Dodaj do ulubionych

Koniec pax americana?!

11.10.02, 22:57
Ave,
Afganistan i Irak to słabe i zrujnowane państwa. Podbój ich to żaden powód do
dumy. A i tak USA czują ogromny opór przed atakiem na Irak i wybierają się
tam
bez entuzjazmu. Światowa opinia publiczna jest przeciwko nim. Nie mają nawet
większości w RB ONZ. A pamiętajcie, że Saddam nie jest zbyt sympatycznym
politykiem.
Co więc by było gdyby USA postanowiły zaatakować np. demokratyczny Iran?
W czasie zimnej wojny USA były hegemonem 3/4 świata. Wprowadziły tam pax
americana. Teraz ta sfera wpływów się rozpadła.
Zważcie, o autorytecie państwa świadczą sojusznicy gotowi go poprzeć podczas
wojny. Tymczasem, kto jest gotów pomóc USA w ataku na Irak? Blair, Izrael
i :0)
Polska.
W wojnie z Iranem zostanie mu tylko Izrael.
Kraje zachodnioeuropejskie tymczasem gwałtownie się emancypują spod
zwierzchnictwa USA (Bush - Hitler), w Azji Chiny wciągają w swoją sferę
wpływów
kolejne kraje, łącznie z Japoną, Rosja staje się główną fabryką broni dla
świata niezachodniego. Pakistan i Indie mają broń atomową, co znaczy, że
wizyta
marines im nie grozi.
Muzułmanie, Ameryka Łacińska i Afryka nienawidzą USA.
USA zostały więc same. Jeszcze mogą atakować weselników w Afganistanie, czy w
Iraku. Natomiast za parę lat nie poprą już nawet Izraela. Będą wiedzieli
bowiem, że wtedy zachodnio-arabska Unia Europejska dokona akcji odwetowej na
USA.
I wtedy USA znowu zostaną zaściankiem.
T.



Obserwuj wątek
    • titus_flavius Zatkało was? Biada wam semici. 11.10.02, 23:27
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > Afganistan i Irak to słabe i zrujnowane państwa. Podbój ich to żaden powód do
      > dumy. A i tak USA czują ogromny opór przed atakiem na Irak i wybierają się
      > tam
      > bez entuzjazmu. Światowa opinia publiczna jest przeciwko nim. Nie mają nawet
      > większości w RB ONZ. A pamiętajcie, że Saddam nie jest zbyt sympatycznym
      > politykiem.
      > Co więc by było gdyby USA postanowiły zaatakować np. demokratyczny Iran?
      > W czasie zimnej wojny USA były hegemonem 3/4 świata. Wprowadziły tam pax
      > americana. Teraz ta sfera wpływów się rozpadła.
      > Zważcie, o autorytecie państwa świadczą sojusznicy gotowi go poprzeć podczas
      > wojny. Tymczasem, kto jest gotów pomóc USA w ataku na Irak? Blair, Izrael
      > i :0)
      > Polska.
      > W wojnie z Iranem zostanie mu tylko Izrael.
      > Kraje zachodnioeuropejskie tymczasem gwałtownie się emancypują spod
      > zwierzchnictwa USA (Bush - Hitler), w Azji Chiny wciągają w swoją sferę
      > wpływów
      > kolejne kraje, łącznie z Japoną, Rosja staje się główną fabryką broni dla
      > świata niezachodniego. Pakistan i Indie mają broń atomową, co znaczy, że
      > wizyta
      > marines im nie grozi.
      > Muzułmanie, Ameryka Łacińska i Afryka nienawidzą USA.
      > USA zostały więc same. Jeszcze mogą atakować weselników w Afganistanie, czy w
      > Iraku. Natomiast za parę lat nie poprą już nawet Izraela. Będą wiedzieli
      > bowiem, że wtedy zachodnio-arabska Unia Europejska dokona akcji odwetowej na
      > USA.
      > I wtedy USA znowu zostaną zaściankiem.
      > T.
      >
      >
      >
      • Gość: ja Re: Zatkało was? Biada wam semici. IP: 213.77.38.* 11.12.02, 14:04
        LISTA WSZYSTKICH NIEPRZESTRZEGANYCH REZOLUCJI ONZ W SPRAWIE IRAKU I IZRAELA

        Irak:

        Nieprzestrzeganych Rezolucji ONZ: 16
        Kraje zaatakowane przez Irak w swej historii: Iran, Kuwait
        kraje okupowane przez lata: 0
        kraje aktualnie okupowane: 0
        Terytoria nielegalnie zajęte: 0
        Zaczęte wojny: 1980, 1990
        Broń masowej zagłady: Jest w stanie zdobyć
        Broń nuklearna: NIE
        Największa masakra wobec cywilów: 5,000 Kurdyjskich cywilów zamordowanych w
        wiosce Halabja w Marcu 1988 roku
        Sankcje nałożone na Irak: TAK

        Izrael:

        Nieprzestrzeganych Rezolucji ONZ: 68
        Kraje zaatakowane przez Izrael w swej historii: Egypt, Jordan, Iraq, Lebanon,
        Syria, Tunisia
        kraje okupowane przez lata: Egypt, Lebanon, Syria
        kraje aktualnie okupowane: Syria
        Terytoria nielegalnie zajęte: Golan Heights, Jerusalem, Palestinian Territories
        Zaczęte wojny: 1956, 1967, 1982
        Broń masowej zagłady: TAK
        Broń nuklearna: TAK
        Największa masakra wobec cywilów: 17,500 Libańskich cywilów zabitych w 1982 w
        inwazji na Liban.
        Sankcje nałożone na Izrael: NIE
    • titus_flavius Zmierzch amerykańskiej potęgi gospodarczej? 12.10.02, 16:22
      Ave,
      Obecnie USA wytwarzają 1/4 światowego PKB.
      To dużo. Ale pamiętajmy, że w 1946r. wytwarzały połowę światowego PKB.
      A i obecne 25% USA osiągnęły po wyjątkowej dekadzie, gdy cały świat finansował
      amerykański rozwój gospodarczy, a USA wmówiły światu, że odkryły receptę na cud
      gospodarczy.
      Tak więc następuje kres amerykańskiej siły gospodarczej, a koszty okupacji
      wielu krajów rosną.
      T.
    • titus_flavius Koniec pax americana! - dowody 12.10.02, 17:39
      Ave,
      Dobrym dowodem uzasadniającym tezę o rozpadzie amerykańskiej strefy wpływów
      jest obecny kryzys iracki. Pamiętajmy, że Saddam jest wyjątkowo paskudnym
      typem, a podczas zimnej wojny USA kontrolowało politycznie i militarnie 3/4
      świata.
      Kto zaoferował się poprzeć USA w II wojnie irackiej?
      Izrael, Anglia (wbrew tamtejszej opinii publicznej) i Polska :o). Jak na
      wsparcie światowego hegemona to niewiele?
      Inne ważne państwa odniosły się do pomysłu Busha z niechęcia, a od Niemców
      usłyszał wprost, że jest nowym Hitlerem.
      Rzeczywista strefa wpływów USA skuczyła się więc prawie do zera, anastępnym
      celem po Iraku ma być demokratyczny Iran.
      Kto wtedy poprze USA, a kto wesprze Iran?
      T.
      • sewer_ Blad logiczny... 12.10.02, 17:52
        Polska po raz pierwszy od dawna, ma szanse "zalapac sie" po stronie wygranych...
        Wiem oczywicie doskonale, ze Rosja ma szanse stac sie
        najwierniejszym "slugusem" USA.
        Slusznie zreszta...
        Tylko Rosja jest duzym panstwem i teoretycznie ma inne alternatywy
        (gorsze naturalnie, ale ma...)
        Zatem Rosja jest dla USA sojusznikiem cennym i bardzo waznym,
        ale niezupelnie pewnym...
        Po co w tym wszystkim Polska ?
        Jestesmy (jak zwykle) pionkiem w grze, ale tym razem gramy role
        Czarnego Piotrusia. Jest to rola trudna , ale i ciekawa...
        Polska jest dla USA... batem na Rosje.
        Gdyby Rosjanie zaczeli podskakiwac Amerykanom
        ( co teoretycznie jest bez sensu, ale moze sie zdarzyc...)
        Amerykanie zawsze moga Ruskim powiedziec...
        Uwazajcie... Potrzebujemy Was, ale.. bez waszej pomocy,
        a z pomoca Polakow (i Rumunow) damy sobie tez rade z Moslemstwem...
        Zapewniam Cie , Starry, nie stoi to w sprzecznosci z naszymi dazeniami do UE.
        Unia nas (jak i Anglie) zawsze (jak tego marnotrawnego, nawroconego syna)
        zawsze przyjmie... ( i jeszcze podziekuje za nawrocenie...)
        • titus_flavius Re: Blad logiczny... 12.10.02, 18:27
          sewer_ napisał:

          > Polska po raz pierwszy od dawna, ma szanse "zalapac sie" po stronie
          wygranych..

          Ave,
          na razie nie wiadomo, kto wygra ... USA dysponują ogromnym potencjałem
          technicznym, natomiast muzułmanów jest 1.200.000.000, są zdeterminowani i
          gotowi poświęcić własne życie. Nawet jeżeli przegrają są gotowi zadać USA (i
          ich sojusznikom) ogromne straty (przykład 11 IX). Zresztą, to jest wojna bez
          końca i to nie jest nasza wojna.

          > Wiem oczywicie doskonale, ze Rosja ma szanse stac sie
          > najwierniejszym "slugusem" USA.

          Błąd. To Polska jest sługusem. Rosja po prostu realizuje swoje cele
          strategiczne. Przecież Rosja też walczy z muzułmanami. USA jest dla Rosji
          użytecznym sprzymierzeńcem.

          > Slusznie zreszta...
          > Tylko Rosja jest duzym panstwem i teoretycznie ma inne alternatywy
          > (gorsze naturalnie, ale ma...)
          > Zatem Rosja jest dla USA sojusznikiem cennym i bardzo waznym,
          > ale niezupelnie pewnym...
          > Po co w tym wszystkim Polska ?
          > Jestesmy (jak zwykle) pionkiem w grze, ale tym razem gramy role
          > Czarnego Piotrusia. Jest to rola trudna , ale i ciekawa...
          > Polska jest dla USA... batem na Rosje.
          > Gdyby Rosjanie zaczeli podskakiwac Amerykanom
          > ( co teoretycznie jest bez sensu, ale moze sie zdarzyc...)
          > Amerykanie zawsze moga Ruskim powiedziec...
          > Uwazajcie... Potrzebujemy Was, ale.. bez waszej pomocy,
          > a z pomoca Polakow (i Rumunow) damy sobie tez rade z Moslemstwem...

          Ty tak poważnie :o)?


          > Zapewniam Cie , Starry, nie stoi to w sprzecznosci z naszymi dazeniami do UE.
          > Unia nas (jak i Anglie) zawsze (jak tego marnotrawnego, nawroconego syna)

          Nie porównuj Polski z Anglią
          T.


          > zawsze przyjmie... ( i jeszcze podziekuje za nawrocenie...)
          • Gość: J.K. O.K., dobra IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.10.02, 10:33
            Tak mozna argumentowac bez konca.

            Polska jest slugusem USA, naturalnie,
            i... robi to we wlasnym interesie
            (ja jestem o tym przekonany, nie tylko dlatego, ze znam kogos,
            kto jest prawa reka Millera od tych spraw - to na marginesie).

            A Rosja robi to we wlasnym interesie
            i... tez jest slugusem USA...

            Ale nie ma sie o co klocic...
            Proponuje wirtualny zaklad "o pol litra".
            Jezeli bedzie wojna na Bliskim Wschodzie i Polacy beda brac w tym udzial ,
            to po paru miesiacach sie okaze.
            - Czy cos osiagnieto, z celow, ktore sobie stawiano,
            czy tylko wdepnelismy w g...
            Strona przegrana zalozy wlasny watek i oglosi wszem i wobec duzym literami
            np. taki Tekst:

            "PRZYZNAJE RACJE FLAVIUSOWI"
            On myslal slusznie, a ja zle ocenilem sytuacje...

            - Czy cos w tym stylu...

            - Przyjmujesz?
            • titus_flavius Re: O.K., dobra 13.10.02, 11:24
              Gość portalu: J.K. napisał(a):

              > Tak mozna argumentowac bez konca.
              >
              > Polska jest slugusem USA, naturalnie,
              > i... robi to we wlasnym interesie

              Ave,
              We własnym interesie, a co z tego będziemy mieli? Czy dostaniemy, jak Izrael,
              czy Egipt 3 mld USD rocznie?

              > (ja jestem o tym przekonany, nie tylko dlatego, ze znam kogos,
              > kto jest prawa reka Millera od tych spraw - to na marginesie).

              A to mi wytłumacz, co Polska będzie z podlizywania się USA. CZy umocni się
              nasza pozycja międzynarodowa? A może będzie wręcz odwrotnie? Nikt nie lubi
              lokajów, a nastroje antyamerykańskie w całej Europie narastają.


              > A Rosja robi to we wlasnym interesie
              > i... tez jest slugusem USA...

              Rosja robi świetny interes. Czy wiesz za ile dolarów Rosja sprzedaje rocznie
              broni do Chin, Iranu i innych wrogów USA?

              > Ale nie ma sie o co klocic...
              > Proponuje wirtualny zaklad "o pol litra".
              > Jezeli bedzie wojna na Bliskim Wschodzie i Polacy beda brac w tym udzial ,
              > to po paru miesiacach sie okaze.

              Wojna z islamem będzie trwała ze 20 lat i potem dopiero się okaże, czy będzie
              co zbierać z USA i jego wasali.
              T.

              • sewer_ Twoja pewnosc... 13.10.02, 13:56
                Jestes pewien co bedzie za 20 lat?
                Co innego, gdybys powiedzial, ze obawiasz sie tego, lub owego...

                Podkreslam, polska polityke zagraniczna ksztaltuje, oprocz prezydenta,
                premiera i szefa MSZ zespol kilkunastu doradcow.
                Studiowales nauki polityczne lub politologie?
                - Ale Ty wiesz oczywiscie wszystko lepiej...?
                Jednego jestem pewien. Decyzja o podjeciu wspolpracy z USA jest podjeta
                calkowicie dobrowolnie, w oparciu o polski interes narodowy...
                Co bedzie jutro i pojutrze, nikt naprawde nie wie...
                Ale nie zarzucaj tym ludziom glupoty "en bloc", bo zaczyna byc to zabawne...
                • titus_flavius Re: Twoja pewnosc... 13.10.02, 16:07
                  sewer_ napisał:

                  > Jestes pewien co bedzie za 20 lat?
                  > Co innego, gdybys powiedzial, ze obawiasz sie tego, lub owego...
                  >
                  > Podkreslam, polska polityke zagraniczna ksztaltuje, oprocz prezydenta,
                  > premiera i szefa MSZ zespol kilkunastu doradcow.

                  Ave,
                  Niestety, nie dostrzegam, aby polska polityka zagraniczna miała jakieś
                  zdefiniowane cele, poza oczywiście przyjęciem Polski do UE. W pozostałym
                  zakresie Polska kieruje się chęcią zadowolenia USA, wrogością do Rosji, bądź
                  uprawia misjonarstwo polityczne, wtrącając się w sprawy wewnętrzne innych
                  krajów w kontekście praw człowieka - (Białorusią, Ukraina, Chiny ...).
                  Nie jestem w stanie wyjaśnić, jak te kierunki polskiej polityki zagranicznej są
                  powiązane z polską racją stanu?
                  Co do powołanych przez Ciebie doradców - mam wrażenie, że zachowują się oni jak
                  generałowie, którzy zawsze przygotowują się do wojny, która już była. Tak samo
                  oni - prowadzą politykę zagraniczną wg realiów z okresu zimnej wojny. Pewnie to
                  wynika z zatrudniania mamutów - profesorów na stanowiskach doradców, którzy z
                  kolei sprowadzają wychowanych przez siebie absolwentów.
                  T.


            • Gość: Spacerowicz Re: O.K., dobra IP: *.arcor-ip.net 17.10.02, 20:21
              Gość portalu: J.K. napisał(a):


              > Jezeli bedzie wojna na Bliskim Wschodzie i Polacy beda brac w tym udzial ,
              > to po paru miesiacach sie okaze.
              > - Czy cos osiagnieto, z celow, ktore sobie stawiano,
              > czy tylko wdepnelismy w g...

              Moze dobrze byloby aby pan zdefiniowal i zapisal owe cele dzis,
              gdyz USA maja od jakiegos czasu zwyczaj definiowac jako cel
              to, co trafia lub co sie zdarzy.

              A tak na marginesie: wyglada na to, ze politycznie Bush juz kleka
              w sprawie Iraku.
              Czy jego przydupasy beda twierdzily, ze to jego sukces, ze kleka ?

