Dodaj do ulubionych

czy wojna ze swiatem arabskim jest nieunikniona???

IP: *.pl 21.10.02, 22:19
wiele niestety wskazuje na to ze tak...nie ukrywajmy,wiekszosc ludnosci
arabskiej zyje w totalnej biedzie,jest zdeklarowanymi wrogami Izraela i
zachodu...jedyne co utrzymuje te masy to ciagly strumien petrodolarow z
zachodu...

ostatnio na tasmy produkcyjne wszedl pierwszy model samochodu na
wodor,samochod ktory nie jak dotychaczasowe modele na baterie sloneczne
jest "zabawka" ale to prawdziwy samochod,nowoczesny,szybki(do 200
km/h),bezpieczny...

niedlugo ropa sie skonczy,a moze nawet wczesniej nowoczesne technologie
uczynia ja niepotrzebna....wtedy rozleca sie "klany" szejkow,ich potega bez
dolarow z zachodu sie skonczy,bieda wygra,a polaczenie biedy i
fundamentalizmu moze dac tylko jeden efekt...

Arabowie nie maja szans w tym konflikcie,straty beda gigantyczne,zreszta
jesli Arabowie wejda w posiadanie broni jadrowej co jest prawie pewne mozna
tylko domyslac sie jaki bedzie odwet tego na kim jej uzyja...

Obserwuj wątek
      • Gość: prawda Re: gra w otwarte karty IP: 168.103.126.* 21.10.02, 23:37
        Соперник Ясира Арафата открывает карты

        Руководитель главной службы безопасности палестинцев в Газе Мохамед Дахлан
        неделю назад ушел со своего поста в знак протеста – потому что Ясир Арафат «не
        смог сформировать новый, реформистский кабинет». Однако, несмотря на отставку,
        Дахлана считают одним из главных претендентов на кресло Арафата. Немаловажным
        аргументом в его пользу является поддержка, которой он пользуется в
        американской администрации и разведслужбах США. Если послушать Дахлана, станет
        понятно, почему у него есть такая поддержка.




        Лондонская арабская газета «Аль-Хаят» недавно опубликовала очень откровенные
        высказывания Дахлана о ситуации в Палестинской автономии. Поскольку он
        считается потенциальным преемником Арафата, западные СМИ внимательно отнеслись
        к мыслям этого человека. Дахлан объяснил бизнесменам в Газе, что палестинское
        руководство «или допускает грубые ошибки, или сознательно вводит свой народ в
        заблуждение».



        Сразу после атак террористов на Америку 11 сентября Дахлан написал письмо
        Арафату, в котором предложил немедленно прекратить интифаду. «Интифада –
        средство, но не цель», - писал он Арафату. А бизнесменам в Газе Дахлан
        объяснил: «Мы должны были превратить интифаду в средство «народной» борьбы и
        прекратить вооруженную борьбу, – но не сделали этого, потому что руководство
        • sanatorium_psychiatryczne Re: gra w otwarte karty 21.10.02, 23:45
          Набил Амру подаде оставка. Този масивен мъж в тъмен пуловер насрочи среща в
          голям хотел в Рамала, придружен от двама телохранители. Напусна поста си, за
          да протестира срещу мудността на Ясер Арафат в реформирането на Палестинската
          власт. "Беше на 3 май, на първото заседание на кабинета след вдигането на
          блокадата около офиса на президента Арафат. Станах и му казах :Трябва
          незабавно да започнем промените. Нямаме повече време", каза той.
          Набил Амру не е сам. "Всички сме съгласни", заяви министърът на
          благоустройството Азам ал-Ахмад."Четири часа се опитвахме да убедим
          президента".

          Отговорът на Арафат ги разочаровал. Той се опитал да спечели време :

          "Попита ни :"Искате да започнете сега, посред битката?" Почти всички
          отвърнахме:"Да, сега", продължава разказа си Азам ал-Ахмад. Арафат обаче ловко
          се измъкнал - предложил да бъде създаден комитет.

          Същата вечер Набил Амру изпрати по факс оставката си. Сега прави апокалиптични
          прогнози."Когато бях посланик в Москва, бях свидетел на изчезването на
          Съветския съюз. Сега знам как се разрушават системите."

          Палестинските министри искат експертно правителство, парламент, който да
          контролира службите за сигурност и преговорите с Израел, както и избори, като
          се има предвид, че последните бяха през 1996."Знам, че окупацията и
          раздробяването на териториите ни пречат да организираме сега парламентарни
          избор&#
    • Gość: Ucho B*** Furmanka mile widziana. IP: *.netcom.ca 21.10.02, 23:51
      Swiatowe rezerwy ropy , ktorej ok. polowe zuzywa transport szacuje sie na
      5 500 mld. barylek. Z tego Polnocna Ameryka 281 mld barylek rezerw.
      Europa zach.- 150mld.
      Rosja - 1 695mld.
      Polska- 6mld
      A na Bliskim Wschodzie ; 1 985mld , w tym:
      Arabia saud. 400mld.
      Iran 929mld.
      Irak 112mld.
      Wedlug ostroznych przewidywan do polowy tego stulecia starczy, pozniej co
      biedniejsi beda musieli przesiasc sie na rower.
      Poniewaz obecnie niewiele zamiast benzyny i ropy stosuje sie w transporcie,
      dlatego udzial krajow arabskich w podazy ropy naftowej musi wzrosnac.
      Okolo 2010r. moze stanowic ok. polowy swiatowego zapotrzebowania.
      Dlatego obok spraw waznych jak demokracja, stabilnosc w tym rejonie jest
      istotna.
      ... A poza tym ; idzie zima i mozna jezdzic na nartach :I

      • Gość: Marcus Crassus nie furmanka,dostaniesz sportowe porshe;) IP: *.pl 22.10.02, 08:28
        chyba nie przeczytales mojego postu i nie interesujesz sie
        motoryzacja...samochody nie na beznyne ale na wodor(badania prowadzono wiele
        lat,w koncu udalo sie wyeliminowac zrodlo niebezpieczenstw przy korzystaniu z
        tego systemu) wlasnie wchodza do produkcji,co zreszta jest opisane w prawie
        wszystkich czasopismach motoryzacyjnych...

        i co bedzie teraz???

        sytuacja wyglada dziwacznie:mamy bogate panstwa arabskie takie jak Arabia
        Saudyjska etc ktore poza ropa NIE MAJA NIC!!!!!!

        spojrzmy na to otwarcie:to uzbrojeni w nowoczesna bron murzyni XXI wieku - brak
        przemyslu,brak sektora uslug,brak nowoczesnej struktury gospodarki,gdyby nie
        ropa te panstwa wegetowalyby jak Etiopia etc...

        oni nawet nie maja wlasnej broni:lataja na mirage'ach,migach albo f-16,jezdza t-
        55,t-72 albo co im sie tam uda kupic...


        ktos tam na gorze napisal ze ta wojna juz wybuchla...nie,prawda jest taka ze na
        razie caly rejon(przypadkowo,albo z rozmyslem) jest konserwowany na poziomie
        sredniowiecza z uzbrojeniem z XXI wieku...zreszta latwiej jest utrzymac jedno
        panstwo (Izrael) ktore pelnic ma role super-garnizonu dla "nowych legionow USA"
        niz podbijac caly region...

        jak to mawiali rzymianie:

        divide et impera...powiedzenie caly czas aktualne...
    • titus_flavius Re: czy wojna ze swiatem arabskim jest nieuniknio 22.10.02, 08:45
      Ave,
      to jest zgodne z moimi prognozami. Za 20 lat UE będzie unią europejsko-arabską
      i wtedy wprawimy się na USA> I istotnie będzie wtedy wojna świata arabskiego
      (do którego my też się będziemy zaliczali) z syjonistami.
      T.


      Gość portalu: Marcus Crassus napisał(a):

      > wiele niestety wskazuje na to ze tak...nie ukrywajmy,wiekszosc ludnosci
      > arabskiej zyje w totalnej biedzie,jest zdeklarowanymi wrogami Izraela i
      > zachodu...jedyne co utrzymuje te masy to ciagly strumien petrodolarow z
      > zachodu...
      >
      > ostatnio na tasmy produkcyjne wszedl pierwszy model samochodu na
      > wodor,samochod ktory nie jak dotychaczasowe modele na baterie sloneczne
      > jest "zabawka" ale to prawdziwy samochod,nowoczesny,szybki(do 200
      > km/h),bezpieczny...
      >
      > niedlugo ropa sie skonczy,a moze nawet wczesniej nowoczesne technologie
      > uczynia ja niepotrzebna....wtedy rozleca sie "klany" szejkow,ich potega bez
      > dolarow z zachodu sie skonczy,bieda wygra,a polaczenie biedy i
      > fundamentalizmu moze dac tylko jeden efekt...
      >
      > Arabowie nie maja szans w tym konflikcie,straty beda gigantyczne,zreszta
      > jesli Arabowie wejda w posiadanie broni jadrowej co jest prawie pewne mozna
      > tylko domyslac sie jaki bedzie odwet tego na kim jej uzyja...
      >
      • Gość: Marcus Crassus jesli inni arabowie mysla tak samo jak Ty... IP: *.pl 22.10.02, 08:57
        to czuje sie zwolniony z odpowiedzialnosci jako europejczyk i czlowiek
        identyfikujacy sie z "zachodem" za rzez jaka bedzie taka wojna...

        skonczy sie tak jak wydarzenie sprzed ponad 2000 lat kiedy to w 61 r p.n.e. 400
        tys helwetow spalilo swoje domy i ruszylo na zachod aby osiedlic sie na
        terytoriach Imperium Rzymskiego...

        oni tez wierzyli ze uda im sie cos osiagnac...w kazdym razie radze sobie
        poczytac czym sie koncza takie marzenia...
        • titus_flavius Ty historyczny nieuku! 22.10.02, 09:01
          Gość portalu: Marcus Crassus napisał(a):
          jacy sie z "zachodem" za rzez jaka bedzie taka wojna...
          >
          > skonczy sie tak jak wydarzenie sprzed ponad 2000 lat kiedy to w 61 r p.n.e.
          400
          >
          > tys helwetow spalilo swoje domy i ruszylo na zachod aby osiedlic sie na
          > terytoriach Imperium Rzymskiego...
          >
          > oni tez wierzyli ze uda im sie cos osiagnac...w kazdym razie radze sobie
          > poczytac czym sie koncza takie marzenia...

          Ave,
          Ty historyczny nieuku!
          Helweci chcieli osiedlić się POZA granicami Rzymu, w Aquitanii.
          T.
          • Gość: Marcus Crassus hmmmm IP: *.pl 22.10.02, 09:22
            nawet racja:helweci chcieli sie osiedlic w rejonie Charente,poza granicami
            Imperium,Cezar jednak uznal ze beda stanowic zagrozenie dla Galii
            Narbonskiej,co bylo w rzeczy samej bzdura...

            w kazdym razie moral jest taki:rzucili wyzwanie Rzymowi...

            a koniec sobie titusie doczytaj w encyklopedii...
            • titus_flavius Re: hmmmm 22.10.02, 21:30
              Gość portalu: Marcus Crassus napisał(a):

              > nawet racja:helweci chcieli sie osiedlic w rejonie Charente,poza granicami
              > Imperium,Cezar jednak uznal ze beda stanowic zagrozenie dla Galii
              > Narbonskiej,co bylo w rzeczy samej bzdura...
              >
              > w kazdym razie moral jest taki:rzucili wyzwanie Rzymowi...
              >
              > a koniec sobie titusie doczytaj w encyklopedii...

              Ave,
              zapomniałeś wyjaśnić, w jaki sposób Helweci rzucili wyzwanie Rzymowi?
              T.

        • titus_flavius Adrianopol, 378r. 22.10.02, 09:06
          Gość portalu: Marcus Crassus napisał(a):

          > skonczy sie tak jak wydarzenie sprzed ponad 2000 lat kiedy to w 61 r p.n.e.
          400
          >
          > tys helwetow spalilo swoje domy i ruszylo na zachod aby osiedlic sie na
          > terytoriach Imperium Rzymskiego...
          >
          > oni tez wierzyli ze uda im sie cos osiagnac...w kazdym razie radze sobie
          > poczytac czym sie koncza takie marzenia...

          Ave,
          jeżeli poszukujesz analogii historycznych z Imperii Romanii, to bardziej by
          pasował Adrianopol, 378r.
          T.
          • Gość: J.K. Do Crassusa. Auto na Wodor... Energia.... IP: *.de / 192.120.171.* 22.10.02, 09:16
            Ropa bedzie jeszcze pare dziesiecioleci naszym podstawowym zrodlem energii
            (i ewentualnie gaz)...

            Jestem Chemikiem i "siedze" we wszelkiego rodzaju nowinkach zwiazanych
            z energia...
            1. Energia sloneczna, to bajka przyszlosci.
            technicznie juz mozliwe, ekonomicznie DUZO za drogie
            2. Energio z wiatrow. Owszem , do poziomu 20 % zapotrzebowania na energie
            w niektorych panstwach...

            3. SAMOCHODY NA WODOR. Pamietaj, ze aby korzystac z wodoru, trzeba go miec...
            (najprostrzy sposob to rozlozyc chemicznie wode).
            Ale do tego trzeba duzo energii..
            Czyli, musimy dalej budowac elektrownie atomowe (latwy cel ataku terrorystow),
            albo tez elektrownie weglowe, ale wtedy wzrasta "efekt cieplarniany"
            i ogolnie zanieczyszczenie srodowiska...

            Zaopatrzenie w energie nie jest wiec takie proste...
          • Gość: Misiek Titus wie co mowi. Madrym czlowiekiem jest! IP: *.milnernet.com 22.10.02, 22:44
            On przeciez wymyslil ten odwet europejsko-arabski na USA.
            NO NIE TITUS?



            titus_flavius napisał:

            > Gość portalu: Marcus Crassus napisał(a):
            >
            > > skonczy sie tak jak wydarzenie sprzed ponad 2000 lat
            kiedy to w 61 r p.n.e
            > .
            > 400
            > >
            > > tys helwetow spalilo swoje domy i ruszylo na zachod
            aby osiedlic sie na
            > > terytoriach Imperium Rzymskiego...
            > >
            > > oni tez wierzyli ze uda im sie cos osiagnac...w
            kazdym razie radze sobie
            > > poczytac czym sie koncza takie marzenia...
            >
            > Ave,
            > jeżeli poszukujesz analogii historycznych z Imperii
            Romanii, to bardziej by
            > pasował Adrianopol, 378r.
            > T.
            • Gość: Marcus Crassus po kolei odpowiadam... IP: *.pl 23.10.02, 01:01
              A)

              nie ma znaczenia kiedy pojawila sie ciezarowka na wodor...problem w tym ze
              teraz takie auta maja ruszyc seryjnie`...

              zreszta mam watpliwosci sam w tej kwestii:nie jest bariera technologiczna
              obecnie stworzenie dobrego alternatywnego zrodla energii,problem w tym ze
              dopoki w rope zamieszane jest tyle kasy wszelkie proby stworzenia takiego
              alternatywnego srodka zostana storpedowane przez tych ktorzy na ropie robia
              ogromny biznes..i to nie mowie teraz o arabach...

              dlatego pojawienie sie tego samochodu tez mnie zaskoczylo...ale pewnie bedzie
              drogi,przynajmniej pierwsze modele...

              co do miejsca gdzie to wyczytalem do dodatek motoryzacyjny
              do "rzeczpospolitej",zeszly tydzien albo dwa tygodnie temu...


              poza tym w tej sprawie:ktos zapomnial dopisac przy wypisie ile gdzie jest ropy
              ze kraje arabskie dlatego maja tak cenne zloza ze po prostu tam jest dobrze
              polozana,jej eksploatacja jest tania,poza tym na swiecie jest jeszcze
              masa "czarnych plam" - tzn miejsc gdzie nie wiemy czy ropa jest czy nie...

              B)
              wiem ze Titus to zabawny,jego teorie o unii arabsko - europejskiej sa tak
              zabawne ze az lubie je poczytac...;)))))

              C)

              nie ma znaczenia czy arabowie wypowiedzieli wojne zachodowi juz czy jeszcze
              nie,ta "wojna" zreszta nigdy nie przybierze formy otwartej,jesli wybuchnie to
              bedzie to jakby konflikt dwoch swiatow ale arabowie nawet nie stanowia
              zagrozenia...
              nie grozi nam nic w rodzaju otwartej wojny arabsko-zachodniej,po
              prostu "szachownica" tego regionu jest taka ze panstwa arabskie dzieli zbyt
              wiele,nie ma zadnego "swiata arabskiego",to jakby rozbite plemiona sklocone ze
              soba,bez trudu mozna pokonac jednych drugimi...
              poza tym na "szachownicy" leza takie panstwa jak Indie oraz Izrael,przy ew
              zaostrzeniu sie stosunkow zachodu z arabami po prostu uruchomi sie na
              szachownicy figure taka jak Izrael,jesli to nie pomoze wejdzie "krolowa" w
              postaci Indii...to bylaby jakas ogolna masakra...

              w razie czego wkrocza sily "pacyfikacyjne" USA i zaprowadza spokoj,choc to
              bedzie juz chyba spokoj na zgliszczach...

              D)do mojego ulubienca Titusa Flaviusa:

              otoz helweci rzucili wyzwanie rzymowi:chociaz nie chcieli sie rzeczywscie
              docelowo osiedlic na terenie Imperium,musieli przejsc przez ziemie podlegle
              Rzymowi,ich wyslannicy probowali zas rozmawiac z Rzymem jak rowny z
              rownym,dumnie i arogancko...

              zapomnieli o jednym:nie byli rowni Rzymowi,obrazeni zaatakowali Rzymskie sily...
              no i to byl blad...

              E)jestem przeciwnikiem takiego konfliktu nie dlatego ze to byloby zagrozenie
              dla europy i zachodu,prawda jest taka ze arabowie reprezentuja sile podobna jak
              Ci helweci - niewielka,nie stanowia dla nas zagrozenia,po prostu to ciekawa
              kultura,ciekawe tradycje no i maja fajna kuchnie..;)))

              poza tym pomysl z posiadaniem haremu wcale nie jest zly...;)))))))))

              zniszczenie tego wszystkiego przez dzialanosc paru fanatykow wcale nie bedzie
              naszym "zwyciestwem"...to piekne kraje,piekna stara kultura,wojna jest bez
              sensu,nalezy jej uniknac...

              ale jesli sie nie uda,trudno,trzeba bedzie niestety uzyc sily...ale to
              ostatecznosc...
              • titus_flavius Re: po kolei odpowiadam... 23.10.02, 10:43
                Gość portalu: Marcus Crassus napisał(a):
                > D)do mojego ulubienca Titusa Flaviusa:
                >
                > otoz helweci rzucili wyzwanie rzymowi:chociaz nie chcieli sie rzeczywscie
                > docelowo osiedlic na terenie Imperium,musieli przejsc przez ziemie podlegle
                > Rzymowi,ich wyslannicy probowali zas rozmawiac z Rzymem jak rowny z
                > rownym,dumnie i arogancko...
                >
                > zapomnieli o jednym:nie byli rowni Rzymowi,obrazeni zaatakowali Rzymskie
                sily..

                Ave,
                A jeżeli Arabowie sa nowymi Wizygotami, a nie Helwetami?
                Na marginesie, Helweci nie zaatakowali Rzymian ...
                T.






                > no i to byl blad...
                >
                > E)jestem przeciwnikiem takiego konfliktu nie dlatego ze to byloby zagrozenie
                > dla europy i zachodu,prawda jest taka ze arabowie reprezentuja sile podobna
                jak
                >
                > Ci helweci - niewielka,nie stanowia dla nas zagrozenia,po prostu to ciekawa
                > kultura,ciekawe tradycje no i maja fajna kuchnie..;)))
                >
                > poza tym pomysl z posiadaniem haremu wcale nie jest zly...;)))))))))
                >
                > zniszczenie tego wszystkiego przez dzialanosc paru fanatykow wcale nie bedzie
                > naszym "zwyciestwem"...to piekne kraje,piekna stara kultura,wojna jest bez
                > sensu,nalezy jej uniknac...
                >
                > ale jesli sie nie uda,trudno,trzeba bedzie niestety uzyc sily...ale to
                > ostatecznosc...
                • Gość: Marcus Crassus arabowie nie sa wizygotami.... IP: *.pl 23.10.02, 11:33
                  oczywiscie ze helweci pierwsi zaatakowali Rzymian-kiedy Cezar kazal zabierac
                  sie ich poslom po rozmowach w ktorych po prostu "poinformowali" go ze
                  przemaszeruja przez terytorium podlegle Rzymowi Helweci zaatakowali Rzymskie
                  posterunki na brzegach Rodanu,Rzymianie byl na to bardzo dobrze przygotowani w
                  rezultacie ich atak sie nie udal...oczywiscie to byl sam poczatek...potem to
                  juz Rzymianie przejeli inicjatywe,no i nastapila masakra...

                  pod drugie pozniejsza historia ma zasadnicza roznice - barbarzyncy tacy jak
                  Wizygoci (ogolnie plemiona ktore atakowaly Imerium tak gdzies od 300 n.e -moze
                  niewiele osob o tym wie) nie ustepowaly "wosjkowo" Rzymianom,mieli dobra
                  bron,dobra organizacje a ich znajomosc wojskowosci i wojny byla naprawde
                  duza...Bron uzywana przez barbarzyncow bardzo czesto byla bronia znacznie
                  lepsza niz Rzymian...A wiec Rzymianie stracili swoja przewage nad obcymi ludami
                  jaka dawala im organizacja i uzbrojenie legionow...wosjkowosc upadala wraz z
                  upadkiem gospodarczym Rzymu,zreszta od pewnego czasu to juz nie Rzymianie
                  walczyli w tych wojnach ale najemnicy germanscy walczyli z innymi germanami...

                  Arabowie nie sa zadnymi wizygotami,USA dysponuje calkowita przewage w
                  dziedzinie technologii i uzbrojenia...

                  bomby "wysysajace","stokrotki",latajace stanowiska bojowe jakimi sa bodajeze A-
                  130,siec satelitow,namierzanie termiczne ludzi,uzywanie w celach bojowych
                  kilkudziesieciocentymetrowych Spyplanow (nie wiem czy ktos o tym wie ale
                  normalnie podczas dnia w Afganistanie na niebie na wysokosci ok 1200 m latalo
                  kilka tysiecy malych samolocikow wielkosci modelu ktorych kamery zintegrowane
                  byly z systemem satlitow i silami naziemnymi) porawdopodobne wprowadzenie w
                  najblizszych latach "pancerza" dla zolnierzy (bardzo wytrzymaly i lekki
                  material majacy chronic przed pociskami) i tak mozna wyliczac...

                  jesli naprawde ktos moze chocby pomyslec ze gromada,jakkolwiek liczna dzikusow
                  z alasznikowami,walczaca na poziomie wczesnych lat 60 tych to w ogole powazny
                  przeciwnik "powazny" o jest po prostu zabawne...

                  to
                  • titus_flavius Re: arabowie nie sa wizygotami.... 23.10.02, 11:40
                    Ave,
                    istotnie przykład Wizygotów nie jest dobry. Dysponowali oni bowiem świetnym
                    typem wojownika - katafaraktą.
                    Ale cofnijmy się 400 lat. Ok. 110 r. pne Teutoni i Cymbrowie rozbili w kilku
                    bitwach legiony. Dopiero kilka lat później Mariusz z ledwością zdołał ich
                    pokonać. Germanie ustępowali wtedy Rzymianom i organizacją i uzbrojeniem ...
                    A Arminusz i Las Teutoburski 100 lat później? Podobna historia.
                    T.



                    Gość portalu: Marcus Crassus napisał(a):

                    > oczywiscie ze helweci pierwsi zaatakowali Rzymian-kiedy Cezar kazal zabierac
                    > sie ich poslom po rozmowach w ktorych po prostu "poinformowali" go ze
                    > przemaszeruja przez terytorium podlegle Rzymowi Helweci zaatakowali Rzymskie
                    > posterunki na brzegach Rodanu,Rzymianie byl na to bardzo dobrze przygotowani
                    w
                    > rezultacie ich atak sie nie udal...oczywiscie to byl sam poczatek...potem to
                    > juz Rzymianie przejeli inicjatywe,no i nastapila masakra...
                    >
                    > pod drugie pozniejsza historia ma zasadnicza roznice - barbarzyncy tacy jak
                    > Wizygoci (ogolnie plemiona ktore atakowaly Imerium tak gdzies od 300 n.e -
                    moze
                    > niewiele osob o tym wie) nie ustepowaly "wosjkowo" Rzymianom,mieli dobra
                    > bron,dobra organizacje a ich znajomosc wojskowosci i wojny byla naprawde
                    > duza...Bron uzywana przez barbarzyncow bardzo czesto byla bronia znacznie
                    > lepsza niz Rzymian...A wiec Rzymianie stracili swoja przewage nad obcymi
                    ludami
                    >
                    > jaka dawala im organizacja i uzbrojenie legionow...wosjkowosc upadala wraz z
                    > upadkiem gospodarczym Rzymu,zreszta od pewnego czasu to juz nie Rzymianie
                    > walczyli w tych wojnach ale najemnicy germanscy walczyli z innymi germanami...
                    >
                    > Arabowie nie sa zadnymi wizygotami,USA dysponuje calkowita przewage w
                    > dziedzinie technologii i uzbrojenia...
                    >
                    > bomby "wysysajace","stokrotki",latajace stanowiska bojowe jakimi sa bodajeze
                    A-
                    > 130,siec satelitow,namierzanie termiczne ludzi,uzywanie w celach bojowych
                    > kilkudziesieciocentymetrowych Spyplanow (nie wiem czy ktos o tym wie ale
                    > normalnie podczas dnia w Afganistanie na niebie na wysokosci ok 1200 m latalo
                    > kilka tysiecy malych samolocikow wielkosci modelu ktorych kamery zintegrowane
                    > byly z systemem satlitow i silami naziemnymi) porawdopodobne wprowadzenie w
                    > najblizszych latach "pancerza" dla zolnierzy (bardzo wytrzymaly i lekki
                    > material majacy chronic przed pociskami) i tak mozna wyliczac...
                    >
                    > jesli naprawde ktos moze chocby pomyslec ze gromada,jakkolwiek liczna
                    dzikusow
                    > z alasznikowami,walczaca na poziomie wczesnych lat 60 tych to w ogole powazny
                    > przeciwnik "powazny" o jest po prostu zabawne...
                    >
                    > to
                    • Gość: Marcus Crassus Re: arabowie nie sa wizygotami.... IP: *.pl 23.10.02, 12:01
                      Arminiusz to zupelnie inna historia,po prostu dowodzca Rzymian wykazal sie
                      zupelna glupota i wlazl w sam srodek lasu rozciagnieta kilometrami
                      kolumna,nawet te helweckie balwany pokonalyby wtedy legiony...

                      ale to sa przypadki,przypadki glupoty po jednej lub po drugiej stronie,zreszta
                      podobne "glupie wpadki" zdarzaly sie juz wczesniej,w wojnach samnickich jeszcze
                      (nie pamietam dokladnie kto i gdzie) wiekszosc sil rzymskich wlazla do jakiejs
                      doliny gdzie zostali otoczeni i tylko fakt ze ten dowodzca byl na tyle myslacy
                      ze nie ujal sie honorem i zgodzil na oddanie calej broni i haniebne opuszczenie
                      doliny bez broni jako przegrany uratowal Rzym przed totalna maskakra i byc moze
                      zupelnie innym koncem tych wojen...

                      takie przypadki sie zdarzaja,nikt nie jest nipokonany,zdarzyl sie
                      wietnam,zdarzyl sie 11 IX,zdarzyla sie Somalia i masa innych wydarzen...ale sa
                      to tylko "epizody",kazde z tych wydarzen nie stanowi zadnego ciosu w USA ale po
                      prostu czegos nowego uczy,w zwiazku z tym kolejnym razem nie popelniaja juz
                      pewnych bledow...ot,wszystko...
                      • titus_flavius A Teutoni i Cymbrowie? 23.10.02, 13:31
                        Gość portalu: Marcus Crassus napisał(a):

                        > Arminiusz to zupelnie inna historia,po prostu dowodzca Rzymian wykazal sie
                        > zupelna glupota i wlazl w sam srodek lasu rozciagnieta kilometrami
                        > kolumna,nawet te helweckie balwany pokonalyby wtedy legiony...
                        >
                        > ale to sa przypadki,przypadki glupoty po jednej lub po drugiej
                        stronie,zreszta
                        > podobne "glupie wpadki" zdarzaly sie juz wczesniej,w wojnach samnickich
                        jeszcze
                        >
                        > (nie pamietam dokladnie kto i gdzie) wiekszosc sil rzymskich wlazla do
                        jakiejs
                        > doliny gdzie zostali otoczeni i tylko fakt ze ten dowodzca byl na tyle
                        myslacy
                        > ze nie ujal sie honorem i zgodzil na oddanie calej broni i haniebne
                        opuszczenie
                        >
                        > doliny bez broni jako przegrany uratowal Rzym przed totalna maskakra i byc
                        moze
                        >
                        > zupelnie innym koncem tych wojen...
                        >
                        > takie przypadki sie zdarzaja,nikt nie jest nipokonany,zdarzyl sie
                        > wietnam,zdarzyl sie 11 IX,zdarzyla sie Somalia i masa innych wydarzen...ale
                        sa
                        > to tylko "epizody",kazde z tych wydarzen nie stanowi zadnego ciosu w USA ale
                        po
                        >
                        > prostu czegos nowego uczy,w zwiazku z tym kolejnym razem nie popelniaja juz
                        > pewnych bledow...ot,wszystko...
    • robertpk Re: zbytnie uproszczenie 23.10.02, 11:02
      .."wojna ze światem arabskim" lub szerzej muzułmańskim - to trudne
      przedsięwzięcie, biorąc pod uwagę to, że w samej UE żyje tychże - kilkadziesiąt
      milionów.

      Byłaby to w dużej mierze wojna domowa - projekcja sytuacjii izrael-palestyna na
      ogromną skalę.

      Myśle jednak, że taka wojna może się okazać faktem.
      Już dzisiaj część dzielnic wielkich europejskich metropolii opanowały arabskie
      i bliskowschodnie "standardy".

      Wojna i jej fronty nie będą wg mnie tak jasne jak sugeruje Marcus.

      Nie będzie to wojna Arabowie-Europejczycy (w sensie śniadzi muzułmanie - biali
      chrześcijanie lub agnostycy) .
      Już dzisiaj widać, że np. większość Persów ma Islamu po dziurki od nosa, że
      część młodzieży "muzułmańskiej" tak naprawdę nie orientuje się na islam.

      Kiedy dojdzie do sytuacji gdy padnie charakterystyczne dla ostrych konfliktów
      pytanie - z lufą przy głowie
      "z kim jesteś"
      ci ludzie odpowiedzą w bardzo nieoczekiwany sposób.
      tak samo nieoczekiwanie może odpowiedzieć część "rdzennych" francuzów niemców
      czy holendrów.

      moim zdaniem - konflikt będzie - tyle że dużo bardziej skomplikowany niż
      dzisiaj może się wydawać.
      • titus_flavius Re: zbytnie uproszczenie 23.10.02, 11:19
        Ave,
        Zastanówmy się, czy istnieje możliwość wojny domowej w Europie, pomiędzy
        muzułmanami i starymi europejczykami?
        Moim zdaniem takiej możliwości nie ma.
        Zauważcie, że starzy europejczycy stanowią górne warstwy społeczeństwa, oraz są
        starzejącą się społecznością, mało wśród nich młodych. We wszystkich
        konfliktach zaś biorą dominujący udział młodzi i biedni, którzy mają za mało do
        stracenia i dużo do zyskania. Nadto zaś europejczycy nie mają o co walczyć.
        Chodzi tu o sprawę, za którą warto ryzykować życiem.
        Muzułamnie zaś są młodzi, prężni, gotowi walczyć za Islam. Dlatego jak sądzę
        starzy europejczycy ustąpią władzę polityczną muzułmanom, zadowalając się
        autonomią kulturalną. Będzie więc tak samo, jak było na Bliskim Wschodzie po
        podboju muzułmańskim. Znaczną większość ludności stanowili chrześcijanie,
        natomiast muzułmanie dzierżyli władzę.
        Ndto w UE panuje pustka duchowa - chrześcijaństwo tam upadło, a Islam jest
        atrakcyjny dla wielu starych europejczyków.
        Zważcie zresztą, że pomijając wyjątkowe sytuacje ludność UE odnosi się
        przyjaźnie do muzułmanów.
        T.



        robertpk napisał:

        > .."wojna ze światem arabskim" lub szerzej muzułmańskim - to trudne
        > przedsięwzięcie, biorąc pod uwagę to, że w samej UE żyje tychże -
        kilkadziesiąt
        >
        > milionów.
        >
        > Byłaby to w dużej mierze wojna domowa - projekcja sytuacjii izrael-palestyna
        na
        >
        > ogromną skalę.
        >
        > Myśle jednak, że taka wojna może się okazać faktem.
        > Już dzisiaj część dzielnic wielkich europejskich metropolii opanowały
        arabskie
        > i bliskowschodnie "standardy".
        >
        > Wojna i jej fronty nie będą wg mnie tak jasne jak sugeruje Marcus.
        >
        > Nie będzie to wojna Arabowie-Europejczycy (w sensie śniadzi muzułmanie -
        biali
        >
        > chrześcijanie lub agnostycy) .
        > Już dzisiaj widać, że np. większość Persów ma Islamu po dziurki od nosa, że
        > część młodzieży "muzułmańskiej" tak naprawdę nie orientuje się na islam.
        >
        > Kiedy dojdzie do sytuacji gdy padnie charakterystyczne dla ostrych konfliktów
        > pytanie - z lufą przy głowie
        > "z kim jesteś"
        > ci ludzie odpowiedzą w bardzo nieoczekiwany sposób.
        > tak samo nieoczekiwanie może odpowiedzieć część "rdzennych" francuzów niemców
        > czy holendrów.
        >
        > moim zdaniem - konflikt będzie - tyle że dużo bardziej skomplikowany niż
        > dzisiaj może się wydawać.
        • robertpk Re: zbytnie uproszczenie 23.10.02, 13:02
          szanowny titusie

          słyszałeś o czymś takim jak "dynamika procesów" ?

          jeśli nie to zachęcam
          znajomosc zasad tejże dynamiki - mogłaby ci pomóc

          i na obecną sytuację demograficzną Europy i świata muzułmańskiego mógłbyś
          popatrzyć inaczej.

          Czy wiesz jaki jest średni wiek zawierania małżeństwa w Iranie ??

          odp : wysoki - spowodowane to jest ubożeniem społeczeństwa i niemożnośćią
          zapewnienia środków do życia rodzinie przez młodych mężczyzn - wpadają oni
          w "kulturową pułapkę" - gdzie kobieta nie może uczestniczyć w zdobywaniu
          pieniędzy.

          Podobna sytuacja rysuje się w wielu innych państwach muzułmańskich .
          Czy dostrzegasz tutaj jakiś proces ??
          Czy też patrzysz prez pryzmat dzisiejszego wysokiego wskaźnika urodzeń w
          krajach islamskich ?

          to tylko jeden przykład.

          Narody muzułmańskie stoją dopiero przed "swoim XX wiekiem" - są do niego
          całkowicie nieprzygotowane - pod zadnym względem.

          Podany przeze mnie przykład - to tylko jeden z czynników jakie będą miały wpływ
          na sytuację demograficzną - tych "młodych i prężnych" społeczeństw,
          społeczności.

          Jak znajdzie się w nowoczesności muzułmańska rodzina ??

          Dlaczego te "młode i prężne" społeczeństwa są całkowicie pozbawione
          kreatywności i możliwości konkurencji z innymi - mniej młodymi i pręznymi ?

          Może "młodość" to również system społeczny i kulturowy w jakim się żyje.
      • Gość: Marcus Crassus Re: zbytnie uproszczenie IP: *.pl 23.10.02, 11:47
        A)
        jasne ze to uproszczenie,nawet sam napisalem ze nie wyobrazam sobie tej wojny
        jako "wojny konwencjonalnej" z ustalonymi przeciwnikami...

        muzulmanie w europie nie sa grozni,poza tym stanowia nawet w krajach takich jak
        Frncja lub Niemcy niewielka czesc spoleczenstwa...

        no i nalezy przestac uzywac zbiorcze okreslenie "Arabowie",to zupelny
        absurd...w niemczech np sa to glownie Kurdowie i Turcy i ci i ci zyja tam juz
        dlugo,sa coraz bardziej zasymilowani...

        natomiast elementy radykalizmu mozna zaobserwowac w Anglii,Holandii i
        Francji,to tzw "nowa fala",sa bardziej glosni niz niebezpieczni...

        B)

        Tisusie,znow gadacie bzdury:Arabowie maja bardzo jasna granice,na razie jej nie
        przekraczaja,dlatego nie ma zadnych "maskakr"...dopoki arabowie nie stanowia
        zadnego zagrozenia - ani dla miesc pracy,ani politycznego sa po prostu
        ignorowani - kazdy bedac na zachodzie widzi jakimi robotami zajmuja sie
        arabowie - kuchnia,handel etc...tego po prostu nie wezmie zaden "bialy"...

        ale juz w anglii zauwazono pewne "tarcia"...zopaczcie sobie Titusie ilu
        mlodych "agresywnych" europejczykow przylachodzi na mecze pilki noznej w
        Anglii,stosunek mlodych Arabow do bialych wynosi cos kolo 100:1,tylko
        interwencja policji zapobiegla pare miesiecy rozruchom i maskarze dzielnicy
        arabskiej w anglii,jesli zas wybuchl by jakis ostrzejszy konflikt policja po
        prostu nie bedzie interewenjowac,to nie bedzie zadna "wojna domowa",raczej Nowy
        Holocaust,nie ma sie z czego cieszyc...chyba ze masz ochote zobaczyc plonace
        budki z kebabami i zmasakrowane dzielnice gdzie mieszkaja ich wlasciciele...
        • Gość: J.K. Publiczme klamstwo Titusa... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.10.02, 12:43
          Ludnosc Niemiec i Francji nie odnosi sie przyjaznie do Muzulmanow...

          I nie pisze tego pod wplywem moich osobistych pogladow...

          Stosunek wiekszosci Europejczykow do Muzulmanow w tych dwoch waznych krajach
          miesci sie gdzies miedzy obojetnoscia, a wrogoscia...

          Dominuje pasywna niechec...

          Drugi raz przylapalem Ci Titus na publicznym gloszeniu nieprawdy...
          Pierwszy, to bylo z tym Hamasem...
          Prekreciles (celowo) moja uwage,ze wiekszosc Palestynczykow popiera
          terrorystyczne zamachy Hamasu, zatem tak samo musi sie liczyc z tego
          konsekwencjami...
    • fredzio54 Re: czy wojna ze swiatem arabskim jest nieuniknio 23.10.02, 15:40
      Gość portalu: Marcus Crassus napisał(a):

      > wiele niestety wskazuje na to ze tak...nie ukrywajmy,wiekszosc ludnosci
      > arabskiej zyje w totalnej biedzie,jest zdeklarowanymi wrogami Izraela i
      > zachodu...jedyne co utrzymuje te masy to ciagly strumien petrodolarow z
      > zachodu...
      >
      > ostatnio na tasmy produkcyjne wszedl pierwszy model samochodu na
      > wodor,samochod ktory nie jak dotychaczasowe modele na baterie sloneczne
      > jest "zabawka" ale to prawdziwy samochod,nowoczesny,szybki(do 200
      > km/h),bezpieczny...
      >
      > niedlugo ropa sie skonczy,a moze nawet wczesniej nowoczesne technologie
      > uczynia ja niepotrzebna....wtedy rozleca sie "klany" szejkow,ich potega bez
      > dolarow z zachodu sie skonczy,bieda wygra,a polaczenie biedy i
      > fundamentalizmu moze dac tylko jeden efekt...
      >
      > Arabowie nie maja szans w tym konflikcie,straty beda gigantyczne,zreszta
      > jesli Arabowie wejda w posiadanie broni jadrowej co jest prawie pewne mozna
      > tylko domyslac sie jaki bedzie odwet tego na kim jej uzyja...
      >
      Czeba tych cholerow szatnskich Pokazac zelzna reke aby do Ciwilizacii Wrocili !!
      nam juz Sorzydlo Arabstwo ciemnosci !
      Niemcow tez Sojzniki z Hitlera wyzwolili !!!!
    • Gość: Euro Zarabianie jest nieuniknione IP: *.ostroleka.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.02, 17:07
      Wojna niestety będzie. Żadne dyrdymały o terroryzmie, konfliktach narodowych z
      udziałem Arabów i temu podobne odciągacze uwagi są bez znaczenia.

      Terroryzm rodzi się w wielu innych miejscach i co? I nic, bo to miejsca bez
      znaczenia militarnego, ekonomicznego, politycznego itd.

      Celem przyszłej wojny jest forsa i całkowita kontrola regionu. To wszystko.
      Reszta to ozdobniki.

      Przewidywany koszt wojny nie przekracza dziesięciu miliardów dolarów na
      miesiąc. Po wygranej wojnie i obsadzeniu ważnych stołków swoimi, przewidywany
      zysk przekracza trzydzieści miliardów na miesiąc albo więcej, tylko z samego
      Iraku. Przy ostrożnych kalkulacjach, zwrot kosztów nawet najbardziej kosztownej
      wojny jest pewny i stosunkowo szybki. Ta wojna to dla USA interes-pewniak. Do
      tego dodajmy napędzenie gospodarki, zamówienia itp... itd... Poligon
      doświadczalny, zebranie informacji o nowych technologiach, zużycie starych
      zasobów, zamówienia nowych itd...itp... Zysk zwielokrotnia się przy każdym
      rozszerzeniu tematu. Każdy dolar inwestowany w tę wojnę to dla USA mnóstwo
      nowych dolarów. Nie mówimy o stosunku dolar do kilku ale dolar do
      kilkudziesięciu.

      Takiej okazji prezydent kraju prawa, praw człowieka, wolności, demokracji i
      innych papierowych zamydleń oczu nie przepuści. Wojna niestety będzie. Wraz z
      nią śmierć, cierpienia i nowe zagrożenia, które dają szanse na nowe
      inwestycje,.... przepraszam wojny. Gospodarka USA jest skonstruowana z wojną
      jako elementem stałym i systematycznym. Przedstawianie Islamu jako religii
      zdominowanej przez terroryzm, fanatyzm i agresje do reszty świata jest tylko
      elementem nastawionym na zyskanie poparcia tej niby zagrożonej reszty świata
      dla poczynań militarnych USA. Wojna na informacje to także wojna i inwestycja.
      USA potrafi zarabiać na wszystkim, nawet na zabitych żołnierzach i cywilach. To
      największa, najlepsza gospodarka na świecie. Gdzie do takiej gospodarki
      arabskiej biedzie i łamaniu praw człowieka.
    • Gość: Ell Re: czy wojna ze swiatem arabskim jest nieuniknio IP: proxy / 80.230.65.* 23.10.02, 18:53
      Gość portalu: Marcus Crassus napisał(a):

      > wiele niestety wskazuje na to ze tak...nie ukrywajmy,wiekszosc ludnosci
      > arabskiej zyje w totalnej biedzie,jest zdeklarowanymi wrogami Izraela i
      > zachodu...jedyne co utrzymuje te masy to ciagly strumien petrodolarow z
      > zachodu...
      >
      > ostatnio na tasmy produkcyjne wszedl pierwszy model samochodu na
      > wodor,samochod ktory nie jak dotychaczasowe modele na baterie sloneczne
      > jest "zabawka" ale to prawdziwy samochod,nowoczesny,szybki(do 200
      > km/h),bezpieczny...
      >
      > niedlugo ropa sie skonczy,a moze nawet wczesniej nowoczesne technologie
      > uczynia ja niepotrzebna....wtedy rozleca sie "klany" szejkow,ich potega bez
      > dolarow z zachodu sie skonczy,bieda wygra,a polaczenie biedy i
      > fundamentalizmu moze dac tylko jeden efekt...
      >
      > Arabowie nie maja szans w tym konflikcie,straty beda gigantyczne,zreszta
      > jesli Arabowie wejda w posiadanie broni jadrowej co jest prawie pewne mozna
      > tylko domyslac sie jaki bedzie odwet tego na kim jej uzyja...
      >
      Arabstwo to dzicz albo swiat ich albo oni swiat ,taka jest prawda.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka