • krystian71 Re: Nie robmy sobie iluzji 07.11.05, 11:59
            obstaje przy swoim.Tylko nieznajowosc Mein Kampfu kaze ci twierdzic,ze Niemcy
            nie wiedzieli na co sie godza glosujac na Hitlera.
            ten nie owijal w bawelne.
            Realia byly takie same.Zydzi wywolywali niepokoje spoleczne,zydzi dazyli do
            rewolucji,zydzi kolaborowali z wrogiem,zydzi wywolali kryzys ekonomiczny.
            To proste, Soros tez to zapowiedzial wobec Dalekiego Wschodu, a co zapowiedzial
            to zrealizowal
            Twierdzisz,ze nie wolno sie temu przeciwstawiac,bo to prosta droga do
            holokaustu o jakim swiat nie slyszal?
            A ja uwazam,ze nie wolno chowac glowy w piach i ukrecac glowe kryzysom w
            zarodku trzeba, nawet wbrew tym wszystkim,ktorzy z natury nigdy nie widza,jak w
            pewnym momencie bezpieczna granice przekraczaja.
            Bo to najogolniej rzecz ujmujac, TEZ lezy w zydowskim interesie, skoro sami
            tego nie rozumieja
            • goldbaum Re: Nie robmy sobie iluzji 07.11.05, 12:57
              krystian71 napisała:

              > obstaje przy swoim.Tylko nieznajowosc Mein Kampfu kaze ci twierdzic,ze Niemcy
              > nie wiedzieli na co sie godza glosujac na Hitlera.

              Hitler NIGDY nie powiedzial otwarcie i WYRAZNIE, ze zamierza wymordowac
              wszystkich Zydow niezaleznie od plci i wieku. Gdyby bylo tak jak piszesz, Hitler
              przystapilby otwarcie do zaglady juz przed wojna. Konferencja w Wannsee bylaby
              zupelnie zbyteczna tak samo jak utrzymywanie jej protokolow i samej zaglady w
              scislej tajemnicy przed wlasnym spoleczenstwem.

              > ten nie owijal w bawelne.

              Byl bardzo radykalny ale owijal nie gorzej od Busha. W 1939 roku Hitler byl u
              zenitu popularnosci! Czego wymagasz od Niemcow trzymanych za morde, skoro w USA
              otrzymal tytul czlowieka roku 1938?!
              Jak to bylo mozliwe mimo "Mein Kampf"?
    • grzegorz1948 [...] 07.11.05, 19:38
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • karbat Re: milosc do zydow 07.11.05, 20:24
        oczywiscie,ze ich kocham tak jak oni mnie

        katolik polski musi wszystkich kochac bo tak mowi ksiadz !!
        ale nigdy sie nie zastanawia czy "ten drugi" chce byc kochany
        przez niego :(.
        ja nie mam potrzeby byc kochanym przez innych,
        chce qrde aby ten inny byl tylko uczciwym
        czlowiekiem i nic wiecej .
        • karbat Re: milosc do zydow 07.11.05, 20:25
          i znowu sie z ksiedzem nie zgadzam ....tak jakos wyszlo
    • gosc88 Nie wiem, bo ich nie znam. Jeszcze nie udalo 07.11.05, 20:33
      mi sie w zyciu spotkac ani jednego.
      • eres2 Re: Nie wiem, bo ich nie znam. Jeszcze nie udalo 08.11.05, 01:30
        To dziwne, bowiem wielu forumowiczów jest głęboko przekonanych, że w Polsce
        tylko nieliczni obywatele są czystej sarmackiej krwi, cała reszta, a zwłaszcza
        ci wszyscy, którzy wobec Żydów nie używaja pejoratywnych określeń, to Żydzi.
        Znajdziesz tego potwierdzenie u takich forumowych Rassenspezialisten jak
        remekk, dan34bratdany33 i paru innych, im podobnych.
        Poeta widzi tę kwestię po swojemu:
        Tu stoi młody Żyd,
        Nos zdradza Żyd czy nie Żyd
        I jakby mu było wstyd,
        Że mimo wszystko przeżył,
        A baba z koszem jaj
        Już szepce do człowieka
        - Wie o tym cały kraj,
        Że Żydzi to bezpieka
        Więc na co jeszcze czekasz?! W mordę daj!

        Nie chciałbym być Polakiem,
        Polakiem być - to wstyd.
        Nie można ufać takim,
        Co drugi z nich, to Żyd.
        • gosc88 Co jest dziwne ?? To, ze ja nigdy jeszcze nie 08.11.05, 02:18
          spotkalem Zyda ?? A moze to I dziwne ale to fakt (wiec dla mnie wcale nie
          dziwne). A ty spotkales kiedykolwiek Zyda-Polaka lub Zyda-Niepolaka ??

          Odnosnie przekonan forumowiczow w tej kwestii to bym byl bardzo ostrozny, bo
          miedzy tym co sie pisze tu na forum a naprawde mysli moze byc bardzo gleboka
          rozbieznosc.

          TRAKTUJ TO FORUM TROCHE Z PRZYMRUZENIEM OKA, A WYJDZIE CI TO NA ZDROWIE !!!
          • eres2 Re: Co jest dziwne ?? To, ze ja nigdy jeszcze nie 09.11.05, 00:03
            gosc88: spotkalem Zyda ?? A moze to I dziwne ale to fakt (wiec dla mnie wcale
            nie dziwne). A ty spotkales kiedykolwiek Zyda-Polaka lub Zyda-Niepolaka ??
            eres: Przeżyłem niemiecką okupację w Warszawie; byłem świadkiem nędzy getta (i
            mojej rodzinie wiodło się w tych czasach niewiele lepiej) i cząstkę zagłady
            Żydów, ale byłem też świadkiem wielu podłości warszawskiego antysemickiego
            motłochu wobec Żydów.
            Mam wielu przyjaciół tak w kraju, jak i zagranicą, a pośród nich i Żydów. Tylko
            co to ma do rzeczy?

            gosc88: Odnosnie przekonan forumowiczow w tej kwestii to bym byl bardzo
            ostrozny, bo miedzy tym co sie pisze tu na forum a naprawde mysli moze byc
            bardzo gleboka rozbieznosc.
            eres: Nie potrafię i nie chcę odróżniać werbalnej podłości forumowych
            antysemitów od ich równie odrażających przekonań.

            gosc88: TRAKTUJ TO FORUM TROCHE Z PRZYMRUZENIEM OKA, A WYJDZIE CI TO NA
            ZDROWIE !!!
            eres: Przymrużanie oka w sprawach, które budzą oburzenie i odrazę, pozostawiam
            Tobie i niech to przymrużanie wyjdzie Ci na zdrowie.
            A swoją drogą przeczytaj mój post raz jeszcze, to może zrozumiesz, do czego
            odniosłem moje zdziwienie.
            • gosc88 Re: Co jest dziwne ?? To, ze ja nigdy jeszcze nie 11.11.05, 06:45
              Pytanie w poscie glownym bylo: "Czy lubisz Zydow" ?? Tak ??
              Jesli o mnie chodzi to powiem raz jeszcze: nie wiem ja odpowiedziec na to
              pytanie z tego powodu, ze nigdy jeszcze nie mialem okazji spotkac Zyda i
              dlatego nie mam zadnych osobistych doswiadczen w kantaktach z nimi. Podobnie
              jak nie spotkalem jeszcze nigdy przedstawiciela wielu innych narodowosci jak
              np. Hiszpana, Szweda, Dunczyka i dlatego nie wiem czy ich lubie czy nie. Chyba
              to jasne stanowisko, prawda ??

              A jaka jest Twoja odpowiedz na to pytanie ?? Bo z Twoich dotychczasowych
              odpowiedzi nie wiele wynika. Piszesz, ze miales w czasach II wojny jakies
              doswiadczenia/obserwacje ... dobrze ... ale nie piszesz czy Zydow lubisz czy
              nie.
              • anna521 Re: Co jest dziwne ?? To, ze ja nigdy jeszcze nie 11.11.05, 06:54
                gosc88 napisał: "nigdy jeszcze nie mialem okazji spotkac Zyda i dlatego nie mam
                zadnych osobistych doswiadczen w kantaktach z nimi. Podobnie jak nie spotkalem
                jeszcze nigdy przedstawiciela wielu innych narodowosci jak np. Hiszpana,
                Szweda, Dunczyka i dlatego nie wiem czy ich lubie czy nie."

                Gosc,
                To co napisales wyraza uczciwe stanowisko: nie znasz, wiec nie masz podstaw do
                rozmow. Pozdrawiam.
                • gosc88 No jak to Anno, podstawe do rozmowy mam !! 11.11.05, 07:08
                  No bo przeciez Zyda mozna bylo w zyciu spotkac lub nie, innej opcji nie ma,
                  czyz nie tak ?? Ja nie spotkalem wiec nie wiem czy ich lubie czy nie.
                  • anna521 Re: No jak to Anno, podstawe do rozmowy mam !! 11.11.05, 08:46
                    Gosc,
                    Nie wiem o co Ci chodzi. Sama do trzydziestego roku zycia nie spotkalam Zyda
                    (podejrzewam, ze spotkalam wielu ale oni mi tego nie powiedzeli) wiec nie
                    wiedzialam czy lubilam Zydow czy nie. Tylko do tego nawiazywalam w swoim
                    poscie. Powiedzialam Ci, ze uwazam Twoja postawe za uczciwa. Tak jak ja wtedy
                    tak Ty teraz (wnoszac z Twojego postu) nie masz podstaw do ocenianiania Zydow.
                    Oczywiscie jako czytelnik prasy masz podstawy do oceniania Izraela, ale to inna
                    broszka. Tyle ode mnie. Chetnie dowiedzialabym sie o co Tobie chodzi.
                    • gosc88 Re: No jak to Anno, podstawe do rozmowy mam !! 11.11.05, 16:29
                      anna521 napisała:

                      > Sama do trzydziestego roku zycia nie spotkalam Zyda

                      Czy to znaczy, ze po 30-tce spotkalas Zyda ?? Jesli tak to ciekaw jestem jak
                      osiagnelas pewnosc, ze jest on Zydem ?? Czy sam ci wprost powiedzial czy jakos
                      tak "pokretnie" to sie odbylo ??

                      > (podejrzewam, ze spotkalam wielu ale oni mi tego nie powiedzeli) wiec nie
                      > wiedzialam czy lubilam Zydow czy nie.

                      Ja tez mam takie podejrzenie odnosnie kregu moich znajomych (prawie pewnosc w
                      jednym przypadku) ale jak dotyczczas (nawet mimochodem) zaden z nich nie dal
                      przekonywujacego znaku. Czuje, ze przy najblizszej okazji zadam pytanie wprost.
                      • anna521 Re: No jak to Anno, podstawe do rozmowy mam !! 13.11.05, 09:59
                        Do trzydzestego roku zycia mieszkalam w Polsce i tam wtedy pytanie o religie
                        nie uchodzilo. Tutaj, Stany i Kanada, ludzie mi mowia jakiego sa wyznania. Stad
                        wiem, ze pozniej spotkalam Zydow.
    • antymuslim1 [...] 07.11.05, 20:35
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • old.european Re: Ty agencie muslimski_____ty szerzysz nienawis 07.11.05, 20:38
        antymuslim1 napisał:

        > Nie odwracaj kota ogonem______________to arabstwo___zaczelo walke z
        > Israelem___wiec logiczne ze Israel sie broni przed zalewem mahmuctwa________

        No i zgoda, tylko czemu niektorzy usiluja wmowic Europie, ze to jej problem?
        • jabez Re: agenci 07.11.05, 21:03
          old.european napisał:


          > No i zgoda, tylko czemu niektorzy usiluja wmowic Europie, ze to jej problem?


          O to zapytaj Chamberlein'a , on wiedzial co obiecal arabom wzamian za kontrole
          nad polami naftowymi .
    • puls.usa chcem moskow polubic ale wciaz nie mogem!! 07.11.05, 22:45
      nie daja mnie zadnych szans
    • bebert007 Re: "Czy lubisz Zydow"? 07.11.05, 22:53
      miałem przez 3-lata dziewczynę żydówkę, jestem też fanem kuchni żydowskiej
      • grzegorz1948 Re: "Czy lubisz Zydow"?bebert0 08.11.05, 00:11
        Nieduzo ci po dziewczynie zostalo po 3 latach.
    • aaki pytanie bez sensu 07.11.05, 22:54
    • arab_z_vancouver Re: "Czy lubisz Zydow"? 08.11.05, 01:11
      Jeszcze ksiazki na oczy nie widzialem a juz ja lubie :)
      • xavras_wyzhryn Re: "Czy lubisz Zydow"? 08.11.05, 02:04
        Tylko nie popusc z podniecenia...
        • antek_cukierman Do kogo to piszesz? 08.11.05, 02:19
          To analfabeta. Czyta mu lokalny imam.
    • bazyliszek4 Dmowski jak socreraliści... 08.11.05, 02:34
      o kontrowersyjnych, delikatnie mówiąc, poglądach Dmowskiego na kwestię "Słoń,
      pardon - Żyd, a sprawa polska" wiedziałem wcześniej. natomiast prawdziwym
      odkryciem jest fakt, że Dmowski był grafomanem. przecież ta recenzja i krótkie
      fragmenty wskazują, że dzieło pana Romana to istny literacki kicz. na dodatek
      pokrewny zadziwiająco literaturze socrealistycznej.
      pisałem pracę magisterską na temat radzieckiego socrealizmu, konkretnie jego
      wersji ukraińskiej, co zmusiło mnie do przestudiowania teorii dotyczącej "soca"
      (zarówno tej "właściwej" jak i nieprawomyślnej) oraz przeczytania wielu dzieł
      pisanych ową metodą oraz - powieści, opowiadań, wierszy... i analogia tej
      literatury do opisanego przez Osękę dzieła pana Romana jest uderzająca...
      socrealizm to jak stwierdził Sławiński "literatura partyjna" - gloryfikuje
      partię i to odróżnia od zwykłego kiczu. w socrealizmie partia jest zawsze
      dobra, wszystkie jej działania, teorie są prawidłowe i słuszne, a każde
      świństwo urasta do rangi "chwalebnego czynu" tylko dlatego, że od partii
      pochodzi. Dmowski na podobnej zasadzie gloryfikuje, w sposób posunięty do
      absurdu, naród.
      w socrealizmie pozytywny bohater kieruje się dobrem partii, względnie jeśli
      jest czekistą dobrem "służb" (które też przecież służą partii), za nic mając
      swoje dobro i szczęście osobiste. dokładniej - jego szczęście zależy od
      szczęścia partii, jest jedynie jego składową. w powieści Dmowskiego
      bohater tak samo absolutyzuje dobro innej zbiorowości - narodu.
      w powieści socrealistycznej narrator jest zawsze wszechwiedzący i podaje
      bezposrednio myśli i wypowiedziane nawet w największej tajemnicy słowa wroga:
      burżuazji, szpiegów kontrrewolucji, kleru etc. prymitywizm takiego
      przekazu, "kawa na ławę", wynika zarówno z ubóstwa umiejętności literackich
      autora jak i zakładanej przez niego niewiary w inteligencję odbiorcy. tak samo
      u Dmowskiego - Żyd nie tylko postępuje podle, ale jeszcze tę swoją podłość
      deklaruje. tak żeby najbardziej zakuty łeb zrozumiał kto dobry, a kto zły.
      Dmowski gloryfikuje naród, ale w jego inteligencję nie wierzy. żadnych
      niedomówień!
      do tego dochodzi cały repertuar zobrzydzania wroga w opozycji do bohatera
      pozytywnego - działacza partyjnego, kołchoźnika, czekisty. w powieści
      socrealistycznej bohater pozytywny jest zawsze piękny, smukły, zdrowy, szczery,
      skromny, silny, uczciwy etc. na odwrót jest ze szpiegami, dywersantami,
      zdrajcami. chodzą zgarbieni, brudni, krzywo patrzą, "nieszczerze się
      uśmiechają" (znów przekaz dosłowny), mają krosty na twarzy. żadnej pozytywnej
      cechy, nawet neutralnej dla przebiegu akcji (wróg nigdy nie jest wysoki, nigdy
      nie ma poczucia humoru etc.). na dodatek bohater pozytywny instynktownie
      wyczuwa podstępne zło. dzielny czekista od pierwszego spotkania z ukrytym pod
      płaszczykiem zwykłego obywatela szpiegiem imperializmu coś przeczuwa. od razu
      budzi on w nim nieufność (może dlatego, że taki zgarbiony?), niechęć. nie tylko
      czekista - chłop w kołchozie ma ten sam zdrowy instynkt i nigdy się nie myli.
      jak widać Zbigniew Twardowski też ma taki instynt tylko zamiast
      kontrrewolucjonistów wyczuwa Żydów (nawet motyw ze zwierzętami, które
      wyczuwają "złego" nie jest niczym oryginalnym)...
      niesamowita jest ta bliskość propagandowego kiczu. przy czym nie wynika ona z
      bezpośrednio czerpanych wzorców, ale z pokrewieństwa metody - widać
      podporządkowanie literatury durnej ideologii zawsze kończy się klęską
      literatury. czytałem kiedyś o tym u rosyjskiego historyka Hellera, ale on
      porównywał z socrealizmem antysemicką propagandę III Rzeszy. Dmowski jak widać
      nie był "gorszy"...
      • xavras_wyzhryn Re: Dmowski jak socreraliści... 08.11.05, 02:40
        A czego sie spodziewales po ruskim agencie?
        • antysemitnik [...] 08.11.05, 02:53
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • xavras_wyzhryn Re: A gdzie to wyczytales? U Heleny Michnikowej, 08.11.05, 11:26
            Nie z pamietnikow bliskiego wspolpracownika generala Jaruzelskiego, twojego
            idola dendrologa.
      • antysemitnik Bazyliszku Szanowny, ale przeciez ta recenzja 08.11.05, 03:06
        jest pisana w ten sposob abys wysnul takie wnioski wlasnie :-) Primo, jak ktos
        wczesniej zauwazyl - rzecz ma zwiazek z pomnikiem Dmowskiego, ktory ma stanac
        niedlugo we W-szawie (jeszcze niedawno w tej sprawie spuszczano ze smyczy tego
        syjoniste Spiewaka) i secundo, autorem tejze jest redachtor Oseka - jeden z
        filozboczencow z "Otwartej Rzeczpospolitej" - organizacji zajmujacej sie
        problemami typu "Czy Polacy to morderczy antysemici i dlaczego?" :-)
        Przyzwoitosc nakazywalaby wyrabianie sobie opinii po przeczytaniu danej
        pozycji, nie wczesniej.

        Ze swojej strony "Dziedzictwo" polecam, bo to powiesc arcyciekawa i ujawniajaca
        nieznany szerszym masom, talent literacki tego wielkiego Polaka :-)
      • tad9 Re: Dmowski jak socreraliści... 08.11.05, 16:41
        bazyliszek4 napisał:

        > o kontrowersyjnych, delikatnie mówiąc, poglądach Dmowskiego na kwestię "Słoń,
        > pardon - Żyd, a sprawa polska" wiedziałem wcześniej. natomiast prawdziwym
        > odkryciem jest fakt, że Dmowski był grafomanem. przecież ta recenzja i
        krótkie
        > fragmenty wskazują, że dzieło pana Romana to istny literacki kicz. na dodatek
        > pokrewny zadziwiająco literaturze socrealistycznej.


        W socrealizmie nie styl był najgorszy, lecz to, że za stylem stał Urząd
        Bezpieczeństwa. Gdyby komuniści uznali, że Jedynym Dopuszczalnym Stylem jest,
        bo ja wiem?, futuryzm, to mielibyśmy to samo: masę artystów produkujących marne
        dzieła futurystyczne. Słowem, rzecz idzie o wolność twórczą, nie zaś o styl
        jako taki. Na Zachodzie istnieli artyści-komuniści tworzący sobie w stylu
        socrealistycznym, i co z tego? Nic, bo nikt nie zabraniał czegoś innego.
    • dan34bratdany33 Re: "Czy lubisz Zydow"? 08.11.05, 03:53
      A niech nam ktos z Zydow powie dla jakiej przyczyny nie powinni goje ich lubic?.
      Bardzo prosze.
    • anna521 Re: "Czy lubisz Zydow"? 08.11.05, 10:14
      Ja lubie Zydow mniej wiecej tak jak lubie Polakow, African Americans,
      Poludniowych Amerykananow i cala reszte tej naszej ludzkiej kolorowej
      mieszanki.
      Dmowski? Nie wychylil nosa poza polskie ziemie a nawet poza swoja wlasna klase;
      jakiz to autorytet? Faciowi udalo sie uzyskac polityczny wplyw na przelomie
      dziewietnastego i dwudziestego wieku, ale przeciez my zyjemy na przelomie
      dwudziestego i dwudziestego pierwszego wieku. Pies tancowal z Dmowskim. Lepiej
      zajmijmy sie Naomi Klein lub chocby Andrzejem Lepperem niz dawno pogrzebanymi
      trupami politycznymi.
      • krystian71 Re: "Czy lubisz Zydow"? 08.11.05, 12:17
        troszke nie tak Aniu

        W latach 1898-1900 przebywał we Francji i Anglii. Z powodu rosnącego
        zagrożenia ze strony Niemiec opowiedział się za taktyczną współpracą z caratem
        i spowodował podobny zwrot w działalności całej organizacji (frakcja przeciwna
        nowej polityce dokonała rozłamu). W 1901 wrócił do kraju i zamieszkał w
        Krakowie, a w roku 1905 przeniósł się do Warszawy. Był posłem do II i III Dumy
        rosyjskiej (1907-1909) oraz prezesem Koła Polskiego w Dumie. W roku 1915 udał
        się na Zachód i rozpoczął akcję na rzecz Polski w stolicach państw
        koalicyjnych, 1917 utworzył w Paryżu Komitet Narodowy, którego zadaniem było
        odbudowanie państwa polskiego. W 1917 roku stanął na czele Komitetu Narodowego
        Polskiego w Paryżu. Był polskim delegatem na konferencję paryską i
        sygnatariuszem traktatu wersalskiego. Miał znaczący wpływ na pozytywny dla
        Polski charakter ostatecznych decyzji Wersalskich. To dzięki jego zabiegom
        dyplomatycznym Polska odzyskała Pomorze i w dużej mierze również Wielkopolskę i
        część Górnego Śląska.

        Był przeciwnikiem politycznym Józefa Piłsudskiego. Opowiadał się za państwem
        narodowym, gdzie większość obywateli będzie mówiła po polsku i wyznawała
        katolicyzm. Byl zwolennikiem inkorporacyjnej koncepcji wschodniej granicy
        Polski, pozostającej w opozycji do federacyjnych planów Piłsudskiego. Oskarżany
        o antysemityzm, chociaż cytuje się jego stwierdzenie, że "Polska bez Żydów,
        byłaby jak zupa bez pieprzu: bez smaku".

        Aha , i moze nie wszyscy wiedza,ze rowniez Japonie odwiedzil, tuz po wybuchu
        wojny japonsko-rosyjskiej, przypadkowo niemal w tym samym czasie co Pilsudski
        szukajac i tam poparcia dla polskich aspiracji niepodleglosciowych
        • anna521 Re: "Czy lubisz Zydow"? 09.11.05, 00:36
          Krystian,
          Dziekuje, ze zechcialo Ci sie przytoczyc fakty z zycia Dmowskiego. Mam
          nadzieje, ze to co napisales dotarlo nie tylko do mnie ale takze do naszych
          innych forumowiczow. Bardzo spodobala mi sie ta zupa; to takze moj sentyment.
          Niepokoja mnie w sprawie Dmowskiego dwie sprawy.
          1. To ze jego pisma staly sie podstawa ruchow antyzydowskich w Polsce i
          2. to ze on nie wychylil sie poza swoja wlasna klase ekonomiczna i sex.
          Masza racje w swojej odpowiedzi na moj zarzut, ze Dmowski nie wychylil nosa
          poza Polske. Owszem, on wychylil tego nosa i nie raz tylko. Problemem dla mnie
          jest to jakie sprawy on miedzynarodowo popieral. Mozna brac udzial w wielu
          konferecjach miedzynarodowych i byc tlumaczonym na wiele jezykow, ale tak dlugo
          jak utrzymujemy nasze nacjonalistyczne pozycje tak dlugo nie wysuwamy nosa z
          naszego kraju, bez wzgledu na to czy jestesmy w Paryzu, Warszawie czy w
          Washington d.c.
          Mam olbrzymi szacunek dla Dmowskiego, miedzy innymi z powodow, ktore Ty
          wspomniales. Dla mnie Dmowski to jeden z dwoch pomnikow Polski miedzywojennej;
          pomnikow, ktore pozwolily nam zaistniec na arenie miedzynarodowej. Czesc jego
          (Dmowskiego) pamieci. Jednak szacunek dla Dmowskiego nie przeslania mi jego
          wad. Te byly olbrzymie we wszystkich trzech wymiarach: narod, seks, klasa
          ekonomiczna. Twierdze, ze ten czlowiek mogl zrobic duzo wiecej dobrego w dwoch
          ostatnich sprawach gdyby nie byl tak bardzo zaslepiony ideologia swojego wieku.

          Krystian, jeszcze raz dziekuje za streszczenie tutaj waznych wydarzen w zyciu
          Dmowskiego.
          • krystian71 Re: "Czy lubisz Zydow"? 09.11.05, 08:20
            aniu, skrotowo,bo masz chyba za duze wymagania
            Kazda postac trzeba rozpatrywac i oceniac w kontexcie w jakiej przyszlo jej zyc.
            Nie rozumiem o czym mowisz,piszac sex...
            Inaczej moglibysmy np mowcic,ze nie docenial roli i ochrony srodowiska
            naturlnego
            Dmowski zajal sie tym,co w jego mniemaniu bylo najwazniejsze i co stalo sie
            celem jego zycia -czyli odbudowa panstwa polskiego, walka-nie zbrojna , ale
            dyplomatyczna o jego granice.Poswiecil sie doslownie,bo z konferencji paryskiej
            wrocil tak schorowany,ze musial od wszystkiego sie odsunac.(to dlatego,ze
            napisalas,ze nie wiesz czym sie tam zajmowal)
            Teraz sprawa zydowska.Byc moze to uprzedzenie wynikajace z tego,ze to wlasnie
            Zydzi na konferencji i po za nia najwieksze klody polskiej delegacji rzucali,
            moze dlatego,ze procent Zydow w owczesnej Polsce byl najwiekszy w Europie,a
            widac jak na dloni do czego prowadzi wspolistnienie NIE integrujacych sie
            mniejszosci.
            W kazdym razie ,na owczesnym tle jego poglady,to nie bylo zadne curiozum,nie
            propagowal zadnej exterminacji i mial to szczescie,ze zadnych exterminacji,
            rowniez na Polakach nie dozyl
            Dla powojennej komunistynej propagandy,opanowanej przez zydowskich
            propagandzistow stal sie czarnym piotrusiem, skutecznie opluwanym i wymazanym z
            pamieci
            • anna521 Re: "Czy lubisz Zydow"? 09.11.05, 11:51
              Krystian,
              Zagladanie na Twoj post to jak otwieranie nowej ksiazki, dziekuje.
              Masz racje w sprawie moich wymagan wobec Dmowskiego. To ze on nie zauwazal
              niesprawieliwosci w seksualnych relacjach bylo raczej produktem jego czasow niz
              jego wlasna wada. Masz racje wspominanajac ze taki sam zarzut moglibysmy mu
              postawic w sprawie srodowiska.
              Nic nie wiem o klodach rzucanych Dmowskiemu przez srodowisko zydowskie. Chetnie
              bym sie poduczyla; daj mi tytuly lub linki, preferuje to pierwsze.
              Z tego co piszesz to w sprawie integracji Zydow Dmowski mogl byc w zgodzie z
              Singer.
              No coz, ja wyroslam na komunistycznej propagandzie, wiec mam wiele roboty
              z "odpropagandowaniem" naszej historii. Ciesze sie, ze tu jestes i lapiesz moje
              "misconceptions"
              • krystian71 Re: "Czy lubisz Zydow"? 09.11.05, 14:08
                Dzieki za dobre slowo,przyda mi sie ,bo dzis forumowicz ,ktorego skadinat
                b.cenie zasugerowal delikatnie,,ze ze wzgledu na opcje polit,ktora preferuje
                naleze do tych mniej inteligentnych :)))Niech mu bedzie.

                > No coz, ja wyroslam na komunistycznej propagandzie, wiec mam wiele roboty
                > z "odpropagandowaniem" naszej historii. Ciesze sie, ze tu jestes i lapiesz
                moje
                >
                Anula,ten sam problem i u mnie, moje szczescie ,ze w domu mialem szanse na
                alternatywne domowe wyksztalcenie historyczne,oczywiscie od czasu,jak juz
                zrozumialem,co to znaczy :"tego sie z domu nie wynosi i nie opowiada"
                Ale oczywiscie byly wpadki i czesc szkolnej indoktrynacji pozostala.
                Nasmiewal sie ze mnie pare miesiecy temu Markus,gdy mu sie szczerze
                przyznalem,ze do niedawna zywilem przekonanie,ze to Korea Polnocna w 50 roku
                zostala napadnieta, przez poludnie czy USA.Mojemmu ojcu jakos umknal
                temat,ktory mial miejsce sporo przed moim urodzeniem i nie skorygowal
                wiadomosci wyniesionych ze szkoly z lektury ksiazki "Dzielny maly Koreanczyk"
                Wiec tu sie chyba nie ma czego wstydzic, niech sie wstydza ci, co na przekor
                faktom ciemnote nam przez lata do glowy wciskali
                Teraz ksiazki:najlepsza bylaby "Polityka Polska i odbudowanie Panstwa",troche
                gruba w dwoch tomach,ale o atmoferze tamtych paryskich miesiecy dowiesz sie z
                pierwszej reki z masa szczegolow,dopiskow,zrodel i nazwisk.
                "Mysli nowoczesnego Polaka" sprzed stu lat,a strach jakie aktualne...
                Te klody to jest fakt i trudno faktom zaprzeczac, latwiej mi tych Zydow jest
                zrozumiec.Bo pomysl, to byli ludzie niechetnie badz wcale integrujacy sie z
                panstwem w ktorym zyli, a Polski nie bylo od 123 lat.Nietrudno zrozumiec,ze
                bardziej atrakcyjne wydawaly im sie doskonale zorganizowane i praworzadne
                Prusy, Austria z demokratycznymi zasadami, silna imperialna Rosja,a nie nowo
                powstajacy ,zniszczony kraik z niepewnoscia jutra
                Ale tego za komuny nie wolno bylo na glos powiedziec, jak rowniez tylko madry i
                odwazny nauczyciel mogl dawac polgebkiem do zrozumienia,co to tak naprawde
                znaczyl dla Polski tzw internacjonalizm Rojzy Luxemburg czy Warskiego
                • anna521 Re: "Czy lubisz Zydow"? 09.11.05, 14:18
                  Krystian,
                  Rozumiem ze wspomniane przez Ciebie ksiazki dotycza klod rzucanych w Dmowskiego
                  przez srodowisko zydowskie w Polsce. Czy prawidlowo czytam Twoj post?
                  • krystian71 Re: "Czy lubisz Zydow"? 09.11.05, 19:25
                    raczej na konferencji pokojowej w Paryzu i ogolnie na Zachodzie.
                    Bo to jet skondensowane w paru rozdzialach i latwiej znajdziesz.
                    W Polsce tez, specjalnymi petycjami zydowskiego srodowiska do wysokich
                    obradujacych stron
              • dana33 Re: "Czy lubisz Zydow"? 09.11.05, 19:06
                jezuuuuuuuuuu, no nie moge, po czterech dniach zobaczyc cos takiego.....

                "krystian, zagladanie na twoj post to jak otwieranie nowej ksiazki.....
                dziekuje......."
                krystian....... przeczytawszy to zdanie...... oh krystian...... nogi miekna w
                kolanach ani...... krystian..... poeto, pisarzu, naukowcu...... czytac ciebie
                to odkrywanie swiata..... krystian.... dziekuje.... krystian..... nigdy nie
                zapomne..... krystian.... ile wiedzy przywswoilam cztajac twoje posty....
                krystian.....

                nu, it made may day, for sure.... :))))))))
                • krystian71 Re: "Czy lubisz Zydow"? 09.11.05, 19:29
                  po tych kropkach i ozdobnikach wnioskuje,ze piszesz to gryzac z wscieklosci
                  klawiature:)Wez sobie na wstrzymanie ciotka, bo nie wiadomo,czy nastepna ci
                  split zasponsoruje,czy wlasnego szekla wyluskasz.
                  I siem nie martw, samsone i arab twoje posty wola,nie badz taka zazdrosna
                  • krystian71 urwalo 09.11.05, 19:31
                    i bardzo prosze nie uzywac imienia pana boga mojego nadaremno,nawet jesli
                    kiedys tam bylas ochrzczona i ci sie za pierwszym razem nie przyjelo :)
                  • anna521 Powrot Dany 10.11.05, 00:05
                    Dana tu wrocila!!!
                    Dana, organizacje charytatywne dziekuja Ci za podeslanie mi wirusa. Dzieki
                    Tobie one dostana komputer z nowym oprogramowaniem i bez balastu moich starych
                    teczek.
                    Owszem, lubie czytac Krystiana. On potrafi otworzyc nowe horyzonty. Nie dziwie
                    sie Twojej zlosci na niego, w koncu Ciebie stac tylko na plucie jadem.
                    • dana33 Re: Powrot Dany 10.11.05, 07:51
                      aniu, zlotko..... nic ci nie podeslalam.... po pierwsze to nawet nie wiem jak
                      to sie robi, po drugie po co? ale jesli tak twierdzisz, to napewno masz dowody,
                      wiec ya'allah, aniu, daj je tutaj na forum oficjalnie, zeby kazdy wiedzial, ze
                      to ja cie przeslalam wirusa... ja sama jestem ciekawa tych dowodow. ty
                      farsztejst, jak sie oskarza, to trzeba to rowniez udowodnic.

                      pewnie, ze lubisz czytac krystiana. jego posty to dla ciebie jak ksiazka....
                      hmmm, a dzisiaj rowniez i horyzonty....
                      ja zla na krystianka? ty przypadkowo w dziecinstwie upadlas na glowe i
                      konsekwencje tego widzimy dzisiaj? krystianek mnie rozbawia, wiec nie tylko nie
                      jestem zla, na odwrot, jestem za kazdym razem rozbawiona jego szerokimi
                      horyzontami.... a twoj podziw dla niego to zrodlo nieustajacego smiechu... nie
                      tylko mojego... :))))
                    • anna521 Re: Powrot Dany 10.11.05, 08:10
                      Odezwala sie Dana i, jak zwykle, pluje jadem. Przynajmniej wiem, ze mam racje w
                      tej sprawie.

                      Wirus to sprawa dyskusyjna. Moglam sie go nabawic od Dany tak samo jak moglam
                      sie go nabawic wczesniej ale on sie odezwal kiedy kliknelam na "wyslij" do Dany.

                      Krystian nie jest sprawa dyskusyjna. Facet ma niezle pomysly i widac ze duzo
                      czyta. Oczywiscie, oczytanie Krystiana stoi w sprzecznosci z Dana, ktora zdaje
                      sie czytac tylko izraelskie gadzinowki.

                      Dana, przykro mi ze zaangazowalam Cie w rozmowe. Rozmowa z Toba to troche jak
                      rozmowa z krowa lub z niedorozwinietym dzieckiem. Wiadomo, ze Ty w taka rozmowe
                      niczego nie wniesiesz poza "muu" i inwektywami.
                      • dana33 Re: Powrot Dany 10.11.05, 08:33
                        nu, widzisz, moze dostalas wirus ode mnie a moze nie.... szybko sie oskarza
                        kogos a jak przychodzi do podania dowodow, to ogon miedzy nogi i szybko odwrot,
                        prawda aniu?
                        ty widzisz roznice miedzy jadem a ironia, aniu? nie widzisz? hmm, tak myslalam.
                        oczywiscie, ze krystian nie jest sprawa dyskusyjna. po pierwsze nie jest
                        sprawa, a dyskusyjna to juz ganc nie jest. on jest absolutnie bezdyskusyjny.
                        oczytanie krystiana jest rowniez bezdyskusyjne.
                        a jakie to gadzinowki israelskie ja czytam? masz wogole rozeznanie w
                        israelskich gadzinowkach? tak? nu, to daj mi tu pare tytulow tych israelskich
                        gadzinowek. w google'u znajdziesz napewno, jesli sama nie wiesz. to tak daje ci
                        idee gdzie szukac, ganc po przyjacielsku.
                        ty mnie zaangazowalas w rozmowe? hmm, ja siem sama zaangazowalam, tak mi sie
                        przynajmniej wydaje, ale oczywiscie moze mi sie zle wydawac.
                        zgadzam sie, ze w taka rozmowe toja nic nie wniose.... aaaa pardon... o jakiej
                        rozmowie ty mowisz?
                        zainteresowana
                      • krystian71 Re: Powrot Dany 10.11.05, 08:38
                        Czesc Aniu.
                        Kobieta sama sie obnaza i czasami jest mi jej mocno zal.
                        Czy zwrocilas uwage na NAJWAZNIEJSZY aspekt tej wymiany zdan i jej zlosliwosci.?
                        Dana wrocila z urlopu i zaczela przegladac forum.I co ja najbardziej
                        zbulwersowalo?
                        To,ze mozna miec inne zdanie i wypowiedziec je,bez obrzucania wspoldyskutanta
                        rynsztokowymi epitetami...
                        ze zamiast nazwac go (w jej stylu ) idiota,kretynem,manipulatorem fikajacym
                        nozkami ,mozna po prostu napisac -"to nie tak bylo",nie zakladajac z gory zlej
                        woli dyskutanta.I ze ten moze zwyczajnie odpowiedziec:"OK,pomylilam sie"

                        milego dnia
                        • anna521 Re: Powrot Dany 10.11.05, 08:55
                          Krystian,
                          Zamiast zalowac Dany chetnie odeslalabym ja w diably. Ona zna jezyk polski wiec
                          jej pisanie ma potencjal osmieszania Polakow na forum miedzynarodowym. Skora mi
                          cierpnie na mysl, ze ktorys z moich kolegow uwaznie przeczytalby to co ona
                          pisze po polsku.
                          Niestety, wolnosc wypowiedzi oznacza, ze musze godzic sie takze z wypocinami
                          Dany. Jeszcze raz, zaluje, ze kiedykolwiek zaangazowalam ja w rozmowe; toz to
                          magiel w najgorszym wydaniu.
                          • dana33 Re: Powrot Dany 10.11.05, 09:19
                            1. jeszcze nikomu nie udalo sie odeslac mnie "w diably", chociaz daje ci slowo,
                            ze probowalo duzo.
                            2. ja nie osmieszam polakow na forum miedzynarodowym. ja staram sie osmieszyc
                            pare osob na forum narodowym.
                            3. czy jesliby ktorys z twoich kolego uwaznie przeczytal to co ja pisze po
                            angielsku albo po niemiecku albo po hebrajsku, to skora by ci juz nie cierpla?
                            4. wolnosc slowa oznacza, ze ja moge pisac co chce. wolnosc slowa wogole nie
                            oznacza, ze ty musisz czytac co ja pisze. istnieje rowniez wolnosc wyboru, czy
                            cos takiego. masz pelna swobode w wyborze tego, co czytasz.
                            5. jeszcze raz podkreslam, ze mnie w nic nie zaangazowalas. zrobilam to sama, z
                            wlasnej woli, w nie pohamowanej ochocie ponabijania sie z ciebie i krystka.

                            oh, te ksiegi i horyzonty..... nie moge sie doczekac dalszego ciagu.... :))))
                          • anna521 Pisarka Dana 10.11.05, 09:39
                            Alez sie tej Danie rozpisalo. Ona nawet jakies punkty wstawila, piec, zdaje
                            sie, ale zadne konkluzje z nich nie wynikaja.
                            Dana, jak mialam dwadziescia pare lat to prowadzilam pamietnik. Nic z niego nie
                            wynikalo ale bylam dostatecznie skromna aby nie publikowac tych bzdur na
                            publicznych forach. Ty raczej jestes moja rownolatka, czterdziesci pare, wiec
                            mialas czas nauczyc sie co jest warte publikacji a co jest bzdura. Szkoda, ze
                            publikujesz tu bzdury zamiast zaczac myslec.
                            • dana33 Re: Pisarka Dana 10.11.05, 09:50
                              droga aniu. pamietnika, psiakostka, nigdy nie pisalam. majac 15 lat nie pisalam
                              i majac dwadziescia tez nie. myslalam, ze jak sie ma dwadziescia pare lat to
                              juz pamietnikow sie nie pisze, ale widac, ze sie pomylilam. mam nadzieje, ze
                              majac czterdziesci pare tez nie porownywalam nikogo do ksiag i horyzontow. a
                              poniewaz mam czterdziesci i pare plus dziesiec, to juz dawno zaczelam myslec.
                              i staram sie nie robic przerw. nawet nie na horyzonty.... :)))))
                            • anna521 Re: Pisarka Dana 10.11.05, 10:11
                              Dana znowu sie rozpisala:

                              "pamietnika, psiakostka, nigdy nie pisalam. majac 15 lat nie pisalam i majac
                              dwadziescia tez nie. myslalam, ze jak sie ma dwadziescia pare lat to juz
                              pamietnikow sie nie pisze, ale widac, ze sie pomylilam. mam nadzieje, ze majac
                              czterdziesci pare tez nie porownywalam nikogo do ksiag i horyzontow. a poniewaz
                              mam czterdziesci i pare plus dziesiec, to juz dawno zaczelam myslec.i staram
                              sie nie robic przerw. nawet nie na horyzonty."

                              Znowu trudno znalezc tu jakies konkluzje.

                              Pozostaje mi wyrazenie wspolczucia, ze Danie nigdy nie bylo dane zaangazowanie
                              sie w samorefleksje.

                              Dana, wkladam ten post takze w "muuu", nic nowego nam tu nie powiedzialas, ot,
                              przyznalas sie do swojej bezrefleksyjnosci, troche tak jak wspomniane tu krowy.

                              • anna521 Re: Pisarka Dana 10.11.05, 10:42
                                Dana,
                                Ja tez nie oczekuje zadnych emocji lub intelektualnych rewelacji z Twojej
                                strony. Jeszcze raz przepraszam za zaangazowianie Cie w rozmowe. Can you take a
                                hint?
                                • dana33 Re: Pisarka Dana 10.11.05, 10:56
                                  i can, but maybe i don't want... :))))
                                • anna521 Re: Pisarka Dana 10.11.05, 11:01
                                  Dana napisala: "i can, but maybe i don't want... :))))"

                                  Then it's your problem if I abuse you.
                                  Dziekuje za pozwolenie.
                                  • dana33 Re: Pisarka Dana 10.11.05, 11:08
                                    ujjj, aniu.... git, abuse me.... nu, nie moge...
                                    ale jak na przedpoludnie to pobawilam sie niezle.
                                    dam ci znac pozniej, jak przezywam your abuse.... :))))
                                    juz mielismy tu anie jedna, mniej wiecej na twoim poziomie. ty ciut lepsza...
                                    ciut...
                                    bye for now....
                                  • anna521 Re: Pisarka Dana 10.11.05, 11:12
                                    Dana,
                                    Daj se siana. Ani Ty mnie ani ja Ciebie nie przekonam. Niepotrzebnie zasmiecamy
                                    to forum nasza osobista klotnia. Co myslisz o zgodzeniu sie, ze sie nie
                                    zgadzamy?
                                    • dana33 Re: Pisarka Dana 10.11.05, 11:50
                                      ja sie z toba nie kloce. ja sie z ciebie nabijam. to ze sie nie zgadzamy, to ja
                                      juz wiem dawno. ty dopiero teraz? nu, lepiej pozno jak wcale... bye bye aniu...
                                    • anna521 Re: Pisarka Dana 10.11.05, 11:56
                                      Domyslam sie, ze Twoj post oznacza "muuuu tak". Dziekuje, Dana.
                              • krystian71 dzis takie pamietniki nazywaja sie blogi i nie tyl 10.11.05, 12:23
                                tylko nastolatki je pisza :)
                        • dana33 Re: Powrot Dany 10.11.05, 09:25
                          alez krystianku, ksiego wiedzy o rozlegly horyzoncie.... nic mnie nie
                          zbulwersowalo.... wlazlam na forum i jak zobaczylam wasze posty to natychmiast
                          pojawil sie szeroki usmiech na mym licu az w koncu zasmialo mi sie ganc
                          niezle...
                          widzisz, krystek, na wszystko jest swoj czas, kiedy ktos idiota, to go tak
                          nazywam, kiedy on kretyn i manipulator, to tez pisze, a kiedy on horyzont i
                          nowa ksiazka, to tez nie omieszkam zwrocic na to uwage... :))))
                          • krystian71 Re: Powrot Dany 10.11.05, 09:51
                            Jak juz powiedzialem powyzej,zadnych goracych emocji we mnie nie
                            wzbudzasz,najwyzej letnie wspolczucie,ktore mam dla wszystkich ulomnosci i
                            pewna wdziecznoc,za to,ze zwracajac ogolnoforumowa (przez specjalny watek)
                            uwage na nasza z Ania rozmowe , udowodnilas tylko,ze kulturalny ze mnie
                            gosc :))) , a Ania osoba o otwartej glowie.
                            Poczytaj jeszcze pare lat to forum, poucz sie ,a moze, moze kiedys tam i o
                            sobie takie slowa przeczytasz
                            • dana33 Re: Powrot Dany 10.11.05, 10:26
                              nu, nie oczekiwalam zadnych emocji z twojej strony, bo tez nie staralam sie
                              zadnych wzbudzic, a letnie to zawsze lepiej niz zimne...
                              mowisz, ze jesli ania uwaza cie za ksiege i horyzont, to znaczy ze ty
                              kulturalny? nu, zoll zejn....
                              mam przeczytac o sobie, ze ja horyzont i ksiega????? nie daj bog.... spalilabym
                              sie ze wstydu...
                              • krystian71 nie wazne 10.11.05, 12:32
                                za co ania mnie uwaza,wazne czemu w TOBIE wzbudzilo to tak wielkie
                                wzburzenie,ze az nowy watek z samych cytatow i zerem reflexji wlasnych
                                polelnilas.Ale to problem dla psychiatry.
                                Dla mnie osobiscie to goldi cos otwiera,ma skurczybyk talent ujecia w niewiele
                                slow samego sedna problemu i trafiajace do mnie poczucie humoru.
                                I co z tego ciotka, wysmarkasz sie i tez nowy watek otworzysz?
                                • mirmilek Re: nie wazne 10.11.05, 14:24
                                  podpisuje sie pod pochwalami dla goldbauma :)
                                  • krystian71 Re: nie wazne 10.11.05, 14:32
                                    jesli powiem,ze autora powyzszego postu rowniez cenie z wielu powodow,to juz
                                    chyba bedzie lizydupstwo :))))
                                    • mirmilek Re: nie wazne 10.11.05, 14:37
                                      i wzajemnie ;)
                                  • anna521 Re: nie wazne 10.11.05, 14:36
                                    Krystian i Mirmilek,
                                    Podpisuje sie pod pochwalami dla Goldbauma. Zdaje sie, ze on nazywa sie
                                    Drzewiecki. Warto to zapamietac. On jest lekarz i madry.
                                    Wyszorowalam juz zeby ale ciagle trudno oderwac mi sie od forum. Trzymajcie sie
                                    dziatki i nie dajcie sie Danie.
                                    • mirmilek Re: nie wazne 10.11.05, 14:42
                                      Droga Aniu!

                                      Pozwol, ze troche sprostuje: dla mnie forum to nie "pisanie-przeciwko-danie",
                                      wiec nie ma komu dawac albo nie dawac, bo to by wygladalo, jakby dana byla
                                      pepkiem swiata.

                                      tak naprawde dana juz bardzo dawno zamienila argumenty na bluzgi i zlosliwosci,
                                      wiec nawet nie ma co uwazac jej za partnera w dyskusji!

                                      pzdr, m.
                                      • anna521 Re: nie wazne 10.11.05, 14:57
                                        Mirmilek,
                                        Co mam Ci powiedziec poza tym, ze masz racje?
                                        Dla mnie, przez moment, Dana jest pepkiem swiata bo prawdopodobnie podeslala mi
                                        wirusa, ale to moja sprawa i Ciebie na pewno nie dotyczy. Poza tym odbilo mi
                                        aby sprawdzic mozliwosci intelektualne Dany. To tez Ciebie nie dotyczy bo Ty
                                        juz dawno temu to zrobiles. Ale pozwol mnie przejsc przez te sciezki. Jutro, bo
                                        dzisiaj szczeka mi opada od ziewania. Lubie to co tu piszesz, mirmilku, ale
                                        pozwol mi sie mylic. I tak wiesz, ze w koncu wroce do pozycji podobnych do
                                        Twoich. Pozdrawiam.
                                        • dana33 Re: nie wazne 10.11.05, 15:09
                                          co znaczy powrocisz..... aniu, ty bylas, jestes i bedziesz na tych samych
                                          pozycjach co mirmilek, krystianek i oczywiscie drzewiecki, ktorego imie warto
                                          zapamietac.....
                                          you made my day, aniu.... tak sie smialam, ze nawet szefowa przyleciala
                                          sprawdzic, czy wszystko w porzadku i smiala sie razem ze mna, jak jej
                                          opowiedzialam... :)))))
                                        • anna521 Re: nie wazne 10.11.05, 15:14
                                          Dana napisala: "hahahahaha..... no nie moge..... "Zdaje sie, ze on nazywa sie
                                          Drzewiecki.Warto to zapamietac."jasne, ze warto, aniu..... :)))))"

                                          Zechcialabys wyjasnic swoje poczucie humoru? Jak Goldbaum nie nazywa sie
                                          Drzewiecki to dlaczego Ty go tak nazywasz? Osobiscie uwazam, ze warto pamietac
                                          ludzi, ktorzy sa i szlachetni i potrafia sie wyslawiac. Co w tym smiesznego?


                                          • dana33 Re: nie wazne 10.11.05, 15:20
                                            nie ma dwoch zdan, aniu, ze drzewiecki jest szlachetny. szlachetny do kwadratu..

                                            ja tu z zapalem i przyjemnoscia zmieniam niki kazdemu antysemicie. z goldbauma
                                            zrobilam drzewieckiego. a smiac mi sie chce, bos poleciala na to, ze to jego
                                            nazwisko prawdziwe. te szlachetne typy w zyciu nie dadza swojego prawdziwego
                                            nazwiska, bo wola sie skrywac ze swoim antysemityzmem za nikiem. jedyny
                                            czlowiek na tym forum, ktory nie wstydzi sie swojego nazwiska to ja. wszyscy go
                                            znaja, lacznie z adresem i telefonami.
                                            nu, ubawilas mnie. i prawdziwe nazwisko, ktore warto zapamietac i ten
                                            szlachetny czlowiek.... dawno juz sie tak nie smialam, zaraz opowiem ta
                                            historie mojemu wlasnemu, to sie tez posmieje....
                                            • krystian71 Re: nie wazne 10.11.05, 15:30
                                              a gdy Titanic tonal
                                              to tez sie dana smiala

                                              ciotka,wiem ,ze ci smutno i ty tak tylko histerycznie,dobrze ze posluchalas
                                              ostrzezen i przerwalas urlop;
                                              ale gdzie w nastepnym roku?I tu powazny problem.Synaj zamkniety,z Jordania
                                              szlus,pozostal ci jeno Marsz Zywych, bo polska wies ciagle spokojna
                                              • dana33 Re: nie wazne 10.11.05, 17:12
                                                nie martw sie krystianek.... swiat otwarty przede mna.... w przyszlym roku jak
                                                bog da i partia pozwoli, to moze znow do polski, bo mam tam paru przyjaciol,
                                                ktorych znow chetnie zobacze....
                                                mnie smutno? chloptys, ja sie juz dawno tak nie smialam, jak dzisiaj z tych
                                                ksiag, horyzontow, szlachetnych i drzewieckiego, ktorego warto
                                                zapamietac... :)))
                                                nie przerywam urlopu, krystek, tak bylo zaplanowane. to juz drugi w tym roku...
                                            • mirmilek Re: nie wazne 10.11.05, 16:56
                                              co ma piernik do wiatraka i podawanie swoich danych do szlachetnosci?
                                              • cywia_l Dano, nie przejmuj się 10.11.05, 17:06
                                                Tak naprawdę Anna521 tu nie pisze, to tylko wirus używa jej nicka i podstępnie
                                                usiłuje wyciągnąć od ciebie twoje dane (czyli dane Dany). Przecież
                                                chyba nie łgała, deklarując w słynnym wątku o wirusach:

                                                • Re: OSTRZEZENIE PRZED KLOCENIEM SIE Z DANA
                                                anna521 08.11.05, 05:25 + odpowiedz

                                                dumna_polka,
                                                Mozesz miec wiecej racji niz myslisz omijajac posty Dany szerokim lukiem; chyba
                                                ze masz kilka komputerow gotowych dla organizacji charytatywnych.
                                                Jestem tu przez najblisze cztery godziny. Pozniej odezwe sie po 19 listopada.
                                                Jak Dana zwraca sie bezposrednio do Ciebie to uwazaja: tam moze byc milutki
                                                wirus.

                                                :))) Do 19 listopada jeszcze daleko, chyba że cztery godziny się rozciągnęły
                                                jak nuuuda u Krystiana.
                                                c_l
                                                (dla kolegi Krystiana nieustająco jako Antek_C)
                                                • dana33 Re: Dano, nie przejmuj się 10.11.05, 17:19
                                                  ja sie ganc nie przejmuje, cywio, bys sie smiala razem ze mna, jakbys tu byla..
                                                  taaak, przeczytalam to cudo. ktos ani wyjasnil, ze to niemozliwe, to zrobila
                                                  eleganckie wyjscie z tematu... :)))

                                                  nu, jak normalne rozmowy na forum swiat nie sa mozliwe, to w kazdym razie
                                                  zabawa zapewniona.
                                                  nie wiem, jak sie mam podpisac, bo nie tylko ty to antek, ja to berman, fredzio
                                                  i jeszcze pare... :))))
                                                • anna521 Re: Dano, nie przejmuj się 11.11.05, 02:04
                                                  cywia_l,
                                                  Jak juz tak bardzo interesuje Cie moj osobisty grafik to Ci powiem. Mam bardzo
                                                  wazna sprawe we wtorek (15) i myslalam, ze nie bede miala czasu na nic innego
                                                  niz przygotowania do tego wydarzenia. Skonczylam przygotowania osmego wiec mam
                                                  czas na wchodzenie na forum. Moja nastepna wazna data to osiemnasty. Niestety,
                                                  przygotowania do niej zaleza od mojego roboczego komputera a tutaj moj sasiad
                                                  sie slamarzy. Jest szansa, ze jutro odzyskam moj komputer i znikne z tego
                                                  forum. Czy to wyjasnienie zadowala Twoja ciekawosc?
                                                  Ostrzezenie przede kloceniem sie z Dana pozostaje w mocy. Ja tylko
                                                  zdecydowalam, ze nie warto zanudzac forumowiczow moimi klopotami.
                                              • anna521 Re: nie wazne 10.11.05, 17:08
                                                mirmilek napisał: "co ma piernik do wiatraka i podawanie swoich danych do
                                                szlachetnosci?"

                                                Nic. Dana twierdzi, ze w przeciwienstwie do Goldbaum jej dane personalne sa
                                                publicznie znane. No to zapytalam ja o te dane. Na razie nie dostalam
                                                odpowiedzi a teraz naprawde musze spac. Trzymajcie sie, forumowicze.


                                                • mirmilek Re: nie wazne 10.11.05, 17:16
                                                  podawala, podawala, ale co z tego? niby o czym to ma swiadczyc. rozmowa bez
                                                  sensu. pozdrawiam, pa.
                                                  • anna521 Wirus i Dana 11.11.05, 00:47
                                                    Dana napisala: "ktos ani wyjasnil, ze to niemozliwe, to zrobila eleganckie
                                                    wyjscie z tematu"

                                                    Nie zrobilam eleganckiego lub nie wyjscia z tematu. Ty wciaz jestes glowna
                                                    podejrzana, ale uznalam, ze nie ma sensu zanudzac forumowiczow moimi problemami.

                                                    Za to Ty zgrabnie odmowilas podania namiarow na siebie choc twierdzisz, ze one
                                                    sa publiczne. Wciaz czekam na te dane, ktorych upublicznienie podobno odroznia
                                                    Cie od "anomimowych antysemitow".
                                                  • dana33 Re: Wirus i Dana 11.11.05, 10:06
                                                    napisalam wyraznie, ze natychmiast wytna. nu, nawet mirmil napisal, ze dawalam,
                                                    wiec mozes byc pewna, ze dawalam:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=31577368&a=31781936
                                                  • mirmilek Re: Wirus i Dana 11.11.05, 10:16
                                                    Nie pamietam, zebys podala swoj adres i telefon. Pamietam ze wyszlo twoje
                                                    nazwisko, chyba cos na R.

                                                    Mozesz przeslac komplet twoich danych Annie na maila.
                                                  • dana33 Re: Wirus i Dana 11.11.05, 10:34
                                                    ah, ah, mirmilku...... od wczoraj ci sie nagle zmienilo, manipulancie...
                                                    wczoraj napisales "podawala, podawala" tu nagle nie pamietasz.... starzejes
                                                    sie facet, szybko zapominasz... w pare godzin....

                                                    ja z ania nie prowadze prywatnej korespondencji. zajrzyj ty w swoje
                                                    zakatalogowane informacje i daj jej na prywatnego maila...
                                                  • mirmilek Re: Wirus i Dana 11.11.05, 10:38
                                                    Owszem, podawalas nazwisko. nic sie nie zmienilo. to ty twierdzisz w swoim
                                                    poprzednim poscie, ze ja twierdze, ze podawalas adres i telefon. A tego nie
                                                    twierdze. Proste.

                                                    Jesli chcesz udowodnic Ani, ze twoje dane sa dostepne na forum, to wyslij jej maila.

                                                    Jak na razie twoje dane nie sa dostepne dla Ani, a ty nie chcesz ich podac. i tyla!
                                              • dana33 Re: nie wazne 10.11.05, 17:14
                                                nic. a ja pisalam, ze to ma cos wspolnego?
                                          • anna521 Chore poczucie humoru Dany 10.11.05, 16:04
                                            Dana,

                                            Jak jestes taka chetna to podaj mi swoje nazwisko i numery telefonow. Ja z nich
                                            nie skorzystam ale bedzie to dobra ilustracja Twojej postawy, jak wszyscy tutaj
                                            znaja Twoj adres to dlaczego ja nie mialabym go znac? Czekam...

                                            Dziekuje za wyjasnienie ze nie znasz nazwiska Goldbaum.

                                            Nie dziwi mnie Twoje glupawe nasmiewanie sie z Goldbaum. Przeciez Ty nawet nie
                                            potrafisz zrozumiec o co temu czlowiekowi chodzi ale czujesz, ze on jest w
                                            opozycji do wszystkiego za czym Ty stoisz: glupoty, szowinizmu i checi
                                            morderstw.

                                            Dana, zaproponowalam Ci na innym watku abys dala se siana z rozmowa ze mna.
                                            Wiesz, ze nie stac Cie na sensowna rozmowe ze mna. No to po co to prowadzic?





                                            • dana33 Re: Chore poczucie humoru Dany 10.11.05, 17:13
                                              adres i telefony wez od krystianka, goldbauma i mirmila, bo napewno zapisali.
                                              jak podam jeszcze raz, to kropka wytnie w 5 minut, bo podobno zabronione na
                                              forum, nawet jak to zrobilam dobrowolnie. a nazwisko to prosze, dana rothschild.
                                    • dana33 Re: nie wazne 10.11.05, 15:06
                                      hahahahaha..... no nie moge..... "Zdaje sie, ze on nazywa sie Drzewiecki.Warto
                                      to zapamietac."

                                      jasne, ze warto, aniu..... :)))))
                      • anna521 Re: Powrot Dany 10.11.05, 08:47
                        Dana,
                        Ales sie nagadala. Tylko, do czego zmierza Twoj post? Podaj, prosze,
                        przynajmiej jeden punkt, o ktory Ci chodzi. Inaczej bede zmuszona
                        zakwalifikowac ten post do "muuuu".
                        • dana33 Re: Powrot Dany 10.11.05, 09:12
                          nu, zakwalifikuj... :)))))
        • anna521 Re: "Czy lubisz Zydow"? 10.11.05, 09:58
          Krystian,
          Dokladniej przyjrzalam sie wspomnianemu przez Ciebie zyciorysowi Dmowskiego. To
          nie jest atak na Ciebie, ale proba rozmowy.
          Ja mam dwa problemy z tym zyciorysem.
          1. Dmowski zaproponawal carowi "zalatwienie" ruchow populistycznych w Polsce w
          czasach rewolucji 1905. Wiem, ze oferta Dmowskiego dotyczyla czesciowego
          odzyskania polskiej niepodleglosci, ale nie myslisz ze cena za te niepodleglosc
          byla dosc wygorowana?
          2. Wydaje mi sie ze zachodnia inicjatywa Dmowskiego (poczatek polskiej
          niepodleglosci) byla inicjatywa probujaca przekreslic to co wtedy socjalisci
          Pilsudskiego uzyskali w Polsce.
          Krystian, powtarzam: lubie Twoje pisanie na tym forum i nie chce Cie atakowac.
          Za to chetnie porozmawialabym sobie z Toba i tego dotycza podniesione przeze
          mnie punkty.
          • krystian71 Re: "Czy lubisz Zydow"? 10.11.05, 12:21
            przez to zwariowane forum doszlismy do takiego punktu,ze kazda wymiana pogladow
            uwazana byc moze za atak, JA tak nie uwazam,wiec twoje zastrzezenia sa zupelnie
            niepotrzebne:)))
            To nawet fajne,jak ktos ma inne zdanie, mozna sie posprzeczac i dyskusja jest
            ciekawa, jednomyslnosc jest beznadziejna.
            2.puscilem ci fragment zyciorysu,dotyczacy scisle postawionej przez ciebie
            tezy,ze to czlowiek zasciankowy,ciemnogrod,ktory nosa za Polske nie wytknal(tak
            powtarzam z pamieci)bo to zwykla nieprawda,byl poliglota,doskonalym politykiem
            cenionym na wszystkich politycznych salonach.To tylko FAKTY
            3.reszta to juz kwestia pogladow.Nikt , nawet on sam nie uwazal go za
            nieomylnego,przedstawiajac po latach w ksiazce,Polityka polska..,ktora jest
            rodzajem politycznego pamietnika sam wyraznie punktuje w ktorym miejscu
            popelnil bledy.Tworzac swe stronnictwo,ruch ,oboz juz samymi nazwami podkreslal
            niechec do partyjniactwa,klasowego podzialu spoleczenstwa i szczucia jednej
            klasy na druga,szczegolnie do socjal-demokracji( tylko wez pod uwage,ze pod ta
            nazwa dzialaly wowczas stronnictwa czysto komunistyczne,marzace o swiatowej
            rewolucji) przewodnictwa w tych partiach socjaldemokracji niemieckiej i wogole
            internacjonalistyczne podporzadkowanie , nadawalo im charakter obcej agentury
            Takie byly jego poglady,na takiego konia postawil,umocnil swoja pozycje w Dumie
            a po upadku rewolucyjnych ruchow 1905-7,postawil swoje warumki.
            Polskie szkolnictwo,jezyk polski w urzedach,sadownictwo,autonomia,namiestnik-
            wogole powrot do sytucji sprzed 1863roku.Niewiele z tego zostalo spelnione.
            I o swoim zawodzie,czy tez porazce rowniez pisze.
            Mysle,ze to masz na mysli piszac o ruchach populistycznych,bo o niczym wiecej
            mi nie wiadomo.
            3.Narodowi demokraci i socjalisci Pilsudskiego (ktory,wg jego slow juz wtedy
            wyskoczyl z tego tramwaju na przystanku niepodleglosc) roznili sie znaczne
            Chyba przede wszystkim pogladami na metody , jakimi mozna niepodleglosc
            osiagnac.Jedni stawiali na walke zbrojna,drudzy na prace dyplomatyczna,gdy
            wybuchnac miala wojna -Dmowski na wspoldzialanie z Rosja i Entanta, Pilsudski
            na Niemcy i Austrie.
            Slawne jest spotkanie obu panow w Japoni i calonocna rozmowa,ktora w tym swoim
            pamietniku Dmowski tez przytacza.
            Nikt uczciwy wowczas nie pomniejszal zaslug drugiej strony,na pewno nie
            czyniltego Dmowski.Mozna bylo zauwazyc po odzyskaniu niepodleglosci pewien
            triumfalizm bylych legionistow,przekonanie,ze to dzieki ich szablom Polska
            wybila sie na niepodleglosc,ale nic poza tym.Wszelkie klamliwe oskarzenia
            przyszly pozniej,za komuny, gdzie zreszta wklad jednych i drugich zanegowano.
            Pamietasz,"Lenin glownym tworca polskiej niepodleglosci"
            Generalnie rzecz biorac logice rozumowania Dmowskiego,ze to na Rosje i Entante
            trzeba postawic ,niczego nie mozesz zarzucic.Zwyciestwo Rosji dawalo wiele,
            jesliby w jego rezultacie doszlo do granicznych przesuniec,do Rosji przylaczono
            by ziemie POLSKIE zaboru pruskiego czy austriackiego,bo tak wskazywala
            geografia ,a wiec zjednoczenie-program minimum,
            Pilsudski postawil zle,ale za to Dmowski , jak sam pisze nie docenioil mrocznej
            sily drzemiacej w rosyjskiej Rewolucji.
            Naprawde,trzeba wyjatkowo zlej woli,aby napisac,ze jego starania , zakonczone
            zreszta sukcesem, na konf,Paryskiej zwrotu Wielkopolski i Pomorza mialy inne
            cele niz polska racja stanu.Zapomina sie np,ze w ich wyniku wcielono do polski
            ziemie,ktore np.w 1772,przed pierwszym rozbiorem wcale w sklad Rzeczpospolitej
            nie wchodzily-Gornego Slaska,Ksiestwa Cieszynskiego

            PS.Prywatnie,Aniu, :)))wychowalem sie w kulcie Dziadka, wyrabanie szabelka
            bardziej zawsze przemawialo do mojego polskiego czerepa.
            Dmowskiego,znienawidzonego przez komune odkrylem dla siebie calkiem
            niedawno,kilkanascie lat temu,zafascynowany aktualnoscia,madroscia malego
            realizmu,bogatszy w historyczna wiedze,tego,przed czym cale zycie
            przestrzegal,o smiertelnym niebezpieczenstwie ze strony Niemiec a ktorego mial
            szczescie nie dozyc i jego skromnoscia
            przepraszam,ze tak pozno, sluchalem expose premiera i ze tak duzo
            pozdrawiam
            • anna521 Re: "Czy lubisz Zydow"? 11.11.05, 00:34
              Krystian,
              Nareszcie wracam do tego postu, ktory omijalam przed pojsciem spac.
              Ogolne zalozenie: nie neguje zaslug Dmowskiego w sprawie polskiej
              niepodleglosci. Dla mnie on i Pilsudski to autorzy naszej niepodleglosci.
              Takze, nie neguje Twojej tezy dotyczacej polskich losow w przypadku gdyby Rosja
              wygrala pierwsza wojne swiatowa. To zadna niespodzianka, Pilsudski sie o tym
              dosc duzo nagadal.
              Nie zgadzam sie z Toba w sprawie Lenina. Na ten temat wciaz stoje razem z
              sowiecka propaganda. Oczywiscie, nie mam nic przeciwko poprawieniu mnie.
              Teraz przechodze do zasygnalizowanych wczesniej watpliwosci w sprawie
              Dmowskiego.
              1. w 1905 Dmowski zaproponowal carowi rozprawienie sie z SDKPiL w zamian za
              polska autonomie. Mnie to smierdzi wojna domowa i wycinaniem klas nizszych
              przez klasy wyzsze w zamian za mglista obietnice narodowej autonomii. Car
              zingorowal propozycje Dmowskiego i osobiscie ciesze sie z tego: uniknelismy
              bratobojczej wojny.
              2. Kiedy Pilsudskiemu udalo sie sformowac polski rzad w 1918, Dmowski z Paryza
              podjudzal do obalenia tego rzadu.
              Dla mnie te dwie sprawy rzucaja powazny cien na patriotyzm Dmowskiego.
              Popraw mnie, prosze.
              • krystian71 Re: "Czy lubisz Zydow"? 11.11.05, 09:59
                Pilsudzki widzial scenariusz inaczej,podobno sa swiadkowie jego wypowiedzi,ze
                Niemcy pokonaja Rosje a zachod-Niemcy.I stad mialy byc jego volty.
                1.Zaciekawilas mnie swoim obstawaniem przy pozytywnej roli Lenina dla uzyskania
                przez Polske niepodleglosci.
                Napisz,dlaczego tak sadzisz.Dekret o niewaznosci zaborow?
                Bez konkretnego znaczenia,jak wszystkie dekrety Lenina z tamtego okresu.
                Np.dekret o ziemi dla chlopow,gdy tak naprawde myslano o nacjonalizacji ziemi
                na skale za carskich czasow niedopomyslenia
                Dekret o pokoju,gdy nazajutrz fundowano narodowi wojne,przy ktorej konsekwencje
                swiatowej sa malym pryszczem
                2.wycinanie SDKPL?fizyczna rozprawa?z robotnikami,wsrod ktorych miala
                poparcie.Napisz cos konkretniejszego.Moja wiedza jest na ten temat zbyt ogolna.
                Wiem,ze dmowski rewolucji nie cierpial,SDKPiL uwazal za agenture, historia
                przyznala mu racje,a caly ruch jeszcze przed wojna sie rozpadl,a Stalin pozniej
                wlasnoreczne go wykonczyl( spelniajac testament Dmowskiego? :))))
                Dmowski prowadzil prace wsrod tych samych srodowisk,ale nie rewolucyjna,Macierz
                Szkolna itd.
                Ogolnie,prosze o konkrety
                3.podobnie w tym temacie.
                Tylko pls, zawez to do samego Dmowskiego,do czasow konferencji paryskiej,bo o
                nim mowimy
      • karbat Re: "Czy lubisz Zydow"? 08.11.05, 12:21
        zgoda

        Katoliki polskie nigdy nie wydorosleja i tak latwo nie zrezygnuja z zabawy
        pt.lapac zyda ,ale to zrozumiale przez wieki ksiundz mowil jaki to zyd brzydki
        niektorzy maja to juz w genach ;).
    • gapulek To zależy. 08.11.05, 12:26
      Polakow tez nie wszystkich lubie.Znam polskich zydow, ktorzy przez rozne
      zawirowania historyczne mieszkaja poza granicami Polski i tam ucza swoje dzieci
      kultury polskiej ,jezyka polskiego ,często pacierza ,patriotyzmu.Znam tez
      Polakow ,ktorzy mieszkaja za granicą Polski i ... nie przyznaja sie ,ze sa
      Polakami.Ich dzieci nie znaja dobrze jezyka polskiego a patriotyzm to puste dla
      nich slowo.Kogo ty bardziej lubisz?..
    • gapulek Trudna historia 08.11.05, 12:40
      Nie klamcie mowiac ,ze Polacy to antysemici.To nieprawda.Zydzi znaleźli w
      Polsce schronienie ,gdy inne narody im tego odmawialy.Mamy 900 lat wspolnej
      historii.Jesli tak dlugo dogadywalismy sie ,to czy mozna mowic o antysemityzmie
      w Polsce.Jesli zdarzaly sie jakies przypadki ,tzw.antysemityzmu to rowniez
      zdarzaly sie przypadki antypolskosci.To nie uprawnia do oceny ,ze Polacy sa
      antysemitami, a Zydzi antypolakami.Polacy ponizani sa w USA ,Anglii ,Francji i
      co osmielicie sie nazwac te kraje antypolskimi.Na pewno ,jestesmy podatni na
      szczucie( ktore to ma miejsce teraz) ,daletgo dajmy sobie spokoj!
      • karbat Re: Trudna historia 08.11.05, 12:56
        lubie ludzi uczciwych
        Polacy sa niestety antysemitami i pewne steerotypy beda w Polsce dlugo pokutowac
        Dopiero przed kilku laty papiez powiedzial ,ze zydzi to nasi starsi bracia w
        wierze .Nie do wszystkich katolikow w Polsce to dotarlo zyd to moj brat.
        • 1ja Re: Trudna historia+ 08.11.05, 16:04
          Ja,Zyd,jestem za rownoscia.
          Bez strszyzny.
          Niech zyja uczciwcy!-Jestem za tym.

          P.S
          Jestem przeciwny,by faceci mnie kochali.
          Dziewczyny zwyczj mam sam rozkochiwac.
          W zwizku z czym wszelkiego rodzaju izotopowcy(odchylency) roznej masci,prosze
          sie ode mnie odspolkowac.
          Najwyzej pozwole sie polubic.
          A jezeli ktos nie potrafi tego zrobic-jest to dowod na odchylenie od
          normalnosci.
        • eres2 Re: Trudna historia 09.11.05, 23:42
          karbat: lubie ludzi uczciwych. Polacy sa niestety antysemitami i pewne
          steerotypy beda w Polsce dlugo pokutowac
          eres: Bądź ścisły - antysemitami są tylko niektórzy Polacy, no może pewna, choć
          niemała ich część. Z całą pewnością ksenofobię nie można zarzucić wszystkim
          Polakom.

          karbat: Dopiero przed kilku laty papiez powiedzial ,ze zydzi to nasi starsi
          bracia w wierze .Nie do wszystkich katolikow w Polsce to dotarlo zyd to moj
          brat.
          eres: To stwierdzenie JP II. jest niewątpliwie przełomowe w stosunkach Kościół
          Katolicki - judaizm, ale o wiele większe znaczenie w tym względzie ma soborowa
          deklaracja „Nostra Aetate”. Zacytuję więc fragmenty tej Deklaracji, a także i
          kilku innych dokumentów Kościoła:
          „[...] ...więzy duchowe i historyczne odniesienia, które łączą Kościół z
          judaizmem, każą potępić, jako przeciwne samemu duchowi chrześcijaństwa,
          antysemityzm i dyskryminację w jakiejkolwiek formie: sama zresztą godność osoby
          ludzkiej wystarczy, by je potępić.”
          W innym dokumencie Kościoła stwierdza się: „Jest rzeczą pilną, by chrześcijanie
          definitywnie przestali wyobrażać sobie Żydów wg schematów nacechowanych
          panującą przez wieki agresywnością; raz na zawsze wyeliminujmy i odważnie
          zwalczajmy w każdych okolicznościach niegodne człowieka, a tym bardziej
          chrześcijanina, karykaturalne przedstawiania, np. z nutą pogardy lub odrazy
          określające Żyda >>jako lichwiarza, człowieka o wybujałych ambicjach lub
          spiskowca<<, jako >>innego niż wszyscy<<, czy jeszcze gorzej, ze względu na
          możliwe konsekwencje – określające Żyda jako >>bogobójcę<<.”
          I jeszcze Jan Paweł II: „[...] Skoro chrześcijanie uważają się z braci
          wszystkich ludzi i zobowiązani są zgodnie z tym postępować, to święte
          zobowiązanie ciąży na nas tym bardziej, gdy stajemy wobec członków narodu
          żydowskiego.”
          O tym, jak bardzo związani jesteśmy jako chrześcijanie z judaizmem pisze m.in.
          brat Efraim w swojej pracy „Jezus Żyd praktykujący”, czy rabin Byron Shervin w
          książce „Duchowe dziedzictwo Żydów polskich”.
      • eres2 Re: Trudna historia 09.11.05, 00:53
        gapulek: Nie klamcie mowiac ,ze Polacy to antysemici.To nieprawda.Zydzi
        znaleźli w Polsce schronienie ,gdy inne narody im tego odmawialy.Mamy 900 lat
        wspolnej historii.Jesli tak dlugo dogadywalismy sie ,to czy mozna mowic o
        antysemityzmie w Polsce.
        eres: O tym jak owo "dogadywanie się" wygląda w mitach, a jak przedstawiało się
        w rzeczywistości, mówi obszerna historiografia. Zajrzyj choćby do następujących
        prac: Monika Natkowska: "Numerus clausus, getto ławkowe, numerus nullus,
        >>pargraf aryjski<<"; Tomasz Szarota: "U progu zagłady"; Emanuel
        Ringelblum: „Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej”; Anna
        Bikont: "My z Jedwabnego"; Marek Jan Chodakiewicz: "Żydzi i Polacy 1918 -
        1955"; Icchak Cukierman - „Antek”: „Nadmiar pamięci”.

        gapulek: Jesli zdarzaly sie jakies przypadki ,tzw.antysemityzmu to rowniez
        zdarzaly sie przypadki antypolskosci.
        Tyle, że trzeba sobie uzmysłowić, co było pierwotne, a co wtórne.
        Posłużę się kilkoma faktami określanymi przez Ciebie "jakimiś przypadkami tzw.
        antysemityzmu": Emanuel Ringelblum w swojej pracy „Stosunki polsko-żydowskie w
        czasie drugiej wojny światowej” pisze: „[...] Zimą kilkakrotnie zdarzały się
        ekscesy, z których najgłośniejszy był pogrom lutowy (1940 r.). Bandy
        antysemitów, przeważnie młodocianych ruszały pod kierunkiem Niemca,
        zabezpieczającego tyły i patronującego akcji. Uzbrojenie tych band składało się
        z kijów, lasek, łomów żelaznych itd.. Hasła napastników były: >>wytępić
        Żydów<<, >>precz z Żydami<<, >>niech żyje niepodległa Polska bez Żydów<< itd..
        Po drodze tłukli szyby w sklepach oznaczonych tarczą Dawida, wyłamywali żaluzje
        żelazne, otwierali sklepy i rabowali. Żydów napotkanych po drodze tłukli,
        przewracali, bili do nieprzytomności. Rabunek sklepów to był finał pogromu,
        jego cel istotny. Pogromy trwały przez kilka dni, nikt nie ingerował. Milczała
        polska policja, odpowiedzialna za bezpieczeństwo ludności, milczały polskie
        organizacje niepodległościowe”.
        A od siebie dodam, że trudno tu nie dostrzec analogii między pogromami
        dokonanymi przez antysemitów w okupowanej Warszawie a pogromami w Jedwabnem,
        Radziłowie i ponad dwudziestu innych miejscowościach północno-wschodniej
        Polski. Łączy te fakty przede wszystkim nienawiść do Żydów. A przy tym ów
        wyświechtany argument o wcześniejszej współpracy Żydów z sowiecką władzą nie ma
        zastosowania do pogromów warszawskich.
        Pogromów było wiele, zarówno przed wojną, w czasie okupacji, jak i po wojnie,
        nie sposób je wszystkie w tym wątku wymienić. Poczytaj choćby o wyczynach wojsk
        błękitnego generała Hallera na Kresach Wschodnich. Moja rada: czy miast uczyć
        się historii w oparciu o kabotyńskie broszury patologicznego nacjonalisty Bubla
        czy o ulotki nazisty Tejkowskiego, nie lepiej zajrzeć do licznych publikacji
        rzetelnych historyków? Wyżej podałem Ci kilka rad.
        Powszechnie znana jest historia pogromu kieleckiego z lata 1946 roku, mniej
        natomiast wiadomo o masakrach dokonywanych w tym czasie w pociągach. Pisze o
        tym np. Bożena Szaynok: "[...] 4. lipca 1946 r. miały również miejsce pogromy
        Żydów w pociągach. Z pociągu relacji Lublin – Wrocław, który ok. godz.13.
        przyjechał do Kielc, zostało wyciągniętych na stacji dwóch Żydów. Byli
        atakowani przez ok. 100-osobowy tłum. Usiłowało ich bronić dwóch milicjantów.
        Po odjeździe pociągu po wagonach chodzili harcerze i cywile szukając dalszych
        ofiar. Na kolejnych stacjach Żydzi byli wyciągani z pociągu i mordowani.
        >>Pomiędzy 2 a 3 stacją zatrzymano pociąg w lesie. Znów wywleczono Żyda z
        wagonu [...]. Żołnierze zastrzelili go<<. W sprawozdaniu Komitetu Żydowskiego w
        Częstochowie do MAP ocenia się, że >>[...] zostało zabitych co najmniej 6 osób,
        które bądź wyrzucono z okien pociągu, bądź zakopywano przy torze<<.
        Na stacji Piekoszów (8 km od Kielc) spotkał się wspomniany pociąg z pociągiem
        relacji Wrocław – Lublin. jeden z pasażerów tego pociągu, Anszel Pikuszewicz
        wspomina: >>[...] przed naszym odjazdem z tamtego pociągu podniosły się krzyki,
        gwałtowne nawoływania [...], z naszego pociągu wyszedł żydowski oficer (za nim
        padły dwa strzały). Zobaczyliśmy, że pada martwy<<. Pasażerowie jadący z Kielc
        opowiadali o zamordowaniu przez Żydów 30 polskich dzieci i polskiego kapitana.
        >>8 Żydów z naszego pociągu próbowało uciec, wśród nich kobieta w wieku 60 lat,
        złapano ich i od razu na szynach obok wagonów zabito kamieniami i kolbami
        karabinów [...]. Pociąg został przez dyżurnego kolejowego zatrzymany specjalnie
        dłużej, aby dać tłumowi możność znalezienia jak najwięcej Żydów<<.
        "Bruman Piątek czekał 4.7. na stacji w Kielcach na żonę, która miała tego dnia
        wrócić z Wrocławia. >>Na peronie znajdowało się sporo mężczyzn [...]. Z chwilą
        gdy pociąg wjechał na stację, zaczęto z wagonów wypychać ludzi [...], zaczęto
        ich zabijać [...], tłum był niesamowicie rozwścieczony i histerycznie
        wykrzykiwał, że Żydzi pomordowali w piwnicach nasze niewinne polskie dzieci, a
        krew wzięli na macę [...], podczas mordowania widziałem [...] osobników w
        mundurach polskich formacji wojskowych lub militarnych [...]. Trupów leżących
        na terenie dworca naliczyłem siedem<<."
        Także w innych pociągach przejeżdżających lub wyjeżdżających z Kielc Żydzi byli
        atakowani, wyrzucani z pociągu, oddawani w ręce milicjantów lub kolejarzy.
        O zbrodniach kieleckich pisało zresztą wielu innych historyków i działaczy
        żydowskich. Przeczytaj lapidarną relację człowieka, który przybył kieleckim
        Żydom z pomocą – Icchaka Cukiermana - „Antka” w jego książce „Nadmiar pamięci”.
        Pomyśleć, że to wszystko działo się w chwilę po holocauście.
        Na życzenie podam Ci parę innych wydarzeń z owego czasu, także te krakowskie.
        • 1ja Re: Trudna historia+ 10.11.05, 16:05
          <<<<<<<<<<<Re: Trudna historia
          eres2 09.11.05, 00:53 + odpowiedz


          gapulek: Nie klamcie mowiac ,ze Polacy to antysemici.To nieprawda.Zydzi
          znaleźli w Polsce schronienie ,gdy inne narody im tego odmawialy.Mamy 900 lat
          wspolnej historii.Jesli tak dlugo dogadywalismy sie ,to czy mozna mowic o
          antysemityzmie w Polsce.>>>>>>>>>>>>>>>><

          Pomylka zasadnicza.
          Poniewaz,zydzi sie znalezli w panstwie polskim,900 lat temu,kiedy Polakow
          jeszcze nie byla.
          Byla ludnosc tubylcza jak ja zwal,tak zwal,ale najwazniejsze,ze byla przewaznie
          katolicka.
          Przez te 900 lat zyli "razem".
          Niektorzy sie MIESZALI,niektorzy nie.
          Po jakims okresie wyksztalcilo sie nowoczesne pansto polskie.
          Z narodem polskim,skladajacym sie m.inn.:
          z
          Polako-Polakow katolikow
          Polako-Polakow niekatolikow
          Polako-Zydow zydow
          Polako-Zydow niezydow.
          Panstwo polskie jest reprezentantem wszystkich ludzi tu wymienionych i
          niewymienionych.
          Wiec przestancie pieprzyc,ze jedni udzielili schronienie tym innym.
          To jest uzurpacja.
          I udawanie czegos.

    • genom3 Re: "Czy lubisz Zydow"? 10.11.05, 22:41
      spoko można mówić o polskim antysemityzmie. Nie wiem czemu miałoby służyć
      mówienie o polskich antysemitach? Czy to z obawy, że termin 'polski
      antysemityzm' mógłby być automatycznie projektowany na WSZYSTKICH Polaków jako
      jego 'nosicieli'?
      Polscy antysemici sa wyłącznie wyrazicielami polskiego antysemityzmu, nie zaś
      rosyjskiego, francuskiego czy niemieckiego. Ma on przyczyny i przejawy
      charakterystyczne wyłącznie dla Polski i odróżniające go od innych i tylko w
      tym znaczeniu wart jest analizy:)))
      założmy, że gupie małolaty malujo gwiazde Dawida na szubienicy i piszo na
      ścianach “Znajdziemy cię brudny Żydzie”.
      (Istotnie, nie podejrzewam, że to mój znajomy antysemita z tytułem profesora
      lata po ulicach ze sprayem :)
      Ale dlaczego nie ma reakcji ze strony reszty społeczeństwa, bardziej oświeconej
      niz debilne małolaty? Możemy sobie powiedzieć, że to z kolei spuścizna
      komunizmu, że Polacy nie czujo sie odpowiedzialni za wspólne mienie, blablabla.
      Nauka dowiodła już, że lekceważenie małych przejawów agresji powoduje większe.
      Ale skoro sady i sąsiedzi majo w dupie bite kobiety to dlaczego miałyby
      przejmować się niezywymi Żydami, hehe
    • memor3 Glopie pytanie: kazdy porzadny czlowiek lubi Zydow 10.11.05, 23:23
      dobrych
      i nie lubi Zydow zlych.
      Narodowasc nie nie ma do rzeczy.
      Tak samo nie lubie Arabow zlych
      ale lubie Arabow dobrych.
      Co prawda 90% Arabow popiera terror przeciwko 'niewiernym'
      (czyli np. zabijanie Polakow) ale tym bardziej trzeba docenic te 10%
      ktore mysli inaczej
      Pozdrawiam
      • anna521 Re: Glopie pytanie: kazdy porzadny czlowiek lubi 11.11.05, 00:39
        memor3 napisał: "90% Arabow popiera terror przeciwko 'niewiernym'
        (czyli np. zabijanie Polakow) "

        Skad Ci sie wzielo to 90%?
        Akurat jestem tym osobiscie zainteresowana bo ankiety placa moje rachunki.
    • dumna_polka Re: "Czy lubisz Zydow"? a oni mnie lubia? 11.11.05, 09:08
      a może cos z przekroju historii?
      www.ornatowski.com/lib/wypelnialiprzykazanie.htm -Chyba, że Żydzi nie
      uważają swoich zbrodni popełnionych na nie-Żydach za cos złego!
      • 1ja Re: "Czy lubisz Zydow"? a oni mnie lubia?+ 13.11.05, 12:32
        A z czego pani jest dumna?
    • polani Re: "Czy lubisz Zydow"? 11.11.05, 13:25
      Ja na przyklad lubie polske i polek ale nie znosze polakow
Inne wątki na temat:
Pełna wersja