              Spacerowicz



      • Gość: pawel Re: Koniec pax americana! - dowody IP: *.ae.krakow.pl 23.11.02, 11:01
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > Dobrym dowodem uzasadniającym tezę o rozpadzie amerykańskiej strefy wpływów
        > jest obecny kryzys iracki. Pamiętajmy, że Saddam jest wyjątkowo paskudnym
        > typem, a podczas zimnej wojny USA kontrolowało politycznie i militarnie 3/4
        > świata.
        > Kto zaoferował się poprzeć USA w II wojnie irackiej?
        > Izrael, Anglia (wbrew tamtejszej opinii publicznej) i Polska :o). Jak na
        > wsparcie światowego hegemona to niewiele?
        > Inne ważne państwa odniosły się do pomysłu Busha z niechęcia, a od Niemców
        > usłyszał wprost, że jest nowym Hitlerem.
        > Rzeczywista strefa wpływów USA skuczyła się więc prawie do zera, anastępnym
        > celem po Iraku ma być demokratyczny Iran.
        DEMOKRATYCZNY IRAN??????!!!!! Czekaj, czekaj to kosmici już wylądowali ?
        > Kto wtedy poprze USA, a kto wesprze Iran?
        > T.
    • titus_flavius Czy Ameryce wystarczy żołnierzy? 13.10.02, 08:06
      Ave,
      To pytanie jest uzasadnione. Obecnie USA prowadzą politykę okupacji i podbojów,
      która kosztuje życie wielu żołnierzy.
      Ktoś powie, że USA mają ogromne rezerwy, gdyż mają 280 mln mieszkańców.
      Jednakże US Army opiera się na kosztownym systemie zaciągu ochotników.
      W sytuacji, gdy ryzyko utraty życia wzrośnie może się skończyć dopływ
      rekrutów ...
      T.
      • quickly Ja bym sie zbytnio nie przejmowal... 13.10.02, 13:40
        Ciekawa dyskusja.
        Nie chcialbym sie wtracac, ale na dobra sprawe, nie ma sie o co zbytnio martwic.

        Ze zginie ilus tam Irakijczykow? A kto sie tym bedzie martwil? Kto sie dzisiaj
        martwi jakimis tam afganskimi podludzmi, a tym bardziej bedzie rozpaczal nad
        podludzmi z Iraku czy innej Somalii? W koncu to wszystko "antydemokratyczni
        terrorysci"!!!

        Jak trzeba bedzie z kazdego zrobi sie terroryste. Na to sa amerykanskie,
        potezne masmedia, ktoro o to swietnie zadbaja. Bez obawy.

        W odroznieniu od innych krajow, USA posiada spore zasoby finansowe, ktore moze
        sobie spokojnie przeznaczac na poligony doswiadczalne w zabijaniu ludzi: Korea,
        Wietnam, Nikaragua, Kosow/Serbia, Afganistan, a teraz dochodzi do tego Irak.

        Za rok bedzie nastepna wojna, pozniej nastepna, i tak dalej - z jakims urojonym
        (lub nie) wrogiem demokracji.

        Wszyscy moga nie nawidziec USA, ale kochaja ich niezbedne do zycia amerykanskie
        dolary!!! Racja zawsze bedzie po stronie tego, kto ma wiecej pieniedzy,
        pociskow, celniej i szybciej zabija ludzi, i tego, ktory za pomoca masmedii
        przekona ciemnote, ze jest rzecza niezbedna "ratowania demkracji", poprzez
        jedynie sluszna polityke eksterminacji.
      • didjeridu Re: Czy Ameryce wystarczy żołnierzy? 13.10.02, 16:35
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > To pytanie jest uzasadnione. Obecnie USA prowadzą politykę okupacji i
        podbojów,
        >
        > która kosztuje życie wielu żołnierzy.
        > Ktoś powie, że USA mają ogromne rezerwy, gdyż mają 280 mln mieszkańców.
        > Jednakże US Army opiera się na kosztownym systemie zaciągu ochotników.
        > W sytuacji, gdy ryzyko utraty życia wzrośnie może się skończyć dopływ
        > rekrutów ...
        > T.


        Nie wydaje mi sie, ze taka obawa naprawde istnieje.
        Udzial amerykanskich zolnierzy w wojnach w Jugoslawii czy w Afganistanie
        sprowadzal sie w gruncie zeczy do bezpiecznego dla nich bombardowania z
        powietrza.Przy probie okupacji Iraku trzeba bedzie uzyc sil ladowych.
        Jezeli do tego dojdzie zaczna do USA wracac boys w trumnach i wtedy poparcie
        dla wojny gwaltownie spadnie. Doswiadczenia z Wietnamu zostaly juz zapomniane
        ale napewno sie moga powtorzyc.
        • titus_flavius Re: Czy Ameryce wystarczy żołnierzy? 13.10.02, 21:45
          didjeridu napisała:

          > Jezeli do tego dojdzie zaczna do USA wracac boys w trumnach i wtedy poparcie
          > dla wojny gwaltownie spadnie. Doswiadczenia z Wietnamu zostaly juz zapomniane
          > ale napewno sie moga powtorzyc.

          Ave,
          Wtedy było łatwiej o rekruta - służba wojskowa była obowiązkowa...
          T.
      • titus_flavius Re: Wielkie zainteresowanie bredniami Titusa 13.10.02, 17:29
        Ave,
        Wytłumacz mi Kochanko jak to jest, że nie napisałaś do tej pory ani jednego
        postu zawierającego ciekawe myśli?
        Stale poruszasz albo nuty towarzyskie, albo obrzucasz forumowiczów obelgami.
        Może powinnaś się przecieść na inne Forum, np. Towarzyskie?
        T.




        kochanka napisała:

        > 50% postow titusa !
        >
        • kochanka Re: Wielkie zainteresowanie bredniami Titusa 13.10.02, 17:36
          titus_flavius napisał:

          > Ave,
          > Wytłumacz mi Kochanko jak to jest, że nie napisałaś do tej pory ani jednego
          > postu zawierającego ciekawe myśli?


          A ty piszesz i piszesz a mysli, zadnej nawet ciekawej, w tym nie ma.
          ARABSKO-ZACHODNIA UNIA EUROPEJSKA???? ODWET NA USA ???
          HEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEHHHHHAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
          AAAAAAAAAAAAAAAAA
          Pod wplywem jakich narkotykow jeestes?








          > Stale poruszasz albo nuty towarzyskie, albo obrzucasz forumowiczów obelgami.
          > Może powinnaś się przecieść na inne Forum, np. Towarzyskie?
          > T.






          >
          >
          >
          >
          > kochanka napisała:
          >
          > > 50% postow titusa !
          > >
    • titus_flavius Rozpad amerykańskiej strefy wpływów postępuje! 14.10.02, 18:45
      Ave,
      W tej żaden z strategicznych partnerów USA w świecie muzułmańskim nie śmie
      poprzeć go w wojnie z Irakiem.
      To zasługa jednoznacznie antyamerykańskiego nastawienia muzułmańskiej opinii
      publicznej.
      Ciekawe, który kolejny kraj islamski rzuci wyzwanie USA?
      Stawiam na Pakistan. Ma broń atomową - nie obawia się więc marines, a ludność i
      wojsko uważa USA za wielkiego szatana :o).
      T.
      • Gość: J.K. Twoje marzenia Flavius, sa wielkie... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.10.02, 21:11
        i potezne... Jak wieze minaretow...

        Wystarczy, ze Amerykanie dadza wolna reke Indiom w wojnie z Pakistanem.
        Chinom zezwola na zwalczanie islamskiej mniejszosci (100 mln)i przymkna oko
        na "przylaczenie Tajwanu".
        A Rosji pozwola do woli rajcowac na bylym, posovieckim terytorium...
        I maja problem z glowy...
        Nawet niespecjalnie sami beda musieli interweniowac...

        MAJA WIEC CZYM HANDLOWAC...

        Problem Islamu polega na tym, ze na bardzo moga sie oni (Muzulmanie)
        doszukac sojusznikow na Swiecie...

        Moze ew. Czarna Afryka...?

        Pozdraviam i zycze
        rownie dalekowzrocznych snow...
        • titus_flavius Re: Twoje marzenia Flavius, sa wielkie... 17.10.02, 19:26
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > i potezne... Jak wieze minaretow...
          >
          > Wystarczy, ze Amerykanie dadza wolna reke Indiom w wojnie z Pakistanem.
          > Chinom zezwola na zwalczanie islamskiej mniejszosci (100 mln)i przymkna oko
          > na "przylaczenie Tajwanu".
          > A Rosji pozwola do woli rajcowac na bylym, posovieckim terytorium...
          > I maja problem z glowy...
          > Nawet niespecjalnie sami beda musieli interweniowac...
          >
          > MAJA WIEC CZYM HANDLOWAC...
          >
          > Problem Islamu polega na tym, ze na bardzo moga sie oni (Muzulmanie)
          > doszukac sojusznikow na Swiecie...
          >

          Ave,
          oczywiście, obecnie Chiny, Rosję, USA, Indie łączy wspólny islamski wróg. Nie
          oznacza to jednak uznania przywództwa USA ... Wręcz przeciwnie zwalczając
          muzułmanów u siebie - Indie, Chiny i Rosja już zabiegają o przychylność innych
          krajów islamskich, aby, oczywiście, nie wspierały powstańców islamskich w tych
          krajach. Najłatwiej zdobyć tam poklask występując przeciwko USA ... Nadto takie
          brutalne tłamszenie muzułmanów wzmocni wśród nich nastroje odwetowe - 11 IX to
          będzie nic w porównaniu z tym co będzie później. W końcu muzułanów jest 1 mld
          200 mln, i łączy ich silne poczucie wspólnoty.
          Naturalnym sojusznikiem muzułmanów będzie UE, w której za 20 lat Islam powinien
          zająć poważne miejsce.
          T.
    • titus_flavius Re: Koniec pax americana?! 15.10.02, 21:16
      Ave,
      Udział USA w światowym PKB wynosi ok. 25%, jednakże jest o wiele niż w sektorze
      gotowych wyrobów przemysłowych. Wynika to stąd, że PKB w USA jest tworze nie
      przez produkcję przemysłową, a poprzez usługi, finansowe i podobne, za które
      USA określają wobec świata zawyżone ceny.
      W tej chwili USA nie produkują większości prostych wyrobów przemysłowycgh,
      importując je w większości z Azji Wschodniej.
      W sytuacji więc, gdyby Chiny nałożyły sankcje na USA, gospodarka ta by upadła.
      T.
      • Gość: J.K. Flavius, w ktorym lozku Ty spisz ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.10.02, 22:39
        Uruchomienie prostej produkcji dla gospodarki zaawansowanej (USA),
        to jest tylko kwestia kosztow.
        Podtrzymanie produkcji dla gospodarki srednio-zaawansowanej (ChRL),
        - To jest kwestia doplywu nowych technologii...

        Sluchaj, moze zaczniemy rozmawiac o konkretach...

        Ja Ci chetnie powiem, co studiowalem, co robie i na czym sie znam...

        Mam wrazenie , ze o nowoczesnych technologiach,
        o NORAD i jego nastepstwach masz niewielkie pojecie...
        • titus_flavius Re: Flavius, w ktorym lozku Ty spisz ? 16.10.02, 07:12
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > Uruchomienie prostej produkcji dla gospodarki zaawansowanej (USA),
          > to jest tylko kwestia kosztow.

          Ave,
          Nie tylko kosztów, ale i czasu i to dosyć długiego. Potrzebne są przeciez
          maszyny i personel itp. Na pewno to nie jest takie proste.
          T.

          > Podtrzymanie produkcji dla gospodarki srednio-zaawansowanej (ChRL),
          > - To jest kwestia doplywu nowych technologii...
          >
          > Sluchaj, moze zaczniemy rozmawiac o konkretach...
          >
          > Ja Ci chetnie powiem, co studiowalem, co robie i na czym sie znam...
          >
          > Mam wrazenie , ze o nowoczesnych technologiach,
          > o NORAD i jego nastepstwach masz niewielkie pojecie...
    • titus_flavius Wzrost i upadek Wielkiego Szatana 19.10.02, 21:19
      Ave,
      Spróbujmy dokonać periodyzacji Imperium Americanum.

      1783 - 1880 wzrost wewnętrzny,konsolidacja, podbój i eksterminacja Indian
      1880 - 1914 USA jednym z równorzędnych mocarstw europejskich, podjęcie
      ekspansji kolonialnej i rywalizacji z mocarstwami europejskimi
      1914 - 1945 USA stają się najpotężniejszym mocarstwem i chcą rządzić całą
      Ziemią. Pod władzą USA cały świat, z wyjątkiem ZSSR. Truman opracowuje więc
      plan podboju ZSSR i objęcia pod rządami USA władzy nad całą ziemią
      1949 - początek wystąpień antyamerykańskich. Z pod władzy USA wyłamują się
      Chiny. ZSSR uzyskuje broń atomową i obejmuje inicjatywę wyzwolenia świata spod
      tyranii USA
      1948-1970 następuje rozpad imperiów kolonialnych. Przypomnijmy, że tzw. państwa
      kolonialne W. Brytania, Francja, Portugalia były w tym okresie protektoratami
      USA. Z pod władzy USA wymyka się więc szereg krajów. Francja wybiera
      niezależność. Strefa wpływów USA kurczy się.
      1970-1990 trwa równowaga sił pomiędzy USA i niezależnymi państwami, na których
      czele stał ZSSR
      1990-2001 po upadku ZSSR USA uznało, że nie mają już przeciwnika - świat jest
      już pod ich władzą. ALe to było babie lato potęgi amerykańskiej. Zbliża się
      czas wojen.
      11 IX 2001-
      wybuchła wojna USA z muzułmanami. Za cenę poparcia przeciwko muzułmanom, USA
      oddało terytorium posowieckie Rosji, Azję wschodnią Chinom. Z braku sił
      wycofuje się z Ameryk i jest nieobecne w Afryce. Europa korzystając z okazji
      gwałtownie emancypuje się spod władzy USA.
      Obecnie strefa władzy USA obejmuje: USA, Izrael i to wszystko. Reszta świata
      jest niechętna jeżeli nie wroga USA.
      T.
      • titus_flavius Re: Wzrost i upadek Wielkiego Szatana 20.10.02, 08:46
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > Spróbujmy dokonać periodyzacji Imperium Americanum.
        >
        > 1783 - 1880 wzrost wewnętrzny,konsolidacja, podbój i eksterminacja Indian
        > 1880 - 1914 USA jednym z równorzędnych mocarstw europejskich, podjęcie
        > ekspansji kolonialnej i rywalizacji z mocarstwami europejskimi
        > 1914 - 1945 USA stają się najpotężniejszym mocarstwem i chcą rządzić całą
        > Ziemią. Pod władzą USA cały świat, z wyjątkiem ZSSR. Truman opracowuje więc
        > plan podboju ZSSR i objęcia pod rządami USA władzy nad całą ziemią
        > 1949 - początek wystąpień antyamerykańskich. Z pod władzy USA wyłamują się
        > Chiny. ZSSR uzyskuje broń atomową i obejmuje inicjatywę wyzwolenia świata
        spod
        > tyranii USA
        > 1948-1970 następuje rozpad imperiów kolonialnych. Przypomnijmy, że tzw.
        państwa
        >
        > kolonialne W. Brytania, Francja, Portugalia były w tym okresie protektoratami
        > USA. Z pod władzy USA wymyka się więc szereg krajów. Francja wybiera
        > niezależność. Strefa wpływów USA kurczy się.
        > 1970-1990 trwa równowaga sił pomiędzy USA i niezależnymi państwami, na
        których
        > czele stał ZSSR
        > 1990-2001 po upadku ZSSR USA uznało, że nie mają już przeciwnika - świat jest
        > już pod ich władzą. ALe to było babie lato potęgi amerykańskiej. Zbliża się
        > czas wojen.
        > 11 IX 2001-
        > wybuchła wojna USA z muzułmanami. Za cenę poparcia przeciwko muzułmanom, USA
        > oddało terytorium posowieckie Rosji, Azję wschodnią Chinom. Z braku sił
        > wycofuje się z Ameryk i jest nieobecne w Afryce. Europa korzystając z okazji
        > gwałtownie emancypuje się spod władzy USA.
        > Obecnie strefa władzy USA obejmuje: USA, Izrael i to wszystko. Reszta świata
        > jest niechętna jeżeli nie wroga USA.
        > T.

        Ave,
        dodać należy, że kolejnym etapem historii USA będzie atak nań podbijanych ludów
        z całego świata. Tego najazdu barbarzyńców Imperium AMericanum nie wytrzyma.
        T.
        • Gość: zbalansowany Re: Wzrost i upadek Wielkiego Szatana IP: *.mel.connect.com.au / *.dan.dialup.connect.net.au 20.10.02, 12:11
          Titus

          Z tym embargiem zalozonym przez Chiny to ty przesadziles. Jezeli jednak chcesz
          wiedziec jak kraje arabskie moglyby rzeczywiscie rozlozyc USA to odpowiem ci:

          Wystarczyloby gdyby wszystkie panstwa arabskie (albo przynajmniej ich znaczaca
          wiekszosc) zazadaly placenia za rope tylko w EURO, odmawiajac przyjmowania
          dolarow. Zobaczylbys krach w USA jakiego najstarsi ludzie nie pamietaja.
          • Gość: Marcus Crassus Re: Wzrost i upadek Wielkiego Szatana IP: *.pl 20.10.02, 12:53
            Gość portalu: zbalansowany napisał(a):

            buhahaahhaahah..jak ja lubie to co piszecie,az sie chce czytac...podobnej
            sterty bzdur jeszcze nie widzialem...

            a)w czasie zimnej wojny usa bylo hegemonem 3/4 swiata - ta???????a ja myslalem
            ze mniej niz 1/3 bo jeszcze byly ruskie i chinczyki,ale najwidoczniej o innym
            filmie "rambo" mowimy...ale cos mi sie widzi ze obecnie to USA sa hegemonem
            prawie calego swiata...

            b)no tak,niech arabowie zakreca kurek z ropa...hahahahaha...a sami z czego beda
            zyli????a i tak maja biedaki problem bo np juz wchodza do produkcji samochody
            na wodor wiec cos mi sie widzi ze w niedlugim czasie ropa arabska bedzie miala
            problem zeby zostac sprzedana chocby za pieniazki z gry "monopoly"



            > Titus
            >
            > Z tym embargiem zalozonym przez Chiny to ty przesadziles. Jezeli jednak
            chcesz
            > wiedziec jak kraje arabskie moglyby rzeczywiscie rozlozyc USA to odpowiem ci:
            >
            > Wystarczyloby gdyby wszystkie panstwa arabskie (albo przynajmniej ich
            znaczaca
            > wiekszosc) zazadaly placenia za rope tylko w EURO, odmawiajac przyjmowania
            > dolarow. Zobaczylbys krach w USA jakiego najstarsi ludzie nie pamietaja.

          • silesius Re: Wzrost i upadek Wielkiego Szatana 20.10.02, 14:06
            Gość portalu: zbalansowany napisał(a):

            > Titus
            >
            > Z tym embargiem zalozonym przez Chiny to ty przesadziles. Jezeli jednak
            chcesz
            > wiedziec jak kraje arabskie moglyby rzeczywiscie rozlozyc USA to odpowiem ci:
            >
            > Wystarczyloby gdyby wszystkie panstwa arabskie (albo przynajmniej ich
            znaczaca
            > wiekszosc) zazadaly placenia za rope tylko w EURO, odmawiajac przyjmowania
            > dolarow. Zobaczylbys krach w USA jakiego najstarsi ludzie nie pamietaja.


            Propozycje takich wlasnie rozliczen przedstawil ponad rok temu Hussein.
            Od tego czasu USA maja szczegolny powod, aby go nie lubiec.

            Silesius
          • Gość: Marcin Re: Wzrost i upadek Wielkiego Szatana IP: *.rasserver.net 21.10.02, 07:13
            Jasne, gdyby nie jedno wielkie ALE - najpierw nalezaloby zaprzestac wymiane
            walut, a pozniej jeszcze zapewnic upadek wartosci dolara.
            Jednym slowem sci-fi.


            Gość portalu: zbalansowany napisał(a):

            > Titus
            >
            > Z tym embargiem zalozonym przez Chiny to ty przesadziles. Jezeli jednak
            chcesz
            > wiedziec jak kraje arabskie moglyby rzeczywiscie rozlozyc USA to odpowiem ci:
            >
            > Wystarczyloby gdyby wszystkie panstwa arabskie (albo przynajmniej ich
            znaczaca
            > wiekszosc) zazadaly placenia za rope tylko w EURO, odmawiajac przyjmowania
            > dolarow. Zobaczylbys krach w USA jakiego najstarsi ludzie nie pamietaja.
      • titus_flavius Re: Wzrost i upadek Wielkiego Szatana 20.10.02, 14:08
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > Spróbujmy dokonać periodyzacji Imperium Americanum.
        >
        > 1783 - 1880 wzrost wewnętrzny,konsolidacja, podbój i eksterminacja Indian
        > 1880 - 1914 USA jednym z równorzędnych mocarstw europejskich, podjęcie
        > ekspansji kolonialnej i rywalizacji z mocarstwami europejskimi
        > 1914 - 1945 USA stają się najpotężniejszym mocarstwem i chcą rządzić całą
        > Ziemią. Pod władzą USA cały świat, z wyjątkiem ZSSR. Truman opracowuje więc
        > plan podboju ZSSR i objęcia pod rządami USA władzy nad całą ziemią

        Ave,
        oczywiście USA stały się tym najpotężniejszym mocarstwem dopiero w 1945,
        wcześniej przez 30 lat, od 1914r. zmierzały jednak w tym kierunku.
        T.

        > 1949 - początek wystąpień antyamerykańskich. Z pod władzy USA wyłamują się
        > Chiny. ZSSR uzyskuje broń atomową i obejmuje inicjatywę wyzwolenia świata
        spod
        > tyranii USA
        > 1948-1970 następuje rozpad imperiów kolonialnych. Przypomnijmy, że tzw.
        państwa
        >
        > kolonialne W. Brytania, Francja, Portugalia były w tym okresie protektoratami
        > USA. Z pod władzy USA wymyka się więc szereg krajów. Francja wybiera
        > niezależność. Strefa wpływów USA kurczy się.
        > 1970-1990 trwa równowaga sił pomiędzy USA i niezależnymi państwami, na
        których
        > czele stał ZSSR
        > 1990-2001 po upadku ZSSR USA uznało, że nie mają już przeciwnika - świat jest
        > już pod ich władzą. ALe to było babie lato potęgi amerykańskiej. Zbliża się
        > czas wojen.
        > 11 IX 2001-
        > wybuchła wojna USA z muzułmanami. Za cenę poparcia przeciwko muzułmanom, USA
        > oddało terytorium posowieckie Rosji, Azję wschodnią Chinom. Z braku sił
        > wycofuje się z Ameryk i jest nieobecne w Afryce. Europa korzystając z okazji
        > gwałtownie emancypuje się spod władzy USA.
        > Obecnie strefa władzy USA obejmuje: USA, Izrael i to wszystko. Reszta świata
        > jest niechętna jeżeli nie wroga USA.
        > T.
        • Gość: Marcus Crassus Titusie,nie gadajcie glupot IP: *.pl 20.10.02, 14:42
          do 1945 zmierzali w tym kierunku???a znam taki dowcip...

          siedzi dwoch facetow w przedziale,jeden wyjmuje papierosy,a ten drugie do niego:
          -panie,tu sie nie pali...
          no to tamten:
          -a czy ja pale???
          ten drugi:
          no nie,ale sie pan przygotowuje...

          minelo troche czasu i ten drugi wyciaga kanapke...a ten pierwszy do niego:
          -panie,tu sie nie sra...
          tamten zdziwiony:
          -a czy ja sram???
          na to tamten:
          -no jeszcze nie,ale sie pan przygotowuje...

          wasz rozumowanie tytusie jest dosc podobne,a wasza historia XX wieku to jakis
          absurd do kwadratu,mozna to drukowac jako bzdure XXI wieku...
          • titus_flavius Re: Titusie,nie gadajcie glupot 21.10.02, 06:09
            Ave,
            masz uwagi do przedstawionej chronologii?
            T.




            Gość portalu: Marcus Crassus napisał(a):

            > do 1945 zmierzali w tym kierunku???a znam taki dowcip...
            >
            > siedzi dwoch facetow w przedziale,jeden wyjmuje papierosy,a ten drugie do
            niego
            > :
            > -panie,tu sie nie pali...
            > no to tamten:
            > -a czy ja pale???
            > ten drugi:
            > no nie,ale sie pan przygotowuje...
            >
            > minelo troche czasu i ten drugi wyciaga kanapke...a ten pierwszy do niego:
            > -panie,tu sie nie sra...
            > tamten zdziwiony:
            > -a czy ja sram???
            > na to tamten:
            > -no jeszcze nie,ale sie pan przygotowuje...
            >
            > wasz rozumowanie tytusie jest dosc podobne,a wasza historia XX wieku to jakis
            > absurd do kwadratu,mozna to drukowac jako bzdure XXI wieku...
      • Gość: Marcin Re: Wzrost i upadek Wielkiego Szatana IP: *.rasserver.net 21.10.02, 07:11
        Bzdury - reszta swiata jest niechetna gdyz nie moze juz zniesc przewagi
        gospodarki amerykanskiej (pomimo tego ze wciaz powolnej). Tu nie chodzi o
        wladze militarna (ktorej i tak Europa zagrozic nie moze, a i powodu do tego nie
        ma) ale wlasnie o ta niema wladze gospodarczo-ekonomiczna - wystarczy ze cos
        sie wydarze na NYSE i NASDAQ i za kilka godzin odbija sie to echem w Azji o
        pozniej w Europie. To nie jest wladza? dominacja?
        To jest kompletna niemoznosc Europy w nadazaniu za US.


        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > Spróbujmy dokonać periodyzacji Imperium Americanum.
        >
        > 1783 - 1880 wzrost wewnętrzny,konsolidacja, podbój i eksterminacja Indian
        > 1880 - 1914 USA jednym z równorzędnych mocarstw europejskich, podjęcie
        > ekspansji kolonialnej i rywalizacji z mocarstwami europejskimi
        > 1914 - 1945 USA stają się najpotężniejszym mocarstwem i chcą rządzić całą
        > Ziemią. Pod władzą USA cały świat, z wyjątkiem ZSSR. Truman opracowuje więc
        > plan podboju ZSSR i objęcia pod rządami USA władzy nad całą ziemią
        > 1949 - początek wystąpień antyamerykańskich. Z pod władzy USA wyłamują się
        > Chiny. ZSSR uzyskuje broń atomową i obejmuje inicjatywę wyzwolenia świata
        spod
        > tyranii USA
        > 1948-1970 następuje rozpad imperiów kolonialnych. Przypomnijmy, że tzw.
        państwa
        >
        > kolonialne W. Brytania, Francja, Portugalia były w tym okresie protektoratami
        > USA. Z pod władzy USA wymyka się więc szereg krajów. Francja wybiera
        > niezależność. Strefa wpływów USA kurczy się.
        > 1970-1990 trwa równowaga sił pomiędzy USA i niezależnymi państwami, na
        których
        > czele stał ZSSR
        > 1990-2001 po upadku ZSSR USA uznało, że nie mają już przeciwnika - świat jest
        > już pod ich władzą. ALe to było babie lato potęgi amerykańskiej. Zbliża się
        > czas wojen.
        > 11 IX 2001-
        > wybuchła wojna USA z muzułmanami. Za cenę poparcia przeciwko muzułmanom, USA
        > oddało terytorium posowieckie Rosji, Azję wschodnią Chinom. Z braku sił
        > wycofuje się z Ameryk i jest nieobecne w Afryce. Europa korzystając z okazji
        > gwałtownie emancypuje się spod władzy USA.
        > Obecnie strefa władzy USA obejmuje: USA, Izrael i to wszystko. Reszta świata
        > jest niechętna jeżeli nie wroga USA.
        > T.
    • titus_flavius Upadek miękkiej władzy USA 20.10.02, 18:45
      Ave,
      Dominacja USA nad światem opierała się od lat 4o-tych do końca 80-tych na
      legendzie amerykanizmu. USA udało się wpoić przekonanie wielu krajom świata, że
      amerykańska kultura, polityka itp zawierają wartości pozytywne, a interes USA
      jest interesem tych krajów.
      Użyłem słowa legenda, gdy ż legensy są zwykle odległe od prawdy. I tak też się
      stało. Gdy w latach 90-tych zabrakło wspolnego wroga USA i zależnych od niego
      krajów, świat ujrzał, że cesarz jest nagi. USA okazały się być egoistycznym
      państwem, realizującym własne interesy kosztem cudzych. Świat postanowił więc
      zrzucić tyrańskie jarzmo USA.
      Zważcie, że obecnie każdy sojusznik USA jest trzymany nie wspólnymi interesami,
      tylko wizją pieniędzy USA.
      T.
      • greatwhite ALE BREDNIE!!! 20.10.02, 18:58
        Ale ty bredzisz?
        Zazywasz jakies narkotyki czy co?
        Jeszcze takich pierdolek w zyciu nie czytalem!
        Zaden kraj w nigdy nie dominowal na podstawie legendy ty pacanku niemyslacy.
        Dominuje sie przewaga militarno/technologiczna ktora USA nadal ma.


        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > Dominacja USA nad światem opierała się od lat 4o-tych do końca 80-tych na
        > legendzie amerykanizmu. USA udało się wpoić przekonanie wielu krajom świata,
        że
        >
        > amerykańska kultura, polityka itp zawierają wartości pozytywne, a interes USA
        > jest interesem tych krajów.
        > Użyłem słowa legenda, gdy ż legensy są zwykle odległe od prawdy. I tak też
        się
        > stało. Gdy w latach 90-tych zabrakło wspolnego wroga USA i zależnych od niego
        > krajów, świat ujrzał, że cesarz jest nagi. USA okazały się być egoistycznym
        > państwem, realizującym własne interesy kosztem cudzych. Świat postanowił więc
        > zrzucić tyrańskie jarzmo USA.
        > Zważcie, że obecnie każdy sojusznik USA jest trzymany nie wspólnymi
        interesami,
        >
        > tylko wizją pieniędzy USA.
        > T.
        • Gość: Marcin Re: ALE BREDNIE!!! IP: *.rasserver.net 21.10.02, 07:19
          - plus gospodarcza!


          greatwhite napisała:

          > Ale ty bredzisz?
          > Zazywasz jakies narkotyki czy co?
          > Jeszcze takich pierdolek w zyciu nie czytalem!
          > Zaden kraj w nigdy nie dominowal na podstawie legendy ty pacanku niemyslacy.
          > Dominuje sie przewaga militarno/technologiczna ktora USA nadal ma.
          >
          >
          > titus_flavius napisał:
          >
          > > Ave,
          > > Dominacja USA nad światem opierała się od lat 4o-tych do końca 80-tych na
          > > legendzie amerykanizmu. USA udało się wpoić przekonanie wielu krajom świat
          > a,
          > że
          > >
          > > amerykańska kultura, polityka itp zawierają wartości pozytywne, a interes
          > USA
          > > jest interesem tych krajów.
          > > Użyłem słowa legenda, gdy ż legensy są zwykle odległe od prawdy. I tak też
          >
          > się
          > > stało. Gdy w latach 90-tych zabrakło wspolnego wroga USA i zależnych od ni
          > ego
          > > krajów, świat ujrzał, że cesarz jest nagi. USA okazały się być egoistyczny
          > m
          > > państwem, realizującym własne interesy kosztem cudzych. Świat postanowił w
          > ięc
          > > zrzucić tyrańskie jarzmo USA.
          > > Zważcie, że obecnie każdy sojusznik USA jest trzymany nie wspólnymi
          > interesami,
          > >
          > > tylko wizją pieniędzy USA.
          > > T.
      • Gość: Marcin Re: Upadek miękkiej władzy USA IP: *.rasserver.net 21.10.02, 07:18
        Przeciez wspolne interesy panstw to wlasnie ziemia lub/i pieniadze - w czym
        wiec zaskoczenie? Kazde panstwo tak czyni.


        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > Dominacja USA nad światem opierała się od lat 4o-tych do końca 80-tych na
        > legendzie amerykanizmu. USA udało się wpoić przekonanie wielu krajom świata,
        że
        >
        > amerykańska kultura, polityka itp zawierają wartości pozytywne, a interes USA
        > jest interesem tych krajów.
        > Użyłem słowa legenda, gdy ż legensy są zwykle odległe od prawdy. I tak też
        się
        > stało. Gdy w latach 90-tych zabrakło wspolnego wroga USA i zależnych od niego
        > krajów, świat ujrzał, że cesarz jest nagi. USA okazały się być egoistycznym
        > państwem, realizującym własne interesy kosztem cudzych. Świat postanowił więc
        > zrzucić tyrańskie jarzmo USA.
        > Zważcie, że obecnie każdy sojusznik USA jest trzymany nie wspólnymi
        interesami,
        >
        > tylko wizją pieniędzy USA.
        > T.
        • titus_flavius Re: Upadek miękkiej władzy USA 22.10.02, 05:57
          Gość portalu: Marcin napisał(a):

          > Przeciez wspolne interesy panstw to wlasnie ziemia lub/i pieniadze - w czym
          > wiec zaskoczenie? Kazde panstwo tak czyni.

          Ave,
          przysłowie słusznie mówi, iz prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. USA
          kupują sojuszników za pieniądze. A jeżeli te im się skończą? AKtualnie w USA
          rozpoczyna się wielki kryzys, pieniędzy może nie wystarczyć na wzszyskie
          cele ...
          T.
          • Gość: Marcin Re: Upadek miękkiej władzy USA IP: *.SBI.COM 25.10.02, 20:51
            To juz nie od USA zalezy ze ludzie jako tacy (i panstwa) sa lasi na $$$.
            I jedna korekta - kryzys aktualnie w USA powoli sie konczy (sugeruje obserwowac
            NYSE i S&P500).


            titus_flavius napisał:

            > Gość portalu: Marcin napisał(a):
            >
            > > Przeciez wspolne interesy panstw to wlasnie ziemia lub/i pieniadze - w czy
            > m
            > > wiec zaskoczenie? Kazde panstwo tak czyni.
            >
            > Ave,
            > przysłowie słusznie mówi, iz prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.
            USA
            > kupują sojuszników za pieniądze. A jeżeli te im się skończą? AKtualnie w USA
            > rozpoczyna się wielki kryzys, pieniędzy może nie wystarczyć na wzszyskie
            > cele ...
            > T.
    • greatwhite Zalosny watek:-( 20.10.02, 18:54
      50% postow to titus a drugie 50% sie z titusa nabija i oczywiscie Quickly.



      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > Afganistan i Irak to słabe i zrujnowane państwa. Podbój ich to żaden powód do
      > dumy. A i tak USA czują ogromny opór przed atakiem na Irak i wybierają się
      > tam
      > bez entuzjazmu. Światowa opinia publiczna jest przeciwko nim. Nie mają nawet
      > większości w RB ONZ. A pamiętajcie, że Saddam nie jest zbyt sympatycznym
      > politykiem.
      > Co więc by było gdyby USA postanowiły zaatakować np. demokratyczny Iran?
      > W czasie zimnej wojny USA były hegemonem 3/4 świata. Wprowadziły tam pax
      > americana. Teraz ta sfera wpływów się rozpadła.
      > Zważcie, o autorytecie państwa świadczą sojusznicy gotowi go poprzeć podczas
      > wojny. Tymczasem, kto jest gotów pomóc USA w ataku na Irak? Blair, Izrael
      > i :0)
      > Polska.
      > W wojnie z Iranem zostanie mu tylko Izrael.
      > Kraje zachodnioeuropejskie tymczasem gwałtownie się emancypują spod
      > zwierzchnictwa USA (Bush - Hitler), w Azji Chiny wciągają w swoją sferę
      > wpływów
      > kolejne kraje, łącznie z Japoną, Rosja staje się główną fabryką broni dla
      > świata niezachodniego. Pakistan i Indie mają broń atomową, co znaczy, że
      > wizyta
      > marines im nie grozi.
      > Muzułmanie, Ameryka Łacińska i Afryka nienawidzą USA.
      > USA zostały więc same. Jeszcze mogą atakować weselników w Afganistanie, czy w
      > Iraku. Natomiast za parę lat nie poprą już nawet Izraela. Będą wiedzieli
      > bowiem, że wtedy zachodnio-arabska Unia Europejska dokona akcji odwetowej na
      > USA.
      > I wtedy USA znowu zostaną zaściankiem.
      > T.
      >
      >
      >
    • greatwhite HAAAAAAAHAAAAAAAA_CO_ZA_DEBIL!!! 20.10.02, 19:04
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > Afganistan i Irak to słabe i zrujnowane państwa. Podbój ich to żaden powód do
      > dumy. A i tak USA czują ogromny opór przed atakiem na Irak i wybierają się
      > tam
      > bez entuzjazmu. Światowa opinia publiczna jest przeciwko nim. Nie mają nawet
      > większości w RB ONZ. A pamiętajcie, że Saddam nie jest zbyt sympatycznym
      > politykiem.
      > Co więc by było gdyby USA postanowiły zaatakować np. demokratyczny Iran?
      > W czasie zimnej wojny USA były hegemonem 3/4 świata. Wprowadziły tam pax
      > americana. Teraz ta sfera wpływów się rozpadła.
      > Zważcie, o autorytecie państwa świadczą sojusznicy gotowi go poprzeć podczas
      > wojny. Tymczasem, kto jest gotów pomóc USA w ataku na Irak? Blair, Izrael
      > i :0)
      > Polska.
      > W wojnie z Iranem zostanie mu tylko Izrael.
      > Kraje zachodnioeuropejskie tymczasem gwałtownie się emancypują spod
      > zwierzchnictwa USA (Bush - Hitler), w Azji Chiny wciągają w swoją sferę
      > wpływów
      > kolejne kraje, łącznie z Japoną, Rosja staje się główną fabryką broni dla
      > świata niezachodniego. Pakistan i Indie mają broń atomową, co znaczy, że
      > wizyta
      > marines im nie grozi.
      > Muzułmanie, Ameryka Łacińska i Afryka nienawidzą USA.
      > USA zostały więc same. Jeszcze mogą atakować weselników w Afganistanie, czy w
      > Iraku. Natomiast za parę lat nie poprą już nawet Izraela. Będą wiedzieli
      > bowiem, że wtedy zachodnio-arabska Unia Europejska dokona akcji odwetowej na
      > USA.



      Zachodnio-arabska Unia Europejska i odwet na USA???????
      YYYYYYYYYYYYAAAAAAAAAAAAAAAHHHHHHHHHHHHOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!
      Ty jakies na jakis powaznych narkotykach? Powiedzialbym lecz sie ale chyba juz
      za poznoa?
      ODWET ACHODNIO_ARABSKIEJ UNII EUROPEJSKIEJ????????
      heeeeeeeeeeeeeeeeeehaaaaaaaaaaaaaaaaa-przestan sobie jaja z nas robic!!!!!!





      > I wtedy USA znowu zostaną zaściankiem.
      > T.

      • galaxy2099 Spokojnie to nie debil to tylko tytus 15.11.02, 08:29
        Od samego paplania jezorem nawiedzonych arabkow w stylu tytusa-ave jeszcze nikt
        mocarstwem nie zostal.
        A jak sie przeznacza na wojsko wiecej niz cala Europa, Chiny i cholera co wie
        jeszcze to sie jeszcze dlugo zostanie Mocarstwem, JEDYNYM mocarstwem moj ty
        debilku.
        Musialkys, zyc kilka setek lat abys moze (podkreslam MOZE) zobaczyl USA w
        zascianku, moj ty debilku.
        Ave,


        greatwhite napisała:

        > titus_flavius napisał:
        >
        > > Ave,
        > > Afganistan i Irak to słabe i zrujnowane państwa. Podbój ich to żaden powód
        > do
        > > dumy. A i tak USA czują ogromny opór przed atakiem na Irak i wybierają się
        >
        > > tam
        > > bez entuzjazmu. Światowa opinia publiczna jest przeciwko nim. Nie mają naw
        > et
        > > większości w RB ONZ. A pamiętajcie, że Saddam nie jest zbyt sympatycznym
        > > politykiem.
        > > Co więc by było gdyby USA postanowiły zaatakować np. demokratyczny Iran?
        > > W czasie zimnej wojny USA były hegemonem 3/4 świata. Wprowadziły tam pax
        > > americana. Teraz ta sfera wpływów się rozpadła.
        > > Zważcie, o autorytecie państwa świadczą sojusznicy gotowi go poprzeć podcz
        > as
        > > wojny. Tymczasem, kto jest gotów pomóc USA w ataku na Irak? Blair, Izrael
        > > i :0)
        > > Polska.
        > > W wojnie z Iranem zostanie mu tylko Izrael.
        > > Kraje zachodnioeuropejskie tymczasem gwałtownie się emancypują spod
        > > zwierzchnictwa USA (Bush - Hitler), w Azji Chiny wciągają w swoją sferę
        > > wpływów
        > > kolejne kraje, łącznie z Japoną, Rosja staje się główną fabryką broni dla
        > > świata niezachodniego. Pakistan i Indie mają broń atomową, co znaczy, że
        > > wizyta
        > > marines im nie grozi.
        > > Muzułmanie, Ameryka Łacińska i Afryka nienawidzą USA.
        > > USA zostały więc same. Jeszcze mogą atakować weselników w Afganistanie, cz
        > y w
        > > Iraku. Natomiast za parę lat nie poprą już nawet Izraela. Będą wiedzieli
        > > bowiem, że wtedy zachodnio-arabska Unia Europejska dokona akcji odwetowej
        > na
        > > USA.
        >
        >
        >
        > Zachodnio-arabska Unia Europejska i odwet na USA???????
        > YYYYYYYYYYYYAAAAAAAAAAAAAAAHHHHHHHHHHHHOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!
        > Ty jakies na jakis powaznych narkotykach? Powiedzialbym lecz sie ale chyba
        juz
        > za poznoa?
        > ODWET ACHODNIO_ARABSKIEJ UNII EUROPEJSKIEJ????????
        > heeeeeeeeeeeeeeeeeehaaaaaaaaaaaaaaaaa-przestan sobie jaja z nas robic!!!!!!
        >
        >
        >
        >
        >
        > > I wtedy USA znowu zostaną zaściankiem.
        > > T.
        >
    • titus_flavius Zapraszam do rzeczowej dyskusji 21.10.02, 18:20
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > Afganistan i Irak to słabe i zrujnowane państwa. Podbój ich to żaden powód do
      > dumy. A i tak USA czują ogromny opór przed atakiem na Irak i wybierają się
      > tam
      > bez entuzjazmu. Światowa opinia publiczna jest przeciwko nim. Nie mają nawet
      > większości w RB ONZ. A pamiętajcie, że Saddam nie jest zbyt sympatycznym
      > politykiem.
      > Co więc by było gdyby USA postanowiły zaatakować np. demokratyczny Iran?
      > W czasie zimnej wojny USA były hegemonem 3/4 świata. Wprowadziły tam pax
      > americana. Teraz ta sfera wpływów się rozpadła.
      > Zważcie, o autorytecie państwa świadczą sojusznicy gotowi go poprzeć podczas
      > wojny. Tymczasem, kto jest gotów pomóc USA w ataku na Irak? Blair, Izrael
      > i :0)
      > Polska.
      > W wojnie z Iranem zostanie mu tylko Izrael.
      > Kraje zachodnioeuropejskie tymczasem gwałtownie się emancypują spod
      > zwierzchnictwa USA (Bush - Hitler), w Azji Chiny wciągają w swoją sferę
      > wpływów
      > kolejne kraje, łącznie z Japoną, Rosja staje się główną fabryką broni dla
      > świata niezachodniego. Pakistan i Indie mają broń atomową, co znaczy, że
      > wizyta
      > marines im nie grozi.
      > Muzułmanie, Ameryka Łacińska i Afryka nienawidzą USA.
      > USA zostały więc same. Jeszcze mogą atakować weselników w Afganistanie, czy w
      > Iraku. Natomiast za parę lat nie poprą już nawet Izraela. Będą wiedzieli
      > bowiem, że wtedy zachodnio-arabska Unia Europejska dokona akcji odwetowej na
      > USA.
      > I wtedy USA znowu zostaną zaściankiem.
      > T.
      >
      >
      >
      • greatwhite Rzeczowej dyskusji? O czym? O odwecie? 21.10.02, 20:57
        titus_flavius napisał:

        > titus_flavius napisał:
        >
        > > Ave,
        > > Afganistan i Irak to słabe i zrujnowane państwa. Podbój ich to żaden powód
        > do
        > > dumy. A i tak USA czują ogromny opór przed atakiem na Irak i wybierają się
        >
        > > tam
        > > bez entuzjazmu. Światowa opinia publiczna jest przeciwko nim. Nie mają naw
        > et
        > > większości w RB ONZ. A pamiętajcie, że Saddam nie jest zbyt sympatycznym
        > > politykiem.
        > > Co więc by było gdyby USA postanowiły zaatakować np. demokratyczny Iran?
        > > W czasie zimnej wojny USA były hegemonem 3/4 świata. Wprowadziły tam pax
        > > americana. Teraz ta sfera wpływów się rozpadła.
        > > Zważcie, o autorytecie państwa świadczą sojusznicy gotowi go poprzeć podcz
        > as
        > > wojny. Tymczasem, kto jest gotów pomóc USA w ataku na Irak? Blair, Izrael
        > > i :0)
        > > Polska.
        > > W wojnie z Iranem zostanie mu tylko Izrael.
        > > Kraje zachodnioeuropejskie tymczasem gwałtownie się emancypują spod
        > > zwierzchnictwa USA (Bush - Hitler), w Azji Chiny wciągają w swoją sferę
        > > wpływów
        > > kolejne kraje, łącznie z Japoną, Rosja staje się główną fabryką broni dla
        > > świata niezachodniego. Pakistan i Indie mają broń atomową, co znaczy, że
        > > wizyta
        > > marines im nie grozi.
        > > Muzułmanie, Ameryka Łacińska i Afryka nienawidzą USA.
        > > USA zostały więc same. Jeszcze mogą atakować weselników w Afganistanie, cz
        > y w
        > > Iraku. Natomiast za parę lat nie poprą już nawet Izraela. Będą wiedzieli
        > > bowiem, że wtedy zachodnio-arabska Unia Europejska dokona akcji odwetowej
        > na
        > > USA.
        > > I wtedy USA znowu zostaną zaściankiem.
        > > T.


        A jak rzeczowo rozmawiac o odwecie na USA przez zachodnio/arabska Unie
        europejska? Ty naprawde sie spodziewasz ze ktos powaznie cie
        potraktuje?????????????

        Moze wiecej na ten temat napiszesz:

        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=3329681
    • titus_flavius Kiedy dolar się złamie?! 22.10.02, 19:25
      Dolar może stracić nawet jedną piątą swej wartości


      Reuters, hubs 22-10-2002

      Przez następne dwa lat wartość amerykańskiego dolara może spaść nawet o 15-20
      proc. w stosunku do euro i jena

      Jego zdaniem spadek wartości dolara wynikać będzie: z powiększenia się deficytu
      na rachunku obrotów bieżących USA, rezygnację z polityki "mocnego dolara" przez
      administrację Busha, efektu związania waluty chińskiej z amerykańskim dolarem.
      Według analityków Morgan Stanley deficyt na rachunku bieżącym USA wyniesie w
      2003 roku ok. 6 proc. PKB. Oznacza to, że USA będzie musiało w ciągu roku
      przyciągnąć ok. 2 mld dol. inwestycji zagranicznych dziennie, by utrzymać
      bieżący kurs dolara. Ponieważ jest to mało prawdopodobne, w wyniku czynników
      dostosowawczych kurs dolara musi spaść - uważa Roach. Według głównego
      ekonomisty Morgan Stanley w obliczu procesów deflacyjnych, administracja Busha
      będzie musiała sięgnąć po środki osłabiające dolara. Amerykańska waluta
      straciła już w tym roku na wartości ok. 9,2 proc. w stosunku do euro i jena.

    • titus_flavius Re: Koniec pax americana?! 25.10.02, 19:07
      AVe,
      dodam jeszcze, że rozwój Islamu może być w UE szybszy niż się to przewiduje.
      WIększość Europejczyków jest bowiem ateistami - gdyż przestało im odpowiadać
      chrześcijaństwo. Poszukują czegoś nowego, co zaspokoi ich potrzeby duchowe. I
      tu pojawia się oferta Islamu, dającego jasną wizję społeczeństwa, życia i
      śmierci.
      To jest atrakcyjna oferta, dla ludzi karmionych ateistyczną papką. Dlatego
      sądzę, że w chwili, gdy islam wzmocni się jeszcze, nastąpią w UE masowe
      nawrócenia na Islam. A że neofici są szczególnie gorliwi, to zapewne ochoczo
      rozpoczną islamską przebudowę Europy.
      T.
        • Gość: imam MarcusCrassus Re: Zdradz mi, skad nadajesz , Flavius...? Z Rija IP: *.pl 25.10.02, 19:43
          postanowilem sie nawrocic...;)))))))

          heheheheheheeheheh,,,,ale ja to lubie...cos mi sie wydaje ze Titus to chyba z
          jakiejs dziczy nadaje i nigdy Europy nie widzial...

          otoz Titusku:to nie upadek wiary w starozytnym Rzymie...nie tworzy sie
          zadna "proznia"...fakt ze ludzie odrzucaja chrzescianstwo to efekt tego ze po
          prostu odrzucaja religie,albo sie nie zgadzaja z jej forma...

          no ale rada JK byla dobra...zaraz ide wypic za Allaha...;)))))moze nawet jak
          juz obleje jego zdrowko wpadnie sie gdzies na jakiejs imprezce na pare pieknych
          Hurys...;)))))))

          no to na ten wieczor zakoncze "Allach akhbar";))))))))))
        • titus_flavius Re: Zdradz mi, skad nadajesz , Flavius...? Z Rija 25.10.02, 20:36
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > czy z Mekki ...?
          > Bo ja Cie zapewniam, ze Europejczycy raczej zapija sie na smierc (
          > z braku idealow, jak piszesz) niz przejda na Islam...
          > Islam dla wiekszosci ludzi tu w Europie, to jest KUPA DZIADIOSTWA...
          >
          > Wiec, prosze zejsz z tego minaretu i przestan wyglaszac kazania...

          Ave,
          jako ciekawostkę podam, że we Francji jest wiecej muzułmanów, niż
          praktykujących katolików. I to obecnie, a nie za 20 lat.
          T.
            • Gość: Marcus Crassus zrezygnowalem z bycia muzulmaninem....;)))) IP: *.pl 26.10.02, 13:25
              otoz po 4 wodeczce wydawalo mi sie ze widze Titusa stojacego na czele 400
              milionow arabow i dokonujacego odwetu na USA w stylu lemingow...czyli wszyscy
              wskoczyli do atlantyku i chcieli doplynac do USA...poniewaz takich halunow nie
              mialem nigdy wczesniej wiaze to z przejsciem (3 godzinnym) na islam i
              stwierdzam ze to jednak nie dla mnie....


              a swoja droga wlasnie wyczytalem glupoty w stylu ze Europa zachodnia cierpi na
              pustke duchowa i w najblizszym czasie wszyscy przejdziemy z radoscia na wiare
              mahometa etc...Swoja droga przyznam ze to wcale nie jest najglupszy pomysl -
              wizja posiadania wlasnego haremu;)))))))))))) oraz 7 hurys w raju to duze plusy
              w porownaniu z nudnymi spiewami z aniolkami wychwalajacymi Mr.Boga w
              chrzesciajanstwie...;))))

              licze ze tez jednak allah dolozy troszke "alko" bo w koncu hurysy sie znudza to
              sie z chlopakami napic trzeba bedzie...;))))

              Titusku,moj ty rozkoszniaku,europa odrzuca chrzescijanstwo dlatego ze po prostu
              odrzuca system religijny,proba sugerowania ze przerzuci sie na islam jest tak
              samo absurdalna jak sugerowanie ze w zwiazku z nadchodzacym latem wszyscy
              postanowia zostac murzynami...

              poza tym islam jest religia wychodzaca z tego samego pnia co
              chrzescjanstwo...wiec zupelnie nie jest alterantywa...jesli juz ktos odrzuca
              chrzescijanstwo i szuka czegos nowego to zwroci sie w kierunku coraz
              modniejszych religii wschodnich(laczacych religie z filozofia) a nie w kierunku
              islamu...

              jak ktos sprzedaje Lanosa to nie kupi sobie Polonezika,bo to absurd...albo w
              ogole rezygnuje z samochodu albo przesiadzie sie na cos innej klasy...(nie wiem
              czy przyklad z poldkiem i lanosem jest dobry ale ja obu nie lubie...);)))
              • titus_flavius Hinduistą trzeba się urodzić :o( 26.10.02, 20:47
                Gość portalu: Marcus Crassus napisał(a):
                > Titusku,moj ty rozkoszniaku,europa odrzuca chrzescijanstwo dlatego ze po
                prostu
                > poza tym islam jest religia wychodzaca z tego samego pnia co
                > chrzescjanstwo...wiec zupelnie nie jest alterantywa...jesli juz ktos odrzuca
                > chrzescijanstwo i szuka czegos nowego to zwroci sie w kierunku coraz
                > modniejszych religii wschodnich(laczacych religie z filozofia) a nie w
                kierunku
                >
                > islamu...

                Ave,
                jak sądziswz, dlaczego konflikty religijne Zachodu z muzułmanami są o wiele
                silniejsze niż z hinduistami czy Chińczykami? Wynika to stąd, ze
                dalekowschodnie religie są tak odległe od naszych wyobrażeń, że nawet nie
                potrafimy pojąć o co w nich chodzi. Nie ma się więc o co kłócić. Natomiast
                Islam posługuje się zbliżoną do zachodniej siatką pojęciową, jest tu
                powszechnie znany, ma wielu współwyznawców, a nadto jest religią misyjną.
                Np. Hindusi nie uznają nawróceń. Ich zdaniem kto miał być hinduistą, to się nim
                narodził. Dla neofitów mają tylko pozycję dalitów, czyli niedotykalnych ...
                Ludzie szukają czegoś nowego, ale jednocześnie dla nich zrozumiałego. Stąd
                islam odnosi tak ogromne sukcesy.
                T.
                • Gość: J.K. Islam nie odnosi zadnych sukcesow... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.10.02, 21:15
                  i pominawszy jednostki (jak to bylo zawsze) nikt na niego nie przechodzi...
                  Oczywisie masz racje, ze jest tu pewne podobienstwo do Chrzescijanstwa,
                  tylko ,ze we wszystkim gorsze, jeszcze bardziej poplatane i zaklamane...

                  Chrzescijanstwo mozna interpretowac na 10 sposobow, a Islam na 100...

                  Tyle tylko ze ja, Chrzescijanin, praktycznie sam moge dokonywac interpretacji...
                  Mam 10 przykazan, Biblie i .. moge "surfowac"...

                  Z Koranem jest gorzej, jest bardziej sprzeczny i nieprzejrzysty dla zwyklego
                  wyznawcy. I moze dlatego islamskie elity religijne manipuluja nim stosownie
                  do swoich celow...

                  A do wspolczesnego modelu cywlizacji wolnosciowo-informatycznej w ogole nie
                  pasuje...
                  • titus_flavius Re: Islam nie odnosi zadnych sukcesow... 27.10.02, 11:32
                    Gość portalu: J.K. napisał(a):
                    > A do wspolczesnego modelu cywlizacji wolnosciowo-informatycznej w ogole nie
                    > pasuje...

                    Ave,
                    a niby skąd to przekonanie, że jest jeden model cywilizacji? Wg Ciebie technika
                    umoralnia ludzi? Ekipa ben Ladena do południa kłaniała się Mekce, a po południu
                    uczyli się pilotażu i nie widzieli w tym sprzeczności.
                    Zważ, że w Azji rozwinięta technika towarzyszy rządom autorytarnym.
                    T.
                    • Gość: J.K. I tu sie mylisz... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.10.02, 12:46
                      poraz kolejny, zreszta...
                      W najbardziej rozwinietych krajach Azji masz demokracje:
                      Japonia, Korea Pld, Tajwan...
                      Z "dyktatura" da sie dojechac tylko do pewnego "sredniego" poziomu rozwoju...
                      W spoleczenstwie informatycznym wolnosc jest warunkiem sine qua non
                      dalszego rozwoju...
                      • titus_flavius Re: I tu sie mylisz... 27.10.02, 16:40
                        Gość portalu: J.K. napisał(a):

                        > poraz kolejny, zreszta...
                        > W najbardziej rozwinietych krajach Azji masz demokracje:
                        > Japonia, Korea Pld, Tajwan...
                        > Z "dyktatura" da sie dojechac tylko do pewnego "sredniego" poziomu rozwoju...
                        > W spoleczenstwie informatycznym wolnosc jest warunkiem sine qua non
                        > dalszego rozwoju...

                        Ave,
                        to nie jest tak dokońca. Korea i Tajwan były dyktaturami do końca lat 80-tych i
                        się burzliwie rozwijały. Singapur nadal jest dyktaturą. W Hongkongu też nie
                        było demokracji. Chiny bdalej nie chcą słyszeć o demokracji, a tempo rozwoju
                        mają szybkie.
                        Zresztą wyłanianie w wyborach władz to jedynie kwestia techniczna. W Iranie są
                        wybory i co z tego? Tak samo będzie w islamskiej Europie. Niemniej jednak
                        ustrój islamskiej Europy będzie odległy od obecnej zachodniej liberalnj
                        dmokracji ...
                        T.
    • titus_flavius Re: Koniec pax americana?! 26.10.02, 21:51
      Ave,
      w latach 70-tych USA odbudowało swój propagandowy wizerunek kraju traszczącego
      się o prawa człowieka. Obecnie USA jawią się światu jako krwiożerczy tyran,
      łąmiący ustalone i wydawałoby się święte zasady prawa międzynarodowego. Stawia
      to USA na moralnym poziomie Saddama, Osamy i tym podobnych.
      Poczytajcie poniżej, jaki los sojusznicy USA, za niewątpliwą apropatą USA,
      zgotowały jeńcom wojennym:
      T.


      Afgańska prognoza pogody
      Dawid Warszawski 24-10-2002
      Stowarzyszenie Afgańskich Kobiet Prawników chciało mieć w swym logo kobiecą
      postać z szalami w ręku symbolizującą Sprawiedliwość. Ale postać kobieca
      sprzeczna jest z zasadami prawa islamskiego i z logo pozostały jedynie szale.
      Niewiele jednak wskazuje na to, by - nieobecna - sprawiedliwość miała wnet co
      na tych szalach ważyć - pisze Dawid Warszawski
      (..)
      W zbiorowych grobach pod Mazar-i-Szarif leżą szczątki setek talibów pojmanych
      rok temu przez generała Dostuma. W kolejnych wojnach zdążył się on ze
      wszystkimi sprzymierzyć, a następnie wszystkich zdradzić, by w końcu zawrzeć
      sojusz z najnowszymi zwycięzcami - Sojuszem Północnym. Jak wynika z
      ustaleń "Newsweeka", żołnierze Dostuma załadowali jeńców do kontenerów, gdzie
      ci podusili się w męczarniach. Oburzony Dostum odrzuca oskarżenia. Może
      niektórzy jeńcy rzeczywiście zmarli - mówi - ale to dlatego, że byli słabi albo
      chorzy. Nie było żadnego masowego mordu. A poza tym - dodaje - dlaczego się nie
      mówi o tysiącach ofiar talibów?

      Po rewelacjach "Newsweeka" ONZ nie mogło już milczeć, a po dementi Dostuma
      uznało, że ma związane ręce. Podjęło więc precedensową decyzję - dochodzenie
      tyczyć się będzie i domniemanej zbrodni na talibach, i zbrodni talibów, zaś
      jego celem będzie jedynie rozpoznanie i zabezpieczenie dowodów. To oznacza
      jedynie ekshumację grobów; do świadków - talibów, którzy przeżyli domniemaną
      masakrę i są osadzeni w więzieniu Dostuma - ONZ nie ma dostępu. Prace rozpoczną
      się nie wcześniej niż na wiosnę, ale ewentualny proces muszą przeprowadzić
      władze w Kabulu. Jedyne, co może zrobić ONZ, to nakłaniać rząd, by podpisał
      traktat o Międzynarodowym Trybunale Karnym. Traktat nie działa wprawdzie
      wstecz, ale może zniechęcić przyszłych zbrodniarzy.






    • new.yorker No juz chyba wszystko czytalem ale 27.10.02, 13:07
      "zachodnio-arabska Unia Europejska dokona akcji odwetowej na
      USA."HE HE HE HE HE HE HE HE HE HE HE





      t



      itus_flavius napisał:

      > Ave,
      > Afganistan i Irak to słabe i zrujnowane państwa. Podbój ich to żaden powód do
      > dumy. A i tak USA czują ogromny opór przed atakiem na Irak i wybierają się
      > tam
      > bez entuzjazmu. Światowa opinia publiczna jest przeciwko nim. Nie mają nawet
      > większości w RB ONZ. A pamiętajcie, że Saddam nie jest zbyt sympatycznym
      > politykiem.
      > Co więc by było gdyby USA postanowiły zaatakować np. demokratyczny Iran?
      > W czasie zimnej wojny USA były hegemonem 3/4 świata. Wprowadziły tam pax
      > americana. Teraz ta sfera wpływów się rozpadła.
      > Zważcie, o autorytecie państwa świadczą sojusznicy gotowi go poprzeć podczas
      > wojny. Tymczasem, kto jest gotów pomóc USA w ataku na Irak? Blair, Izrael
      > i :0)
      > Polska.
      > W wojnie z Iranem zostanie mu tylko Izrael.
      > Kraje zachodnioeuropejskie tymczasem gwałtownie się emancypują spod
      > zwierzchnictwa USA (Bush - Hitler), w Azji Chiny wciągają w swoją sferę
      > wpływów
      > kolejne kraje, łącznie z Japoną, Rosja staje się główną fabryką broni dla
      > świata niezachodniego. Pakistan i Indie mają broń atomową, co znaczy, że
      > wizyta
      > marines im nie grozi.
      > Muzułmanie, Ameryka Łacińska i Afryka nienawidzą USA.
      > USA zostały więc same. Jeszcze mogą atakować weselników w Afganistanie, czy w
      > Iraku. Natomiast za parę lat nie poprą już nawet Izraela. Będą wiedzieli
      > bowiem, że wtedy zachodnio-arabska Unia Europejska dokona akcji odwetowej na
      > USA.
      > I wtedy USA znowu zostaną zaściankiem.
      > T.
      >
      >
      >
      • titus_flavius Re: No juz chyba wszystko czytalem ale 28.10.02, 21:34
        Ave,
        na początek wystarczy nałożyć sankcje na USA.
        T.



        new.yorker napisała:

        > "zachodnio-arabska Unia Europejska dokona akcji odwetowej na
        > USA."HE HE HE HE HE HE HE HE HE HE HE
        >
        >
        >
        >
        >
        > t
        >
        >
        >
        > itus_flavius napisał:
        >
        > > Ave,
        > > Afganistan i Irak to słabe i zrujnowane państwa. Podbój ich to żaden powód
        > do
        > > dumy. A i tak USA czują ogromny opór przed atakiem na Irak i wybierają się
        >
        > > tam
        > > bez entuzjazmu. Światowa opinia publiczna jest przeciwko nim. Nie mają naw
        > et
        > > większości w RB ONZ. A pamiętajcie, że Saddam nie jest zbyt sympatycznym
        > > politykiem.
        > > Co więc by było gdyby USA postanowiły zaatakować np. demokratyczny Iran?
        > > W czasie zimnej wojny USA były hegemonem 3/4 świata. Wprowadziły tam pax
        > > americana. Teraz ta sfera wpływów się rozpadła.
        > > Zważcie, o autorytecie państwa świadczą sojusznicy gotowi go poprzeć podcz
        > as
        > > wojny. Tymczasem, kto jest gotów pomóc USA w ataku na Irak? Blair, Izrael
        > > i :0)
        > > Polska.
        > > W wojnie z Iranem zostanie mu tylko Izrael.
        > > Kraje zachodnioeuropejskie tymczasem gwałtownie się emancypują spod
        > > zwierzchnictwa USA (Bush - Hitler), w Azji Chiny wciągają w swoją sferę
        > > wpływów
        > > kolejne kraje, łącznie z Japoną, Rosja staje się główną fabryką broni dla
        > > świata niezachodniego. Pakistan i Indie mają broń atomową, co znaczy, że
        > > wizyta
        > > marines im nie grozi.
        > > Muzułmanie, Ameryka Łacińska i Afryka nienawidzą USA.
        > > USA zostały więc same. Jeszcze mogą atakować weselników w Afganistanie, cz
        > y w
        > > Iraku. Natomiast za parę lat nie poprą już nawet Izraela. Będą wiedzieli
        > > bowiem, że wtedy zachodnio-arabska Unia Europejska dokona akcji odwetowej
        > na
        > > USA.
        > > I wtedy USA znowu zostaną zaściankiem.
        > > T.
        > >
        > >
        > >
    • titus_flavius USA i Chiny 29.10.02, 08:58
      Ave,
      USA skupiły się na wojnie z muzułmanami, tymczasem Chiny rosną w siłę:

      Oto PKB poszczególnych państw (wg siły nabywczej pieniądza):

      rok 1999
      USA----9,255
      Chiny--4,800.....5,900 w 2000.
      Japan--2,950
      German-1,864
      India--1,805
      France-1,373
      UK-----1,290
      Italy--1,212
      Brazil-1,057

      PKB Chin w roku 2002r. ma wynieść 6,6 bln USD
      T.

      • titus_flavius Re: USA i Chiny - przedruk 29.10.02, 18:03
        Ave,
        oto przedruk z jutrzejszej GW. Zauważcie zresztą, że USA powoli są wypychane z
        Azji Wschodniej. Tamtejsze kraje zaczynają uważać za swego przywódcę Chiny.
        T.

        (...)
        Nowy tygrys

        Pozornie wszystko wygląda doskonale. Chiny wyrastają na potęgę gospodarczą, a w
        regionie - także wojskową. Potwierdzają to fakty i liczby. I tak: obroty
        handlowe ChRL z USA zwiększyły się z ok. 20 mld dol. w końcówce lat 70., u
        progu reform, do 475 mld w roku 2000. Co ważniejsze, w dekadzie 1990-2000
        amerykański deficyt handlowy w obrotach z Chinami wzrósł niemal ośmiokrotnie i
        w roku 2000 sięgał 85 mld dol. - dużo więcej niż ujemny bilans w handlu z
        Japonią, który przez lata spędzał sen z powiek amerykańskich specjalistów.
        Chiny mają też poważne nadwyżki w obrotach z Japonią (24,7 mld dol.) i krajami
        a Unii Europejskiej (33,4 mld dol.).

        Szerokim strumieniem płyną do Państwa Środka obce kapitały. Niedawno renomowana
        amerykańska firma konsultingowa A.T. Kearney uznała rynek chiński
        za "najatrakcyjniejszy na świecie" - ciekawszy nawet od amerykańskiego! Kręgi
        światowego biznesu zdają się podzielać opinię Williama Warwicka
        reprezentującego koncern ATT w Pekinie: "Jeśli nie masz sukcesów w Chinach, nie
        możesz ich odnieść na rynkach globalnych".

        Potwierdzają to fakty. W zeszłym roku bezpośrednie inwestycje zagraniczne w
        Chinach osiągnęły wartość 47 mld dol., co oznacza ich wzrost o 15 proc. w
        stosunku do roku 2000. Rokowania na ten rok są jeszcze lepsze - ponad 50 mld
        dol. Gdyby ta tendencja miała się utrzymać i gdyby napływ kapitałów do USA
        pozostał na obecnym poziomie (w ostatnim roku spadł aż o 60 proc. m.in. wskutek
        zamachu z 11 września), to już wkrótce Chiny przyjmowałyby więcej kapitałów niż
        rynek amerykański, co jeszcze niedawno zakrawało na absurd.

        Co się dzieje z tymi pieniędzmi? Władze postawiły na rozwój infrastruktury.
        Trwa "rewolucja kolejowa" - do roku 2005 Chiny przeznaczą 42 mld dol. na
        modernizację i elektryfikację torów oraz budowę 7 tys. km nowych trakcji.
        Supernowoczesna linia połączy Pekin z Szanghajem (1450 km), skracając czas
        podróży z obecnych 14 godzin do pięciu. Planuje się też unowocześnienie
        połączenia Pekinu z Kantonem i Hongkongiem, by ograniczyć obecną 24-godzinną
        podróż do godzin 14.

        Jeszcze większe nakłady przeznacza się na rozbudowę i budowę nowych dróg. U
        progu minionej dekady Chiny praktycznie nie znały czegoś takiego jak
        autostrada. Pierwszy odcinek łączący Szanghaj z Jiading oddano w 1988 r. Od tej
        pory jednak autostrady i drogi szybkiego ruchu zaczęły wyrastać niczym
        przysłowiowe grzyby po deszczu. W grudniu 2000 r. oddano trasę łączącą Pekin z
        Szanghajem (1260 km). W ten sposób zakończono pierwszy etap programu budowy
        autostrad. Drugi etap - przewidujący osiem wielkich autostrad - potrwa do roku
        2010. Nowe drogi połączą miasta w głębokim interiorze, dziś bowiem aż 56 proc.
        tras szybkiego ruchu położone jest w regionie nadbrzeżnym.

        Równocześnie władze bronią własnego pieniądza (juan od lat nie osłabł) i
        powolnie zwiększają rezerwy walutowe (do 154 mld dol. w 2000 r.). W listopadzie
        zeszłego roku Chiny przystąpiły do Światowej Organizacji Handlu (WTO), a tym
        samym podporządkowały się regułom światowej gospodarki kapitalistycznej.

        Nic dziwnego, że w świecie zaczynają toczyć się spory, czy sprawne gospodarczo,
        lecz niedemokratyczne Chiny nie wyrastają przypadkiem na nowego hegemona.
        Chińczycy odpowiadają, że "żadnej nowej wojny nie będzie". Popularny magazyn
        spraw międzynarodowych "Huanqiu Shibao" pisał w czerwcu br.: "Chiny nie stosują
        standardów ideologicznych przy określaniu swoich przyjaciół i wrogów".
        Przypomniał też, że w całych swych dziejach Chiny były krajem tolerancyjnym,
        synkretycznym, wolnym od fanatyzmu religijnego: "Nasz naród nie posiada
        tradycji misjonarskich".

    • titus_flavius USA stają się mocarstwem regionalnym ... 31.10.02, 20:12
      Ave,
      amerykańscy statyści słusznie zauważyli, że USA nie są już w stanie rządzić
      całym światem. Ograniczają się coraz wyraźniej do Ameryki Pólnocnej i wybranych
      terytoriów zewnętrznych. USA chcą utrzymywać w poddaństwie UE, obawiając się
      jej siły ekonomicznej. Dalej, USA chcą bezpośrednio rządzić Bliskim Wschodem, z
      uwagi na interesy Izraela i ropę. Resztę świata USA sobie odpuściły.
      T.
      • Gość: J.K. Flavius, coraz bardziej Cie lubie... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.10.02, 22:37
        Widze, ze dojrzewasz i cokolwiek z tego, co pisze Marcus Crassus
        przyswoiles...

        Otoz tak wlasnie jest, jak piszesz...

        Reszta Swiata, nie obchodzi USA (jak kazdego imperium, ktore nie ma
        na Antypodach biezacych, waznych interesow...)

        I to sie zgadza, chlopie...!
        Ale w razie czego, to te "Antypody" stoja w kolejce do przyjazni z USA,
        a nie odwrotnie...

        A jeszcze raz powaznie, Flavius...

        Odrzuccie w Islamie, bajki o Waszej przewadze nad Chrzescijanstwem...
        Uwolnicie wasze kobiety...
        Uczyncie ISLAM religia wolnosciowa...
        (wstapic i wystapic moze kazdy i kiedy zechce)

        I mozemy zyc w zgodzie i przyjazni...

        A dlaczego nie...
        • titus_flavius Re: Flavius, coraz bardziej Cie lubie... 01.11.02, 06:03
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > Widze, ze dojrzewasz i cokolwiek z tego, co pisze Marcus Crassus
          > przyswoiles...
          >
          > Otoz tak wlasnie jest, jak piszesz...
          >
          > Reszta Swiata, nie obchodzi USA (jak kazdego imperium, ktore nie ma
          > na Antypodach biezacych, waznych interesow...)
          >
          > I to sie zgadza, chlopie...!
          > Ale w razie czego, to te "Antypody" stoja w kolejce do przyjazni z USA,
          > a nie odwrotnie...
          >
          > A jeszcze raz powaznie, Flavius...
          >
          > Odrzuccie w Islamie, bajki o Waszej przewadze nad Chrzescijanstwem...
          > Uwolnicie wasze kobiety...
          > Uczyncie ISLAM religia wolnosciowa...
          > (wstapic i wystapic moze kazdy i kiedy zechce)
          >
          > I mozemy zyc w zgodzie i przyjazni...
          >
          > A dlaczego nie...

          Ave,
          jak pisałem wcześniej, muzułmanie także współczują kobietom europejskim. Co do
          występowania z danej religii, cóż swego czasu z chrześcijaństwa także nie można
          było wystąpić. Muzułmanie uważają, że europejska wolność religijna wynika z
          utraty wiary bw chrześcijaństwo. Tak samo traktują dialog międzyreligijny z
          chrześcijanami. Zaś teza o rzekomej wyższości chrześcijaństwa nad islamem jest
          nie do udowodnienia. Bo wg jakich, powszechnie uznanych kryteriów oceniasz
          religie?
          T.
          • Gość: kapitalizm Re: Flavius, coraz bardziej Cie lubie... IP: *.proxy.aol.com 01.11.02, 06:40
            titus_flavius napisał:

            > Gość portalu: J.K. napisał(a):
            >
            > > Widze, ze dojrzewasz i cokolwiek z tego, co pisze Marcus Crassus
            > > przyswoiles...
            > >
            > > Otoz tak wlasnie jest, jak piszesz...
            > >
            > > Reszta Swiata, nie obchodzi USA (jak kazdego imperium, ktore nie ma
            > > na Antypodach biezacych, waznych interesow...)
            > >
            > > I to sie zgadza, chlopie...!
            > > Ale w razie czego, to te "Antypody" stoja w kolejce do przyjazni z USA,
            > > a nie odwrotnie...
            > >
            > > A jeszcze raz powaznie, Flavius...
            > >
            > > Odrzuccie w Islamie, bajki o Waszej przewadze nad Chrzescijanstwem...
            > > Uwolnicie wasze kobiety...
            > > Uczyncie ISLAM religia wolnosciowa...
            > > (wstapic i wystapic moze kazdy i kiedy zechce)
            > >
            > > I mozemy zyc w zgodzie i przyjazni...
            > >
            > > A dlaczego nie...
            >
            > Ave,
            > jak pisałem wcześniej, muzułmanie także współczują kobietom europejskim. Co
            do
            > występowania z danej religii, cóż swego czasu z chrześcijaństwa także nie
            można
            >
            > było wystąpić. Muzułmanie uważają, że europejska wolność religijna wynika z
            > utraty wiary bw chrześcijaństwo. Tak samo traktują dialog międzyreligijny z
            > chrześcijanami. Zaś teza o rzekomej wyższości chrześcijaństwa nad islamem
            jest
            > nie do udowodnienia. Bo wg jakich, powszechnie uznanych kryteriów oceniasz
            > religie?
            > T.


            Roznice pomiedzy Islamem a innymi religiami sa duze.

            Islam jako religia jest na tym samym poziomie rozwoju na jakim bylo
            Chrzescijanstwo w wiekach srednich, z plonacymi stosami i ta sama wrogoscia do
            wszystkiego co wzniosle, postepowe i ludzkie.
            Pytanie jest kiedy sie ucywilizuje i ile bedzie ofiar.

            Problem jest w ideologii, filozofii zycia.
            Dwie zupelnie skrajne cywilizacje(kultury), jedna demokratyczna, postepowa,
            szanujaca krytyke, produktywna i na swoj sposob nowoczesna z poszanowaniem
            tradycji religijnych i ceniaca zycie doczesne. Wartosciami tymi bardzo
            przypomina USA.
            Druga 'kultura', kultura despotycznych tyranow, religijnego szowinizmu,
            zacofana, plemienna mentalnosc, gloryfikujaca smierc, przeciwna wolnosci,
            demokratyzacji, produkcji i handlu. Tryliony dolarow ladujace w rekach kilku
            rodzin. Zupelnie przeciwny biegun kultury USA.
            Czy Ty uwazasz, ze te huliganskie wladze beda sprzyjac jakimkolwiek zmianom
            demokratycznym, wolnosciwym? Oczywiscie nie. USA - wolnosc - kapitalizm jest
            najwiekszym zagrozeniem ich 'Status Quo'. Chyba nie jest zaskakujace w tym
            swietle poparcie socjalistow w Europie. Podobny sposob myslenia - skupianie
            jaknajwiekszej wladzy w rekach niewielu.

            I z tego powodu Izrael ma moralne i finansowe poparcie w USA. Bo Izrael to
            takie mini USA w otoczeniu morza nietolerancji.


            • titus_flavius Re: Flavius, coraz bardziej Cie lubie... 02.11.02, 21:25
              Gość portalu: kapitalizm napisał(a):
              > Roznice pomiedzy Islamem a innymi religiami sa duze.
              >
              > Islam jako religia jest na tym samym poziomie rozwoju na jakim bylo
              > Chrzescijanstwo w wiekach srednich, z plonacymi stosami i ta sama wrogoscia
              do
              > wszystkiego co wzniosle, postepowe i ludzkie.
              > Pytanie jest kiedy sie ucywilizuje i ile bedzie ofiar.

              Ave,
              300 lat - tyle dzieli europejskie średniowiecze od oświecenia.
              T.


              > Problem jest w ideologii, filozofii zycia.
              > Dwie zupelnie skrajne cywilizacje(kultury), jedna demokratyczna, postepowa,
              > szanujaca krytyke, produktywna i na swoj sposob nowoczesna z poszanowaniem
              > tradycji religijnych i ceniaca zycie doczesne. Wartosciami tymi bardzo
              > przypomina USA.
              > Druga 'kultura', kultura despotycznych tyranow, religijnego szowinizmu,
              > zacofana, plemienna mentalnosc, gloryfikujaca smierc, przeciwna wolnosci,
              > demokratyzacji, produkcji i handlu. Tryliony dolarow ladujace w rekach kilku
              > rodzin. Zupelnie przeciwny biegun kultury USA.
              > Czy Ty uwazasz, ze te huliganskie wladze beda sprzyjac jakimkolwiek zmianom
              > demokratycznym, wolnosciwym? Oczywiscie nie. USA - wolnosc - kapitalizm jest
              > najwiekszym zagrozeniem ich 'Status Quo'. Chyba nie jest zaskakujace w tym
              > swietle poparcie socjalistow w Europie. Podobny sposob myslenia - skupianie
              > jaknajwiekszej wladzy w rekach niewielu.
              >
              > I z tego powodu Izrael ma moralne i finansowe poparcie w USA. Bo Izrael to
              > takie mini USA w otoczeniu morza nietolerancji.
              >
              >
    • titus_flavius Irak - USA, kto wygra wojnę? 03.11.02, 20:09
      Ave,
      wbrew pozorom sprwa nie jest przesądzona. Jeżeli USA stracą 10.000 żołnierzy,
      to opinia publiczna USA zmusi Busha do wycofania się z Iraku. Saddam będzie
      gotów poświęcić milion ludzi, aby osiągnąć ten cel. Niewątpliwie nie jest łatwo
      zabić 10.000 Amerykanów, ale Saddam miał 12 lat, aby przygotować się na
      przybycie do Iraku Wielkiego Szatana.
      Z uwagi na to uważam, że wynik wojny nie jest przesądzony.
      T.
      • titus_flavius He,he,i co semici na to! 03.11.02, 21:34
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > wbrew pozorom sprwa nie jest przesądzona. Jeżeli USA stracą 10.000 żołnierzy,
        > to opinia publiczna USA zmusi Busha do wycofania się z Iraku. Saddam będzie
        > gotów poświęcić milion ludzi, aby osiągnąć ten cel. Niewątpliwie nie jest
        łatwo
        >
        > zabić 10.000 Amerykanów, ale Saddam miał 12 lat, aby przygotować się na
        > przybycie do Iraku Wielkiego Szatana.
        > Z uwagi na to uważam, że wynik wojny nie jest przesądzony.
        > T.
        • titus_flavius Re: He,he,i co semici na to! 05.11.02, 06:14
          Ave,
          no i co o tym myślicie?
          T.




          titus_flavius napisał:

          > titus_flavius napisał:
          >
          > > Ave,
          > > wbrew pozorom sprwa nie jest przesądzona. Jeżeli USA stracą 10.000 żołnier
          > zy,
          > > to opinia publiczna USA zmusi Busha do wycofania się z Iraku. Saddam będzi
          > e
          > > gotów poświęcić milion ludzi, aby osiągnąć ten cel. Niewątpliwie nie jest
          > łatwo
          > >
          > > zabić 10.000 Amerykanów, ale Saddam miał 12 lat, aby przygotować się na
          > > przybycie do Iraku Wielkiego Szatana.
          > > Z uwagi na to uważam, że wynik wojny nie jest przesądzony.
          > > T.
        • titus_flavius Re: He,he,i co semici na to! 05.11.02, 17:03
          titus_flavius napisał:

          > titus_flavius napisał:
          >
          > > Ave,
          > > wbrew pozorom sprwa nie jest przesądzona. Jeżeli USA stracą 10.000 żołnier
          > zy,
          > > to opinia publiczna USA zmusi Busha do wycofania się z Iraku. Saddam będzi
          > e
          > > gotów poświęcić milion ludzi, aby osiągnąć ten cel. Niewątpliwie nie jest
          > łatwo
          > >
          > > zabić 10.000 Amerykanów, ale Saddam miał 12 lat, aby przygotować się na
          > > przybycie do Iraku Wielkiego Szatana.
          > > Z uwagi na to uważam, że wynik wojny nie jest przesądzony.
          > > T.
      • Gość: Marcin Re: Irak - USA, kto wygra wojnę? IP: *.SBI.COM 04.11.02, 15:33
        I Ty wierzysz w bajki ze US straca 10,000 zolnierzy? Dobre :))
        Moze straca 200 jak nastapi pomylka i trafia w swoich... Przeciwnik bedzie
        predzej prosil na kolanach o green card...


        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > wbrew pozorom sprwa nie jest przesądzona. Jeżeli USA stracą 10.000 żołnierzy,
        > to opinia publiczna USA zmusi Busha do wycofania się z Iraku. Saddam będzie
        > gotów poświęcić milion ludzi, aby osiągnąć ten cel. Niewątpliwie nie jest
        łatwo
        >
        > zabić 10.000 Amerykanów, ale Saddam miał 12 lat, aby przygotować się na
        > przybycie do Iraku Wielkiego Szatana.
        > Z uwagi na to uważam, że wynik wojny nie jest przesądzony.
        > T.
        • titus_flavius Re: Irak - USA, kto wygra wojnę? 04.11.02, 20:35
          Gość portalu: Marcin napisał(a):

          > I Ty wierzysz w bajki ze US straca 10,000 zolnierzy? Dobre :))
          > Moze straca 200 jak nastapi pomylka i trafia w swoich... Przeciwnik bedzie
          > predzej prosil na kolanach o green card...
          >

          Ave,
          Nie jest łatwo zabić 10.000 Amerykanów, ale przecież jest to możliwe.
          Oczywiście, nie w czasie walk na pustyni, a na terenach gęsto zaludnionych i
          zabudowanych.
          Saddam zapewne uważa słusznie, że jeżeli straci milion ludzi, aby zabić 10.000
          Amerykanów to i tak się mu opłaci, gdyż wtedy wygra wojnę. Amerykanie zaś nie
          lubią masowo mordować cywilów - na co liczy Saddam.
          Zważcie dalej, że Sadddam miał 12 lat na przygotowanie się do wizyty Amerykanów
          i zapewne stosownie przygotował się. Zapewne zastąpił czołgi Kolczugami i
          bronią przeciwpancerną. Nie będzie też walczył na pustyni. Dzięki temu w
          walkach miejskich i półpartyzanckich marines utracą przewagę techniczną.
          T.
          • Gość: Marcin Re: Irak - USA, kto wygra wojnę? IP: *.SBI.COM 05.11.02, 19:25
            Wreszcie napisales cos co ma troche sensu - w miejscach zabudowanych oczywiscie
            bedzie trudniej niz na pustyni. Ale mylisz sie, przewaga techniczna jest po
            stronie US bez wzgledu na to gdzie walcza.



            titus_flavius napisał:

            > Gość portalu: Marcin napisał(a):
            >
            > > I Ty wierzysz w bajki ze US straca 10,000 zolnierzy? Dobre :))
            > > Moze straca 200 jak nastapi pomylka i trafia w swoich... Przeciwnik bedzie
            >
            > > predzej prosil na kolanach o green card...
            > >
            >
            > Ave,
            > Nie jest łatwo zabić 10.000 Amerykanów, ale przecież jest to możliwe.
            > Oczywiście, nie w czasie walk na pustyni, a na terenach gęsto zaludnionych i
            > zabudowanych.
            > Saddam zapewne uważa słusznie, że jeżeli straci milion ludzi, aby zabić
            10.000
            > Amerykanów to i tak się mu opłaci, gdyż wtedy wygra wojnę. Amerykanie zaś nie
            > lubią masowo mordować cywilów - na co liczy Saddam.
            > Zważcie dalej, że Sadddam miał 12 lat na przygotowanie się do wizyty
            Amerykanów
            >
            > i zapewne stosownie przygotował się. Zapewne zastąpił czołgi Kolczugami i
            > bronią przeciwpancerną. Nie będzie też walczył na pustyni. Dzięki temu w
            > walkach miejskich i półpartyzanckich marines utracą przewagę techniczną.
            > T.
            • titus_flavius Re: Irak - USA, kto wygra wojnę? 06.11.02, 07:34
              Gość portalu: Marcin napisał(a):

              > Wreszcie napisales cos co ma troche sensu - w miejscach zabudowanych
              oczywiscie
              >
              > bedzie trudniej niz na pustyni. Ale mylisz sie, przewaga techniczna jest po
              > stronie US bez wzgledu na to gdzie walcza.

              Ave,
              USA mają opory przed masowym zabijaniem cywilów. Dlatego będą musieli walczyć
              bezpośrednio o poszczególne wsie i miasta, co ogranicza wykorzystanie przewagi
              technicznej. Nie użyją przecież w walce Bagdad, Basrę, czy w starciach z
              partyzantami broni atomowej!
              Uwzględniam zresztą czynnik przewagi technicznej - zakładam bowiem stosunek
              strat 100:1. Saddam jest zresztą przygotowany, by poświęcić milion Irakijczyków
              w walce z Amerykanami. Zapominasz tez, że Saddam dysponuje bronią masowego
              rażenia ...
              T.
              • Gość: Ed Re: Irak - USA, kto wygra wojnę? IP: gw:* / 192.168.115.* 10.12.02, 13:02
                Ale ty Achmed głupi jesteś. Saddam to sobie może poświęcać co najwyżej własną
                dupę. Nikt (albo prawie nikt) w Iraku nie będzie za niego poświęcał zycia,
                zwłaszcza że jego krwawe rządy to dla Irakijczyków nędza, terror i setki
                tysięcy zabitych w bezsensownych wojnach. Będzie tak jak w 1991, gdzie
                poddawały się całe jednostki i to nawet załogom helikopterów a nawet (sic!)
                bezzałogowemu aparatowi latającemu.
      • titus_flavius Czy Iran pomożę Irakowi? 05.11.02, 17:20
        Ave,
        byłbym za. Wiadomo przecież, że następnym celem syjonistów z USA będzie i tak
        Iran. Udzielenie więc pomocy Irakowi przez Irak by spowodowało, że USA na
        długie lata ugrzęzną w Iraku, a może nawet zostaną tam pokonani.
        Politycy Iranu to rozumieją, stąd mogliśmy zaobserwować wyraźną poprawę
        stosunków między Irakiem i Iranem. Wg mnie za kulisami, nieoficjalnie, Iran
        przekazuje broń Irakowi.
        T.
        • titus_flavius Iran schronieniem dla Irakijczyków 09.11.02, 18:15
          Iran schronieniem dla Irakijczyków PAP 2002-11-09 (16:45)

          Iran oświadczył w sobotę, że będzie w stanie zapewnić czasowe schronienie
          Irakijczykom, którzy uciekaliby z powodu ataku na ich kraj.

          "Irakijczycy będą wpuszczani do Iranu jedynie wówczas, gdy okaże się, że ich
          życiu zagraża niebezpieczeństwo" - powiedział wiceminister spraw wewnętrznych
          Ahmad Hosejni, którego wypowiedź cytuje agencja IRNA.

          Wiceminister, odpowiedzialny w rządzie Iranu za sprawy uchodźców, zaznaczył
          jednak, że Irakijczycy nie będą wpuszczani do irańskich miast.

          Iran, który toczył z Irakiem krwawą ośmioletnią wojnę w latach 80., obawia się
          masowego exodusu Irakijczyków w przypadku ataku na Irak.

          Namawiał też irackiego prezydenta Saddama Husajna, by wpuścił do swego kraju
          ONZ-wskich inspektorów rozbrojeniowych i rozbroił się.

          W październiku władze w Teheranie zapowiadały utworzenie 16 obozów wzdłuż
          granicy z Irakiem, gdzie mogliby się chronić iraccy uchodźcy.

          Oświadczenie o możliwości udzielenia przez Iran czasowego schronienia uchodźcom
          z Iraku na wypadek ataku na ten kraj opublikowano natychmiast po przyjęciu w
          piątek przez Radę Bezpieczeństwa ONZ rezolucji w sprawie Iraku. (iza)
    • titus_flavius Gospodarka USA wywraca się! 03.11.02, 21:58
      Ave,
      jeszcze kilka takich wiadomości i dla Busha skończą się pieniądze na podbój
      świata:
      T.

      USA: niskie wydatki konsumentów i przedsiębiorstw mogą zagrozić gospodarce


      Maciej Kuźmicz 03-11-2002

      Zdezorientowane amerykańskie firmy i konsumenci przygotowują się na ciężkie
      czasy i oszczędzają dużo więcej niż zwykle. Ekonomiści ostrzegają - jeżeli taka
      sytuacja potrwa dłużej niż trzy miesiące, gospodarka USA, oparta o wydatki tych
      dwóch grup, może mieć bardzo poważne kłopoty

      - Amerykańskie firmy po prostu przestały inwestować. To bardzo niepokojący
      sygnał dla gospodarki - przyznał zazwyczaj ostrożny w swych ocenach Zarząd
      Rezerwy Federalnej (Fed) w raporcie o inwestycjach w USA. W pierwszym półroczu
      ekonomiści Fed mieli nadzieję na ożywienie w amerykańskich firmach, które
      spowodowałoby spadek bezrobocia i pozwoliło zatrudnionym kupić więcej towarów.
      Wtedy gospodarka USA, w której ponad dwie trzecie PKB generuje popyt
      konsumentów, ruszyłaby z miejsca. Srodze się zawiedli - skandale, które
      dotknęły amerykańskie rynki finansowe, podkopały zaufanie do firm, a zamachy
      terrorystyczne przestraszyły konsumentów. W efekcie firmy w trosce o wyniki
      finansowe tną koszty i zwalniają pracowników - rośnie więc stopa bezrobocia.

      Nie chcemy inwestować!

      W trzecim kwartale popyt na dobra inwestycyjne (z wyłączeniem zamówień sektora
      zbrojeniowego) zmniejszył się w USA aż o 1,8 proc. w porównaniu z drugim
      kwartałem. Co gorsza, według badań Fed firmy mają pieniądze na inwestycje, ale
      wolą na razie ich nie wydawać. Są trzy powody, dla których prezesi niechętnie
      sięgają do kieszeni. Po pierwsze, analizy ekonomiczne nie wskazują na szybkie
      ożywienie gospodarcze USA i przedsiębiorstwa nie chcą ryzykować nietrafionych
      inwestycji. Po drugie, z powodu zmniejszonego popytu wewnętrznego maleją
      przychody, to zaś oznacza gorsze wyniki finansowe. Firmy wolą więc wstrzymać
      się z inwestycjami, by zaoszczędzone na inwestycjach pieniądze poprawiły ich
      raporty finansowe. To ważne przede wszystkim dla największych przedsiębiorstw
      notowanych na giełdach, które po aferach księgowych są przeczulone na punkcie
      wykazywania dobrych rezultatów finansowych.

      Po trzecie wreszcie - większość amerykańskich firm ma wystarczająco dużo
      fabryk, biur i samochodów dla prezesów. Rozbudowano je i kupowano w latach 90.
      podczas okresu prosperity. W czasach spowolnienia gospodarczego, kiedy
      konsumenci zaszyli kieszenie, okazało się, że wskaźnik wykorzystania mocy
      produkcyjnych wynosi w USA tylko 75,9 proc. Oznacza to, że blisko jedna czwarta
      możliwości wytwórczych amerykańskich firm nie jest wykorzystywana, bo nie ma na
      nie odbiorców. W latach 1967-2001 średnia wykorzystania mocy produkcyjnych
      wynosiła 81,9 proc. W najgorszej sytuacji jest sektor telekomunikacyjny - tam
      jest używana tylko połowa możliwości wytwórczych!

      W takich warunkach planowanie nowych inwestycji, czyli zwiększanie możliwości
      wytwórczych, jest co najmniej nie na miejscu. Według raportu Fed, aby firmy
      znów zaczęły myśleć o inwestycjach, moce produkcyjne muszą być wykorzystane
      przynajmniej w 78 proc.

      - Teraz najważniejszym wyznacznikiem dla firm jest optymizm konsumentów i to,
      jak chętnie sięgają do portfeli. Jeżeli gospodarstwa domowe nie będą wydawać
      więcej, firmy nie zainwestują. U konsumentów zaś nie widać na razie poprawy. To
      sytuacja patowa: obie strony są od siebie zależne i żadna z nich - ani firmy,
      ani konsumenci - nie chcą zaryzykować wydatków - tłumaczy Bill Strauss, doradca
      Fed w Chicago. - Najgorsze jest to, że są pieniądze na inwestycje, które
      stworzyłyby miejsca pracy i zachęciły ludzi do wydatków. Ale prezesi nie chcą
      ryzykować i otwierać nowych fabryk, bo nie wiedzą, czy sprzedadzą to, co się w
      nich wyprodukuje. To błędne koło - tak Strauss tłumaczy mechanizm zastoju
      gospodarczego.

      Wydawać też nie chcemy...

      Niepewność na rynku pracy przekłada się na nastroje konsumentów. Co miesiąc
      pracę traci ponad 100 tys. osób! To szok dla Amerykanów przyzwyczajonych do 3-
      proc. stopy bezrobocia z lat 90. (obecnie wynosi ona aż 5,6 proc. i stale
      rośnie). Przede wszystkim z tego powodu wskaźnik optymizmu amerykańskich
      gospodarstw domowych spadł do poziomu najniższego od dziewięciu lat! Wyznaczany
      przez The Conference Board wyniósł w październiku tylko 79,4 pkt. w porównaniu
      z wynikiem 93,7 pkt. z września. Analitycy, którzy prognozowali tylko
      nieznaczną korektę w dół, zapowiadają, że w obliczu tak złych wyników w
      listopadzie i grudniu może być jeszcze gorzej. Dla gospodarki USA byłby to
      prawdziwy cios - ponurzy konsumenci wydadzą dużo mniej na gwiazdkowe prezenty -
      to tradycyjnie jeden z najlepszych okresów dla firm i sklepów w USA. Wtedy też
      przygotowuje się prognozy sprzedaży na przyszły rok. Jeżeli będą one niskie,
      inwestycji raczej nie można się spodziewać.

      Ale to nie koniec złych informacji. Już trzeci tydzień z rzędu spadła liczba
      wniosków o kredyty hipoteczne - poinformowało Towarzystwo Banków Hipotecznych
      USA. Oznacza to, że Amerykanie powoli przestają kupować nieruchomości
      (przeważająca liczba transakcji na rynku nieruchomości w USA jest finansowana z
      pomocą kredytu hipotecznego). Złe dane tego sektora amerykańskiej gospodarki,
      który jest uważany za jedną z lokomotyw popytu, dowodzą, że badania Conference
      Board to nie pomyłka - amerykański konsument naprawdę boi się ciężkich czasów i
      oszczędza.

      ...za to chcemy cięcia

      Panaceum na zadyszkę, jakiej dostała amerykańska gospodarka, ma być kolejne
      cięcie stóp procentowych, jakiego oczekują od Fed rynki i przedsiębiorcy.
      Wówczas dostęp do kredytu stanie się jeszcze łatwiejszy i firmy, skuszone wizją
      tanich pieniędzy, zdecydują się jednak zainwestować. Problem w tym, że kredyt i
      tak jest już bardzo tani - w ubiegłym roku stopy procentowe zostały obniżone aż
      jedenastokrotnie i wynoszą teraz nominalnie tylko 1,75 proc. Realnie jeszcze
      mniej - w obliczu tempa inflacji, które średnio wyniosło w tym roku 2,75 proc.,
      realne stopy procentowe w USA wynoszą 0,25 proc. To najmniej od ponad 40 lat!

      Najbliższe posiedzenie Fed (w środę w tym tygodniu) może przynieść kolejną
      obniżkę - przemawiają za tym tak oczekiwania rynku, który w tym roku nie
      doczekał się jeszcze poluzowania polityki monetarnej, jak wypowiedzi
      przedstawicieli Komitetu Otwartego Rynku, który decyduje o kształcie tej
      polityki. Większość jego członków wypowiadała się ostrożnie o możliwości
      obniżki, ale jej nie wykluczyła. W tym roku Fed zgodnie twierdził, że nie ma
      potrzeby obniżania stóp i chce zostawić sobie możliwość działania, gdyby
      zdarzyła się sytuacja wyjątkowa. Wygląda na to, że w obliczu smutnych
      konsumentów, superostrożnych inwestorów, wysokich cen ropy (USA importuje
      połowę ropy, którą zużywa) i możliwości wojny z Irakiem taka sytuacja się
      zdarzyła.

      Czy cięcie (szacowane przez ekonomistów na 50 pkt. bazowych, czyli 0,5 pkt.
      proc.) pomoże gospodarce USA? Tego nie wiadomo, ale jego psychologiczny efekt
      może poprawić humor amerykańskiego konsumenta i inwestora. To z kolei
      oznaczałoby powolną, ale konsekwentną poprawę sytuacji - dla światowej
      gospodarki lepiej więc, żeby Amerykanie byli w dobrych nastrojach i zaczęli
      kupować. Dlaczego? Jeżeli największa gospodarka na świecie nie będzie
      lokomotywą wzrostu (słabnące Japonia i Euroland nie mają raczej szans pociągnąć
      światowej gospodarki), krótkotrwałe spowolnienie może zamienić się w dokuczliwy
      i długotrwały kryzys na całym świecie.
      • Gość: J.K. Dzwonnik z Notre Dame... IP: *.de / 192.120.171.* 03.11.02, 22:17
        Flavius, mialbys tam dobra posade...
        Cos w USA spada o 0,5 punkta, a Ty juz bijesz na alarm...
        Dobre to...
        Czujnosc nigdy nie zaszkodzi...

        Sluchaj, gospodarka wiekszosci krajow arabskich jest w stanie totalnego
        kryzyu od roku 1980...
        Nawet ZSRR w latach 80-tych odpuscil ich, zauwazywszy, ze nowoczesne
        inwestycje, jakos sie tam nie przyjmuja...
        A mimo to, zyjecie jakos, co...?
        Zycze dalszego, owocnego tropienia
        rychlego upadku WIELKIEGO SZATANA...

        Aaa... wiesz, kto dla nas jest Szatanem...?
      • Gość: Marcin Re: Gospodarka USA wywraca się! IP: *.SBI.COM 04.11.02, 15:35
        Zajrzyj prosze na NYSE, sprawdz wskazniki Dow Jones i S&P500 i nie plec bzur :))



        titus_flavius napisał:

        ) Ave,
        ) jeszcze kilka takich wiadomości i dla Busha skończą się pieniądze na podbój
        ) świata:
        ) T.
        )
        ) USA: niskie wydatki konsumentów i przedsiębiorstw mogą zagrozić gospodarce
        )
        )
        ) Maciej Kuźmicz 03-11-2002
        )
        ) Zdezorientowane amerykańskie firmy i konsumenci przygotowują się na ciężkie
        ) czasy i oszczędzają dużo więcej niż zwykle. Ekonomiści ostrzegają - jeżeli
        taka
        )
        ) sytuacja potrwa dłużej niż trzy miesiące, gospodarka USA, oparta o wydatki
        tych
        )
        ) dwóch grup, może mieć bardzo poważne kłopoty
        )
        ) - Amerykańskie firmy po prostu przestały inwestować. To bardzo niepokojący
        ) sygnał dla gospodarki - przyznał zazwyczaj ostrożny w swych ocenach Zarząd
        ) Rezerwy Federalnej (Fed) w raporcie o inwestycjach w USA. W pierwszym
        półroczu
        ) ekonomiści Fed mieli nadzieję na ożywienie w amerykańskich firmach, które
        ) spowodowałoby spadek bezrobocia i pozwoliło zatrudnionym kupić więcej
        towarów.
        ) Wtedy gospodarka USA, w której ponad dwie trzecie PKB generuje popyt
        ) konsumentów, ruszyłaby z miejsca. Srodze się zawiedli - skandale, które
        ) dotknęły amerykańskie rynki finansowe, podkopały zaufanie do firm, a zamachy
        ) terrorystyczne przestraszyły konsumentów. W efekcie firmy w trosce o wyniki
        ) finansowe tną koszty i zwalniają pracowników - rośnie więc stopa bezrobocia.
        )
        ) Nie chcemy inwestować!
        )
        ) W trzecim kwartale popyt na dobra inwestycyjne (z wyłączeniem zamówień
        sektora
        ) zbrojeniowego) zmniejszył się w USA aż o 1,8 proc. w porównaniu z drugim
        ) kwartałem. Co gorsza, według badań Fed firmy mają pieniądze na inwestycje,
        ale
        ) wolą na razie ich nie wydawać. Są trzy powody, dla których prezesi niechętnie
        ) sięgają do kieszeni. Po pierwsze, analizy ekonomiczne nie wskazują na szybkie
        ) ożywienie gospodarcze USA i przedsiębiorstwa nie chcą ryzykować nietrafionych
        ) inwestycji. Po drugie, z powodu zmniejszonego popytu wewnętrznego maleją
        ) przychody, to zaś oznacza gorsze wyniki finansowe. Firmy wolą więc wstrzymać
        ) się z inwestycjami, by zaoszczędzone na inwestycjach pieniądze poprawiły ich
        ) raporty finansowe. To ważne przede wszystkim dla największych przedsiębiorstw
        ) notowanych na giełdach, które po aferach księgowych są przeczulone na punkcie
        ) wykazywania dobrych rezultatów finansowych.
        )
        ) Po trzecie wreszcie - większość amerykańskich firm ma wystarczająco dużo
        ) fabryk, biur i samochodów dla prezesów. Rozbudowano je i kupowano w latach
        90.
        ) podczas okresu prosperity. W czasach spowolnienia gospodarczego, kiedy
        ) konsumenci zaszyli kieszenie, okazało się, że wskaźnik wykorzystania mocy
        ) produkcyjnych wynosi w USA tylko 75,9 proc. Oznacza to, że blisko jedna
        czwarta
        )
        ) możliwości wytwórczych amerykańskich firm nie jest wykorzystywana, bo nie ma
        na
        )
        ) nie odbiorców. W latach 1967-2001 średnia wykorzystania mocy produkcyjnych
        ) wynosiła 81,9 proc. W najgorszej sytuacji jest sektor telekomunikacyjny - tam
        ) jest używana tylko połowa możliwości wytwórczych!
        )
        ) W takich warunkach planowanie nowych inwestycji, czyli zwiększanie możliwości
        ) wytwórczych, jest co najmniej nie na miejscu. Według raportu Fed, aby firmy
        ) znów zaczęły myśleć o inwestycjach, moce produkcyjne muszą być wykorzystane
        ) przynajmniej w 78 proc.
        )
        ) - Teraz najważniejszym wyznacznikiem dla firm jest optymizm konsumentów i to,
        ) jak chętnie sięgają do portfeli. Jeżeli gospodarstwa domowe nie będą wydawać
        ) więcej, firmy nie zainwestują. U konsumentów zaś nie widać na razie poprawy.
        To
        )
        ) sytuacja patowa: obie strony są od siebie zależne i żadna z nich - ani firmy,
        ) ani konsumenci - nie chcą zaryzykować wydatków - tłumaczy Bill Strauss,
        doradca
        )
        ) Fed w Chicago. - Najgorsze jest to, że są pieniądze na inwestycje, które
        ) stworzyłyby miejsca pracy i zachęciły ludzi do wydatków. Ale prezesi nie chcą
        ) ryzykować i otwierać nowych fabryk, bo nie wiedzą, czy sprzedadzą to, co się
        w
        ) nich wyprodukuje. To błędne koło - tak Strauss tłumaczy mechanizm zastoju
        ) gospodarczego.
        )
        ) Wydawać też nie chcemy...
        )
        ) Niepewność na rynku pracy przekłada się na nastroje konsumentów. Co miesiąc
        ) pracę traci ponad 100 tys. osób! To szok dla Amerykanów przyzwyczajonych do 3-
        ) proc. stopy bezrobocia z lat 90. (obecnie wynosi ona aż 5,6 proc. i stale
        ) rośnie). Przede wszystkim z tego powodu wskaźnik optymizmu amerykańskich
        ) gospodarstw domowych spadł do poziomu najniższego od dziewięciu lat!
        Wyznaczany
        )
        ) przez The Conference Board wyniósł w październiku tylko 79,4 pkt. w
        porównaniu
        ) z wynikiem 93,7 pkt. z września. Analitycy, którzy prognozowali tylko
        ) nieznaczną korektę w dół, zapowiadają, że w obliczu tak złych wyników w
        ) listopadzie i grudniu może być jeszcze gorzej. Dla gospodarki USA byłby to
        ) prawdziwy cios - ponurzy konsumenci wydadzą dużo mniej na gwiazdkowe
        prezenty -
        )
        ) to tradycyjnie jeden z najlepszych okresów dla firm i sklepów w USA. Wtedy
        też
        ) przygotowuje się prognozy sprzedaży na przyszły rok. Jeżeli będą one niskie,
        ) inwestycji raczej nie można się spodziewać.
        )
        ) Ale to nie koniec złych informacji. Już trzeci tydzień z rzędu spadła liczba
        ) wniosków o kredyty hipoteczne - poinformowało Towarzystwo Banków Hipotecznych
        ) USA. Oznacza to, że Amerykanie powoli przestają kupować nieruchomości
        ) (przeważająca liczba transakcji na rynku nieruchomości w USA jest finansowana
        z
        )
        ) pomocą kredytu hipotecznego). Złe dane tego sektora amerykańskiej gospodarki,
        ) który jest uważany za jedną z lokomotyw popytu, dowodzą, że badania
        Conference
        ) Board to nie pomyłka - amerykański konsument naprawdę boi się ciężkich czasów
        i
        )
        ) oszczędza.
        )
        ) ...za to chcemy cięcia
        )
        ) Panaceum na zadyszkę, jakiej dostała amerykańska gospodarka, ma być kolejne
        ) cięcie stóp procentowych, jakiego oczekują od Fed rynki i przedsiębiorcy.
        ) Wówczas dostęp do kredytu stanie się jeszcze łatwiejszy i firmy, skuszone
        wizją
        )
        ) tanich pieniędzy, zdecydują się jednak zainwestować. Problem w tym, że kredyt
        i
        )
        ) tak jest już bardzo tani - w ubiegłym roku stopy procentowe zostały obniżone

        )
        ) jedenastokrotnie i wynoszą teraz nominalnie tylko 1,75 proc. Realnie jeszcze
        ) mniej - w obliczu tempa inflacji, które średnio wyniosło w tym roku 2,75
        proc.,
        )
        ) realne stopy procentowe w USA wynoszą 0,25 proc. To najmniej od ponad 40 lat!
        )
        ) Najbliższe posiedzenie Fed (w środę w tym tygodniu) może przynieść kolejną
        ) obniżkę - przemawiają za tym tak oczekiwania rynku, który w tym roku nie
        ) doczekał się jeszcze poluzowania polityki monetarnej, jak wypowiedzi
        ) przedstawicieli Komitetu Otwartego Rynku, który decyduje o kształcie tej
        ) polityki. Większość jego członków wypowiadała się ostrożnie o możliwości
        ) obniżki, ale jej nie wykluczyła. W tym roku Fed zgodnie twierdził, że nie ma
        ) potrzeby obniżania stóp i chce zostawić sobie możliwość działania, gdyby
        ) zdarzyła się sytuacja wyjątkowa. Wygląda na to, że w obliczu smutnych
        ) konsumentów, superostrożnych inwestorów, wysokich cen ropy (USA importuje
        ) połowę ropy, którą zużywa) i możliwości wojny z Irakiem taka sytuacja się
        ) zdarzyła.
        )
        ) Czy cięcie (szacowane przez ekonomistów na 50 pkt. bazowych, czyli 0,5 pkt.
        ) proc.) pomoże gospodarce USA? Tego nie wiadomo, ale jego psychologiczny efekt
        ) może poprawić humor amerykańskiego konsumenta i inwestora. To z kolei
        ) oznaczałoby powolną, ale konsekwentną poprawę sytuacji - dla światowej
        ) gospodarki lepiej więc, żeby Amerykanie byli w dobrych nastrojach i zaczęli
        ) kupować. Dlaczego? Jeżeli największa gospodarka na świecie nie będzie
        ) lokomotywą wzrostu (słabnące Japonia i Euroland nie mają raczej szans
        pociągnąć
        )
        ) światowej gospodarki), krótkotrwałe spowolnienie może zamienić się w
        dokuczliwy
        )
          • Gość: Marcin Re: Gospodarka USA wywraca się! IP: *.SBI.COM 07.11.02, 01:18
            a) nie o polowe
            b) od dwoch miesiecy widac powolna poprawe
            c) od dwoch tygodniu widac wyrazny, choc wciaz maly, wzrost - po raz pierwszy
            mamy kilka dni juz serii dni kiedy S&P500 i DJI wzrastaja
            d) zawsze gdy mamy do czynienia z republikanami (badz brak demokratow)
            nastepuje, chocby chwilowe, orzywienie gieldy - tak bylo po wygranej Bush'a,
            smierci sen. Wellstone'a, i dzis po wczorajszych wyborach

            sa to oznaki wyrazne, wystarczy spojrzec chocby na dokldne dane sprzed
            ostatnich 30 dni i widac duzo pozytywow - drgnelo mocno


            titus_flavius napisał:

            > Gość portalu: Marcin napisał(a):
            >
            > > Zajrzyj prosze na NYSE, sprawdz wskazniki Dow Jones i S&P500 i nie plec
            > bzur :)
            >
            > Ave,
            > o co chodzi? Przecież te wskaźniki w ciągu 3 lat spadły o połowę?
            > T.
    • kontrkultura Re: Koniec pax americana?! 07.11.02, 17:19
      Mysle, ze rozpoczecie wojny z Irakiem ma dosyc ciekawe korzenie.

      Z jednej strony Bush i inni doskonale wiedza, ze od nich wlasnie Sadam dostal
      wszystkie mozliwosci do terorotworczosci od wrunkow, sprzetu do tworzenia broni
      masowego razenia do pieniedzy.

      Z drugiej strony wciaz przezywaja kryzys, totez rozpoczecie nowej wojny, byloby
      dobrym sposobem na wytlumaczenie przyczyn kryzysu - wojna=wydatki :)
    • kontrkultura Szansa dla UE 07.11.02, 17:30
      Ciekawe czy pamietacie skad sie wzial dollar w Europie?

      Otoz kredyty zafundowane przez USA Europie w lata roznych kryzysow w postaci
      tejze wlasnie zielonej walucie, co spowodowalo, ze w Europie pojawily sie
      kantory, jak grzyby po deszczu, a dolar sie niezle rozpowszechnil i zdobyl
      wazna role (glownej jednostki wymiaru) w ekonomice Europejskiej.
      W zasadzie zostal przyjety, jak kon Trojanski.

      W zwiazku z tym mysle, ze dla Europy bylaby bardzo dobra szansa odwzdzieczyc im
      USA ich pomoc w tenze wlasnie sposob, a przy okazji, nic nie tracac, wepchnac
      Euro do Ameryki.
      • titus_flavius Re: Szansa dla UE 07.11.02, 18:58
        kontrkultura napisał:

        > Ciekawe czy pamietacie skad sie wzial dollar w Europie?
        >
        > Otoz kredyty zafundowane przez USA Europie w lata roznych kryzysow w postaci
        > tejze wlasnie zielonej walucie, co spowodowalo, ze w Europie pojawily sie
        > kantory, jak grzyby po deszczu, a dolar sie niezle rozpowszechnil i zdobyl
        > wazna role (glownej jednostki wymiaru) w ekonomice Europejskiej.
        > W zasadzie zostal przyjety, jak kon Trojanski.
        >
        > W zwiazku z tym mysle, ze dla Europy bylaby bardzo dobra szansa odwzdzieczyc
        im
        >
        > USA ich pomoc w tenze wlasnie sposob, a przy okazji, nic nie tracac, wepchnac
        > Euro do Ameryki.

        Ave,
        jeżeli USA będą kontynuowali krucjatę przeciwko muzułmanom, to niewątpliwie UE
        wzmocni się gospodarczo. Napłyną tu inwestycje i wzrośnie eksport, zupełnie jak
        w latach 50 i 60-tych. Pieniądz unika bowiem państw walczących ...
        T.
            • kontrkultura Re: NATO :(( 08.11.02, 09:31
              A co bedzie, jezeli taki Irak, lub Iran, lub inne panstwo nie wytrzyma i
              otwarcie zaatakuje Ameryke?

              Owszem, te slabsze panstwa w rodzaju Palestyny wola stosowac inne tansze, a nie
              duzo mniej efektowne metody, ale gdyby taki Iran, w wypadku wynalezienia (o ile
              juz nie maja) jakiejs broni masowego razenia, odwazyl na wypowiedzenie wojny? A
              tam sie moze dolacza inne kraje Arabskie, muzulmanskie ?

              W NATO jestesmy tak samo, jak USA. A poniewaz atak na jednego czlonka = atakowi
              na wszystkich, damy sie wciagnac
              • titus_flavius Re: NATO :(( 09.11.02, 09:27
                kontrkultura napisał:

                > A co bedzie, jezeli taki Irak, lub Iran, lub inne panstwo nie wytrzyma i
                > otwarcie zaatakuje Ameryke?
                >
                > W NATO jestesmy tak samo, jak USA. A poniewaz atak na jednego czlonka =
                atakowi
                > na wszystkich, damy sie wciagnac

                Ave,
                to jest bardziej teoria, niż rzeczywistość. Wciąż mam nadzieję, że Polska
                uniknie wpakowania się w kłopoty.
                T.
        • Gość: Marcus Crassus zwyciezcy rzadza...:))) IP: *.pl 09.11.02, 10:35
          cytuje titusa:

          Ave,
          jeżeli USA będą kontynuowali krucjatę przeciwko muzułmanom, to niewątpliwie UE
          wzmocni się gospodarczo. Napłyną tu inwestycje i wzrośnie eksport, zupełnie jak
          w latach 50 i 60-tych. Pieniądz unika bowiem państw walczących ...
          T.



          buhahaahahah...mysle ze rozciagniecie protektoratu i opanowanie inwestycji w
          rejonie Kaukaz/Bliski wschod ekonomicznie wzmocni USA a nie UE;)))))


          Viva USA!!!!
          • Gość: Tysprowda Re: zwyciezcy rzadza...:))) Do czasu, do czasu IP: proxy / 193.188.174.* 09.11.02, 14:55
            Inwestycje juz plyna w zlym dla USA kierunku, poprzez Atlantyk, w dobrym dla
            Europy. Swiat arabski zmienil orientacje na Europe-forsa w banku, uczenie
            dzieci, wakacje, forsa na inne inwestycje, wsjo idzie do Europy, lub do
            Australii.

            Jak slyszales McWymiot zamyka byznesy w Azji i Bliskim Wschodzie, 10 krajow
            pozbedzie sie niezdrowego jedzenia. Dzieki polityce zagranicznej USA i
            bojkotowi ich produktow w swiecie arabskim. No chyba ze US Marines te kraje
            zmusza do jedzenia tego co maja jesc, a nie tego co chca (lub nie chca).
            Wolnosc musi byc wywalczona w boju ostatnim, a gdy krwawy skoczy sie trud, to
            zwiazek konsumentow nasz bratni, ogarnie ludzki rod! Pamietasz? Powstana ci co
            ich dreczy glod, bo nie bedzie McWymiota.

            Odnosnie viva USA-----> panta rei, USA to nie Opus Dei. Glasnosc pogrzebano
            przez aktualna administracje. Periestrojka juz sie zaczela......
            • titus_flavius Re: zwyciezcy rzadza...:))) Do czasu, do czasu 09.11.02, 18:17
              Gość portalu: Tysprowda napisał(a):

              > Inwestycje juz plyna w zlym dla USA kierunku, poprzez Atlantyk, w dobrym dla
              > Europy. Swiat arabski zmienil orientacje na Europe-forsa w banku, uczenie
              > dzieci, wakacje, forsa na inne inwestycje, wsjo idzie do Europy, lub do
              > Australii.

              Ave,
              właśnie. Dramatycznie spadły w tym roku inwestycje zagraniczne w USA, które
              finansowały deficyt handlowy. A Potrzeby USA się zwiększają ...
              T.
            • titus_flavius Re: zwyciezcy rzadza...:))) Do czasu, do czasu 10.11.02, 08:24
              Gość portalu: Tysprowda napisał(a):
              > Jak slyszales McWymiot zamyka byznesy w Azji i Bliskim Wschodzie, 10 krajow
              > pozbedzie sie niezdrowego jedzenia. Dzieki polityce zagranicznej USA i
              > bojkotowi ich produktow w swiecie arabskim. No chyba ze US Marines te kraje

              Ave,
              byle tak dalej. Im gorzej dla USA, tym lepiej dla świata.
              T.
          • titus_flavius USA szykują sobie nowy Wietnam! 09.11.02, 14:57
            Gość portalu: Marcus Crassus napisał(a):
            >
            > buhahaahahah...mysle ze rozciagniecie protektoratu i opanowanie inwestycji w
            > rejonie Kaukaz/Bliski wschod ekonomicznie wzmocni USA a nie UE;)))))
            >
            >
            > Viva USA!!!!

            Ave,
            zapominasz, że tamtejsza ludność nienawidzi USA ...Będzie wię stale
            organizowała przeciwko USA partyzantkę i powstania. USA będą trzymać tam coraz
            więcej wojska i ładować coraz więcej pieniędzy. Aż do bankructwa.
            T.
            • Gość: J.K. Flavi, nie napalaj sie tak na ten Vietnam... IP: *.de / 192.120.171.* 10.11.02, 21:48
              mysle, ze powinienes naciskac na szefa w ambasadzie, aby zadzwonil
              do Saddama...
              Jak chlopak ustapi na calej linii, to ma jeszcze szanse uratowac skore
              i dozyc do emerytury...

              W przeciwnym wypadku...
              Powtorki z Vietnamu nie bedzie, bo...

              1. Nie ma innego mocartstwa (jak dawniej ZSRR), ktore podsylaloby bron
              i zaopatrzenie...

              2. W Iraku (prawie) nie ma lasow i gor...
              Nie ma wiec warunkow na partyzantke...
              Nie sadze, aby Amerykanie chcieli walczyc na ulicach Bagdadu...
              Moga go wziac glodem....

              3. Jak kazdy milosnik Allaha, tak i Ty Flavius, masz niejakie problemy
              ze zrozumieniem techniki i jej mozliwosci...
              Poczytaj sobie, co potrafi dzisiaj amerykanski system NORAD...
              (np. czytac z kosmosu gazete, ktora jakis gosc rozlozyl sobie w parku,
              w Bagdadzie...)
    • titus_flavius Czy Irak powinien wydać broń masowego rażenia? 10.11.02, 20:05
      Ave,
      Oczywiście nie. Ze wszystkich sygnałów, które płyną z USA wynika jasno, że
      celem polityki Buszarona nie jest rozbrojenie Iraku z broni masowej zagłady, a
      zlikwidowanie niepodległości Iraku. Obecnie Irak jest bowiem solą w oku
      syjonistów, gdyż jako jedyny kraj arabski wspiera Palestyńczyków.
      USA zwlekają z takiem, gdyz mimo buńczucznych zapowiedzi obawiają się użycia
      przeciwko nim irackiej broni masowego rażenia. Starają się więc skłonić Irak do
      jej wydania, mamiąc go ułudą pokoju. Oczywiście jest to kolejne kłmstwo
      syjonistów. W sytuacji więc, gdy Irak wyda broń, to zostanie wtedy zaatakowany
      przez pewnych swego bezpieczeństwa Amerykanów.
      Dlatego jedyną gwarancja bezpieczeństwa dla Iraku jest dalsze posiadanie broni
      masowego rażenia.
      T.
          • Gość: J.K. Niektore Twoje posty, nie... IP: *.de / 192.120.171.* 11.11.02, 12:21
            wymagaja rzetelnych odpowiedzi...
            Bo to bajeczki...
            Oczywiscie, Twoj przyjaciel Saddam powinien miec dla Ciebie bron "A",
            to chyba jasne...
            Wiesz , szczesliwie, sprawy tocza sie na razie zgodnie z moimi oczekiwaniami,
            wiec nie musze sie wysilac...
            Nie jestem Doku, za stukanie w kalwiature mi nie placa...

            Powaznie, kolego, to odpowiedzialem Ci, ze powtorki z Vietnamu nie bedzie...
            (kilka postow, powyzej...)
            I tam wlasnie, gdzie powinna byc odpowiedz, to jej nie bylo...
            • kontrkultura Irak 11.11.02, 21:54
              milczenie - znak zgody :)

              Tez nie mysle, ze bedzie to drugi Wietnam. Poprostu tak nie bedzie nawet,
              jezeli postanowia rozpoczac nowa wojne we Wietnamie (tez wiem, ze tak nie
              zrobia). Poprostu chodzi jeszcze o opinie publiczna. Dzis smierc przynajmniej 1-
              2 oficerow na ktorejs wojnie powoduje ogromna burze niezadowolenia, ktora sie
              moze stac wymuszonym koncem wojny, totez beda unikali takich styczek, a
              najchetniej potajemnie wynajma Afganskich przyjacjol z polnocnego aliansu,
              ktorzi to wlasnie zrobia cala brudna robote. Amerykanie najwyzej zrzuca
              kilkaset bom (, ktoreby musiala w inny sposob zutylizowac) i przyjda na
              wszystko gotowe.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka