Dodaj do ulubionych

Strasburg: awantura na wystawie antyaborcyjnej LPR

15.11.05, 14:20
Polska hołota, ot tyle.
Obserwuj wątek
              • filo_de_putino Używam antykoncepcji - jestem przeciwny aborcji 15.11.05, 15:46
                Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale na pierwszy rzut oka wygląda mi to
                nieludzko i niesmaczy mnie sama myśl, że jakiś babsztyl może podjąć taką
                decyzję. Ja jeszcze rozumiem, jeśli w grę wchodzi jej życie, ale tak... bo mi
                się podoba, bo moja d**a... to mi się wydaje chore, choć nie słuchałem dotąd
                argumentów drugiej strony.

                Ale też... po cholerę wydawać pieniądze na jakieś becikowe, i jednocześnie
                likwidować już napoczęte ciąże??? Bez sensu! :(
                    • wikal Re: Używam antykoncepcji - jestem przeciwny aborc 15.11.05, 19:33
                      Szkoda, że katole tak nie bronią wolności poglądów, jak jest wystawa, która IM
                      nie w smak (patrz niesmaczna, ale w pełni uprawniona praca pani Nieznalskiej).
                      Wtedy sie okazuje, że nie wolno, bo to obraża uczucia religijne. O plakat do
                      filmu "Skandalista Harry Flynt" do dzisiaj toczy sie proces, a pania Nieznalską
                      to chyba nawet skazano. Ale że się obraża uczucia ateistów obwieszając ich
                      krzyżami na każdym dosłownie kroku, to już nieważne, bo co to im przeszkadza.
                      Wszak rządzi większość! Krótko mówiąc demokracja według LPR-u i rydzykowców
                      streszcza się w starym powiedzeniu, że "racja musi być po naszej stronie". To
                      tak zwana demokracja wybiórcza. Z bardzo duzym sukcesem praktykowali ja Stalin,
                      Hitler, ZSRR, KPZR, Czerwoni Khmerzy, Saddam Husajn, nadal praktykuje Fidel
                      Castro. I prawidłowo - to wszystko ojcowie duchowi fanatyków wszelkiej maści -
                      od komunistów po religijnych krzyżowców, ktorzy wcale nie należą do dawno
                      minionej epoki.
                              • anna-dark Zakazywać aborcji, nie zabijania, a to różnica! 16.11.05, 11:56
                                Zakazywać aborcji, nie zabijania, a to różnica! Ale moherowe berety tego nie
                                pojmują. Zrozum, że dla dużej części naszego społeczeństwa płód to płód, a
                                dziecko jest jak się urodzi. Inaczej kobiety, które poroniły musiały by być
                                oskarżane o zabójstwo, lub współudział w zabójstwie conajmniej!

                                zbychowiec napisał:

                                > czy ustawa moze zakazywac zabijania jednych przez drugich ? o to mnie pytasz,
                                > dziecko ?
                                > pomysl, pomysl.. mysl dlugo
                                • zbychowiec Re: Zakazywać aborcji, nie zabijania, a to różnic 16.11.05, 12:13
                                  czlowiek nie zaczyna sie od momentu wyjscia z lona matki, jest nim o wiele
                                  wczesniej, kiedy , tego nie wiem ja i nie wie tego nikt ze zwolennikow aborcji,
                                  nie wie tego nikt na swiecie - a zyciem LUDZKIM (bo jest taka mozliwosc, nawet
                                  w najwczesniejszych tygodniach, ze jest to juz czlowiek) nie mozna grac w
                                  ruletke
                                  • anna-dark Re: Zakazywać aborcji, nie zabijania, a to różnic 16.11.05, 12:28
                                    Zobacz sam co napisałeś: "czlowiek nie zaczyna sie od momentu wyjscia z lona
                                    matki" - no to może od zapłodnienia? W takim razie wszyscy powinni bardzo
                                    skrupulatnie rejestrować ten moment, bo on może mieć duże znaczenie formalno-
                                    prawne, etyczne, moralne, społeczne. Jest jednak tak, że nawet wielu takich co
                                    ochraniają zarodek, płód, jak najbardziej na świecie, życie człowieka -
                                    "autonomicznej jednostki" zaczynają liczyć od dnia urodzin. Swoim krzykiem
                                    tutaj nie rozwiążesz wszystkich nurtujących cię problemów i dylematów także
                                    innych ludzi. Nie dla wszystkich aborcja jest zabijaniem. Nie dla wszystkich
                                    zarodek, płód to człowiek.
                                    "Myślę więc jestem" - tu się zaczyna czlowiek
                                    • zbychowiec Re: Zakazywać aborcji, nie zabijania, a to różnic 16.11.05, 12:42
                                      jesli twierdzisz ze:
                                      mysle wiec jestem - tu sie zaczyna czlowiek
                                      to idac tym tropem nalezaloby dokonac eutanazji jakichs 90% Polakow

                                      dla mnie czlowiek zaczyna sie w momencie zaplodnienia, dlatego ze nie mam nigdy
                                      pewnosci w ktorym momencie zaczyna sie tak naprawde, a nie zamierzam grac
                                      zyciem ludzkim w totolotka

                                      czlowiek to czlowiek: czy mysli, czy nie, czy ma obie rece, czy nie, po prostu
                                      czlowiek, jesli bedziemy szukac pretekstow wylaczenia pewnych jednostek z grona
                                      ludzi, np. na podstawie slabo rozwinietych konczyn, czy mozgu, czy jakichs
                                      innych cech, to skonczymy tam gdzie skonczyli hitlerowcy - oni tez mieli swoje
                                      kryteria na podstawie ktorych przyznawali innym status czlowieka a innym nie
                                      ja uwazam, ze nikt nie ma prawa decydowac o tym, kto jest czlowiekiem a kto
                                      nie, od momentu zaplodnienia ludzkiej komorki jajowej przez ludzkiego plemnika
                                      (inna sytuacja na razie nie jest mozliwa, z tego co mi wiadomo)



                                        • zbychowiec Re: Czy jesteś za badaniami prenatalnymi? i in vi 16.11.05, 12:58
                                          oczywiscie ze jestem za, niech sobie ludzie badaja do woli
                                          ale twierdze rowniez, ze na podstawie tych badan nie wolno nikomu usuwac dziecka
                                          jak nie da rady go wychowac, to panstwo powinno pomagac mu/jej w tym,
                                          ewentualnie zajac sie takim dzieckiem (czytaj: zapewnic mu opieke do konca
                                          zycia). Wypowiadalem sie juz na ten temat w dalszej czesci watku bardziej
                                          szczegolowo.
                                          to jest jeden z niewielu przypadkow interwencji panstwa w zycie obywateli,
                                          ktory uwazam za celowy
                                          • anna-dark Re: Czy jesteś za badaniami prenatalnymi? i in vi 16.11.05, 13:10
                                            Jasne - robić drogie badania prenatalne tylko po to, by "świadomie" urodzić np.
                                            nieuleczalnie chore dziecko? Chyba nie myślisz! Chciałbyś mieć takie dziecko?
                                            Po drugie - myślisz, że państwo (biedne) pomoże takiemu dziecku i jego
                                            rodzicom? Wątpię. Chyba, że zrobisz zbiórkę przez księdza na tacę i "co łaska"
                                            dla takich pechowców. Zrozum - niektórzy nie chcą "świadomie" rodzić kalekich,
                                            lub nieuleczalnie chorych dzieci, a potem mieć horror, a nie szczęśliwe życie
                                            rodzinne. To się nazywa "świadome planowanie rodziny". Ale dla ciebie to
                                            science-fiction, albo Matrix...
                                            No i nie odpowiedziałeś co z in vitro ???

                                            zbychowiec napisał:

                                            > oczywiscie ze jestem za, niech sobie ludzie badaja do woli
                                            > ale twierdze rowniez, ze na podstawie tych badan nie wolno nikomu usuwac
                                            dzieck
                                            > a
                                            > jak nie da rady go wychowac, to panstwo powinno pomagac mu/jej w tym,
                                            > ewentualnie zajac sie takim dzieckiem (czytaj: zapewnic mu opieke do konca
                                            > zycia). Wypowiadalem sie juz na ten temat w dalszej czesci watku bardziej
                                            > szczegolowo.
                                            > to jest jeden z niewielu przypadkow interwencji panstwa w zycie obywateli,
                                            > ktory uwazam za celowy
                                            • tigrissimo Re: Czy jesteś za badaniami prenatalnymi? i in vi 16.11.05, 14:53
                                              Wiesz, mam w rodzinie kuzynkę, która ma dwójkę lekko upośledznych dzieci. Po
                                              pierwszym dziecku, które miało spore problemy zdrowotne, zdecydowała się na
                                              drugie. Nie wykonywała jednak badań prenatalnych. A teraz... jest
                                              najszczęśliwszą matką pod słońcem. To jest właśnie cud macierzyństwa i miłości.
                                              I tego całym sercem życzę Tobie i wszystkim kobietom. By tego cudu dostąpiły...
                                              • anna-dark Lekko upośledzone to nie kaleki, lub nieuleczalne! 16.11.05, 15:00
                                                Lekko upośledzone to nie kaleki, lub nieuleczalnie chore!
                                                Chyba każdy ma prawo wyboru?

                                                Cuda boskie się zdarzają - ale dlaczego nie nam???

                                                tigrissimo napisała:

                                                > Wiesz, mam w rodzinie kuzynkę, która ma dwójkę lekko upośledznych dzieci. Po
                                                > pierwszym dziecku, które miało spore problemy zdrowotne, zdecydowała się na
                                                > drugie. Nie wykonywała jednak badań prenatalnych. A teraz... jest
                                                > najszczęśliwszą matką pod słońcem. To jest właśnie cud macierzyństwa i
                                                miłości.
                                                > I tego całym sercem życzę Tobie i wszystkim kobietom. By tego cudu
                                                dostąpiły...
                                      • janma46 Re: Zakazywać aborcji, nie zabijania, a to różnic 16.11.05, 15:32
                                        Poczytaj sobie prawo kanoniczne i już będzie wiadomo od którego momentu
                                        zaczyna się ludzkie życie według tego prawa.Trochę wysiłku katolicki narodzie i
                                        świadomość rośnie.A swoją drogą to czemu księża odmawiają błogosławieństwa i
                                        godnego pochówku niemowlętom martwo narodzonym o ile życie zaczyna się w
                                        momencie poczęcia.Czy to też w imię Boga,czy z powodu podwójnej moralności.
                                        • z.sadystka Re: Zakazywać aborcji, nie zabijania, a to różnic 16.11.05, 16:02
                                          świetny temat! naprawdę. wg polskiego prawa [prozę poprawić, mogę się mylić]
                                          płód do bodajże piątego miesiąca martwo urodzony nie jest przekazywany matce,
                                          tylko trafia do 'utylizacji'. matki muszą wyżebrywać, nierzadko z daremnym
                                          skutkiem - ciało, żeby zgodnie ze swoimi przekonaniami dochować pochówku. trudny
                                          temat:
                                          - z jednej strony mamy matki, które nie chcą urodzić, gdyż nie uwzględniają
                                          człowieczeństwa dziecka/gwałt/powód nieważny i lekarza, który zabieg wykona
                                          (poijam fakt, czy zgodnie z prawem, czy szara strefa)
                                          - z drugiej: matka j.w., lekarz zasłania się klauzulą sumienia
                                          - kolejny przypadek: matka chce urodzić, dziecko umiera w łonie, lekarz odmawia
                                          wydania zwłok
                                          - inny: matka zachodzi w ciążę i mimo trudnej sytuacji postanawia utrzymać
                                          dziecko, mimo że prawo dopuszcza w jej przypadku aborcję
                                          można mnożyć i mnożyć, przypadków jak ludzi.
                          • ghostline Re: Aborcja, eutanazja, religia w szkołach, krzyż 16.11.05, 11:58
                            Mały móżdżek to sam masz. Przecież anna-dark zadała akademickie pytanie,
                            neutralne, bez wskazywania właściwej odpowiedzi. A ty ją wyzwałeś
                            od "małomóżdżkowych". Udowodniłeś, że nie zrozumiałeś wypowiedzi, do której się
                            odniosłeś. Korzystając z wolności wypowiedzi mógłbym przypisać ci niedorozwój
                            umysłowy. Podobałoby ci się to? Sam się zastanów, i pomyśl, długo, bardzo długo.
                            Formuła pytania była ze wszech miar poprawna, O Wielkomózgowcu !!!
                  • antyzdrajca Re: Używam antykoncepcji - jestem przeciwny aborc 15.11.05, 18:32
                    Pośmiewisko robią z siebie eurolewacy. To wcale nie dziwi, cenzura, na zasadzie
                    własnego chorego widzimisie, zawsze była domeną komunistów. Obecnie metodę tę
                    przejęły "różowe" i "tęczowe" środowiska. Wolność słowa w
                    rozumieniu "postępowców" z Europy ogranicza się do możliwości chwalenia
                    zboczeń i aborcji. Ewentualnie do możliwości plucia na Kościół Katolicki.
                    > elpeerowcy - trochę szacunku dla ofiar obozów!
                    Kiedy "ekolodzy" zestawiali ze sobą zdjecia ferm hodowlanych i obozów
                    koncentracyjnych nie spotkało się to ze "świętym" oburzeniem lewactwa (nikt nie
                    próbował tego cenzurować). Były raczej ochy i achy. Dla różowego oszołomstwa
                    życie świni czy krowy jest warte więcej niż życie człowieka.
                      • anna-dark Antykoncepcja to nie rzeźnia ! 16.11.05, 12:16
                        Antykoncepcja to nie rzeźnia !


                        Balcerowicz odchodzi!!!
                        dawid_madian napisał:

                        > Trafna uwaga. Ludzie odczuwają wstręt na myśl o rzeźni, ale staje się dla
                        nich
                        > normą „prawo” kobiety do zabicia dziecka...
                        • dawid_madian Re: Antykoncepcja to nie rzeźnia ! 16.11.05, 12:31
                          Ależ ja nie uważam, że antykoncepcja to rzeźnia. Ja uważam, że aborcja to sceny
                          dantejskie. I jestem przeciwny jej jako samowolnej decyzji, ponieważ nie
                          dotyczy ona jednej osoby, ale co najmniej dwóch. Poza tym jest nieetyczna.
                          Ponadto uważam, że jeżeli ktoś nie potrafi używać kondomów, to niech lepiej
                          siedzi w domu i się zabawia sam ze sobą pod pierzyną. Wszyscy wtedy będę mieli
                          od razu lepsze samopoczucie.
                  • dawid_madian Re: Moja pipa należy do mnie i kler o tym nie dec 16.11.05, 12:24
                    Nie wątpliwie dupa jest prywatną własnością człowieka. Ale czemu? Hm...
                    ponieważ jest jego integralną częścią? No, bardzo możliwe. Ale czy człowiek
                    może być czyjąś własnością tylko dlatego, że ewolucja zrobiła nam psikusa i
                    niestety musimy się rozmnażać w sposób w jaki się rozmnażamy? I znowu zapytam,
                    czemu niektóre kobiety potrafią zrobić aborcję, ale nie potrafią łykać
                    tabletek? Problemy z myśleniem? Całe szczęście, że dotyczy to tylko
                    wybrakowanych egzemplarzy...
                    • z.sadystka Re: Moja pipa należy do mnie i kler o tym nie dec 16.11.05, 15:56
                      ale o co chodzi - prawo do aborcji nie jest obowiązkiem, jest rozwiązaniem
                      skierowanym do tych, którzy wedle swoich przekonań nie kwalifikują organizmu w
                      100% zależnego od organizmu matki jako żywy, w związku z czym ich sumienie nie
                      trzęsie się na myśl o aborcji. Pozostawmy osobom wierzącym podjęcie decyzji, że
                      mimo obecnej w prawodawstwie możliwości usunięcia ciąży one podejmą się
                      donoszenia, wychowają bądź oddadzą - ich wolna wola.

                      Ja może podkreślę, że nie jestem za liberalizacją obecnej ustawy antyaborcyjnej,
                      ale jestem za jej bezwzględnym przestrzeganiem w zakresie przypadków, które na
                      mocy ustawy są uprzywilejowane i zabieg może być wykonany. OK?
                      Niemniej jeżeli liberalizacja nastąpi - nie będę płakać ani wierzgać kopytami,
                      są kobiety, które na aborcję nigdy się nie zdecyduja i inne, które nie widzą
                      mozliwości donoszenia ciąży, uszanujmy DECYZJĘ takiej kobiety.
                      • dawid_madian Re: Moja pipa należy do mnie i kler o tym nie dec 16.11.05, 22:12
                        Nasuwa się więc pytanie: Czy człowiek który znajduje się w macicy jest martwy?
                        Tak samo dziecko w inkubatorze jest zależne w 100% od lekarzy, czy to oznacza,
                        że mają wedle widzimisie decydować czy je uśmiercać czy też nie? I znowu
                        powtórzę pytanie: Czemu te wielce wyzwolone i światłe osoby popierające aborcję
                        nie dają sobie rady z obsługą kondoma? Czy wykracza to poza ich zdolności
                        intelektualne? Dla mnie jest to tylko kolejny dowód na to, że takie osoby nie
                        powinny decydować o niczyim życiu.

                        Ja ze swojej strony jednak nie mam zamiary szanować takich decyzji. Ponieważ
                        one są po prostu głupie. To trzeba być naprawdę strasznym tłukiem, żeby zajść w
                        ciążę i później przeprowadzać aborcję. Czy te osoby nie wiedzą skąd się dzieci
                        biorą? A może są ofiarami mafii bocianów i rzeczywiście trzeba stworzyć prawo,
                        które by chroniło te biedne młotki?
            • bialo_czerwona Re: a ty pomyśl czym różni się dziecko z gwałtu o 15.11.05, 15:55
              arcykr napisał:

              > turecki4 napisał:
              >
              > > tego z próbówki? DLa LPR to kolosalna róznica - pierwsz każą donieść, dru
              > giego
              > > zabraniają.
              > Przy uzyskiwaniu dziecka z próbówki "nadmiarowe" zarodki są zabijane.


              Nie sa zabijane bo sa zbyt cenne. Pary, ktore maja problemy z zajsciem w ciaze
              staraja sie wielokrotnie i "wykorzystuja" zarodki do ostatniego. Jezeli
              zeczywiscie pozostaja jakies to czesto korzystaja z nich inni. To jest zbyt
              drogi proces i pary wykazuja duzo zrozumienia. Proponuje wiecej zainteresowac
              sie tym tematem - m.in. Nasz Bocian.pl
          • arius5 qwa co za wiesniaki 15.11.05, 17:45
            wypusc polakow do Europy to syfu i smrodu narobia
            zreszta to nic nowego, Europa poznala juz polakow jako gangi zlodziei i oszustow
            a teraz jeszcze LPR rozwija soja glupote
            qwa, kto przyjal Polske do Unii, KTO ???
        • verushka1 Re: UNIJNA WOLNOSC NA OPAK. SPROBOJ POMYSLEC 15.11.05, 19:33
          parlamentarzystom idacym rano do pracy moze byc ciezko przechodzic obok zdjec
          usuwanych plodow. mogliby sobie zyczyc czegos mniej drastycznego.

          z drugiej strony jest tez spor o aborcje, antykoncepcje etc ktory zaczyna sie
          od definicji "zycia poczetego" ktorego ochrona zajmuje sie panstwo. definicja
          ta niestety dla spokoju spoleczenstw zalezy od grupy, ktora ja narzuca innym. w
          przypadku katolikow zycie poczete moze byc zniszczone juz przy zastosowaniu
          srodka antykoncepcyjnego. dla radykalnej feministki duzo pozniej. w paru
          panstwach europejskich do ok. 9 tygodnia mozna zastosowac legalnie pewne srodki
          ktore umozliwiaja przerwanie ciazy, co dla katolika jest juz utozsamiane z
          cywilizacja smierci.

          tak wiec wystawa ta mogla obrazac uczucia, poglady niektorych przypadkowych
          odbiorcow. nie jest to do konca cenzura a raczej spor bez konca

          > Czy w Parlamencie Europejskim mozna pokazywac prawde?
          > Czemu?
          > Czy aborcji nie wolno nawet pokazywac w Parlamencie Europejskim?
          • magdolot Re: UNIJNA WOLNOSC NA OPAK. SPROBOJ POMYSLEC 15.11.05, 23:11
            Spróbuj pomyśleć, nie boli. Nie wszędzie państwo służy do ochrony "życia
            poczętego". Normalne - do ochrony życia służy raczej. I w żadnym państwie z
            Waszej listy "cywilizacji śmierci" nie ma przepisów nakazujących katolikom
            stosowania antykoncepcji, ani zabraniających rodzenia w jakichkolwiek
            okolicznościach! Jeżeli się takie poglądy ma - wolno urodzić i kalekie dziecko
            z gwałtu, ślepnąc przy tym z powodu złego stanu zdrowia. Wolno Ci, ale nie
            wolno Ci zmuszać do tego innych. Grupą która narzuca coś innym, w naszym kraju
            są właśnie katolicy!!! I robią to nieprzebierając w środkach.
            • nelsonek Re: UNIJNA WOLNOSC NA OPAK. SPROBOJ POMYSLEC 16.11.05, 01:00
              tez jestem zwolennikiem aborcji. i nie zgadzam sie z argumentacja katolikow, "moherowych beretow" i innych grup spolecznych. nie trafiaja do mnie ich argumenty, zreszta moje nie trafiaja do nich. mniejsza o to.

              niestety mamy demokracje i wola wiekszosci mamy w Polsce takie prawo jakie mamy. jest ono kompromisem pomiedzy "aborcjonistami" (kocham to slowko tak chetnie stosowane przez internautke o nicku Echo) a "moherowymi beretami". i wyadje mi sie, ze nie ma co kruszyc kopii w tej sprawie bo niewiele wskoraja jedni i drudzy. zawsze mozna pojechac do Czech (paszportu miec nie trzeba) i tam usunac ciaze. no coz. taka jest cena demokracji.
              • anna-dark To spróbuj!!! 16.11.05, 12:56
                To spróbuj!!!

                zbychowiec napisał:

                > przepraszam cie prosty czlowieku, ze zabraniam ci zabijac innych ludzi.
                > przepraszam cie za to serdecznie , ALE INACZEJ NIE MOGE!!!!
      • piotr.ny CO JEST GORSZE, BURACTWO CZY CENZURA ??? 15.11.05, 15:06
        z informacji wynika ze to socjalistki zrobily awanture, bo im sie nie podobalo
        ze ktos ma inne poglady niz one. Mozemy lubic lub nie lubic LPR, ale szcunek
        dla wolnosci slowa obowiazuje nas wszystkich. Socjalistki nie maja prawa
        zabronic wystawy antyaborcyjnej, LPR nie ma prawa zabronic wystawy
        proaborcyjnej. Swoich zachowaniem socjalistki pokazaly ze niczym sie nie roznia
        od LPR.
        • pobre_diablitos Re: CO JEST GORSZE, BURACTWO CZY CENZURA ??? 15.11.05, 15:30
          piotr.ny napisał:

          > z informacji wynika ze to socjalistki zrobily awanture, bo im sie nie
          podobalo
          > ze ktos ma inne poglady niz one. Mozemy lubic lub nie lubic LPR, ale szcunek
          > dla wolnosci slowa obowiazuje nas wszystkich. Socjalistki nie maja prawa
          > zabronic wystawy antyaborcyjnej, LPR nie ma prawa zabronic wystawy
          > proaborcyjnej. Swoich zachowaniem socjalistki pokazaly ze niczym sie nie
          roznia
          >
          > od LPR.
          Specjalistami od awantur są właśnie LPR-y.Wylazła im antyaborcyjna słoma z
          butów. Porównywanie aborcji z obozami koncentracyjnymi - ot i cała moherowa
          logika.
            • pobre_diablitos Re: CO JEST GORSZE, BURACTWO CZY CENZURA ??? 15.11.05, 15:43
              piotr.ny napisał:

              > ale niestety maja do tego prawo. Wolnosc slowa nie polega na tym, ze odezwac
              > sie moga tylko ci ktorzy maja ladne przekonania, ale rowniez i ci ktorym
              wylazi
              >
              > sloma z butow. Taka jest roznica pomiedzy systemem demokratycznym a
              feudalnym.
              Różnica pomiędzy feudalizem i demokracją zasadza się w czym najzupełnij innym
              niż mozliwość wyrażania swoich poglądów. Zalecam lekturę A Sylwestrzaka,
              Historia doktryn politycznych i prawnych.
              Ale ad rem, opinie i poglądy można głosić jakie się chce, natomiast obrażać
              innych przy tej okazji to już zupełnie inna sprawa. Ukłony dla szanownej żony.

              • anna-dark Wasal mojego wasala nie jest moim wasalem... 16.11.05, 13:14
                Wasal mojego wasala nie jest moim wasalem...

                pobre_diablitos napisał:

                > piotr.ny napisał:
                >
                > > ale niestety maja do tego prawo. Wolnosc slowa nie polega na tym, ze odez
                > wac
                > > sie moga tylko ci ktorzy maja ladne przekonania, ale rowniez i ci ktorym
                > wylazi
                > >
                > > sloma z butow. Taka jest roznica pomiedzy systemem demokratycznym a
                > feudalnym.
                > Różnica pomiędzy feudalizem i demokracją zasadza się w czym najzupełnij innym
                > niż mozliwość wyrażania swoich poglądów. Zalecam lekturę A Sylwestrzaka,
                > Historia doktryn politycznych i prawnych.
                > Ale ad rem, opinie i poglądy można głosić jakie się chce, natomiast obrażać
                > innych przy tej okazji to już zupełnie inna sprawa. Ukłony dla szanownej żony.
                >
          • piotr.ny Re: CO JEST GORSZE, BURACTWO CZY CENZURA ??? 15.11.05, 15:51
            ja nie bronie LPR, tylko wolnosci slowa. LPR moze wniesc sprawe do sadu, i
            socjalistki moga wniesc sprawe do sadu, jesli strony czuja sie obrazone.
            A propos, jak myslisz, jaka bylaby reakcja socjalistek gdyby LPR urzadzilo
            wystawe z Koranem wlozonym do pelnego nocnika? Czy zgodzilyby sie ze jest to
            artystyczna ekspresja, czy moze obraza uczuc religijnych muzulmanow?
            • behemot68 Re: CO JEST GORSZE, BURACTWO CZY CENZURA ??? 15.11.05, 20:24
              Ależ oczywiście, że dla LPR-u byłby to skandal, bo dla n ich wolnośc polega wyłącznie natym, że oni mogą obrażać innych, a ich już nie można absolutnie. W innym wątku (w sprawie parady równości w Poznaniu) przeczytałem, że "prawo zabrania manifestacji sprzecznych z powszechnym odczuciem moralno-etycznym" Tak sobie kaczoludki prawo wyobrażają.
              Polska katolicka bardzo mi już zbrzydła, za dużo wody święconej za mało zwykłego mydła
        • k_r Re: CO JEST GORSZE, BURACTWO CZY CENZURA ??? 15.11.05, 16:23
          Dokonałeś pewnej nadinterpretacji - choć zwarzywszy na brak pełni wiedzy na
          temat zdarzenia wolno było - moge podać moja wersje zrozumienia podanych w
          poście gazty faktów.

          1. LPR przedstawiło niepełny materiał zwiazany z wystawa. Dziwne ze nikt na to
          nie zwrócił uwagi ... czyżby już podczas przedstawiania tej zawartości LPR
          wiedziała że przegina i narusza dobre obyczaje i dlatego pokazałe niepełny skład
          wystawy?
          2. PO przedstawieniu tego materiału LPR - DOSTAŁO ZGODĘ - na wystawę
          antyaborcyjną!!! czyzby tego też nikt nie zauważył?
          3. Porównywanie wszystkich jak leci do nazistów jest jak rozumiem dobrym
          zwyczajem i przywilejem LPR a można je stosować w szczególności do tych którzy
          dokonali aborcji... aha a tak nazwani maja czuć sie zaszczyceni że nie zostli
          spaleni na stosie..cóż nie popieram przerywania ciazy ale nadużywanie słowa
          nazista też nie jest 100% moralne

          Pozdrawiam
          K.R.
          • brunschwick Re: CO JEST GORSZE, BURACTWO CZY CENZURA ??? 15.11.05, 18:10
            > 1. LPR przedstawiło niepełny materiał zwiazany z wystawa. Dziwne ze nikt na to
            > nie zwrócił uwagi ... czyżby już podczas przedstawiania tej zawartości LPR
            > wiedziała że przegina i narusza dobre obyczaje i dlatego pokazałe niepełny skła
            > d
            Wypowiedź odpowiedzialnej za pozwolenie na wystawę pani Genowefy Grabowskiej
            świadczy o tym że pokazywanie jedynie "próbek" to normalna procedura i dopiero
            po tym przypadku zostanie zmieniona.
        • arius5 Jaka wolnosc slowa ? 15.11.05, 17:54
          Przestancie pier*** o wolnosci slowa, bo i tak nie wiecie, co to jest
          a juz najmniej LPR, te tlumoki skarza do sadu kazdego o tzw "obraze uczuc
          religijnych" a teraz maja czelnosc mowic o "wolnosci slowa"
          piepszone faszystowskie gowno, a nie LPR
          • zoomka Re: CO JEST GORSZE, BURACTWO CZY CENZURA ??? 16.11.05, 14:28
            Jakos ani 'buractwo', ani 'cenzura' mi nie pasuje. Dla mnie to nic innego jak
            tania prowakacja ze strony LPR, jezeli nie zdawali sobie sprawy z tego jakie
            wywolaja zamieszanie, to sa idiotami. LPR wiecej zlego zrobilo tym zdjeciem niz
            dobrego, od wiekow toczy sie dyskusja aborcyjna i chyba juz kazdy wie, ze tak
            mocne wystapienia nic dobrego dla sprawy nie zrobia. Ja mam swoje racje, ale
            rownoczesnie po drugiej stronie 'barykady' jest czlowiek ktory w takim samym
            stopniu jest pewny swego. Nikomu nie przyszlo do glowy, ze mozna inaczej?
            Przypomina mi sie tutaj przyklad z USA i 'problem gejowski'. Zadne ostre
            wystapienia, prowokacje, walki nie przyniosly tyle dobrego dla gejowskiej
            spolecznosci co lekki, przesycony humorem serial 'Will & Grace'. Oczywiscie,
            mowa o aborcji z usmiechcewm bylaby kolejna tania prowakcja, ale moze sprobujmy
            z innej strony. Tak malo mowi sie o tym jaka cene kobieta placi za wykonanie
            takiego zabiegu...zabiegu, ktory dla wielu jest synonimem wolnosci "moje cialo -
            moja sprawa'), paradoksalnie wlasnie wolnosc traci sie w pierwszej kolejnosci.
            Swiadomosc tego co zrobily, pomimo dlugiej terapii u psychologa, bedzie szla za
            nimi juz cale zycie...a tego wolnoscia nazwac nie mozna.
        • lwaw Re: CO JEST GORSZE, BURACTWO CZY CENZURA ??? 16.11.05, 17:37
          piotr.ny napisał:

          > z informacji wynika ze to socjalistki zrobily awanture, bo im sie nie podobalo
          > ze ktos ma inne poglady niz one. Mozemy lubic lub nie lubic LPR, ale szcunek
          > dla wolnosci slowa obowiazuje nas wszystkich. Socjalistki nie maja prawa
          > zabronic wystawy antyaborcyjnej, LPR nie ma prawa zabronic wystawy
          > proaborcyjnej. Swoich zachowaniem socjalistki pokazaly ze niczym sie nie roznia
          >
          > od LPR.

          Masz rację, tyle że LPR wystąpiło w słusznej sprawie.
      • zbychowiec paradoks ? 16.11.05, 09:59
        Nie wierze w zadnego boga i nie chodze do kosciola, ale jestem goracym
        przeciwnikiem aborcji - czy to paradoks ? Chyba nie. Jestem za tym, zeby zaden
        czlowiek nie mogl decydowac o tym, czy zabic innego czlowieka. Smierc moze
        zadac sobie tylko dany czlowiek osobiscie, na skutek wlasnej nieprzymuszonej
        woli.
        Na argument, ze plod nie jest czlowiekiem odpowiadam:
        W ktorym momencie plod staje sie czlowiekiem ? Bo kiedys przeciez sie musi.
        Jesli jest prawdopodobienstwo (bo tylko tym mozemy operowac przy
        rozpatrywaniu "ludzkosci" plodu) ze on jednak jest juz czlowiekiem, chocby w
        malym stopniu, to cala aborcja przypomina mi taka gre:
        Zalozmy ze prawdopodobienstwo, ze to jest juz czlowiek, wynosi 1 procent. Wez
        teraz pistolet bebenkowy o 100 komorach (oczywiscie taki nie istnieje, ale
        pocwicz swoja wyobraznie), zaladuj do jednej z tych komor naboj ostrej
        amunicji, zakrec bebenkiem, przystaw swojej matce do glowy i nacisnij spust.
        Zrobiles/as dokladnie to, co robi kazda matka podczas aborcji. Gratuluje!
        • wdakra Re: paradoks ? 16.11.05, 15:35
          zbychowiec napisał:

          > W ktorym momencie plod staje sie czlowiekiem ? Bo kiedys przeciez sie musi.
          > Jesli jest prawdopodobienstwo (bo tylko tym mozemy operowac przy
          > rozpatrywaniu "ludzkosci" plodu) ze on jednak jest juz czlowiekiem, chocby w
          > malym stopniu, to cala aborcja przypomina mi taka gre:
          > Zalozmy ze prawdopodobienstwo, ze to jest juz czlowiek, wynosi 1 procent. Wez
          > teraz pistolet bebenkowy o 100 komorach (oczywiscie taki nie istnieje, ale
          > pocwicz swoja wyobraznie), zaladuj do jednej z tych komor naboj ostrej
          > amunicji, zakrec bebenkiem, przystaw swojej matce do glowy i nacisnij spust.
          > Zrobiles/as dokladnie to, co robi kazda matka podczas aborcji. Gratuluje!

          Siadając za kierownicę samochodu narażasz się na to, że zabijesz jakiegoś
          człowieka (wypadków jest mnóstwo). Czy prowadzenie samochodu też zrównujesz z
          rosyjską ruletką i każdego kierowcę nazywasz mordercą?
          • zbychowiec Re: paradoks ? 16.11.05, 20:27
            zle interpretujesz prawdopodobienstwo zabicia czlowieka w mojej wypowiedzi:

            ja mowie o prawdopodobienstwie ze zabita istota jest czlowiekiem (tu mamy do
            czynienia z intencjonalnym dzialaniem w celu zabicia organizmu zywego, co do
            ktorego zachodzi podejrzenie, ze jest istota ludzka)

            a Ty mowisz o prawdopodobienstwie zabicia czlowieka niechcacy przy wykonywaniu
            codziennych czynnosci (tutaj mamy do czynienia z dzialaniem, ktorego nastepstwa
            wskutek nieszczesliwego WYPADKU moga byc dla kogos smiertelne)

            to sa dwie rozne rzeczy
            • wdakra Re: paradoks ? 16.11.05, 23:04
              zbychowiec napisał:

              > zle interpretujesz prawdopodobienstwo zabicia czlowieka w mojej wypowiedzi:
              >
              > ja mowie o prawdopodobienstwie ze zabita istota jest czlowiekiem (tu mamy do
              > czynienia z intencjonalnym dzialaniem w celu zabicia organizmu zywego, co do
              > ktorego zachodzi podejrzenie, ze jest istota ludzka)
              >
              > a Ty mowisz o prawdopodobienstwie zabicia czlowieka niechcacy przy wykonywaniu
              > codziennych czynnosci (tutaj mamy do czynienia z dzialaniem, ktorego nastepstwa
              >
              > wskutek nieszczesliwego WYPADKU moga byc dla kogos smiertelne)
              >
              > to sa dwie rozne rzeczy

              Bliższą analogią do przykładu, który podałeś jest właśnie jazda samochodem.
              Jeśli strzelasz, mając załadowaną jedną kulę na ileś tam pustych miejsc, to
              przykładając broń do czyjejś skroni ryzykujesz, że zabijesz istotę, która
              niewątpliwie jest człowiekiem, tak, jak w przypadku prowadzenia samochodu.

              A samochodem przeważnie poruszasz się dla wygody. Tak więc dla własnej wygody
              ryzykujesz zabicie kogoś, kto na pewno jest człowiekiem.
              Natomiast nie jest to adekwatne do aborcji, bo człowieczeństwo płodu jest
              wątpliwe i stanowi przedmiot sporu. Przeciwnicy aborcji nie potrafią uzasadnić
              swojej tezy o człowieczeństwie i uprawiają demagogią, twierdząc, że jajko jest
              kurczakiem i zrobienie jajecznicy zrównują z krwawą rzezią kurczaków.
              Czy należy zabronić jedzenia wołowiny, bo dla jakiejś religii jest ona taką samą
              (albo i większą) świętością, jak dla niektórych religii ludzka zygota?