polski_francuz
30.11.05, 22:10
Kilka lat temu, po aferze pedofila Dutroux w Belgii, rozpoczal sie proces
kilku rodzin w okolicach Saint Omer oskarzonych a praktyki pedofilskie
(Polnoc Francji). Oskarzenie bazowalo na zeznanich nieletnich i podparte bylo
przez jedna dorosla kobiete - matke kilku dzieci.
Proces wstepny byl prowadzony przez mlodego sedziego sledczego, ktory
uwierzyl dzieciom i kobiecie i szukal tylko swiadectw tego co za prawde
uznal.
Kilka osob zasiadlo na lata w areszcie sledczym, jedna popelnila samobojstwo.
A w koncu sie okazalo, ze glowny swiadek oskarzenia to mitomanka, eksperci -
glupole a dzieci, jak to dzieci troche pofantazjowaly.
Zmieniono sad i po kilku miesiacach prokurator Paryza, w nieslychanej jak na
francuskie warunki formie przeprosil wszystke ofiary "wykolejenia
sprawiedliwosci" i zwolnil wszystkich do domu:
actu.wanadoo.fr/Article/mmd--francais--journal_internet--une/051130120437.vh4jwtlu.html
Sprawiedliwosc powinna byc slepa. Czesto sie jednak podddaje mediom czy
polityce. Takie moga byc rezultaty.
Co o tym sadzicie?
PF