Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne?

11.12.05, 12:45
Dzieciom Solidarnosci, z obecnej na tym forum generacji, nie trzeba
przypominac dwa razy jak wazne to aby miec silna reprezentacje pracobiorcow.
Jest to jedyna gwarancja dla tej klasy spolecznej w sporach z pracodawcami.

Powoli jednak, w niektorych krajach, zwiazki przeradzaja sie w ich karykature.
Prawo do strajku, wazne prawo, jest regularnie naduzywane. A pracobiorcy tych
sektorow ekonomicznych gdzie strajk jest bardziej bolesny dla spolecznstwa
(transport w szczegolnosci), stosunkowo latwo wywalczja sobie korzysci.
Poprzez zablokowanie ruchu, ktory jest dzisiaj krwiobiegiem gospodarki.

Nierzadkie sa dzikie strajki, polagajace na walce roznych zwiazkow zawodowych
o nowych czlonkow.

Pamietamy, ze niektorzy liderzy polityczni umieli zlamac niektore zwiazki:
Lady Thatcher - zwiazek gornikow, Ronnie Reagan - kontrolerow lotniczych a
premiere Australii - pilotow.

Jaka role dla zwiazkow widzicie dzisiaj? Sa potrzebne? Niepotrzebne?

Jak myslicie?

PF
    • krystian71 Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne? 11.12.05, 13:46
      kropka , temat wart pineski.
      Dla mnie Solidarnosc nigdy nie byla zwiazkiem zawodowym,a ruchem spolecznym -to
      tylko tak dla podpuchy go nazwano,zeby byla latwiej strawna dla Wielkiego Brata.
      Wyobrazasz co by sie dzialo,gdyby strajkujacy zazadali nie wolnych zwiazkow,
      ale wolnego systemu wielopartyjnego.Nie do przeskoczenia.
      Zreszta juz w samej mazwie masz contradictio in adiectio, z celami i sposobem
      dzialania zwiazkow zawodowych,ktore z zalozenia musza reprezentowac tylko
      partykularne interesy wlasnych czlonkow, a reszta niech sie wali.
      Niby piekna idea,ale przez ten wiek swego funkcjonowania strasznie sie
      zdegenerowala, podobnie zreszta jak i system partyjny.
      Traktowana jako odskocznia polityczna dla przeroznych kieszonkowych kacykow,
      inflirtowana przez wszystkie mozliwe wywiady,poreczne narzedzie do wsparcia
      pseudopacyfistycznych ruchow,
      Przy tylu sprzecznych interesach zarzewie ciaglych niepokojow spolecznych i
      wrog prawdziwego porzadku w duchu solidaryzmu spolecznego.
      Syndykalizmowi mowimy zdecydowane NIE :)))
      • polski_francuz Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne? 11.12.05, 13:52
        No i jak mam z tym co piszesz dyskutowac:)

        Myslisz podobnie jak ja.

        Moze jedna uwaga, przychodzi mi do glowy. Niektore kraje potrafia z
        dobrodziejstwem zwiazkow sie lepiej obchodzic niz inne. Mysle w szczegolnosci O
        Niemczech, gdzie strajk jest rzadkoscia. I rzdko sie zdarza (chociaz sie zdarza)
        ze sie prawa do strajku naduzywa.

        Poza tym powstake pytanie: jak powinni sie pracobiorcy bronic? Przez zakup
        akcji swojego przedsieborstwa?

        I co zrobic jak pracodawca naduzywa swoich praw (np Biedronka w Polsce). Isc od
        sadu od razu?

        PF
        • zirby Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne? 11.12.05, 14:04
          polski_francuz napisał:


          > Moze jedna uwaga, przychodzi mi do glowy. Niektore kraje potrafia z
          > dobrodziejstwem zwiazkow sie lepiej obchodzic niz inne. Mysle w szczegolnosci
          O
          >
          > Niemczech, gdzie strajk jest rzadkoscia. I rzdko sie zdarza (chociaz sie
          zdarza
          > )
          > ze sie prawa do strajku naduzywa.

          Ponieważ w niemczech przy kazdym strajku, demonstracji itp , musi byc podana
          JEDNA osoba ktora ponosi PEŁANA odpowiedzialnosc - finansowa i karna za strajk.
          I gdy strajkujacy wystapia przeciwko prawu (np. demolujac nie swoja wlasnosc
          lub blokujac droge publiczna) w przeciagu 15 minut pojawia sie odzial policji z
          tarczami i palkami i strajkujacy dostaja taki wpier... ze nie nadązaja uciekac.
          Po czym znany z imienia i nazwiska organizator strajku zostaje oblozony
          drakonskimi karami, ktore ma zaplacic w ciagu 7 dni. jesli nie zaplaci wysyla
          sie komornika, a organizator idzie do pierdla na co najmniej 3 lata, bez prawa
          do przedterminowego zwolnienia. Podobnie jest z demonstracjami: zgode moze
          dostac kazdy, ale jak ma przykazane ze ma prawo demostrowac od 10.00 do 13.00 i
          isc wylacznie lewa strona ulicy, to jesli demonstracja nie bedzie zakonczona o
          13.01 albo choc na 5 sekund zejdzie ze strony ulicy ktora moze zajmowac dostaje
          wpier... i odpowiedzialny za nia przez najblizsze lata zastanawia sie jak
          splacic kilkadziesiat tysiecy (rekordowa kara to 370 000 euro) kar. To powoduje
          ze kazdy trzy razy sie zastanawia czy warto rozpoczynac burdy czy moze lepiej
          walczyc o swoje na drodze sadowej.
          • polski_francuz Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne? 11.12.05, 14:12
            :))

            Swietne wytlumaczenie i bardzo dobry zwiazek miedzy demokracja i dyscyplina. Ja
            bym to bez zastanowienia wprowadzil we Francji. I po stronie palujacej CRS
            stanal.

            Zgoda na strajk do 13:00 a o 13:01 palowanie. Okrzykneli by zwiazkowcy pewnie
            faszyzmem i deptaniem praw publicznych. Ale mnie sie podoba. Spoleczenstwo nie
            musi cierpiec niezadowolenie konduktorow nieskonczenie. Od 8h00 do 13h00 jest
            zupelnie wystarczajace.

            PF
            • vico1 Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne? 11.12.05, 15:11
              Gdyby rzadzacy rzeczywiscie reprezentowali interesy wyborcow, gdyby byli na
              tyle kompetentni, ze widac by bylo pozytywne efekty ich dzialania, rola
              zwiazkow bylaby ograniczona, a juz na pewno nie byloby strajkow powszechnych.

              Strajk powszechny to jest wotum nieufnosci dla rzadu, czasem dla calej klasy
              politycznej. Niestety w naszej demokracji nie mozna liczyc za bardzo na
              parlament, gdyz jest to ta sama sitwa. Dysputy w nim sa malo merytoryczne, nie
              prawadzace do istotnych zmian na lepsze, oczywiscie jest to inaczej sprzedawane
              na zewnatrz.
              My nie mamy dobrego porownania, zamienilismy siekierke na kijek, ale co ma
              powiedziec Francuz porownujacy dzisiejsze czasy - ostatnie zamieszki - z latami
              60tymi?

              Powolutku zachodnie zwiazki zawodowe przeistaczaja sie w nasza dawna
              Solidarnosc, czyli ruch spoleczny. To jest zdrowe zjawisko, chociaz strajkujacy
              tak naprawde nie wiedza czego chca, ich zadania sa przekornie nierealne.
              • polski_francuz Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne? 11.12.05, 15:46
                No tak, wspominasz o Francji. We Francji strajkuje sektor publiczny i, od czasu
                do czasu, prywatne przedsiebiorstwa transportowe (blokowanie autostrad) i
                praywatni rolnicy.

                Raz za mojej bytnosci tutaj, strajkami udalo sie zmienic decyzje rzadowe. Bylo
                to w 1995 za Juppe, i chodzilo o reforme emerytur. Te reforme wprowadzil potem
                Raffarin. 8 lat stracono.

                Inna sprawa (bardziej z mojego pola) to niemozlowa reforma edukacji narodowej.
                Byl taki minister Claude Allegre, ktory i sie znal na rzeczy (trzeba odtluscic
                mamuta) i mial ciag na reformy. Zostal zmieciony przez strajki. I od tej pory
                zaden minister juz nie mila czy ma polityki, ktora mozna nazwac polityka.

                A w koncu demokracja. Nie wybiera sie zwiazkowcow. Sa oni, podobnie jak i
                prasa, wladza niekonstytucyjna.

                Moze konstruktywna czasami, destrukcyjna najczesciej.

                PF
                • vico1 Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne? 11.12.05, 23:07
                  Francja czy inny kraj wszedzie jest duze podobienstwo. Mnie nie chodzi o to czy
                  inne prawo, ten czy inny sektor. Otoczenie obywatela w ogolnosci - praca, ulica
                  zmienilo sie na niekorzysc i na tej podstawie ocenia sie politykow. Czy oni
                  przyznali sie kiedykolwiek do bledow? U wladzy mamy kiepskich administratorow a
                  nie strategow.

                  W Holanii, Pim Fortuin w ciagu jednego miesiaca stal sie najpopularniejszym i
                  przez to groznym politykiem dla tradycyjnych partii. A chodzilo mu o Leefbaar
                  Nederland czyli kraj, w ktorym da sie zyc. On byl wizjonerem i strategiem.
                  Fortuina juz nie ma i wszystko powrocilo do starego.

                  Zwiazki zawodowe przejma w koncu role Solidarnosci, bo tylko one sa dobrze
                  zorganizowane i dosc niezalezne - maja czarna kase strajkowa.
                  Wszystko do tego zmierza. Hasla beda smiesznie nierealne, np emerytura w 35tym
                  roku zycia dla wszystkich. Wtedy to juz bedzie czysta prowokacja. Dzisiejsi
                  przywodcy zwiazkowi nie zdaja sobie z tego sprawy.

                  Rola zwiazkow jest najczesciej niekonstruktywna w aspekcie polityki rzadow.
                  Gdyby postawic z jednej strony argumenty zwiazkow, a z drugiej rzadow, to kazdy
                  rozsadny czlowiek powie, ze zwiazki sa zachowawcze, konserwatywne.
                  Jakos nie chce mi sie wierzyc, ze nierealne zadania przychodza tak sobie. W tym
                  sie cos kryje. W poczatkowej fazie strajkow w 80tym roku tez byly, nierealne
                  jak na tamte czasy, zadania ekonomiczne, a skonczylo sie na polityce.
            • schlagbaum Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne? 11.12.05, 16:35
              polski_francuz napisał:

              > Zgoda na strajk do 13:00 a o 13:01 palowanie.


              Jak zwykle chlopiec wie, ze dzwonia ale nie wie w ktorym kosciele.

              Tym razem strajk pomylil chyba z jakas demonstracja.

              Fajny jest ten chloptas.
              • polski_francuz Renski kapitalizm czy wino? 11.12.05, 17:10
                Nie badz taki destruktywny krytyk. I powiedz nam lepiej cos o modelu nadrenskim
                kapitalizmu. Co to taki dobry byl przez lata.

                I jak w nowoczesnym spoleczenstwie (europejskim) o brakujacej pracy i
                zanikajacych jej miejsach mozna sobie wyobrazic wspolzycie pracodawcow (tych co
                sprzedaja firme i odchodze o superodprawami - z.B. Mannesmann) i pracobiorcow,
                ktorych na bezrobociu Hartz IV szybko forsy pozbawia.

                Allez Schlagie, do roboty. Dosc tego renskiego wina daj nam cos o renskim
                kapitalizmie.

                PF
              • zirby Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne? 11.12.05, 19:38
                schlagbaum napisał:

                > Jak zwykle chlopiec wie, ze dzwonia ale nie wie w ktorym kosciele.
                >
                > Tym razem strajk pomylil chyba z jakas demonstracja.
                >
                > Fajny jest ten chloptas.

                Eh szlagus, szlagus. Wujem nad wuje byłeś i nadal takimże samym wujem jesteś. W
                sumie miło wiedziec ze sa rzeczy niezmienne na tym świecie - chodzby to byłby i
                wuj. Przeczytaj o co chodzi, a potem zabieraj głos.
                • schlagbaum Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne? 11.12.05, 20:04
                  zirby napisał:

                  Przeczytaj o co chodzi, a potem zabieraj głos.
                  >

                  Przypomne ci gluptasku co z siebie wydaliles :

                  "JEDNA osoba ktora ponosi PEŁANA odpowiedzialnosc - finansowa i karna za
                  strajk.
                  I gdy strajkujacy wystapia przeciwko prawu (np. demolujac nie swoja wlasnosc
                  lub blokujac droge publiczna) w przeciagu 15 minut pojawia sie odzial policji z
                  tarczami i palkami i strajkujacy dostaja taki wpier... ze nie nadązaja uciekac."

                  Skoro z taka pewnoscia piszesz bzdury, ktore ci twoja chora fantazja podsuwa to
                  moze podaj jakies konkretne przyklady.

                  PS

                  Jestes mi jeszcze winien odpowiedz na pytanie: Co ty masz do szukania miedzy
                  ludzmi wyksztalconymi, zamoznymi i niezaleznymi.
                  Oj ty glupiutki fantasto ! :-)))))




                  • zirby Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne? 11.12.05, 23:37
                    Wuju, w jakiejs wolnej chwili, gdy bycie wujem nie bedzie zaprzatało twoich
                    wszystkich trzech szarych komórek poczytaj sobie, ot chocby o ostatnim strajku
                    i manifestacjach niemieckich lekarzy - gdzieś w koncu listopada to było. Zdaje
                    sie wyborcza nawet na ten temat cos naskrobała.

                    A miedzy ludzmi wyksztalconymi, zamoznymi i niezaleznymi, mój drogi wuju nad
                    wuje, co inne wuje mu do piet niedorastaja, nieodmiennie mam nadzieje znaleźć
                    ciebie :) Niestety jak to mawiał klasyk - wuj to wuj i jakoś nie mogę cie
                    znaleźć. Ale nil depsperandum (jak mawiał mniej klasyczny niz wzmiankowany, ale
                    jednak niezły literacko Terry Pratchett), jak sie bedziesz starał to i w koncu
                    pomiedzy zamoznych i niezależnych w koncu trafisz. Co do wykształcenia to
                    jednak nie byłbym az takim optymista, wuju :)
                    • schlagbaum Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne? 12.12.05, 09:54
                      zirby napisał:

                      poczytaj sobie, ot chocby o ostatnim strajku i manifestacjach niemieckich
                      lekarzy

                      To mowisz, ze lekarze :
                      "wystapili przeciwko prawu (np. demolujac nie swoja wlasnosc lub blokujac
                      droge publiczna) w przeciagu 15 minut pojawil sie odzial policji z tarczami i
                      palkami i strajkujacy dostali taki wpier... ze nie nadązyli uciekac." ??


                      Ty jestes wyjatkowo zalosnym idiota, dziubdzius.

                      Koniec z durniem
        • krystian71 Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne? 11.12.05, 14:47
          musimy poczekac na jakiegos zdecydowanego zwolennika ZZ :)
          O tej Biedronce tez pomyslalem,piszac powyzej.Tylko,ze akurat w tym przypadku
          to mamy do czynienia z wyrazna spychotechnika organow panstwa i administracji.
          Zarzucanie biednym kobitkom,ze to ich wina,ze wlasnego ZZ nie potrafia
          utworzyc,ktory by w ich imieniu walczyl,gdy dochodzi do ewidentnego lamania
          prawa (i Sprawiedliwosci :) ),rozniez tego sciganego z oskarzenia publicznego,a
          wiec bez czekania az zastraszona kasjerka sama zalozy sprawe.
          Na zakup akcji musi byc jeszcze wola i zgoda wlasciciela i firma musi miec
          forme SA.
          Sam widzisz jak sie skonczyly proby o.Rydzyka.
          Antybiotyk zadzialal?
          • polski_francuz Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne? 11.12.05, 15:51
            Widzisz rezultaty:)

            Troche zadzialal.

            Co do SA. Ja sam byl kiedy szefem firmy tutaj we Francji. I wiem jak to jest
            jak nie ma rynkow zbytu i trudno wyplacac ludziom pensje. Sam tez wyrzucalem z
            pracy ludzi.

            Ale firma musi przynosic zysk, albo byc na zero. Nie moze przynosic strat, bo
            banki nie sa instytucjami charytatywnymi.

            I to sie daje ludziom wytlumaczyc.

            Jak z naduzyciami pracodawcow walczyc to dobre pytanie. Przyklad Lipa (fabryki
            zegarkow w besançon) pokazuje, ze zaloga jest raczej kiepskim wlascicielem.
            Najczesciej udaje kapitaliste.

            Pomyslow mi troche brakuje.

            PF
    • 1ja Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne?+ 11.12.05, 14:21
      Zwiazki Zawodowe,jak kazda organizacja powolana przez czlowieka,po jakims
      czasie ulega demoralizacji i korupcji jej warsztwy urzednicz-szefowskiej.
      Jak mawiala nieodzalowana Margarita:
      "Aby sie pozbyc niebezpiecznego zawodowca,nalezy nu dac intratna posade."
      1. To jest rozlozenie zwiazku od zewnatrz.
      2.Od wewnatrz-sa zwiazkowcy rowni i rowniejsi.
      3.Solidarnosc?Miedzy kim a kim?
      Co tam zwiazki?
      Panstwa solidarnosciowe upadaja-korupcja.
      • polski_francuz Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne?+ 11.12.05, 15:52
        No to jest diagnoza a co z terapia?

        PF
        • 1ja Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne?+ 11.12.05, 18:39
          1.Terapia samoczynna.
          Rewolucja pozera dzieci swoich-stare powiedzenie.Zgadza sie.
          Potem rewolucja umiera.
          Przyklady. Francja -Marat,Robiespier
          Algier-Ben Bella
          Zwiazek-Trocki,Kamieniew,Zinowiew
          Polska -solidarnosc sie pozarla,jak o stolki poszlo.
          To jest ewolucja normalna.
          2.Na rece parszywcom patrzec.
          I wymieniac jak najczesciej.
          Skandali mase w Szwecji sie niedawno odbylo z udzialem tych ´parszywcow.
          Zreszta,CGT(?) lepsi chyba nie sa.

          Dotyczy nie tylko zawizkow,ale i Parii roznych.
          Byla np.taka partia w ZSRR.
          Wladze przejal pion techniczny-i stalo sie,co sie stalo.
          Wybory typu amerykanskiego-dwie kadencji popieram.
          Potem won-na pensje.
          Nalezaloby wprowadzic potem ocene bylych szefow.
          Po Czyraku,jak rozumiem,"stryczek" placze.
          Mitterandowi sie udalo.
          Nie rozumiem,jak?
          Fakir ten partie przelecial wszystkie.
          I nawet ministrem w Vichy byl.
          Co za narod ci Francuzi.
          Widocznie MAKI u nich takie czerwone nie byly.
          Partia komunistyczna-najbardziej szujowska byla w calej Europie.
          Korupcja prawdziwa.
          A szuja najwieksza Sartr sie okazal.
          Z Nobla zrezygnowal,by swiatu ideowosc pokazac.
          Potem jednak piniadze zechcial z powrotem(krolewska forsa nie smerdzi).
          Ale ich nie dostal.
          Za pozno bylo.
          Erenburg,jak mu opowiadal o tym co sie za Stalina w Sojuzie dzialo,upraszany
          byl,by nie mowil glosno.
          Bo Sartr nie chcial by dzieci jego(komunisci) to uslyszeli.
          Jedyny komunista prawdziwy-to by Ives Montand.
          Ale tez chyba juz skorumpowany byl.
          No,ale czego mozna oczekiwac od Francuza pochodzenia wlosko-zydowskiego.
          Wszystkim palcem grozic nalezy.
          Moze sie przestrasza.

          I umarla.
          • polski_francuz Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne?+ 11.12.05, 19:35
            Trudnos w twoich postach oddzielic ziarno od plew.

            Pytanie jak widzisz we wspolczesnym spoleczenstwie reprezentacje pracodawcow?

            Bo zwiazki, jak slusznie piszesz, sa nieco przestarzale.

            PF
            • sol4000 Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne?+ 11.12.05, 20:27
              polski_francuz napisał:


              > Pytanie jak widzisz we wspolczesnym spoleczenstwie reprezentacje pracodawcow?

              jakich pracodawcow masz na mysli? biurokratow?
              przeciez to nie pracodawcy placa pracobiorcom:-) to ty i ja im placimy!!! tj.
              klienci!!!!!!



              > Bo zwiazki, jak slusznie piszesz, sa nieco przestarzale.

              (prawie) w calej europie zachodniej zz przestaly miec wplyw, jedynie we francji
              sie rzadza... ale to przeciez nie zz, bo w wiekszosci przypadkow nie o "dobro"
              robotnikow chodzi, ale o konkurencje ze strony ich krajow ue!
              • polski_francuz Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne?+ 11.12.05, 20:30
                Biurokraci to sektor publiczny. Sektor prywatny to sa prawdziwi kapitalo- i
                pracodawcy.

                Wytlumacz lepiej o ci chodzi z te konkurencja UE bo niezbyt rozumiem.

                PF
                • sol4000 Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne?+ 11.12.05, 20:37
                  pisales o transporcie. to sektor biurokratow:-) miedzy innymi!!!

                  przejedz sie czasem na wies i pogadaj z 'chlopami', co zalewaja ulice winem lub
                  pomidorami:-)
                  • polski_francuz Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne?+ 11.12.05, 20:45
                    Chlopow nie znam to prawda. Widac troche reperkusje ich wina i pomidorow w
                    polityce i sporach o budzet unii.

                    Transport to dla mnie publiczny (RER, SNCF) i prywatny (ciezarowki). I sa
                    czasami strajki malych przedsiebiorstw ciezarowek. Bo nie daja sobie rady z
                    konkurencja. Podalem to jako przyklad (rzadki) strajku sektora prywatnego.

                    A robi to bo moze szkodzic ruchowi na autostradzie.

                    PF
                    • sol4000 Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne?+ 11.12.05, 20:56
                      polski_francuz napisał:

                      > Chlopow nie znam to prawda. Widac troche reperkusje ich wina i pomidorow w
                      > polityce i sporach o budzet unii.

                      szkoda! zyjesz tam, wiec warto poznac, kto cie (czasami) karmi i jak:-)


                      >
                      > I sa czasami strajki malych przedsiebiorstw ciezarowek. Bo nie daja sobie
                      rady z konkurencja. Podalem to jako przyklad (rzadki) strajku sektora
                      prywatnego.

                      rzadki czy nie radki, ale pomysl o tym, co wczesniej napisalem! szczegolnie
                      o "Bo nie daja sobie rady z konkurencja"!!! strajki pomoga im w konkurencji z
                      innymi???
                      taka bezmyslnosc, tylko w takim kraju jak francja jest mozliwa:-(

                      >
                      > A robi to bo moze szkodzic ruchowi na autostradzie.

                      no przeciez o to wlasnie "strajkujacym" chodzi... zamarkowac sie w oczach (bo
                      przeciez nie w sercach) korzystajacych z autostrad..
                      • polski_francuz Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne?+ 11.12.05, 21:48
                        Znasz ten kawal:

                        "Ze wszystkimi dziewczynami na swiecie nie mozna sie przespac. Tak, ale warto
                        probowac".

                        Tak i ja probuje Francje poznac, ale mi jeszcze duzo zostalo do poznania.

                        PF
    • lortea W Polsce są potrzebne, w walce już nie przeciwko 11.12.05, 18:40
      komunizmowi, lecz meganoncernom które pracownika w tzw krajach rozwijajacych
      się najchętniej traktowały by jak niewolnika.
      • michal00 Re: W Polsce są potrzebne, w walce już nie przeci 11.12.05, 18:52
        Sa potrzebna tak jak wrzod na dupie.
        • lortea Czasem szkodzą- gdy nie widzą że firma ma poważne 11.12.05, 18:54
          kłopoty. Ale megakoncernów to zwykle nir dotyczy. W Polsce naprawdę jest
          potrzebna swoista "druga fala" rozwoju związków- w prywatnych firmach.
          • michal00 Re: Czasem szkodzą- gdy nie widzą że firma ma pow 11.12.05, 19:09
            kłopoty. Ale megakoncernów to zwykle nir dotyczy. W Polsce naprawdę jest
            > potrzebna swoista "druga fala" rozwoju związków- w prywatnych firmach.

            Tak sie jakos sklada, ze siedliskiem zwiazkow zawodowych sa przewaznie firmy
            panstwowe lub byle firmy panstwowe. Niestety, z punktu widzenia konsumenta ich
            dzialania sa zazwyczaj bardzo szkodliwe.
            • lortea Liczy się człowiek, także człowiek pracownik. 11.12.05, 19:11
              Konsument to ulubiona kategoria neoliberalizmu- kupować, kupować i jeszcze raz
              kupować i niczym kon mieć klapki po bokach żeby nie widzieć nic innego niż
              pólka w hipermarkecie- to jest droga donikąd.
              • michal00 Re: Liczy się człowiek, także człowiek pracownik. 11.12.05, 19:19
                Konsument to ulubiona kategoria neoliberalizmu- kupować, kupować i jeszcze raz
                > kupować i niczym kon mieć klapki po bokach żeby nie widzieć nic innego niż
                > pólka w hipermarkecie- to jest droga donikąd.

                To sa frazesy. Dzieki rozbojniczym dzialaniom zawodowych obroncow ludu wiecej
                placisz za wszystko.
                • lortea Ale ludzie którzy to wytwarzają żyją godnie, i ja 11.12.05, 19:23
                  też. Nie życzyłbym sobie tańszego samochodu, jeśliby jego twórcy mieli żyć w
                  slumasach i za grosze. Powtarzam, nie tylko cena i ekonomia, ale też człowiek.
                  • michal00 Re: Ale ludzie którzy to wytwarzają żyją godnie, 11.12.05, 20:23
                    też. Nie życzyłbym sobie tańszego samochodu, jeśliby jego twórcy mieli żyć w
                    > slumasach i za grosze. Powtarzam, nie tylko cena i ekonomia, ale też człowiek.

                    Czlowiek ma wolny wybor. Nikt nie jest zmuszany do pracy. Oczywiscie wiekszosc
                    ludzi chce pracowac, wielu ma klopoty ze znalezieniem pracy i bierze nawet
                    najgorsza oferte, ale takim ludziom zwiazki zawodowe nie pomoga, bo oni z gory
                    sie godza na zle traktowanie i slabo platna prace i trudno oczekiwac, ze nagle
                    postanowia sie zorganizowac. Uprawnienia pracownikow sa i tak bardzo duze i
                    tylko powszechna niewiedza na ten temat nie pozwala z nich korzystac. Jezeli
                    ktos nie odroznia np. umowy zlecenia od umowy o prace, to o czym tu w ogole
                    mowic - jak taki delikwent ma zrozumiec, co to jest zwiazek zawodowy i prawa
                    pracownicze? W Polsce zwiazki zawodowe niestety naduzywaja swoich praw. Spojrz
                    na sytuacje w gornictwie - w kopalniach funkcjonuje kilkadziesiat zwiazkow
                    zawodowych. Po co - pytam sie? Kazdy z tych zwiazkow ma etatowych dzialaczy,
                    ktorych oplaca oczywiscie kopalnia. Dzialacze ci zajmuja sie wylacznie
                    organizowaniem zadym chcac wyrwac dodatkowe przywileje - odprawy, specjalne
                    emerytury itp. Kopalnie w konsekwencji sa potwornie zadluzone. Za te brewerie
                    placi podatnik. To nie jest zdrowa sytuacja.
              • 1ja Re: Liczy się człowiek, także człowiek pracownik.+ 11.12.05, 19:22
                Czy kupowanie nie jest dzwignia chandlu?
                Czy chandel nie jest dzwignia postepu?
                • lortea Spieprzaj Szechter ! ! 11.12.05, 19:26

                  • polski_francuz Re: Spieprzaj Szechter ! ! 11.12.05, 19:28
                    kazdy ma prawo glosu. Ustosunkuj sie do jego postu. Albo nie. Ale nie wyrzucaj
                    z watku.

                    PF
                    • lortea Jest prosta sprawa, jeśli ktoś nienawidzi Polski i 11.12.05, 19:40
                      Polaków- zero tolerancji dla takiego szwedzkiego Hansa Franka.
                      • polski_francuz To troche 11.12.05, 19:44
                        bardziej skomplikowane. W prostych on taki sam Polak jak ty i ja. Potraktowano
                        go zle w 68 roku i ma za to zal. I slusznie. Chce tez, od czasu do czasu,
                        pokazac, ze Polska w nim duzo stracila.

                        Tak to widze.

                        PF
                        • lortea Na forum każdy może pisać wszystko. Skad wiesz 11.12.05, 19:51
                          że on wogóle był na świecie w 1968, skąd wiesz że go źle potraktowano, skąd ja
                          mam wiedzieć że ty naprawde jesteś Francuzem polskiego pochodzenia, skąd ty
                          możesz wiedzieć że naprawdę ja mam 24 lata i jestem studentem?
                          Każdy moze tu napisać wszystko, jego wolna wola. On\ona pisze ciągle złe rzeczy
                          o Polsce- i po tym go oceniam, a nie po po jego rzekomych krzywdach w 1968.
                          • i-love-2-ski Re: Na forum każdy może pisać wszystko. Skad wies 11.12.05, 19:54
                            lortea napisał:

                            > że on wogóle był na świecie w 1968, skąd wiesz że go źle potraktowano, skąd ja
                            > mam wiedzieć że ty naprawde jesteś Francuzem polskiego pochodzenia, skąd ty
                            > możesz wiedzieć że naprawdę ja mam 24 lata i jestem studentem?
                            > Każdy moze tu napisać wszystko, jego wolna wola. On\ona pisze ciągle złe rzeczy
                            >
                            > o Polsce- i po tym go oceniam, a nie po po jego rzekomych krzywdach w 1968.

                            masz racje,ze wiele ludzi tu brednie pisze,a smiem twierdzic,ze 68 nie byl
                            jedynym okresem krzywd,bledow i wypaczen,jak rowniez nalezy za nie winic wladze
                            komunistyczna a nie ludzi,bo ci byli rowniez przez komuchow uciskani i zabijani.
                            • lortea Ty jesteś jakaś podszywka? Bo mam wątpliwosci? 11.12.05, 19:56

                            • lortea Ty na 100 % jesteś podszywka. To nieładnie, bardzo 11.12.05, 19:59
                              nieładnie z twojej strony.
                          • polski_francuz Re: Na forum każdy może pisać wszystko. Skad wies 11.12.05, 19:54
                            Wiedziec nie mozesz. Mozesz zalozyc, ze tak jest. I to jest najprosciej. Z
                            cazsem na forum i z czasem w twoim zyciu zobaczysz kto jest kto.

                            PF
                            • i-love-2-ski Re: Na forum każdy może pisać wszystko. Skad wies 11.12.05, 19:56
                              polski_francuz napisał:

                              > Wiedziec nie mozesz. Mozesz zalozyc, ze tak jest. I to jest najprosciej. Z
                              > cazsem na forum i z czasem w twoim zyciu zobaczysz kto jest kto.
                              >
                              > PF

                              na forum gorzej jest zauwazyc kto jest kim,bo ludzie co 5 minut zmieniaja
                              poglady,a anonimowosc dodaje im w wielu przypadkach niezdrowego animuszu.
                              • polski_francuz Re: Na forum każdy może pisać wszystko. Skad wies 11.12.05, 19:59
                                OK, Rachelko, wu=ypowiedz sie moze na temat watku. Bo sie troche gubimy w
                                dygresjach.

                                No wiec Unions OK albo be? A jak w Stanach to wyglada?

                                PF
                                • lortea To nie jest rachelka ! ! ! ! ! 11.12.05, 20:00

                                  • polski_francuz Re: To nie jest rachelka ! ! ! ! ! 11.12.05, 20:02
                                    Jest na moj gust. I poglady i animusz Rachelki.

                                    PF
                                    • lortea Rachelka to "i-love-2-ski". Obecna tu podszywka 11.12.05, 20:05
                                      ma "i_love_tu_ski".
                                      • i-love-2-ski Re: Rachelka to "i-love-2-ski". Obecna tu podszyw 11.12.05, 20:05
                                        lortea napisał:

                                        > ma "i_love_tu_ski".

                                        czegos ty sie opil,ja zima jezdze na nartach a latem na rowerze,to co ci nie pasuje?
                                    • i-love-2-ski Re: To nie jest rachelka ! ! ! ! ! 11.12.05, 20:06
                                      polski_francuz napisał:

                                      > Jest na moj gust. I poglady i animusz Rachelki.
                                      >
                                      > PF

                                      widac wiek robi swoje,w rozpoznawaniu ludzi:)) brawo pf
                                      • lortea A może i masz rację, sorry, ostatnio mnie podszywk 11.12.05, 20:08
                                        zaatakowały i mam uczulenie w tym temacie. Zwracam honor.
                                        • i-love-2-ski Re: A może i masz rację, sorry, ostatnio mnie pod 11.12.05, 20:12
                                          lortea napisał:

                                          > zaatakowały i mam uczulenie w tym temacie. Zwracam honor.

                                          no mnie podszywki ciagle atakuja,ale to nie powod zeby tracic glowe,czytaj
                                          uwaznie,a wiesz,ze ja jestem nie do podrobienia:)
                                      • polski_francuz Za takie 11.12.05, 20:08
                                        komplementy to u nas cwiartuja:)

                                        Z tym wiekiem znaczy sie.

                                        PF
                                        • i-love-2-ski Re: Za takie 11.12.05, 20:15
                                          polski_francuz napisał:

                                          > komplementy to u nas cwiartuja:)
                                          >
                                          > Z tym wiekiem znaczy sie.
                                          >
                                          > PF

                                          no juz sie tak nie unos honorem szczeniaku,chcialam dobrze,a tys nie
                                          panienka,wiec wracajac do meritum dyskusji zwiazki zawodowe,ktore sa zbyt silne
                                          i zbiurokratyzowane,sa tylko przeszkoda. juz widze szlagbauma ciskajacego
                                          kulkami sniegowymi we mnie.
                                • i-love-2-ski Re: Na forum każdy może pisać wszystko. Skad wies 11.12.05, 20:03
                                  polski_francuz napisał:

                                  > OK, Rachelko, wu=ypowiedz sie moze na temat watku. Bo sie troche gubimy w
                                  > dygresjach.
                                  >
                                  > No wiec Unions OK albo be? A jak w Stanach to wyglada?
                                  >
                                  > PF

                                  watki maja to do siebie,ze sie gubia,se la wi:)) a co do zwiazkow to jak wiesz w
                                  niczym nie mozna przeginac paly,co niestety nasi zwiazkowcy na calym swiecie
                                  robia. pamietasz jak wygladaly zwiazki w australii,czy anglii tozto zwykli
                                  bojowkarze,wiazacy rece i pracownikom i pracodawcom. w usa jest troche
                                  inaczej,bo jest ich mniej,ale w wiekszosci powoduja one brak konkurencji,ktora
                                  to jest konieczna do funkcjonowania prawidel ekonomicznych,a te sa lepsze od
                                  bojowkarskich i biurokratycznych,sztucznych obroncow praw czlowieka,wkladajacych
                                  sobie samym w kieszenie miliony,i w wielu wypadkach dzialacych jak mafia zwiazkow.
                                  • polski_francuz Adwokaci 11.12.05, 20:07
                                    przejeli chyba u was role zwiazkow? Tak to jest?

                                    PF
                • polski_francuz Re: Liczy się człowiek, także człowiek pracownik. 11.12.05, 19:30
                  Kupowanie i sprzedaz jest podstawowym aktem kapitalizmu. I produkuje zamoznosc.

                  Postep to inna para kaloszy. Bo z zamoznosci niekoniecznie postep.

                  PF

                  • lortea Dokładnie, więc trzeba tak konstruować model 11.12.05, 19:43
                    ekonomiczny, by nie tylko było bogactwo, ale jeszcze by korzyści płynęły do
                    maksymalnie dużej liczby ludzi. Związki zawodowe, działąjąc na recz pracowników
                    najemnych, pomagają zasypywać jakieś rażace róznice. Nie zasypią tych różnic
                    nigdy, i włąściciele koncernu nigdy nie będę w dochodach równi z robotnikami
                    koncernu, ale jakiś konsensus powienien być. Związki pomagają w osiągnieciu
                    takiego konsensusu.
                    • polski_francuz Re: Dokładnie, więc trzeba tak konstruować model 11.12.05, 19:52
                      Dobrze piszesz. Trudnosci sa w realizacji tego modelu. Z roznych przyczyn.
                      Najwazniejsza z nich jest wg mnie to, ze sytuacja ekonomiczna sie szybko
                      zmienia. I pracobiorcy czuja to bardzo szybko (rynki znikaja).

                      Pracobiorcy i zwiazki reaguje zbyt wolno na to.

                      Taka sytuacji jest m.in. we Francji.

                      Ludzie czepiaja sie zaszlych przywilejow nie zdajac sobie z tego sprawy, ze nie
                      odpowiada to w zaden sposob mozliwosciom kraju i realnej jego sytuacji
                      ekonomicznej.

                      PF
                      • lortea Polska a Francja. Totalnie inny poziom rozwoju. 11.12.05, 19:54

                        • polski_francuz Re: Polska a Francja. Totalnie inny poziom rozwoj 11.12.05, 20:00
                          Masz racje.

                          PF
        • polski_francuz Re: W Polsce są potrzebne, w walce już nie przeci 11.12.05, 19:23
          No Michal mowisz niezle merytorycznie, tylko forme popraw. Wrzod na
          dupie=niepotrzebny.

          PF
      • polski_francuz Re: W Polsce są potrzebne, w walce już nie przeci 11.12.05, 19:21
        jak to widzisz lortea? Np. zwiazek od 50 ludzi w firmie, czy, powiedzmy, 150?

        A jak ludzie nie beda chcieli? Bo sie beda bali pracodawcow to co zrobisz? W
        takim polskim wczesnym kapitalizmie pracodwacy sa dosc brutalni.

        Jak to sobie wyobrazasz zatem?

        PF
        • lortea Centrale powinny takim ludziom pomagać i 11.12.05, 19:26
          mówiąc po ludzku agitować tam żeby sobie ludzie związki założyli, a centrala
          pomoże.
          • polski_francuz Re: Centrale powinny takim ludziom pomagać i 11.12.05, 19:32
            No to jest tak na ogol. W Polsce chyba tez. Sa pewnie zwiazki branzowe i
            bardziej "ogole" jak Solidarnosc.

            PF
    • grzegorz1948 Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne? 11.12.05, 23:30
      Jest to moj temat w ktorym dosyc dobrze siedze:
      A wiec po kolei i dla wszystkich zreszta francuzie nie tak dawno rozpoczelismy
      ta dyskusje."SOLIDARNOSC" na terenie zakladu byla Zwiazkiem
      Zawodowym.Z "Kodeksem Pracy" i z "Prawem Pracy" pokazywalo sie ludziom ze to co
      Partia robila bylo bezprawiem- i to pokazywalo sie prawo napisane przez
      komunistow.W starych zwiazkach mieli tylko "Wyciag Z Prawa Pracy" w ktorym to
      byly tylko obowiazki pracownika.Jezeli chodzi o zwiazki zawodowe w RFN to sa one
      "odbiciem lustrzanym" zwiazkow sprzed 1980 roku w Polsce.Nie mam pojecia o
      karach za przedluzajacy sie strajk( nie swlyszalem o takim wypadku)ale wezmy
      taki przyklad ze w Monachium strajkuje jakis zaklad a w Kolonii zabraknie
      czesci dostarczonych z tego zakladu to robotnicy w Kolonii maja przerwe w pracy
      i nie dostaja pieniedzy( jest to sadownie zabronione tzw-Ausscheperung)a ci w
      Monachium dostaja pieniadze z ZZ z kasy strajkowej.Dlatego w RFN sa z
      reguly "tylko strajki ostrzegawcze" lub inaczej cyrkus pod zarzadem( mam prawie
      pewnosc ze sprawa jest obgadana z pracodawca)
      W POlsce nowe zwiazki zostaly rozbite tak ze wlasciwie mozna powiedziec ze
      zwiazkow zawodowych nie ma a solidernosc ta dzisiejsza to jeden smiech nie
      zwiazki.
      Ktos napisal o rotacji funkcjonariuszy zwiazkow tak i byla taka rotacja w
      dawnej SOLIDARNOSCI przewidziana,na zasadzie cos wywalczyl za swojej kadencji
      to bedziesz mial.
      Czy Zwiazki Zawodowe tak czy nie? Zdecydowanie TAK- ale nie w takiej postaci
      jak sa teraz w Polsce czy RFN.
      Ktos inny poruszyl sprawe wykupu zakladow przez ZZ.Sprawa dobra ale powiedzmy
      te banki ktore teraz niszcza miejsca pracy czy sa zainteresowane w inwestowanie
      w takie zaklady? W ostatnich dniach jedyny bank zwiazkowy w RFN zostal
      sprzedany amerykanom czy to cos mowi?
      • grzegorz1948 Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne? 11.12.05, 23:48
        Przepraszam popelnilem blad-Aussperrung nie Ausscheperung.
      • polski_francuz Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne? 12.12.05, 08:05
        Jaka ta postac zz ma byc? Musza byc wystarczajaco silne, aby pracodawca mial
        respekt i wytarczajaco swiadome by nie niszczyc przedsiebiorstwa strajkami.

        ZZ wspolwlascicielami fabryki? Watpie w ten srodek. Czasami trzeba zwolnic a zz
        sa zawsze za utrzymaniem miesjc racy.

        Wiec co?

        Poglowkuj troche, bo widac ze temat co bliski i powiedz nam.

        PF
        • grzegorz1948 Re: Francuz........... 13.12.05, 00:36
          A jak myslisz) Robotnik ma uwazac tez czy przedsiebiorcy buciki uciskaja.
          Dzisiaj wlasnie podali na niemieckiej telewizji ze AEG( Elektrolux- francuska
          firma)zamyka na Bayerach swoj zaklad i przenosi go do Polski a Continental(
          opony ) zamyka swe podwoje chociaz przed roke pracodawca podpisal z zaloga
          wiecej godzin tygodniowo i gwarancje ze zaklad bedzie dzialal przynajmniej do
          2007roku. Ot "panowie w lakierkach"bez honoru i wstydu.W pieknych czasach
          1980/81 takich "panow" wywozilo sie na taczce z gnojem poza zaklad.
          Wspomniane tez jest na watku o strajku lekarzy w RFN1 Czy widzial juz ktos
          prawdziwy strajk sluzby zdrowia bo ja nie!!!!!
          Ale o tym moze jutro bo bede wiedzial troche wiecej...
          • 1ja Re: ?+ 13.12.05, 02:06
            Izotopiec.
            To ty kto:
            Polski Niemiec?
            Niemiecki Polak?
            Slazak niemiecki?
            Slazak polski?
            A moze nijaki?
            Tylko zawodowiec,a nie przemyslowiec.
            Gledziarz poprostu.
            A kopalnie widzial?
            Mamy sie wreszcie zapytales,kto z rodziny twojej w Rejchu sluzyl?
            Wstydzic sie nie musisz.
            Tesciowa twierdzi zes folksdojcz.
            • grzegorz1948 Re:1jaja 13.12.05, 15:47
              Wiesz czytajac twoje posty na tym watku ludzilem sie zes troche zmadrzal ale
              sie tylko ludzilem.Jezeli podasz tu swoj prywatny adres to przesle ci moj
              zyciorys zebys sie nadal nie meczyl z swoimi domyslami.Ty sie chlopie lecz bo
              te izotopy zrobily w twojej 25watowej lepetynce wieksze szkody niz myslalem.
              piszesz znow w "kolko Macieju" te same glupstwa!
              Czy wy - Ty Dana Fredzio Samson nie wstydzicie sie ze osmieszacie z swoja
              szpagatowa inteligencja?
              A co do twojej tesciowej wie ona przynajmniej co to jest Volksdeutsch?
              pl.wikipedia.org/wiki/Volksdeutsch
              bo z pewnoscia przybywajac wraz z Aleksandrem Zawadzkim na Slask nie
              dowiedziala sie.
              Pozdrow swoja tesciowa kresowianke ze Stryja i powiedz jej ze na nauke nigdy
              nie jest za pozno!
              • 1ja Re:bezjajowiec+ 13.12.05, 16:13
                Usiluje wykazac zainteresowanie czlowiekiem mianujacym sie grzesio.
                A to w odpowiedzi na gorace twoje zainteresowanie moja rodzina slaska.
                Usiluje byc dzentelmenem i odpowiadam zainteresowaniem rodzinka twoja.
                Zreszta wykazales sie rowniez glebokim zinteresowaniem co do przebiegu mojej
                kariey zawodowej.
                Jak narazie uklony od mojej tesciowej z urodzonej w Chebziu-rodzina tam od
                mrocznych czasow Wandali Silingerow.
                I od tescia-Powstanca i zolnierza Wermachtu,tudziez sztygara kopalnianego.
                Pozdrawiaja Niemca -Slazaka.
                Maja nadzieje,ze mu izotopy z glowy wywietrzeja.
                I,ze jako gledziarz zawodowy.specjaalista od zwiazkow niemickich.kiedy sz
                przemyslem sie zapozna.
                Zycza mu szczescie w Szlezwig-Holsztejn.
                Zwlaszcza w zaskrobieniu przyjazni z Ruskimi Zydami.
                Prosza,jednak bys ,w koncu odpowiedzial,kto u ciebie w Rejchu sluzyl.
                Poczta prywatna?adres masz.
                A.zreszta,nie jestem ciekaw twej rodziny.
                Tylko,ze jako Niemiec,na tematy pewne-buzia na klodke-jezeli to dotyczy Zydow i
                Polakow.
                A co do przemyslu,to tez.
                Lepiej na pewne tematy wypada pomilczec,jezeli czlowiek jest rozgarniety.
                • polski_francuz Pax 13.12.05, 18:25
                  bardzo prosze na moim watku.

                  Postaraj sie polubic twego blizniego jaki on tam jest.

                  PF
                • grzegorz1948 Re:1jaja-przepraszam ja sie jakam 13.12.05, 19:51
                  To wlasnie ty jestes ciekawy mojego zyciorysu- gdzie mieszkam ,co robie itd.
                  Twoj zyciorys moze mi tylko posluzyc za literature klozetowa,ale jezeli
                  koniecznie chcesz mnie nim "uszczesliwic" to poslij na grzegorz1948.
                  Chebzie kop. Walenty- Wawel z slynna orkiestra deta.Dla Slazakow familoki od
                  dworca do konsomu a dlo goroli bloki po lewej stronie jak sie jechalo na
                  Makoszowy.
                  Ale wracajac do powyzszego watku1 Polski Francuz poruszyl temat bardzo
                  interesujacy w ktorym to temacie mozna poznac dzialalnosc zwizkow na calym
                  Swiecie, a co najwazniejsze nie jak te zwiazki widza jurnalisci, czy tez innej
                  masci sprawozdawcy ale normalni ludzie i ty na poczatku tej dyskusji podeszles
                  powaznie do tego tematu ale pozniej zadzialaly znow izotopy i znowu wyplynela
                  twoja choroba na pierwszy plan.
                  A wiec zostan przy temacie i nie rob z siebie blazna. OK
                  • 1ja Re:1jaja-przepraszam ja sie jakam+ 13.12.05, 20:08
                    Naprawde,zyciorys twoj mnie interesuje tylko z dwoch powodow:
                    1.
                    Twoje wypowiadania sie na temat Zydow w ogole i zydowskich legionow w szczegole.
                    Odnosze wrazenie,ze na pewne tematy ze wzgledu na twoje pochodzenie i koligacje
                    rodzinne nie powinienes zabierac glosu.
                    To samo dotyczy rowniez tematu na temat jak ty Polakow sedesu w WC uzywac
                    uczyl.
                    2. W sprawach zawodowych tez powinienes byc raczej ostrozny,a szczegolnie z
                    gonictwem.
                    Bo jak sie okazuje masz tyle z tym wspolnego,co siostra w przychodni
                    kopalnianej.
                    Pozatym obiecywales mnie dac wycisk.
                    Pozatym mnie wcale nie interesujesz.
                    Slazakow prawdziwych i ciekawych w rodzinie mam.
                    Wiec za innymi nie tesknie.
                    Natemat zwizow sie wypowiedzialem.
                    Przedstawilem moj punkt widzenia.
                    Jak rowniez i nowa sytuacje zwiazkow w ramach UE.
                    A tak,pozatem,badz zdrow.
                    I zycze Swiat Wesolych.
                    • polski_francuz Re:1jaja-przepraszam ja sie jakam+ 13.12.05, 20:18
                      Pisz na temat 1ja. Grzegorz nie jest perfekt, on tez to wie i przeprasza. Temat
                      watku sa zwiazki zawodowe.

                      PF
                      • 1ja Re:1jaja-przepraszam ja sie jakam+ 13.12.05, 20:40
                        W czsach obecnych-przezytek.
                        Do warunkow nowych przystosowac sie nie umieja.
                        Dlatego Margarita zalatwila ich po swojemu-niektorym posade dala,niektorych
                        przydusila.
                        A Tow.Loga-Sowinski robotnika w kino widzial.
                        Szwedzi-tez halastra.
                        A to juz UE.
                        A najwiecej smiechu bylo,jak Ford Volvo kupil,to juz sie szykowali do zarzadu w
                        Detroit.To im wyjasnili,ze to pomylka.
                        A za szwedzkich czasow Volvo to on trzesli.
                        To jest na temat?
                        • polski_francuz Re:1jaja-przepraszam ja sie jakam+ 13.12.05, 20:42
                          Jest na temat.

                          jakie sa zwiazki w Szwecji obecnej. Jakie sa ich kolory (czerwony,
                          czarne,...).I ich wplywy?

                          Jaki byl ostatnio strajk o was? o co ? i kto wygral?

                          PF
                          • grzegorz1948 Re:P.F 13.12.05, 21:10
                            Dzisiaj mial byc strajk lekarzy w NRF ale zostal odwolany.Nie wiem dlaczego.
                            A tak prawde powiedziawszy czy ktos juz widzial strajk lekarzy?
                            Uczestnikow forum prosze tez zeby nie za bardzo wierzyli obrazom na TV bo tu
                            mozna ladnie manipulowac.
                            A jeszcze jedna ciekawostka strajk w Oplu w Bochum byl uznany dlugi czas jako
                            strajk "dziki"
                            • polski_francuz Re:P.F 13.12.05, 21:13
                              Wytlumacz nam po prostu. Cos czytalem o 85000 nadgodzinach co to nie byly
                              placone.

                              Mnie 2 razy operowani w Rudolf Vierchow Krankenhaus w Berlinie. I bymi doktorzy
                              bardzo OK.

                              O co idzie? Idzie o za malo pieniedzy na Firlefanz czy o powazne rzeczy?

                              PF
                              • grzegorz1948 Re:P.F 13.12.05, 22:51
                                No Ty musisz rozgraniczyc pracownikow szpitala(lekarzy, pielegniarki)a zarzad a
                                lepiej powiedziec"liczykrupow".Tu wlasnie pomogl przed paroma latmi(2-3 lata
                                temu)trybunal EU ktore to praktyki w RFn zaskarzyl Magdeburger Bund( takie ZZ
                                lekarzy)no i wygrali.Teraz z reguly 2,3 a nawet 4 razy w miesiacu mlodzi
                                lekarze maja sluzbe(Dienste) po24-28godzin jak to wyglada np,w wtorek
                                rozpoczecie normalnej dniowki o godz7.30-16.00 na swoim oddziele od 16
                                przyjecia "naglych" wypadkow w izbie przyjec i obsluga calego szpitala.W srode
                                normalnie swoj oddzial przy dobrych ukladach o 11.00do domu a jak sie ma pecha
                                to normalnie do 16.00.W czasie dyzuru naturalnie ma do dyspozycji pokoj i luzko
                                ale moze sie czuc szczesliwy jezeli 2razy po dwie godziny moze sie zdrzemnac.
                                W tym tygodniu dowiedzialem sie ze znajome malzenstwo lekarzy w marcu przenosi
                                sie do Szwecji.
                            • i-love-2-ski Re:P.F 13.12.05, 21:14
                              grzegorz1948 napisał:

                              > Dzisiaj mial byc strajk lekarzy w NRF ale zostal odwolany.Nie wiem dlaczego.
                              > A tak prawde powiedziawszy czy ktos juz widzial strajk lekarzy?
                              > Uczestnikow forum prosze tez zeby nie za bardzo wierzyli obrazom na TV bo tu
                              > mozna ladnie manipulowac.
                              > A jeszcze jedna ciekawostka strajk w Oplu w Bochum byl uznany dlugi czas jako
                              > strajk "dziki"

                              owszem nagminny byl strajk lekarzy i pielegniarek w australii,wtedy biada jak
                              ktos musial skorzystac z emergency,radzili przyniesc swoje przescieradla.
                              skonczylam wtedy milowanie dla zwiazkow zawodowych,bo wiekszosc z nich to
                              bojowkarze.
                              • grzegorz1948 Re:Rachelciu-ciekawe? 13.12.05, 23:05
                                Jak to wygladalo? Pacjent nie mial pomocy lekarskiej? Przeciez to kryminal!
                                Ty jako uczestniczka ruchu drogowego jezeli widzisz wypadek i nie pomozesz
                                to prorok zada 2-3pudla a lekarz za mniejsze przekroczenie traci prawo
                                wykonywania zawodu!
                                Wyobraz sobie taka sytuacje;10 mlodych lekarzy w garniturkach jada do pieknego
                                hotelu na kilku dniowy seminar i naraz widza wypadek drogowy. Z pieciu aut
                                wyskakuje "kwiat medycyny" i dziela sie juz co kto ma robic a przy wypadku stoi
                                jedna pani i mowi z kims przez telefon.Kazdy z tych mlodych medykow sie
                                angazuje a ta pani mowi ja jestem tez lekarka i wzywam wlasnie pogotowie.
                                historia jest autentyczna.Faqjne Rachelciu
          • polski_francuz Re: Francuz........... 13.12.05, 06:35
            Tak, to dzisiaj najwiekszy bodaj problem w Europie Zachodniej. Delokalizacje.
            Niewiele to ma z zz wspolnego. Dosc duzo z nasza polska ekonomia, ktora
            przyciaga niskimi zarobkami.

            Management chce zmniejszenia kosztow produkcji. I zanim sie powoli na swiecie
            zarobki nie wyrownaja, albo zanim produkt stanie sie niezastapiony mimo ceny,
            tak bedzie trwalo.

            Nowy manager czy zwiazki niewiele pomoc moga.

            PF
            • grzegorz1948 Re: Francuz........... 13.12.05, 15:32
              Tu sie troche mylisz1 Polska dla Zachodnich"inwestorow" juz jest za droga i
              przenosza produkcje do Chin, Rumunii, na Ukraine i Rosje.Szczegolnie zaklady
              tekstylne.Nikogo juz ani ziembi ani parzy ze w Chinach produkcje przejmuja
              wiezniowie i dzieci.Moje motto to" Przedsiebiorcy nie mozna zmusic zeby zostal
              w Kraju ale na produkty ktore on sprzedaje w EU(ogolnie mowiac9 mozna nalozyc
              takie clo ze sie on zastanowi czy moze lepiej produkowac w EU". Clo to jest
              stara jak Swiat metoda ochrony swojego Narodu! Ale co zrobic jak ci uczciwi i
              nieskalani politycy siedza w kieszeniach przemyslowcow wlacznie z
              funkcjonariuszami ZZ. Najlepiej to bylo widac wlasnie w RFN z rada zakladowa w
              Volkswagenie, czy tez liste plac w RWE czy tez ostatnio Schröder z gazociagiem.
              Jezeli ktos sie ludzi ze gdzies indziej jest inaczej to mi go juz jest zal.
              Z pozdrowieniami Grzegorz
              • polski_francuz Re: Francuz........... 13.12.05, 18:24
                Tak to wszystko prawda, ale calej gospodarki w jednym majlu nie podsumujesz.

                Co do reszty masz duzo racji.

                Mam tylko prosbe abys sie nie rachowal z 1ja na moim watku. Ja lubie zgoda,
                nawet jak go nie lubisz. Dzieki.

                PF
                • grzegorz1948 Re: Przepraszam cie P-F 13.12.05, 20:05
                  Ale sam widziales problem zwiazkow zawodowych poniektorzy przerobili na
                  produkty swojej chorej psychiki.
                  Oj za pozno przeczytalem druga czesc Twojego postu-PRZEPRASZAM.
                  Moim zdaniem SOLIDARNOSC przynajmniej na szczeblu zakladowym byla ZWIAZKIEM
                  ZAWODOWYM w najlepszym tego slowa znaczeniu.Bylo wtedy tyle do zrobienia, a
                  szczegolnie uswiadamiania kolegom o ich prawach a jeszcze rzad i sluzby
                  specjalne podrzucaly problemy ktore tez musialy byc w biegu zalatwiane wtedy
                  jako tako nie bylo czasu na polityke czy tez przemyslanie zagrozen.
                  Byly to problemy powiedzmy prowokacje jak specjalne dostawy bezkartkowe do
                  kantyny"Domu partii"czy wykreslenie kogos z mieszkania.Byly to-patrzac teraz z
                  innego winkla zatrudnianie zwiazkowcow zeby polityka nie patrzyli na palce.
                  Tych problemow oczywiscie nie maja zwiazki ktore w reke w reke ida z pracodawca.
                  No na razie
                  • polski_francuz Re: Przepraszam cie P-F 13.12.05, 20:17
                    Keine Ursache.

                    O jakim okresie piszesz? Lata 90 - poczatek? Dobrze widze?

                    PF
          • giora Re: Francuz........... 13.12.05, 17:38

            Przepraszam za ten detal ale Elektrolux to firma szwedzka.
    • dan34bratdany33 Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne? 13.12.05, 07:04
      Oj francuz tos ty ruszyl puszke pandory.Ten temat ma tyle wersji ile jest
      czlonkow w uni.Przynajmniej tu w USA.Pracodawcy wygrywaja na lini startu
      odrazu.Zadluzone spoleczenstwo wszystko jest pod hipoteka bankow wlacznie z TV
      i ty myslisz ze strajkujacu bedzie strajkowal dluzej niz tydzien?.

      Mialem ja ci tutaj takie historie poznac.Pracodawca wrecz powiedzial tak jak
      Urban jak byl rzecznikiem rzadu:Nam na dluzej wystarczy.
      Ja pozbieralem swoje zabawki i odszedlem chociaz strajk mnie nie dotyczyl bo
      pracowalen w sektorze bialych kolnierzy ale biznes sparalizowany i nic dobrego
      nie wrozyl.
      Syndykaty tutaj rzadza a zwiazki pracuja w interesie pracodawcy.Totyle.
      • 1ja Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne?+ 13.12.05, 08:16
        A teraz zwiazki w ..... dostaja.
        Przyklad:
        Nie praca na czarno,tylko oficjalnie.
        Przyjezdrzaja robotnicy z Polski.
        Zatrudniaja sie za czesc minimum zarobku szwedzkiego.
        Szwed taraci zatrudnienie.
        Zwiazki wojuja.
        Wymagaja dla przyjezdnych takie same place jak dla tubylcow(nie wojuja
        przeciwko przyjezdnym)by konkurencje wyrownac.
        W przypadku niezgody blokade oglaszaja.
        Na poczatku to sie udawalo,ale nie teraz.
        UE nie przyznaje zwiazka racje.
        Ze zwiazkami walczy sie i w inny sposob.
        W przypadku niezgody, przedsiebiorstwo po prostu przenosi sie np. do Polski.
        A zreszta i w zwiazkach jest pelno darmozjadow.
        Swego pilnuja.
        I sa chamami.
        Obecnie w ramach ogolnoszwedzkiego zwiazku zatrudnionych idzie wojna
        miedzybranzowa.
        Chodzi o czlonkow w roznych branzach.
        Kazdy kazdego chce uszczypnoc-o forse chodzi.
      • polski_francuz Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne? 13.12.05, 18:26
        Powiedz troche wiecej o tym przypadku, bo ja (i pewnie inni tez) ciekawi jak
        to sie robi w Stanach.

        Z gory dzikuje

        PF
    • gieroy_asfalta ZZ to po prostu organizacje przestepcze 13.12.05, 21:12
      dobrze zorganizowanie. Nie do ruszenia.
      • polski_francuz Re: ZZ to po prostu organizacje przestepcze 13.12.05, 21:14
        Mafia jednym slowem. No to co zabronic? reformowac? Jak to widzisz i gdzie?

        PF
        • grzegorz1948 Re: ZZ to po prostu organizacje przestepcze 13.12.05, 23:14
          ZZ sa nierefomowalne bo musisz miec dobra pile aby tych "funkcjonariuszy"
          odciac od foteli.Robia to z powodzeniem pracodawcy tak jak bylo z ostatnimi
          bossami zz metalowcow w RFN(Akcje,nastepny odprawy z Mannesmana) .Juz to co
          stalo sie w Polsce w 1980 roku to juz byla dobra droga.
    • kaszebe12 Oj , pefcia , pefcia... 17.11.13, 10:26
      -Juz zaczynasz sam gubic sie we wlasnym , tak "bogatym" zyciorysie , a nadal poruszasz tematy , o ktorych nie masz zielonego pojecia , nawet nie wiesz , jaka jest roznica miedzy transportem prywatnym , a transportem publicznym , nic nie wiesz o francuskich zwiazkach zawodowych , nie wiesz ,co sie we Francji dzieje i wypisujesz oczywiste BZDURY. -Przeciez macie , w Tomaszowie , jakies zrodla informacji...-jezeli nie , moge tobie naswietlic niewesola sytuacje spoleczna we Francji ,ale wystarczy rzucic okiem na liczbe firm i liczbe pracownikow wyrzucanych dziennie na bruk.
    • herr7 Re: Zwiazki zawodowe - pozytywne? negatywne? 18.11.13, 09:21
      W Polsce związki zawodowe są słabe i prawo do strajku z pewnością nie jest nadużywane. Prawda w istocie jest taka, że związki zawodowe traktowane są jak kwiatek do kożucha i nie liczą się z nimi pracodawcy. A ponieważ są słabe to rządzący w Polsce układ zmierza do ich likwidacji. Likwidacji de facto, nie de jure.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja