Bieda w USA - tylko 86% rodzin ma samochod!!!!

31.12.05, 00:09
tylko 93% ma kuchenke mikrofalowa, 98% kolorowa TV, a 99,2% lodowke!

SIE NIE UTRZYMA TEN KRAJ!!!!

www.csmonitor.com/2005/1230/csmimg/p1c.gif
    • salcie.rottenplum krasula po polnocy(polskiej) 31.12.05, 00:19
      dostaje bialej goraczki,czasami wczesniej
    • t0g Bzdura! Prawie żadna moja znajoma rodzina nie ma 31.12.05, 00:21
      samochodu. Najczęsciej ma trzy, rzadziej dwa.
      • salcie.rottenplum etatowy chwalipieta sie odezwal-ceeeeesiu 31.12.05, 00:26
      • t0g Re: Salcie, ale co ja na to poradzę, że tak jest? 31.12.05, 06:34
        Z you-know-who,który mówi, że trudno te urządzenia nazwać samochodami, nie będe
        sie spierał. Ja miałem w życiu tylko jeden PRAWDZIWY samochód - FSO Syrenę 104,
        mianowicie. To byli czasy, panie....
        • you-know-who hej jak tam po swietach 31.12.05, 09:39
          tg0,
          mi dala pojezdzic syrenka kuzynka (bo ona miala wtedy juz 15 lat a ja ok. 13,
          mieszkala na wsi gdzie - cudnie! - nie musiala miec prawa jazdy bo jedynym chyba
          milicjantem byl ktos z jej rodziny). takze podzielam sentyment!

          musze przyznac ze jak sie ma samochody to sie je na ogol kocha, ja mialem kiedys
          takiego ukochanego oldiego (cutlass cruiser) z 1979, a w 2004 oldiego cutlass
          supreme '85 (kupilem zamiast wyporzyczac samochod na 3 miesiace), oba station
          wagon'y z tych wiekszych, silniczki V8.
          to sa wysmienite samochody do wypraw przez ten wielki i piekny kraj (usa).

          tu odsylam do postu oakvilla: kanada jest dlatego fajna, ze przypomina bardzo
          usa nie dziedziczac kilku dewnerwujacych atrybutow, w tym tych post-9/11.

          to co mowilem o GM to ogolna uwaga nt. niekonkurencyjnosci, jakosci,
          nie wspominajac o obrzydliwej stylistyce wielu nowych amerykanskich pudel.
          ten nowy mustang niebrzydki z zewnatrz... ma go ktos z was? czytalem ze w srodku
          niezbyt wygodny. ale to nie jest family sedan na 4 osoby.

          w koncu, musze zastrzec ze nie nalezy moich opinii traktowac serio, bo ostatnio
          rozpieszczam sie wytworami Bayerische Motorwerke (uzywanymi, uzywanymi;
          widzialem dzis nowy 550i za $79 kCAD!) i juz nigdy nie bede niczego innego
          kupowal. jestem i pozostane skrajnie nieobiektywny. zaczelo sie to od
          sprowadzonego z niemiec 320i w szwecji, sliczna maszynka (dowod? sprzedalem
          znajomym ktorzy pojechali nia do krakowa gdzie samochod sie zdematerializowal,
          jak to w polsce). teraz korzystam z tanszej benzyny wiec znowu wszedlem w 8
          cylindrow (540i), moja piekniejsza polowa sadzi ze to za duzo o dwa (ma 328i).

          pzdr
          • t0g Re: Ależ ja się z Tobą jak najbardziej zgadzam! 31.12.05, 10:40
            W roku 1984 kupilismy za grosze z żoną wielką landarę "Ford Fairmont" i słuzyła
            ona nam wiernie przez 7 lat i ok. 180 000 km. Mielismy po tym doświadczeniu nie
            najgorszą opinie o Fordzie, więc, gdy Fairmont sie juz czałkiem zużyl, kupiliśmy
            lekko uzywanego Taurusa. No i to było totalne nieszczeście! Wciągu roku
            wladowaliśmy $3500 w naprawy tej "cytryny" i w końcu mieliśmy jej tak dosyć, że
            sprzedaliśmy pierwszemu chetnemu o $2000 taniej, niż wynosiła cena zakupu. Zatem
            roczna eksploatacja kosdztowała nas $5500 plus paliwo! Wtedy sobie
            poprzysięgliśmy, że od tej pory kupujemy wyłącznie Japońce, amerykańskiego auta
            już nigdy w życiu! No i dzięki rygorystycznemu trzymaniu sie tej zasady, od 13
            lat nie narzekamy juz na auta. Wyjaśnie przy tym, że z zasady kupujemy używane,
            bo ja osobiście uważam, że samochody dzielą sie na dobre i nowe.

            Jak po Świętach? Dziękuję, przeżyliśmy jakoś, choć się umęczyliśmy, bo na
            Wigilię zaprosiliśmy tłum miejscowych Polaków, a w drugi dzień Świąt jeszcze
            urządziliśmy "powtórkę".

            Szcześliwego Nowego Roku!
        • funnon Re: Salcie, ale co ja na to poradzę, że tak jest? 31.12.05, 19:57
          Tez ja mialem. To byl bardzo dobry samochod bo jezdzil na benzynie
          ekstrakcyjnej wtedy uzywanej przez pralnie chemiczne. W czasach reglamentacji
          normalnej benzyny lepszy od syrenki byl tylko wartburg. W bagazniku wartburga
          miescila sie duza beczka z benzyna ekstrakcyjna. Do bagaznika syrenki wchodzily
          tylko karnistry. Lza sie w oku kreci kiedy teraz podjezdzam na stacje benzynowe
          gdzie nikt mnie o kartki nie pyta.

          -----------------------
          t0g napisał:
          Ja miałem w życiu tylko jeden PRAWDZIWY samochód - FSO Syrenę 104,
        • schlagbaum Re: Salcie, ale co ja na to poradzę, że tak jest? 01.01.06, 21:25
          t0g napisał:

          > Z you-know-who,który mówi, że trudno te urządzenia nazwać samochodami, nie
          będe
          > sie spierał. Ja miałem w życiu tylko jeden PRAWDZIWY samochód - FSO Syrenę
          104,
          > mianowicie. To byli czasy, panie....

          You-know-who ma dobry gust jesli chodzi o auta.
          Pamietam, ze w Szwecji jezdzil BMW. To o nim dobrze swiadczy.
    • rccc Re: Bieda w USA - tylko 86% rodzin ma samochod!!! 31.12.05, 00:42
      captain.america napisała:

      > tylko 93% ma kuchenke mikrofalowa, 98% kolorowa TV, a 99,2% lodowke!
      >
      > SIE NIE UTRZYMA TEN KRAJ!!!!
      >
      > www.csmonitor.com/2005/1230/csmimg/p1c.gif
      >

      www.newsday.com/news/local/longisland/ny-liinde1201,0,4537093.story?coll=ny-top-headlines&track=rss

      54% ludzi na Long Island(jedno z najbogatszych czesci USA) ma trudnosci z
      oplatami za domy.Wzrost o 7% w 1rok.
      Jak sie nie zaplaci za dom to stanie sie on wlasnoscia banku. Jezeli
      rzeczywista sytuacja gospodarcza (a nie propagandowa - jak za komunizmu)sie nie
      poprawi to wiele ludzi swoje domy straci.A zwykli Amerykanie zauwazaja, ze ich
      realne dochody wyraznie spadaja.
      • felusiak1 ty chyba zartujesz 31.12.05, 16:33
        sondaz stwierdza, ze 54% mieszkancow uwaza, ze trudno jest im ponosic miesieczne
        koszty utrzymania domu. Od kiedy odczucia sluza jako obiektywny wskaznik?
        A skad wziales ten 7 procentowy roczny wzrost?
        Nawet jesli rzeczywiscie koszt utrzymania wzrosl o 7% to nie w wyniku
        podwyzek splat lecz w wyniku wzrostu podatku od nieruchomosci lub wyzszych oplat
        za energie i wode.
        Sytuacja gospodarcza jest bardzo dobra. Wszystkie wskazniki sa znakomite.
        • funnon Re: ty chyba zartujesz 31.12.05, 20:05
          He, he,
          Zawialo tutaj aparatczykiem Gierka.
          On uzywal dokladnie takich samych fraz w bardzo podobnej sytuacji.
          Miedzynarodowy dlog nam rosl, tak jak teraz Amerykanom; kolejki po mieso i
          cukier wydluzaly sie, tak jak teraz rosna tlumy w amerykanskich sklepach z
          tanim jedzeniem, ale aparatczyk zachwalajacy wyniki kolejnego planu
          piecioletniego mowil nam ze wszystkie wskazniki ekonomiczne byly znakomite.

          ---------------
          felusiak1 napisała:
          > Sytuacja gospodarcza jest bardzo dobra. Wszystkie wskazniki sa znakomite.
        • rccc Re: ty chyba zartujesz 31.12.05, 22:07
          felusiak1 napisała:

          > sondaz stwierdza, ze 54% mieszkancow uwaza, ze trudno jest im ponosic
          miesieczn
          > e
          > koszty utrzymania domu. Od kiedy odczucia sluza jako obiektywny wskaznik?
          > A skad wziales ten 7 procentowy roczny wzrost?
          > Nawet jesli rzeczywiscie koszt utrzymania wzrosl o 7% to nie w wyniku
          > podwyzek splat lecz w wyniku wzrostu podatku od nieruchomosci lub wyzszych
          opla
          > t
          > za energie i wode.
          > Sytuacja gospodarcza jest bardzo dobra. Wszystkie wskazniki sa znakomite.
          >
          >

          A czy w 1980 odczucia emocjonalne w Polsce nie pomogly strajkom i powstaniu
          Solidarnosci?
          Wzrost 7% to wzrost ilosci ludzi majacych trudnosci z oplatami (47% w 2004).
          Wzrost innych cen to przeniesienie tax cuts dla najbogatszych na reszte.
          Jesli rzeczywiscie gospodarka sie rozwija to nie korzystaja na tym zwykli
          Amerykanie ale gorne(moze 5%) spoleczenstwa, ktore coraz bardziej zaczyna
          przypominac panstwo 3 swiata struktura rozkladu dochodow.
          A ze jest coraz gorzej to juz wyraznie widac. Strajk MTA w Nowym Jorku to
          dopiero poczatek bo gospodarki nie stac na emerytury baby boomers i
          plany "prywatyzacji" Social Security wkrotce powroca.
    • w_ojciech w Polsce 31.12.05, 00:48
      W 2005 roku samochód ma 57 procent rodzin, komputer 44 procent (prawie połowa kupiła go
      rok albo dwa lata temu), a w niegdysiejsze luksusy – jak pralka czy kolorowy telewizor –
      zaopatrzonych jest ponad 97 procent Polaków.
      www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=610&Itemid=48
    • you-know-who Re: Bieda w USA - tylko 86% rodzin ma samochod!!! 31.12.05, 00:52
      niestety tylko polowa(?) ma samochody. to co nazywasz samochodami a produkowane
      jest przez GM nie zaliczylbym do samochodow. zreszta ta firma juz jest na skraju
      upadlosci, co oznacza ze nawet amerykanie nie chca tym zlomem jezdzic. sprzedaz
      spadala o 15% w ciagu roku.
      • niepowtarzalny4 To moze nam wymienisz jakies renomowane 31.12.05, 02:20
        marki samochodow z KANADY ??????

        Chorobe nienawisci nie da sie wyleczyc moze dopiero wtedy jak USA zacznie miec
        w przyszlosci katar , to juz widze ktory kraj beknie pierwszy

        Moze zdasz sobie sprawe ze bez USA , Kanada niestety cienko bedzie gwizdac , a
        juz zycze wam serecznie separacji z prowincja francuska He He
        • meerkat1 Re: To moze nam wymienisz jakies renomowane 31.12.05, 10:46
          niepowtarzalny4 napisała:

          > marki samochodow z KANADY ??????
          >
          > Chorobe nienawisci nie da sie wyleczyc moze dopiero wtedy jak USA zacznie
          miec w przyszlosci katar , to juz widze ktory kraj beknie pierwszy
          >
          > Moze zdasz sobie sprawe ze bez USA , Kanada niestety cienko bedzie gwizdac ,
          a
          > juz zycze wam serecznie separacji z prowincja francuska He He



          A co bedzie jak GM zamknie montownie w kraju lezacym na poludnie od Detroit? :-)

          co gorsza, terytorium Kraju Wiecznej Zmarzliny sie gwaltownie kurczy, gdyz
          wskutek katastrofalnej polityki ekologicznej Bu$ha (global warming!)
          coraz wieksza czesc masy ladowej Kanady okazuje sie w rzeczywistosci- lodowcem!

          "Oh, Canada!" ;-((((
    • otawszczyk Re: Bieda w USA - tylko 86% rodzin ma samochod!!! 31.12.05, 01:04
      Za to na Kubie 100% ma za darmo lekarza i szkole. I co z tego ?
      Przy pomocy wyselekcjonowanych cyfr mazna udowodnic wszystko.
      • liroj Re: Bieda w USA - tylko 86% rodzin ma samochod!!! 31.12.05, 02:23
        Jak to co z tego? Duzo! Jak zachorujesz w Stanach to bekniesz czasami tyle, ze jestes
        bankrutem! Niektorzy nawet na lekarza nie maja bo jezdza zardzewialymi szewroletami ... hehe!
        • captain.america Zardzewialymi Chevys to Kubanczycy jada do USA 31.12.05, 02:33
          Przez Ciesnine Florydzka. Boja sie tych darmowych doktorow czy co???
          • genefski Re: Zardzewialymi Chevys to Kubanczycy jada do US 31.12.05, 17:17
            A to w ogole amerykanie ekspotuja swoje samochody na Kube?
            • meerkat1 Re: Zardzewialymi Chevys to Kubanczycy jada do US 31.12.05, 18:59
              genefski napisała:

              > A to w ogole amerykanie ekspotuja swoje samochody na Kube?


              Chwilowo nie!

              Czekaja az Fido Castrata przejedziec sie na Parkinsona i wtedy wznowia.! :-)))
              --------------------------------------------------------------------------------
              AID FOR CONTRAS, AIDS FOR CASTRO! [El Commandante Meerkat]
              • genefski Re: Zardzewialymi Chevys to Kubanczycy jada do US 31.12.05, 20:56
                A to szkoda, bo ten chlonny rynek moglby uratowac Generala Motorsa przed bankructwem ...
    • liroj Ponad 70% ma powazny problem z nadwaga! 31.12.05, 02:18
      To tez cos, no nie?
      • niepowtarzalny4 Co ci szkodzi napisz 170 % 31.12.05, 02:21
      • genefski Re: Ponad 70% ma powazny problem z nadwaga! 31.12.05, 17:13
        Skad masz takie dane? Czy to ze strony FDA?
    • anna521 Re: Bieda w USA - tylko 86% rodzin ma samochod!!! 31.12.05, 03:09
      captain.america,
      Otawszczyk Cie podsumowal.
      Od siebie dodam, ze przytaczane przez Ciebie liczby nie maja wiele wspolnego z
      rzeczywistymi warunkami zycia Amerykaninow. Moze i posiadaja jakas dwudziesto
      ilus letnia honde (amerykanskie auta juz takiego wieku nie dozywaja) i
      dziesiecioletnia mikrofalowke kupiona we thrifty store za $5, ale to nie
      oznacza ze stac ich na zajecia pozalekcyjne dla swoich dzieci lub na wycieczki
      w plener w niedziele.
      Otylosc Amerykanow tez nam cos mowi: oni pasa sie tanim ale zawierajacym wysoki
      poziom weglowodanow zarciem z WallMart zamiast drogimi bialkami; czesciowo
      wynika to z nawykow ale czesciowo z biedy.
      Kiedy bylam social worker mialam klopoty z uwierzeniem, ze piecio-osobowa
      rodzina potrafila wyzyc za $1500 na miesiac, teraz troche stawki sie chyba
      podniosly ale inflacja jeszcze bardziej.
      Captain.america,
      statystyki sa interesujace ale w bardzo duzym stopniu zaleza od naszej
      umiejetnosci czytania ich. Ty popisujesz sie tutaj prymitywizmem i kompletnym
      brakiem zrozumienia tego co czytasz w naszym roczniku statystycznym. Albo idz
      spac albo zrob jakis kurs w naukach spolecznych.
      • niepowtarzalny4 Re: Bieda w USA - tylko 86% rodzin ma samochod!!! 31.12.05, 03:15
        Oczywiscie social worker w Kanadzie , mialas na mysli , bo wiesz oni rozmawiaja
        o USA - to taki duzy , piekny kraj na poludnie od tej bialej zmarzliny .
        Teraz juz kumasz ??????
        • annahidalgo Re: Bieda w USA - tylko 86% rodzin ma samochod!!! 31.12.05, 03:35
          niepowtarzalny4,
          Social worker bylam w jednym z najludniejszych stanow w US.
          W Kanadzie za to nauczylam sie ze mozna miec i poszanowanie dla prywatnej
          wlasnosci i wspolczucie dla biedakow. Tam dopiero dowiedzialam sie o co
          chodzilo w oryginalnym traktacie spolecznym kapitalizmu.
          Kumam Twoj post i pozycje z jakiej w nim wychodzisz. Mnie bardziej interesuja
          nasi Eskimosi, ktorym "inteligentnie z oczu patrzy", niz dogmatycy.
      • niepowtarzalny4 I jeszcze jedno 31.12.05, 03:21
        widac ze krotko jestes na tym kontynencie jesli masz watpliwosci co do
        zywotnosci amerykanskich samochodow . A jesli jeszcze chcesz takie zobaczyc
        twybierz sie na Kube , tam nadal jezdza nie 20 -to a 40 letnie Fordy, Chevy itd

        Co do sklepow "thrifty store za $5" to o takich nieslyszalem w USA , znowy
        pomylilo ci sie z bida w kanadyjska
        • de_oakville Re: I jeszcze jedno 31.12.05, 04:39
          Sam mieszkam w Kanadzie i uwielbiam ten kraj, miedzy innymi dlatego, ze sposrod
          wszystkich krajow swiata najbardziej podobny jest do USA. Nawet jezdzimy po
          prawej stronie drogi w przeciwienstwie do innych bylych kolonii brytyjskich jak
          Australia, Nowa Zelandia lub Singapur. Wielu mieszkancow Kanady ma amerykanskie
          korzenie, gdyz ich przodkowie mieszkali w Stanach jeszcze przed amerykanska
          wojna o niepodleglosc, a potem przybyli do Kanady poniewaz nie chcieli odrywac
          sie od Anglii (tzw. lojalisci). To oni zbudowali Torono i wiele innych miast i
          miasteczek wzdluz Rzeki Swietego Wawrzynca. Kanada graniczy jedynie z USA
          zarowno na poludniu jak i na polnocy (Alaska) i jest krajem rozniacym sie od USA
          ale jednoczesnie zaden inny kraj nie przypomina tak z wygladu USA jak wlasnie
          Kanada; Meksyk jest zupelnie inny i bardziej przypomina Europe. Zupelnie nie
          rozumiem Polakow, ktorzy tu przyjezdzaja i maja niechetny stosunek do USA,
          przeciez to prawie to samo. Jak powiedzial mi ktos mieszkajacy tu znacznie
          dluzej ode mnie: "Kanada ma wobec USA kompleks mlodszego brata, ktory zawsze
          chce byc lepszy, a nigdy nie jest". A mnie taka Kanada jaka jest w zupelnosci
          wystarczy. Co do amerykanskich samochodow, to jeszcze w latach 50-tych i 60 -
          tych 20-tego wieku byly najlepsze i najbardziej imponujace na swiecie. Samochody
          np. japonskie to byla "lipa" - rozpadaly sie na amerykanskich drogach i nie
          wytrzymywaly tutejszych ostrych warunkow klimatycznych. Samochody niemieckie to
          tez nie bylo to. Teraz czasy sie zmienily - Amerykanie z niezrozumialych
          wzgledow na wiele rzeczy "polozyli lage". Ale pomimo tego wole ten kontynent od
          zachodniej Europy.
          • liroj Re: I jeszcze jedno 03.01.06, 18:30
            To czemu sie nie wyprowadzisz to tej Ameryki, a najlepiej do Alabamy?
        • annahidalgo Re: I jeszcze jedno 31.12.05, 05:09
          niepowtarzalny4,
          Mnie nie pomylily sie "thrifty", ale Tobie - jestem tu zlosliwa - pomylilo sie
          uzycie nie z czasownikami. Te sklepy towarow z drugiej reki odwiedzalam na
          poczatku mojej egzystencji w Stanach. Pozniej okazalo sie, ze moja dosc
          rozbudowana galaz amerykanskiej rodziny byla mi dosc zyczliwa wiec potrzeba
          odwiedzania takich sklepow przestala istniec. Jednak z nawyku wciaz do nich
          zagladam. Dzisiaj wystepowalam w szetlandzkim sweterku zakupionym w jednym z
          takich sklepow. Costco chcialo za niego $30, ja to kupilam za $6 (nowy).
          Z kolei nic nie wiem o podobnych sklepach w BC, reszty Kanady nie znam. Wiec w
          tej sprawie wychodzimy na zero.
          Bez placenia kar, na Kube moglabym sie wybrac dopiero po zrzeczeniu sie
          amerykanskiego obywatelstwa. Za to ogladam relacje z Kuby i slucham moich
          kanadyskich przyjaciol. Jestem pelna podziwu dla smykalki technologicznej
          Kubanczykow potrafiacych utrzymac przy zyciu te wiekowe fordy i chevrolety. Ja
          pisalam tylko o "normalnym" czasie eksploatacji a nie o geniuszu ludzi
          zmuszonych do ozywiania starych trupow.
          Niepowtarzalny4,
          Nie unos sie tak. Jak chcesz przeplacac unoszac sie honorem wobec tanich
          sklepow lub chcesz nam wytlumaczyc ze naprawiane drutem stare fordy
          reprezentuja zywotnosc tej marki, to Twoja sprawa. Pozwol innym miec inne
          zdanie.
          Ale daj sobie spokoj z wycieczkami do kanadyjskiej biedy. Tez tu ludziom rozowo
          nie jest ale nieczesto bezdomni tu umieraja z zimna (pomijajac fakt, ze
          bezdomnych jest tu statystycznie duzo mniej niz w US lub Polsce).
    • felusiak1 Czy ta dyskusja ma sens? 31.12.05, 07:22
      Nie ulega najmniejszej watpliwosci, ze amerykanie sa najzamozniejszym
      spoleczenstwem na swiecie i zapewne pozostana na tej pozycji przez wiele lat.
      Swiatowe tredy maja swoj poczatek w USA.
      Jesli ktos z zazdrosci pragnie wskazac na to co w Stanach jest zaniedbane lub
      zle to podpowiem, ze na lopatkach lezy edukacja, szczegolnie na poziomie szkoly
      sredniej i poczatkach szkol wyzszych, gdzie spora ilosc stydentow nie nadaje sie
      ze wzgledu na potezne braki wyniesione ze szkoly sredniej.
      Jest to bardzo powazny chociaz pomijany milczeniem problem. Otoz amerykanska
      gospodarka w postindustrialnej fazie nie tworzy miejsc pracy przy tasmie
      produkcyjnej gdzie poziom wyksztalcenia mial mniejsze znaczenie. Tego typu
      gospodarka nie moze przetrwac bez dobrze wyksztalconych kadr.
      Drugi powazny problem to system ubezpieczen medycznych. Tu mamy absolutny
      burdel, ktory wymaga naprawy. Niedstety problem jest natury politycznej i na
      rozwiazanie przyjdzie poczekac az do momentu kryzysowego.
      Gdyby kazdy z nas nabywal ubezpieczenie medyczne w identyczny sposob w jaki
      nabywamy ubezpieczenie samochodu problem bylby rozwiazany.
      Tak sie sklada ze politycy sa w okowach kompanii ubezpieczeniowych, ktore
      bronia obecnego burdelu ze wzgledu na brak konkurencji i qusimonopolistyczna
      pozycje.
      • rccc Re: Czy ta dyskusja ma sens? 31.12.05, 15:16
        Jest jeszcze jeden problem - Amerykanie ogromnie sie zadluzyli (indywidalnie i
        zbiorowo) i nie moga sie juz bardziej. Ale od nadmiernej konsumpcji sie
        uzaleznili i ciekawe jak bedzie przebiegac ich kuracja odwykowa.
        • felusiak1 Re: Czy ta dyskusja ma sens? 31.12.05, 16:20
          zadluzenie to akurat najmniejszy problem.
          Ponadto nie sa zadluzeni bardziej niz inni na czele peletonu.
          Jest to tzw. manageable debt.
          • krystian71 Re: Czy ta dyskusja ma sens? 31.12.05, 18:58
            hmmm, felusiaku, a kto to rozsadzil,ze to nie jest problem, pewien problem
            zawsze istnieje.
            W tym watku o posiadaniu pisza, ze 85 % rodzin samochody posiada,ze iles tam
            lodowki.
            W kraju,gdzie kupowanie na kredyt jest tak rozpowszechnione jak w Stanach ,
            uznac mozna ,ze polowa z tego property poki co do bankow nalezy, i tak by
            nalezalo aweryfikowac tytul watku.
            W Polsce ciutke inna sprawa.
            Ktos tu podal,co,ile,czego rodzina polska posiada.
            Przy malej popularnosci zadluzania sie , mozemy z duza doza trafnosci
            napisac,ze to wlasnie JEST w posiadaniu tych rodzin
            • funnon Re: Czy ta dyskusja ma sens? 31.12.05, 20:18
              Napisales krotko i bardzo do rzeczy. Wielu ludzi uwaza, ze kryzysy ekonomiczne
              sluza odzyskiwaniu wlasnosci przez kredytodawcow. Kryzysy ekonomiczne rujnuja
              biedniejszych i wzbogacaja rekinow ekonomicznych. Kryzys ekonomiczny juz mamy
              wiec - w niezgodzie z Felusiak1 - zadluzenie amerykanskich rodzin jest
              powaznych problemem. Co stanie sie z rodzinami, ktore beda musialy wyprowadzic
              sie z domow posiadanych czesciowo przez banki?

              -----------
              krystian71 napisała:
              > W kraju,gdzie kupowanie na kredyt jest tak rozpowszechnione jak w Stanach ,
              > uznac mozna ,ze polowa z tego property poki co do bankow nalezy, i tak by
              > nalezalo aweryfikowac tytul watku.
              • krystian71 Re: Czy ta dyskusja ma sens? 31.12.05, 22:40
                Wlasnie tago nie wiem,bo jeszcze teg typu kryzysu nie mielismy
                Ale ciekawie bedzie poobserwowac, ciekawie, bo poki co nas jeszcze nie dotyczy
                Mimo wszystko kazdy chlop i kazda polska baba zna jeszcze rachunek ekonomiczny
                A ci, co go nie znaja, jak Leper w polityce probuja sie zahaczyc:)
          • 1wsze_gacie_usa Re: Czy ta dyskusja ma sens? 31.12.05, 19:09
            felusiak1 napisała:

            > zadluzenie to akurat najmniejszy problem.
            > Ponadto nie sa zadluzeni bardziej niz inni na czele peletonu.
            > Jest to tzw. manageable debt.

            alkoholik zawsze bedzie twierdzil ze nim nie jest

            America has become more debt-dependent - - than ever before
            with total debt of $40 trillion, or $136,479 per man, woman and child
            mwhodges.home.att.net/nat-debt/debt-nat-a.htm
            • krystian71 Re: Czy ta dyskusja ma sens? 31.12.05, 19:20
              no i wlasnie takie dame mialem na mysli
              • 1wsze_gacie_usa Re: Czy ta dyskusja ma sens? 31.12.05, 19:36
                przyczyny tego stanu rzeczy sa prostsze jakby sie moglo wydawac.


                One can ask > what is a major driving force for unprecedented debt growth in
                all sectors? An answer > the financial industry depends and feeds on a nation
                addicted to more and more debt, which is organized by its agent, the powerful
                central planning monopoly Federal Reserve.
                mwhodges.home.att.net/nat-debt/debt-nat-b.htm

                KNOWLEDGE IS POWER - IF YOU HAVE IT
                • meerkat1 Re: Czy ta dyskusja ma sens? 31.12.05, 19:43
                  "AND TRUTH WILL SET YOU FREE!"

                  [Z listu sw. Jana do Koryntian- motto CIA]
                  • krystian71 Re: Czy ta dyskusja ma sens? 31.12.05, 22:24
                    nie przesadzaj,i nie bagatelizuj tego najwiekszego chyba problemu USA
                    Gdy piszemy co posiada biedna rodzina polska, mamy zawsze na mysli , co jest
                    jej niezaprzeczalna wlasnoscia, bo w polsce nie ma zwyczaju zaciagac dlugi i
                    brac kredyt na zapas, na to na co nas nie stac , o czym, rzecz jasna nie ma
                    pojecia Afroamerykanska rodzina w USA, ktora pod amerykanski statystyki podlega.
                    Zawsze smieszylo mnie i cieszylo jak moi amerykansko-polscy przyjaciele
                    wyraznie podkreslali co do nich nalezy a co nie.
                    Zwlaszcza to biedne mienie, mieszkanie, maly domek zostawiony w Polsce w
                    porownniu z tym innym wzietym na kredyt i jeszcze dlugo nie splaconym,przez ich
                    US-owskich znajomych.
                    Zwyczajnie,u nas inna mentalnosc
                    Bankowi co bankierskie
                    a cesarzowi co cesarskie
                    a co moje to nie rusz!
                  • felusiak1 Ta dyskusja nie ma sensu 31.12.05, 22:45
                    Ludzie a skad wytrzasneliscie 40 trylionow dlugu?
                    Z popie...lonych stroniczek nawiedzonych malkontentow.
                    W Stanach wszystko kupuje sie placac karta kredytowa ale nie znaczy to, ze na
                    kredyt.
                    Napisalem wam slowo wytrych ale trafilo w betonowe czolka.
                    MANAGEABLE DEBT moi mili.
                    Jesli posiadam dom i bank kredytuje powiedzmy 200 tysiecy to moja splata
                    miesieczna wynosi powiedzmy 1200 dolarow. Rzecz jasna moglem nie kupic domu i
                    zamieszkac w wynajetym mieszkaniu i zamiast splacac wlasny dom, placilbym te
                    same 1200 wlascicielowi tytulem czynszu. Fakt, ze jako wlasciciel mam 200
                    tysiecy dlugu ani na jote nie zmienia mojej sytuacji finansowej.
                    Do tego dodajcie sobie, ze absolutnie wszystko kupuje placac karta kredytowa
                    wlacznie z cotygodniowymi zakupami zywnosci. Raz w miesiacu uiszczam naleznosc
                    online.

                    * 39% of households owe nothing on their cards.
                    * 29% of households owe $1,000 or more on their cards.
                    * 21% owe $2,000 or more.
                    * 6% owe $8,000 or more.
                    * 4% owe $10,500 or more.
                    * 1% owe $21,400 or more.
                    Nadal wyrazacie jedynie opinie oparte na wlasnych wyobrazeniach.
                    Czy nie czas poczytac, postudiowac, pokopac w zrodlach i wtedy pomyslec i
                    napisac cos co przedstawia jakakolwiek wartosc merytoryczna?

                    Kredyt jest podstawa wzrostu gospodarczego.
                    Budowniczy zaciaga kredyt i buduje domu, bloki mieszkalne a nastepnie ludzie
                    zaciagaja kredyt i wykupuja mieszkania. A nastepnie na kredyt wyposazaja owe
                    mieszkania w niezbedne akcesoria. W ten sposob budowlancy maja prace,
                    transportowcy maja prace i ci co produkuja lodowki, dywany, kuchenki gazowe itp
                    maja prace. I tak dalej.
                    No i juz nie piszcie glupot o tych 40 trylionach bo wywolujecie usmieszek
                    litosci.
                    • bam_buko Re: Ta dyskusja nie ma sensu 31.12.05, 23:16
                      Reasumujac odp. felusiaka,niepoprawnego optymisty - inwestujcie w banki.
                      Akcje solidnego banku to blue chips.......
                      pzdr. i good luck w 2006
                    • 1wsze_gacie_usa Re: Ta dyskusja nie ma sensu 01.01.06, 01:45
                      felusiak1 napisała:

                      > MANAGEABLE DEBT

                      wiesz co to znaczy? znaczy to ze ten debt jest manageable do chwili kiedy
                      zawsze mozesz: > Raz w miesiacu uiszczam naleznosc

                      w chwili kiedy tej naleznosci z jakiejkolwiek przyczyny uiscic nie bedziesz
                      mogl ten twoj MANAGEABLE DEBT stanie sie UNMANAGEABLE DEBT. mozesz mi tutaj
                      wierzyc na slowo ze jest wielu, bardzo wielu, moze nawet przewazajaca wiekszosc
                      ktorzy nie moga. Czy mam ci podac przyklady i linki do informacji ile ludzie w
                      tym kraju maja problemow z zaplaceniem swojego "minimum due" o uiszczaniu
                      naleznosci i zapleceniu calych sum obciazajacych karty kredytowe przewazajaca
                      wiekszosc dluznikow nawet nie marzy w najglebszych snach. chapter 7 i jego
                      popularnosc w narodzie to nie przypadek i nie bierze sie to z tego ze dlug jest
                      manageable.


                      caly czas

                      > wyrazasz jedynie opinie oparte na wlasnych wyobrazeniach.
                      > Czy nie czas poczytac, postudiowac, pokopac w zrodlach i wtedy pomyslec i
                      > napisac cos co przedstawia jakakolwiek wartosc merytoryczna?

                      powodzenie felusiak, tym optymistycznym zdanietwojego autorstwa dla ciebie
                      koncze ta dyskusje ktora nie ma sensu, z toba oczywiscie nie ma sensu

                      Wszystkiego dobrego obys w tym Nowym Roku zawsze mial MANAGEABLE DEBT
                      • felusiak1 what a bull 01.01.06, 02:16
                        Pizdzisz jak nakrecony.
                        Zalozmy, ze nie mam dlugu ale place za wynajmowane mieszkanie owe 1200 dolarow i
                        raptownie nie jestem w stanie placic.
                        Zycie samo w sobie niesie ryzyko. Nie mowimy o sytuacji kiedy ktos robi zakupy
                        na 50 tysiecy zarabiajac 300 dolarow tygodniowo. Mowimy o sytuacji adekwatnej do
                        dochodow.
                        I zamiast prawic dyrdymaly przytocz te slawetne statystyki, ktorymi mnie
                        straszysz. Ile ludzi ma trudnosci. Tylko postaraj sie podac hard data a nie
                        wyniki sondazu.
                        • w_ojciech Re: what a bull 01.01.06, 02:27
                          felusiak1 napisała:
                          > Zycie samo w sobie niesie ryzyko.
                          ---------------------------------------------
                        • liroj Felusiak syndrom? 01.01.06, 15:05
                          Czegos sie uczepil Felusiak tych 1200 papierow?
                          • felusiak1 Re: Felusiak syndrom? 01.01.06, 16:20
                            Bardzo glebokie pytanie.
                            A powiedz mi robaczku czegos ty sie uczepil 40 trylionow (bilionow) i skad
                            czerpiesz natchnienie?
                            • w_ojciech Re: Felusiak syndrom? 01.01.06, 18:05
                              felusiak1 napisała:
                              > A powiedz mi robaczku czegos ty sie uczepil 40 trylionow (bilionow) i skad
                              > czerpiesz natchnienie?
                              -------------------------------
                              Felusiak
                              powiedz mi dlaczego złośliwie interpretujesz oczywistości. Przecież
                              wiadomo, że chodzi o miliardy (po polsku).
                              • w_ojciech wycofuję swoją uwagę... /nt 01.01.06, 18:10
                                • liroj Re: wycofuję swoją uwagę... /nt 03.01.06, 19:05
                                  Przestraszyles sie tow.Felusiaka?
                              • liroj Re: Felusiak syndrom? 03.01.06, 18:32
                                Oni cierpia na manie wielkosci - ot co! Nawet dzieci w ichniej podstawowce
                                (glowne zajecie to liczenie jablek i pomaranczy) sa GRADUATED jak na uniwerkach
                                w Europie. To kraj prostakow i nieukow!
    • danuta49 To prawdziwa bieda!Bo w USA nie da się żyć bez sa- 31.12.05, 07:38
      chodu - tak jest ten kraj zorganizowany ten kraj(wielki, z prawie nie
      istniejącą publiczną komunikacją).Dlatego jak ktoś tam nie ma samochodu to jest
      prawdziwym nędzarzem!!!W Europie brak samochodu nie jest problemem - tam - jest
      wielkim!!!
      • genefski Re: To prawdziwa bieda!Bo w USA nie da sie˛ z˙yc´ 31.12.05, 17:15
        Ostatnie wypadki w Nowym Orleanie to pokazaly dosc dobitnie!
    • krystian71 nie pitul markus, bo to nie to samo 31.12.05, 22:52
      ci co w USA samochodu nie maja to gorsze dno i gorsza bieda, niz ta najgorsza w
      polsce.
      Zwlaszcza przy calkowitym braku komunikacji publicznej , chodnikow dla pieszych
      i innych mozliwosci poruszania sie.
      W Polsce z reguly do pracy na piechotke zapier#@la sie , jak sie nie ma
      samochodu to innej pracy sie nie szuka.
      W USA to nie jest mozliwe
      Podobnie jak mnie smiesza zachwyty nad niska cena galonu przez meerkata.
      Cena jest nizsza niz w Europie, to fakt.
      Natomiast przymuszone zuzycie w USA o wiele wieksze.
      Tak ze zwyklych danych wynika,ze Amerykanin wiecej zuzywa benzynki na codzienne
      dojazdy do pracy niz Europejczyk na wszystko, przez caly tydzien.
      Wiec ta benzynke nie na galony ale w dolarach i w spozyciu miesiecznym trzeba
      liczyc.To co jest nieodzowne i to co sluzy naszej wspolnej wolnosci., he,he
      • bam_buko Re: nie pitul markus 31.12.05, 23:05
        mc troche poszalal -koniec roku,imprezy,mozna zrozumiec.
        Ironia losu jest ,ze powtarza stara komusza propagande.......w 39r nie bylo
        zadnego tv a obecnie czyli w 25(sic) lat pozniej........
        W gospodarce kapitalistycznej musi byc ciagly obrot pieniadza,jesli go brakuje
        w kieszeni pozycza sie z banku w takiej czy innej formie-o oddanie martwi sie
        pozniej.

        Ale co bedziemy truli o pieniadzach -dla mieszkajacych w Polsce to juz chwila
        nie uwagi,za chwile bedziecie swietowali nowy rok.

        Pozdrowienia krystian(jedyny na dyzurze) i wszystkiego najlepszego w nowym 2006
        • krystian71 i tobie tez, zaraz schodze z warty 31.12.05, 23:22
          to nie moja wina,ze u was juz godziny po nowym roku.
          Tym bardziej serdeczne zyczenia!!!
          • bam_buko Re: i tobie tez, zaraz schodze z warty 31.12.05, 23:36
            krystian71 napisała:

            > to nie moja wina,ze u was juz godziny po nowym roku.
            > Tym bardziej serdeczne zyczenia!!!

            hehe tym razem jeszcze czekam.....w Bostonie

            pzdr. i ...........za rok
    • liroj USA - tylko 39% rodzin ma samochod ... japonski? 01.01.06, 15:18
      captain.america napisa?a:

      > tylko 93% ma kuchenke mikrofalowa, 98% kolorowa TV, a 99,2% lodowke!

      To wszystko z Chin lub z Korei albo z Japonii. Lodowki, samochody i domki z tektury jeszcze
      jedynie sami robia, hehe!
      • meerkat1 Glodne liski wyja do (pol)ksiezyca! :-) 01.01.06, 16:37
        Np. Cadillac, Jeep Gran Cherokee, Lincoln Towncar, Chrysler 300C.

        Najlepsze lodowki na swiecie nadal robi (podobnie jak inne produkty AGD)

        ...Maytag (na drugim miejscu ... Whirlpool). :-)))

        Dobrze ze Japonczycy i Chinczycy przynajmniej te Boeingi potrafia tluc!

        I mikroprocesory w technologii 65 nm

        I te PETSCAN-y oraz MRIs.

        Jak rowniez satelity telekomunikacyjne!

        O OS-ach, TiVos, i-Podach, itp. nawet nie wspomne! :-)))
        --------------------------------------------------------------------------------
        LIS NIE MOGAC DOSIEGNAC WINOGRON POCIESZAL SIE, ZE SA MALE I KWASNE (Lafontaine)
        • w_ojciech Re: Glodne liski wyja do (pol)ksiezyca! :-) 01.01.06, 17:20
          Meerkat
          wy przesuńcie całą produkcję do Azji.
          Wystarczy jak będziecie drukować zielony papier.
          Za to wszystko kupisz.

          Źle mówię?
          • felusiak1 Re: Glodne liski wyja do (pol)ksiezyca! :-) 01.01.06, 17:31
            bardzo dobrze mowisz. zawsze dobrze mowiles i zapewne utrzymasz poziom.













            i
            • w_ojciech Re: Glodne liski wyja do (pol)ksiezyca! :-) 01.01.06, 17:42
              felusiak1 napisała:
              > bardzo dobrze mowisz. zawsze dobrze mowiles i zapewne utrzymasz poziom.
              > i
              --------------------------------------
              Felusiak
              powiedz nam ale tak od serca, czy jak Ty jesteś taka maruda tutaj na forum,
              to dlatego, że żona na Ciebie krzyczy?
    • schlagbaum Re: Bieda w USA - tylko 86% rodzin ma samochod!!! 01.01.06, 21:09
      captain.america napisała:

      > 86% rodzin ma samochod!!!

      Nowy od 10 tys €

      tylko 93% ma kuchenke mikrofalowa,

      od 30 €




      98% kolorowa TV,

      od 60 €


      a 99,2% lodowke!

      od 250 €


      Masz tez dane ilu amerykanow ma w domu wiecej niz dwie ksiazki ?
      Nie szukaj- to 12,3 %


      >
      > SIE NIE UTRZYMA TEN KRAJ!!!!

      :-))))


      Wszystko na raz mozna kupic za jedna przyzwoita pensje wiec o czym to ma
      swiadczyc ???

      Trudno ze slepym dyskutowac o kolorach a z gluchym o muzyce.

      Daj swoj kapelusz to wrzuce ci na twoje marzenie o luksusie- kuchenke
      mikrofalowa.

      :-)))))

    • dox1 Re: A WIEC tak wyglada PIEKNE ZYCIE ???? 01.01.06, 21:26
      captain.america napisała:

      > tylko 93% ma kuchenke mikrofalowa, 98% kolorowa TV, a 99,2% lodowke!
      >
      > SIE NIE UTRZYMA TEN KRAJ!!!!
      >
      >
      >
      A wiec zeby zyc szczesliwie potrzebne sa nam telewizory, mikrofalowki,
      SAMOCHODY(dajace trujace gazy, itd...)

      W AFRYCE OD TYSIECY LAT ZYJA NARODY Kture poznaly telewizjze lub samochody 50
      lat temu lepiej zyja dzisaj???
      • meerkat1 Schlagbaum tez ma w domu 2 ksiazki 01.01.06, 21:30
        1.Das Kapital

        2. Mein Kampf
    • genefski Felusiak chyba dawno nie byles w PL 01.01.06, 22:12
      Teraz w Polsce tez jest Zachod: www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=591
      • meerkat1 genefski , chyba dawno nie widziales smochodu! :-) 02.01.06, 09:26
        Przykro mi cie rozczarowac, ale Matiz, Panda i 126p do kategorii samochodow sie
        nie zaliczaja.
        W kazdym razie nie w USA! To juz przedzej do kosiarek trawnikow.
        • genefski Re: genefski , chyba dawno nie widziales smochodu 02.01.06, 15:50
          Teraz robisz psycholu za adwokata felusiaka? Pewnie (jako adwokat) jezdzisz
          Szewroletem?
    • rccc Re: Bieda w USA - tylko 86% rodzin ma samochod!!! 02.01.06, 15:15
      captain.america napisała:

      > tylko 93% ma kuchenke mikrofalowa, 98% kolorowa TV, a 99,2% lodowke!
      >
      > SIE NIE UTRZYMA TEN KRAJ!!!!
      >
      > www.csmonitor.com/2005/1230/csmimg/p1c.gif
      >

      Dzisiejszy Newsday zamieszcza bardzo ciekawy artykul na temat przyszlosci
      gospodarki. Mowa jest o niepewnosci spowodownej zadluzeniem Amerykanow i
      obcinaniu przez nich wydatkow na konsumpcje.

      www.newsday.com/business/ny-bzcov4572305jan02,0,368960.story?coll=ny-business-headlines
      • genefski ... belt-tightening ? 02.01.06, 15:53
        Toz to dla ludzi otylych i dla tych z nadwaga, nieprawdaz?

        Ameryka ma tylko 40.000.000.000.000 dlugu ... spoko!
        • rccc Re: ... belt-tightening ? 02.01.06, 16:02
          genefski napisała:

          > Toz to dla ludzi otylych i dla tych z nadwaga, nieprawdaz?
          >
          > Ameryka ma tylko 40.000.000.000.000 dlugu ... spoko!

          Ktos tu napisal, ze "wszystkie wskazniki sa znakomite"

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=34197352&a=34217337
      • karbat Re: Bieda w USA - tylko 86% rodzin ma samochod!!! 02.01.06, 22:18
        samochod wskaznikiem zamoznosci moze byc tylko dla Polaka biedaka
        ....... no jest jeszcze pare panstw afrykanskich i azjatyckich
        • genefski Re: Bieda w USA - tylko 86% rodzin ma samochod!!! 02.01.06, 22:22
          Z pominieciem Japonii?
          • meerkat1 Re: Bieda w USA - tylko 86% rodzin ma samochod!!! 03.01.06, 00:21
            No moze raczej...Korei Polnocnej, gdzie otwarto niedawno fabryke rowerow, nb.
            firmy o nazwie "PEON" {sic!] :-)
            • liroj Re: Bieda w USA - tylko 86% rodzin ma samochod!!! 03.01.06, 15:43
              Jestes pewien ze nie NEON?
              • de_oakville Domki z tektury 03.01.06, 16:38
                Jeden z najbogatszych krajow Europy - Norwegia ma rowniez "domki z tektury".
                Zupelnie takie same jak u nas w Kanadzie i oczywiscie w USA. Przylecialem kiedys
                z Montrealu do Oslo via Amsterdam (KLM-mem), wsiadlem na lotnisku do bardzo
                nowoczesnego pociagu i pojechalem do centrum Oslo. A po drodze zobaczylem, ze
                zabudowania wygladaja zupelnie tak jak u nas za oceanem. Centrum Oslo jest
                europejskie i przypomina raczej miasta niemieckie, glowna ulica-deptak
                Karl-Johans Gade i okolice. Ale na przedmiesciach kroluje "drewno", ktore jest
                znacznie zdrowsze do zamieszkania niz "beton". Ma tylko te wade, ze kiedy sie
                pali to trzeba wszystko zostawiac i uciekac, ale nie jest to takie czeste jakby
                sie moglo wydawac.
                Nie bylem w Szwecji, ale tam podobno tez tak jest. Slyszalem, ze miasto Bergen w
                Norwegii ma piekne stare drewniane domy nalezace kiedys do kupcow niemieckich
                (dlaczego nie budowali z cegly jak np. w Gdansku?). Po prostu warunki
                klimatyczne i rozsadek ich do tego zmuszal. A wiec drodzy Europejczycy, nie
                czepiajcie sie w glupi sposob North America, spojrzcie na wlasny kontynent. Tak
                jak my nie czepiamy sie Meksyku, ze wyglada jak Europa (dawna "Nowa Hiszpania"),
                gdzie przenoszono "zywcem" wzory europejskie. Natomiast Anglicy, w ktorych kraju
                dominowala glownie cegla (budowle w tamtym czasie masywniejsze i solidniejsze
                niz na kontynencie, odwiedzcie Londyn) budowala w Kanadzie glownie z drewna - to
                ogromny kraj i trzeba go bylo szybko zabudowac, a drewna bylo w brod.
                • meerkat1 Finskie domki z tektury! 03.01.06, 16:44
                  W Bergen wiekszosc domow jest dzis murowanych, ale na okolicznych wysepach-
                  drewnianych.

                  Ale pojedz sobie z Oslo do Bergen (piekna 500 km droga - z masa tuneli), to
                  widzisz juz niemal wylacznie drewno.

                  NB Drewno uzywane w USA, i ,o ile wiem, w Kanadzie, jest typu "flame retardant".
                  • liroj Re: Finskie domki z tektury! 03.01.06, 18:27
                    Ty Mirkat jestes brain retarded, hehe ... w tych Stanach uzywaja sprasowanych
                    scinkow z tartaku pomieszanych z gipsem i nazywaja to drewnwm - cos jak burdel
                    w Iraku ex-alkohol z Teksasu nazywa demokracja. Nawet w Luizjanie nie ma
                    takiego zametu jaki Jankesi zrobili w Iraku ... normalnie WSTYD i OBCIACH !!!
              • meerkat1 Re: Bieda w USA - tylko 86% rodzin ma samochod!!! 03.01.06, 16:39
                Nie, NEONOW cala masa, ale na Broadwayu!

                A neoconow na Lafayette Square! :-)
                • liroj Re: Bieda w USA - tylko 86% rodzin ma samochod!!! 03.01.06, 18:28
                  I na szrotach w Piasecznie - Dodge/Chrysler Neon to zwyczajny zlom amerykanski
    • ben-oni Re: Bieda w USA - tylko 86% rodzin ma samochod!!! 02.01.06, 16:28
      Liczysz z 20 mln. bezdomnych czy bez? Z 5 mln. w więzieniach (1 lodówka na
      piętro?). 15 mln nielegalnych imigrantów bez prawa do leczenia. 3 mln
      mieszkajacych w przyczepach kampingowych. A w Nowym Orleanie już rozdali
      namioty z lodówkami? Bo samochodów jak pamiętam to do ewakuacji nie mieli.
      Jakoś trudno uwierzyć w mieszkańca kartonu na Bronxie z samochodem,
      mikrofalówką i lodówką. Pomyśl, zanim zajmiesz się propagandą.
      • liroj Re: Bieda w USA - tylko 86% rodzin ma samochod!!! 02.01.06, 18:51
        Hehehe, dobre! Napije sie taki mocnego trunku przy Nowym Roku na oslabiona
        watrobe tymi tanimi przeterminowanymi konserwami ... Mrozek mial racje!
        • misterpee Re: Bieda czy dostatek? 03.01.06, 21:55
          Niedawno koszt studiow wynosil 9 tysiecy dolarow, co przy srednich dochodach
          okolo 40 tysiecy bylo wydatkiem , ale dalo sie to jakos zniesc.
          Dzis za szkole trzeba placic 45 000 dolarow co przy srednich dochodacg okolo 60
          000 dlarow jest poprostu niemozliwe dla rodzicow. Wydatki na medycyne sa
          olbrzymie. Zeby sprostac tym wydatkom, zyc na Long Island albo na Manhattanie,
          miec kulturalne rozrywki lepsze niz ordynarna telewizja, trzeba miec dochod
          okolo 150 000 dolarow na rok na rodzine liczaca 4 osoby. Lodowki, telewizory i
          inne buble mozna kupic za bezcen. Amerykanie nie umia zyc w tanio, oszczedzac i
          dlatego ci ktorzy to potrafia wygrywaja w tym kraju. Mozna zarabiac miliony
          dolarow i byc w dlugach po uszy. Samochod, komputer i telewizor to sa srodki
          do straty pieniedzy, czasu, oglupienia i banalizacji zycia.
          • captain.america Re: Bieda czy dostatek? 03.01.06, 22:17
            misterpee napisała:


            > Samochod, komputer i telewizor to sa srodki
            > do straty pieniedzy, czasu, oglupienia i banalizacji zycia.

            Wiec wywal komputer za okno zebys sie wiecej nie oglupial.
            • schlagbaum Re: Bieda czy dostatek? 03.01.06, 22:36
              captain.america napisała:

              >> Wiec wywal komputer

              To gdzie twoj kapelusz ?

              A moze nie stac cie na tak wykwintne nakrycie glowy, bo kupiles lodowke ?
        • de_oakville Verbal diarrhoea 03.01.06, 22:24
          liroj napisal:

          >To czemu sie nie wyprowadzisz to tej Ameryki, a najlepiej do Alabamy?

          Miedzy innymi dlatego, poniewaz kraj o mniejszej gestosci zaludnienia bardziej
          mi odpowiada - w Kanadzie 3,2 osoby na km2 wobec 30 osob na km2 w USA. Mam zatem
          wiecej "zyciowej przestrzeni". Ale moglbym sie przeniesc do USA i zamieszkac np.
          w Arizonie albo w Nowym Meksyku - dlaczego zaraz w Alabamie? Jesli ktos
          przenosi sie np. do Paryza to przeciez nie marzy o przedmiesciach polozonych na
          wschodzie lub na polnocy tego miasta (wspolczuje, takich dzielnic nie ma nawet
          Cleveland) tylko w inne okolice.

          >Oni cierpia na manie wielkosci - ot co! Nawet dzieci w ichniej podstawowce
          >(glowne zajecie to liczenie jablek i pomaranczy) sa GRADUATED jak na uniwerkach
          >w Europie. To kraj prostakow i nieukow!

          No coz, dla niektorych z Europy "prostak" to taki ktos, kto nie potrafi wymienic
          wszystkich symfonii Beethovena oraz najwazniejszych fug Bacha. Ale "prostak" ma
          dzieki temu "luzniej w glowie" i wie akurat tyle ile mu potrzeba bez dodatkowych
          "smieci", ktore juz niejednego zaprowadzily do Tworek jako Napoleona 1-szego. Na
          manie wielkosci cierpi wielu, rowniez i w Europie. Roznica polega na tym, ze w
          Europie cierpia na niespelniona manie wielkosci i niektorzy maja nadzieje, ze
          sie jeszcze spelni.
          • jan.kram Re: Verbal diarrhoea 03.01.06, 23:13
            Przezabawna jest ta wyliczanka ... kiedys sie dziwilem, ogladajac filmy amerykanskie, czemu
            wszyscy pija kawe w takich litrowych kubkach plastikowych i do tego w metrze albo na ulicy.
            Kumpel z Stanow niedawno mi wytlumaczyl, ze to koniecznosc - tam nie maja nawet kawiarni
            zeby usiasc i sie napic, pogadac, zaprosic panienke, itp. Podobno sa nawet takie punkty
            sprzedazy, gdzie podaja ci taki kubas prosto przez okno do samochodu?
            • de_oakville Re: Verbal diarrhoea 04.01.06, 01:16
              Oczywiscie kazdy kraj ma swoje zalety i wady. Kiedys sporo podrozowalem
              sluzbowo, a firma fundowala mi przelot i hotel. Raz polecialem z szefem na
              tydzien do Brazylii. Lecac z Sao Paulo na poludnie kraju widzialem z samolotu
              tylko jedna asfaltowa droge. Po tamtejszych drogach jezdza strasznie, bija
              rekordy w wypadkach samochodowych. Ciezarowki ("TIRy") wygladaly tak jakby sie
              mialy zaraz rozleciec. Ale kraj piekny i przyjemny, bardzo ciekawa architektura.
              Bija jednak rekordy w przestepstwach, istnieja gangi dzieciece, tak ze niejeden
              "gringo" mial noz pod gardlem - doslownie i ledwo uszedl z zyciem. Maja bardzo
              dobra kawe. Po przylocie do Kanady zamowilismy na lotnisku kawe wlasnie w takich
              piankowych amerykanskich kubkach. Szef wypil lyk i krzyknal "Co to jest? To
              najgorsza kawa jaka pilem w zyciu" Europa ma w sobie same zalety - laczy
              najlepsze cechy Brazylii i Kanady. Nie ma zupelnie wad. Wobec tego czego szukaja
              tutaj te tlumy ludzi, ktore przybyly z innych kontynentow?
              • maczacz Re: Verbal diarrhoea 04.01.06, 01:39
                Europa ma w sobie same zalety - laczy najlepsze cechy Brazylii i Kanady.
                ------------------------------------------------------------------------------------------------------------
                ???????????? Czy jeszcze nie wytrzezwiales po sylwestrze?
                Wymiotowac mi sie chce czytajac takie rewelacje! To sa nasi kochani emigranci z Kanady?
                • de_oakville Re: Verbal diarrhoea - sprostowanie 04.01.06, 03:13

                  > Europa ma w sobie same zalety - laczy najlepsze cechy Brazylii i Kanady.

                  Zamierzalem napisac: Wedlug niektorych, "Europa ma w sobie same zalety - laczy
                  najlepsze cechy Brazylii i Kanady". Nie wedlug mnie. Przepraszam za przeoczenie.
                  Moja reakcja na takie teksty jest podobna.
                  • maczacz Re: Verbal diarrhoea - sprostowanie 04.01.06, 14:51
                    Jakie to cechy? Chyba samba, kawa i niedzwiedzie ...
    • o_brother Re: Bieda w USA - tylko 86% rodzin ma samochod!!! 04.01.06, 03:23
      Zapomniales dodac ze ok.60% z tego jest na kredyt.Kredytobiorcow ciagle przybywa
      lodowki sie psuja.
      Samochod nie jest miernikiem dobrodziejstwa.Komunikacja miejska i lokalna jest
      tansza.Miernikiem jest splacony dom.Ilu takich jest?.
      Oj kapitanie dryfujesz i marudzisz jakbys nie mial nic lepszego do roboty.
      • wujekjurek Re: Bieda w USA - tylko 86% rodzin ma samochod!!! 04.01.06, 04:23
        Przypomniała mi się książka "Raport z Monachium" Andrzeja Brychta napisana w
        latach 60-tych. Brycht też był zaskoczony tym, że większość Niemców kupuje
        samochody na kredyt. W jego oczach to hańba. Szkoda, że nie zastanowił się za
        co ma kupić samochód młody człowiek, który dopiero rozpoczyna samodzielnie
        życie i po prostu jeszcze nie ma pieniędzy. Pominę już taki drobny szczegół,
        że na ogół oprocentowanie pożyczki na samochód jest mniejsze niż zysk z mądrego
        zainwestowania pieniędzy.
        • felusiak1 szkoda nafty 04.01.06, 05:08
          typy takie jak obrat nie rozumieja roli kredytu y zawsze widza go jako zlo.
          W ich oczach miernikiem dobrobytu jest splacony dom.
          Nie ma nic bardziej zabawnego niz miec splacony dom i w nim nadal mieszkac.
          Rozumowanie gazetowego medrca, nie umiejacego liczyc.
          • o_brother Re: szkoda nafty 04.01.06, 05:36
            Moze lepiej napisz jak zainwestowac kiedy mozna zaciagnac pozyczke
            jak sobie wypracowc kredyt,jaki jest kanon udzielania pozyczek przez banki
            zamiast sie wymadrzac i cwaniaczyc.Oczywiscie ze sa tacy co lubia mieszkac w
            splaconym domu i nie widze w tym nic zlego.Ty zas widzisz w tym glupote.
            Ja bym od razu wyciagnal z takiego domu equity i w droge inwestycyjna,ale
            zrozum ze takich jest maluczko w USA.Wiekszosc to od czeka do czeka
            plus dlugi.
            Niewiem zreszta po co ten watek otworzyles-chciales powiedziec jak to dobrze w
            Ameryce bo samochody sa w kazdym domu?.Nic bardziej dennego nie slyszalem
            od czlowieka ktory tu juz mieszka pewnie przeszlo 20 lat tak jak ty.
            • club66 Re: szkoda nafty 04.01.06, 05:44
              >Ja bym od razu wyciagnal z takiego domu equity i w droge inwestycyjna,ale
              > zrozum ze takich jest maluczko w USA.

              Jednym z nich sam jestes. Zeby wyciagnac equity, dom nie musi byc wcale splacony.
              Ubaw po pachy :)
              • o_brother Re: szkoda nafty 04.01.06, 05:51
                felusiak pisze o mieszkaniu w splaconym domu.Smutasie.
                Oczywiscie ze mozna wyciagnac equity nawet mozna dostac downpayment od banku.
                Pisz o co ci chodzi a nie smiej sie glupkowato.
                • felusiak1 Re: szkoda nafty 04.01.06, 06:15
                  obrat moze uszlo twojej uwadze ale ja slowa o samochodach i dobrobycie nie
                  napisalem i do tego nie jestem zalozycielem watku. Ja tylko reahuje na takich
                  medrcow jak ty.
                  I tak dla ciekawostki podpowiem ci, ze pozyczajac pieniadze (LTV) z tytulu
                  equity masz niewielkie pole dzialania. W zasadzie mozesz jedynie nabyc nastepny
                  dom. Wiesz bank daje ci taki papierek do podpisania zanim da ci czek. Jednym
                  slowem zmuszony bylbys do inwestowania w real estate. Ale jak to zrobisz skoro
                  jestes przeciwny kredytom.
                  • o_brother Re: szkoda nafty 04.01.06, 06:53
                    A gdzie ja ci napisalem ze jestem przeciwny pozyczkom-kredytom?.Ja sam mam
                    napozyczane i dalej pozyczam.Ty zas masz komus za zle ze mieszka w splaconym
                    domu.Sa szczesliwi to czego chcesz.A moze sa juz w jesieni zycia i po co im
                    jakis kredyt aby ich predzej w grob wpedzil?.
                    Nie wszyscy moga byc felusiakami
                • club66 Re: szkoda nafty 04.01.06, 06:46
                  Chodzi o to, ze jak masz gotowke to nie inwestujesz w kupno domu i pozniej
                  bierzesz equity na dzialalnosc przedsiebiorcza,etc, wyjasnil ci to ponizej
                  felusiak, tylko bierzesz pozyczke na dom a pozostalosc gotowki inwestujesz. Po
                  niedlugim czsie mozesz splacic dom, szybciej jakbys odkladal ze zwyklej pracy,
                  tylko po co?
          • schlagbaum Re: szkoda nafty 04.01.06, 13:19
            felusiak1 napisała:

            > typy takie jak obrat nie rozumieja roli kredytu y zawsze widza go jako zlo.
            > W ich oczach miernikiem dobrobytu jest splacony dom.
            > Nie ma nic bardziej zabawnego niz miec splacony dom i w nim nadal mieszkac.
            > Rozumowanie gazetowego medrca, nie umiejacego liczyc.

            Korzystam z okazji, ze pojawil sie ktos z usa a nie tak ograniczony jak autor
            watku.

            Moze Ty wiesz o co temu kapralowi chodzi ?
            Co chce udowodnic ?
            Zeby to zrozumiec trzeba chyba "myslec po amerykansku".

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=34197352&wv.x=2&a=34253991
          • wujekjurek Re: szkoda nafty 04.01.06, 14:39
            Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że wszystkie wielkie firmy inwestujące
            teraz w Polsce robią to na kredyt.
          • maczacz Re: szkoda nafty 04.01.06, 14:53
            felusiak1 napisała:

            > Nie ma nic bardziej zabawnego niz miec splacony dom i w nim nadal mieszkac.

            Felusiak, to dobrze ze wyjechales z Polski. Oczywiscie dla Ciebie nie dla Polski
            • meerkat1 "Glupich nie sieja, SAMI sie rodza!" 07.01.06, 16:58
              Tylko jeden znany mi (ze slyszenia) mieszkaniec Pn. Virginii kupil dom za
              gotowke ($450.000.00) i nadal w nim mieszkal.

              Byly wysoki urzednik CIA- Aldrich Ames.

              Ktory dorabial extra kase w SWR (Sluzba Wniesznej Razwiedki).

              No i glupol ma teraz mieszkanie za darmo. Az do grobowej deski!

              Tyle ze w Federal Penitantiary! :-)))
              • liroj A czy zoldacy z Guantanamo i Iraku tez liczeni? 07.01.06, 18:24
                Te slynne jankeskie "statystyki" i "crative accounting" znane sa na calym swiecie ... hehe!
    • arielmoisiecyc Re: Bieda w USA - tylko 6% mużynów ma pracę!!! 07.01.06, 19:15
      KAPITANIE TY CHYBA MAŁO ZNASZ AMERYKĘ REALNA CHYBA SIĘ FILMÓW NAOGLĄDAŁEŚ.
      CAŁE POŁUDNIE TO JEDNA NĘDZA. CATHRINE OBDARŁA AMERYKĘ ZE ZŁUDZEŃ.
      POPATRZ PO LUDZIACH JAK WYGLĄDAJĄ .POZA WĄSKIM GRONEM BARDZO ZAMOŻBYCH CAŁA
      RESZTA ROBI W PORTKI PRZED JUTREM!!!!!
      A PO ZAMACHU Z 11 IX 2001 TU JUZ CAŁKIEM SIĘ TO POSYPAŁO.
      TEN DOBROBYT TO FIKCJA.
      OCZYWIŚCIE JEST LEPIEJ NIŻ W POLSCE ALE NIE JEST TAK WSPANIALE JAK PISZESZ.

      ARIEL POLSKI ŻYD ALE NIE SYJONISTA
      • meerkat1 Bic muZynow, tych skorfysynow! 07.01.06, 21:16
        Jak tylko skoncze trzecia klase podstawowki i kupie se baseball bat to sie do
        ciebie <arielmoisiecyc> przylacze!

        A propos, przeczytales juz wreszcie "Protokoly Medrcow Syjonu" w komiksach?
        • meerkat1 Re: Bic muZynow, tych skorfysynow! 09.01.06, 19:55
          aiel nie odpowiaa,.

          Pedwnie pobiegl do kiosku komiks se kupic! :-)
      • porque Re: Bieda w USA - tylko 6% mużynów ma pracę!!! 09.01.06, 20:53
        Widze RZydku, ze twoje "realia" oparte sa na reportazach z kleski zywiolowej.
        Byl huragan Katrina, ale zdradz tajemnice z jakiego filmu wziales CATHRINE :)
        A w celu uzupelnienia swoich realiow, ogladales filmy o Francji z koncowki
        ubieglego roku? Wiesz o czym pisze, tam huraganow nie bylo...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja