Dodaj do ulubionych

Paul Bremer: "Wojska hiszpańskie nic nie robiły...

11.01.06, 12:51
Bo to nie byla wojna wywolana przez Hiszpanie.
Logiczne.
Obserwuj wątek
              • data1 Re: decyzja falangisty Aznara została odrzucona 9 11.01.06, 19:24
                masz jeden problem możesz wrabiać każdą prawicę w brudy
                możesz oskarżac o wszystko CIA ale
                w Polsce to nie ma o czym mówić
                polskie formacje niepodległościowe to NSZ AK
                AL to komunistyczna sowiecka agentura
                obecna lewica to potomkowie zdrajców.
                Tak więc w Polsce prawica ma tradycje bohaterskie lewica(postkomunistyczna)
                bandyckie.
                Cięzko być w Polsce lewakiem.
                • bonobo44 Bremer: "Polacy w Iraku tylko przeszkadzali" 12.01.06, 16:40
                  <<Czwartek, 12 stycznia 2006

                  "Polacy w Iraku tylko przeszkadzali"
                  PAP 08:00
                  Ani jednego dobrego słowa nie napisał o polskich wojskach w Iraku były
                  amerykański szef władz okupacyjnych, ambasador L. Paul Bremer w wydanej właśnie
                  w USA książce o swych doświadczeniach w Iraku. Bremer, krytykowany za arogancję
                  i brak znajomości specyfiki kultury arabskiej, pisze, że Polacy byli słabo
                  wyszkoleni i nie wypełniali rozkazów amerykańskich dowódców.

                  Jak wynika z książki zatytułowanej "My Year in Iraq" (Mój rok w Iraku), Bremer
                  od początku był krytycznie nastawiony do przekazania Polsce jednego z sektorów
                  w Iraku i do kwalifikacji wojsk polskich oraz żołnierzy innych krajów z Europy
                  Wschodniej znajdujących się pod polskim dowództwem.

                  "Wojska byłego Paktu Warszawskiego mogły wyglądać dobrze na papierze, ale nie
                  były tak dobrze wyszkolone ani wyposażone jak oddziały amerykańskie czy
                  brytyjskie" - pisze były amerykański administrator cywilny w Iraku.

                  Bremer opisuje dalej, jak w rozmowie z prezydentem George'em W. Bushem
                  sugerował, że wojska w polskim sektorze doprowadzą do pogorszenia amerykańskiej
                  sprawności bojowej. Narzeka też, że każdy z narodowych kontyngentów wchodzących
                  w skład sił tego sektora rządził się własnymi, odrębnymi regulaminami.

                  Paul Bremer przytacza m.in. epizod z jesieni 2003 r., kiedy w Karbali - mieście
                  w polskiej strefie stabilizacyjnej - wybuchła rewolta wywołana przez
                  radykalnego szyickiego duchownego Muktadę as-Sadra.

                  Według ambasadora, ówczesny dowódca wojsk amerykańskich w Iraku, generał
                  Ricardo Sanchez, rozkazał dowódcy polskiego kontyngentu generałowi Andrzejowi
                  Tyszkiewiczowi, aby podległy mu tam batalion bułgarski interweniował w celu
                  rozdzielenia walczących.

                  Gen. Tyszkiewicz miał jednak - jak relacjonuje autor z dezaprobatą -
                  wyrazić "zastrzeżenia" do tego rozkazu. "Tyszkiewicz odmówił następnie
                  przedstawienia tych obiekcji na piśmie" - cytuje Bremer słowa gen. Sancheza,
                  który - jak pisze - był "zdegustowany" zachowaniem Polaka.

                  W dalszej części książki były szef władz okupacyjnych opisuje incydent z
                  kwietnia 2004 r. w mieście Hilla, gdzie bojówki as-Sadra oblegały siedzibę
                  lokalnego biura administracji Tymczasowych Władz Koalicyjnych (CPA-Coalition
                  Provisional Authority).

                  "Szef tego biura prosił polskiego dowódcę trzy godziny temu o siły szybkiego
                  reagowania i nic się nie działo" - cytuje Bremer z własnego prowadzonego w
                  Iraku dziennika.

                  Surowiej jeszcze Bremer ocenia podległe polskiemu dowództwu wojska ukraińskie.
                  Według niego, w czasie jednego ze starć w Kucie, Ukraińcy najpierw
                  przedwcześnie wycofali się z tej miejscowości i dopiero po długich błaganiach
                  zgodzili się wrócić na odsiecz oblężonym tam Amerykanom.

                  Najbardziej krytyczne słowa zachowuje autor dla wojsk hiszpańskich - pisze, że
                  w Nadżafie, gdzie stacjonowały, odmawiały one podjęcia koniecznych działań
                  i "ich brak zdecydowania ośmielił Muktadę as-Sadra".

                  Paul Bremer, zawodowy dyplomata, był szefem CPA od maja 2003 do czerwca 2004
                  roku. Został odwołany w momencie utworzenia tymczasowego rządu irackiego, ale
                  zdaniem komentatorów także za błędy w Iraku, m.in. rozwiązanie saddamowskiej
                  armii irackiej, co zaostrzyło nienawiść sunnitów do władz okupacyjnych.

                  Według obserwatorów w Iraku, wykazał poza tym arogancję i brak znajomości
                  specyfiki kultury arabskiej.

                  Swoje niepowodzenia w Iraku ambasador tłumaczy w książce głównie tym, że
                  Pentagon nie wysłał tam więcej wojsk amerykańskich. >>

                  wiadomosci.wp.pl/kat,1356,wid,8150270,wiadomosc.html
                • bonobo44 Mogli chwycić za broń tylko w samoobronie ! 12.01.06, 16:45
                  <<Czwartek, 12 stycznia 2006

                  Hiszpanie zdumieni zarzutami nt ich postawy w Iraku
                  PAP

                  Zarówno socjalistyczny rząd jak i prawicowa opozycja w Hiszpanii krytycznie
                  zareagowały na nieprzychylne uwagi byłego amerykańskiego administratora
                  cywilnego w Iraku Paula Bremera na temat postawy żołnierzy hiszpańskich w tym
                  kraju.

                  W wydanej ostatnio w Waszyngtonie książce "Mój rok w Iraku" Bremer napisał
                  m.in. że wojska hiszpańskie "nic nie robiły w Iraku", podczas gdy Amerykanie
                  narażali życie, walcząc z sunnicką rebelią. "Siedzą na czołgach i nic nie
                  robią. To niegodne" - napisał Bremer o Hiszpanach.




                  REKLAMA Czytaj dalej





                  Paul Bremer kierował cywilną administracją zarządzającą Irakiem od maja 2003 do
                  czerwca 2004, kiedy władza została przekazana tymczasowemu rządowi irackiemu.

                  Sekretarz ds. stosunków międzynarodowych rządzącej w Hiszpanii partii
                  socjalistycznej PSOE, Trinidad Jimenez określiła uwagi Bremera
                  jako "zdumiewające", "nie na miejscu" i "niepotrzebne", gdyż "wojska
                  hiszpańskie przebywające w misjach za granicą wyróżniają się profesjonalizmem i
                  odpowiedzialnością".

                  Lider opozycyjnej centroprawicowej Partii Ludowej, Mariano Rajoy stwierdził, że
                  rewelacje Bremera są "zaskakujące". Jakby nie było, powinien był je poczynić w
                  odpowiedniej chwili - dodał.

                  Generał Fulgencio Coll, który dowodził kontyngentem hiszpańskim w Iraku, także
                  bronił "pozostającego poza wszelką wątpliwością profesjonalizmu wojsk
                  hiszpańskich".

                  Czwartkowy dziennik "ABC" zauważa, że zarzuty Bremera koncentrują się głównie
                  na odmowie Hiszpanów uczestniczenia w walkach przeciwko milicji radykalnego
                  szyickiego duchownego, Muktady as- Sadra, "którego można krytykować za
                  fundamentalizm religijny i krwiożerczy antyamerykanizm, ale któremu nie można
                  odmówić wielkiego poparcia, jakim się cieszy wśród milionów Irakijczyków".

                  "Paradoks polega na tym - pisze "ABC" - że obecnie as-Sadr jest jednym z
                  najsilniejszych przywódców nowego reżimu irackiego, ma kilku ministrów w
                  rządzie i stoi na czele jednego z najbardziej wpływowych ugrupowań politycznych
                  w koalicji szyickich partii religijnych, które wygrały ostatnie wybory".

                  "Tak więc były administrator Iraku wpada w furię, że wojska hiszpańskie nie
                  chciały walczyć z bronią w ręku przeciwko tej samej osobie, z którą później
                  autorytety amerykańskie nie miały obiekcji, by negocjować i pobłogosławić
                  triumfalne wejście do nowo utworzonych przez nie same władz" - zauważa
                  dziennik.

                  Źródła zbliżone do byłego ministra obrony w Madrycie, Federico Trillo,
                  podkreślają, że zgodnie z rezolucją ONZ, żołnierze hiszpańscy zostali wysłani
                  do Iraku z misją "pokojową i bezpieczeństwa", co oznacza, że mogli chwycić za
                  broń tylko w samoobronie. "Nigdy nie byli przeznaczeni do działań bojowych" -
                  podkreślają źródła, na które powołuje się "ABC".

                  Dziennik podkreśla, że wojska hiszpańskie utworzyły w Iraku rozległą sieć umów
                  i porozumień z szefami plemiennymi i liderami religijnymi, "dzięki czemu w
                  strefie wokół Nadżafu i Diwanii panował pokój - do czasu kiedy Amerykanie
                  wypowiedzieli wojnę as-Sadrowi". >>

                  wiadomosci.wp.pl/kat,1356,wid,8150782,wiadomosc.html
          • yurek11111 Re: widać, że decyzja Aznara była kontestowana 11.01.06, 21:56
            <>W tym Iraku to wszyscy "lajzowaci" wedlug ciebie... :-)))))))
            <>"Lajzowatosc" zolnierzy brytyjskich zachecila islamistow do zamachow
            bombowych w Londynie?
            ****************************************************************************
            Odpowiadasz na :
            zigzaur napisał:

            > Jeśli żołnierze nie chcą wykonać rozkazu a dowódca nie panuje nad sytuacją, to
            > takie wojsko należy rozpędzić na cztery wiatry.
            >
            > A może to właśnie łajzowatość hispańskich żołnierzy w Iraku zachęciła
            islamistó
            > w
            > do zamachów bombowych w pociągach?


          • gspnstr Re: widać, że decyzja Aznara była kontestowana 11.01.06, 22:56
            > Jeśli żołnierze nie chcą wykonać rozkazu a dowódca nie panuje nad sytuacją, to
            > takie wojsko należy rozpędzić na cztery wiatry.

            A moze po prostu zolnierze (i ich dowodcy na miejscu), ktorzy z zalozenia mieli
            bronic pokoju, nie wyrazili ochoty do strzelania do cywili czy uzywania amunicji
            fosforowej w sposob niezgodny z konwencjami?

            Bo w takim przypadku chwala im za to... :o)
      • indris Toteż Aznar wyszedł na głupca 11.01.06, 13:53
        Żołnierze hiszpańscy nie mogli niestety zdecydować o pozostaniu w domu, bo
        wojsko to wojsko. Ale przeciwko irackiej awanturze było ponad 90% mieszkańców
        Hiszpanii. Podobny odsetek musiał być i w wojsku. Na durnia wyszedł Aznar. A
        Hiszpania zyskała, bo teraz nikt nie będzie jej angażował do akcji które budzą
        taki sprzeciw narodów (Hiszpania, to nie tylko Hiszpanie, ale również
        Katalończycy i Baskowie w tym temacie całkowicie zgodni).
        • skipper_ Re: Toteż Aznar wyszedł na głupca 11.01.06, 16:24
          indris napisał:

          > Żołnierze hiszpańscy nie mogli niestety zdecydować o pozostaniu w domu, bo
          > wojsko to wojsko. Ale przeciwko irackiej awanturze było ponad 90% mieszkańców
          > Hiszpanii.

          skad masz takie dane? wyssales z palca, czy moze indymedia tak maci?
          • indris Skąd te dane ? 11.01.06, 18:00
            Te dane podawały wyjątkowo zgodnie wszystkie źródła (nie tylko indymedia).
            Zgodny z tym był fakt, że demonstracje antywojenne w Hiszpanii były najbardziej
            liczne ze wszystkich krajów świata. Potwierdził mi to również przypadkowo
            spotkany w Tunezji Hiszpan.
            • skipper_ Re: Skąd te dane ? 11.01.06, 21:01
              indris napisał:

              > Te dane podawały wyjątkowo zgodnie wszystkie źródła (nie tylko indymedia).

              to moze jakis link?

              > Zgodny z tym był fakt, że demonstracje antywojenne w Hiszpanii były najbardziej
              >
              > liczne ze wszystkich krajów świata. Potwierdził mi to również przypadkowo
              > spotkany w Tunezji Hiszpan.

              hahahahaha

              i co z tego... w demonstacjach nie biora udzialu wszyscy...

              jakos tuz przed zamachami w Madrycie poparcie dla Aznar
              wynosilo ok. 60%

              i gdyby nie owe zamachy jas fasolka zapaterko bylby w dalszym
              ciagu w opozycji...
    • mobileinmobili Bremer, a 20 miliardow z pprogramu 11.01.06, 13:03
      ropa za zywnoosc, ktore wyparowaly sz kasy irackiej z jego rzadow. Bremer szantazuje tez Holendrow, ktorzy w tym roku maja wyslac do Afganistanu 1660 zolnierzy, a nie chca, Bremer grozi im sankcjami amerykanskimi odnosnie gospodarki holenderskiej.
      Przegrany z Bagdadu, Bremer, to szantazysta miedzynarodowy.
      • remik.bz Bremer chce bohaterów ze Srebrenicy ??? 11.01.06, 13:15
        mobileinmobili napisał:

        > ropa za zywnoosc, ktore wyparowaly sz kasy irackiej z jego rzadow. Bremer
        szant
        > azuje tez Holendrow, ktorzy w tym roku maja wyslac do Afganistanu 1660
        zolnierz
        > y, a nie chca, Bremer grozi im sankcjami amerykanskimi odnosnie gospodarki
        hole
        > nderskiej.
        > Przegrany z Bagdadu, Bremer, to szantazysta miedzynarodowy.

        Bremer robi błąd upierając się przy Holendrach. To dziwne ,że tych "bohaterów
        ze Srebrenicy" ktoś jeszcze na poważnie traktuje i chce im zlecać misje
        międzynarodowe. Przecież w Afganistanie ci dzielni zołnierze na widok jednego
        uzbrojonego Afgańczyka dostali by biegunki , depresji i zażądali zbiorowej
        eutanazji.
        Hiszpanie są mniej więcej na podobnym poziomie , co Holendrzy. Oni nawet nie
        ruszyli by się gdyby im groziło coś naprawdę "strasznego", np likwidacja
        McDonaldsa po drugiej stronie ulicy, a co dopiero mówić o tak nieistotnej
        sprawie jak słuszny gniew i atak bandyt.-tfu wróć - bojowników islamskich na
        amerykańskich sojusznik.- tfu wróć - okupantów.
        • mobileinmobili Polacy to tchorze wieksi od innych 11.01.06, 13:23
          no co tam nawojowali w Iraku, siedzac w okopach, gdy zginelo juz 2600 amerykanskich GJ i Polakom za tchorzostwo odebrano nadzor nad strfa, bo przekrecali irackie pieniadze, przywozac je w pleckach do kraju.
          Polacy to przestepcy miedzynarodwi i platni mordercy, ktorzy okupuja Irak bez mandatu ONZ. Polska na psaku USA musi wziasc udzial w kazdej amerykanskiej wojnie, bo jak amerykanie wyjda z biznesu polskiego, to lezycie!!!!

          Jestescie wasalami, tak jak PRL w stosunku do ZSRR!!!
          • remik.bz Re: Polacy to tchorze wieksi od innych 11.01.06, 14:21
            mobileinmobili napisał:

            > no co tam nawojowali w Iraku, siedzac w okopach, gdy zginelo juz 2600
            amerykans
            > kich GJ i Polakom za tchorzostwo odebrano nadzor nad strfa, bo przekrecali
            irac
            > kie pieniadze, przywozac je w pleckach do kraju.
            > Polacy to przestepcy miedzynarodwi i platni mordercy, ktorzy okupuja Irak bez
            m
            > andatu ONZ. Polska na psaku USA musi wziasc udzial w kazdej amerykanskiej
            wojni
            > e, bo jak amerykanie wyjda z biznesu polskiego, to lezycie!!!!
            >
            > Jestescie wasalami, tak jak PRL w stosunku do ZSRR!!!

            Nie bój się nas aż tak bardzo. Wyluzuj. Skocz se na piwo , albo drinka.
            O sorry! Zapomniałem ,że Wam nie wolno pić alkoholu nawet w sytuacjach bardzo
            stresujących.
            No to jak Cię tu pocieszyć ? Juz wiem, Kolego . Jak opuścisz ten nasz świat ,
            to na tym drugim bedą Cię czekały dziewice -huryski. I wreszcie będziesz mógł
            robic to, czego najbardziej brakowało Ci na tym swiecie. A więc nie popadaj w
            depresję i kompleksy.
      • skipper_ Re: Bremer, a 20 miliardow z pprogramu 11.01.06, 13:21
        mobileinmobili napisał:

        > ropa za zywnoosc, ktore wyparowaly sz kasy irackiej z jego rzadow.

        koles, zapoznaj sie z faktami... wyraznie
        nie masz pojeci kiedy funkcjonowal program "ropa za zywnosc"
        i kto robil na nim przekrety, a kiedy Bremer byl w Iraku...
      • skipper_ Re: Paul Bremer: "Wojska hiszpańskie nic nie robi 11.01.06, 15:45
        worgules napisał:

        > Kocham Hiszpanię.Uczcie się sldowsko-popisowskie barany jak można olewać USA.Bo
        > wy nawet myśleć już nie potraficie samodzielnie.ZA was myślą
        > brehmery,Condolizzy,Sikorskie ....

        hahahahaha

        jas fasolka zapaterko juz przekonal sie jak mozna "olewac" USA...

        jak probowal sprzedac samoloty do wenezueli...

        hahahahahaha
      • gspnstr Re: Amerykanie maja rację..... 12.01.06, 00:31
        sebastiannos napisał:

        > Hiszpania zobowiązała się do współpracy- trzeba było sie ze zobowiązania wywiązać.
        > Jest to nauczka dla wszystkich współpracowników Hiszpani.

        Hiszpania zobowiazala sie do zadan policyjnych, czyli pilnowania porzadku, a nie
        do regularnej ofensywy na miasto zamieszkane przez cywili.
      • stpaul Re: P.Bremer o osłach trojańskich też napisał 12.01.06, 10:50
        Tak jest, Wyborcza zamiast podniecać się Hiszpanami, którzy zrobili
        najmądrzejszą rzecz i wycofali się, powinna wspomnieć jak Bremer ocenił udział
        Polaków w okupacji Iraku. No, ale to przekracza możliwości Wyborczej, bo
        oznaczałoby przyznanie się do błędu, jakim było histeryczne wręcz nawoływanie
        do tej wojny.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka