Gość: |v|rowa
IP: 134.174.196.*
28.10.02, 15:33
Co raz to padaja glosy potepiajace badz Czeczenow badz Rosjan. A ja tego nie
rozumiem. Czy autorzy tych postow naczytali sie ostatnio Brzechwy?
A moze bajek Andersena? A moze przedawkowali Harlequiny? Bo inaczej nie moge
wytlumaczyc oczekiwan "fair play" w walce pomiedzy rosyjska dzicza a
goralskimi zbojnikami. Moze do Was dotrze wreszcie, ze TAM SIE WLASNIE TAK
ZALATWIA SPRAWY. I nie zmieni tego kilka lat zdrowszych kontaktow Rosji z
krajami "cywilizowanymi. A Czeczenia nigdy chyba takich kontaktow nie miala.
Ten sposob zalatwiania spraw jest spuscizna ok. 200-letniego panowania nad
Rosja Chanatu Zlotej Ordy. Mongolowie nauczyli Rosjan, ze zycie ludzkie nie
ma wiekszego znaczenia wobec polityki panstwa. Oraz tego, ze
podstawowym "prawem" obywatela jest oddanie zycia za swojego wladce. I wiedza
ta siedzi w Rosjanach do dzis.
Swiat zachodni jest oburzony sposobem rozwiazania ostatnich zajsc w Moskwie -
a dla wielu Rosjan jest to rzecz NORMALNA. Oni to widza w ten sposob: bandyta
przystawia lufe do glowy twojej corce i twojej matce - mowi, ze zastrzeli te
ktora wskazesz lub jesli nie wskazesz zastrzeli obie. Co robisz? Milczysz i
gina obie lub jednak wskazujesz, a pozniej do konca zycia nie mozesz sobie
tego darowac.
No wiec co zrobili Rosjanie? Wyjeli "kalacha" i przejechali seria po calej
trojce. I nawet nie wiedza, o co mamy do nich pretensje.....