polski_francuz
11.12.05, 12:45
Dzieciom Solidarnosci, z obecnej na tym forum generacji, nie trzeba
przypominac dwa razy jak wazne to aby miec silna reprezentacje pracobiorcow.
Jest to jedyna gwarancja dla tej klasy spolecznej w sporach z pracodawcami.
Powoli jednak, w niektorych krajach, zwiazki przeradzaja sie w ich karykature.
Prawo do strajku, wazne prawo, jest regularnie naduzywane. A pracobiorcy tych
sektorow ekonomicznych gdzie strajk jest bardziej bolesny dla spolecznstwa
(transport w szczegolnosci), stosunkowo latwo wywalczja sobie korzysci.
Poprzez zablokowanie ruchu, ktory jest dzisiaj krwiobiegiem gospodarki.
Nierzadkie sa dzikie strajki, polagajace na walce roznych zwiazkow zawodowych
o nowych czlonkow.
Pamietamy, ze niektorzy liderzy polityczni umieli zlamac niektore zwiazki:
Lady Thatcher - zwiazek gornikow, Ronnie Reagan - kontrolerow lotniczych a
premiere Australii - pilotow.
Jaka role dla zwiazkow widzicie dzisiaj? Sa potrzebne? Niepotrzebne?
Jak myslicie?
PF